IP: *.* 25.10.02, 12:24
Myslę, że nie powinnaś godzić się na to, żeby tylko jedno dziecko dostawało od dziadków prezent, bo po prostu to mlodsze bardzo cierpi - dziecku trudno jest zrozumieć, dlaczego jest nie kochane, jemu milośc przychodzi łatwo i bezinteresownie. Spróbuj może przejmować prezent i dawaj sama obojgu dzieciom - "to dla Was od Babci i Dziadka, bawcie się razem ". Jeśli to slodycze to w ogole sprawa jest prosta - w końcu dzieci nie zdziwią się, że dostały jedną czekoladę czy paczkę cukierkow do podziału : "to slodycze dla Was, Mama je podzieli". A argumentu Teściowej używaj ostrożnie - MAmy baardzo nie lubią takich porównań. No i może zapytaj po prostu Rodzicow, skąd takie niesprawiedliwe traktowanie Twoich dzieci, powiedz , że Cię to boli, a w konsekwencji jest Ci też trudno wychowywać dzieci. Poza tym za kilka lat dzieci zaczną pewne zachowania rozumieć. Dlaczego Twoj syn ma wyrastać w niechęci do Dziadków, dlaczego córka ma się zastanawiać, czemu jej ukochana Babcia jest niesprawiedliwa. Nam rodzicom dwójki i więcej dzieci potrzebna jest też świadomość, że nasze dzieci się kochają, będą w doroslym życiu wspierać się (gdy nas już obok nich zabraknie). Tymczasem takie sytuacje hodują przecież wrogów. Powodzenia i rób wszystko, by Twoje dzieci żyły ze sobą w przyjaźni.
Obserwuj wątek
    • Gość: mema Re: do Memy IP: *.* 25.10.02, 15:40
      Witaj Aga!Jak już pisałam, w sytuacji, kiedy nie widzą sie z dziadkami jest wszystko OK! Agatka bratu otrze łezkę, da smoczka, ucałuje i ukocha -tak że temu oczy z orbit wychodzą, da mu cukierka , albo czekoladę, tak żeby mama nic nie wiedziała - mama detektyw odkrywa potem plamy z czekolady w różnych dziwnych miejscach. Adaś lubi słuchać, jak mu siostra opowiada bajki, albo jak pokazuje, gdzie włącza się magnetowid, albo jak mu pokazuje jakąś nową grę na komputerze i denerwuje się, że mu nie pozwala dotknąć klawiatury, czy myszy. Kochają się jak wariaty, choc zdarzają się i wojny. Szczegółnie wtedy jest głośno, jak Agatka zbuduje coś z klocków, a Adaś chce jej "pomóc" i "bawić" się razem z nią. Albo jak chce wozić lalkę tym samym wóżkiem, co Agatka, choć mają 4 do wyboru (przyznaję prezenty od dziadków). Właściwie cały czas bawią się razem. Nie rywalizują ze sobą. Ba! nawet na prośbę Agatki śpią razem w jednym łóżku! Naprawdę potrafią się wspaniale ze sobą bawić! Adaś jest wpatrzony w siostrę jak w obrazek, ona jest wyrocznią w każdej sprawie. Adaś raczej nie mówi, nie powie "mama", ale powie "Ata", woła siostrę do wspólnej zabawy.Problemy zaczynają się, gdy na horyzoncie pojawia się babcia.A o bólu i nie równym traktowaniu już rozmawialiśmy. Babcia kiwała głową i dalej robi co robiła. Powiedziałam już, że z siatkami do domu jej nie wpuszczę i tak było przez miesiąc. Potem niewinnie: słodycze, mały miś i problem wrócił.A co do przejmowania prezentów, też próbowałam, ale potem babcia wyprowadzała dzieci z błędu w jaki wprowadzała mama :-(Ale dzięki za rady!Mema
      • Gość: Gosia1 Re: do Memy IP: *.* 25.10.02, 17:28
        No to Memo zareagowałabym już ostro. U mnie nie ma - albo wóz albo przewóz. Zdarzało się już, że własną Mamę wyrzucałam za drzwi, bo równie mocno bywało, że wtrącała się w moje życie. I nie chodzi o rady, czy namawianie do czegoś - ale właśnie o tego typu zachowanie jak u Ciebie - podważanie mojego autorytetu, poniżanie mojego męża przy dzieciach, krytyczne i bardzo niesprawiedliwe uwagi pod naszym kątem wypowiadane mimochodem (hmm), tak aby dzieci usłyszały i doszły do wniosku, że mają głupich, nieodpowiedzialnych rodziców z którymi absolutnie nie trzeba się liczyć. No i w końcu powiedziałam dość. Nie pomogły prośby, tłumaczenia, że robi krzywdę przede wszystkim dzieciom, nie pomogły łzy, to się wkurzyłam i powiedziałam "won z mojego domu". Była obraza przez kilka miesięcy. Służbowe telefony. A potem wolno, wolniutko coś się chyba w Mamie przełamywało i odpuściła sobie. Teraz jest zupełnie inaczej - "Wasza mamusia jest bardzo mądrą osobą, a jak Was kocha!!". Widzę, że - prawdopodobnie ze strachu przede mną jednak, ale to mnie nie obchodzi - stara się jak może, i faktycznie przestała się aż tak wtrącać. Zostałyśmy wręcz przyjaciółkami! Musisz sobie pewne rzeczy przewartościować, zastanowić się, co jest dla Ciebie najważniejsze. I konsekwentnie się tego trzymać. Nie da rady robić czegokolwiek na pół gwizdka. To się zawsze zemści na człowieku. Dlatego ustal granice - to jest Twój dom, Twoja Rodzina, Twoje Dzieci - TY USTALASZ GRANICE Memo, TY!!! Dla mnie skandalicznym zachowaniem przede wszystkim jest jawne faworyzowanie wnuczki. Powiem Ci, że mnie krew zalała, jak przeczytałam jak jest traktowany Malutki... No serce mi się pokroiło! I o to przede wszystkim bym walczyła. Bo to jest złe. Nie jest złem rozpieszczanie dzieci, kupowanie Im wszystkiego, przytulanie gdy mama skarci, osuszanie łez, branie na ręce i mówienie nawet (!!) - ale mama zła, skrzyczała moje kochanie... Tak, tak - nawet to można sobie poustawiać. U mnie właśnie tak jest. I dzieci nauczone już, wiedzą, że to przywilej babci, ale mama zawsze ma prawo skarcić, i ukarać. Trudno, bunt zawsze był udziałem dzieci. Ale takie krzywdzenie dziecka nie mieści mi się w głowie. Bo albo dwoje albo żadne. I tyle moje zdanie. Pozdrawiam Gosia
        • Gość: mema Re: do Memy IP: *.* 27.10.02, 06:34
          Witajcie Kochane Mamy!!!Jeśli dalej interesuje Was ta sprawa, to zapraszam do wątku głównego.Mema

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka