Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły?!

12.02.07, 19:51
Pół roku temu siedziałam sobie spokojnie na wychowawczym.Nawet nie myślałam o
pracy, ale moja teściowa wciąż mi to wypominała aż w końcu "namówiła" mnie na
pracę. Znalazłam dosyć szybko, blisko domu, dogodne zmiany. Wszystko było ok.
Ponieważ teściowa pracuje to pilnowała Małą do 13.00, a do 15.00 lub 17.00
teść.Tylko, że dzisiaj mi powiedziała,że teść nie będzie już pilnował Młodej i
od marca mamy przyjąć nianię.
Pracuję od pon-sob, od 7-15.00 lub 10-18.30. Zarabiam 650-725 zł
netto/m-c.Niania na 8 godzin to wydatek min. 400zł.
Moje obawy:poza pracą za 200 zł(po opłaceniu niani)-obca kobieta w domu, lub
dziecko od 7-12 z babcią a póżniej z nianią. Na mój gust dosyć już się
poniewierała po domach przez te pół roku.Poradzicie coś......
Obserwuj wątek
    • lidia23 Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:09
      Dla mnie by było najwżniejsze dobro dziecka. A z drugiej strony to babcia jest
      niepoważna. Bo przeciez ona namawiała Cię do powrotu do pracy. Teraz
      postawiłacię w sytuacji trochę nie zręcznie. Teraz powinna sama z twoją córką
      siedzieć do tej 18.30 a nie kazać brac niani. Co za kobieta. Ale nie przejmuj
      się ja musiałam pół roku wcześniej oddać dziecko do przedszkola bo już nie
      miogłam patrzeć jak moja mama się synem zajmuje. Trzymam
      kciuki.Pozdrawiam......Acha....jakby mi zostawało 200 zł w kieszeniu po
      opłaceniu niani poszłabym na wychowawczy.
      • ewaml8 Re: Co byście zrobiły?! 15.02.07, 19:22
        rzuć tę prace!!!!
    • mbwj88 Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:29
      a co na to mąż??
      • mama.mimki Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:44
        mąż czuje się głupio, niby skłania się ku zrezygnowaniu z pracy, ale jakiś mało
        przekonywujący jest.nie chce żeby mi to kiedyś wyrzucił

        mbwj88 napisała:

        > a co na to mąż??
    • miedzymorze Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:40
      Przejdź na pól etatu.

      pozdr,
      mi
    • monia145 Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:42
      A do pracy to poszłaś tylko dlatego, że teściowa Cię do tego namówiła?
      Bo jeśli tak to zrezygnuj z niej......
      • mama.mimki Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:45
        Poszłam do pracy głównie za namowa teściowej choć względy finansowe też za tym
        przemawiały
        • monia145 Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:47
          A czemu teść nie będzie juz pilnował małej?
          On Ci topowiedział, czy znowu tesciowa zadecydowała?
      • syriana Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 20:47
        no rzeczywiście, okropna ta teściowa
        najpierw do pracy wygania, a teraz nawet dziecka pilnować już nie chce
        paskuda jak nic..

        uff
        dziewczyno, a po co Ty do tej pracy poszłaś?
        bo Cię namówiła?
        nie zdradzasz krzty chęci do robienia kariery, więc odpuść sobie i zwolnij
        miejsce pracy, bo pewnie jest parę bardziej niż Ty zdeterminowanych do
        zarabiania osób
    • ar_box Re: Co byście zrobiły?! 12.02.07, 23:48
      Jeśli potrzebne są wam pieniądze, to ja bym nie rezygnowała z pracy, a nianię
      zatrudniłabym tylko na okres kiedy dawniej pilnował dziecka dziadek. Teściowa
      niech się wykazuje dalejk opieką nad małą.
      Czy nie masz szansy na lepiej płatną pracę?
      • bea1644 Re: Co byście zrobiły?! 13.02.07, 10:16
        Ja bym wróciła do pracy, chocby ze względu na to, by przebywać między ludźmi i
        rozwijac się. Byc może po pewnym czasie zaczęłabyś więcej zarabiać lub zdobyła
        doświadczenie potrzebne do tego, by zmienić prace na lepiej płatną. Pozdrawiam.
    • mamago1 Re: Co byście zrobiły?! 13.02.07, 11:12
      Zostań z małą. Ja właśnie dopiero teraz (po pięciu latach macierzyństwa, dwoje
      dzieci) zrozumiałam, jak ważne jest aby w tym okresie małe dziecko przebywało z
      mamą. Niedługo przechodzę na wychowawczy. I nie zamierzam wracac do pracy. A ja
      nie zarabiam 700zł, tylko kilka tysięcy i nasz domowy budżet sporo ucierpi. Ale
      nie mogę dłużej juz zostawiać moich dzieci z nianią. Nie ma mnie w domu od 7:30
      do 16:30. Jestem pewna, że tak będzie lepiej.
    • ramka2 Re: Co byście zrobiły?! 14.02.07, 10:43
      Nigdy nie uległabym namowom teściowej. Po drugie nie zostawiłaybm dziecka pod
      opieką teścia. Jeśli chodzi o Twoją rezyganację z pracy to zależy ile dziecko
      ma lat. O ile wiem to na wychowawczym można być do czwartego roku dziecka. Nie
      wiem ile Twoje dziecko ma lat.
      • monia145 Re: Co byście zrobiły?! 14.02.07, 10:48
        Rozumiem, że nie zostawiłabyś SWOJEGO dziecka pod opieką SWOJEGO teścia, czy
        tak?
        Bo chyba dziadkowie tez potrafią zająć sie wnuczkami zupełnie przyzwoicie?
        • mama.mimki do wszystkich 14.02.07, 20:32
          jestem inżynierem towaroznastwa mam 29 lat z czego około 10 lat pracy, mam
          doświadczenie, ale w moim regionie lepsza praca dla kobiety to 900 zł netto(może
          1000).Moje dziecko ma 2 latka
          • zojkaojka do mamy,mimki 15.02.07, 09:17
            Do teściów pretensje raczej nie uzasadnione, wiadomo że coś zawsze może się
            zmienić, np. teść zachorować, nie dawać sobie rady z podnoszeniem dziecka(może
            mu kręgosłup wysiada?), nianie też często rezygnują, chorują itp. Jeśli bardzo
            brak wam kasy, to więcej zyskasz idąc na wychowawczy i biorąc innego malucha
            pod opiekę, lub robiąc jakieś fuchy. Ale ja wolałabym pracować np. na 4/5
            etatu, przecież potem maluch pójdzie do przedszkola i szkoda "wypaść z obiegu".
            • g.a.b.i Re: 15.02.07, 09:35
              hehe znam ten ból, miałam to samo.
              Znalazłam prace po 5 latach w domu ale był dylemat co z dzieckiem? Oczywiscie
              tesciowa zaczeła mowic, ze praca najwazniejsza, nic sie nie martw i tu
              najbardziel ukochane stwierdzenie tesciowej - JAKOS DAMY RADE big_grin
              (co oznacza pomoge ci ale jak mi sie znudzi to pocałuj mnie.... i radx se sama)

              Chodziło tu o 1,5 - 2 godziny co 2 tygodnie (moj maz pracował na zmiany-
              tydzien od 6:00 do 14, 2 tydzien od 14-22). Ja pracowałam od 10-18, do
              tesciowej miałąm 5 minut drogi. Mały chodził do przedszkola wiec tesciowa
              siedziała z małym (nie takim małym bo juz 5latkiem) od 16-16,30 do 18tej
              POŁTOREJ GODZINY góra DWIE.
              Po 2 miesiącach stwierdziła, ze juz nie ma siły i zeby UWAGA - z moim synem te
              2 godziny siedziała moja przyjaciólka, ktora była w 37 tyg ciazy smile

              Suma sumarum zrezygnowałam z pracy i problem sie skonczył.


              No niestety jestem zdania ze najlepeij liczyc na siebie i w razie pracy od razu
              wynajmowac opiekunkę. Moze to niełatwa decyzja w perspektywie takiej, ze
              zarabiam 700zł a 400 czy 500 musze oddac opiekunce. No ale jakby nie patrzył
              nawet te 200 czy 300zł ktore zostana nie lezy na ulicy a i kontakt z ludzmi i
              oderwanie sie sie od prania, garów i ogladania 4 scian codziennie jest cudowny
              dla naszej psychiki smile

              ps.
              nie zrezygnowałam z pracy przez tesciową tylko ze wzgledu na nienormalnego
              pracodawce. Nie pracuje tam rok a w ciagu tego roku juz facet miał 8
              pracownikow i zaden nie wytrzymal dłuzej niz 2 miesiace. Jestem mamutem -
              wytrzymałam tam prawie 4 wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka