Dodaj do ulubionych

moglam go stracic....

IP: *.* 22.10.02, 03:27
Nie wiem jak o tym pisac, ciagle sie boje...Wrocilismy niedawno ze szpitala, moj synek lezal na intensywnej terapii...Siedzial na moich kolanach, nagle zsinial, zesztywnial, wygial sie w luk i przestal oddychac...Karetka przyjechala bardzo szybko, moze 3 minuty to trwalo...Myslalam ze to juz koniec, ze go trace i nic nie moglam zrobic, nic.Teraz boje sie zasnac, boje sie ze to sie powtorzy, nie spalam juz 2 noce, nie moge jesc, napatrzylam sie na tyle nieszczescia...Tak bardzo sie o niego boje...Jako przyczyne podali zaksztuszenie, ale on nie kaszlal, nie wymiotowal, powoli zaczal oddychac, zbladl i zapadl jakby w spiaczke, boje sie ze powod byl inny...Poddal sie tak latwo, nie walczyl, to bylo 3 dni temu, zrobiono mu badania, chyba wszystko co mozna, ale ja sie tak panicznie o niego boje, ze stanie sie cos zlego , kiedy akurat zasne...tak bardzo sie boje...Kasia
Obserwuj wątek
    • Gość: tygrys Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 07:25
      Kasiu...trzymaj się...Na pewno nie stracisz synka, będzie dobrze, musi być...jestem z Tobą...Kasia B.
    • Gość: vaana Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 07:38
      Kochana Kasiu, takie zadlawienia sie zdarzaja. Dopilnuj, zeby Kamilowi sie odbilo po jedzonku, koniecznie przy Tobie. Wazne, zeby Julia wiedziala, ze nie mozna "karmic" Kamilka, a poza tym w zasiegu raczek samego Kamilka nie moze byc nic, co moglby niekontrolowanie wlozyc do buzi. Jesli lekarze nie znalezli niczego niepokojacego, to musisz sobie wytlumaczyc, ze NIC ZLEGO SIE NIE STANIE. Kamilek jest pogodnym, dobrze rozwijajacym sie chlopcem, jest zdrowy. Jesli nadal masz jakiekolwiek watpliwosci, to wroc z nim do szpitala, dowiedz sie jakie mogly byc przyczyny, popros o rade, jak temu w przyszlosci zapobiec. Ja tak wlasnie bym zrobila. Wiem, ze to, co widzialas bylo przerazajace i ze obawa przed kolejnym takim razem jest ogromna. Ale nie mozesz trwac w takim strachu. Pozdrawiam Cie bardzo, bardzo serdecznie,Malgorzata.
    • Gość: Gooh Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 07:39
      Kasia...uśmiechnij się... MUSI byc dobrze... :-)a moze zaopatrzyłabys się w urządzenie do monitorowania oddechu... w przypadku zaniku oddechu wyje ono, tak więc będziesz mogłą troszkę spokojniej spać...jestem z tobą...przesyłam usmich i ciepłe pozdrowienia :-)Gooh:hello:
    • Gość: lea Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 08:02
      KasieńkoA jakie wszystkie możliwe badania miał wykonane Kamilek?Może faktycznie nie ma podstaw do niepokoju... może wzystkoz kamilkiem w porząsiu :) !Sama parę razy miałam taką sytuację,że trudno mi było zapanować nad sobą, uspokoić się i pomśsleć co w tej chwili mogę zrobić dla synka ?Jak przywrócic mu oddychanie? Jak przywrócic do świadomosci, to jest bardzo ważne... myśleć w takich sytuacjach trzeźwo.Kasieńko, życzę Ci spokoju, nie zamartwiaj się, Kamilek z pewnością jest zdrów jak rybka !!! :)papatki :hello: lea
      • Gość: renumi Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 08:22
        Słuchaj, a może to były drgawki. U dzieci często objawiają się właśnie w taki sposób-zsinienie, zesztywnienie lub wiotkość, wygięcie w łuk, zatrzymanie oddechu, nieruchome żrenice. Ja z moim młodszym synkiem przeżyłam to samo-myslałam, że umiera, moja mama robiła mu sztuczne oddychanie. A w szpitalu okazało się, że miał gorączkę i to były drgawki gorączkowe(bez samych drgawek). Byłam z nim u dobrego neurologa, który potwierdził, że takie objawy to charakterystyczne "drgawki" u małych dzieci.
        • Gość: AnetaLelonek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 08:29
          Kasiu usmiechnij sie, bedzie dobrze, zobaczysz- zaopatrz sie w urzadzenie monitorujace oddech, bedziesz mogła spac, a przeciez wiesz wyspana mama to szczesliwa mama. Nie zamartwiaj sie Kamilek i Julka wszystko widza, a czy nie lepiej zeby widziały usmiech :hap:
        • Gość: Gosia1 Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 08:42
          Potwierdzam - moja Ania miała w swoim życiu czterokrotnie drgawki. Za każdym razem siniała, robiła się sztywna, odchylała w tył, traciła przytomność. Tyle, że moja Ania miała również drgawki, ale wiem, że one nie występują zawsze. Może to być tylko utrata świadomości i bezdech. Ania też nie oddychała. Ja wiem, co czujesz kochanie, mnie też ogarnął taki bezsens, taka panika, że jeśli tylko zamknę oczy, to NA PEWNO coś się stanie. Ale nie wolno się poddać. Dla włąsnego spokoju zró badania jeszcze raz. Idź do dobrego neurologa. Czy malutki miał robione EEG główki? Tomografię komputerową? Czy miał wtedy gorączkę? W ten sposób objawiła się u córeczki mojej koleżanki padaczka. Malutka jest leczona, napad się nie powtórzył - rozwija się cudownie i wszystko jest na dobrej drodze. Czy lekarze wykluczyli tego typu choroby u Twojego synka? Powinna wypowiedzieć się tutaj Reszka, Ona ma zdrowe podejście do tego typu rzeczy. Ale mnie również nie bardzo pasuje tutaj zakrztuszenie...Pamiętaj kochanie, nie wolno martwić się na zapas. Jeśli tylko masz jakieś wątpliwości - idź do lekarza, innego lekarza i poproś o skierowania na badania bardziej szczegółowe. Będzie wszystko dobrze, zobaczysz. Pozdrawiam Cię serdecznie - Gosia
    • Gość: BAJBUS Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 11:40
      Chciałabym Cie jakoś uspokoić, przytulic i powiedziec ze będzie dobrze - bo będzie....Nie wiem co napisać, bądź dzielna bo jestes bardzo potrzebna swojemu synkowi....On nie chciał opuściś Ciebie i uwierz mi to nie jego czas, poprostu coś nie tak się zgrało....Boze ja cie ostrzegam bo wypisze się z naszej spółki cryingbajbus
    • Gość: AgnieszkaLO Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 12:14
      Kasiu, Najlepiej porozmawiaj z lekarzami. Jeszcze raz na spokojnie. Na pewno Cię te rozmowy uspokoją. Nie martw sie, że coś takiego stanie sie w czasie snu. Matki mają n-ty zmysł. Urządzenie do monitorowania oddechu to dobre rozwiązanie. Buźka dla Kamilka Ag
    • Gość: magusia Re: moglam go stracic.... IP: *.* 22.10.02, 17:31
      Kasiu!To na pewno był tylko koszmarny incydent który już nigdy się nie powtórzy! Wszystko co złe macie już za sobą. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo pogody ducha oraz radości z podwójnego macierzyństwa!
      • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 15:27
        Kamil mial robione badania serca, w ciazy usg wykazalo ze z serduszkiem jest cos nie tak, i badanie refluksu( nie wiem jak sie to pisze), pokarm mu sie cofa, dlatego uznali to za przyczyne.Ale jemu czesto i duzo sie ulewa, poza tym to jest przypadlosc do 3 miesiecy,a on skonczyl wlasnie 3 miesiace.Czy wiecie moze czy to urzadzenie do monitorowania oddechu mozna kupic? W szpitalu uzali ze nie jest to konieczne.Wolalabym jednak spac spokojnie, dzis spalam, czwartej nocy czuwania juz nie wytrzymalam.Ale budze sie ciagle i sprawdzam czy oddycha...On mial dzien wczesniej lekka goraczke, niecale 38, nie badal go neurolog, bede sie upierac, zeby dostal skierowanie.Mam go karmic co 3 godz( do tej pory jadl co godz.), to koszmar, budzi sie glodny po godzinie, a ja nie moge go karmic.Strasznie placze, poza tym ma lykac lekarstwa, ktore wypluwa, nie wiem jak mam mu je dawac.Czy padaczka jest choroba dziedziczna? Brat mojego meza mial w dziecinstwie.Boze, ciagle sie boje, nosze go caly czas, nic nie robie, zaniedbuje starsza coreczke, a kiedy spi ciagle sprawdzam czy oddycha.Nie wiem jak dlugo to wytrzymam, nikogo nie mam do pomocy, on ciagle placze, bo jest glodny, czasem nie wytrzymuje i karmie go czesciej.Kasia
        • Gość: w Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 15:57
          Kasiu, refluks i ulewanie tylko teoretycznie jest przypadloscia do 3 miesiaca zycia. Moja bratanica miala duze problemy z ulewaniem i tak naprawde to dopiero jak mila oklolo roku to jej przeszlo. Dostawala specjalne mleko w proszku, ktore szybciej niz normalne zageszczalo sie w zaladku, aby mniej ulewala.Jezeli Twoj synek dotad jadl co godzine, to moze przestawiaj go pomalu. Przeczymaj go najpierw 15 minut pozniej troche dluzej, zeby sie przyzwyczail, ze nie dostaje jedzonka tak czesto i wiecej zjadal na raz. Bo takie trzymanie glodnego i placzacego dzieciaczka tez nie jest raczej dobre.Aparat do monitorowania oddechu mozna kupic lub wypozyczyc, spytaj moze swojego lekarza to Ci poradzi gdzie.Pozdrowienia dla Ciebie i dzieciaczkow i zeby synek sie zdrowo chowal.
          • Gość: AgnieszkaP. Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 19:38
            Przede wszystkim podpisuje sie pod Wan, jako mama malca ktory ulewal i rzygal nawet 2 godziny po jedzeniu do momentu kiedy zaczal chodzic. Tak wiec nie musi to minac w momencie kiedy dzidzia skonczy 3 miesiace. :)Nie wiem czy to cos pomoze ale napisze Ci pare rzeczy z mojego podrecznika do pielegniarstwa pediatrycznego, mam nadzieje ze sie nie pogniewasz ze po angielsku, bo u mnie z tlumaczeniem medycznego angielskiego na polski jest juz troche na bakier :), a jak sie zorientowalam, mieszkasz w USA, wiec moze nie bedziesz miala problemow, a jezeli tak, to daj znac, sprobuje przetlumaczyc Apnea Of Infancycan be a symptom of many disorders, including:- sepsis- SEIZURES- upper airway abnormalities- GASTROESOPHAGEAL REFLUX- hypoglycemia- impaired regulation of breathing during sleep or feedingHowever, in about half the cases no cause is identified.Diagnostic EvaluationThe most widely used test is continous recording of cardiorespiratory patterns ( cardiopneumogram or pneumocardiogram ). Four-channel pneumocardiograms monitor heart rate, respirations, nasal airflow and oxygen saturation.A more sophisticated test, polysomnography ( "sleep test" ) also records brain waves, eye and body movements, esophageal manometry, and end-tidal carbon dioxide measurements.However, none of these tests can predict risk. Some children with normal results may still have subsequent apneic episodes.Dalej opisane jest monitorowanie o ktorym pisaly juz dziewczyny, za pomoca apnea monitor. Mysle ze powinnas za rada Wan zapytac sie lekarza rodzinnego czy mozna to urzadzenie wypozyczyc. Powiem Ci tylko jedno, ze swojej wlasnej praktyki (pracuje na oddziale intensywnej opieki), "falszywe" alarmy moga doprowadzic czlowieka do szalu :) , ale fakt, moze bedziesz spala troche spokojniej.Mam nadzieje ze byl to tylko odosobniony wypadek i wszystko bedzie OK z Twoim synkiem. Ale na wszelki wypadek jeszcze Ci napisze taki maly alert:If the infant is apneic, gently stimulate the trunk by patting or rubbing it. If the infant is prone, turn to the back and flick the feet. If there is still no response, begin CPR. Never vigorously shake the child. No more than 15 to 30 seconds are spent on stimulation before implementing CPR.Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego maluszka,Agnieszka :hello:
        • Gość: Pyrtol Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 16:24
          Czesc!!Wiem co czujesz, moja Weroniczka tez ma trzy m-ce. Jeszcze w szpitalu w pierwszej dobie zycia zsiniala mi na rekach i przestala oddychac, dobrze za akurat byla u nas pielegniarka, bo chyba bym osiwiala. W sumie nie wiem co bylo przyczyna, sprawdzili jej poziom tlenu i wszystko bylo ok. Ale w nocy nie moglismy spac trzeba bylo ja obserwowac, jak juz nie moglam wytrzymac to oddawalam ja pielegniarkom na obserwacje. A w domu, to wariowalam tak jak Ty, sprawdzalam czy oddycha i robie to do tej pory :(. A lekarze mowia ze jest zdrowa jak rydz :) Mysle ze taki strach nie przechodzi szybko, we mnie jest obecny do tej pory, ale da sie z tym zyc.Co do ulewania to moje dziecko tez jeszcze ulewa i to czasami chlustajaco i nosem , a karmie co 3 godziny :(. Dzieci sa rozne,Trzymaj sie cieplutko, bede trzymac za Was kciuki, na pewno wrocicie razem do formy, tak jak my :)OlaPodobno z monitorowaniem oddechu tez nie jest latwiej zyc , mozna nabawic sie nerwicy, bo czasami alarmuje bez potrzeby, ale jesli myslisz ze bedzie Ci latwiej to sobie wypozycz
          • Gość: kasia.s Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 17:29
            Cześć Kasiu!To straszne co wam się prztyrafiło!Wiem co czujesz...(moja córeczka ma dwa miesiące i nie wiem co bym bez niej zrobiła).Wiem jedno,że gdyby nam się coś takiego przytrafiło to nie wiem czy bym jeszcze spokojnie noc przespała.Najważniejsze jest to,że wszystko się dobrze skończyło!Napewno Kamilek jest zdrowy i napewno to się nie powtórzy-tak musisz myśleć!Nie daj się-musisz być silna-a Kamil będzie z Ciebie dumny!!!Będzie dobrze.Całuję Was mocnoKasia.
        • Gość: Gosia1 Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 18:12
          Kasiu, no właśnie - miał gorączkę...Jednak miał. Na Twoim miejscu upierałabym się na skierowaniu do neurologa. I na badaniu EEG (choć nie wiem czy takim maluszkom się wykonuje to badanie - kurcze, Reszko, gdzie jesteś???). Porozmawiaj z lekarzem jeszcze raz i stanowczo poproś o skierowanie. I nie martw się. Ani padaczka ani tym bardziej drgawki przy gorączce nie są niebezpieczne - można je wyleczyć. Pozdrawiam Gosia
          • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 19:56
            Wiecie co? Jak dobrze ze jestescie, ja od bliskich ludzi nie doznalam tyle troski, nie mowiac juz o lekarzach. W poniedzialek idziemy sie kontrolowac, (dopiero bedzie jego lekarka) i sila, grozba, jakkolwiek wymusze wszystkie potrzebne badania, a niech tam , moje dziecko jest najwazniejsze, nie moge niczego zaniedbac.Troche mi lepiej, pierwsza, troche spana noc i juz pozytywniejsze podejscie do rzeczy. Choc nadal pilnuje i nosze non stop. Karmie co 2 , 2,5 godz. nie umiem synka glodzic, ale potem dlugo w pionie, spi tez nie na lezaco( na lezaczku).Moze z czasem wyrobimy nawyk co 3 godz. Jeszcze raz Wam dziekuje...Kasia
            • Gość: renumi Re: moglam go stracic.... IP: *.* 23.10.02, 20:23
              Wiesz, te objawy od razu skojarzyły mi się z tym, co mój synek miał-te drgawki bez drgawek(bo przecież oprócz zatrzymania oddechu i zasinienia było to wygięcie sie ciała-raczej nie związane z sercem czy zaksztuszeniem). Także walcz o skierowanie do neurologa. Mi neurolog powiedział, że dziedziczna może być skłonność do drgawek, nie sama padaczka. A poza tym, mój synek miał też niewielką gorączkę- cos koło 38stopni, ale neurolog powiedział, że to wystarczy do wystapienia drgawek u maluszka. I takie drgawki przy gorączce nie są związane z padaczką.Poza tym powiedział mi, że po jednym napadzie nikt nie diagnozuje padaczki-mi nawet nie zlecił EEG twierdząc, że wiele osób ma nieprawidłowe i tylko bym sie niepotrzebnie stresowała, a drgawki mogą juz nigdy nie wystapić. Tym bardziej, że była przyczyna-gorączka.Ja też długo nie mogłam po tym wydarzeniu spać, wciąż słuchalam oddechu mojego synka. Teraz minęły trzy miesiące od tego wydarzenia i tylko czasami sobie o tym przypominam. I już od długiego czasu śpię spokojnie-czego i Tobie życzę.
              • Gość: Gosia1 Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 18:26
                Faktycznie nieprawidłowe EEG ma prawie 50% populacji ludzkiej, i o niczym złym to nie świadczy. :-)Ale nie zgodzę się z twierdzeniem, że drgawki przy gorączce mogą już nie wystąpić. Owszem, mogą nie wystąpić - ale mogą również wystąpić i to jest bardziej prawdopodobne. Dlatego nadal podtrzymuję twierdzenie, że dziecko powinno być pod opieką dobrego neurologa. Moja Ania trafiła na takiego dopiero po 4 epizodach drgawkowych. Bardzo zawiodłam się na lekarzach. Nie powiedzieli mi, jak mam się opiekować dzieckiem. Kazali tylko obniżać gorączkę - lekami, kąpielami, kompresami. Ale to jest za mało! Dopiero ten lekarz powiedział mi, że jeśli mamy na szali położyć niedotlenienie mózgu dziecka a ewentualne skutki uboczne leków, to niestety ale wybór jest jeden - Ania dostawała przy każdej infekcji z gorączką tabletkę relanium dwójkę. I dzięki temu drgawki już się nigdy nie powtórzyły. Skądinąd wiem, że relanium ma najmniejsze skutki uboczne. Ania ma w tej chwili 14 lat i, dzięki Bogu, wszystkie te kłopoty mamy już dawno za sobą. Pozdrawiam Gosia
        • Gość: magusia Re: moglam go stracic....jeszce na temat karmienia IP: *.* 23.10.02, 21:30
          Kasiu!Z tym karmieniem to na pradę jest czysta teoria podobnie jak z refluxem. Mój Rafał mimo leczenia farmakologicznego ( Coordinax) ulewał do 6 miesiąca życia a doskonały skąd inąd pediatra ( dodatkowo chirurg kształcony we Francji) stwierdził żę zdarzają się także 10-cio miesięczne, ulewające niemowlęta. Co do częstości karmienia zalecił coś wręcz odwrotnego- częściej ale mniej.Logicznie myśląc lepiej jest dla nie wpełni wykształconego wpustu żołąka kiedy podawane są mniejsze porcje pokarmu niż żadziej i dużo. To właśnie wtedy biedny ukł pokarmowy nie może sobie z tym poradzić!! Jeśli karmisz butelką spróbuj zastosować mleko tzw. AR- anty reflux- zagęszczone. Jeśli Twój synek dobrze przybiera na wadze to nie ma powodów do niepokoju- tylko jest więcej prania (he,he).Unikaj nagłych, szybkich zmian pozycji, najlepiej trzymaj malucha w półpionie. Ja także kładłam spać synka na leżaczku i miałam pewność że się nie zachłyśnie (czasami aż mu noskiem poszło!)Dziewczyny mają rację co do przypuszcalnych drgawek.Żądaj konsultacji neurologicznej Nie martw się i głowa do góry. Wszystko będzie dobrze.I wiesz co... czasami intuicja matki jest więcej warta niż naukowe rady lekarzy( to odnośnie karmienia) Pozdrawiam - do niedawna cała w pokarmie Gosia
          • Gość: franciszek Re: moglam go stracic....jeszce na temat karmienia IP: *.* 24.10.02, 23:18
            To jeszcze raz ja, zaniechalam terroru karmienia co 3 godz, staram sie co 2, moze jednak rzeczywiscie Kamil jadl za czesto? Problem jest tylko z lekami, w ogole ich nie lyka, wszystko wylatuje z powrotem.Kasia
        • Gość: sudari Re: moglam go stracic.... - Gdzie kupic urzadzenie do badania oddechu !!! IP: *.* 23.10.02, 21:43
          Kasiu,bardzo Ci współczuję. Musisz nyśleć pozytywnie, zrobić wszelkie badania i ja na Twoim miejscu zakupilabym urzadzenie do badania oddechu. Musisz przede wszystkim być wyspana. Podaję adres gdzie można je nabyc - www.tenor.plWszystkiego dobrego, trzymaj sie, jesteśmy z Wami.Pozdrawiamy serdecznie,Gosia i 3 miesięczna Wiktoria.
          • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... - Gdzie kupic urzadzenie do badania oddechu !!! IP: *.* 24.10.02, 00:39
            Dziekuje za adresy, napisalam do firmy, podane byly tylko polskie adresy, a ja niestety nie mieszkam w Polsce.Mam nadzieje ze uda mi sie dostac.Nabieram coraz wiekszej pewnosci ze powod byl inny, czytalam ze przy zaksztuszeniu dziecko robi sie niebieskie, a Kamil byl purpurowy, pamietam dokladnie. Poza tym byl wczesniej dluzszy czas w pozycji siedzacej...Badanie , ktore mu wykonano: wlozenie rurki do zoladka przez nos i wlanie plynu, widocznego przez rentgen, jakos mnie nie przekonuje. Wlali mu tego tyle, ze kazdemu by sie cofnelo, on zjada moze polowe z tego, nie dziwne wiec ze wrocilo. Moze ma te dolegliwosc, ale ten straszny incydent, moim zdaniem nie byl z tego powodu.Dziekuje jeszcze raz wszystkimKasia
    • Gość: MR Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 01:40
      Kasiu! Troche Cie rozumiem - moja corka w drugiej dobie zaczela miec bezdechy. Z tego powodu przez trzy tygodnie przebywala na intetnsywnej terapii -zrobiono jej mnostwo badan - z rezonansen magnetycznym wlacznie - i wszytko wskazywalo na to, ze jest w porzadku, chociaz bezdechy jeszcze sie powtarzaly. Lekarze stwierdzili, ze to skutek ciezkiego porodu, ze dziecko jest przemeczone. Tez chcialam kupic to urzadzenie do kontrolowania bezdechow - ale powiedziano mi w szpitalu, ze i tak jej nie wypisza dopoki bezdechy beda sie powtarzaly. Ale piszesz, ze nie jestes w POlsce - ja teraz mieszkam w Kanadzie - tutaj takie urzadzenie mozna kupic wlasciwie w kazdym sklepie z rzeczami dla dzieci - ale naprawde nie wiem, jak one zdaja egzamin. Moja corcia ma teraz 19 m-cy i trudno uwierzyc, ze kiedykolwiek byla chora - taki z niej maly lozbuziak... Ale trzymam za Ciebie i Synka kciuki.
      • Gość: sudari Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 12:00
        A propo urzadzen to podobno zdaja egzamin (troche o tym czytalam), ale warunkiem jest to , zeby dziecko spalo samo w lozeczku. Jesli spi z Toba w lozku to urzadzenie bedzie namierzac Twoj oddech. Sama chcialam je wypozyczyc, ale moja mala nie chce spac w lozeczku. Dostaje ciarek na sama mysl o przezyciu czegos podobnego i bardzo czesto sie budze, zeby sprawdzic czy oddycha. Ja mam blisko, bo lezy obok mnie, ale gdyby byla w lozeczku napewno pozyczylabym to urzadzenie. Gosia.
        • Gość: magusia Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 12:28
          Kasiu! Tak się zastanawiam dlaczego Twój synek miał założoną sondę przy diagnostyce refluxu? ( niestety nie jest to przyjemne.) Wystarczy przed samym badaniem nakarmić malucha piersią lub butlą a na USG wyjdzie najdrobniejszy szczegół istotny przy rozpoznaniu. Sorki że tak mącę Ci w głowie ale czasami i lekarze za granicą mogą trochę przesadzić.
          • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 22:58
            Juz Ci odpowiadam: kazano mi nie karmic Kamila przez dwie godziny, zeby byl glodny i zjadl butelke z jakims podobno specjalnym plynem. On nie chcial butelki, a pani doktor robiaca badanie , zlosliwa zydowka (bez urazy, nie jestem antysemitka, chodzi mi o ten konkretny przypadek), z ogromna wrecz satysfakcja wsadzila mu szybko te rurke, nawet nie pozwolila probowac z ta butelka.Poza tym zwrocila mi w bardzo nieprzyjemny sposob uwage, ze powinnam mleko pompowac i dawac butelka, bo nalezy wiedziec, ile dziecko zjada.Dzis rozmawialam z lekarka Kamila, poparla moje watpliwosci i uznala za ogromne zaniedbanie, ze synek nie byl badany przez neurologa, w poniedzialek dostanie skierowanie.Kasia
        • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 23:03
          Kamil do tej pory spal sam w lozeczku, nie przeszkadzalo mu to, ale teraz wzielam go do naszego lozka, z wiadomych przyczyn.Monitor napewno kupimy, dostalam maila od firmy tenor ( dziekuje za adres!!!), dosyc drogie jest to urzadzenie, ale czego sie nie robi...wiadomo.W ciagu 48 godzin moga mi je dostarczyc, po dokonaniu wplaty.Musze tylko poczekac na meza, i z nim porozmawiac.Jeszcze raz wszystkim dziekuje, przynajmniej sie zmobilizowalam, nie zamartwiam sie, na ile to mozliwe, tylko cos robie, dziekuje!!!Kasia
      • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 24.10.02, 23:06
        Mieszkamy w Stanach , wiec sytuacja jest zapewne podobna jak w Kanadzie, pytalam dzis lekarke o monitor, ale nic mi nie doradzila, bo uwaza to za zbedne, ale ja chce spac spokojnie, nawet budzona 10 razy falszywym alarmem, juz to przeszlam w szpitalu.Kasia
    • Gość: Becia Re: moglam go stracic.... IP: *.* 25.10.02, 11:46
      Droga Kasiu, mam podobny problem z moim aktualnie 5 miesięcznym synkiem.Pierwszy raz zaczął się krztusić pierwszej nocy po porodzie, jeszcze w szpitalu,pielęgniarka zabrała go na odśluzowanie bo stwierdziła,że to przez wody płodowe.Powiedziano mi,że to mu przejdzie kiedy zwymiotuje te wody lub wykupka.Po powrocie do domu byłam przekonana,że to powinni już ustąpić,ale niestety.Któregoś dnia mąż zajmował się synkiem kiedy on nagle zrobił się purpurowy, otworzył usta i nie mógł złapać powietrza.Cofneło mu się mleczko i nie potrafił tego połknąć.Byłam przerażona,myślałam,że mi się udusi całe szczęście,że była moja mama która natychmiast zareagowała na moje krzyki.Nie wiedziałam co robić,kiedy go odwróciła do góry nodami wszystko wypłynęło z buzi.Takie akcje powtarzały się u mnie bardzo często.To tylko teoria,że ulewa dzieciom się do 3 m-ca,Marcelkowi jeszcze teraz bardzo często się ulewa,choć już się nie krztusi.Ostatni raz wystraszył mnie jakiś miesiąc temu i do tej pory miłam spokój.Ale nie przestaje na niego uważać,jestem przezorna.Cały czas śpi z nami w łóżku,bo się boję zostawić go samego w łóżeczku.Nie martw się twojemu maluszkowi to też przejdzie-będzi dobrze.Te nasze dzieci:tyle radości a jeszcze więcej obaw.Pozdrawiam Beata
      • Gość: mono Re: moglam go stracic.... IP: *.* 25.10.02, 13:07
        U mnie było to samo. Jeszcze w szpitalu Kasia zaczęła się krztusić, ponieważ nie została dokładnie odśluzowana. Niestety to wystarczyło, żebym się przestraszyła. Od tamtej pory mała śpi ze mną. Potem u lekarza, który nawet nie zauważył, że małej się ulało i zaczęła się dusić. Na szczęście pojawiła się położna, która poklepała Kasię po plecach i gruszką usunęła z jej noska i buzi wodę, którą się zakrzusiła (piła koperek). Rozumiem Twoj strach i jestem z Tobą. Myślę, że dla własnego spokoju powinnaś się zaopatrzyć w urządzenie badające oddech.Pozdrawiam
        • Gość: franciszek Re: moglam go stracic.... IP: *.* 25.10.02, 16:54
          Z Kamilem jest ten problem ze on nic nie jadl, nie wygladalo to na zaksztuszenie, byl w pozycji siedzacej, poza tym to zdarzylo sie kiedy wlasnie konczyl 3 mies., nigdy wczesniej, to pojedynczy incydent. Mam starsza corcie, tez sie ksztusila, ale to wygladalo zupelnie inaczej...Dlatego doszukuje sie innych przyczyn, chce po prostu byc pewna.Za bardzo sie boje...Dziewczyny, czy Wasze malenstwa przy ksztuszeniu wyginaly sie w luk, a potem zapadaly jakby w spiaczke? Moze rzeczywiscie to tak strasznie wyglada...Pozdrawiam, Kasia
          • Gość: magusia Re: moglam go stracic.... IP: *.* 25.10.02, 21:14
            Znalazłam w nowym "Dziecku" adres sklepu internetowego gdziemozna zamówić monitor oddechu. www.babymonitor.pl. podobno cena 5oo zł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka