02.01.07, 19:43
Obok nas /za płorem mieszkają sąsiedzi mniej więcej w naszym wieku. Żyjemy w
zgodzie, ale nie utrzymujemy jakichś specjalnych kontaktów.
Czasem pogadamy z sąsiadką przy kawie, natomiast nasi mężowie raczej się nie
lubią. Sąsiadka jest spoko, wymieniamy się czasem radami praktycznymi,
kwiatkami, czasem wpadnie żeby coś pożyczyć ( ja tego natomiast nie
praktykuje).Sąsiad ze mną gada przez płot jak najęty, interesuje go wszystko
co robię w ogrodzie. Czase mam wrażenie że jest zwyczajnie zazdrosny o to
mamy. Kiedy sadzę iglaki, on za parę dni robi to samo, mąż kupił latem solary
do ogrodu ,on to samo tylko jeszcze więcej.
Kiedy zmieniliśmy samochód, nagle nabrał wody w usta, a kiedy urodziła nam
się córka to już w ogóle przestał się do nas odzywać. Widział ją przecież
wiele , wiele razy i nigdy o nią nie zapytał jak się ma! Czyżby o dziecko też
był zazdrosny? Przecież też ma dwoje dzieci, w tym córkę.
Czy też macie takich sąsiadów- dziwaków?
Obserwuj wątek
    • anik801 Re: Sąsiedzi 02.01.07, 20:06
      Moich nikt nie przebije!Wystarczy,że na podwórku pojawi się jakieś auto,a oni
      już nie mogą wytrzymać z ciekawości kto do nas przyjechał?Jakby mogli to
      wleźliby nam do łóżka!Włażą do nas bez pukania(niestety zawsze zapominamy o
      zamykaniu drzwi na klucz w ciągu dnia).Jak robię coś w ogródku(a robię
      często,bo uwielbiam)to już ktoś z nich się interesuje.Poza tym to
      ludzie,których należałoby razem z ich dobytkiem przenieść w średniowiecze!O
      sąsiadch mogłabym napisać powieść!
    • smewa Re: Sąsiedzi 02.01.07, 20:12
      A moja sasiadka jest na tyle wredna ze zawsze jak wraca z zakupow a maly spi
      przed domem to najpierw trzaska furtka a zaraz potem drzwiami.Mieszkamy w
      szeregowce wiec Kamil budzi sie prawie zawsze.
    • zuzia_i_werka Re: Sąsiedzi 02.01.07, 20:16
      Mieszkam w bloku więc różne dziwadła się trafiają ale nikt nie przebije jednej
      kobitki. Ogólnie jest wścibska ale rekordy bije jak przyjedzie np karetka. Ja
      juz teraz to zaczęłam jej czas mierzyć od wjazdu ambulansu w uliczkę(żeby
      uniknąć posądzeń,że sama podglądam przyznaję od razu,że ponieważ pracuję w PR
      faktycznie zwracam uwagę na karetki bo większością nich jeżdżą moi znajomi)do
      czasu jak sie pojawia obok,zaczyna nerwowo krążyć,wkłada głowę przez uchylone
      drzwi itp. Ponieważ i ja kiedyś jeździłam wiem jak to wkurza zarówno personel
      jak i rodzinę chorego. Już ją sąsiedzi nieraz ochrzaniali ale to chyba
      silniejsze od niejsmile
      • jolusia20 Re: Sąsiedzi 03.01.07, 11:35
        HM.... moi sasiedzi potrafią jeszcze przez okno krzyczeć do osob stojacych pod
        blokiem: do kogo ta karetka przyjechała. Kiedys miałam taka sytuację, że akurat
        wracałam do mieszkania a karetka przyjechała do mojego sasiada który umierał na
        raka, tak mi sie smutno zrobiło jak zobaczyłam ta karetkę, a tu nagle słysze z
        góry: Jola, do kogo ta karetka?. okna u sasiada otwarte wiec pewnie tez
        słyszeli, samej mi sie dziwnie zrobiło wiec pwoiedziaąłm ze nie wiem
    • bj32 Re: Sąsiedzi 02.01.07, 20:24
      Ja mieszkam w takiej zapyziałej uliczce z praczasów. Tu większość pań starszych
      czas spędza w oknie bądź na balkonie. Mam kilka Hitów. Pani Wiesia zawsze się
      użala, że tam wszyscu plotkują, a sama jest głównym źródłem informacji. Jak
      chcę, żeby coś się rozniosło, to w tajemnicy mówię p. Wiesi.
      A z jedną wścibską zołzą to miałam problem, bo nawet to piwnicy zlazła, żeby
      zobaczyć co tam się dzieje. Mało sobie palców nie odrąbałam. Poprosiłam ją
      grzecznie, żeby sprawdziła, czy nie ma innych zajęć, to... poskarżyła się mojej
      teściowej.
      A potem miała pecha spotkać moją matkę. I od tamtej pory mam spokójwink
      • mmarusia Re: Sąsiedzi 02.01.07, 21:57
        wiecie co,ale jest plus posiadania wscibskich sasiadow czy sasiadow w ogole.Otoz
        sasiedzi,wscibscy tym bardziej WSZYSTKO widza-zle rzeczy tez,w typie kradziez np.
        Od roku mieszkam w malym miasteczku.Nie moglam sie przyzwyczaic do zycia
        tutaj,wkurzali mnie ludzie,ktorzy wszystko widzieli/wiedzieli.Znajomy policjant
        spytal mnie jak sie mieszka na prowincji (sam tu pracuje).Odpowiedzialam co
        powyzej.Odparl mi ,ze tu szybko znajduja sie sprawcy przestepstw,skradzione
        rzeczy itp bo tu dzialaja "zyczliwi".I to jest plus mieszkania tutaj.Mam jednego

        sasiada,z ktorym wymieniamy uwagi nt.pogody.I jest OK.
      • jowita771 Re: Sąsiedzi 03.01.07, 12:06
        jak mieszkałam jeszcze z mamą, to była tam taka sąsiadka, co większość czasu
        spędzała w oknie. miała kwiatki doniczkowe i wyglądała zza nich "dyskretnie",
        opierając się na poduszce. kiedys jej powiedziałam, żeby sobie przesunęła te
        kwiatki, to będzie lepiej widzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka