Dodaj do ulubionych

...obrączki i morze...

IP: *.* 30.12.02, 20:03
Dziewczyny co z tymi morzami-pożeracze obrączek czy co?Mój mąż akurat nie zgubił nigdzie tylko leży złociutkie kółeczko gdzieś w szafie (a wiesz kochanie bąbelek mi się robi na paluszku-taka wymówka ale i tak go kocham).Ale do rzeczy,spotkałam ostatnio dawną miłość i on też po ślubie i bez obrączki:..byliśmy w podróży poślubnej nad Adriatykiem i zgubiłem obrączkę w MORZU,potem żona kupiła mi nową z białego złota(musiał to podkreślić szuja),i tą nową też zgubiłem chyba u teściów.Następną obrączkę założę przy okazji drugiego ślubu...Dobrze że to mój były bo mówił to całkiem serio.
Obserwuj wątek
    • Gość: mow Re: ...obrączki i morze... IP: *.* 30.12.02, 20:25
      Praktyczniej jest żyć na kocią łapę, na takich złotych obrączkach można wtedy sporo zaoszczędzić, polecam :)mow
    • Gość: Ola.P Re: ...obrączki i morze... -ja dostałam od morza prezent :) IP: *.* 05.01.03, 22:05
      A ja dostałam od morza obrączkę! :)2 lata przed ślubem (jeszcze wogóle nie byliśmy razem)byłam we Francji i spacerowałam po puściutkiej plaży i kiedy kolejna fala się cofnęła coś mi błysnęło pod nogami. Schyliłam się i własnym oczom nie wierzyłam - piękna złota obrączka z datą 1951 r.Była na tyle duża, że kiedy kiedy z moim lubym postanowiliśmy się pobrać, oddałam ją do złotnika a on na zrobił z niej dwie, które do dziś oboje nosimy...Pozdrawiam, Ola
      • Gość: india Re: ...obrączki i morze... -ja dostałam od morza prezent :) IP: *.* 05.01.03, 23:37
        Cudna historia... naprawdę... Taaa, ale się rozmarzyłam...Czemu mi się coś tak romantycznego nie przytrafiło :crazy: ... i jeszcze ta data na znalezionej obrączce... Ech...Pozdrawiam :hello: Justyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka