Dodaj do ulubionych

czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic?

19.12.06, 00:27
mam przyjaciółkę, znamy się od dziecinstwa, po szkole sredniej nasze drogi
rozeszly sie. Utrzymujemy kontakt, ale rzadko sie widujemy.
Ostatnio przyjechała do mnie na tydzień załatwić interesy. Bardzo sie
cieszyłam, byłam świezo po porodzie. wiadomo cieszyłam sie na długie rozmowy
(nowy, świezy temat, tyle sie nie widziałysmy), liczyłam na to ze w dzien
pozalatwia swoje sprawy, a wieczorem nadrobimy te lata.
A ona tymczasem potraktowała mój dom jak hotel, nie jadła tego co
przygotowałam, kupowała sobie swoje jedzenie, bo się odchudza (np kiełbasę) a
ja mam tylko polędwicę i szynkę (?!). nie zmywała naczyń (**nizej
wytłumaczę), a trochę ich produkowała, nie chciała rozmawiac np o porodzie (a
sama ma dzieci) bo to ją nudzi, ani o dziecku (bo co w tym ciekawego?) ani o
pracy (bo moja jest dla niej nudna), ani o zyciu. Nie chciała recznika,
swojego nie miała (?). Wieczorami zajmowała komputer i siedziała na swoim
forum, zamiast rozmawiac ze mną. Komputer był raz potrzebny mojemu M do
pracy, byla bardzo oburzona że nie może kiorzystać. itp itd. ostatniego dnia
oznajmiała "za 5 minut ide spac to mi teraz możesz cos powiedzieć" (akurat
wyłączyli prąd).
Piszę, bo zadzwoniła że chce przyjechac w styczniu. Co ja mam zrobic? Jestem
lekko przerażona. Nie mam ochoty na wizytę, nie wiem jak jej to powiedzieć.
Czy mowic? Czy zacisnąc żeby, to znowu tylko tydzien. Nie mam pomysłu na
wymówkę.

** normlanie nie każę gościom zmywac, ale jeżeli ktoś mieszka przez tydzien i
nazywa sie przyjacielem i przyjeżdza do kogos kto ma kilku tygodniowe
pierwsze dziecko to mogłby pomóc, tak czy nie?
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:10
      Po takich doświadczeniach raczej - a właściwie z pewnością - nie zgodziłabym
      się na gościnę.
      Przestałoby mi zależeć na przyjaźni po potraktowaniu mojego domu jak hotel, a
      mnie jak posługaczkę, a jeśli kogoś nie uważam za przyjaciela, to i odmówić
      łatwiej.
      Chyba, że chcesz dać jej ostatnią szansę wink
      Jeżeli nie - powiedz po prostu, że nie będziesz miała możliwości jej przyjąć -
      bez wdawania się w bardziej gęste tłumaczenia - nie i już.

      Co do ** zgadzam się z Tobą.
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:17
        hm, no wlasnie obawiam sie tego gęstego tłumaczenia, jak ona zapyta "dlaczego?".
        nie będe umiała powiedzieć "nie i już", znamy sie ponad 20 lat, jestem
        chrzestną jej dziecka ... prawie jak rodzina.
        Mnie też sie odechciało takiej przyjazni, po jej wyjeździe odetchnełam z ulgą.
        Tymczasem "niespodzianka" spadła jak grom z jasnego nieba i mnie ch..era męczy :
        (.
        • zona_mi Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:25
          A próbowałaś z nią tak normalnie porozmawiać? Skoro przyjaźniłyście przez tyle
          czasu, to chyba warto wyjaśnić sprawę. Nie zaraz się rzucać z awanturą, czy
          wygarniać - zapytać czym się kierowała postępując w taki sposób, że Cię w końcu
          uraziła. Powiedz, iż odniosłaś wrażenie, że nie czuje się przy Tobie, zbyt
          dobrze w związku z tym Ty czułaś się niezręcznie i wolałabyś uniknąć takich
          sytuacji na przyszłość.
