Coraz częściej napotykam na swojej drodze sytuacje, które powalaja mnie na kolana oto jedna z nich:1. Kieruje pismo do stosownego (jak mi się wydaje) Urzędu. Otrzymuje odpowiedź, ze "nie do tych drzwi zapukałam" - w wolnym tłumaczeniu - a prawidłowo powinnam się zwrócic do kolezanki ów urzędniczki (z którą ta pierwsza obcuje biurko w biurko) - a więc przekazanie moich dokumentów mogłoby sie odbyc reka - w ręke w przedziale czasowym 0,1 sekundy max. 1 sekunda

Musze złożyć nowe pismo, nakleić kolejny znaczek skarbowy, odczekac kolejne 14 dni

2. Znajoma zamienia mieszkanie stare budownictwo na TBS. Przychodzi "komisja" odebrac stary lokal. Nie da rady. Trzeba zlikwidowac poczynione przez domowników na własny urzytek wygody. Tj.: zlikwidowac łazienkę, ubikacje, ogrzewanie, zamurować przejście, które poczyniło to mieszkanie z przejsciowych pokoii na osobne wejścia - znaczy się zdemolować !! Bo te mieszkania dla eksmitowanych (domyślam się ze to ma byc kara dla tych eksmitowanych i trzeba mieszkania "zdemolować" aby skutecznie odczuli kare..)3. Znaczki pocztowe na widokówke - cos koło 1 zł 20 gr - otrzymałam dwa znaczki po 50 gr i dwa po 10 gr - bo innych nie ma. Pytam czy sa tańsze przesyłki jak pocztówka?? - nie - odpowiada Pani. Więc po co znaczki o tak małych nominałach? Nie wiem, prosze do Dyrekcji.. odpowiada Pani. No ni jak nie mogłam rozplanowac znaczków na kartce pocztowej - a jak już mi sie udało - treść straciła swoje znaczenie - bo znaczki zwróciłyby swoją uwage nawet ślepemu

A jak tam u Was??ciekawam..bajbus