Dodaj do ulubionych

ABSURD - wokół nas... ;) ;(

IP: *.* 07.03.03, 13:59
Coraz częściej napotykam na swojej drodze sytuacje, które powalaja mnie na kolana oto jedna z nich:1. Kieruje pismo do stosownego (jak mi się wydaje) Urzędu. Otrzymuje odpowiedź, ze "nie do tych drzwi zapukałam" - w wolnym tłumaczeniu - a prawidłowo powinnam się zwrócic do kolezanki ów urzędniczki (z którą ta pierwsza obcuje biurko w biurko) - a więc przekazanie moich dokumentów mogłoby sie odbyc reka - w ręke w przedziale czasowym 0,1 sekundy max. 1 sekunda ;)Musze złożyć nowe pismo, nakleić kolejny znaczek skarbowy, odczekac kolejne 14 dni ;)2. Znajoma zamienia mieszkanie stare budownictwo na TBS. Przychodzi "komisja" odebrac stary lokal. Nie da rady. Trzeba zlikwidowac poczynione przez domowników na własny urzytek wygody. Tj.: zlikwidowac łazienkę, ubikacje, ogrzewanie, zamurować przejście, które poczyniło to mieszkanie z przejsciowych pokoii na osobne wejścia - znaczy się zdemolować !! Bo te mieszkania dla eksmitowanych (domyślam się ze to ma byc kara dla tych eksmitowanych i trzeba mieszkania "zdemolować" aby skutecznie odczuli kare..)3. Znaczki pocztowe na widokówke - cos koło 1 zł 20 gr - otrzymałam dwa znaczki po 50 gr i dwa po 10 gr - bo innych nie ma. Pytam czy sa tańsze przesyłki jak pocztówka?? - nie - odpowiada Pani. Więc po co znaczki o tak małych nominałach? Nie wiem, prosze do Dyrekcji.. odpowiada Pani. No ni jak nie mogłam rozplanowac znaczków na kartce pocztowej - a jak już mi sie udało - treść straciła swoje znaczenie - bo znaczki zwróciłyby swoją uwage nawet ślepemu ;)A jak tam u Was??ciekawam..bajbus
Obserwuj wątek
    • Gość: olauda Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 07.03.03, 14:28
      Opowiem jedną sytuację:Pewien duzy organ administracji państwowej zwrócił sie do innego dużego organu z zapytaniem o nowy adres pewnej firmy, gdyz wysyłane do niej powiadomienia wracają z adnotacja "adresat nieznany". Sprawa była pilna- dołączono prośbę, aby odpowiedzi udzielić w ciągu 14 dni ze względu na toczące sie postępowanie.Adresat uznał, ze nie zna odpowiedzi na zadane pytanie i odesłał zapytanie do innego urzędu. Minął miesiąc. Ten inny urząd równiez nie znał adresu firmy i odesłał pismo do kolejnego urzędu...Po dwóch miesiącach od pierwszego pisma całość "sprawy", czyli wszystkie kolejne "odsyłacze" trafiły do mnie na biurko.Ustalenie adresu firmy zajęło mi pół godziny. ;)
      • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 07.03.03, 14:56
        No to teraz ja.Jako że ustawa o kapitale początkowym mnie nie dotyczy, myślałam, że mam spokój.Nic bardziej błędnego.Okazało się, że muszę dostarczyć do firmy papieru z uczelni o czasie studiów i ksero dyplomu. No więc to zrobiłam, do tego musiałam wypełnić dwa jakieś tam papiery.Wszystko razem wędrowało do Warszawy, potem do Żyrardowa :what: potem do ZUSu w Rzeszowie, z którego dostałąm je do domu z adnotacją, że - UWAGA - odmawia się naliczenia kapitału początkowego, bo ustawa mnie nie dotyczy :craz:To by może i było śmieszne, ale to jest w sumie trzy polecone listy za państwowe kase ;-) a ciekawe ile takich przypadków jest w skali kraju...Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: zwierzozwierzyna Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 07.03.03, 15:58
      Jakiś czas temu dostałam powiadomienie z administracji, że zalegam z czynszem. Kwota zaległości: 0,48. Dodam, iż parę dni przed otrzymaniem zawiadomienia byłam w szacownym biurze i szacowna niewiasta, u której zasięgałam rady w związku z czynszem jakoś mnie nie powiadomiła o tym karygodnym zaniedbaniu. Cóż... nie wszyscy są asertywni. Ciężko powiedzieć prawdę w oczy ;)
    • Gość: mika Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 07.03.03, 16:41
      Od 2 lat dostaje co m-c z citibanku wudruk z mojej nieistniejącej już karty kredytowej: -2,41; do zapłaty 0,00.Jak dzwoniłam do nich po rezygnacji z ich usług 2 lata temu to pan ze słuchawki wyliczył mi kwotę zaległości na mojej karcie było to jakieś 2,50 czy coś takiego. Wpłaciłam je, ale okazało sie prawdopodobnie, że ta kwota była za duża. W zw. z tym dostaje juz 2 lata to pisemko z info o nadpłacie. Ale nie mam zamiaru drugi raz wydawać pieniędzy na rozmowę z nimi.
      • Gość: Edyś Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 08.03.03, 01:13
        1.Dostaję informację do studenckiego konta, które zamknęłam 3 lata temu na adres rodziców i panieńskie dane (z PKO S.A). Choć konta nie ma nie mogą mnie wyrzuć z bazy danych, bo nie mogę się wylegitymować ( zmieniłam nazwisko i adres) :O Mam ochotę napisać, że umarłam.2.Moja mama dostała informację, ze ma zadłużenie w TP.SA. Było w odzielnej kopercie, z terminem zapłaty i informacją, że jeśni nie zapłaci to odetną jej telefon. Zadłużenie wynosiło 2 gr a za ich przelanie zapłaciła 3 zł. Nie mogła zapłacić ich razem z rachunkiem, bo z nim przyszedł przekaz za to co wygadała. :)3. Poczta w stolicy chcę kupić znaczki na list pani daje mi ( trzy po 1,20 ! ) a potem chcę kupić kopert a pani mówi, że nie ma. A potem poczta się dziwi, że ludzie listów papierowych nie piszą. Smiać się czy płakać :D :what: :sweat:
    • Gość: Vase Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 08.03.03, 15:23
      Dzwonie do biura podrozy (polskiego! A jakze!)z zamiarem zakupu biletow lotniczych. Rozmawiam z bardzo mila pania dobre 20 min. Wypytuje o przeloty, godziny, przepisy... W koncu gdy juz wszystko wiem i chce dokonac zakupu... Oj, ale nie mozna zakupic telefonicznie. Musi pani osobiscie przyjechac.No nic, postanawiamy z mezem, ze jednak ceny sa na tyle niskie, ze oplaca sie zrobic sobie wycieczke do stolicy. W ktoras sobote - jedziemy. (Oczywiscie upewnilam sie, ze w soboty biuro otwarte i w jakich godzinach) Wchodzimy do biura, zadowoleni, ze juz za 2 tyg. odwiedzimy rodzine. Wyjasniam bardzo milej pani (innej) co i jak. A ona do mnie.... Ale w soboty biletow lotniczych nie sprzedajemy :fou: !! A tamtej pani nie ma!A teraz gwozdz... Ale bilety lotnicze mogla pani przez telefon kupic!!!!!!!!!!!!!!! :gun: Po prostu opadly nam z mezem szczeny.. :eek: :eek:
      • Gość: Ewunia Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 08.03.03, 17:53
        Vase :lol: :lol: :lol: :lol:Mnie tez sie spodobal ten watek, ale zachodzilam w glowe, zeby jakis absurd opisac, i jakos nic mi do lepetyny nie przychodzilo, bo Anglicy niestety (albo stety ;) ) wiekszosc absurdow wyeliminowali z zycia publicznego. Jedyne absurdy maja typu kulinarnego :grin: czyli np. chip butty - bulka nadziewana frytkami :craz: Ale jak widac na Twoim przykladzie, czasami i tutaj moze czlowieka szlag trafic :gun: , jesli sie zalatwia sprawy z polskim biurem podrozy :lol: :lol:A z angielskich absurdow, moge tylko zglosic nasza stolowke w pracy, a zwalsza jedna pania, ktora tam pracuje. Kolega zamawia objad: - Mieso z ziemniakami, bez fasolkiNa to pani:- Nie ma fasolkiKolega zrezygnowany:- No to bez groszku proszeStolowka sprzedaje tez taki zestaw: Dwie kielbaski w bulce. Kosztuje to 30 pensow. Moja kolezanka wziela dwie kielbaski, ale luzem, bez bulki. Na to pani:- 40 pensow proszeKolezanka:- Jak to? Przeciez z bulka kosztuja 30Na to pani:- Bo w bulce to jest taki zestaw, po cenie promocyjnej. Kielbaski sa po 20 pensow, czyli 40 pensow sie nalezy.Z taka logika raczej nie da sie dyskutowac, wiec kolezanka dolozyla sobie jeszcze bulke na talez i byla 10 pensow do przodu :grin:
        • Gość: AgnieszkaP. Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 09.03.03, 06:42
          Dla mnie totalnym absurdem kanadyjskim jest takie glupie prawo przy wyrabianiu paszportu.Otoz wyrabiajac paszport, na aplikacji, jest miejsce w ktorym podpis musi zlozyc osoba ktora zna aplikanta przez conajmniej dwa lata. No wiec ta osoba poswiadcza ze osobnik na zdjeciu to jest ten sam co sie o ten paszport stara ;)Zeby bylo smieszniej, licza sie tylko pewne utytulowane, powazane osoby, typu lekarz rodzinny, dentysta, pracownik banku, sedzia, itp. Mowy nie ma zeby tozsamosc potwierdzil np. listonosz, czy facet ktory od lat zabiera mi smieci sprzed domu.Przerabane ma ktos kto sie czesto przeprowadza, i np. zmienia lekarza czy dentyste. O pracowniku banku nie wspomne, bo nie po to wymyslili internet banking, zebym teraz w kolejakch stala. Sedziow niestety nie znam :(U lekarza taka drobna usluga kosztuje tylko 20 baksow, wiec nie jest najgorzej ;)Tylko po co to wszystko ?Agnieszka :hello:
        • Gość: Aluc Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 12:21
          mama Stefka i Zosi napisała/ł:> Vase :lol: :lol: :lol: :lol:> > Mnie tez sie spodobal ten watek, ale zachodzilam w glowe, zeby jakis absurd opisac, i jakos nic mi do lepetyny nie przychodzilo, bo Anglicy niestety (albo stety ;) ) wiekszosc absurdow wyeliminowali z zycia publicznego. Jedyne absurdy maja typu kulinarnego :grin: czyli np. chip butty - bulka nadziewana frytkami :craz: > ejże ;)a ruch lewostronny?a osobne kurki do ciepłej i zimnej wody w hotelach bardzo luksusowych?a gniazdka nie pasujące do niczego, co się na kontynencie w tej kwestii (elektrycznej znaczy) wyrabia?o całym systemie common law przez skromność nie wspomnę, bo o ile w kwestiach czysto zawodowych z kolegą po fachu Niemcem czy nawet ;) Francuzem można bez większych problemów dojść do wzajemnego zrozumienia, o tyle Angol na wieść o jakiejś naszej rodzimej regulacji zwykle tylko oczy wielkie otwiera i mówi, że to absurd :crazy: "absurd" czytaj "a u nas mamy zupełnie odwrotnie" :lol: ukuliśmy wręcz teorię, że jeśli u nas jest jakiś przepis, to u nich na pewno będzie dokładnie odwrotnie :lol: czasem mam wrażenie, że ambicją synów dumnego Albionu jest urządzenie wszystkiego tak, żeby jak najbardziej od Europy kontynentalnej się odróżniało :grin: podejrzewam jednak, że Angole o różnych kontynentalnych urządzeniach mogą mieć dokładnie taką samą opinię :lol:Aluc :hello:
          • Gość: Ewunia Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( - absurd??? u nas??? ;) IP: *.* 11.03.03, 13:49
            mama Maksa napisała/ł:> ejże ;)> > a ruch lewostronny?> > a osobne kurki do ciepłej i zimnej wody w hotelach bardzo luksusowych?> > a gniazdka nie pasujące do niczego, co się na kontynencie w tej kwestii (elektrycznej znaczy) wyrabia?> > o całym systemie common law przez skromność nie wspomnę, bo o ile w kwestiach czysto zawodowych z kolegą po fachu Niemcem czy nawet ;) Francuzem można bez większych problemów dojść do wzajemnego zrozumienia, o tyle Angol na wieść o jakiejś naszej rodzimej regulacji zwykle tylko oczy wielkie otwiera i mówi, że to absurd :crazy: "absurd" czytaj "a u nas mamy zupełnie odwrotnie" :lol: ukuliśmy wręcz teorię, że jeśli u nas jest jakiś przepis, to u nich na pewno będzie dokładnie odwrotnie :lol: > > czasem mam wrażenie, że ambicją synów dumnego Albionu jest urządzenie wszystkiego tak, żeby jak najbardziej od Europy kontynentalnej się odróżniało :grin: > > podejrzewam jednak, że Angole o różnych kontynentalnych urządzeniach mogą mieć dokładnie taką samą opinię :lol:> > Aluc :hello:Jak widac na zalaczonym obrazku, po 10 latach mieszkania tutaj czlowiek zaczyna juz podzielac ogolnie panujaca w Anglii opinie, ze to caly swiat jest absurdalny, a u nas jest oaza normalnosci :grin: :grin: :grin:Oto przyklady wyprania mojego mozgu: Dla mnie drogi na kontynencie sie glupio skonstuowane. Krany tez. Nasze wtyczki sa lepsze, bo solidniej wygladaja. Angielskie prawo moge zrozumiec, bo tylko takiego sie uczylam, bo musialam zdac z tego egzamin do kwalifikacji w finansach. Dla mnie jest o wiele prostsze niz to na kontynencie.Czyli, jak to pisali kiedys w angielskiej gazecie: "English Channel nieprzejezdny: Kontynent odciety"
            • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( - absurd??? u nas??? ;) IP: *.* 11.03.03, 14:55
              ewunia.....leze i kwicze z tego kontynentu :lol:
            • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( - absurd??? u nas??? ;) IP: *.* 11.03.03, 22:37
              mama Stefka i Zosi napisała/ł:> Jak widac na zalaczonym obrazku, po 10 latach mieszkania tutaj czlowiek zaczyna juz podzielac ogolnie panujaca w Anglii opinie, ze to caly swiat jest absurdalny, a u nas jest oaza normalnosci :grin: :grin: :grin:> w celu totalnego uświadomienia światopoglądowego dodam jeszcze niesłychanie zabawny system miar i wag, który skutkuje w smakowitych tłumaczeniach z języka lengłicz ;) typu:"Przepraszam, gdzie jest poczta?Skręci pan na skrzyżowaniu w lewo i potem za jakieś 91,4 metrów jest poczta"albo"John leżał na podłodze w kałuży krwi, nad jego lewym uchem, tuż przy linii włosów, widać było 5,08 centymetrową dziurę po morderczej kuli...":lol: :lol: :lol:
              • Gość: AgnieszkaP. Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( - absurd??? u nas??? ;) IP: *.* 12.03.03, 04:46
                Aluc :lol:dzieki Bogu Kanada poszla jakies 20 lat temu po rozum do glowy i wprowadzila system metryczny :bounce:Co prawda wciaz w sklepach podaja ceny w dwoch "kategoriach" (funty i kilogramy), to przynajmniej bez problemow moge kupic np. 300 gram szynki. Chociaz nie daj Boze powiedziec 30 deko, nie beda wiedziec o co chodzi :lol:Ale temperatura powietrza kuluralnie, w Celsjuszach, nie mowiac o temperaturze ciala u lekarza ;)I benzyna po ... za litr a nie jakies galony.Agnieszka :hello:
    • Gość: Nexus Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 08.03.03, 17:03
      1. Robią znak krzyża na sobie, wyznając religię która zabrania zabijania - idą na wojnę mordować.2. Jeżdżą jak wariaci i płacą podatki na ofiary swoich poczynań.3. Kończą studia na Akademi Rolniczej, zostają magistrami technologi żywności, a pracują w dziale marketingu.4. Płaczą nad śmiercią 20 osób z jednego kraju, a tym czasem w innym tysiące umierają z głodu.5. Wciąż mówią że nie ma pieniędzy, a poziomu życia można im tylko pozazdrościć.6. "Zakład Usług Społecznych" ;) nie ma pieniędzy a przy każdym wejściu do ubikacji tika taki piękny zamek cyfrowy.7. Chcemy być wolni, a uzależniamy się od kart bankomatowych, komórek, internetu dzięki którym można wiedzieć: gdzie, co i za ile jemy, dokąd chodzimy, co lubimy najbardziej itd.8. Mówią że mają własne myśli, a dają sobie wciskać każdą papkę serwowaną przez masmedia.9. Wiemy że góra robi nas w konia, a pomimo to wszyscy nic nie robimy żeby temu zapobiec.10. Słyszą że sąsiad (sąsiadka) pije i katuje dzieci, ale nikt nie zrobi nic aby to zatrzymać, po fakcie, zza uchylonych drzwi w tv widzi pada odpowiedź : "Jaaa nic nie słyszałam" , "To taka spokojna rodzina"11. Palą papierosy chodź wiedzą dokąd ta droga prowadzi.może coś jeszcze dopiszę.
      • Gość: Adzia Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( do Nexa IP: *.* 10.03.03, 08:44
        No to może ja dopiszę :-)70 procent badanych twierdzi, że należy dotować nierentowne przedsiębiorstwa państwowe.Jednocześnie 70 procent badanych twierdzi, że nie należy już podnosic podatków.Jak to pogodzić?
        • Gość: Nexus Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( do Nexa IP: *.* 10.03.03, 10:16
          yyyhhh ... Znieść podadek ? Same się rozwiną jak nie będą przywalone płatnościami podatkowymi ?ok. Nie znieść ale "dramatycznie" obniżyć podatki.I ja dodaję dalej:Sprzedają broń jednemu państwu po to żeby później o tą broń je bombardować.
          • Gość: Adzia Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( do Nexa IP: *.* 10.03.03, 12:30
            No co Ty ;-) widziałeś kiedyś, żeby socjalistyczny rząd obniżał podatki :lol: a przecież od kilkudziesięciu lat innego u nas nie było ;-)
    • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 08.03.03, 22:55
      ja tez dostaje wyciagi z konta ktorego nie mam od kilku lat - nie wiem od czego naliczaja odsetki, ale naliczaja!absurdem jest tez system przyjmowania pacjentow na Karowej w poliklinicezapisujesz sie na godzine ale nikt nie kontroluje i nie trzyma kolejki, wiec nigdy nie wiesz o ktorej cie przyjmaprzychodzisz jak karny baranek na 10 a wchodzisz o 13brrrrrrrrrr
      • Gość: FASOL Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 09.03.03, 09:55
        1. Moja babcia dostała pismo o podwyżce czynszu.Nic dziwnego?Pismo dostała w marcu 2003 że od stycznia 2003 ma płacić większy czynsz.2. Ta sama babcia dostała za miesiąc marzec większą renę-była happy że kupi leki.Pech chciał że o tego bonusa z renty ma zapłacić wyższy czynsz.
    • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 10.03.03, 13:40
      Przy warszawskim urzedzie Gminy Zoliborz znaczki skarbowe trzeba kupowac w kiosku przy ulicy. W wiekszosci spraw znaczki sa niezbedne. Stoi sie wiec w kolejce do urzedu, wychodzi na podworze do kiosku, z powrotem do urzedu i znowu w kolejce do okienka. Dodam tylko, ze godziny otwarcia kiosku nie pokrywaja sie z godzinami otwarcia urzedu ;) Trzeba wiec marnowac kolejny dzien na zalatwienie blachostki :(Na pytanie, czy znaczki nie moglyby sprzedawac urzedniczki, pada odpowiedz, ze nie. Nie, bo one nie sa od tego ;)!!!
    • Gość: Ola_Budna Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 10.03.03, 22:56
      W dużym skrócie. Mój mąż ożenił się ze swoją pierwszą żoną w Polsce. Potem wyemigrował do Australii i tam się z nią rozwiódł. Eks żona wyszła ponownie za mąż i urodziła dziecko. Chcieli zalegalizować rozwód w Polsce. Złożyli papiery. Po roku przyszło zawiadomienie do męża, że legalizacji odmówiono. Dużo się namęczył żeby dowiedzieć się dlaczego. Wiecie jaki był powód - polski sąd uznał, że prawo australijskie jest zbyt liberalne jeżeli chodzi o rozwody. I co miała zrobić jego była żona z nowym mężem i dzieckiem z tego związku???
      • Gość: w Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 16:07
        Ola napisała/ł:> W dużym skrócie. Mój mąż ożenił się ze swoją pierwszą żoną w Polsce. Potem wyemigrował do Australii i tam się z nią rozwiódł. Eks żona wyszła ponownie za mąż i urodziła dziecko. Chcieli zalegalizować rozwód w Polsce. Złożyli papiery. Po roku przyszło zawiadomienie do męża, że legalizacji odmówiono. Dużo się namęczył żeby dowiedzieć się dlaczego. Wiecie jaki był powód - polski sąd uznał, że prawo australijskie jest zbyt liberalne jeżeli chodzi o rozwody. I co miała zrobić jego była żona z nowym mężem i dzieckiem z tego związku???Olu, harem otworzyc :lol: . Znam ten bol, bo sama mieszkam za granica, a mowiac szczerze polskie papiery mi do niczego nie potrzebne. I gdyby nie moi rodzice tobym nawet nie myslala zeby w Polsce jeszcze kiedykolwiek zawitac, a tak to sie tylko wsciekam, bo dzieki polskiemu rzadowi nie moge ich nawet odziwdzic. A ktos kiedys twierdzil, ze to w Polsce Ludowej, byly problemy paszportowe. :lol::hello:
    • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 10.03.03, 23:45
      Ojciec mojej coreczki ma obywatelstwo amerykanskie . Dziecko urodzilo sie w Polsce , tu narazie mieszkamy . Kiedy rejestrowalismy coreczke w urzedzie musielismy wynajac przysieglego tlumacza jezyka angielskiego , ktoremu trzeba bylo zaplacic kilkaset zlotych za przetlumaczenie kilku doslownie zdan tzn : tak ,jestem ojcem dziecka : ) , tak nazywam sie ... i urodzilem sie .... ,z wyksztalcenia jestem ... :)Agencje tlumaczen biora kase za tzw.blok trzygodzinny , polskie urzedy nie maja wykwalifikowanych tlumaczy innych jezykow , takiego mloda para z dzieckiem musi sobie zapewnic sama , inaczej dziecko nie bedzie zarejestrowane = nie bedzie istnialo prawnie :( Moj facet nie mowi przeciez po japonsku !!!( z calym powazaniem dla mieszkancow kraju kwitnacej wisni : )czy w innym trudnym ,niepopularnym czy egzotycznym jezyku . Myslalam ,ze zyjemy w cywilizowanym kraju , kelnerzy potrafia sie dogadac z obcokrajowcami po angielsku , czasami wladaja innymi jezykami , natomiast panie urzedniczki na "waznych" stanowiskach ani be ani me ... Za te pieniadze moglam kupic cos dziecku ! Wydatek byl dosc duzy . Malo tego , panie urzedniczki w urzedzie do spraw cudzoziemcow tez nie mowia po angielsku !!! Nie jestesmy po slubie , poniewaz : 1. Aby obyw. amerykanski mogl wziac slub z obyw. polska w Polsce musimy przejsc przez DWIE ROZPRAWY SADOWE w celu ustalenia ze obyw.amer."jest zdolny do czynnosci prawnych w Polsce " i ze " jest zdolny do zawarcia zwiazku malzenskiego " tzn . nie jest zonaty teraz . Zapewne zatrudnic musimy znowu swojego tlumacza , zaplacic za adwokata . 2. Czekanie na obie rozprawy jest czasochlonne i to bardzo !3. Cala impreza jest kosztowna . Moze lepiej kupic bilet , pojechac do Stanow z fiance visa i tam wziac slub . 4. Cholera mnie bierze , bo jestem znowu w ciazy i chcialabym zalegalizowac nasz zwiazek ,zeby bylo nam po prostu latwiej w roznych urzedowych sprawach w Polsce i w USA tez . 5 . A mowi sie ze Polska taka proamerykanska ... Chyba wybiore wariant nr.3 -bilet + visa fiance .Asiaasia .
      • Gość: w Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 16:16
        asiaasia napisała/ł:> 3. Cala impreza jest kosztowna .> Moze lepiej kupic bilet , pojechac do Stanow z fiance visa i tam wziac slub . > 4. Cholera mnie bierze , bo jestem znowu w ciazy i chcialabym zalegalizowac nasz zwiazek ,zeby bylo nam po prostu latwiej w roznych urzedowych sprawach w Polsce i w USA tez . > 5 . A mowi sie ze Polska taka proamerykanska ...> > Chyba wybiore wariant nr.3 -bilet + visa fiance .> Asiaasia .Asiu, jak wezmiesz slub w USA to w tamtejszych urzedach bedzie latwiej, chociaz tam nawet bez slubu nie bedziesz miala zadnych problemow. Ale w Polsce to sie dopiero zacznie. Wejdz na forum Swiat i zobacz jakie mamy problemy, zeby nasze dziecko moglo np. odwiedzic dziadkow w Polsce. :lol::hello:
      • Gość: guest Re: do asiaasia IP: *.* 12.03.03, 15:36
        Moj maz tez ma obywatelstwo amerykanskie, bralismy slub w Las Vegas (na f. visa) ale dziecko rodzilam w Polsce. Po dwoch miesiacach zanieslismy dziecko do ambasady amer. w W-wie. Po pol godzinie wypelniania papierow dziecku przyznano obywatelstwo amer. Paszport i ubezpieczenie przyszly w dwa tygodnie pozniej. szybko, sprawnie, polecam
        • Gość: guest do babajaga od asiaasia !!! IP: *.* 13.03.03, 00:28
          Czesc Babajago !!!Dziekuje bardzo za rade . Moja coreczka tez ma obyw .amerykanskie ,a urodzila sie na Zelaznej w Warszawie : )Rzeczywiscie ambasada w Wawie dziala szybko i bez zbednej biurokracji : ) Teraz kolej na nastepna dzidzie ,ktora urodzi sie w listopadzie , chyba tez w Polsce, nie jestesmy jeszcze pewni gdzie ... Mam pytanie co do slubu w Stanach .Czy do INS w Ameryce potrzebowalas jakis innych dokumentow niz swoj akt urodzenia ? Czy ten akt urodzenia mial byc przetlumaczony z jez.polskiego na angielski ? Jesli tak , to kto go tlumaczyl , tlumacz w Polsce czy w Stanach ? Czy moglabys napisac czy potrzebowalas w Stanach jakis szczegolnie waznych dokumentow do slubu i wogole jak slub wygladal od strony hmmm ... papierkowej ? Chcialabym sie przygotowac jak najlepiej ,zeby porem sie nie okazalo , ze nie mozemy wziac slubu , bo cos przeoczylam . Aha , jak dlugo czekalas na visa fiance po zlozeniu wniosku w Stanach przez narzeczonego ? Dziekuje
        • Gość: AnetaDr Absudrd - do asiaasia - uwaga moderatora IP: *.* 13.03.03, 10:15
          Uprzejmie proszę o niezmienianie tematów postów.Aneta, moderator i admin
          • Gość: guest Re: Absudrd - do asiaasia - uwaga moderatora IP: *.* 13.03.03, 11:53
            Przepraszam za zmiane tematu .Umieszcze ten post na forum Swiat .Asiaasia
    • Gość: sammy Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 01:00
      Absurd numer jedenCzłowiek ciężko chory np. na serce drepcze, ledwo dysząc, do swojego lekarza rodzinnego tylko po to, by dostać skierowanie do specjalisty. Dostaje. Drepce, ledwo żywy, do rejestracji i dostaje termin na za 3 miesiące. Wyjścia ma dwa: albo sam wyzdrowieje albo umrze. (Dotyczy to również terminów do innych specjalistów)Absurd numer dwaDo człowieka z 40-to stopniową gorączką przyjeżdża pogotowie. Lekarz oglądnie chorego, wypisze stertę recept i teraz człowieku ozdrowiej na pół godziny by kurcgalopkiem pognać do apteki, wykup leki i spokojnie możesz położyć się do łóżeczka, by chorować dalej.Trzeba mieć końskie zdrowie, by się w Polsce leczyć.pozdrawiam wszystkich sflustrowanych :lol:sammy
    • Gość: Misiek Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 11:45
      Dziecko ma gorączke 40st drugi dzień, nijak nie moge zbić. Męża nie ma, w pracy. Dzwonie do przychodni (gdzie każda pani pediatra ma na tabliczce wypisane: wizyty domowe 13-14, czy jakos tak) i prosze o przyjście i zbadanie dziecka. No więc słysze:Pediatra: proszę obniżyć temperaturę i przyjść Ja: nie moge zbić, nie udaje mi się obnizyc temp poniżej 38,8, a i to udaje sie na krótkoP: prosze wziąć taksówkęJa: nie mogę obniżyć temperatury i wolałabym nie wychodzić z dzieckiem na dwór (było zimno i wietrznie)P: ja musze iśc na nogach, a jedyne o czym teraz marzę to pójść do domu i położyć sie, bo też jestem choraJakoś przemęczyliśmy się do 17, Wojtek zasnął, noc pod znakiem obniżania temperatury.Kolejnego dnia znowu dzwonię do przychodni i prosze o wizyte. Ty razem inna pani pediatra (P2).P2: prosze obniżyc gorączkę i przyjśćJa: A czy pani nie mogłaby przyjśc, bo dziecko jest bardzo słabe, balde i źle wygląda, temp męczy je strasznie, P2: Nie moge, musze pójśc do niemowlaka i nie zdążę (jest 12:30), bo później idę na dyżur na pogotowie (od 18!!!!) i nie zdążę zjeśc obiadu.Pozostawie bez komentarza. Tego dnia wezwalismy pogotowie o godz 17, a następnego prywatna wizytę (bo nadal była temperatura 40st!). Kosztowało nas to troszkę. Diagnoza: grypa z powikłaniami - początki zapalenia ucha środkowego.A teraz absurd z innej beczki:Ceny klocków: w sklepie z zabawkami i artykułami dziecięcymi cena klocków firmy X wynosi Y. W sklepie firmowym X cena identycznego zestawu jest o 15% wyższa.
    • Gość: Aluc Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 12:06
      jeden taki bank (znaaany znaaany) wprowadził zasadnicze ułatwienia dla klienta ;), dodam jeszcze, że eksperymentalnie akurat w moim oddzialenajpierw przysłali pocztą jakieś piny i inne numery, nie wiadomo dokładnie, z jakiego powodu i do czego, a ponieważ do banku nie można się dodzwonić, a zwłaszcza do luksusowej VIP obsługi mojego luksusowego VIP konta, więc koperty gdzieś tam wsadziłam i o nich zapomniałampotem przez dwa tygodnie usiłowałam się dodzwonić do teleserwisu, ale za każdym razem miły głos informował mnie o błędnym numerze rozliczeniowym oddziałuw tym samym czasie niemąż mający konto w tym samym banku, ale w mniej eksperymentalnym oddziale, załatwiał wszystko tak jak dotychczasw końcu udało mi się dodzwonić do luksusowej VIP obsługi, gdzie powzięłam wiadomość, że to są właśnie ułatwienia dla klienta i mam przyjść podpisać nową umowę :gun: wzięłam, poszłam, podpisałam, przy okazji dowiedziałam się że pani konsultantka swoje piny i numery tyż wyrzuciła, bo nie wiedziała do czego to :lol: numery znalazłam, dzwonię w celu wykonania przelewu, nie mogę :gun:luksusowy VIP konsultant informuje mnie luksusowo, że w celu ułatwień dla klientów wprowadzili limity dzienne i miesięczne przelewów i że teraz mam jeszcze raz zadzwonić, żeby sobie zmienić, nie, nie mogę zrobić tego od razu, bo muszę jeszcze raz przejść procedurę identyfikacyjną :gun:dzwonię, dowiaduję się, że muszę zmienić najpierw limit miesięczny, potem dzienny, a potem mogę już wykonać przelewdzwonię, przechodzę procedurę, zmieniam limit miesięczny, luksusowy konsultant oddzwania, żeby potwierdzić (bo procedura identyfikacyjna najwyraźniej nie wystarcza)nie, nie mogę od razu zmienić limitu dziennego, muszę zadzwonić jeszcze razdzwonię, przechodzę procedurę, zmieniam limit dzienny, luksusowy konsultant oddzwania, żeby potwierdzić (bo procedura identyfikacyjna najwyraźniej znów nie wystarcza)nie, nie mogę od razu wykonać przelewu, muszę zadzwonić jeszcze razdzownię, przechodzę procedurę, wykonywam przelew :gun:w trakcie przechodzenia procedury podałam luksusowemu konsultantowi cztery razy imię panieńskie matki i datę urodzenia szwagra wujka, jak również pierwszą, drugą, trzecią i czwartą cyfrę pinu w różnych kombinajcach, co by nikt całego sobie nie odtworzył :lol:ja nie chcę już żadnych ułatwień, ja upraszam, żeby było tak trudno, jak poprzednio :lol:
      • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 12:21
        aluc prawde mowiac nic nie rozumiem z twojego postu oprocz slowa VIP :lol:czy to znaczy ze mam szanse zostac konsultantka w Twoim banku? :lol:
        • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 14.03.03, 17:36
          tu nie chodzi o zrozumienie, tu chodzi, zeby wszyscy wiedzieli ze aluc jest VIP
      • Gość: apynia Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 12.03.03, 08:01
        Aluc, a nie prościej przez internet? :hello:Gaga
        • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 12.03.03, 10:27
          Gaga, jasne, że łatwiej, pod warunkiem, że ma się akurat pod ręką internet :grin:
      • Gość: asia_t Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 13.03.03, 13:18
        o matko, Aluc, umarłam ze śmiechu. :lol: :lol:a tak swoją drogą... (bo domyslam się, że to ten sam znaaany bank) - ja pojechałam do mojej luksusowej konsultantki, nawet bez numeru konta, i WSZYSTKO załatwiłam na miejscu! a teraz tylko klik klik!Chociaż jednego nie rozumiem: dlaczego mając dostęp do konta przez internet nie mam dostępu do wszystkich zleceń stałych i tym podobnych udogodnień? Ich NIE widać. Aby je zmienić - muszę dzwonić do konsultanta i się poddawać procdeurze. :-( czy nie chodzi o to samo konto? :-)asiaT
    • Gość: eBeata Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 12:44
      Za górami, pagórkami, lasami, rzekami /zależy gdzie kto mieszka/ jest miasto a w tym mieście przychodnia. W przychodni zapisywano dzieci na określoną godzinę. Jż. jednak ktoś przyszedł tego samego dnia zarejestrował się bez problemów ?!. Panienka z okienka nosiła karty do gabinetu, a pacjentów wg. kart wywoływano. Robiło się więc Wesołe Miasteczko. A umówieni na godzinę zawsze mieli poślizg, dobrze jak tylko godzinny. No, więc w końcu zaczęły się skargi na taki system. I co ???? Jak to w kraju gdzie mądrze i logicznie być nie może, miast przestać wciskać ludzi do kolejki, wymyślono celem ułatwienia życia pacjentom zapisy bez dokładnej godziny. Pacjenci z danego dnia umawiani są od 8.00 do 12.00. Pracownicy przychodni, dyrekcja mają spokój i czyste sumienia. No, niech ktoś spróbuje mieć pretensje, że czekał :-).
      • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 13:35
        Teraz ja.Na poczatku (gdyby się komuś nie chciało czytać dalej) umieszczę puentę:1. w szpitalu najważniejszą osoba jest stróż, a zaraz po nim salowa.opis:mój syn (rozcięta powieka po upadku w wannie), moj mąż (zdenerwowwany), ja (na granicy histerii).Okolicznosci: ostry dyżur w szpitalu na ul. Działdowskiej w Wawie, godzina 23.00.syn- krwawiJa- biegnę korytarzem w kierunku gabinetów dyżurujących leakarzymąż- za mnąPortier: A kapcie foliowe państwo mają?My- zaskoczeniesyn- krwawiPortier- Bez kapci wchodzić nie wolno.My- nerwowo obszukujemy kieszenie, oczywiście nie mamy portfeli bo wszystko dzialo się błyskawicznieSyn- krwawiPortier- a to jak nie ma złotóweczki to państwa nie wpuszczę...Po moim ocknięciu się i zrobieniu awantury przyszedł... lekarz i nas wpuścił do gabinetu. Ufff
        • Gość: mysha Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 16:19
          Luksusowy LUKAS BANK, w którym miałam zalatwić wszystko bez ruszania się z fotela. Zakładam mega e-konto z dostepem do internetu. Od tej pory jednym tylko klik będę przelewać, płacić itp...Z małą poprawką - każdą osobę której zechcę przelać cokolwiek muszę dodać do listy odbiorców. Dodawanie możliwe tylko telefonicznie (po ok. 100 pytaniach z nazwiskiem panieńskim matki łącznie), albo osobiście w siedzibie banku.Rzecz druga - pieniądze, które wpłyną na konto na karcie są dostępne dopiero dzień po wpłynięciu na konto. Mało tego wybierając własne pieniądze, we własnym banku, który nie zaksięgował mi ich jeszcze na VISE płacę 5 zł prowizji!!!
    • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 11.03.03, 17:54
      WitamTe znaczki o mniejszych nominalach to nie taki absurd. MI sie przydaja :)Nakupowalam przed Swietami do firmy na kartki- niestety kartek nam nie dostarczono i zostalam z 50 znaczkami ktore by nadawaly sie do kosza bo nastapila podwyzka, a tak dokupuje za 10 gr i wysylamsmile pozdrawiamJOanna
    • Gość: asia_t Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 13.03.03, 13:58
      No to ja też...zamowilismy w firmie jakies gadzety reklamowe z Niemiec (od firmy matki), dlugopisiki itd. Okazalo sie, po jakis 3-4 tygodniach, ze Niemcy wyslali nie 100 a 93 dlugopisyZadzwonili do mnie z agencji celnej, ze Niemcy maja wyslac im NATYCHMIAST pismo z PRZEPROSINAMI, ze zostala oszukana w klamliwy sposob na te 7 dlugopisow. Na dodatek one nie byly niemieckie, a szwajcarskie! dodam: nic za to nie trzeba bylo placic...Po kolejnych 2 tyg. paczka zostala... zwrocona do Niemiec, mimo tych pisemek z przeprosinami. co sie okazalo?W paczce sa cukierki, takie male dropsiki czy cos, w reklamowych pudeleczkach,dla klientow, cos jak tiktaki, a takich cukierkow nie ma na liscie ministerstwa rolnictwa i nie wolno ich sprowadzac,bo to jest produkt rolniczy. Czekalismy na te odprawe jakies 2 miesiące. Nic z tego nie wyszło, paczkę cofnęli, bo... takie są przepisy. crying AsiaT
    • Gość: lea Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 13.03.03, 21:34
      No to i ja sie dopiszę :)5 lat temu wyszłam za mąż za Polaka, oboje tu mieszkamy abym mogła tu zamieszkać, mąż musiał mnie oficjalnie zaprosić wówczas cena znaczka skarbowego wynosiła 40złdalej - aby otrzymać pobyt czasowy, mąż musiał dostarczyć do Województwa pismo z potwierdzeniem iż w przyszłości będę w Polsce mogła pracować - nikt nie wiedział kto i gdzie takie pismo wydaje, więc w obecności notariusza mąż sam musiał napisać takie pismo i zapłacić za nie kolejne 50złOd 5 lat mieszkam w Polsce dalej czekam na pobyt stały, nie mam Nr. PESEl, a co zatym idzie bez PESELA nie mam żadnych praw !!! do pracy, ubezpieczenia, nie mogę nawet iśc na prawo jazdy ;)mało tego - zgodnie z przepisami nie mam prawa być ubezpieczona - a jestem :lol: urzędnicy nie widzieli w tym nic złego aby mnie zapisać w ubezpieczeniu rodzinnymmogłabym jeszcze duuuzo pisać ;)aha przypomniało mi sie jedno zdarzenie, w sierpniu byłam w województwie przedłużyć pobyt, było małżeństwo Polak z żoną Rumunką, składali papiery o czasowy pobyt - nie zostały przyjęte gdyż kobieta nie dostarczyła świadectwa ukończenia szkoły średniej, nie mogła je dostarczyć gdyż dom rodzinny sie spalił, a szkoła została wyburzona - nikogo to nie obchodzi... do widzenia...pozdrawiam z kraju pełnego absurdu - lea :hello:
      • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( IP: *.* 13.03.03, 22:10
        mama Bartka napisała/ł:> aha przypomniało mi sie jedno zdarzenie, w sierpniu byłam w województwie przedłużyć pobyt, było małżeństwo Polak z żoną Rumunką, składali papiery o czasowy pobyt - nie zostały przyjęte gdyż kobieta nie dostarczyła świadectwa ukończenia szkoły średniej, nie mogła je dostarczyć gdyż dom rodzinny sie spalił, a szkoła została wyburzona - nikogo to nie obchodzi... do widzenia...> > pozdrawiam z kraju pełnego absurdu - lea :hello:Lea, a tym po podstawowce to nie daja?
        • Gość: guest Re: ABSURD - wokół nas... ;) ;( - do Wan IP: *.* 14.03.03, 22:01
          Wan - wiesz chodziło o to,że ta kobieta ukończyła tą szkołę średnią, a nie miała żadnego zaświadczenia :( jak postepują z ludźmi bez wykształcenia nie wiem :(pozdrawiam lea

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka