Dodaj do ulubionych

też zdradził, zostałam sama

23.01.07, 11:38
Mój dobry, odpowiedzialny, kochany mąz właśnie mnie zostawił. Byliśmy razem
13 lat, małżeństwem 7, mamy 6 letniego wspaniałego syna, jestem w 4 miesiącu
ciąży. W sylwestra powiedział, że nie może mnie oszukiwać, bo za bardzo mnie
sznuje itp., ale spotkał miłość swojego życia - koleżankę z pracy - i
odchodzi. Byłam kompletnie na to nie przygotowana, byliśmy dobrym
małżeństwem, świetną rodziną i nagle coś takiego. Niewiele brakowało, a
straciłabym ciążę, zagrożenie wciąż jest. Nie radzę sobie, nie rozumiem, jak
człowiek najbliższy mi na świecie mógł w jednej chwili zmienić się w obcego i
cynicznego faceta, który mówi, że mnie nie kocha, ale przecież nie niszczy
rodziny, bo będzie pomagał przychodził zajmował się. Strasznie mi ciężko,
wiem, że muszę się pozbierać bo mam dla kogo, ale tak trudno. Nie jem, nie
spię, mam fatalne wyniki...Boję się, że sobie nie poradzę, z dwójką dzieci,
bez rodziny, sama, z kredytem, pracę mam taką, że jak nie pracuję to nie
zarabiam, dostanę jakieś grosze z zusu, a muszę leżeć. Nie radzę sobie.
Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 11:41
      ojej sad
      Nie wiem, co napisac sad
      Bardzo, bardzo współczuję,nawet sobie nie próbuje wyobrazić, jak sie
      czujesz...sad
      plus tego jest jeden- facet wyglada na odpowiedzialnego, chce pomagac, zajmowac
      się...to dobrze, bo sa tacy, ktorzy po prostu wychodza i maja w doopie.No ale
      to niewielkie pocieszenie.
      Jej, trzymaj się, zyc dlakogo masz i wiesz, to jest naprawdę tak, że czas leczy
      rany. Po prostu musisz swoje przepłakać, przemeczyc sie a potem bedzie coraz,
      coraz lepiej, nie jestes 80-cio letnia staruszka, przed Toba jeszcze cale
      mnóstwo szczęśliwych chwil, wiele lat radosci...zobaczysz!
      • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 11:46
        dzięki. Teraz nie mogę w to uwierzyć, że jakoś będzie i sobie poradzę. Jak mam
        to powiezieć dziecku: że tata bardzo go kocha, ale zamieszka gdzie indziej, za
        to wiesz kochanie bedziesz miał braciszka albo siostrzeczkę? Strasznie się
        boję, a muszę być spokojna dla dziecka...
      • kathia_25 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 11:49
        plus tego jest jeden- facet wyglada na odpowiedzialnego-jak to?
        przecież jakby był odpowiedzialny to by nie zdradził;ja bym miała w d...e jego pomoc
        • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 11:57
          kathia_25 napisała:

          > plus tego jest jeden- facet wyglada na odpowiedzialnego-jak to?
          > przecież jakby był odpowiedzialny to by nie zdradził;ja bym miała w d...e
          jego
          > pomoc
          Jasne i dumę + ambicje ugotowałabyś sobie na obiad, nakarmiła nią siebie i
          dzieci, zapłaciłabyś nią za przedszkole. To co spotkało autorkę jest straszne,
          ale dotyczy jej i męża, nie mieszałabym do tego dzieci. Wiarołomny mąż ma
          obowiązek troszczyć się o swoje dzieci, zabezpieczyć je finansowo. Jeżeli mąż
          autorki poczuwa się do tego obowiązku to super, przynajmniej podczas sprawy o
          alimenty nie trzeba bedzie wyszarpywać każdej złotówki i jest nadzieja, ze
          świadczenia alimentacyjne będą wpływać na konto w terminie. Pozdrawiam
          serdecznie autorkę wątku i życzę dużo siły i, mimo wszystko, spokojusmile
          • kathia_25 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:01
            ale ja nie napisałam,że ma nie płacić alimentów,tylko to że wcale nie jest
            odpowiedzialny;ma obowiązek się troszczyć,ale nie sądzisz że zdradzić kobietę w
            ciąży to szczyt potworności?
            • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:08
              Źle Cię zrozumiałam. Oczywiście, że facet nie jest w porządku, ale emocje są
              złym doradcą. Pytanie do autorki wątku - obowiązuje Was wspólnota majątkowa,
              tak? Wiesz wszystko o stanie Waszych finansów, inwestycji, masz wgląd w
              dokumenty? Jeżeli nie to jak najszybciej się z nimi zapoznaj, zrób kopie. Mało
              ciekawe rzeczy wychodzą z ludzi podczas rozwodu i podziału majątku. I nie unoś
              się honorem - masz dzieci.
              • kathia_25 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:11
                ja bym go oskubała do ostatniego grosza,a jestem pewna że sąd stanie po stronie
                autorki postu
                • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:17
                  Znam doskonale naszą sytuację i finansową i majątkową, konta mamy od zawsze
                  oddzielne, ale znamy hasła itp... ja swoje już zmieniłam, nasze oszczędności są
                  na lokatach przy moim koncie. On nie zarabiał dużo, ale miał stałe dochody, ja
                  pracuję w specyficznej branży, zarabiałam kilka razy więcej, ale na wpływy
                  musiałam czekac zawsze baaardzo długo. No i jak leżę, to nie pracuję więc nie
                  zarabiam. Obliczyłam wszystkie nasze wspólnie podjęte zobowiązania finansowe -
                  czyli kredyt - i koszty utrzymania wiecznie chorego dziecka domu i wszystkiego
                  i wyszło, że jakby po najniższych możliwych kwotach policzyc, to jemu zostanie
                  miesięcznie 300 zł. Co prawda ja też nie będę w wiele lepszej sytuacji, bo my
                  tu wszystko mieliśmy obliczone na dwoje...chyba nie powinnam miec wyrzutóe
                  sumienia i walczyć o swoje, skoro o rodzinę mi się nie udało
                • wino.porzeczkowe Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 12:24
                  kathia_25 napisała:

                  > ja bym go oskubała do ostatniego grosza,a jestem pewna że sąd stanie po
                  stronie
                  > autorki postu

                  POPIERAM W 100%
        • mama.igora Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 22:45
          jakby byl odpowiedzialny to by drugiego dziecka nie zrobil! Wlozyc umial, ale
          tak przyznac sie ze boki robi to nie!!!
    • demarta Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 11:46
      w takiej sytuacji pozwól mu odejść. to mniejsze zło niż życie obok niego na
      siłę. sama nie zostałaś, bo masz dzieciaki. jeszcze parę lat wyrzeczeń bedą cię
      kosztować, ale później...
      skup się narazie na sobie i mieszkańcu brzucha. postaraj się odrzucić złe myśli
      i nie pozwalaj sobie na notoryczne rozdrapywanie ran. im szybciej przyschną,
      tym lepiej dla ciebie. o pieniądze nie martw się też obsesyjnie, maż mimo
      wszystko napewno ci pomoże, obowiązek alimentacyjny czemuś służy.

      a z czasem i twoje życie nabierze innego wymiaru, to tylko kwestia czasu.

      życzę optymizmu i siły wink))
    • czudna Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 11:57
      współczuję. Jak rodziłam córkę, to w szpitalu była kobieta, której mąż w jej
      ósmym miesiącu ciąży popełnił samobójstwo. Już nie wiem co gorsze. Nie wiem, co
      ci poradzić, dlatego tylko pozdrawiam gorąco.
    • kathia_25 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:02
      trzymaj się mocno i nie daj sięsmile-wiem,że to niełatwe
    • rebeka77 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:03
      Strasznie smutne...
      Szkoda , że przez ten najtrudniejszy czas musisz przebrnąć będąc w
      ciąży...Dziecko rozpacza razem z Tobą.
      Na ,ile to możliwe dbaj o siebie w każdym znaczeniu słowa. Będzie dobrze smile

      ...co do wyników (złych).Jeśli czasem masz anemię -sokowirówka , burak ,
      jabłko, marchew.W moje wyniki po tej miksturze lekarz nie mógł uwierzyćsmile

      Będzie dobrze.Trzymam kciuki.
    • iwles zajrzyj tutaj 23.01.07, 12:04
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571
    • babka71 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:36
      Walcz o rodzinę
      Idź do tej kobiety , moze to tylko zauroczenie i mąz zwariował??!!!
      • morgen_stern Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:45
        Aleś wymyśliła, babka...

        A autorce wątku życzę dużo siły, trzymam kciuki!
        • chloe30 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 12:47
          A po co ma iśc do tej kobiety??
          Po pysku jej dac czy jak???

          Kobieta się w twarz może autorce roześmiać (z dzika satysfakcja w dodatku)
          • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:12
            Walczyłam jak umiałam, rozmawialiśmy, starałam się. Nic. chce zostać z dziećmi,
            ale nie ze mną i już. Nie chce któregoś gorszego dnia wpaść na pomysł, że do
            niej zadzwonię, wolę ocalić resztki godności. A swoją drogą, to w wielkim
            mieście ona właśnie zamieszkała kilka bloków dalej, bo po rozwodzie wynajęła
            mieszkanie... to smutne
            • jasminum30 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:51
              kamamama2 napisała:
              chce zostać z dziećmi,
              Spróbuj zablefować i powiedzieć mu - proszę bardzo dzieci są Twoje, ja chętnie
              będę je zabierać do siebie na co drugi weekend i część wakacji - i wtedy
              zobaczymy jak bardzo chce być z dziećmi na co dzień. I ciekawe jak
              zareagowałaby koleżanka z pracy gdyby ukochany zjawił się z przychówkiem. To
              oczywiście, ironia z mojej strony, ale trochę ciekawa jestem jak by zareagował?
              Ty wiesz?
              • qunegunda Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 14:08
                jasminum30 napisała:

                > kamamama2 napisała:
                > chce zostać z dziećmi,
                > Spróbuj zablefować i powiedzieć mu - proszę bardzo dzieci są Twoje, ja
                chętnie
                > będę je zabierać do siebie na co drugi weekend i część wakacji - i wtedy
                > zobaczymy jak bardzo chce być z dziećmi na co dzień. I ciekawe jak
                > zareagowałaby koleżanka z pracy gdyby ukochany zjawił się z przychówkiem. To
                > oczywiście, ironia z mojej strony, ale trochę ciekawa jestem jak by
                zareagował?
                >
                > Ty wiesz?

                popieram

                IMO ten cap ma wszystko w doopie, sciemia ze zalezy mu na dzieciach, bo i tak
                jako malozarabiajacy nic im nie da

                pamietaj jednak, ze w ustaleniu kwoty alimentow nie licza sie dochody, tylko
                MOZLIWOSCI zarobkowe. teoretyczne wiec mozna dowalic mu alimenty wyzsze, niz ma
                dochody, a podstawy sa gdyz nie dosc ze to on odszedl do kochanki, to jeszcze
                zostawil kobiete w ciazy, wina jest wiec jego. w tej sytuacji powinien placic
                na ciebie i 2 dzieci. nie licz wiec ile mu zostanie, bo to nie twoj problem -
                licz ile potrzebujesz i ile on teoretycznie moglby zarobic.
              • bammbi Re: też zdradził, zostałam sama 07.02.07, 13:35
                niezle wymyślone JASMINUM
      • ledzeppelin3 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 16:19
        > Walcz o rodzinę
        > Idź do tej kobiety , moze to tylko zauroczenie i mąz zwariował??!!!


        Może ma jeszcze ładnie poprosić:"Zostaw mojego Misia, ja go tak kooooocham"
        Nie sądzisz, że jest i tak wystarczająco upokorzona? Niech walczy ale o
        utrzymanie ciąży i oskubanie fiuta, teraz jej rodziną są dzieci a nie mąż-jebaka
        • babka71 Re: ledzepelin ten jebaka ma dzieci 24.01.07, 10:55
          i niech je zabiera ze soba do nowej miłosci!!!!
          Ciekawe co powie jak zobaczy faceta z dwojgiem dzieci w swoim mieszkaniu???
          Jak myslisz ucieszy sie z takiego Kochanka jebaki???
          Bedzie musiała mu odprowadzać dzieci do przedszkola, prać prasować, a Nie tylko
          wolność...z facetem po przejściach..!!
          To nie tak łatwo pstryk i światło Mam faceta , facet płaci byłej zonie, A ja
          sobie spijam miłość z jego namietnych ust...
          A Gó....
    • elza78 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:23
      wiesz co zbierz kilka dowodow zdrady i wnies o rozwod z orzekaniem o winie
      wtedy mozesz starac sie o alimenty na dzieci i na siebie jesli znaczaco
      pogarsza wam sie status materiany w wyniku odejscia tej winnej strony, niestety
      musisz sie przygotowac na szarpanie nerwow ale chyba warto, bo jak inaczej
      sobei poradzicie, nie miej ZADNYCH skrupulow on ich nie mial zostawiajac ciebie
      w ciazy z dzieckiem. milosc i uczucia do niego wsadz sobie na razie w kieszen i
      o nich zapomnij tak jak on zapomnial, zabezpiecz sobie i dzieciom byt to
      proste... nie ma sensu siedziec plakac i walic glowa w sciane trzbe apomyslec o
      przyszlosci a to niestety twarda rzeczywistosc - bez pieniedzy na utrzymanie
      bedzie wam bardzo ciezko nawet z dochodzacym tatusiem...
    • w_ania Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:23
      też ostatnio moja przyjaciółka była w takiej sytuacji 3 dzieci ona w domu (nie
      pracowała zajmowała sie najmłodszym (2 lata) i dowiedziała się że mąż ma
      "koleżanekę". załamanie nerwowe kilka miesięcy temu zmarła jej mama i tu cos
      takiego. W pierwszym odruchu miałam ochotę pojechać i dać mu w pysk. Zaczęły sie
      rozmowy itd aż w końcu cała meska ekipa z naszej paczki pojechała go prosic aby
      ratował wspaniała rodzinę i zastanowił się nad tym wszystkim. Teraz przechodzą
      trudne chwile (ona jest na środkach uspokajających). Zobaczymy dokąt do
      doprowadzi mam nadzieje że to przejściowe. Tłumaczył się że z kolezanką to mógł
      chodzić za rączę w swietle księzyca a z zona nie itd.
      W twojej sytuacji jest gorzej bo jestes w ciąży ale kiedy patrzę na to bez
      emocji z boku to uważam że nie można unosic sie ambicją i odmawiac pomocy.
      Zresztą to nie pomoc tylko jego obowiązek to w końcu są jego dzieci i jak
      najbardziej powinien na nie łozyć. Tak samo na to nienarodzone. Powinnas usiąść
      ale bez płaczu i lamentu i ustalić z nim kompromis ewentualnie pogadać dlaczego
      odchodzi i czy to już nieodwołalne. Jeśli się zdecydował to sorry ale powrotu
      już nie powinno być. Niech dobrze przemyśli i poloży na wadze dom rodzinę dzieci
      a z drugiej strony koleżankę i nie wiem co tam jeszcze.
      patataj patataj pojedziemy w dziki kraj
    • agnieszkamodras Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:25
      Odechciewa się wszystkiego jak się czyta takie historie. Doopki, doopki i
      jeszcze raz doopki. Kamamama trzymaj się.
      • patsik Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:32
        kamamama, trzymam kciuki, bądź silna dla Twoich dzieci.
        jakbyś potrzebowała wsparcia, służe swoim mailem.
    • w_ania Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:31
      A swoja drogą kredyt braliście razem. Do tego zapytaj jak on sobie wyobraża to
      wszystko dalej właśnie kredyty łożenie na dzieci na przedszkole a w
      szczególności teraz kiedy ty masz leżeć itd. Musicie znaleźć takie rozwiązanie
      abyś ty i dzieci nie ucierpiała i nie klepała biedy bo on ma zachciankę.Musisz
      negocjować twarde warunki dla nich jeśli nic już się nie da zrobić. Jeśli jest
      choć trochę przyzwoity to powinien się do tego wszystkiego sam poczuwać bo to on
      was wpędził w te tarapaty na swoje własne życzenie. Trzymam kciuki i powodzenia
      Jesli bedziesz potrzebowała pomocy pisz.
    • lib Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 13:45
      Mnie też to spotkało, rok temu. 17 lat związku, 3 po ślubie, 2-letnie dziecko.
      Byłam na urlopie wychowawczym, czyli bezpensyjna. Współczuję i ściskam.
      lib
    • be_em weź się w garść i pomyśl 23.01.07, 13:52
      co zrobić, żeby się wygrzebać właśnie dla dzieci.... Po pierwsze kasa i kwestie
      finansowe, uregulować natychmiast! Po drugie niezwłocznie złożyć pozew o
      alimenty! Na rozwód przyjdzie czas o ile przyjdzie. Facetom często odbija
      niestety... Koleżanka rozwódka, słodko-pierdząca, pachnąca, wolna, niezależna,
      chętna i kusząca zawsze jest cięzkim argumentem wobec ciężarnej żony, która
      siłą rzeczy staje się po 13 latach bycia razem wtopiona w tło... A jedno z
      moich spostrzeżeń to takie, że im bardziej kobieta (żona) płacząca, bezradna i
      żebrząca o uczucie, dzwoniąca po kochanicach tym facet pewniejszy i bardziej
      cyniczny... Ja wiem, że ciężko... Ale trzeba wstać, głowę podnieś do góry i
      zadbać o własny tyłek i o dzieci... Czasem lepiej uprzedzić gnojka, wywalić go
      z domu, powiedzieć rodzicom, zasądzić alimenty, wypiąć się totalnie... Nagle w
      obliczu potępienia z każdej strony, płaconych alimentów i świetnie radzącej
      sobie bez niego zony okazuje się, że urocza koleżanka też miewa migrenę, robi
      kupę i ma wady... smile
      Trzymaj się dzielnie! Nie daj się!
      • mamanatalki3 Re: weź się w garść i pomyśl 23.01.07, 14:20
        zgadzam się w 100 procentach - najpierw trzeba na zimno uregulować swoją
        sytuację finansowo-prawną i wystawić gościa za drzwi. Jego nowa "Koleżanka" z
        całą pewnością będzie wniebowzięta, jak pod koniec miesiąca dostanie od kochasia
        300 zetów smile))
        • kamamama2 Re: weź się w garść i pomyśl 23.01.07, 15:24
          Bardzo Wam dziewczyny dziękuję. Nie wiem jak sobie poradzę, staram się być
          spokojna, dzisiaj wieczór rozmów finansowych i logistycznych, zawsze umieliśmy
          rozmawiać, więc i teraz myślę, że się dogadamy. Skrupułów żadnych już nie mam,
          jak będzie trzeba to pójdę do sądu, chociaż az tak się z rozwodem nie
          zamierzałam spieszyc, najpierw chcę się pozbierać. Rozmawiałam z nim, żeby się
          dobrze zastanowił i wszystko przemyślał, powiedział, że im bardziej ja bym
          chciała to ratować tym bardziej on nie chce i ja już po prostu nic nie mogę
          zrobić. Moja mama od wielu lat nie żyje, był dla mnie najważniejszą osobą na
          świecie no i zostałam sama, nie mogę się z tym uporać. Bardzo mi trudno
          • be_em Re: weź się w garść i pomyśl 23.01.07, 15:46
            kamamama2 napisała:

            Moja mama od wielu lat nie żyje, był dla mnie najważniejszą osobą na
            świecie no i zostałam sama, nie mogę się z tym uporać. Bardzo mi trudno

            Kama... nie jesteś sama.. Masz dzieci. Najbliższa osoba która zada cios nie
            jest już taka bliska... Poza tym może to głupio dzisiaj zabrzmi, ale każdy ma
            prawo do szczęścia, kto wie, czy za rogiem....? smile Facet, który zostawia swoją
            żonę w ciąży jest dla mnie definicją podłości po prostu... Jeśli nie można na
            nim polegać po co Ci taki ktoś?
          • joanna35 Re: weź się w garść i pomyśl 23.01.07, 16:24
            kamamama2 napisała:

            Nie wiem jak sobie poradzę, staram się być
            > spokojna, dzisiaj wieczór rozmów finansowych i logistycznych, zawsze
            umieliśmy
            > rozmawiać, więc i teraz myślę, że się dogadamy. Skrupułów żadnych już nie
            mam,
            > jak będzie trzeba to pójdę do sądu, chociaż az tak się z rozwodem nie
            > zamierzałam spieszyc, najpierw chcę się pozbierać.
            Ureguluj tylko sprawy finansowe i z tym radziłabym jak najszybciej jednak iść
            do sądu, a dzisiaj nastaw się na ciężki bój, im gorszy scenariusz sobie
            wymyślisz i się do niego przygotujesz tym lepiej dla Ciebie. Nie twierdzę, że
            musi być źle, ale uważaj, żeby Cię "nie wziął z zaskoczenia", bo może się
            okazać, że nie znasz faceta z którym byłaś przez tyle lat. To dopiero szok. Z
            rozwodem się nie śpiesz, daj sobie czas. Będzie dobrze, choć niekoniecznie
            łatwosmile. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • adsa_21 Re: weź się w garść i pomyśl 23.01.07, 16:12
        swieta prawda
    • vaclava Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 16:08
      wysłałam maila na priv

      vaclava
      • chloe30 Kama 23.01.07, 16:32
        Moja koleżanka była w podobnej sytuacji.
        Z dwójka dzieci, bez pracy a mąz znalazł sobie babę i do nie poszedł.
        Wyprowadził sie w grudniu, w lutym podała go o alimenty (jeszcze nie o rozwód)
        Cały ten czas mówił jej, że nie kocha, nie wróci itd.
        Rozprawa o alementy wypadła baaaardzo na jej korzyśc (1700 miał płacić), w
        dodatku dziewczyna znalazła pracę i stanęła na nogi (także psychicznie)

        Wiesz jak szybko do niej wrócił??? Aż się kurzyło!!

        Do tej pory mówię, że poszedł w adwencie, w wielkim poście wrócił.

        Nie wiem czy bym tak chciała.
        Ale może ty chcesz go odzyskać - to chciałm ci napisać, że jeszcze wszystko
        jest możłiwe. Tylko mu pokaż że bez niego dasz rade.
        Ściskam.
    • baumgarcik Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 16:32
      witaj, bardzo dobrze Cię rozumiem, moje dwie bliskie przyjaciólki zostaly
      samotnymi mamami... i wiem, a przynajmniej wyobraząm sobie co możesz czuc. ale
      pamiętaj o swoim małym lokatorze!!czasami trudno sobie nawet wyobrazić że pewne
      rzeczy i emocje można przeżyc, oswoić i potem w miarę normalnie zyc dalej, ja
      przez całą ciąze z moim drugim synkiem opiekowałam sie umierającą mamą... był to
      dla mnie bardzo trudny czas, i pod względem psychicznym i fizycznym. mama nie
      zobaczyła mojego drugiego synka, odeszła w maju, byłam w 8 miesiącu, równo
      miesiąc po jej smierci narodził się Mikołaj. Nie potrafiłam sobie wyobrażic jak
      przezyję pogrzeb... nie potrafie opisac jak bardzo mi jej brakuje, byla moją
      najlepsza przyjaciółką... gdyby nie moje Juniory pewnie bym zwariowała... w
      dzieciach odradza się życie i my sami, są esencją naszej egzystencji, kimś
      najważniejszym, dla nich jesteśmy zdolne do wszystkiego, dają nam tak
      niewyobrażalny zastrzyk energii i odwagi że nie ma dla matek rzeczy
      niemożliwych. dasz rade, ja o tym wiem. mam w myślach Ciebie i Twoje maluszki,
      pozdrawiam
      gosia
    • kathia_25 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 16:53
      trzymam kciuki że aż mnie paluchy bolą;powodzenia w rozmowach!!
      • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 21:35
        No to już jestem po. Na razie przedstawiłam swoje propozycje, powiedział, że
        się spodziewał. W czwartek przyjdzie - trzeba powiedziec dziecku - no i ja chcę
        mieć wszystko na papierze. Szkoda tylko, że jak do tej pory spokojnie na ile to
        możliwe mogliśmy rozmawiac, to dziś się dowiedziałam, że od dawna było między
        nami źle - niestety nie zauważyłam, zni w żaden sposób nie dał mi tego odczuć i
        że problem leży we mnie. Przykre, ale niech on już po prostu sobie idzie,
        tylko, że muszę z nim miec przyzwoite stosunki ze względu na dziecko
        • demarta Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 21:40
          nie daj sobie wmówić, że to twoja wina. jak się coś kiepści między dwoma
          osobami, to nigdy tylko jedna z nich nie jest winna... będzie swoje wyrzuty
          sumienia zagłuszał ładując wszystko na twojego garba, drań.

          jutro na spokojnie przeanalizuj sobie jeszcze wszystko, co obgadaliście, czy
          napewno niczego nie pominęłaś.

          a zachowanie spokoju to twój wielki atut, niech nie myśli, że będziesz po nim
          do końca życia szaty darła.... troiche będziesz, to jasne, ale on nie musi tego
          widzieć, nie masz już potrzeby łaskotać jego męskiej próżności.

          jestem z ciebie dumna.


        • kathia_25 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 21:42
          najważniejsze żeby zgodził się na Twoje warunki,reszta jakoś pójdzie;z całą
          pewnością minie trochę czasu i będzie Ci lżej-wiem coś o tym bo miałam podobną
          sytuację w domu;jakbyś miała ochotę pisz na meila
        • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 21:47
          Nie będę komentować zachowania Twojego męża, szkoda klawiatury. Kama jesteś
          wspaniała i dasz sobie radę, bądź konsekwentna i nie odpuszczaj jeżeli chodzi o
          sprawy finansowe. Kompletnie nie znam się na prawie, ale obawiam się, że
          to "na papierze" zawarte między Wami może w przyszłości nie mieć żadnego
          znaczenia dla sądu. Jeżeli się nie mylę, to będziesz inaczej musiała to
          rozwiazać dla dobra Twojego i dzieci. Nie liczyłabym na dobrą wolę meża. Może
          mamy prawniczki coś podpowiedzą. Obawiam się, że to nie koniec Twoich problemów
          z mężemsad(
        • kanga_roo Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 21:54
          rozumiem Cię, mnie to minęło o włos, kiedy byłam na macierzyńskim. i
          rzeczywiście, jak piszą dziewczyny, chyba dobrze jest realnie ocenić sytuację i
          być twardą - wtedy panowie zaczynają się czuć niepewnie.
          powiem Ci jeszcze, żebyś nie tłumiła emocji ze względu na ciążę - mojemu
          synkowi totalne załamania w czasie ciąży i w tych pierwszych miesiącach chyba
          nie zaszkodziły, jest b. pogodny i wesoły.
          co do ewentualnych konfrontacji z "koleżanką", mnie wystarczyło "się wypisać",
          rozładowywałam w ten sposób złe emocje.
          i jeszcze, nawet, jeśli by Wam się z powrotem wszystko ułożyło, jak nam,
          gdzieś tam w głowie pozostaje świadomość, że najbliższy człowiek Cię
          skrzywdził sad cos się skończyło, czy tego chcesz, czy nie, przed Tobą nowe
          życie. trzymam kciuki.
          • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 22:28
            Dzięki dziewczyny. Pierwszy raz jestem na forum i tyle dobrych słów, po prostu
            musiałam się wypisać, teraz jestem już tylko zła. nie sądzę, żeby
            jakkolwiek "nam" miało się ułożyć, bo on jest zdecydowany jak nigdy w życiu -
            jak powiedział. Teraz myslę, że mogę być już twarda, walczyłam, nie udało sie,
            teraz muszę zadbac o dzieci, jak będzie trzeba, to w sądzie. Pewnie dzisiaj
            przedyskutują z nową miłością moje finansowe roszczenia - czytaj - jego
            bankructwo, ale mnie to nie obchodzi. w czwartek zobaczymy. nie odpuszczę, już
            mi wszystko jedno, a popłaczę w samotności.
            • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 22:30
              Nie musisz płakać w samotności. Jesteśmy przecież z Tobą. Gdybys miała ochotę
              rękaw mam w pogotowiuwink)Jesteś dzielna i mądra - trzymaj sięsmile
              • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 22:33
                dzięki, staram sie ze wszystkich sił, chociaz strasznie trudno
                • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 22:37
                  kamamama2 napisała:

                  > dzięki, staram sie ze wszystkich sił, chociaz strasznie trudno
                  Nie napiszę wiem, bo akurat takich doświadczeń nie mam, ale wyobrażam sobie jak
                  musisz się czuć i jest mi naprawdę przykrosad( Mąż Cię skrzywdził, ale bardzo
                  bym chciała, żeby inne podłości z jego strony zostały Ci oszczędzone. Mam
                  nadzieję, że tak będziesmile
                  • bemilkaa Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 22:45
                    Możesz być pewna jednego: podłość Twojego męża wróci do niego dwukrotnie.
                    Jestem pewna, że nie zazna on szczęscia u boku swojej nowej miłości.
                    Jeśli postąpił z Tobą w ten sposób sam niedługo będzie płakał.
                    Nic w przyrodzie nie ginie. A to co Tobie zrobił wróci do niego niebawem!
                    Trzymam kcuki za Ciebie i dzieci.
                    Musisz być silna.
                    Powodzenia
                    Masz dla kogo żyć i kogo kochać a ta paskudna kreatura i tak niedługo będzie
                    sama.
                    Nie można zbudować swojego szczęścia na nieszczęściu kogoś innego!!!
                    Pa!!!
            • babka71 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 10:46
              kamamama zostaw mu dzieci nie walcz o Nie , niech On je weźmie do siebie..,
              chyba ma jakieś mieszkanie, ta jego nowa miłość!!!!
              posłuchaj odpoczniesz przemyslisz itp...
              spakuj dzieci i zawieś do Taty ..!!zostaw Je i wyjedź do znajomych Proszę Cię
              zrób tak zaryzykuj..
              Tu nie chodzi o Twoje roszczenia finansowe tu chodzi o równouprawnienie!!
              Dlaczego Ty masz wychowywać wasze dzieci sama!!
              Niech On je wychowuje, a Ty bedziesz je odwiedzać
              • demarta babka 24.01.07, 10:51
                odrobina pomyślunku by się zdała.....
                naprawdę uważasz, że żonglowanie nieświadomym niczego dzieckiem to taki super
                pomysł w tej sytuacji? dziecko, to nie piesek, przy pomocy którego staniemy na
                barykadach w walce o równouprawnienie. twój światopogląd załamuje mnie coraz
                intensywniej.
              • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 10:53
                Dziecko jets jedno, drugie od 4 miesięcy mieszka w moim brzuchu. On syna chce
                zabrać, bo jego nowa miłość bardzo lubi dzieci a swoich nie ma, i za jakiś czas
                pewnie niech sobie tam pomieszkuje, ale teraz?? to byłoby dobre dla mnie, ale
                dla dziecka? Powiedzieć, że taty już tu nie bedzie, ale mieszka z fajną ciocią
                i to oni się nim trochę zajmą? chyba to nie jest dobry pomysł dla nadwrażliwego
                6ciolatka.Nie chcę zrobić mu większej krzywdy
                • malila Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 11:05
                  Sześciolatek jednak bardziej jest jeszcze związany z matką niż z ojcem. I chyba
                  bardziej by przeżył rozstanie z matką niż z ojcem. Ale nie byłoby tak źle, jak
                  się wydaje - dziecko miałoby poczucie, że tata mimo że się wyprowadził, to
                  jednak go nie opuścił i wciąż kocha.
                  Ale absolutnie nie należy wykorzystywać dziecka w wojnie z byłym.
        • bri Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 10:44
          To oczywiste, że on się próbuje usprawiedliwić zwalając winę na Ciebie. Założę
          się, że jeszcze to odszczeka.
    • mira59 Re: też zdradził, zostałam sama 23.01.07, 23:06
      Kama - też kiedyś zostałam z dwójką dzieci (rocznym i prawie
      trzylatkiem),miałam wtedy 23 lata,mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu,ja na
      wychowawczym.Wzięłam rozwód.Dziś mam dobrego partnera i super "wujka" dla
      dzieci..
      Doskonale rozumiem co przeżywasz.Moja rada - spiasnie z nim warunków
      finansowych nie zabezpiecza Ciebie w żaden sposób,wystąp do sądu o
      alimenty.Jeśli potrzebujesz pomocy w napisaniu pozwu - pomogę.
      Poza tym mając wyrok jeśli nie będzie Ci płacił masz prawo do zaliczki
      alimentacyjnej.(A co jeśli nie zgodzi się na Twoje warunki?)
      Rozumiem,że poruszyłaś wszelkie kwestie finansowe (np.kredyt) oraz
      współuczestniczenie w opiece nad dzieckiem (na rozmowy o drugim przyjdzie czas
      jak urodzisz).Przecież ze względu na zagrożenie ciąży powinnaś przede wszystkim
      odpoczywać.
      Kama - czas jest najlepszym lekarstwem,życzę Ci,by Twoje "zbieranie się" trwało
      jak najkrócej.
      Przytulam.Zobaczysz,jeszcze "zaświeci słoneczko".
      Pozdrawiam.
      • blue.mama Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 00:17
        Kama, jestes bardzo dzielna kobieta a facet ktory zostawia swoja kobiete w ciazy
        nie wart jest spluniecia.
        Trzymaj sie cieplo i dbaj o siebie i dzieci
        • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 09:54
          Bardzo, bardzo wszystkim dziękuje za wsparcie. Nowy dzień, spadł śnieg, nowe
          zycie, musi być dobrze. Chciałam na razie sprawy finansowe i wszelkie inne
          załatwić pokojowo, między nami, ale może rzeczywiście będę musiała pomyśleć o
          sądzie.< bo jeżeli odpowiedzialność za dzieci wygląda tak, że wychodzi i
          zostawia mnie leżącą z kaszlącym całą noc 6-ciolatkiem...
          Muszę być silna i poradzę sobie, nie mam wyjścia, a jego już nie chcę
          • nisar Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 10:13
            Kama.
            Pomyśl w ten sposób - skoro okazało się, że naprawdę to on jest doopkiem, to
            dobrze, że się go pozbyłaś, niech się inna z nim męczy smile
            Boli zawiedzione zaufanie, boli utrata DOTYCHCZASOWYCH marzeń i planów. Ale
            naucz się, by nie bolał brak tej konkretnej osoby w Twoim życiu. Bo nie warto.

            Myśl konstruktywnie, nie daj się omamić żadnymi obietnicami, niech daje
            wszystko na piśmie.
            Jeśli cokolwiek będzie próbował wychytrzyć, wal do sądu jak w dym. Nie znam
            sędzi ani sędziny, którzy w sytuacji: mąż ma dupę na boku a żona ma
            sześciolatka w domu i ciążę, nie wydaliby najbardziej korzystnego wyroku (dla
            kobiety ofkors) z możliwych.

            Zabezpieczaj się finansowo, układaj to formalnie - notariusz, weksle, co tylko
            dasz radę. Walcz o byt, o związek nie ma po co.

            Cieszę się - powiem przewrotnie - że głupia ci.. dostanie głupiego dupka. Wart
            Pac pałaca. A Ty się zbieraj, walcz o swoje i układaj sobie życie.
            Będzie dobrze.

            Skąd jesteś?
            • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 10:31
              Z warszawy teraz, rok temu przeprowadziliśmy się po 12 latach mieszkania w
              Łodzi, bo ja tu pracowałam, nie codziennie, ale 1,2 razy w tygodniu. Miało być
              łatwiej, lepiej i dla tego planowanego dziecka to też było. No i on znalazł
              lepszą pracę i zaczęło nam się żyć jakoś bez większych trudności. no a w nowej
              pracy znalazł nową koleżąńę. Nigdy nie był d.. zawsze był dobrym człowiekiem,
              najlepszym jakiego znałam i najlepszym przyjacielem, myślę że z wzajemnością,
              dlatego nie rozumiem jak to się mogło stac tak po prostu i już. Strasznie mi
              źłęąłęóćżóąśżęóżóꀿ nie rozpaczam. nie warto chyba
              • malila Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 10:57
                Jak z Warszawy, to zaraz tu będziesz miała kupę koleżaneksmile

                Nic dziwnego, że nie możesz się pozbierać, bo taka sytuacja to jak nagła śmierć
                ukochanego człowieka. I poniekąd tak właśnie jest. Tamten mężczyzna, którego
                kochałaś i któremu ufałaś, umarł. Nawet jeśli on się zmityguje i wróci, to juz
                nie będzie tamten. I sądzę, że im szybciej ten fakt zaakceptujesz, tym szybciej
                wrócisz do równowagi. Opłacz tamtego, pożegnaj się. A z nowym układaj się tak
                jakby był zupełnie obcym, nie znanym Ci człowiekiem, po którym wszystkiego
                możesz się spodziewać.
                Jeśli tak się zdarzy, że będziesz musiała resztę ciąży spędzić w szpitalu, to
                będzie to też miało swoje dobre strony, bo chcąc nie chcąc, Twój mąż będzie
                musiał zająć się dzieckiem.
                Życzę szczęścia na nowej, choć na razie straszliwie wyboistej drodze życia.
              • nisar Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 11:36
                Ja też z Warszawy (Gocław, Praga Południe).
                Jak będziesz potrzebowała pomocy - wal jak w dym.

                I jeszcze jedno, przepraszam Cię Kama, ale najwyraźniej Twój mąż nie jest
                człowiekiem za jakiego go uważałaś - uczciwy człowiek i przyjaciel NIE ROBI
                żonie takich numerów (parę miesięcy temu ciąża, teraz inna pani). Obawiam się,
                że albo nie znałaś go dobrze, albo nie chciałaś widzieć pewnych rzeczy.
                Trzymaj się i jeszcze raz - w razie potrzeby wołaj o pomoc, jeśli tylko będę w
                stanie - pomogę na pewno.

                Będzie dobrze, będzie lepiej, będzie świetnie...
                • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 12:49
                  To jesteśmy prawie sąsiadkami, ja mieszkam niedaleko Grenadierów przy
                  ostrobramskiej smile
                  Myślę, że go znałam jednak przez wiele lat, teraz zachowywał się jakby
                  zwariował, ale dzisiaj przypadkiem znalazłam jego zapiski po lekturze kantora,
                  że wypalony codziennością itp, że odkrył dla siebie jako mężczyzny coś
                  nowego... Więc myślał, może nie chciał się łatwo poddac? A mnie zabrakło czasu/
                  wrażliwości/ spostrzegawczości? żeby dojrzeć co sie dzieje, że to nie kłopoty w
                  pracy, tylko coś innego? Może wtedy byłoby o co walczyć? Teraz już nie ma. To
                  prawda jako tamtego człowieka musze go opłakać i pochować, a układac się z
                  nowym tak, żeby nie zrobić krzywdy dziecku, temu nienarodzonemu też, no i
                  trochę sobie. Mam nadzieję, że dam radę
                  • dsz27 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 14:33
                    Kama czytam twojego posta i tym bardziej i mocniej trzymam za Ciebie i Twoje
                    dzieciaczki KCIUKI!!! Bedzie lepiej, z dnia na dzień, powolutku, wierze w to
                    mocno. O twój M. zapłaci za to co zrobił. Pod tym względem zycie zazwyczaj jest
                    sprawiedliwe, może nie od razu ale w finalnym rozrachunku tak.
                    P.s. jestem byłą warszawianką, 7 lat mieszkałam na Mokotowie.
    • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 14:31
      Przepraszam, że tak ciągle kraczę i roztaczam przed Tobą same czarne wizje, ale
      przypomniało mi się jeszcze coś - tak długo jak jesteście małżeństwem
      obowiązuje Was wspólnota majątkowa, nie ma znaczenia czy mieszkacie razem czy
      nie - jeżeli narobi długów to będą to też Twoje długi, chyba , że się przed tym
      odpowiednio zabezpieczysz. Polecam książkę "Odwaga samotnych matek" Sheili
      Ellison - traktuje o rozwodzie i dochodzeniu do siebie po. Pozdrawiam
      serdecznie.
      • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 14:39
        To nie czarne wizje, ale zdrowy rozsądek, którego mi w tych emocjach może
        brakować. dzięki.
        A jak może wyglądać sprawa kredytu, który wspólnie zaciągneliśmy? mamay
        niestety 190 tys na 30 lat. Plan był taki, że za 10 go spłacimy. nie moge go
        wziąc na siebie, bo nie mam takiej zdolności. Mam nadzieję, że sie dogadamy,
        ale jak tu postąpić?
        • bea.bea Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 14:53
          nie jest to rada...jest to żywy przykład jak poradziła sobie w takiej sytuacji
          pewna znana mi osoba...

          najpierw uzgodnila warunki w domu..
          czyli...kredyt spłaca mąż..ona tam mieszka
          wysokośc alimentów na dzieci i na siebie...
          co zostaje w domu i co zabiera...a własciwie on nie zabrał nic...

          potem z onym męzem udała sie do notariusz i te wczesniej ustalone warunki
          spisali w jego obecności z pieczecia ..ze mąż zobowiązuje sie ..do tego i owego...

          na nia ma płacić dopuki dzieci nie pójda do przedszkola...a jak pójda to oprócz
          alimentów ma płacić za przedszkole...
          a gdyby ona znalazła wczesniej prace to on pokrywa opiekunke...

          ta kobieta jest kuta na cztery nogi...i ten rozwód chyba bardzo drogo go bedzie
          kosztował...czego zycze też twojemu męzowi...

          ty zostajesz z dziecmi..ty zabierasz wszystko..powodzenia..smile
          • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 15:19
            I tak chciałabym zrobic, z tym że moje warunki pewnie będą gorsze, bo on tyle
            nie zarabia, to ja zarabiałam więcej, ale jak juz pisałam przez ciążę i to co
            się teraz z nią dzieje straciłam możliwość zarabiania. Ale z notariuszem to
            dobry pomysł, ktoś też radził weksel, to chyba mniej kosztowne. a ile trzeba w
            takim perzypadku zapłacic notariuszowi?
            • agnieszkamodras Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 15:23
              Weksel jest najlepszym pomysłem.
              • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 15:31
                Na jaką kwotę powinien być/ bo in blanco to chyba nie przejdzie...
                • kamamama2 Re: weksel 24.01.07, 18:22
                  Poradźcie jeszcze gdzie mogę kupić taki weksel.
                  dzięki za wszystko
                  • myszynka Re: weksel 24.01.07, 18:36
                    Kama, jestem pod Twoim wrażeniem. Tak rzeczowo i konkretnie się przygotowujesz
                    do walki wink
                    Oto Twoja broń - informacja:
                    Weksle możesz nabyć w bankach i chyba w urzędzie miasta (ale tego ostatniego
                    nie jestem pewna).
                    W Al. Jerozolimskich (nie pamiętam dokładnie adresu, ale mogłabym zdobyć) jest
                    kancelaria notarialna, w której pracuje p. Mroczek - sympatyczna babeczka,
                    myślę, że mogłabyś się do niej wybrać.
                    Trzymaj się dzielnie, choć już teraz jestem pełna podziwu.
                    • kamamama2 Re: weksel 24.01.07, 18:50
                      Rozpaczałam i walczyłam 3 tygodnie, on nie jest tego wart, ten którego znałam
                      kiedyś - był, ten z którym rozmawiam dziś nie. Muszę się skupić na
                      teraźniejszości i na zabezpieczeniu bytu sobie i dzieciom. Ja już po prostu nie
                      mam wyjścia. I postaram się w tym wytrwać.
                      dziękuję za informacje i dobre słowo!
                  • agnieszkamodras Re: weksel 25.01.07, 11:12
                    Blankiety wekslowe sprzedaje Bank PKO. Jest na nich opłata wekslowa. Babka w
                    kasie Ci powie ile musisz kupić blankietów w zalezności od kwoty na wekslu.
                    Opatrz go klauzulą "bez protestu". Jak Ci się uda to pewnie że wyrwij in
                    blanco, jak nie - wynegocjuj ile się da. Wartość kredytu? Nie wiem, dobrze,
                    żeby była realna.
            • mama.igora Re: też zdradził, zostałam sama 27.01.07, 23:46
              kama, co znaczy "on tyle nie zarabia, ja zarabialam wiecej". Ile ma? Tysiaczek
              jakis? No moze jest jednak z czego placic sensowne alimenty, nie badz taka
              miekka. Niech idzie dorobic skoro tak namieszal. A ze mu na perfumy i wieczory
              przy Martini nie starczy z doopa to juz nie twoj problem
        • joanna35 Mamy prawniczki pomóżcie, proszę:-) 24.01.07, 18:46
          kamamama2 napisała:

          > To nie czarne wizje, ale zdrowy rozsądek, którego mi w tych emocjach może
          > brakować. dzięki.
          > A jak może wyglądać sprawa kredytu, który wspólnie zaciągneliśmy? mamay
          > niestety 190 tys na 30 lat. Plan był taki, że za 10 go spłacimy. nie moge go
          > wziąc na siebie, bo nie mam takiej zdolności. Mam nadzieję, że się dogadamy,
          > ale jak tu postąpić?

          Przykro mi, ale nie mam pojęcia. Cała moja wiedza z postów oparta jest na
          książce, której tytuł Ci podałam. Mam nadzieję, że odezwą się mamy, które na co
          dzień mają do czynienia z prawem. Trzymaj się.
      • bammbi Re: też zdradził, zostałam sama 07.02.07, 13:51
        moze wystąpić o zniesienie wpólności ustaowej do sądu a jednocześnie o
        alimentację i rozwód albo - polecam - separację

        dobrze by było napisać juz teraz do sądu, ale np tylko separację, bo mąż
        jeszcze moze wrócić, a w separacji opiszesz jak zosawił Cię dla kochanki w 4
        mscu ciąży i to będzie w pszyszłości podstawa to "korzystnych " jeśli mozna w
        ogóle tak to nazwać rozwiązań zw z alimentami
    • marta76 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 18:49
      trzymam kciuki za Ciebie i siłe jaka w sobie maszsmile
      • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 24.01.07, 19:17
        Niestety nie jestem aż tak dzielna, wciąż nie mogę jeść, mam jakiś jadłowstręt
        chyba, bardzo się staram, bo wiem, że muszę dla malutka, ale wygląda to tak, że
        schudłam już 4 kilo. zawsze byłam szczupła, a teraz ? mam 176 cm jestem na
        początku 4 miesiąca ciąży i ważę 60 kilo.. Za to zaczynam spać, niewiele, ale
        zawsze.
        Bardzo ważne jest dla mnie to wsparcie rady i wszystko co mi dajcie
        • annaka Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 10:10
          Kama, znam to uczucie jadłowstretu... Pamiętam - siedziałam w kuchni i plułam
          nadgryzioną drożdzówką - nie mogłam jej przełknąć. Schudłam wtedy 10 kilo.
          Sytuacja była inna, ale równie traumatyczna.
          Przeczytałam Twój post wczoraj i wiele nad tym wszytskim myślałam. Po pierwsze -
          staraj się jak najszybciej w prawny sposób załatwić wasze sprawy - szczególnie
          alimenty, spłaty kredytu. Nie miej najmniejszej litości. W mocno spornej
          sytuacji weź prawnika - to kosztuje, wiem, ale per saldo się opłaca. Bedziesz
          spokojniejsza.
          Tak od siebie - przepłaczesz jeszcze wiele nocy, wiele razy zadasz sobie trudne
          pytania. Nie tłum w sobie swoich uczuć i łez. Przyznaj przed sobą i przed
          innymi, ze czujesz się zdradzona, upokorzona, załamana. To naprawdę pomaga i
          będzie ci łatwiej się z tego wszystkiego podnieść. Nie wstydź się przed
          znajomym - czasami w zaskakujaceym miejscu znajdziesz pomocną dłoń.
          I na koniec - absolutnie zrewiduj sowje pojęcie o mężu. Ludzie się rozstają,
          rozwodzą - tak bywa, ale ostatnim draństwem jets zostawienie sowjej
          żony/kobiety w zagrożonej ciąży, bez możliwości zarabiania. Żebyś nawet była
          starą zołzą, to wybranie takiego momentu na odejście do kochanki jest
          nieludzkie. Nie daj sobie wmówić, ze to twoja wina. Dlaczego nie powiedział nic
          wcześniej? Znalazł miłość swojego życia?? jakoś nie powstrzymało go to przed
          spaniem z Tobą (w końcu jesteś w ciąży...) Bzdura. Miłość do dzieci jest mniej
          ważna niż kilkumiesięczna znajomość z młodą rozwódką? Wybacz - albo on
          jestzupełnie inny niż ci się wydaje, ale przechodzi jakiś gwałtowny kryzys i
          bedzie odczuwał tego skutki do końca zycia. I dobrze mu tak. O jego kochance
          mam równie złe zdanie. Ale to już temat na oddzielny post....
          Pozdrawiam Cię, trzymam kciuki. Odzywaj się, pisz na priv w złych momentach. Na
          pewno pomożemy, chociaż psychicznie...

          Acha - ze względu na ciążę, myslę, ze dobrze byłoby odwiedzić lekarza, uczciwie
          powiedzieć o sytuacji - są dobre, nieszkodliwe leki uspokajające, zioła. Dbaj o
          siebie i maluszka!
          • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 10:30
            Załatwiać wszystko będziemy dzisiaj, a przynajmniej się na to umawiać. Bardzo
            się staram wytrwać w swoim pozbieraniu, jeść i dbać o dziecko. Niestety co co
            się zrobiło z moją ciążą jest wynikiem stresu i całej tej sytuacji,
            rozmawiałamz lekarzem, w tej chwili lepiej żebym nic nie brała, najwyżej
            meliska, trzeba ustabilizować sytuację. Nie rozumiem, nie wierzę, nie mogę
            pojąć tej sytuacji, ale nie mam wyjścia, nie mogę pogrążać się w rozpaczy.
            Tylko to takie trudne
            dzięki
        • zojkaojka Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 10:50
          Po pierwsze choć tak czujesz, pamiętaj NIE JESTEŚ UPOKORZONA!!!Ty się nie masz
          czego wstydzić! Po drugie, co to za teksty o jego odpowiedzialności!!!!Ludzie,
          odpowiedzialny facet nie majstruje żonie dzieciątka jeśli ma romans i planuje,
          czy nawet tylko rozważa odejście!!! A w ostateczności czeka do porodu co
          najmniej. No i chyba widać jak mu na dzieciach zależy-naraża cię w ciąży na
          taki stres. Bo debilem chyba nie jest i wie czym to grozi ciężarnej i dziecku!
          Skoro leżysz w tej ciąży to obciąż go maksymalnie opieką nad dzieckiem, niech
          tamta poczuje ile to roboty. Rozwód z orzeczeniem o jego winie to oczywistość.
          No i wydaje mi się że zasiłek z tego funduszu alimentacyjnego można dostawać od
          razu po złożeniu pozwu rozwodowego, nie trzeba czekać na wyrok. Zadzwoń do
          MOPS'u to ci powiedzą dokładnie. I trzymaj się ciepłosmileA tamtą klempę jednak
          bym jakoś (może nie osobiście) uświadomiła że jesteś w czwarty miesiącu, bo on
          na pewno jej opowiada że od dawna nie współżyjecie, i się dzidziusiem nie
          chwali.
          • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 11:02
            Romans skonsumował się jak byłam już w ciąży. Zamierzam go obciążyć jak tylko
            się da, oczywiście o ile nie bedzie to ze szkodą dla syna, nie wiem jak on to
            bedzie znosił. Ona wie o wszystkim i to mie przeraża. Tak po prostu można było
            zważyć wiele lat dobrego małżeństwa, dzieci i nową znajomość i stwierdzić, że
            to wielka miłość? że teraz czuje się dopiero prawdziwym człowiekiem i
            mężczyzną? i po prostu odejść...
            • nisar Garść konkretów 25.01.07, 11:12
              1. blankiety wekslowe możesz kupić w banku PKO BP w oddziale na osiedlu
              Majdańska (z tego co piszesz masz blisko)
              2. uważnie zapoznaj się ze sposobem wypełniania, to ważne, źle wypełniony
              weksel jest nieważny
              3. do weksla powinna być deklaracja wekslowa
              4. wzory weksli oraz deklaracji są w necie
              5. podaję Ci link do firmy skupującej weksle, jest tam p. Zaręba, który się na
              tym doskonale zna, może mogłabyś zapłacić mu stówę za poradę i wyjaśnić
              wszystkie wątpliwości od a do z
              link: www.ster-fs.com/
              To też koło Ciebie (przy Trasie Łazienkowskiej, dojdziesz na piechotę)
              6. w razie rozwodu - walcz o orzeczenie o jego winie - będziesz miała prawo do
              alimentów dla siebie bez ograniczenia czasowego.
              7. książkę "Odwaga samotnych matek" posiadam, mogę Ci jakoś podrzucić?

              Trzymaj się, Kama, będzie dobrze!
              I błagam, jedz bodaj po pół kanapki co pół godziny.
              Dobrze, że powoli zaczynasz spać, to dobrze wróży.
              buźka.
              Iza
              • kamamama2 Re: Garść konkretów 25.01.07, 12:59
                Dzięki za wszystkie informacje. Po dzisiejszych ustaleniach zabiorę sie za
                konkrety. książkę chętnie pożyczę, ale za jakiś czas, na razie chyba muszę
                ochłonąć. to pewnie potrwa. Myślałam, że zebrałam się do walki, a tu smyk przed
                komputerem, a ja ryczę w sypialni...
            • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 11:14
              Tak po prostu można było
              > zważyć wiele lat dobrego małżeństwa, dzieci i nową znajomość i stwierdzić, że
              > to wielka miłość? że teraz czuje się dopiero prawdziwym człowiekiem i
              > mężczyzną? i po prostu odejść...


              Kama a powiedział Ci to wszystko zanim wysunełaś "postulaty" finansowe czy po
              tej rozmowie?
              • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 12:57
                Przed, rozmawialiśmy o finansach we wtorek wstępnie, dziś wieczorem mamy omówić
                konkrety. Ale wcześniej ja wspomniałam, że to dla niego oznacza bankructwo, a
                dla mnie kłopoty, powiedział, że właśnie tym bardziej nie chce zostać. I wiesz
                co? Tak podsumowując to zawsze ja na nas zarabiałam, to prawda miałam
                możliwość, on swojej nieszczególnie szukał, ale pierwsze małe mieszkanie w
                łodzi dostaliśmy od jego rodziców, na całą resztę zarobiłam ja. Oczywiście że
                finansowaliśmy wspólnie wszystko, ale jego wkład był hmmm znacznie mniejszy.
                Więc po prostu teraz przejdzie na utrzymanie innej? To gorzkie co piszę i nigdy
                nie robiłam z tego problemu, co więcej kilka razy z jego stałej pensji
                płaciliśmy mój zus, bo moje wynagrodzenia spływaja opornie i jakoś to wszystko
                dobrze działała...
                • agmar3 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 13:14
                  Trzymaj się!
                  Może to slogan, ale ja w niego wierzę, że nie ma tego złego co by na dobre nie
                  wyszło. Zobaczysz. Któregoś dnia szczęście zapuka. A mąż niech leci w kosmos.
                  Nawet gdyby do Ciebie wrócił to byłoby ciężko wszystko poskładać.
                  Dbaj o siebie, myśl o tych, którzy naprawdę Cię kochają - dzieci.
                  Poradzisz sobie. Jestem pewna.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  Głowa do góry

                • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 13:59
                  Pytanie w ostatnim poście nasunęło mi się kiedy pomyślałam, że facet chyba nie
                  do końca, o ile w ogóle , przemyślał sobie aspekt finansowy całej sprawy.
                  Podejrzewam, że z koleżanką wcześniej rozmawiał o dzieciach i alimentach,
                  natomiast nad resztą finansów przeszedł do porządku dziennego. Długo dzisiaj o
                  całej sytuacji myślałam i mimo, że uważam, że 100% winy za jej zaistnienie
                  ponosi Twój mąż to nie mogę wyjść ze zdumienia jak można iść z facetem do
                  łóżka wiedząc, że jego żona własnie zaszła w ciążę.
                  Czy pytanie o Wasz wiek będzie bardzo niedyskretne?
    • w_ania Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 14:00
      Romans skonsumował się jak byłam już w ciąży. Zamierzam go obciążyć jak tylko
      się da, oczywiście o ile nie bedzie to ze szkodą dla syna, nie wiem jak on to
      bedzie znosił. Ona wie o wszystkim i to mie przeraża. Tak po prostu można było
      zważyć wiele lat dobrego małżeństwa, dzieci i nową znajomość i stwierdzić, że
      to wielka miłość? że teraz czuje się dopiero prawdziwym człowiekiem i
      mężczyzną? i po prostu odejść...

      Powiedz mi to ile ten romans trwa ?? 4 miesiące??? i on jest na 100 % pewny??
      No to jeszcze sie moze zdziwić. Prawdziwy mężczyzna ?? nie rozśmieszaj mnie - to
      ma dziwną definicje prawdziwego mężczyzny. Chyba że według niego prawdziwy
      mężczyzna myśli fiutem.
      Niech lepiej idzie w cholerę (sorry ale wszystko mi sie gotuje) Ty kobieto tak
      jak pisza dzewiczyny bez lamentów mysl o zabezpieczeniu waszej 3 osobowej
      rodziny na przyszłość. Teraz na chłodno wszystkie kwestie rozwiązać póki masz
      jeszcze czas. Ustalić z prawnikiem co z kredytem, co z alimentami na ciebie i
      dzieci tak jak pisałam abyś nie klepała biedy i nie musiała zastanawiac sie skąd
      wziąć na pieluchy czy na mleko dla dzidzi.
      Nie macie pojęcia jak mnie wk... ą faceci co zamiast mózgu mają inną część
      ciała. Pamiętaj nie możesz mu pokazać że cię zranił że tak to boli tylko
      rzeczowo i twardo. Im bardziej będziesz go prosić aby został tym odwrotny skutek
      osiągniesz a tym bardziej sie upokorzysz. Musisz miec głowę zadartą do góry
      pierś wyprostowana głos pewny i opanowany. (Dopóki on widzi potem mozesz sie
      wykrzyczeć do poduszki.
      patataj patataj pojedziemy w dziki kraj
      • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 14:06
        Mamy po 31 lat. Zawsze się wspieraliśmy, szanowaliśmy, kichaliśmy - chociaz on
        teraz twierdzi, że to przyzwyczajenie. Nie wiem ile to trwa, myslę,
        że "kolegują się" od jakiś 3 miesięcy, jak wynika z bilingu od listopada po
        kilka smsów dziennie - mój mąz nie lubił smsów! - do późnej nocy, ja wtedy
        wcześnie kładłam sie spać, wczesna ciąża więc mogłam spac i po 20 godzin,
        poszedł z nią do łóżka po pracowniczej wigilii czyli 17 grudnia. Strasznie
        szybko, żeby przekreślić całe zycie...
        • jbk2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 14:12
          Hej,
          ciezko strasznie i naprawde Cie rozumiem.
          Daj jakis namier, telefon, moze porozmawiamy.
          • 74l Kamo 25.01.07, 14:27
            Nie wiem jaka jesteś,może nie lubisz litości.To co powiem to nie litość.
            Posłuchaj, całym sercem jestem z Tobą,a Twój mąż to podły,
            nieodpowiedzialny,egoistyczny gnojek.Padalec.Moja koleżanka mawiała Walerek
            ru...aczek.O!!!!!!!!!!!!!!!
            Mieszkam pod Wawą, zawsze mogę Ci pomóc, pisz na priv
            Wiem,że to dla Ciebie szok, wiem,że nie można tak od razu przestać kochać , i
            próbuję sobie wyobrazić jak się teraz czujesz.Słuchaj, kiedy wczoraj
            przeczytałam Twoją historię , byłam bardzo poruszona, wściekła.
            Nie wiem co Ci doradzić.Opłacz go jak najszybciej,spróbuj jakoś funkconować ,
            dla siebie i dzieci.
            I nie żałuj niczego.Skoro raz zdradził i to wtedy gdy jesteś w ciąży, zrobi to
            poraz kolejny. Nie ma się co łudzić ...
            Rady , które dają Ci dziewczyny- Joanna35 są bardzo konkretne, skorzystaj z nich
            I przede wszystkim dbaj o siebie.
            Wiesz co , na odległość czuć,że jesteś silna.Wiem,że dasz radę.To,że płaczesz,
            to zupełnie normalne
            I pamiętaj,że jesteś wspaniała, naprawdę
            Napisz, jak będziesz chciała pogadać. Mogę oddzwonić
        • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 14:21
          Im dłużej czytam Twoje posty tym bardziej jestem dla Ciebie pełna podziwu i
          szacunku. Mimo ogromnego bólu, żalu, złości potrafisz utrzymać nerwy na wodzy i
          nie obrzucać męża inwektywami nawet tu na forum, gdzie nikt Cię nie zna. Duża
          klasasmile Nie wiem czy los ukarze Twojego męża, czy doceni kiedykolwiek co, a
          raczej kogo, stracił na własne życzenie - niestety, los bywa ślepy, ale
          jestem przekonana, że to on stracił nie Ty. Jeżeli mogę cokolwiek radzić jak
          kobieta kobiecie to ucinaj wszelkie rozmowy nt. całej sytuacji uczuciowej w
          zarodku - z szacunku jaki do Ciebie ma będzie szczery do bólu w swoich
          odpowiedziach, wynurzeniach, tylko nie wiem czy będzie chodziło mu bardziej o
          szczerość czy o ból. Po co masz sobie dodatkowo fundować ból i upokorzenie.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • 74l Joanno35 25.01.07, 14:29
            Masz rację
            Ty też jesteś wyjątkowa, i bardzo rozsądna
            • joanna35 Re: Joanno35 25.01.07, 14:44
              Dziękuję.
              Odchodząc na trochę od zasadniczego problemu powiem tak - jestem pod ogromnym
              wrażeniem całego wątku, bo chyba w rzadko którym jest taka kumulacja
              pozytywnych dla autorki rad i uczuć. To wsparcie jakie zostało okazane kamie
              jest bardzo budujące i....piekne, po prostusmile))Pozdrawiam wszystkich.
      • paulixs1 Re: też zdradził, zostałam sama 26.01.07, 00:14
        Ta niunia co we wielkiej milosci pozostje, z panem prowadzacym to glupia musi
        byc pooooteznie. Zna go max.4-ce, gosciu zostawia ciezarna zone, ktora ma
        zresztta problemy ze zdrowiem w tej wlasnie ciazy. I ona niunia na ochotnika
        chce ciecia utrzymywac?
    • kicia031 WAZNE 25.01.07, 14:27
      Kama, zalatw jak najwięcej spraw finasowych z mezem (przepraszam ze tak godnie
      nazywam tego pacana) jak najszybciej. Szereg badan naukowych dowodzi, ze
      zdradzający maz jest najbardziej chetny do ugody finasowej bezpośrednio po
      odejściu, kiedy ma poczucie winy. Potem narasta wrogość do bylej zony i
      myslenie o potrzebach własnych i nowego związku. Jesteś dzielna osoba i wierze,
      ze dasz sobie rade.
      A co do malzonka, to ekspolaoatuj go bezlitosnie pod każdym względem pod jakim
      możesz, póki możesz, bo on już wkrótce nie będzie taki mily i chetny do pomocy.
      Ktoś już pisal, ze wyrządzone zlo wraca do nas i ja tez w to wierze. Kara go
      nie minie, w tej czy innej formie.
      • kamamama2 Re: WAZNE 25.01.07, 15:27
        Kochane! bardzo bardzo Wam wszystkim dziękuje, pewnie juz pisałam, że jestem na
        forum pierwszy raz i bardzo mi to pomogło i pomaga jakoś się trzymać. Nie mogę
        za bardzo dzwonić, chore dziecko w domu, nie mogę płakać w słuchawkę, ale
        zawsze mogę mailem "pogadać". Dzwoniła dziś do mnie jego siostra, że
        rozmawiała, że jest po mojej stronie, żebym wiedziała że zawsze pomoże - tym
        bardziej sie ucieszyłam, że różnie nam się układało, a bardzo bardzo potrzebuję
        bliskich.Mieliśmy dziś porozmawiac z synkiem, ale jest chory, rozdrażniony,
        płaczliwy - pyta dlaczego taty nie ma, przecież prawie nigdy nie wyjeżdżał.
        Może to nie czas, ale dłużej oszukiwać? No i finanse załatwiamy dzisiaj.
        Bądźcie ze mną, to takie ważne
        dziękuję
        • joanna35 Re: WAZNE 25.01.07, 15:38
          kamamama2 napisała:

          Mieliśmy dziś porozmawiac z synkiem, ale jest chory, rozdrażniony,
          > płaczliwy - pyta dlaczego taty nie ma, przecież prawie nigdy nie wyjeżdżał.
          > Może to nie czas, ale dłużej oszukiwać.

          Kamo ciężar rozmowy z synem powinien przypaść w udziale mężowi, ja w podobnej
          sytuacji ograniczyłabym się do milczącej obecności na wypadek gdyby synowi
          potrzebne było moje wsparcie, przytulenie. Im bardziej mąż odczuje konsekwencje
          swojej decyzji tym lepiej dla niego, bo może w końcu zacznie myśleć o Was a nie
          tylko o sobie. Pozdrawiam



          • marta76 Re: WAZNE 25.01.07, 15:42
            popieram Joannę.Trzymaj się Kamama.Powiem Ci tak,jak przeczytałam Twoją historię
            oblałam sie zimnym potem.To identyczny scenariusz z moimi nocnymi koszmarami
            sennymi,tylko u Ciebie niestety to rzeczywistość.
          • jbk2 DO: Joanna35 25.01.07, 22:22
            Joanno,
            wydajesz sie dobra dusza tutejszego forum,daj znac czy mozna spotkac Cie w
            realu. Odpowiadalas na moje posty, dziekuje.
            tel.kont. 509.076.838
            jola35
            • joanna35 Re: DO: Joanna35 25.01.07, 23:33
              jbk2 napisała:

              > Joanno,
              > wydajesz sie dobra dusza tutejszego forum,daj znac czy mozna spotkac Cie w
              > realu. Odpowiadalas na moje posty, dziekuje.
              > tel.kont. 509.076.838
              > jola35
              Te komplementy są bardzo miłesmile, ale nie przesadzajmy - też miewam swoje
              lepsze i gorsze dni. Dziękujęsmile W realu też można mnie spotkać, pozdrawiam. Mój
              numer gg 878513
    • g0sik Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 15:43
      Trzymaj się i bądź silna! Nie masz czego żałować, bo Twój mąż to zwykły dupek.
      Skoro nie chce nawet podjąć próby ratowania rodziny z powodu panny którą posuwa
      miesiąc nie jest wart Twoich łez. Możesz być pewna, że doceni co stracił i za
      jakiś czas wróci na kolanach.....
    • agnieszkamodras Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 15:50
      Sprawa kredytu wygląda pewnie tak (standard), że zaciągnęliście go solidarnie,
      tzn. mieszkanie nabywacie na spółkę - wchodzi do wspólności majątkowej, ale za
      raty i cały kredyt jesteście odpowiedzialni każde z osobna za całość. Tzn. że
      jak rata jest 1000 PLN a kredyt cały na przykład 200.000 PLN to dopoki jedno
      nie spłaci całości, to drugie spokoju nie ma. Nie ma tak, że na
      Ciebie "przypada" tylko 500 PLN każdej raty i 100.000 PLN kredytu. Jeżeli żadne
      z Was nie ma zdolności kredytowej żeby przejąc kredyt, mieszkanie najlepiej
      razem z kredytem sprzedać i ze swojej działki kupić nowe. Ludzie tak robią, bo
      nie wy pierwsi rozwodzicie się przed spłatą kredytu zaciągniętego na pół życia.
      Inaczej ryzykujesz. Jeśli on przestanie dawać kasę, to będziesz spłacała raty
      mieszkania które jest w połowie jego. Pozdrawiam trzymaj się. Radzę jeszcze
      udać się po poradę do adwokata zajmującego się rozwodami.
      • mamakasienki1 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 16:18
        Nie potrafię dać Ci żadnej dobrej rady ale całym sercem jestem z Tobą, trzymaj
        się jetsteś silna i dasz sobie radę.
      • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 16:20
        Dzięki, kłopot w tym, że ceny mieszkań są teraz takie, że jak sprzedamy to,
        spłacimy kredyt, to z dzieciakami wyląduję w kawalerce. Może lepiej byłoby u
        notariusza spisać jak będziemy z nim postępować i jak go spłacać na razie. Boję
        się też zmieniac wszystko dziecku - dowie się, że tata już tu nie będzie
        mieszkał, że będzie miał rodzeństwo i w dodatku, że jeszcze będzie mieszkał
        gdzie indziej. Za dużo jak na raz chyba, ale pewnie najbliższe wydarzenia dadzą
        odpowiedź co robić. w każdym razie dzięki Wam jestem wyposazona w wiedzę z
        którą staję do walki o przyszłość smile
        • agnieszkamodras Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 16:22
          Możecie spisać, ale jak on postanowi to potem olać, to nic mu nie zrobisz. A
          bank ma niestety w nosie takie umowy.
        • anmala Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 18:33
          Czytam ten wątek od dwóch dni i podziwiam cię, za opanowanie z jakim o tym
          wszystkim piszesz.
          Przychylam sie do zdania dziewczyn, że powinnas iśc do adwokata, nie do
          notariusza. Chcesz zachowac mieszkanie, ale trzeba je utrzymać, zapłacic kredyt
          itp, utrzymac siebie i dzieci. Notariusz nic ci nie da, wyrok owszem. Jak sie
          okaże totalnym bęcwałem zawsze mozna umilic mu życie, narobic wstudu itp. Wiesz
          nie wydaje mi sie , ze przez 30 lat będzie ukrywał swój ewentualny majątek.
          Musisz zabezpieczyć siebie i dzieci, nie miej w tym wzgledzie skrupułów, on ich
          nie miał. Rozumiem, że chcesz to wszystko załatwić jak kulturalny człowiek, ale
          mam wrażenie , że on to wykorzystuje.
          Druga sparawa jaka mi przyszła do głowy, to nie wy synowi powinniście o tym
          wszystkim powiedziec tylko tatuś. To on odszedł, nie była to wasza wspólna
          decyzja. Nie daj sie wciągnąc w wyjasnianie synowi dlaczego tata z wami nie
          mieszka. Cała inicjatywa w rece ojca. Ty mozesz zacząć, że : "tatus chciał ci
          coś powiedzieć " i wyjść.
          Trzymaj się.
          • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 19:07
            Tak też tą rozmowę zamierzam przeprowadzic, ale muszę być koło niego wtedy, no
            i jak tata wyjdzie to i tak ja z tym zostanę. najpierw chciał przełożyć to na
            niedzielę, ale po dobranocce sie odbędzie. trzymajcie kciuki
            • black_currant Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 19:15
              Trzymam kciuki.
              Mam nadzieję, że w tym wypadku tata stanie na wyskości zadania.
              • anmala Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 19:18
                Trzymam kciuki za ciebie i syna.
            • anmala Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 19:16
              Pozwól wykazac sie ojcu, wiem, że serce ci będzie pekac. Wyjdź za drzwi, stań za
              nimi i czekaj.... to chyba będzie najgorsze oczekiwanie. Ojciec naważył piwa to
              niech je spija, niech mały wyładfuje na nim złość, rozpaz, niech mu bez twojej
              obecności zadaje pytania czemu, dlaczego. To sa najgorsze pytania jakie można
              usłyszeć od dziecka w takiej sytuacji, niestety to wiem...
              • kamamama2 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 20:16
                Rozmawiał z nim spokojnie - że nie bedzie już tu mieszkał, ale że będzie
                przychodził i zaprowadzał go do przedszkola, odbierał we wtorki i czwartki i
                spędzał z nim niedziele, myślę, że do smyka nie dotarło jeszcze co to oznacza,
                powiedział dobra, no to chodź tato się jeszcze pobawić i to wszystko. Strasznie
                chciałabym z nim jeszcze porozmawiac spytać może nawet prosić, ale wiem że to
                koniec, że nie powinnam dalej próbować, czas sie pogodzić. Tak trudno...
                • agnieszkamodras Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 20:24
                  Malutka, jesteś naprawdę Wielka. Trzymaj się.
                • joanna35 Re: też zdradził, zostałam sama 25.01.07, 20:39
                  kamamama2 napisała:

                  Strasznie
                  >
                  > chciałabym z nim jeszcze porozmawiac spytać może nawet prosić, ale wiem że to
                  > koniec, że nie powinnam dalej próbować, czas sie pogodzić. Tak trudno.

                  Kama daj sobie czas. Nie żyj złudzeniami, nadziejami i marzeniami, patrz
                  realistycznie, zabezpiecz Was finansowo, ale....niczego nie przekreślaj. Czas
                  pokaże jak się cała sytuacja rozwinie, czy nowy związek Twojego męża przetrwa
                  czy nie, a wtedy czy zechce układac sobie życie po swojemu czy do Was wróci -
                  tu będzie już tylko miejsce dla Twoich uczuć i decyzji. Niczego nie można z
                  góry zakładać.

                  Dedykuję Ci wiersz Stachury

                  Posłuchaj, porzucona przezeń,
                  Nie znana mi przyjaciółko.
                  W rozpaczy swojej
                  Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
                  Do bruku z góry nie przychodź, nie przychodź,
                  Na smugę cienia nie wbiegaj,
                  Zaczekaj, trochę zaczekaj!

                  Przysięgam ci, że płynie czas!
                  Że płynie czas i zabija rany!
                  Przysięgam ci, przysięgam ci,
                  Przysięgam ci że płynie czas!
                  Że zabija rany- przysięgam ci!

                  Tylko daj mu czas
                  Daj czasowi czas.
                  I zwól czarnym potoczyć się chmurom
                  Po tobie, przez ciebie i między ustami,
                  I oto przychodzi, nowy dzień,
                  One już daleko, daleko za górami!
                  Tylko daj mu czas,

                  Daj czasowi czas
                  Bo bardzo, bardzo
                  Bardzo szkoda
                  Byłoby nas!
    • lila1974 Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 21:54
      kamamama2 25.01.07, 21:34
      No i co? Miałam być dzielna silna i wytrzymac i co najlepszego zrobiłam?
      Rozmawiał z synem, był jak kiedyś, taki dobry, zwyczajny mój, powiedział, ze
      nie będzie z nami mieszkał, ale będzie go odprowadzał do przedszkola -
      przecież teraz jest kilka bloków dalej - odbierał we wtorki i czwartki i
      spędzał z nim niedzielę, no i smyk zrozumiał terminy i chyba nic więcej. Może
      to dobrze, ale co będzie dotrze do niego prawda?
      Na finanse w zasadzie też się zgadza, zdziwił się, że chcę weksel albo
      notariusza, ale nie protestował. Położył smyka spać, poczytał mu i pojechał
      do mamy, bo go zawezwała. I co zrobiłam? Powiedziałam, żebyśmy to wszystko
      odwrócili, dla syna, dla brzucha, żebyśmy wyjechali razem, nie niszczyli
      rodziny. Byłam spokojna, nie płakałam, w nim też gdzieś zniknął cynizm,
      spytał tylko, czy mamy tak bez miłości. Przecież miłość to nie tylko motyle...
      Wróci tu jeszcze dzisiaj. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, pewnie źle, ale nie
      umiem po prostu nie umiem...Może ja też już go nie kocham, tylko kocham
      rodzinę?

      • etiennette 25.01.07, 21:37
      Może. A może boisz się zostac sama i boisz się, że nie udzwigniesz tego
      wszystkiego...A może boisz się ze tak nie potrafisz życ bez niego?

      • agnieszkamodras 25.01.07, 21:39
      Wszystko co robisz robisz sercem i dobrocią, więc możemy tylko trzymać kciuki
      żeby się opamiętał (jeśli Ty naprawdę tego chcesz). A jeśli nawet tak się nie
      stanie, to wierzę, że będziesz jeszcze szczęśliwa.
      • kamamama2 Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 21:59
        Chyba jestem od forum uzalezniona. ratujecie mi życie i dajecie nadzieję.
        Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję
        • aprilia33 Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 22:19
          Kamo,wysyłam Ci liścik na pocztę gazetową.
      • denea Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 21:59
        O znalazłam smile Bo tak mi niespodziewanie wątek zginął w trakcie wysyłania !
        Dlaczego źle ? Kierujesz się uczuciami, co w tym złego ? Jeżeli chciałabyś żeby
        wrócił ( a mam wrażenie że tak, czytając Twój post ) to chyba dobrze że mu
        powiedziałaś i to w taki elegancki sposób - spokojnie ale bez błagania.
        Życzę żeby tak się stało, jak Ty sobie życzysz,
        trzymaj się
        • kamamama2 Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 22:54
          Zadzwonił przed chwilą i powiedział, że wyszedł od mamy i teraz jedzie pogadać
          z tamtą. Nie wie ile to potrwa godzinę czy dwie, ale przyjdzie dziś do domu.No
          i co? Pewnie nic, nawet jeżeli się łamie, to tamta się łatwo nie podda, to
          pewne. Boję się, nie chcę nic sobie wyobrażać ani roić, muszę poczekać co z
          tego wyniknie. Może powinnam zadzwonić do mamy? Tylko, że ona już ma chyba
          dosyć... A ja tak Wam o wszystkim piszę
          • zemfira_ Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 23:15
            Pisz i trzymaj sie dzielnie. Mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy tak jak tego
            chcesz.
          • black_currant Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 23:32
            Mocno trzymam za Ciebie kciuki.
            Widzę, że jesteś naprawdę mądra kobitką i masz klasę - mam nadzieję, że mąż się
            opamięta.
            • bemilkaa Re: Przyklejone przez moderatora 25.01.07, 23:36
              Obyś była szczęśliwa!
              Trzymam kciuki i pozdrawiam
              • mamakasienki1 Re: Przyklejone przez moderatora 26.01.07, 07:52
                Trzymaj się, będzie dobrze, napewno będzie dobrze. Jestem z Tobą i bardzo mocno
                wierzę, że dasz radę, tylko się nie poddawaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka