Dodaj do ulubionych

oj pieniądze

15.04.03, 08:38
A co jeśli ojciec dziecka nie chce dawać pieniędzy? Na ubrania, jedzenie, a
teraz proponuje żłobek zamiast niani (synek ma 1,5 roku) - niania pozostanie,
jeśli ja będę za nią płacić. Mąż pokrywa minimalne wydatki związane z
utrzymaniem dziecka. Jak z tym walczyć, bo brakuje mi już sił.
Obserwuj wątek
    • adzia_a Re: oj pieniądze 15.04.03, 09:46
      Co do nani - spytaj go, na ile jest gotowy brać chorobowe na dziecko, bo
      posyłając takiego maluszka do żłobka trzeba sie liczyć z infekcjami...Bo Twój
      szef byłby bardzo niezadowolony z Twoich absencji.

      A co do reszty - zbieraj rachunki i pokazuj mu je. Wiesz, ja sama czasem nie
      mogę uwierzyć, że tyle pieniędzy zostawiłam w sklepie, dopiero rzut oka na
      rachunek uświadamia mi, za co zapłaciłam...

      Myślę, że konkretami najwięcej zwojujesz.
      Pozdrawiam Agnieszka
    • e.beata Re: oj pieniądze 15.04.03, 11:56
      Także w czasie trwania związku małżeńskiego można wystąpić o alimenty.
      Czy warto?
      Lepiej usiąść razem i porozmawiać.
      Musicie od nowa ustalić zasady finansowania rodziny.
      Może mąż uważa że jesteś zbyt rozrzutna? Jak finansuje inne sprawy? Też ma
      zastrzeżenia? Może trafiłaś na typ "oszczędny"? Jak było przed narodzinami
      dziecka? Jakie macie dochody? Co mąż robi z nadwyżką, której na dziecko nie
      przeznacza?
      • pyza15 Re: oj pieniądze 16.04.03, 11:45
        Moze i jestem trochę rozrzutna, ale nie sądzę. Jest to pojecie względne, dla
        niektórych moze oznaczać rozrzutność, dla innych nie. Jednej rzeczy nie mogę
        zrozumieć, wręcz nie wyobrażam sobie tłumaczenia mężowi, iż dziecku potrzebne
        są rajstopy, kurtka itd. Przykład: kombinezon zimowy, niepotrzebny, ja kupiłam
        wbrew woli męża, przydał się bardzo, fakt, były tańsze, ale ten nie był drogi
        (95zł), a bardzo ładny (różnica między tańszym 20złl.)
        Jeżeli chodzi o zarobki, zarabiamy mniej więcej równo, mąż ma jednak 200zł
        więcej ode mnie. Generalnie stać nas na nianię, i co się z tym wiąże wygodne
        życie. I mamy już wszystko, tzn mieszkanie, samochód, skąd zatem ta
        oszczędność. Kupno nawet samochodzika za grosze to jest lament i powód do
        awantury.
        Doszło u nas nawet do paranoi, tzn mamy oddzielne budżety, składamy się na
        pewne rzeczy wspólne, na niektóre nie, nie znaczy to iż maż za wszystko mi
        oddaje, chociażby kombinezon, kapcie dla dziecka, termometr.
        Zatem o co mu chodzi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka