Pytanie do mam pracujących

IP: *.* 21.01.03, 23:52
Oto pytanie:Co robicie z dziećmi w czasie wakacji, zakładając, że nie pracujecie w szkole i nie macie wtedy też wolnego?Chodzi mi o wakacje letnie, czyli te dłuższe. Załóżmy, że wykorzystałyście swoje 2 tygodnie urlopu, że nie możecie liczyć na to, że dziećmi zajmie się babcia, albo że nawet weźmie je gdzieś nad morze czy na działkę.... Co wtedy? Jak organizujecie dzieciom czas, żeby były i bezpieczne, i zadbane, i nie ciągały się po kątach (ew. po podwórku) z nudów? I żeby mogły odczuć, że lato to czas wypoczynku, a nie smażenia się w domu....Proszę, podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami i pomysłami!:hello: Monika
    • Gość edziecko: trolka Re: Pytanie do mam pracujących IP: *.* 22.01.03, 08:44
      Witaj,Hermionasmile)Akurat ja wakacje mam baardzo długie, ale np. zdarzyło się, że lipiec miałam zajęty. Wtedy:-brałam dzieci do pracy(wiem, nie zawsze można)-podrzucałam bratowej(ona ma 2 chłopców), sama też w potrzebie biore chłopaków: to był dla dziewczyn super wypoczynek-najprostsze i najczęstsze: z opiekunką zawoziłam np. nad jezioro, po pracy odbierałam-ja już w zupełnym kryzysie zawsze mogę zawieżć dzieci na kilka godzin do mamy( mama pracuje 3 dni, 2 nie, ale może sobie regulować kiedy idzie do pracy kiedy zostaje w domu) albo zaprowadzić do teściowej, choć naprawdę tego nie nadużywam, ale dzieci zawsze są wtedy baaardzo zadowolone i zabawione i szczęśliwe.Chyba najwygodniej jednak znależć opiekunkę jak tylko na lato, to studentka albo maturzystka mogą być b. fajne) i zapewnić dzieciom towarzystwo kolegów, rozrywki itp.Pozdrawiam.Hania
    • Gość edziecko: w Re: Pytanie do mam pracujących IP: *.* 22.01.03, 14:22
      Polkolonie (tak to sie chyba nazywa-dziecko chodzi codziennie na zorganizowane zajecia) lub opiekunka.:hello:
    • Gość edziecko: aronka Re: Pytanie do mam pracujących IP: *.* 22.01.03, 14:54
      Moniko, nie wiem, gdzie mieszkasz, ale przy dużych chęciach, to bez znaczenia. Ja pracuję w dyżurach, podobnie, jak mój mąż, więc jest nam może o tyle łatwiej. Ala przecież są soboty, niedziele. Ważne jest to, w jakim wieku masz dzieci. My na przykład chętnie zwiedzamy okolice naszego Krakowa. Natalia jeszcze nie chodziła, a już pozwiedzała w wózku Ojców, Pieskową Skałę, parę razy byliśmy w Zoo. :bounce: No i oczywiście bywamy często na Rynku, chociaż w upalny dzień nie jest to najlepszy pomysł, to jednak zawsze można pogonić gołębie, pospacerować. Poza tym krakusów zawsze tam ciągnie... ;) Dobrze mieć do dyspozycji samochód, ale i bez tego można sobie poradzić. Pamiętam, jak byliśmy z bratem dziećmi, mama zabierała nas na takie wycieczki. Jeździliśmy podmiejskimi autobusami, żeby właśnie np. dojechać do Ojcowa, Wieliczki czy Niepołomic. Do dziś pamiętam te "wyprawy"! Było super! :D A i samemu można poznać wiele ciekawych miejsc, których (czasem wstyd przyznać...) po prostu się nie znało. :hello:
    • Gość edziecko: Fuga Re: Pytanie do mam pracujących IP: *.* 22.01.03, 15:50
      MonikaPo pierwsze, to rocznie po przepracowaniu ilus tam lat, chyba trzech ma się 23 dni + dwa dni opieki nad dzieckiem, więc są z tego prawie 5 tygodni.I mąż ma tyle samo. I babcia.I kolonie.Generalnie nie widzę problemupozdrawiamFuga
      • Gość edziecko: Hermiona Re: Pytanie do mam pracujących IP: *.* 22.01.03, 17:48
        Fugo, wybacz, że "poczepiam się" pod Twoją akurat odpowiedź, chociaż i do Ciebie chcę napisać.Jak się pewnie domyślacie, myślę o pójściu do pracy, tzn. jest pewna oferta, o której wiem, że jeśli na nią odpowiem, mam b. duże szanse tę pracę dostać.Ale męczy mnie myśl o dzieciach. Nie chodzi mi o to, jak z nimi spędzać weekendy, ale jak zapewnić im chociaż minimum wakacji, ale i bezpieczeństwa, w czasie, kiedy mnie nie będzie w domu. Tak, jak pisałam, zakładam, że na babcię nie mogę liczyć (bo nie mogę), więc ten wariant odpada. Nawet gdybym specjalnie "na tę okoliczność" kupiła działkę w lesie czy nad jeziorem,żeby wywieźć tam dzieci z opiekunką, to Ola ma astmę i alergię, i nie może latem przebywać w takim miejscu. Jędrek jest poważnie chory i boję się, że pensja dla opiekunki(pielęgniarki albo wyjątkowo "światłej" kobiety) zjadłaby moją....A do przedszkola nie bardzo go chcą przyjąć, bo to oznacza dodatkową, bardzo dużą odpowiedzialność. No, ale może nie byłoby tak źle....z tą opiekunką....Jeśli chodzi o urlopy, Fugo, to ja nie mogę czekać 3 lata, bo mnie chodzi o to, co jest dziś. Mąż nie wchodzi w rachubę, bo pracuje zupełnie innym trybem i albo jest 2-3 miesiące w domu, albo go tyle samo (albo dłużej) nie ma. Oczywiście, może się zdarzyć, że będzie akurat całe wakacje (ale tego jeszcze u nas chyba nie było w ciągu ostatnich 11 lat) i sprawa by się sama rozwiązała, ale na to nie należy liczyć. Babcia - patrz wyżej. Kolonie, półkolonie.... to oczywiście dobre dla Oli, ale różnie wyglądają i tak do końca nie mam do nich zaufania... Boże,czy ja się w ogóle nadaję do tego, żeby wyjść z domu na tyle godzin i zostawiać dzieci? Czy jestem aż tak nadopiekuńcza, że nie potrafię znieść tej myśli, ale, wstyd przyznać, i ich czasem nie potrafię znieść....;)Czekam na dalsze sugestie i Wasze doświadczenia - co robić z dziećmi w czasie wakacji, zwłaszcza z tymi starszymi, bo tak boję się utraty kontroli nad córką - wchodzi w "głupi wiek" i nie chciałabym, żeby pod moją nieobecość coś jej się stało.Ach, sama już nie wiem....:hello: Monika
    • Gość edziecko: Kasieńka Re: Pytanie do mam pracujących IP: *.* 22.01.03, 16:11
      Witaj Moniko,nie wiem w jakim wieku sa Twoje dzieciaczki, ale moja córcia np. wakacje ( oczywiście nie całe) spędza w prywatnym przedszkolu. Otwarte jest przez całe wakacje od 7 do 18.00. Dzeciaczki fajnie spędzają czas z panią opiekunką, w upalne dni mają rozstawiany basen, bawią się.Myślę ,że to jest jakieś wyjscie dla dzieci do 8 lat.Pozdrawiam,Kasia
Pełna wersja