          Bo na dobrą sprawę to nie wiesz skąd zmiana w jej zachowaniu, tak?
          Jeżeli zechce coś wyjaśnić, może przeprosić, to zdecydujesz co dalej.
          Jeżeli zaś nie - łatwiej Ci będzie uciąć sztucznie podtrzymywane więzy.
          • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:33
            sęk w tym że to bardzo specyficzna osoba, zawsze była egocentryczna, z trudnym
            charakterem, z problemami ..itd. Do tej pory pewne rzeczy mnie nie dotyczyły i
            mi nie przeszkadzały. Ale sprawy poszły już nieco za daleko. Prawdę mówiąc to
            ja się boje tej rozmowy jak diabli i za bardzo nie wiem jak ja przeprowadzić. W
            życiu nie miałam takiego dylematu, rodem z telenoweli.
            A jak sobie tu czytam własnie Wasze odpowiedzi to sobie uswiadamiam pewne
            sprawy. A poza tym masz rację. thx
    • ik_ecc Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:15
      Nie brzmi to zbyt dobrze. Ja bym jednak wygarnela. Jesli przyjaciolka, to sie
      zastanowi, moze wytlumaczy, moze przeprosi i obieca zmiane. wink Mailem mozesz
      wygarnac jesli trudno w oczy.

      Ja tez tak mialam w pewnym momencie z przyjaciolka. Tak samo, utrzymujemy
      bardzo czesty kontakt mailowy, ale widzimy sie z reguly raz na rok, bo
      miekszamy w innych krajach. Ktoregos razu gdy przyjechala zachowywala sie
      przedziwnie, moj dom tez traktowala tylko jako miejsce do spania, miala tysiace
      spraw do zalatwiania w ktorych nie bylo miejsca dla mnie, lekkim glosem
      krytykowala rzeczy mi wazne i bliskie, moje nadzieje na rozmowy i wiele innych
      spraw takze nie wypalily. Potem zrobilo sie gorzej mailowo i w koncu jej
      wygarnelam. I dobrze zrobilam, bo okazalo sie, ze przyczyny rozne byly, ona
      byla na mnie zla o costam wczesniej i sama nie wiedziala jak sie zachowac -
      powyjasnialysmy sobie, poplakalysmy sie obie, podochodzilysmy do roznych
      wnioskow, w zwiazku z ktorymi musialysmy troche zmienic charakter naszej
      przyjazni. Bylo to niecale 3 lata temu, od tamtej pory widzialysmy sie raz -
      nie jest tak jak bylo wczesniej i juz nigdy nie bedzie (bo zycie) ale bylo
      fajnie. Obie pracujemy nad znalezieniem sie jakos na nowo, bo przez te lata
      bardzo sie nasze drogi rozeszly jesli chodzi o to co robimy, o nasze
      zainteresowania oraz rozne plany i filozofie zyciowe.
      Tak w ogole, to przyjezdza do mnie w ta sobote i zostanie na 10 dni i... znow
      mam plany i nadzieje - zobaczymy jak to bedzie. Jestem dobrej mysli.

      Tak wiec - wygarnij, wg mnie warto. trzymam kciuki. smile
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:26
        Wiadomo że nie jest tak jak było wcześniej. Ja rozumiem że drogi się rozchodzą,
        zainteresowania a szczególnie filozofia życiowa.. Mnie jest po prostu przykro
        rowniez za pewnego rodzaju brak szacunku do wszystkiego. No bo jestem juz tak
        bliska kumpelą że ją nic już nie krepuje. A własnie szacunek to się chyba
        najbliższym powinien należeć najwiekszy.
        Może mi podeslesz maila na wzór, będę miała "gotowca". To żart oczywiście.
        Ale mailem rzeczywiscie będzie łatwiej. Takie proste rozwiążanie! dzieki!
        • ik_ecc Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 01:44
          A moze i w Twoim przypadku zauwazylas jakas zmiane w kontaktach wczesniej? Bo
          ja tej mojej przyjaciolce napisalam, ze juz dawno zauwazylam zmiane - nie miala
          dla mnie czasu, zbywala mnie, ale kladlam to na karb tego ze byla strasznie
          zajeta i wciagnieta w nowa rzecz - co z reszta bylo prawda. No, a kiedy byla u
          mnie to juz w ogole nie wiedzialam co myslec, bo zachowywala sie fatalnie. Na
          co ona w odpowiedzi, ze w zasadzie to sie cieszy ze ja to napisalam pierwsza,
          bo ona sama nie wiedziala jak zaczac rozmowe na ten temat - i okazalo sie ze
          dla niej sie zrobilo gorzej duzo duzo wczesniej, z powodu ktory by mi nigdy do
          glowy nie przyszedl - i ja nie zauwazylam jakos tego momentu, zauwazylam zmiane
          dopiero z rok pozniej. Okazalo sie, ze wina lezala po obu stronach.

          Moja przyjaciolka jest tez osoba trudna, "twarda" i oschla, nie zawsze
          przyjemna, tego niejako wymaga jej praca (czy tez moze znalazla sobie prace
          dobrze pasujaca do jej temperamentu). W zwiazku z tym jednak jest tez bardzo
          konkretna i bezposrednia - wiec szczere rozmowy z nia moga bolec, ale beda
          szczere - przynamniej wszystko bedzie jasne. A to jednak podstawa jakiejkolwiek
          przyjazni (imo).

          Ale piszac do niej nastawialam sie na to ze to moze byc moj ostatni mail do
          niej. Wolalam jednak to skonczyc niz wisiec w tym czyms dziwnym.
    • iwles Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 02:20
      Jeżeli masz kogoś znajomego w zakładzie energetycznym, popros o wyłączenie
      prądu na czas pobytu "pzyjaciółki" u Ciebie.
      I wtedy będziecie miały więcej czasu na szczere rozmowy od serca.
    • gacusia1 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 03:59
      Hehe...co do tych naczyn,to cos na ten temat wiem.Latem byl u nas moj brat ze
      swoja "dziunia" i oczywiscie dziunia nie zmyla naczyn PO SOBIE,PO NICH ani
      razu,ale w lodowce buszowala,jak u siebie i jedzonko robila DLA NICH.A na
      domiar tego,gdy poszlismy na impreze do znajomych(naszych),to pozmywala u nich
      gary ,-)))) A co do reszty...to ja nie przyjelabym juz
      takiej "przyjaciolki",albo przyjelabym na MOICH ZASADACH.
    • malila Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 08:36
      Powiedz, że w styczniu wszystkie pokoje masz już zajęte. Został tylko
      apartament, ale bardzo drogi.
      Wiesz, Fergie, dla kazdej z rzeczy, które opisałaś, z osobna można by znaleźć
      jakieś usprawiedliwienie: przyjaciółka być może kupowała sobie jedzenie, bo nie
      chciała obciążać Cię kosztami; nie zmywała, bo być może sama czułaby się
      dotknięta, gdyby u niej gość zaczął zmywać; nie rozmawiała, bo była potwornie
      zmęczona gadaniem z kontrahentami. Ale nie jest to powód do tego, aby w imię
      przyjaźni zyć w poczuciu wykorzystania, w poczuciu, że jest się traktowanym jak
      zawsze gotowa do użycia pralka czy zmywarka.
      I to mniej więcej możesz przyjaciółce powiedzieć: że poczułaś się jak
      przedmiot, który po wykonaniu zadania można odłożyć na półkę. Że nie rozumiesz
      dlaczego ona wołała spędzać czas z forum niż z Tobą, dlaczego forum było
      ważniejsze od Ciebie. Być może okaże się, że po prostu przyjaciółka ma inną
      definicję przyjaźni niż Ty; że przyjaźń nie polega dla niej na pogaduchach,
      tylko na czynach takich właśnie, jak udostępnienie mieszkania w razie potrzeby.
      Wtedy możecie albo jakoś dograć swoje definicje przyjaźni, albo się pożegnać.
      Byc może też przyjaciółce życie się wali, a ona nie chce bądź nie potrafi o tym
      rozmawiać i ucieka w pracę i internet.
      A być moze przyjaciółka tę przyjaźń traktuje jednostronnie. Być moze zawsze tak
      ją traktowała, tylko dopiero teraz zaczęło Ci to dokuczać.
      • majan2 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 09:16
        Dziewczyny maja racje, mzoe poza pomyslam wylaczenia pradu. Ja bym napisala do
        niej maila. Wiem ze to nie to samo0 co rozmowa, ale w ten sposob wszytsko
        spokojnie jej wyjasnisz i bym jednak sie nie zgodzila na jej mieszkanie z wami,
        zwlaszcza jak masz male dziecko i nie chcesz sie dodtkowo stresowac.
    • lolinka2 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 12:15
      a ja w temacie tego zmywania.
      moi goście nie zmywają, o ile są gośćmi w tym kontekście że przyjeżdżają TYLKO
      po to żeby nas odwiedzić. Jeśli jednak chcą po prostu coś w W-wie załatwić a
      wpadają do nas bo nocleg nie kosztuje smile to mają z progu zapowiedziane, że tu
      jest spółdzielnia pracy...
      Mamy dwoje b.db. znajomych, którzy calusi rok akademicki co drugi weekend do nas
      wpadają (wymiennie, bo zjazdy mają tak że się mijają). Tradycją jest że obiad
      sobotni gotuje 'gość'. Tradycją jest że gość się po prostu włącza w domowe życie
      z jego lżejszymi i cięższymi zajęciami. I wszyscy się cieszą, i jeszcze bardziej
      integrują...
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.12.06, 00:31
        no więc tak to jest, że każdy ocenia troszeczke według siebie i ja np jak do
        kogos w takie "gości" pojadę to staram się nie sprawiać kłopotu, bo jestem
        wdzięczna że mnie przyjeli = nie musze np płacić za hotel, więc dla mnie
        zupełnie normalne jest że pomagam, sprzątam po sobie i włączam się np w
        przygotowanie posiłków, czy robienie zakupów. Nie umiałabym też do kogoś
        pojechać i w ogóle nie interesować się osobą, która odwiedzam. Oczywiście
        jeżeli osoba ta ma swoją pracę i zajęcia to nie przeszkadzam. Zazwyczaj osoby
        takie mnie uprzedzają "przyjedz ale nie będe mogła się Tobą "zajmować" bo to i
        to" i jest ok.
    • cooky1 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 12:28
      Po takiej wizycie nie chciałabym ponownie mieć takiego gościa, tym bardziej że
      jak opisujesz ona nie chciła z tobą na żadne tematy rozmawiać i jeszcze
      naduzywała twojej gościnności. Ona potrzebuje tylko gdzieś się zatrzymać, "na
      krzywy ryj". Ja bym wymyśliła jakąś wymówkę, np mam remont mieszkania ( może to
      jej się wydać dziwne, że robisz go w styczniu). Ale jeśli ci na niej nie zależy
      (a nie podejrzewam ze dalej masz taka ogromną potrzebę rozmwiania z nią) to nie
      myśl co ona moze podejżewać.
      A jeśli chcesz żeby to wygladało na prawdziwą historię, to powiedź jej że
      przyjechała do ciebie np. mama albo tesciowa i pomaga ci w opiecie nad
      dzieckiem.
      Powodzenia
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.12.06, 00:34
        akurat mam całe mieszkanie po remoncie smile.
        Nie mam tymczasowo ochoty z nią rozmawiac ale na definitywne przekreślenie 20-
        letniej przyjaxni też jeszcze nie jestem gotowa.
        Ale dzięki.
    • lenka30a Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 12:33
      to nie jest nawet koleżanka
      daj sobie z nią spokój, po prostu powiedz, że nie może u Was zanocowac i już
      to jakaś totalna egoistka
      pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 12:54
      Przychylam się do zdania Zony - najpierw pogadac i powiedziec, co Ci nie
      pasowało w jej zachowaniu. Jesli nie zauwazy swojej winy, masz jasnosc - szkoda
      energii na kolezanke.
    • a_ancymon Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 19.12.06, 15:37
      Do mieszkania już bym jej nie wpuściła, nie dlatego żeby jej na złość zrobić,
      odegrać się, czy coś w ten deseń. Po prostu ja z tych, co to nie zaciskają
      zębów, żeby tylko inni źle o mnie nie powiedzieli i nie czekam pokornie jak
      mały piesek w oczekiwaniu, że pańcia kiełbaskę rzuci albo pogłaszcze.
      Pomyśl też o swoim mężu: o ile ty i ona szmat czasu się znacie i coś was łączy
      (chrześniak) o tyle facet naprawdę nie musi zaciskać zębów goszcząc ją w swoim
      domu. Żeby to ci jeszcze przyjemność sprawiało, to jego "ofiara" przynajmniej
      nie szłaby na próżno, ale skoro po takiej wizycie czujesz się zawiedziona, to
      po co mu szykować "powtórkę z rozrywki"?
      Szczera rozmowa, że czujesz się zawiedziona? Uważam, że w takich sprawach
      należy "kuć żelazo póki gorące". Skoro w czasie jej pobytu nie potrafiłaś jakoś
      skutecznie zapewnić sobie jej uwagi na pogaduchy i nie potrafiłaś dogadać sie
      co do np. ** (jestem po twojej stronie w tym temacie), to po
      czasie "rozdrapywanie ran" raczej nic już nie da. Jeszcze bardziej się od
      siebie oddalicie i tyle.
      Rozumiem, ze mimo wszystko miałabyś ochotę z nią po prostu pogadać i nie chcesz
      zrywać kontaktów w atmosferze kłótni (chrześniak niczemu przecież nie winien).
      W tej sytuacji zrobiłabym tak: Nie mogę cię przyjąć u siebie w domu, bo mąż już
      kogośtam wcześniej zaprosił (choćby kolegę ze studiów). Ale gdy bedziesz w moim
      mieście, koniecznie zadzwoń, to sobie przez telefon pogadamy, bo ostatnio gdy u
      mnie byłaś nie nagadałam sie z tobą do syta! No i ciekawe, czy by się odezwała?
      Jak jej zależy, powinna. A jeśli nie? Wniosek prosty!
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.12.06, 00:39
        no właśnie, sęk w tym że muszę się zebrać i napisac albo powiedzieć jej
        wszystko, sęk w tym że najnormalniej się boje.
        Wasze podpowiedzi nasunęły mi pewne myśli i musze sobie wszystkie za i przeciw
        przemysleć dokładnie, ponieważ to będzie prawdopodobnie ruch albo w lewo albo w
        prawo.
        • mamapiotra Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.12.06, 21:19
          sama mozesz wyłączyć korki i powiedzieć, ze prądu nie ma, albo coś się popsułosmile
          Jeśli chcesz ratować tę przyjaźń, to spróbuj porozmawiać. Opisz jej swoje doczucia, może coś dobrego z tego wyniknie? Ja z moją przyjaciółką (osobą o również bardzo trudnym charakterze) niemal co spotkanie musimy sobie duuużooo wyjaśniać, bo sie zwyczajnie nie rozumiemy smile Ale jesteśmy zdeterminowane w utrzymaniu tej naszej przyjaźni i to zawsze wygrywa.
    • roszpunka7 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 21.12.06, 14:05
      a fe, jak brzydko sie zachowala.
      na pewno dązylabym do tego, zeby mnie juz nie odwiedzala.
      moze wyslij jej na początek maila z jednym pytaniem:
      dlaczego chce Cie odwiedzic?
      myśle, ze będzie w klopocie.
      moze nawet to wystarczy, zeby zrezygnowala.
      a jak nie, to moze cos sie wyjasni, bo w tej chwili to jakas absurdalna sytuacja.
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 21.12.06, 17:33
        sęk w tym ze znowu w interesach... sad
    • fergie1975 przyjechała ... 20.01.07, 16:10
      no więc tak: postanowiłam (po bardzo długim namysle) nie pisać do niej jednak,
      ani nic nie mówić przez telefon, natomiast poczekac az przyjedzie i rozmawiać
      na bieżąco o konkretach.
      Przyjechała. Od drzwi miła i uśmiechnięta. Zapytała co słychać itd.
      He, he miałam wrażenie że przeczytała ten wątek na forum. Ale to nie mozliwe,
      bo nic o tym nie wie.
      Znowu na diecie więc nie brudziła talerzy = nie zmywała. ok. Wykazała dobrą
      wolę, pogadałysmy o tym i owym. Nie nadużywała komputera, pytała sie czy może.
      Nawet się pobawiła z małym. Zostawiła prezent dla niego.
      Zdała sobie sprawe, że ostatnio przegieła (choc ona na codzien jest bardzo
      kontrowersyjna, ale jakoś zawsze wytrzymywałam) ale miała kłopoty i nerwową
      sytuacje rodzinę o czym opowiedziała dopiero teraz.
      Przy okazji pogadałsmy o "różnych formach zachowania".
      I jest ok. Warto było dac jeszcze jedna szansę sobie i jej.
    • 18_lipcowa1 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 16:44

      >
      nie chciała rozmawiac np o porodzie (a
      sama ma dzieci) bo to ją nudzi, ani o dziecku (bo co w tym ciekawego?)


      błehehehehe.....
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 17:35
        błe hehe
        co błe hehe?
        • agnes123 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 17:42
          Ja nie nazwałabym Waszej teraźniejszej znajomości przyjaźnią,oraz nie
          wyraziłabym zgody na kolejny pobyt pseudo "przyjaciółki".Kiedyś przyjaźniłyście
          się - OK - wyglada na to,że jednak ludzie zmieniają się ;/ Jeśli spytałaby mnie
          dlaczego nie może przyjechać,odpowiedziałabym wprost - bez ściemniania,że po
          prostu nie mam ochoty...
          • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 18:33
            widocznie w stosunku do niej nie umiem być wystarczająco asertywna sad
            • agnes123 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 18:35
              kiedyś też taka byłam,ale doświadczenia życiowe nauczyły mnie bycia "inną" i
              jest mi teraz z tym dobrze!
              • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 19:14
                też bym tak chciała. Ale jeżeli chodzi o inne osoby/sytuacje to nie mam
                problemu. W tym przypadku jedynie, taka to już "toxyczna przyjaźń".
                • agnes123 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 19:18
                  no tak - takie również są ... ale na spokojnie jeszcze raz przemyśl nasze
                  odpowiedzi i wyciągnij wnioski smile
                  Powodzenia smile)
    • mira59 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 20:13
      Fergie - tylko może przy pierwszej wizycie u Ciebie Twoja "przyjaciółka"
      zamiast rzucania "nie interesuje,mało ciekawe" powiedziałaby,że ma osobiste
      problemy i nie ma z tego powodu ochoty na "ploteczki".Myślę,że wtedy obyłoby
      się bez Twoich rozterek i dylematów,no i niesmaku czy uczucia zawodu przed jej
      kolejnym przyjazdam.
      A standardem jest to,że gdy ktoś zatrzymuje sie "w gościach" to pomaga czy
      włącza się w obowiązki domowników.Moja koleżanka w moim domu obierała
      ziemniaki,nawet podłogę wspólnie myłyśmy - i korona jej z głowy nie spadła.I
      nie miałam wtedy malutkiego dziecka.
      • fergie1975 Re: czy to jest jeszcze przyjaźń? Co robic? 20.01.07, 20:20
        masz rację, mój problem taki że zawsze usprawiedliwiam ją, no i mam to co mam.
        Widzę z powyższych wypowiedzi, że większość ukruca takie znajomości ...
        Gdybym nie miała z tym problemu to bym nie zakładała wątku.
        Dzieki za Wasze wypowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka