09.01.07, 03:21
Nie cierpie jak moja tesciowa zajmuje sie moim synkiem: jak slysze jak do
niego mowi tym swoim durnowatym, dzieciecym jezykiem (cio to? cio zlobiles?
itd. itp), jak go trzyma, jak go przewija, itd., to mnie skeca w srodku. W
ogole nie lubie jej bardzo. Moze to zle o mnie swiadczy, ale uwazam ja za
prostaczke i bardzo bym nie chciala, zeby moj syn od niej nabral jakichs
glupich nawykow.
Ona nie potrafi nawet tak dobrze po polsku mowic, jest po prostu prosta
kobieta i nie przeszkadzaloby mi to, gdyby chociaz byla fajna. Ale ona jest
dziwaczna, przyglupkowata, gada od rzeczy, smieje sie glupkowato. Najgorsze
jest to, ze jest narazie jedyna kandydatka na zajmowanie sie moim dzieckiem,
kiedy wroce do pracy. Na poczatku ten pomysl nie wydawal mi sie zly, ale
teraz jestem pewna, ze nie chce go zostawiac samego z nia. Ona ma
przestarzaly sposob zajmowania sie dziecmi, boje sie, ze jesli moj syn bedzie
z nia spedzal duzo czasu, to wlasnie nabierze nawykow, kotrych nie uda mi sie
wykorzenic. Chce dla niego wszystkiego co najlepsze. Slyszalam kiedys, jak
ona mowila do innego dziecka z naszej rodziny: "Nie otwieraj piekarnika, bo
cie do niego wsadze i upieke", albo "Jak tego dotkiesz, to Cie zastrzele" i
temu podobne, uzywa jezyka moim zdaniem niestosownego do dzieci, takiego
wlasnienie prostackiego. Moze to calkiem glupie, ale ja dostaje gesiej
skorki, jak widze, jak ona go karmi, czy przebiera. Mam ochote jej go wyrwac
i uciec za drugi koniec swiata.

Nie mam sie komu z tego wyzalic. Moj maz uwaza, ze ona sie swietnie zajmuje
naszym dzieckiem. Gdybym mogla to wzielabym mojego syna i uciekla stad jak
najdalej.
Obserwuj wątek
    • bgwd14 Re: tesciowa 09.01.07, 07:41
      "Nie mam sie komu z tego wyzalic. Moj maz uwaza, ze ona sie swietnie zajmuje
      naszym dzieckiem. Gdybym mogla to wzielabym mojego syna i uciekla stad jak
      najdalej."

      I uciekając, pewnie zostawiłabyś też męża. No, bo skoro teściowa go wychowała,
      to musi być taki sam prostak, jak ona i pewnie jeszcze głupkowaty po mamie.
      Ech...
      • jotka_aa Re: tesciowa 09.01.07, 08:41
        Moja teściowa jest w sumie o.k., ale również denerwuje mnie język w jakim zwraca
        się do mojego dziecka, np." idź mama da apu" (tzn. jeść), "daj mamy" (zamiast
        daj mamie)czy "będziesz pciał" (tzn. będziesz spał), i jakakolwiek sugestia z
        mojej strony, żeby mówiła w miare polskimi , normalnymi słowami do 10
        miesięcznego dziecka, nic nie daje , bo ona i tak swoje.....i zapewniam Cię
        autorko poprzedniego wątku (bgwd14), że mój mąż , choć wychowany przez tą
        kobietę, takich słów nie używa, i nie zawsze jak teściowa
        prostaczka...prostakiem musi być jej syn.
        • moniq27 Re: tesciowa 09.01.07, 11:21
          Masz rację. Nie zawsze syn jest jak mamusia. Mój "prawiemąż" jest tego
          doskonałym przykładem.

          Syn w marcu skończy 4 latka, na święta gościliśmy teściową i szlag nas trafiał
          jak się pieściła mówiąc do wnuczka. Na szczęście mąż stanowczo i za każdym
          razem zwraca jej uwagę, więc ja nie muszę. My jestesmy na takim etapie, ze sie z
          niej po prostu smiejemy (za jej plecami), bo szkoda nerwow, ona sie i tak nie
          zmieni (zreszta sama uwaza sie za czlowieka nieskazitelnie idealnego, rotfl).
          Szczescie ze mieszka daleko i odwiedzamy sie 2-3 razy do roku na 3 dni, bo tylko
          tyle mozna z nia wytrzymac.

          Moja rada - wrzucic na luz
    • lambert77 Re: tesciowa 09.01.07, 08:48
      wasze teściowe przynajmniej chcą się zająć dzieckiem. Ja na swoją mieszkającą w
      tym samym mieszkaniu co my nie mam co za bardzo liczyć. Więc osobiście bym na
      twoim miejscu nie robił z tego jakiegoś wielkiego problemu.
      • pyzula3 Re: tesciowa 09.01.07, 08:50
        ciesz sie ze tesciowa chce sie zajac Twoim dzieckiem, a nie narzekasz. Jakos
        Twojego meza wychowala i chyba nienajgorzej skoro go sobie wybralas na meza.
        Kazda z nas ma inny sposob wychowywania dzieci, wiec sie nie czepiaj biednej,
        prostej kobiety skoro chce Ci pomoc.
    • monia145 Re: tesciowa 09.01.07, 09:11
      Eeee widać, że za teściową nie przepadasz..... a z tego, co przeczytałam jej
      najwiekszą wina jest to, że nie spełnia Twoich wyobrażeń o idealnej niani i
      babci dla Twojego dziecka. Jest byc może prosta kobietą, ale takie jeszcze
      krzywdy dzieciom nie robią.
      Tym cipcianiem i guganiem do dziecka nie przejmowałabym się, dośc czesto
      spotykane w narodzie, na usmiechy itd. chyba nie warto zwracac uwagi bo ani to
      nic złego, ani Tobie taka małostkowość uroku nie dodaje. Jedynie, jesli
      próbowałaby straszyć moje dziecko delikatnie zwróciłabym uwagę, aby
      powstrzymała język.
      Uważam, że tesciowa kocha małego i zajmie się nim zupełnie dobrze, o ile Ty nie
      będziesz wietrzyć wszędzie spisków i zdystansujesz sie troche do jej osoby. Bo
      czepiasz się jej cech charakteru i osobowości,które tak naprawdę dla wychowania
      Twojego dziecka są mało istotne...a po pracy ochoczo będziesz wyrabiac w
      dziecku nawyki wielkpańskie i "na poziomie" .........
      • bgwd14 Re: tesciowa 09.01.07, 09:26
        "i zapewniam Cię
        autorko poprzedniego wątku (bgwd14), że mój mąż , choć wychowany przez tą
        kobietę, takich słów nie używa, i nie zawsze jak teściowa
        prostaczka...prostakiem musi być jej syn."

        Ano, właśnie. Skoro syn wychowany przez "taką" matkę nie jest prostakiem i wie,
        jak należy posługiwać się językiem polskim, to nie widzę żadnego powodu, by
        wnuk naśladował babcię. W końcu z nią nie spędza tyle czasu, co z matką. Uważam
        problem autorki wątku za wydumany i wyraźnie odczuwam tę jej nienawiść do
        teściowej, niestety. Na pewno wiele z wykształconych osób, na tzw. "poziomie"
        ma prostych ( nie znaczy prostaków) rodziców. Nie przeszkadzało im to jakoś w
        zdobyciu wykształcenia i wyrażaniu się poprawnie, co dla autorki ma takie
        kolosalne znaczenie. Dlaczego więc babcia miałaby przeszkodzić w tym wnukowi?

        "choć wychowany przez tą"
        skoro już rozmawiamy o poprawności w mówieniu, to w tym przypadku, mówi się
        nie "tą", lecz "tę".

        • magi104 Re: tesciowa 09.01.07, 09:30
          "Najgorsze
          jest to, ze jest narazie jedyna kandydatka na zajmowanie sie moim dzieckiem,
          kiedy wroce do pracy."


          O! A dlaczego nikt inny nie chce kandydować do zajmowania się twoim dzieckiem????
          Czyżby tylko prostaczka kochała twoje dziecko na tyle, by spędzać z nim całe
          dnie ZA DARMO????
          • bgwd14 Re: tesciowa 09.01.07, 09:46
            "Najgorsze
            jest to, ze jest narazie jedyna kandydatka na zajmowanie sie moim dzieckiem,
            kiedy wroce do pracy."


            O! A dlaczego nikt inny nie chce kandydować do zajmowania się twoim
            dzieckiem????
            Czyżby tylko prostaczka kochała twoje dziecko na tyle, by spędzać z nim całe
            dnie ZA DARMO????


            No, właśnie. Skoro teściowa to prostaczka i tak nie odpowiada Ci to, by
            zajmowała się wnukiem, to zatrudnij wykwalifikowaną nianię, nie widzę problemu.
    • rene-76 Re: tesciowa 09.01.07, 09:51
      moja tesciowa mieszka na wsi i rowniez mowi swoja dziwna gwara-ale ogolnie jest
      spoko-rada jest prosta jesli nie chcesz zeby sie zajmowala twoim dzieckiem to
      znajdz inne wyjscie np opcja z opiekunka za kase
      • milko2411 Re: Zuzanno 09.01.07, 10:08
        Popieram moje przedmówczynie,skoro teściowa jest prostaczką to masz do wyboru
        żłobek,przedszkole lub wykwalifikowaną nianię,której trzeba słono zapłacić (moja
        mama jest taką nianią wiesz??zarabia 1800zł).Doceń dobre serduszko i chęci,bo
        zajmowanie się dzieckiem nie jest łatwym zajęciem.
    • maga202 Re: tesciowa 09.01.07, 10:05
      Ogłoś że płacisz np. 1000 za opiekę nad dzieckiem to na pewno teściowa nie pozostanie jedyną kandydatką do opieki. I problem z głowy. A tak na marginesie bardzo się dziwię że masz tak mało kandydatek do opieki za darmo???
    • anik801 Re: tesciowa 09.01.07, 10:15
      Fajnie to sobie wymyśliłaś-kobieta jest prostaczką,głupkowata i w ogóle się do
      niczego nie nadaje,ale zajmować się dzieckiem będzie jak Ty będziesz w pracy!
      Trochę honoru dziewczyno!Są w Tobie sprzeczności.Skoro nie nadaje się do opieki
      nad Twoim dzieckiem to poszukaj innego rozwiązania.A jeśli uznałaś,że jednak to
      ona będzie się nim zajmowała to chyba nie jest,aż taka straszna.No,bo
      wybacz,ale ja bym nie dopuściła do tego by ktoś tak beznadziejny,jak piszesz
      zajmował się moim dzieckiem.Naprawdę przesadzasz.Ja też mam bardzo wiele
      zastrzeżeń do mojej teściowej.Też jest prostą kobietą i nie potrafi się
      wysłowić,do tego nie prowadzi zbyt higienicznego trybu życia.Jakoś mój mąż nie
      przejął od niej złych nawyków.Wysławia się normalnie i potrafi się zachować w
      każdej sytuacji.Pracuje w dużym mieście na odpowiedzialnym stanowisku.Moja
      teściowa jaka jest taka jest i ja tego nie zmienię.Nie mogę zabraniać jej
      kontaktów z moi dzieckiem,bo niby dlaczego?Bo niepoprawnie mówi?To co ja mam do
      niej to moja sprawa i nie mieszam w to dziecka!To jest babcia i kocha swoją
      wnuczkę.A babcie są różne.Czy Twoje babcie to damy?Bo ja mam dwie-jedną z
      wyższym wykształceniem,a drugą po podstawówce.Kocham o wiele bardziej tą,która
      skończyła 8 klas!Lubię ją odwiedzać i z nią rozmawiać,bo od niej można nauczyć
      się życia.Gdyby Twoja teściowa biła dziecko to ina sprawa,ale tego nie robi. O
      co masz żal,że źle przewija i karmi?To rób to sama i nie oczekuj pomocy.A jeśli
      na tą pomoc się zdecydowałaś to nie krytykuj na każdym kroku.I pomyśl o mężu-to
      jego matka!A gdyby on nagle zaczął obrażać Twoją mamę i ciągle coś jej wytykał-
      jak byś się czuła?Ja też czasem się z moją teściową o coś pokłócę,ale dziecko
      nie jest nigdy tego świadkiem-nie krytykuję teściowej przy córce.To jej babcia
      i moje dziecko samo ją kiedyś oceni.
      • gonia0012 Re: tesciowa 09.01.07, 10:42
        Przepraszam,ale bardzo współczuję Twojej teściowej,a jeszcze bardziej Jej
        synowi.Pomyśl co będzie ,gdy kiedyś Twoja synowa nie będzie Ciebie uważać za
        światową kobietę.A po Twojej wypowiedzi to chyba nie będzie.Czasami ludzie
        prości są o wiele bardziej wartościowymi niż ci co mają tylko wysokie mniemanie
        o sobie.To moje zdaniesmile
    • kosheen4 Re: tesciowa 09.01.07, 10:51
      > Moze to zle o mnie swiadczy, ale uwazam ja za
      > prostaczke

      może to źle o mnie świadczy, ale mam wrażenie że w niczym jej nie ustępujesz,
      itd. itp.
      big_grin
    • michasia24 Re: tesciowa 09.01.07, 11:26
      mam nadzieje ze toj syn nie odziedziczy po tobie takiej zajadłości i nienawisci
      • syriana Re: tesciowa 09.01.07, 11:40
        absolutnym brakiem klasy i prostactwem jest dla mnie opisywanie w takich słowach
        teściowej, przy jednoczesnym korzystaniu z jej "usług"

        tak, to źle o Tobie świadczy
        • sceptyczna1 Re: tesciowa 09.01.07, 13:14
          syriana napisała:

          > absolutnym brakiem klasy i prostactwem jest dla mnie opisywanie w takich
          słowac
          > h
          > teściowej, przy jednoczesnym korzystaniu z jej "usług"
          >
          Usług za "dziekuję" a może i bez - jak mniemam. Z reguły staram się wykazać
          zrozumieniem dla problemów z teściową, ale w tym wypadku żal mi ...teściowej.
    • sir.vimes Troll? 09.01.07, 13:01
      Wygląda to na zupełnie zmyślony problem.

      Chyba ktoś teraz zaciera łapki z uciechy czytając zaangażowane odpowiedzi...
      • bj32 Re: Troll? 09.01.07, 13:12
        No, tak się właśnie zastanawiam, ale sprawdziłam koleżankę w yszukiwarce i ona
        ma więcej takich fajnych postów.
        A jeśli już, to zgadzam się z Monią145.
        I jeszcze jedna sprawa: mało która z nas wielbi swoją teściową. Ja swojej też
        nie lubię i cieszę się, że nie muszę korzystać z jej pomocy. Ale trochę to
        nieładnie koleżanka napisała...
        • sir.vimes Re: Troll? 09.01.07, 16:27
          No, jeżeli ma więcej tak samo fajnych to chyba tym bardziej troll... Wymyśla
          "kontrowersyjne tematy" by póżniej śmiać się w zaciszu domowym z wywołanej na
          forum burzysmile)) Smutne życie...
          A jeżeli to jest na poważnie - no cóż, też smutne życie, tylko współczuć życia w
          nienawiści. Ja nie widzę problemu - bo nie zostawiłabym dziecka pod opieke
          osobie, której nie ufam, nie lubie , nie mam ani odrobiny szacunku.
    • moustilou Re: tesciowa 09.01.07, 13:29
      zuzanno, ja cie troche rozumiem. podobnie reagowalam na moja tesciowa kiedy
      dzieci byly malutkie. mimo ze moja tesciowa jest super swietna i wyksztalcona
      kobieta. a gorzej jeszcze reagowalam tak chyba rowniez na tescia i szwagierke,
      czyli cala rodzine meza. tylko u mnie bylo to zwiazane z lekka depresja
      poporodowa, ale o tym wiem dopiero teraz i dopiero teraz widze ze wiekszy
      problem byl ze mna niz z nimi. cokolwiek by zrobili bylo to zle. wolalam sama
      wszystko robic, bo oni nie wiedza jak....dziwnym zbiegiem okolicznosci moja
      rodzina wiedziala wszystko.... dopiero po dlugim czasie zrozumialam ze ja nawet
      nie lubilam kiedy oni brali na rece moje dziecie (a najbardziej tesciowa przy 1
      dziecku i tesciu przy 2).
      nie wiem ile mies ma twoje malenstwo, moze to jeszcze hormony szaleja u ciebie i
      dlatego tak ostro reagujesz na twoja tesciowa. u mnie trwalo to dosc dlugo,
      prawie do roku kazdego z dziecka. tylko powtarzam dla mnie to bylo ewidentnie
      zwiazane z depresja (prawie tylko w taki sposob sie objawiala, ogolnie bylo
      wszystko ok ). jaka moja rada? szczerze mowiac nie bardzo wiem, bo pamietam ze
      bylo to silniejsze ode mnie i nic nie dzialalo, minelo z czasem. postaraj sie
      powtarzac sobie ze ona wcale nie jest taka zla, ze umie zajac sie Malym. moze ci
      to cos pomoze....tak naprawde z takim problemem trzeba udac sie do specjalisty,
      mowie o depresji poporodowej. a jezeli naprawde nie mozesz zniesc mysli ze
      tesciowa bedzie zajmowac sie nim kiedy ty bedziesz w pracy jest tylko jedno
      wyjscie - znajdz kogos innego. moze pozniej kiedy Maly bedzie wiekszy przejdzie
      ci ta niechec i wtedy spokojnie oddasz dziecko pod opieke tesciowej. zawsze
      mozesz jej zwracac uwage na to co ci sie nie podoba (sposob straszenia,
      odpowiednie jedzenie itp) moja tesciowa do tej pory nie potrafi porzadnie
      wytrzec pupy dziecku, zawsze ma odparzona pupe, ale teraz to juz nie jest dla
      mnie taki problem, dzieci sa wieksze i umieja same upomniec sie kiedy cos jest
      nie tak. bez problemu zostawiam ich u tesciow, od czasu do czasu, mieszkamy 120
      km od siebie. zycze powodzenie!
      • mamaivcia Re:no właśnie moustilou 09.01.07, 16:22
        też uważam, że największy problem to ma autorka wątku sama ze sobą. Akurat
        trafiło na teściową. Gdyby przychodziła jej mama, pewnie też by był problem.
        Sąsiadka czy koleżanka też by się nie nadała smile)) Myślę, że to minie z czasem.
        A jak będziesz czuła, że jest coraz gorzej i gorzej to zawsze można spotkać się
        ze specjalistą i zasięgnąć porady jak się z tej przypadłości oswobodzić.



        GG 8494525
    • ulka13 Re: tesciowa 09.01.07, 18:18
      A po czym wnosisz, ze Twój syn prostactwo i głupkowatość odziedziczy po
      teściowej? Czyżby jej syn, a twój mąż też tak miał? Współczuję.....A tak
      naprawdę to żal mi twojej teściowej. Może ze kilkanaście lat przeczytasz
      podobny post, a jego autorem bedzie Twoja synowa...
    • andevi Re: tesciowa 09.01.07, 22:55
      Ja tez nie lubie mojej tesciowej.Wyrzadzila mi duzo krzywdy, ale jesli zalozyc,
      ze jest to chora emocjonalnie, samotna kobieta, ktora miala bardzo ciezkie
      zycie i wlasciwie jedynie syn jej teraz zostal po smierci meza, to latwiej mi
      jej wybaczyc.
      Ja tez mialam duzo roznych lekow w zwiazku z tesciowa.Brudna, chamska,
      skleta,przyglucha i przyslepa, egoistka, obzera sie nieprzyzwoicie, lata na
      golasa po domu itp.itd..Oj, mialam ja mialam mnostwo "ale" przeciw niej!
      Mieszkamy u niej, wiec kiedy tylko byla mowa o moim powrocie do pracy i najeciu
      niani, to tesciowa stawala okoniem i zastrzegala, ze nianie wygoni, bo dlaczego
      niby to nie ona mialaby sie dzieckiem zajmowac.Ja tez bylam wobec niej okrutna,
      bo rabalam jej prosto w oczy, ze jej nie ufam i nie chce, by mi wychowywala
      syna.
      Tak wiec tesciowa tez przeze mnie plakala.A ja dopiero teraz pozbylam sie lekow
      i umiem jej zaufac, choc moze tez nie do konca?
      Pomogla mi moja mama.Od urodzenia malca ona mi pomagala przy dziecku, i to ona
      umiejetnie wlaczala druga babcie do opieki, pokazujac mi, ze wcale nie taki
      wilk strasznysmileDzis moj synek ma 5 miesiecy, do pracy wrocilam juz w dwa
      miesiace po porodzie.Na szczescie moge sobie lekcje tak ustawic, by to maz
      zostawal z malym, gdy ja jestem w pracy, ale sa i takie sytuacje, gdy oboje
      musimy wyjsc, i wtedy pomoc babci jest nieodzowna(mieszkamy w Holandii, i moja
      rodzina jest o cale 2000 km stad).No i umie sie kobieta wnukiem zajac, lepiej
      niz ktos obcy, w koncu to babcia, i kocha wnuka, i krzywdy mu swiadomie nie
      zrobi i nie pozwoli komus skrzywdzic. Troche zaufania.Powiesz, latwo mi
      mowic.Nie, nie latwo! Przelom nastapil dopiero w te Swieta, gdy poprosilam
      tesciowa o przebaczenie, a ona mnie.Nasze relacje sa dzis zupelnie inne.Czego i
      Tobie zycze! A nasz synek tylko na tym korzysta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka