Dodaj do ulubionych

jak przekonac męża???

16.12.06, 21:24
Doradxcie cos bo nie wiem co zrobic!!! mój mąż ogólnie nie lubi Swiat, ani
całego tego zamieszania, OK moge zrozumiec, ale teraz kiedy juz jest dziecko
to chyba moze zmienic nastawienie, widac ze sie stara, dzis nawet sam od
siebie przywiózł niespodziewanie slczna chinke i nie bylo problemu zeby
pojechac po ozdoby na nia (nie byłam przygotowana bo nigdy nie mielismy swojej
choinki tylko z rodzicami). Pomógł wybrac kolory, dopasowac wszystko, Było
fajnie, ale nadal kiedy rozmawaimy o tm sie wkurza, " po co to wszystko, te
zakupy i wogóel" dla mnie swieta t frajda. Dzis jeszcze pwiedzial ze w
Sylwestra on idzie spac o 22 i mamy go nie budzic na toast, tego to juz wogóle
nie rozumiem,Przewaznie przed telewizorem siedzi do 1 lub 2 w nocy i jest OK,
a teraz bedzie wielsce zmeczony.Juz nie mam argumetów zeby mu to jsakos
wytłumaczyc, Poradźce cos!!!!
Obserwuj wątek
    • mamago1 Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 21:28
      Jeśli chodzi o sylwestra, to może przekonaj go jakąś fajną kolacją... ze
      śniadaniem wink I fajną kreacją. A jeśli chodzi o świeta, to przede wszystkim
      nie zmuszaj. Zmuszany będzie jeszcze bardziej stawał okoniem. Doceń tą choinke
      i ozdoby i powiedz mu to koniecznie.
    • kaga-1 Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 21:46
      Wydaje mi się ża za tą niechęcią do świąt (i sylwestra, bo kojarzy się ze
      świętami i tą ogólną, typową w tym czasie 'radosną' atmosferą) kryje się jakieś
      traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa. Boże Narodzenie to najbardziej rodzinne
      święta w roku, czasami np dzieci wychowywane w niepełnej rodzinie (powiedzmy
      bez ojca) czują niechęć do tych świąt (przecież wszyscy koledzy śpiewają kolędy
      z rodzicami przy wigilijnym stole, a ja nie). Ten "ból" z dzieciństwa może
      rzutować na ich dorosłe życie, kiedy próbują omijać choćby myślami ten okres w
      roku. Może też być inna przyczyna (w okresie dzieciństwa )- ktoś z rodziny
      (bliski sercu) odszedł na tamten świat w czasie świąt; ktoś bliski powiedział
      kilka słów za dużo - dzieci jak wiesz często tłumaczą sobie na swój sposób
      zwykłe prozaiczne sytuacje.
      • buzka25 Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 21:58
        Wiesz tez sobie to tak próbowałam tłumaczyc psychologicznie, ale mója mąż miał
        sieta jak był dzickiem, nie wiem jak było u nich bo on jest z bardzo dal;ka 250
        od mojego rodzinnego domu, inne województwo, inne tradycje inne nastawienie.
        kiedys mówił jak o tym rozmawialismy powaznie dlaczego nie lubi tych swiat, to
        powiedział "ze sam nie wiem, przeciez u nas w domu była choinka, ryba, mam
        szykowała wigilie, dzielilismy sie opłatkiem", apóxniej po jakiej chwili tak w
        zamysle "a moze nigdy nie miałem prawdziwych swita ja ty??" nic nie powiedziała
        bo mi sie smutno zronbiło. on pochodzi z biednej rodine , gdzie na alkochol sa
        pieniadze ale zeby dzieciom kupic najskromniejszy prezent to ich nie ma (nie
        mwie o jedzeniu , ubraniach czystości to ejst w porzadku, nie moge powiedziec),
        Byłam u tesciów raz na Bozym Narodzeniue i stwierdziłam ze u mnie wdomu ejst
        bardziej rodzinniej. Mój mąż stwierził kiedys ze gdyby nie ja, i to ze sie
        stamtąd wyprowadził o miłby takie samo zycie jak oni, a tak ma przyzwoite na
        poziomie. No ale nie ejst przekonany do tego wydarzenia nadalsadsad uch
        • ik_ecc Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 23:40
          Moze mu powiedz, ze wlasnie powienin sie postarac zeby Wasze dziecko mialo
          wspaniale Swieta, ktre potem kiedys bedzie cieplo wspominac?
          I bardzo sie ciesz z kazdej jego inicjatywy, najmniejszego kroczku w kierunku
          wprowadzenia lepszej atmosfery.

          U nas i maz i ja uczymy sie obchodzic swieta, bo domowe wspomnienia mamy takie
          sobie - w zasadzie zadych wzorcow do powielania - ale wlasnie chcemy zeby nasza
          corka dorastala w innej atmosferze.
    • mamapiotra Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 22:24
      No i nasz odpowiedź na swój dylemat. Jakie święta mają dzieci alkoholików?
      Ja np. nie robię wieeeelkieeego sprzątania przed świętami. Tyle co zwykle. nie robimy też wielkich kulinarnych popisów, bo nie ma sensu.
      Wprowadź męża w świąteczny nastrój, upiecz ciastka maślane, żeby w domu ładnie pachniało, bądź radosna i wesoła, i nie rób wielkich świątecznych przygotowań. może to zadziała?
      • buzka25 Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 22:31
        Nie przesadzaj, wcale nie napisałm ze sa alkocholikami, ale lubia wypic sobie,
        zrezta mnie to wkurza. Alkocholik to ten który MUSI dziennie wyb ic, a oni nie
        piją dziennie. (aczkoliwke mnie tam nie ma dziennie) Pieke ciasteczka, ale
        wiecznie twierdzo "po co to wszyttsko", wiem ze nie jest nauczony tego, i jest
        strasznie uparty i nie da sobie zcasem pewnych rzeczy powiedziec i wytłumaczyc.
        • mamapiotra Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 23:11
          mmmmm... sorry, ale alkoholik nie musi wypić dziennie. Mam wokól mnustwo alkoholików, którzy "przecież nie są alkoholikami". Tylko jak są na cugu dwa razy w misiącu, to przepijają całą wypłatę. No ale mniejsza z tym.
          Jeśli nic nie dają normalne metody, to trudno. Znasz swojego meża najlepiej, i to ty najlepiej wiesz, co na niego może zadziałać. smile
        • esi1 Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 23:31
          Mój tato jest niepijącym alkocholikiem i zaręczam Cię, że kiedy pił to nie robił
          tego codziennie - co nie znaczy, że nie było problemu
    • lola211 Re: jak przekonac męża??? 16.12.06, 22:43
      Moj facet tez nie przepada za swietami- ma takie prawo.Juz sie przyzwyczailam i
      nie nalegam, jego sprawa, moze nawet z nami przy stole wigilijnym nie byc.Jego
      strata.
      A sylwestra sama nie lubie i Twojego meza rozumiemsmile.
    • daga05 Re: jak przekonac męża??? 17.12.06, 22:45
      witaj. jeżeli mogę coś doradzić to sprobuj po prostu być przy nim zawsze wtedy
      gdy tak pesymistycznie opowiada o życiu; postaraj się zarazić go swoim
      optymizmem i radoscią życia. pamiętaj, że pesymista zawsze czeka na to żeby mu
      współczuc lub zwrócić na niego swoją uwagę. ty postepuj po prostu tak, aby on
      widział, że jestes szcześliwa. widzisz, jeżeli nie zmieni swojego postepowania
      może to oznaczać, że za mało miał na to czasu lub, że ma jakiś inny problem i
      tylko w taki sposób potrafi to uzewnętrznić. daj czas sobie i jemu a zobaczysz,
      że w końcu powie ci, że jest szczęśliwy bo ty przy nim jesteś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka