Gość: guest
IP: *.*
21.02.03, 14:16
Moze ja jakas nienormalna jestem ze mam taki problem ale taki mam i napisze o nim...Kocham mojego meza baardzo ponad wszystko na swiecie ale...ja nie lubie sie kochac.Nie lubie i juz.Poprostu sex mogby dla mnie wogule nie istniec...Spimy osobno.Denerwuje mnie jak maz mnie oblapia i probuje sie zblizyc poprostu mnie to wnerwia.Dziwna jestem bo zamiast sie cieszyc to ja sie zale...Wiem ze jestem dla meza atrakcyjna i nie wiele a wlasciwie nic nie musze robic zeby mu sie podobac czy go podniecic...Brak warunkow do zblizen jeszcze bardziej wzmaga we mnie zlosc...ze tak to wyglada po slubie i po urodzeniu dziecka...nic juz nie jest takie jak kiedys.Zanim zaszlam w ciaze odczuwalam pozadanie ....podniecenie itp..teraz pustka calkowita pustka.I nie chodzi tu ani o tabletki ktore moga obnizyc libido ani o dziecko ktore jest juz duze (4 latka)....nie wiem o co chodzi???

Pola