Dodaj do ulubionych

Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu?

28.01.07, 16:29
Sprzątają, wyrzucają śmieci, piorą, gotują? Chce wiedzieć jak jest u Was, bo
muszę wprowadzić w domu nowe zasady, mam chwilami dosyć, czasami opadam z
sił. Mąż chodzi na popołudnia do pracy, pracuje fizycznie, wraca późno do
domu, gdy Mały już śpi. A Ja codziennie piorę, zmywam naczynia, gotuję,
odkurzam, zajmuję się dzieckiem. Niby tak ma być, ale gdzie partnerswto które
obowiązuje w dzisiejszych czasach? Strasznie denerwuje mnie bałagan w domu i
ogólnie to jestem pedantką, a Mąż bałaganiarzem, nie wypierze sobie nawet
sowich skarpetek. Nie chodzi na zakupy, robię to ja bo On jak coś kupi to
później nie starcza nam do następnego. Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • kobietka776 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 16:52
      Macie sowę w domu? No kochana, jak ona nosi skarpetki, to naturalnie
      trzeba je przeprac raz na jakis czas.
      Takie zycie, nie ma sie co buntowac.
      K.
      • sloneczko2812 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 16:53
        Miało być zamiast sowich - swoich, poprzekręcałam literkismile
      • wieczna-gosia umarlam ze smiechu :))))) 29.01.07, 11:14
        jak o tej sowie przeczytalam w skarpetkach smile
    • czarny.kot997 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 16:54
      Nie moj maz nie pomaga MI w domu, bo to nie MOJ obowiazek, tylko nasz wspolny.
      wszystkie czynnosci sa podzielone, ale nie sztywno, bo czasami to ja wiecej
      pracuje, czasami on zostaje dluzej w pracy i wtedy naturalnie drugie robi w
      domu wiecej. To samo tyczy sie dziecka, do lekarza, na wywiadowke itp. chodzi
      ten, kto nie ma w tym czasie waznych spotkan czy terminow. Zeby prace domowe
      nie zabieraly nam zbyt duzo czasu wolnego, ktory wolimy spedzic z dzieckiem-
      jestesmy wszyscy dosc zdyscyplinowani- brudne rzeczy do kosza na b. bielizne,
      talerze kazdy po sobie do zmywarki, nie ma rozwalania zabawek, ksiazek po calym
      domu a jesli juz to wieczorem przed spaniem wszystko wraca na swoje miejsce.
      jedno co prawie zawsze robi maz to gotowanie - to jego pasja. ja tez potrafie i
      czasami gotuje, ale dla mnie to obowiazek a dla niego hobby smile
      • anusiamilusia Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 17:03
        mój nie pomagał mi do czasu. Zawsze byłam super zaradna, potrafiłam utrzymać w
        domu porządek,zająć się dziećmi, ugotować, uprać, z wiertarką pobiegać,
        samochód umyć, po mechanikach jeździć itd itp, do czasu jak już powiedziałam.
        Ostatnio dotarło do mnie, że głupia byłam. Potrzebny był mi mocny kop w tyłek,
        nie chce mi się tego wszystkiego opisywać, ale efekt jest taki że nagle
        przestałam sobie tak doskonale radzić (czyt. już mi się nie chce) i oto
        małżonek odkrywa uroki prac domowych i już nie ma czasu na głupotysmile
    • bj32 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 17:09
      A ja znowu zauważę, że jak niektóre panie przyzwyczają swoich panów przez rok,
      dwa czy pięć do wygody, a potem płaczą, że zmęczone, to same sobie winne. U nas
      od początku robiliśmy wszystko razem. Jakiś tam podział obowiązków i nie, że ja
      cały dom, bo on do pracy. No i teraz nie muszę wprowadzać nowych zasadsmile
    • monia145 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 17:29
      sloneczko2812 napisała:

      A Ja codziennie piorę, zmywam naczynia, gotuję,
      > odkurzam, zajmuję się dzieckiem. Niby tak ma być, ale gdzie partnerswto które
      > obowiązuje w dzisiejszych czasach?


      Też mnie to nurtuje.....myślę, że na jego obecność w związku lub jego brak OBIE
      strony MUSZĄ sooooooooooolidnie zapracować........., prawda?
      • kaja9933 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 08:14
        cierpka uwaga "mojego ulubionego kosmity" z forum....Skąd Ty się kobieto tu
        wzięłaś?Mąż stale seksu odmawia?A może męża nie masz i szukasz "ofiar" gdzie
        bądź????Jak "otworzysz" już ten swój pysk to tylko po to,żeby być
        niemiłą...Wybitna postać pod tym niezaszcztnym względem.Nie umiesz być miła?Co
        za traume z dzieciństwa za sobą ciągniesz?Jak Ci pomóc???

        "monia" buchachachaaaaaa
        • monia145 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:18
          OOooo mój ulubiony "przesladowca"........
          Znowu popuściłaś przez błony umysłu?smile)
          • kaja9933 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:33
            "błony umysłu" no cóż.....

            A tak nawiasem mówiąc lubisz się przypierdzielać do formy,języka,metafor,a może
            tak słownik ortograficzny nauczycielko od siemiu boleści do rączek weźmiesz
            (służba piszemy przez U)
            • monia145 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:43
              Ależ ty jesteś mną zainteresowana...wszystkie posty czytasz?
              Schlebiałoby mi to pewnie, gdyby ciut bardziej wyrafinowanym językiem było
              pisane.
              Pisz dalej, pisz....dzieki twoim błyskotliwym wypowiedziom mam szanse wygrać
              pewien konkurs na innym forum.....więc ilekroć będziesz chciała wypróżnić swój
              umysł, nie krępuj się.

              P.S. Widzę, że błony umysłu ci się spodobały? Poczytaj, poczytaj trochę..to
              zamiast "małp" i "pysków" będziesz mogła zabłysnąć ciekawszym porównaniem....
        • agnieszkamodras Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:25
          "Jak "otworzysz" już ten swój pysk to tylko po to,żeby być niemiłą..."

          Droga Kaju, czy nie uważasz, że sama jesteś bezinteresownie niemiła? Weźmy na
          przykład słowo "pysk"... Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to informuję uprzejmie,
          że w ustawieniach forum masz taką opcję, żebyś nie widziała postów moni i nie
          denerwowała siebie i nas tymi atakami na osobę a nie na poglądy. Chyba, że o to
          właśnie Ci chodzi.
          • kaja9933 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:38
            agnieszkamodras napisała:

            > "Jak "otworzysz" już ten swój pysk to tylko po to,żeby być niemiłą..."
            >
            > Droga Kaju, czy nie uważasz, że sama jesteś bezinteresownie niemiła? Weźmy na
            > przykład słowo "pysk"... Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to informuję uprzejmie,
            > że w ustawieniach forum masz taką opcję, żebyś nie widziała postów moni i nie
            > denerwowała siebie i nas tymi atakami na osobę a nie na poglądy. Chyba, że o to

            O to mi właśnie chodzi,żeby mniej chwastów się panoszyło po forum,które powinno
            być ciepłe,miłe i koleżeńskie.Może właścicielka "pyska" znajdzie punkt zwrotny
            swojej postawy.Nurtuje mnie fakt,że kobieta na FORUM EMAMA może jawić się jako
            ostatnia jędza i żmija.Dla mnie to po prostu ciekawy nurt doświadczalny.
            >
            > właśnie Ci chodzi.
            • agnieszkamodras Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:40
              Ty też nie jesteś "ciepła, miła i koleżeńskia".
              • kaja9933 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:44
                W ten oto diaboliczny sposób można trafić co do niektórych...

                A teraz wybaczcie muszę popracować...

                • monia145 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:50
                  Diaboliczny?
                  Przeceniasz się, moja droga....prymitywny, znacznie bardziej by pasowało do
                  poziomu twoich wypowiedzi....
                  • kaja9933 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 14:59
                    Prymitywna to Ty jesteś panienko z tym Twoim kretyńskim tonem z wyżyn.Tymczasem
                    pod płaszczykiem wzgardy i pogardy a przede wszsystkim elementarnego braku
                    poczucia humoru wieje na kilometr od Ciebie chłodem uczuć,samotnością.To są
                    skutki jak mąż zostawia swoją żonę na pastwę losu - naraża ją na traume na całe
                    życie w szpitalu położniczym kiedy nie daje jej siebie,a ona już nigdy nie
                    wychodzi z jadu i złośliwości ,bo przecież mężowi nie trzepnie- bo on jej
                    odda....ona nosi w sobie żal do świata i Bogu ducha winnych "koleżanek" z
                    forum.W pracy nie ma prawa mieć swojego zdania,koleżanek w realu nie ma ,bo
                    wszystkie ją olały ,jak częstowała je jadem.Wchodzi więc taka kosmitka na forum
                    i gdzie może to tryska jadem,fujjjj.Komu może to dowali,dopieprzy,żeby się
                    lepiej poczuć.Co za człowiek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • monia145 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 15:23
                      Co za psychoanaliza...Freud by się uśmiałwink
                      • kaja9933 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 15:27
                        Nie sądzę,żeby się uśmiał...raczej by się zatrwożył...
            • monia145 Re: Jak zwykle.... 29.01.07, 09:45
              kaja9933 napisała:

              > agnieszkamodras napisała:
              >
              > > "Jak "otworzysz" już ten swój pysk to tylko po to,żeby być niemiłą..."
              > >
              > > Droga Kaju, czy nie uważasz, że sama jesteś bezinteresownie niemiła? Weźm
              > y na
              > > przykład słowo "pysk"... Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to informuję uprze
              > jmie,
              > > że w ustawieniach forum masz taką opcję, żebyś nie widziała postów moni i
              > nie
              > > denerwowała siebie i nas tymi atakami na osobę a nie na poglądy. Chyba, ż
              > e o to
              >
              > O to mi właśnie chodzi,żeby mniej chwastów się panoszyło po forum,które
              powinno
              > być ciepłe,miłe i koleżeńskie.


              Powinno? A kto takie normy ustalił? ty?


              Może właścicielka "pyska" znajdzie punkt zwrotny
              > swojej postawy.Nurtuje mnie fakt,że kobieta na FORUM EMAMA może jawić się jako
              > ostatnia jędza i żmija.Dla mnie to po prostu ciekawy nurt doświadczalny.
              > >
              > > właśnie Ci chodzi.


              " Ciekawy nurt doświadczalny"???????
              Popracuj nad stylem, dziecko, popracuj.....hahahahahaha
    • lotos2004 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 19:59
      To niestety od poczatku zwiaku trzeba byc dla siebie partnerami,bo pozniej to
      juz czasami za pozno na nauke.My z mezem razem dbamy o dom;ja uwielbiam prasowac
      i prac wiec to robie a on lubi gotowac wiec jak w tygodniu jest pierwszy w domu
      to oczywiscie gotuje,czesciej ode mnie jezdzi na zakupy a ja czesciej sprzatam
      dom.Razem opiekujemy sie dzieckiem(po pracy i w weekendy).Kazdy robi to co lubi
      i jest dobrze.Pozdrawiam
    • awidom Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 20:22
      U nas ja zajmuję się gotowaniem, praniem i kwiatkami (ale to już jako przyjemność), natomiast mąż ma obowiązek pozmywać (tak, aby rano przed pójściem do pracy było czysto w kuchni - nie interesuje mnie to i nie komentuję kiedy to zrobi - o 22.00 czy o 6.45). Prasowanie to również domena mego lubego - nie znoszę tej czynnośći (brrr!). Nie powiem, żeby było zrobione idealnie - ale nie czepiajmy się - i tak go chwalę, bo jest zrobione. Sprzątanie (tj. odkurzanie + mycie podłóg czy łązienki) na jego głowie. Ale za to mój mąż nie sprząta w szafkach jak się mąka wysypie, nie myje lodówki, nie pamięta o woetrzeniu pościeli i innych drobiazgach.
      Najpierw porozmawialiśmy co kto z nas lubi robić w domu, co jesteśmy w stanie zaakceptować, a czego na prawdę nie znosimy robić. Podzieliliśmy się pracą, żeby żadne z nas nie było zmęczone i sfrustrowane.
      Aha, synkiem zajmujemy się razem - nie wyobrażam sobie, żeby dziecko nie miało kontaktu z ojcem (czytanie, budowanie z klocków, sanki). W końcu obydwoje jesteśmy rodzicami i obydwoje małżonkami w domu (muszę się pilnować, aby nie matkować)
      Póki co wszystko gra, aczkolwiek dopuszczamy myśl o elastyczności obowiązków.
      Zobaczymy co będzie jak wkrótce pojawi nam siędruga dzidzia?wink
      Pozsdrawiam,

      P.S. No i najważniejsze - pilnujemy, aby każde z nas miało przynajmniej godzinkę dziennie tylko dla siebie (oczywiuście w różnym czasie, tak aby mały też zszedł z głowy, robimy wtedy to co sprawia nam przyjemność. Ja uwielbiam wymoczyć sięw wannie... Uch, zaraz idę...!! smile)
    • oxygen100 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 28.01.07, 20:25
      Oczywiscie. Podnosi nogi jak odkurzamtongue_out
      • aska2000 Oxy :D D 29.01.07, 10:24
        Rozbawiłaś mnie setnie, dzieki !!


        Chociaż..mam nadzieję,że to żarty się koleżanki trzymają ;P
        Bo przecież z TAKIM egzemplarzem byś nie wytrzymała długo (...nawet
        uwzględniając ewentualne inne zalety, czyż nie ? wink)

        Pozdrawiam smile
        • oxygen100 Re: Oxy :D D 29.01.07, 13:43
          oczywiscie ze tak. Chlop robotny i zaradny. Strawe uwarzy, pralke i zmywarke
          odpali i minete strzelismile czego wiecej chciec?tongue_out
        • agnieszkamodras Re: Oxy :D D 29.01.07, 15:00
          Ja nie byłabym taka pewna czy Oxy pisała o odkurzaniu dywanu smile
    • julia342 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 09:11
      Moj wlasciwie to caly dzien jest w pracy i malo co obchodza go tak przyziemne
      sprawy a i owszem kiedys to bylo inaczej (mam na mysli czas przed
      slubem).ostatnio co zauwzylam to najwiecej pochlania go zajmowanie sie naszym
      malenstwem(niedawno urodzilam),np;dzis nie spal cala noc a teraz jest juz w
      pracusi!!!!!!!!!!!!!!!I bardzo chcial mi pomoc przy porodzie wlasciwie to chyba
      chcial urodzic zamnie takiego mam dobrego meza (nie wiem co o tym
      myslec).Ostatnie dwie linki czytajcie z zartem.
      • zuzanna56 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 09:30
        Mam nawet wrażenie że mój mąż robi w domu więcej rzeczy ode mnie.
    • wieczna-gosia Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 09:43
      moj maz:
      odsuwa sie od kompa jak chce odkurzyc
      pozwala mi wytrzec telewizor z kurzu czasami nawet w czasie meczu
      przepuszcza mnie w kolejce do zmywania naczyn, a ostatnio nawet kupil mi zmywarke.
      • kaja9933 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 09:45
        wieczna-gosia napisała:

        > moj maz:
        > odsuwa sie od kompa jak chce odkurzyc
        > pozwala mi wytrzec telewizor z kurzu czasami nawet w czasie meczu
        > przepuszcza mnie w kolejce do zmywania naczyn, a ostatnio nawet kupil mi zmywar
        > ke.

        Zaraz monia145 czy ileś tam napisze Tobie,że sobie na to zasłużyłaś ...
        • wieczna-gosia przypomnialo mi sie jeszcze ze: 29.01.07, 11:16
          zawsze odklada skarpetki pod biurko dzieki czemu latwo je znalesc.
          a koszule na krzeslo
          zas majtki na podloge w lazience.
          • linkaa3 Goska 29.01.07, 15:19
            zaplulam monitor przez Ciebie i kto to teraz posprzata, skoro zadne z nas nie
            chce w domu pomagac? :p
    • morgen_stern Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 10:29
      Słoneczko, czy pracujesz zawodowo?
      • sloneczko2812 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 13:20
        Obecnie jestem na urlopie wychowawczym.
        • morgen_stern Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 14:41
          Reasumując:

          - Ty jesteś w domu, opiekujesz się dzieckiem, prowadzisz dom
          - on pracuje fizycznie, wraca późno

          Czegoś tu nie rozumiem. Według mnie OBOJE cięzko pracujecie, dlaczego mąż po
          powrocie z pracy miałby Cię w pracach domowych wyręczać? Nie mówię tu o zmyciu
          po sobie talerza, wyniesieniu śmieci, ale przy prowadzeniu domu, sprzątaniu,
          gotowaniu? Czy chodzisz do jego pracy mu pomagać? Co innego opieka nad
          dzieckiem, trudno, żeby nie pobył z włsanym dzieckiem, pobawił się, zajął,
          wykąpał, ale moim zdaniem powinnaś dać na luz. Przecież on do cholery ciężko
          pracuje!
          Kto mnie tu zna, wie, że jestem daleka od chuchania na facetów, ale wydaje mi
          się, że niektórym to się trochę w główkach poprzewracało...
          Jak równouprawnienie, to równouprawnienie - idź do niego do roboty, odciąż go
          trochę, zmęczony chłop.
    • gosika78 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 11:02
      Niemąż zmywa, robi większe zakupy i jak go poproszę to z fochem odkurzy.
      Ja na szczęście pedantką nie jestem i nie latam codziennie ze szmatą.
      On pracuje zawodowo, ja na wychowawczym, ale wydatki są dzielone równo na pół.
      Także zero sprawiedliwości smile
    • mamaivcia Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 11:06
      Zakupy robi, bo ma po drodze ... ciągle gdzieś jeździ i coś tam załatwia.
      Mieszkamy na wsi zabitej dechami smile tu nawet śmietany w sklepie potrafi nie
      być, no szok! bo sklepowa jedzie po towar o 10:00 !!!
    • katarinaa77 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 29.01.07, 14:13
      u nas generalnie ja wszystko robię. jestem dość zaradna i potrafię jakoś
      zagospodarować dzień. dziecko cacy, obiad ugotowany, mieszkanie posprzątanie,
      ja pomalowane paznokcie i sąsiadka na ploteczkach. jedyne co robi mój mąż to
      chodzi do pracy, wynosi śmieci i jak go opie... to zrobi zakupy. ale niedługo
      skończę tę labę ponieważ od połowy marca wracam do pracy i skończą się luzy
      mężowi. po częsci rozumiem, ze on pracuje a ja jestem w domu więc moe się zająć
      wszystkiem ale czasami mam serdecznie dość
      • agnes123 Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 30.01.07, 10:12
        U nas w domu obowiązki są podzielone.Mąż ( jesli jest w domu ) wie co do niego
        należy i ja wiem,które obowiązki muszę mieć pod kontrolą.Nie ma z tym
        problemu wink) Czasami wyręczamy się nawzajem w formie małych zmian smile
    • malila Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 30.01.07, 10:20
      sloneczko2812 napisała:
      > Sprzątają, wyrzucają śmieci, piorą, gotują? Chce wiedzieć jak jest u Was, bo
      > muszę wprowadzić w domu nowe zasady, mam chwilami dosyć, czasami opadam z
      > sił. Mąż chodzi na popołudnia do pracy, pracuje fizycznie, wraca późno do
      > domu, gdy Mały już śpi. A Ja codziennie piorę, zmywam naczynia, gotuję,
      > odkurzam, zajmuję się dzieckiem. Niby tak ma być, ale gdzie partnerswto które
      > obowiązuje w dzisiejszych czasach?

      U nas jest partnerstwo. Ale u nas się męża nie policzkuje. Nie potrafię Ci
      doradzić, jak jedno z drugim pogodzić.
    • dorotanet Re: Czy Wasi Mężowie pomagają Wam w domu? 30.01.07, 10:29
      co znaczy pomaga? poprostu jak widzi ze cos trzeba zrobic to robi oprocz
      gotowania bo tego jakos nie lubi robic i ok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka