Dodaj do ulubionych

w moim domu smierdzi ...

01.03.07, 16:32
... tesciowa.
Ale pokolei. Tesciowa przychodzi przypilnowac mi dziecka ( maly jest chory),
ja musze chodzic do szkoly. To byl pomysl mojego meza, bo ja wolalam nie
chodzic niz prosic po raz kolejny.
I wyglada to tak ze, moja tesciowa mocno sie perfumuje jakims tanim, ostrym i
duszacym badziewiem.
Zawsze po jej wizycie wycieram wszystko w domu czego sie dotykala. Teraz jak
mnie nie ma to jest pania domu i wszystko ma jej zapach.

Wszystko smierdzi tym badziewiem, do tego tesciowa jest przesiaknieta
zapachem papierosow i smierdza jej nogi (podloge myje codziennie)

Jeszcze tylko jutro,jakos to zniose.

Wiem ze moze ten post moze sie wydawac glupi. Ale wlasnie zrobilam sobie kawe
i wylalam, bo kubek smierdzial tym badziewiastym " Byc moze...". Czego sie
nie dotkne to czuje moja tesciowa.

ide dalej sprzadac... uff upuscilam pary
Obserwuj wątek
    • moofka Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 16:38
      ales ty delikatna ;P
    • mieszkowamama Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 16:42
      Lepiej chyba teściową niż zgniłymi skarpetami.
      • haga78 Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 16:48
        w moim przypadku "lepiej ... niz" sie nie sprawdza bo nam jedno i druge big_grin
        • haga78 a moze to promocja ? :P n\t 01.03.07, 16:50
        • mieszkowamama Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 16:50
          O, to rzem przytrafiła wink
    • kalendarzowa_wiosna Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 16:51
      a w Twoim wątku śmierdzi niewdzięczną, obgadującą, damulkowatą plotkarą
      perfumy teściowej Ci nie odpowiadają? Ty pewnie kupujesz lepsze? a na niańkę
      Cię nie stać?
      oj, jak śmierdzi! juz nie wytrzymam, wychodzę
    • aluc Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 16:57
      no faktycznie, głupi post
      teściowej płacisz za opiekę, jak się domyślam? no bo jak płacisz to wymagasz
    • dorpyp haga78 01.03.07, 16:58
      mam to samo. z tym, że teściowa przychodzi baaaardzo rzadko (i całe szczęście).
      ale jednak, gdy zdarzy jej się przyjśc to nawet mój synek nią przesiąknie.
      pozdrawiam
      • malaga_tikitaki Re: haga78 01.03.07, 17:00
        Tesciowa pomaga ale lepiej ja obgadac, prosciej. Tobie nogi pachna ? a moze
        Twojej tesciowej nie odowiada Twoj perfum ?
    • michasia24 Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 17:01
      jak czytam takie popsty to mam nadzieje ze moj syn zostanie ksiedzem....
      • dorpyp zastanówcie się dziewczyny... 01.03.07, 17:22
        jak tak to większośc dziewczyn jest przeciwko swoim teściowom, ale jak któraś
        napisze coś złego o swojej teściowej to wszystkie są takimi kochanymi synowymi,
        że szok. był kiedyś taki przypadek, że napisałam (dosyc dawno) wątek o swojej
        teściowej. było bardzo wiele dziewczyn, które mnie skrytykowały (chociaż
        uważam, że miałam rację). za jakiś czas jedna z dziewczyn, która mnie
        skrytykowała rozpoczęła wątek coś o mówieniu "mamo i tato" do swoich teściów. i
        ta sama dziewczyny stwierdziała, że nie będzie mówic do teściów tak, bo nie
        zasługują czy coś takiego. to już nic nie rozumiem. to mnie skrytykowała, za to
        że źle mówię o teściowej chociaż sama za swoimi nie przepada. trochę jesteście
        (nie wszystkie oczywiście) zakłamane kobitki. pozdrawiam
    • mama-paula Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 17:37

      Kurcze, a ja myślalam że to smierci trupem teściowej... eee
      • haga78 Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 17:52
        wyjasniam
        tesciowa dostaje pieniadze za to ze siedzi z malym i uwazam ze jej sie nalezy +
        ma moj bilet miesieczny
        jakby nie chciala to by mi powiedziala, wiec w jej przypadku nic na sile.
        Wracajac do tych nieszczesnych perfum, a niech sie pryska, marze czym chce, ale
        nie w takich ilosciach i nie tak czesto. ( teraz ma jakies mazidlo ktore wciera
        w szyje rekoma,pozniej dotyka wszystkiego- efekt juz opisalam)

        Co do smierdzacych nog, a pewnie ze mi smierdza. A juz latem to nie pytajcie (
        chodze namietnie w trampkach i zadne odswiezacze nie pomoga) Natomiast jak do
        kogos ide to uprzedzam, ze wole zostac w butach dla bezpieczenstwa swojego i
        innych. big_grin ( w domu zaraz myje)

        ot i tyle
    • mathiola Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 18:07
      tak już jest czasem ze starszymi osobami, że lubują się w tanich pachnidłach.
      Ja moją babcię np. bardzo kocham, ale czasem pachnie tak, że się bez maski
      podejść nie da smile No ale co zrobić? Zerwać więzy rodzinne bo zapach nie ten? :-
      )
      • haga78 do mathioli 01.03.07, 18:12
        wlasnie o to chodzi, moze by mi bylo latwiej to zniesc gdybym ja kochala?
        I jeszcze na dodatek te perfumy sa z jakimis olejkami ( ciezko-duszne) . Ciezko
        to cholerstwo umyc.
        • mathiola Re: do mathioli 01.03.07, 18:16
          na pewno właśnie o tę miłość chodzi... albo chociaż sympatię. No ale nic,
          musisz to znosić chociażby z racji tego że twój mąż ją kocha.
          • demarta Re: do mathioli 01.03.07, 20:47
            uuu moja babcia ma sęęętyment do zapachów różanych. dla mnie odruch wymiotny,
            no ale co zrobić wink)))
            nawet jakbym jej powiedziała, ze to niemoralne tak wnuczkę zapachem katować, to
            usłyszałabym taki odzew, że by mi w pięty poszło, więc..... się nie
            odzywam wink)))
    • truscaveczka Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 18:20
      A ja nie rozumiem o co wam chodzi.
      Czy Haga napisała "nienawidzę teściowej, zarżnęłabym ją tępą żyletką" czy "w
      moim domu śmierdzi, muszę sprzątać, wkurza mnie to" (tak w skrócie). Oj, ta
      obłuda... Nie wspominając o wtórnym analfabetyzmie.
    • radamant Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:21
      i chyba zasługuje na minimum szacunku? Po drugie dobrze, że chodzisz do szkoły
      bo musisz się jeszcze wieeele nauczyć. Po trzecie wynajmij czystą i pachnącą
      opiekunkę do dziecka ( średnio za 10 zł/h )i problem sam się rozwiąże. Po
      czwarte zabierz teściową do dobrej perfumerii i spraw jej drogie i eleganckie
      perfumy. I to by było na tyle.
      • mathiola Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:28
        z tymi perfumami droższymi to może nie wyjść. My już próbowałyśmy babcię
        ulepszyć, kupując jej w prezencie coś ładnego... postawiła dla ozdoby, używała
        nadal swoich.
        Poza tym uważam, że póki autorka o swoich odczuciach pisze jedynie na forum i
        nie daje swojej odrazie wyrazu w rzeczywistości, nie można mówić o braku
        szacunku.
        Zauważyłam też, że z teściowymi na tym forum to jest tak, że można na nie gadać
        aż języki poodpadają, do czasu gdy chodzi o teściową pomagającą. Wtedy nie
        wolno skrytykować nawet pół słóweczkiem. A to już mi pachnie hipokryzją.
        • mathiola Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:31
          aha, i żeby nie było żadnych niedomówień - sama nie lubię wszechobecnej krytyki
          tego odrębnego chyba gatunku jakim jest teściowa. Ale ten wątek wcale nie wydał
          mi się obraźliwy, a jednak mamusie jak jeden mąż stanęły w obronie uciśnionych
          teściowych. No proszę was. Ja też bym się wkurzała gdyby mi w domu czyimiś
          nogami śmierdziało, niekoniecznie teściowej, pech chciał, że tu właśnie o nią
          chodzi. Mówić o tym chyba wolno?
          • malila Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:55
            Nie można, Mathiola. "Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w
            domu i aby nikt o nich nie wiedział."wink
            Haga, musisz zainwestować w kilka pochłaniaczy zapachów albo świece
            pochłaniające zapachy. A teściową prosić, żeby użyte naczynia wkładała do
            zmywarki. Tylko nie pisz, proszę, że nie masz zmywarkismile
            • demarta Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 20:49
              malila napisała:

              > Haga, musisz zainwestować w kilka pochłaniaczy zapachów

              albo w pochłaniacz teściowej wink)))))
      • semijo Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:29
        hehe ostatnio wlazam na jakies typowo męskie forum i trzeba przyznać, ze faceci
        bardziej trzymają sztamę. A baby to chyba tak mają w naturze, ze lubią sobie
        nawzajem nawrzucać, pouczać, pokazać swoją wyższość itp.
      • dlania Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:31
        Haga, to zrozumiałe, że brzydki zapach jest strasznie irytujący. Ale Boże broń
        wszystkich przed taka synowa jak Ty!
        Ty tez będziesz kiedyś starą babą (relatywnie dosyc szybko), a gwarantuje Ci, że
        Twoje stopy nie będą wtedy mięciutkie, delikatne i pachnące różami...
        I nie możesz byc pewna, że stac Cie będzie wtedy na drogie perfumy.
        Troche przesadziłaś.
        Dolączam sie do rady poprzedniczek: kup teściowej Kenzo Jungle i popraw humor
        wszystkim.
        • triss_merigold6 Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 01.03.07, 18:58
          Kenzo Jungle np. dla mnie śmierdzi, nie znoszę tego zapachu.wink
          W starszym wieku też wypada się myć, używać pudru do stóp i dezodorantów.
          lepsze efekty zapachowo-estetyczne to daje niż nadmiar nawet najdroższych
          perfum.
      • triss_merigold6 I co z tego? 01.03.07, 18:53
        Czy przez fakt bycia matką męża śmierdzi mniej?
        Drogich perfum tez można wylać na siebie tyle, że otoczeniu robi się słabo.
        • dlania Re: I co z tego? 01.03.07, 19:06
          Bo Jungle to zapach dla starszych pań, a nie dla Ciebie, Trisswink
          I mimo wszystko jest lepszy niż "Być może"
          • triss_merigold6 Re: I co z tego? 01.03.07, 19:13
            W nadmiarze to wszystko śmierdzi. Nawet Chanel.wink
            • mathiola Re: I co z tego? 01.03.07, 19:43
              dla mnie chanel śmierdzi przede wszystkim smile
              • demarta Re: I co z tego? 01.03.07, 20:52
                a ja namiętnie używam jungle, bo wybitnie mi podpasowało, na zimę. ale maseczkę
                na twarz zakładam przechodząc obok półki z organzą. nawet babci bym nie kupiła,
                choćby na kolanach błagała wink))
                • chupachups1 Re: I co z tego? 02.03.07, 10:52
                  Dżizas, używałam i jungle i organzy, nie będąc jeszcze starsą panią, ba nie
                  mając nawet trzydziestki. O czym to świadczy? O byciu mentalnie starszą panią?;P
                  • dlania Re: I co z tego? 02.03.07, 17:58
                    O dojrzałości wewnętrznejwink
                    • chupachups1 Re: I co z tego? 03.03.07, 21:41
                      Pięknie to ujęłaśwink Tak od dzisiaj będę o sobie myślećwink
              • chicarica Re: I co z tego? 02.03.07, 08:22
                Zależy który Chanel. Mam Chance i jest super. Z kolei klasyczny nr 5 dla mnie to
                masakryczne russkije duchi.
                • umasumak Re: I co z tego? 03.03.07, 13:45
                  bo nr 5 jest specjalnie dla mojej mamy ;-P. Na niej pachnie cudnie smile
              • umasumak Re: I co z tego? 03.03.07, 13:44
                Ale Chanel to ma co najmniej kilka zapachów, wszystkie Ci śmierdzą?
      • fergie1975 Re: Po pierwsze teściowa to MATKA twojego męża 04.03.07, 10:19
        zapomnialas o dezodorancie do stóp ....
      • fergie1975 jeszcze raz 04.03.07, 10:22
        radamant napisał:

        > i chyba zasługuje na minimum szacunku? Po drugie dobrze, że chodzisz do
        szkoły
        > bo musisz się jeszcze wieeele nauczyć. Po trzecie wynajmij czystą i pachnącą
        > opiekunkę do dziecka ( średnio za 10 zł/h )i problem sam się rozwiąże. Po
        > czwarte zabierz teściową do dobrej perfumerii i spraw jej drogie i eleganckie
        > perfumy. I to by było na tyle.


        zapomniałaś o dezodorancie do stóp
    • agnieszkamodras Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 18:31
      Mada faka ale hardkorowy post!
    • elza78 Re: w moim domu smierdzi ... 01.03.07, 18:32
      niedawno byl dzien babci trzeba bylo z tej okazji zakupic mamie jakies chanel
      albo co inne zeby nie draznilo twojego delikatnego noska, jest jeszcze inne
      wyjscie - nie wykorzystywac babci tylko zabulic kaske na opiekunke ktorej
      zbaronisz uzywac perfum tongue_out
      tylko pewnie pieniazkow szkoda prawda tongue_out
    • mama_oli_i_tomka Re: o ile dobrze doczytałam... 01.03.07, 18:38
      Haga płaci teściowej więc ten argument odpada.
      Zwykła przyzwoitość wobec innych nakazuje nie używać w ilościach hurtowych
      zapachów, które podobają się nam, a niekoniecznie innym. A po użyciu mazideł do
      twarzy, szyi czy czegokolwiek innego ręce się myje, zwłaszcza gdy ma się pod
      opieką dziecko.
      Aha Haga chciała z dzieckiem zostać w domu, pomysł z teściową wyszedł od męża
      któren to Hagę przekonał że ów pomysł jest dobry i Haga się mniej lub bardziej
      chętnie zgodziła.
      Sądzę że nauczkę ma na przyszłość i raczej się zgadzać w tej kwestii tak
      chętnie z meżem nie będzie.
      Pozdrawiam
      • triss_merigold6 Re: o ile dobrze doczytałam... 01.03.07, 18:52
        Dokładnie. Płaci więc nie żeruje na dobrej woli biednej babci.
        Śmierdzi. No, sorry, jak ktoś śmierdzi to nie ma większego znaczenia czy jest
        teściową, bratem, wujkiem, sąsiadką czy szachem perskim. Capi i tyle.

        Wystarczyłoby żeby kobieta nie uzywała perfum w takiej ilości. I myła się.
        Chamstwem jest używanie mocnych zapachów w nadmiarze, nieraz w autobusie czy
        sklepie można rzucić pawia, bo ktoś przesadził z perfumami. Wcale nie muszą być
        bazarowe za 20 zł, wystarczy, że jest ich ZA DUŻO.
        • dlania Re: o ile dobrze doczytałam... 01.03.07, 19:28
          Haga, a tak w ogóle to dlaczego Ty jej tego po prostu nie powiesz?
          Że Cię strasznie irytuje mocny zapach perfum, że Ci słabo i Cie mdli, kichasz
          itd. (a co - nieprawda?)
          Z tymi nogami to trudniej - możesz zapytać, czy ma problemy z nadmiernym
          poceniem sie stóp.
          To czasem jest tak, że jak ktoś brzydko wonieje, to sie sam do swego zapachu tak
          przyzwyczaja, że go przestaje czuć (każdy chyba miał kontakt z taka osobą).
          Wtedy taki jeden czy drugi tekścik może dać do myślenia - dla dobra wszystkich.
          A jesli nie pomoże - no cóż, starośc ma swoje prawa...
          • triss_merigold6 Re: o ile dobrze doczytałam... 01.03.07, 19:39
            I tego tekstu też nie rozumiem. Starość ma swoje prawa? Czy opisywana teściowa
            ma 85 lat czy 50+, bo podejrzewam raczej to drugie? Skoro kobieta jest sprawna
            fizycznie to może się myć. I używać antyperspirantów.
            • dlania Re: o ile dobrze doczytałam... 01.03.07, 20:07
              Może, ale czasem nie chce. Albo zapomina, bo ma skleroze. Albo ma to w d...
              Starsi ludzie maja swoje odchyły – i tyle. I w sumie jak sie ma 85 lat to
              rzeczywiście może przestać zależeć na ładnym zapachu.
              A nam sie to może nie podobać - i co z tego?
              • mathiola Re: o ile dobrze doczytałam... 01.03.07, 20:12
                No nie, jakoś nie wydaje mi się, żeby babcia małego dziecka, teściowa młodej
                dziewczyny miała mieć 85 lat smile
                • haga78 Re: o ile dobrze doczytałam... 02.03.07, 07:53
                  Odpowiadam
                  tescowa jest w tej kwestii niereformowalna.Znam ja juz 11 lat
                  Perfum dostala przez ten czas tyle ze ho ho ( druga synowa tez jest w to
                  czynnie zaangazowana),tylko ze ona ich nie uzywa, bo ona lubi swoje, ukochane.
                  Dyskretne aluzje, tez na nic.

                  Kogos do opieki w naglych przypadkach chcialam miec i juz o tym mowilam mezowi
                  i tesciowi.Tesc na poczatku zrozumial, bo wie jak to jest " kiedy babka sie
                  rzadzi w domu" ( to slowa mojego tescia), ale zaraz dodal, ze
                  -ona zawsze bardzo chetne pomoze ( tesc nie wie ze babcia dostaje pieniadze)
                  -jest w domu sama
                  -nudzi sie
                  - nie ma z kim rozmwaiac
                  - ze nie wypada itp
                  Znosze juz to szperanie, przekladani,ukladanie, robienie wszystkiego po jej
                  mysli ( nauczyl nie tego maz, zeby nie reagowac, bo to grochem o sciane), ale
                  tego zapachu nie moge zniesc.( zreszta on tez)


                  W ramach eksperymentu prosze sobie zakupic flakonik mazidel ( wyglada toto jak
                  blyszczyk), wymazac sobie rece i np. umyc naczyna, poprzytulac dziecko itp.
                  Napewno zrobi sie milo i przytulnie. To tak w ramach empatii.
                  Gwarantuje ze nie przesadzam.
                  • joasiiik25 Re: o ile dobrze doczytałam... 02.03.07, 07:57
                    To przykre miec taka SYNOWA.
                    • haga78 Re: o ile dobrze doczytałam... 02.03.07, 08:00
                      a jak przykro TESCIOWA ( kij ma dwa konce)
                      • demarta Re: o ile dobrze doczytałam... 02.03.07, 10:09
                        haga weź poproś joasiiik o korepetycje, jak być tą złota i najukochańszą synową
                        na świecie. napewno znajdzie dla ciebie chwilkę, przysposobi cię do życia w
                        rodzinie, a wtedy twoje życie będzie miało zupełnie inny wymiar i nową
                        jakość ;PPPPPPPPPPPPP
      • chupachups1 Re: o ile dobrze doczytałam... 02.03.07, 10:57
        Ale skąd mogę wiedzieć, ze dany zapach mi się podoba a innym niekoniecznie?
        Myslę, że kazdy zapach ma zwolenników i przeciwników. De gustibus...
    • iwles Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 08:10
      To teraz już wiesz, jaki prezent jej kupić przy najbliższej okazji (może Dzień
      Kobiet?)

      Kup jej ładne delikatne dobre perfumy i jakiś dobry krem.
      • syriana Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 08:20
        przecież Haga napisała, że już kupiła (i nie tylko ona)

        skoro dyskretne aluzje nie pomagają, powiedz wprost (nie znaczy niegrzecznie)
        możesz trochę konfabulować, że masz np. problem z chronicznym bólem głowy i
        drażnią Cię wszystkie zapachy

        albo wprost zapytaj teściowej, czy nie ma jakiegoś problemu ze zdrowiem, bo
        wydziela specyficzny zapach (tu zapodajesz najnowsze osiągnięcia amerykańskich
        naukowców, którzy odkryli, że codzienne mycie całego ciała mydłem przedłuża
        życie średnio o 10 lat wink )

        powodzenia
        • bea.bea Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 11:07
          smile)))...nie zgodze sie ...smile
          poniewaz wylondowałam kiedys w szpitalu...z powaznymi problemami skórnymi....i
          jaka była diagnoza..smile)
          ano.....pani sie za często myje....( i była to prawda) wyjalowiłam sobie
          skutecznie skóre..smile)

          wiec jak i wylewanie w nadmiarze na siebie pachnideł nie jest zdrowe, tak i zbyt
          częste mycie tez na zdrowie nie wychodzi...smile))
          • syriana Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 14:05
            no Bea,

            to się później będziemy martwić jak sobie babcia skórę wyjałowi wink
            bo na razie jej chyba nie grozi
      • lenka30a Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 08:30
        Haga, no to współczuję Ci bardzo
        a może powiedz jej, że synek ma uczulenie na zapachy???Może przejmie się tym
        bardziej, niż Waszymi aluzjami?
        Tych wrednych bab na forum nie słuchajsmile
    • bea.bea Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 11:02
      no i sprawdza sie...tesciowa to z zasady ma jakąs wade...smile....
      jak sie nie wtraca to śmierdzi...smile
      to jej powiedz , ze ci przeszkadza jej zapach...to jej powiedz, ze by sie nie
      wylewala ...podmywała...myla nogi.....
      bo ty jestes chodzacym pochłaniaczem zapachów....
    • taylorhayes Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 13:20
      Swoją drogą niezły czad - babcia bierze kasę za opiekę nad wnukiem...
      • syriana Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 14:04
        > Swoją drogą niezły czad - babcia bierze kasę za opiekę nad wnukiem...

        noo.. czad..
        powinna na kolanach synowej dziękować, że jej pozwoliła swój prywatny, emerycki
        czas poświęcać dla wnuka

        (puk puk w mały rozumek taylorhayes)
        • taylorhayes Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 15:23
          A Ty płacisz babciom Wielki Rozumie w chamskim płaszczu?
          • syriana Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 16:16
            nie korzystam z usług babć, gdyż jeszcze się nie rozmnożyłam,
            Wielce_Uprzejma_Interlekutorko

            :]
            • taylorhayes Re: w moim domu smierdzi ... 05.03.07, 09:13
              To by wiele tłumaczyło...
      • mathiola Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 14:21
        Bierze źle, nie bierze jeszcze gorzej (biedna babcia wykorzystywana przez
        nieczułe synowe...) Matko Święta. A ja znam tuzin takich babć co biorą i co z
        tego?? Skoro jej chcieli zapłacić, a ona się zgodziła, to ich brocha zdaje mi
        się. Nie jej, to by opiekunce zapłacili.
        Tu raczej chodzi o to, że babcia śmierdzi, nie że bierze kasę. I ja to
        rozumiem. Nawet ukochana osoba, jeśli śmierdzi, to stanowi problem. I nie
        rozumiem dlaczego nie można o tym powiedzieć głośno, żeby nie narazić się na
        ostracyzm.
        • haga78 jest smrod ... ale inny :( 02.03.07, 14:40
          No to szukam dziewczyny do pomocy w naglych wypadkach.

          Tesciowa kupila i dala wczoraj mojemu dziecku nowe nozyczki,z ostrymi czubkami.
          Na moja uwage ze sa to nozyczki nieodpowiednie i niebezpieczne dla dziecka,
          skwitowala to stwierdzeniem " jest przeciez z mna"

          Po powrocie do domu ( po wyjsciu babci) nozyczki zarekwirowalam.
          A dzis odkrylam piekna dluga ryse na telewizorze (LCD) i kilka malych. TV nowy,
          jeszcze splacany.

          Jak to babcia podsumowala, ano " ze maly juz jest starszy i dojrzalej rozrabia"
          Myslalam ze padne.
          Zadnego poczucia odpowiedzialnosci,ani glupiego przepraszam.

          Probowala mi jeszcze wmowic ze ja wczoraj gdzies wychodzilam i maly ze zlosci
          to zrobil. Gdy powiedzialam ze to nieprawda, stwierdzila " ze dzieci nie
          klamia".
          Spytalam sie synka czy tak powiedzial , zaprzeczyl.

          No i mamy nowy rodzaj smrodu.


          • rita75 pytanie... 02.03.07, 14:46
            o co ci chodzi?
            Moze by wypadalo miec wiecej asertywnosci, a nie tylko za plecami komus 4
            litery obrabiac i dalej korzystac z pomocy matki twojego męza?
            Wynajmij kobieto opiekunke.
          • ledzeppelin3 Re: jest smrod ... ale inny :( 02.03.07, 14:50
            Starość ma to do siebie, że jest bardzo osłabiony zmysł węchu, to może być
            spowodowane różnymi czynnikami, m.in. uogólnioną miazdżycą. Może ona po prostu
            nie czuje tych perfum i perfumuje się do skutku.
            Zresztą: nie odpowiada Ci jej opieka nad dzieckiem- nie korzystaj z niej.
            • elza78 Re: jest smrod ... ale inny :( 02.03.07, 15:06
              > Zresztą: nie odpowiada Ci jej opieka nad dzieckiem- nie korzystaj z niej.

              wlasnie, skoro jej placisz to przestan placic i zatrudnij opiekunke do dziecka
              ktora sie dobrze nim zajmie bo dla ciebie cop to za roznica??
              • triss_merigold6 Re: jest smrod ... ale inny :( 02.03.07, 15:52
                Opiekunka ma ten gigantyczny plus, że można od niej wymagać. Najwyżej babcia
                sie obrazi za rezygnację z jej pomocy.
                • elza78 Re: jest smrod ... ale inny :( 02.03.07, 16:39
                  ja bym babci delikatnie powiedziala ze widze ze jest przeciazona i sytuacja ja
                  przerasta i ze zdecydowalam sie na opiekunke, mozna to zrobic wlasnie w
                  kontekscie porysowanego tv...
    • mongolia4 Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 17:58
      Kup tesciowej ladne perfumy w podziekowaniu za pilnowanie dziecka i lapcie bo
      zimno jest,ciagnie od podlogi i tesciowa moze sie zaziebic...i tyle problem z
      glowy.Ciesz sie ze nie pali papierosow ci w domu i ciesz sie ze pilnuje ci
      dziecka a ty mozesz chodzic do szkoly.
    • gwladys Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 21:54
      to ja.niewdzięczna córka.
      A moja matka jak śmierdzi!!!! jak domnie przychodzi to mam godzinę wietrzenia
      +mycie podłóg.Jak zdarza się jej pilnować dzieci (staram się aby tobyło u niej
      w domu) to dzieciaki mają obowiązkowe mycie głowy(chociaż nie muszą myć tak
      często, bo staram się nie przesadzać zgodnie ze zdrowym rozsądkiem)a jak mama
      wypierze zapasowe ubranka to i tak idą drugi raz u mnie do prania bo nie
      potrafię zdzierżyć. Z całą wdzięcznością za pomoc w opiece i z szacunkiem nie
      powiem jej wprost, że..., a prezenty w stylu dobrych perfum (nawet takich jakie
      sama zasugerowała, że się jej podobają) czy nawet zakup antyperspirantów NIC
      nie działają... Moja siostra jest tego samego zdania, a to forum jest po to, by
      się móc bezproblemowo wygadać.
    • figrut Re: w moim domu smierdzi ... 02.03.07, 22:15
      Świetnie to napisałaś Haga. Każdy kij ma dwa końce. Te cudowne matki większości
      z Was, które dla Was są cudowne, pachnące, mądre i zadbane dla żon Waszych braci
      też w większości są śmierdzące, głupie i zapuszczone. Wszak ten specjalny rodzaj
      teściowych to nie są matki tylko i wyłącznie synów...
      • haga78 Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 09:52
        Tylko ze tu nie chodzi tylko o relacje ja - tesciowa.
        Jest jeszcze tesc, moj maz no i dziecko.

        A obgaduja na tym forum wszyscy, wiec przyganial kociol garnkowi.
        • figrut Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 13:19
          Pokaż mi proszę choć jeden, jedyniutki post w którym obgaduję moją Teściową.
          Zapewniam Cię, że w morzu takich wątków napisanych przeze mnie nie znajdziesz
        • aluc Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 13:25
          nie wszyscy
          moich też możesz szukać do woli
          gwoli wyjaśnienia - nie mam idealnej nieteściowej, reszty rodziny też nie mam
          idealnej
          • malaga_tikitaki Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 15:09
            Rzadko pisuje na forum, bardzo rzadko. Nie pisnelabym slowka o tesciowej, z nia
            sie dogaduje bardzo dobrze, owszem ma swoje minusy ale ktoz ich nie ma ?
            Mam je ja, ma je moj maz, ale nie chcialabym aby mnie ktos z tego powodu
            obgadywal.

            Co do TV - fakt szkoda ekranu ale NIE UWIERZE, ze to wina tesciowej - niby
            specjalnie chciala ?
            • katecat1 Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 18:06
              Co do TV - fakt szkoda ekranu ale NIE UWIERZE, ze to wina tesciowej - niby
              > specjalnie chciala ?
              Nie. Ale dała dziecku ostro zakończone nozyczki. I zadeklarowała, że go
              przypilnuje ("no przecież bedzie ze mną"). Pal diabli telewizor, ale to mogło
              być oko malucha albo jego skóra.
              • figrut Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 19:05
                katecat1 napisała:

                > Co do TV - fakt szkoda ekranu ale NIE UWIERZE, ze to wina tesciowej - niby
                > > specjalnie chciala ?
                > Nie. Ale dała dziecku ostro zakończone nozyczki. I zadeklarowała, że go
                > przypilnuje ("no przecież bedzie ze mną"). Pal diabli telewizor, ale to mogło
                > być oko malucha albo jego skóra.
                No tak, jak teściowa, to już oczy musi mieć bez przerwy dookoła głowy, a
                jak matka, to dziecko ściany porysowało kredką przez przypadek, bo matka musiała
                do toalety skoczyć [u mnie są porysowane, bo ja nie patrzę non stop na dzieci].
                A co do oka czy skóry - taki sam skutek może być po "osi" z samochodziku kiedy
                młody jakimś cudem ściągnie z niej kółko i wyciągnie ostry pręt. Daję dzieciakom
                igły "cerówki" z włóczką i kawałek szmaty o grubym splocie. Siedzę z nimi przy
                stole i obserwuję jaką mają frajdę z "szycia", jednak gdy idę otworzyć komuś
                drzwi, czy też zalać herbatę nie chowam wszystkiego na ten czas. Wiadomo, że
                nożyczki od teściowej mogą narobić dużo więcej szkody, niż te nożyczki od matki
                dziecka, no bo przecież teściowa nie może być istotą myślącą. Istoty myślące to
                przecież "nasze" matki, ale nie teściowe.
                • katecat1 Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 21:13
                  To na co pozwalasz swoim dzieciom to Twoja idywidualna sprawa bo to Twoje
                  dzieci, Ty je znasz najlepiej, wiesz na co je stać i rzecz dzieje się w Twoim
                  domu więc to Ty ponosisz ewentualne konsekwencje typu zniszczony sprzęt czy
                  inne straty. Czy na to samo pozwoliłabyś dzieciom innej osoby przebywającym pod
                  twoją opieką, wiedząc, ze ona im tego zabrania? W jej domu? Nie byłoby Ci
                  głupio gdybyś np dała młotek dziecku koleżanki a ono rozwaliłoby nim jej
                  telewizor?
                  "Wiadomo, że nożyczki od teściowej mogą narobić dużo więcej szkody, niż te
                  nożyczki od matki"
                  nie, mogą narobić dokładnie tyle samo szkody, dlatego matka wyraźnie
                  powiedziała, żeby ich dziecku nie dawać.
                  A gdyby rzecz dotyczyła opiekunki do dziecka, nie teściowej? Nie byłabyś
                  oburzona, że zlekceważyła zalecenie matki, narażając na niebezpieczeństwo
                  dziecko? Tylko, ze z opiekunką sprawa jest jasna - płacę więc wymagam, a z
                  teściową: płacę i mam być wdzięczna, nie daj Bóg krytykować bo to Teściowa.
                  Kolejny przykład na to, że nie należy robić interesów z rodziną. Kasę i tak
                  wydasz, a jeszcze powstają niesnaski, urazy i obie strony czują się
                  pokrzywdzone.
                  • figrut Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 21:35
                    > A gdyby rzecz dotyczyła opiekunki do dziecka, nie teściowej? Nie byłabyś
                    > oburzona, że zlekceważyła zalecenie matki, narażając na niebezpieczeństwo
                    > dziecko?
                    Nie robiłabym z tego powodu problemu, bo opiekunka też ma prawo
                    np. skoczyć do toalety w czasie opieki nad dzieckiem i też coś takiego mogłoby
                    się jej przytrafić. Mając małe dzieci w domu wszystko co cenne stawiam do góry
                    lub chowam. Tylko dziecko które bez przerwy pyta cię "mogę stać, mogę usiąść,
                    mogę wziąść zabawkę" itp. będzie siedziało w miejscu jak mumia do czasu aż mu
                    się na coś nie pozwoli. Trafiło mi się tak, że kuzynka mojego niemęża opiekowała
                    się moimi dziećmi przez dwie godziny, a mój niemąż w zamian za to naprawił jej
                    samochód [a więc miała swoją zapłatę]. Podczas tego jak zajmowała się młodymi,
                    starszy rzucił zabawką w 20 litrowy kotnik i go stłukł. Dziewczyna zrobiła
                    wszystko co się dało żeby woda nie przeleciała na dół i nie było problemu.
                    Stawiając kotniki w zasięgu moich dzieci muszę liczyć się z tym, że zawsze mogą
                    coś zbroić. Byłabym zła, gdyby dała moim dzieciakom do zabawy moją cenną
                    porcelanę, ale tą właśnie ze względu na dzieci mam schowaną bardzo wysoko w
                    szafie z racji tego, że dla mnie jest cenna.
                    • katecat1 Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 21:46
                      Nie robiłabym z tego powodu problemu, bo opiekunka też ma prawo
                      > np. skoczyć do toalety w czasie opieki nad dzieckiem i też coś takiego mogłoby
                      > się jej przytrafić
                      Nie rozumiemy się. Nie chodzi o niedopilnowanie ale o danie dziecku
                      niebezpiecznego narzędzia (ostrych nożyczek) WBREW wyraźnemu zakazowi matki. A
                      jeżeli już musi je dać to niech siedzi kamieniem przy dziecku kiedy ono się
                      nimi bawi.
                      Byłabym zła, gdyby dała moim dzieciakom do zabawy moją cenną
                      > porcelanę, ale tą właśnie ze względu na dzieci mam schowaną bardzo wysoko w
                      > szafie z racji tego, że dla mnie jest cenna.
                      no własnie, a autorka postu właśnie ze względu na bezpieczeństwo dziecku
                      nożyczek nie daje, teściowa daje a telewizor uszkodzony ma autorka.
                    • haga78 Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 21:50
                      Tu nie chodzi o to ze dziecko to zrobilo (bo nikt przy 5-letnim dziecku nie
                      siedzi 24\h)
                      Chodzi o to ze dala te nieszczesne nozyczki i nawet w minimalnym stopniu nie
                      czuje sie odpowiedzialna za zaistniala sytuacje. I jeszcze probuje obracac kota
                      ogonem.
                      Tylko meza mi zal, bo ten TV to jego wychuchane marzenie ( niektorzy maja fisia
                      na punkcie samochodow, moj na punkcie sprzetu audio-wizualnego).

                      I troche mi sie juz smiac chce, bo chodzi kolo tego telewizora i ciagle sie
                      pyta
                      " powiedz ze tego nie widac" ( a widac jak cholera smile
                    • nanuk24 Re: w moim domu smierdzi ... 03.03.07, 21:59
                      > Nie robiłabym z tego powodu problemu, bo opiekunka też ma prawo
                      > np. skoczyć do toalety w czasie opieki nad dzieckiem i też coś takiego mogłoby
                      > się jej przytrafić.

                      Oczywiscie. Ale gdyby opiekunka dala dziecku do zabawy nozyczki/srubokret i w
                      czasie kiedy ona korzysta z toalety zdarzyloby sie niezczescie(dziecko by sie
                      przewrocilo, srubokret wybil oko lub wbil sie w brzuch) to skwitowalabys, ze nic
                      sie nie stalo?
                      • figrut Re: w moim domu smierdzi ... 04.03.07, 00:22
                        Pięcioletnie dzieci zwykle potrafią się już posługiwać nożyczkami. Mój niespełna
                        trzylatek i niespełna pięciolatek wiedzą do czego służą nożyczki i sprawnie nimi
                        operują. Wiedzą, że nożyczkami wymachiwać nie wolno bo mogą sobie zrobić
                        krzywdę. Takie duże dziecko już dawno powinno wiedzieć do czego służą nożyczki.
                        Nie na darmo bardziej niebezpieczne zabawki są od lat trzech, bo zakłada się, że
                        trzylatek jest już na tyle rozumny, że da się mu wytłumaczyć że czegoś robić nie
                        wolno bo może to nieść ze sobą przykre konsekwencje. Nie wymagałabym tego od
                        dzieci młodszych [mój młodszy nauczył się dużo przy starszym bracie, bo starszy
                        go upomina]. W przedszkolu dzieci także wycinają nożyczkami i te nożyczki nie
                        zawsze mają zaokrąglone końce [zauważyłam w naszym miejscowym przedszkolu i w
                        przedszkolu mojej córki gdy była jeszcze mała]. Przedszkolaki robią surówki
                        krojąc je nożem, a z racji tego, że jest ich sporo przy stole, to opiekunka nie
                        jest w stanie patrzeć się non stop tylko na jedno dziecko - o przecięcie palca
                        więc nie trudno.
                        • nanuk24 Re: w moim domu smierdzi ... 04.03.07, 01:39
                          Rozumiem Cie i sie z Toba zgadzam, ale czy autorka watku pisala, ze ma dziecko
                          mniej wiecej w wieku 5 lat? (moze cos przeoczylam?). Jesli tak, to uwazam, ze
                          dziecko w tym wieku powinno wiedziec, ze nozyczki nie sluza do rysowania
                          domowych sprzetow. Dwulatkowi bym sie nie dziwila, ale tez bym nie dala ostrych
                          nozyczek do reki.
                        • haga78 figrut 04.03.07, 09:09
                          czy ty sugerujesz, ze moje dziecko jest, jakby to napisac, troche nie teges?
                          Dziewczyno to jest 5-latek tylko 5-latek. Nie do konca wie jakie konsekwencje
                          ma jego postepowania.
                          Ja porysowalam sobie ( przez przypadek) stol i co ? Jak moglam?

                          Tylko zrozum wreszcie, to dziecko zostalo pod opieka doroslej osoby, ktora dala
                          mu ostry przedmiot, zapewniajac ze nic sie nie stanie. I nawet nie poczuwa sie
                          do jakiejkolwiek odpowiedzialnosci...

                          Takim tokiem rozumowania to np. 5-latek ktory wypadnie przyz okno ( ktory jest
                          oczywiscie pod opieka doroslego) jest sam sobie winny, no bo juz powinien
                          przewidziec konsekwencje?
                          • bea.bea Re: figrut 04.03.07, 17:55
                            nie gniewaj się...ale jeśli5cio latek nie wie do czego służa nożyczki, to chyba
                            raczej twoja wina.....
                            mój 3 latek wie. choć tez ma głupie pomysły...ale jakos skutecznie udało sie
                            nauczyć to "dzikie zwierzątko" jakim jest mój syn, że po ścianach sie nie
                            maluje, a nożyczki to raczej do cięcia a nie rysowania po telewizorze....

                            do tego 5cio latek w moim mniemaniu nie jest dzieckiem które wymaga ciągłej
                            obserwacji ( mój choć młodszy nie wymaga) wie moge swobodnie zrobić siku,
                            obiad, a nawet poplotkować z kolezanka

                            więc zal mi twojej teściowej ,ze musi trzymać siku bedą z twoim synem....a z
                            fizjologicznego punktu widzenie zalegający w pęcherzu mocz wydziela przez skóre
                            nieprzyjemny zapach........i stąs smród....
                            • mamakasienki1 Re: figrut 04.03.07, 19:15
                              Witam
                              Wracając do początku wątku to ja też niecierpię kiedy mi w domu śmierdzi i nie
                              muszą być to tandetne perfumy, ale smród skarpet też jest nie do zniesienia.
                              Chyba zrezygnowałabym z takiej opieki i wolałabym do szkoły nie chodzić albo
                              synka do teściowej podrzucić niech u niej mały poszaleje z nożyczkami na
                              przykład.
                              Aha a wracając do nieprzyjemnych odczuć to ja niecierpię kiedy ktoś wychodząc z
                              toaltey nie myje rąk i zaraz chce brać na ręce moje dziecko - szału wtedy
                              dostaję.
                              I wcale mi nie żal tej teściowej bo powinna się trochę wczuć i pomyśleć, że nie
                              każdemu wszystkie zapachy odpowiadają, a napewno nie w każdej ilości.
                              No a poza tym idzie opiekować się dzieckiem a nie na randkę.
                              Ja to chyba tak bym jej powiedziała, w żartach oczywiście "mamusia to chyba na
                              randkę się wybiera albo na imprezę taka mocno pachnąca" jak inteligentna to
                              pojmie.
    • agamiki Re: w moim domu smierdzi ... 04.03.07, 22:54
      Jak mi śmierdzi to okno zamykam bo mi z śmietnika wali
      co do teściowej tfu zakały rodziny to proponuję małą grypę z ostrym katarem...
      i po smrodzie....
    • rene-76 ach te teściowe! 05.03.07, 09:36
      jedna śmierdzi druga niemiła trzeciej wogóle jakby nie było(to o mojej)
      najlepiej sie z tego śmiać bo cóż na to poradzićsmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka