Dodaj do ulubionych

Odwiedziny dziadkow

12.12.06, 23:49
Na wstepie zaznaczam, ze ja bardzo lubie swoich tesciow, bardzo ich szanuje i
uwazam ze sa ok smile.

Moi tesciowie mieszkaja 350km od nas. Nie czesto widza swoje wnuki, ale
pamietaja o nich zawsze, a nasze dzieci ich wrecz ubostwiaja.

W listopadzie kupilam bilety do Teatru dla dzieci na ubiegla sobote. Potem
dowiedzialam sie, ze tesciowie wybieraja sie do nas na ten weekend. Jakos nie
po drodze bylo mi do Teatru, aby te bilety oddac.

Dzieci, jak dowiedzilay sie ze dziadkowie przyjezdzaja na ten weekend to
oszalaly z radosci, wrecz nie mogly sie doczekac.
Ja na piatek przygotowalam dobra kolacje, maz z dziecmi wyjechal po dziadkow.
Niestety przyjechali bez dziadkow, bo jak sie okazalo, wzial Ich do siebie z
Dworca PKP brat tesciowej, ktory mieszka w tym samym miescie co i my.

Zezloscilam sie bardzo, dzieciom bylo bardzo przykro, ale wytlumaczylam, ze w
sobote pojada po nich. W sobote rano, brat tesciowej zadzwonil, zeby
przyjechac o 11.00. A o 10.30 zadzwonil, zeby jednak o 16.00, bo teraz
ogladaja kasete z wesela Ich corki, a potem jada ogladac dzialke ktora
kupili...
Nie musze mowic jak strasznie zawiedzione byly dzieci. Tak bardzo na nich
czekali...
O 14.00 widzac ogromy smutek w oczach corki, ubralam dzieci i pojechalam do
Teatru na 15.00 (biletow nie oddalam). Przedstawienie bylo super, potem
zabawy dla dzieci. W domu bylismy dopiero na 19.20.
I tutaj tesciowa zaczela mi po raz pierwszy w zyciu robic wymowki, ze jak
moglam pojechac do Teatru, a oni z wnukami sie nie widza, tylko czekaja na
nie w domu...
A najgorsze, ze moj maz stanal po stronie Tesciow. Tesciowa twierdzila, ze
brata swojego tez dlugo nie widziala. OK, tylko ze mogla zaplanowac
odwiedziny tylko Ich, a nie opowiadac moim dzieciom jak to beda sie wspaniale
bawic od piatku.

Potem atmosfera w domu sie poprawila, ale maz ma caly czas do mnie zal, ze
zabralam dzieci do tego Teatru, a nie czekalam w domu na Dziadkow.
Myslicie, ze postapilam zbyt emocjonalnie??
Maz twierdzi, ze powinnam Ich przeprosic, a ja nie wim za co??
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Odwiedziny dziadkow 12.12.06, 23:59
      Twoi teściowie są chyba niepoważni. skoro woleli oglądać kasetę z wesela niż
      sie spotkać z wnukami, to Wy mieliscie prawo wyjść. mysleli, że będziecie
      warować pod drzwiami? nie przeprosiłabym, bo to oni są nie w porzadku w tej
      sytuacji.
    • atra1 Re: Odwiedziny dziadkow 13.12.06, 00:01
      Wg mnie nie masz za co. Nic nie zobowiązuje Cię do siedzenia kamieniem w domu, bo a nuż się zdecydują jednak wejść. Jedno co mozna było zrobić - zadzwonić przed teatrem i sie konkretnie umówic, żeby się nie czuli zaskoczeni. Bo to może bardziej o to chodziło- nastawili się , a tu nic. Starsi ludzie tak mają, niestety.
      • jowita771 Re: Odwiedziny dziadkow 13.12.06, 00:03
        dzieci tez sie nastawiły i zostały wystawione do wiatru dwa razy. a dzieci mają
        podobnie jak starsi ludzie, jeśli o to chodzi, a może nawet bardziej.
        • atra1 Re: Odwiedziny dziadkow 13.12.06, 00:19
          Tyż racja.
    • kotbehemot6 Re: Odwiedziny dziadkow 13.12.06, 00:05
      wiesz co, wcale Ci ise nie dziwę. Z całym szacunkiem ale czy okiwali ,ze będziesz czekała ze zniecierpliwieniem pod dzrwiami az przyjdą? Moze też troche waszej winy,ze nie dogadaliście "programu" pobytu z bratem teściwej albo też z samymi teściami . W sumie czy dziadkowie pomyśleli na jaki zawód narazili swoje wnuki przyjeżdzając pod wieczór...dobrze zrobiłaś ,ze poszłas do teatru. Na twoim miejsci wytłumaczyłabym spokojnie teściom,ze czekałaś na nich kilka godzin i wnuki też...dzieci czuły rozgoryczenie i chyba nie mają za złe ze chciałaś im wynagrodzić rozżalenie.....Cóz ,z tego wynikam,ze musicie sie umawiać konkreniej, ale powody do przeprosin mają raczej teściowie
      • uffa1 Re: Odwiedziny dziadkow 13.12.06, 00:08
        Brat tesciowej zabral Ich 'podstepem' wink.
        Tesciowie umawiali sie tylko z nami na przyjazd. A wujek stwierdzil, ze jak sam
        ich nie zabierze do siebie, to oni nigdy go nie odwiedza. I zabral Ich z Dworca
        PKP, mowiac ze z nami to uzgodnil, a my nic o tym nie wiedzielismy.
        Fakt, ze tesciowie dowiedzieli sie u wujka w domu o wszytskim, ale nie
        zareagowali.
        • kotbehemot6 Re: Odwiedziny dziadkow 13.12.06, 00:21
          Tym bardziej zdziwona jestem,ze oczekują jakichkolwiek przeprosin. To ich zachowanie było na wskroś niegrzczne zwłaszca,ze dotyczyło nie tylko was ale zwłaszca dzieci...wiem co znaczy gdy dziecko czeka. To Ty i wnuki powinny zostac przeproszone, To wyjątkowo niegrzeczne tak postąpić, przeciez mogli zadzwonić, przeprosić, podać inna godzine przyjścia i jej dotrzeymać. Pomijam fakt ,że brat teściowej mógł z wami po cichu "uknuć' porwanie do siebie. Nie dość,ze nieodpowiedzialni to jeszcze niesłowni.
    • jowita771 odbiegając troche od tematu... 13.12.06, 00:09
      brat tesciowej też niezły, mógłby sie domyslić, że dziedkowie chcieliby
      zobaczyć się z wnukami, a nie katować ich kaseta z wesela.
    • lizavietta absolutnie nie masz za co ich przepraszać 13.12.06, 00:14
      umawiali się z wami inaczej, pstapili inaczej...
      no chyba wujek ich siłą nie trzymał w domu i nie przywiązał do kaloryfera?
      jak jechali do Was to rozumiem, że mieli być u was i już.
      Postąpiłaś ok i dobrze, ze byłaś w tym teatrze
      A do was niech przyjdą wieczorem albo następnego dnia.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka