Gość: martusia
IP: *.*
14.02.03, 22:57
Właściwie nie wiem od czzego zacząć.W głowie mi się kotłuje.Mam 4 letnią córeczkę , oczekiwaną i wymarzoną.Trzy miesiące temu urodziłam Kubusia i zaczął się problem.Mam wrażenie,ża tracę z córką kontakt.Nie mam czasu na wieczorne usypianie i czytanie bajek/robi to ukochany dziadek/.Poza tym nie mogę powstrzymać się od ciągłego gderania typu"nie dotykaj rączki,głowki ,za mocno za szybko itd."Sama siebie nie poznaje ale co tu dużo mówić coraz częściej mnie wkurza i daję jej to odczuć.Czuję sie fatalnie.Karmię syna piersią i ona też się domaga.Pozwalam jej na cycanie,bo nie chcę żeby odczuła,że Kubuś zabrał jej ukochanego cycusia.Natomiast mąż twierdzi,że zarazki itd.Jednym słowem ,że zle robię.Wiem ,że przynudzam ale proszę poradzcie mi,może któraś z Was miała podobne problemy.Co robić?