Jestem kobietka impulsywna, "agresywną", wiedzącą czego chce i nie bojąca się
o tym obwieszczać wszem i wobec

Mówię co myślę, chociaż nie każdemu to
pasuje. Ogólnie się cieszę że mam takie podejście do życia ,bo dzięki temu nie
wpakowałam się w jakieś dziwne historie.Jestem typem kobiety dominującej.
Ale chciałabym to zmienić chodź troszkę !Bo wchodząc w związki z czasem się
okazuje że to ja jestem ostoją i to tym "nieszczęsnym Panem" mam się opiekować
a nie on mną .Chcę chodź troszkę stać się delikatniejsza i jakby to ująć ....
hmmmm taka bardziej "mimozowata"

chciałabym żeby ktoś się mną opiekował,
martwił ,że sobie nie poradzę z czymś ( chodź zawsze ze wszystkim sobie radze
wcześniej czy późnij).Muszę ,no właśnie co muszę zrobić, żeby taką się stać
!!Wiem że to by było udawanie nieporadnej małej dziewczynki, ale jakie to by
było przyjemne nie martwić się o wszystko tylko móc oddać sprawy w czyjeś
ręce.Może którś z was ma taki "problem" i jakoś sobie to poukładała?
Troszkę chaotycznie ale nie wiem jak to wyrazić ! Mam nadzieję że ktoś
zrozumie o co mi chodzi. Dziekuję