Od 4 tygodni leczę zęba, niewielka ponoc próchnica, niby nic poważnego, ale...Ząb od początku reaguje na zimno i mimo znieczuleń nie za bardzo jest go nawet jak rozwiercić.Dostałam już 3 antybiotyki i zero skutku, ból całodobowy

Ostatnio 10 dni temu poprosiłam aby dała se spokój z tym leczeniem i żeby go po prostu zatruć i tak się stało...Tylko, że 10 dni mnięłó w moim płaczu z bólu, jutro wizyta u dentystki a ząb coraz bardziej boli, szczególnie na zimno.Po tym czasie powinien byc chyba martwy, nie??Co ja mam robić, jak jutro iśc na wizytę, skoro samo otwarcie ust powoduje świdrujący ból?!Czy martwy(ponoć) ząb może boleć, tak boleć?!