Gość: monyczka
IP: *.*
30.12.02, 20:03
Dziewczyny co z tymi morzami-pożeracze obrączek czy co?Mój mąż akurat nie zgubił nigdzie tylko leży złociutkie kółeczko gdzieś w szafie (a wiesz kochanie bąbelek mi się robi na paluszku-taka wymówka ale i tak go kocham).Ale do rzeczy,spotkałam ostatnio dawną miłość i on też po ślubie i bez obrączki:..byliśmy w podróży poślubnej nad Adriatykiem i zgubiłem obrączkę w MORZU,potem żona kupiła mi nową z białego złota(musiał to podkreślić szuja),i tą nową też zgubiłem chyba u teściów.Następną obrączkę założę przy okazji drugiego ślubu...Dobrze że to mój były bo mówił to całkiem serio.