demarta
08.03.07, 20:34
ani w męskim wykonaniu, ani w żeńskim.
i niech moje stwierdzenie nie będzie odebrane jako fakt, że z kim współżyje
mój mąz mi koło du.py lata, ale......
niewiernośc ma dłuższą i bardziej konsekwentną historię niż wierność (o ile
ta w ogóle ją ma). "z tobą na zawsze li i jedynie" - to slogan, hasło, z
którym i tak nie wszyscy się liczą. a "mój ci on/ona" to jedynie
akt "obsikania terenu", ale na ile fizycznie skuteczny?
ani kościół, ani urzad miasta, ani sąd powiatowy nie wymyśliły jak dotąd
prostej i skutecznej kary za zdradę. a dlaczego? dlatego, że to zbyt
powszechny akt i miejsc w więzieniach i tego typu przybytkach nie starczyłoby
na wszystkich. a z drugiej strony, mimo wszystko nigdy, ale to nigdy nie
będziemy w stanie od początku do końca stać się "właścicielem" drugiej osoby.
skąd więc rozpacz z powodu "mój mąż pożera ją (tą trzecią) wzrokiem", "on
pisze do niej czułe sms-y"? nie rozumiem..... powodów jego zachowania może
być mnóstwo, począwszy od tych, że się w niej zakochał, poprzez te, że
jedynie chce ją bzyknąć, skończywszy na tych, że usiłuje wzbudzić w nas
zazdrość i nic więcej. dla mnie sam fakt nie jest oburzający dopóki nie
poznam powodów, dla których stał się faktem.
wierzę w poczucie psychicznej jedności kobiety i mężczyzny i tak samo wierzę,
że może, aczkolwiek nie musi ona trwać wiecznie. i nieważne czy wina leży po
stronie kobiety, czy mężczyzny. poprostu nic co ludzkie nie jest mi obce.
i dlatego dopuszczam do łba mojego zakutego zdradę. i moją i mojego męża. ale
zdradę za którą nie idą emocje wyższe. zdradę jako efekt ryzykownej zabawy,
chwilowego poczucia braku konsekwencji i pomyślunku (za dużo alkoholu?). taki
akt oscyluje w granicach "wypożyczalni ciał" i nic więcej za tym nie idzie.
przeciwna natomiast jestem utajnionemu "podwójnemu życiu". braku szczerości w
uczuciach przede wszystkim. oczywiście obejętnie czy z mojej strony czy męża.
w tym przypadku sama z własnej woli, a w jego imieniu wniosłabym o rozwód.
tyle narazie. reszta wyjdzie w praniu
P. S.
zainspirował mnie jeden z dzisiejszych wątków.