Dodaj do ulubionych

Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi

16.03.07, 09:06
Miałam pewne problemy z dostępem do logopedy w przedszkolu. Ponieważ
wczesniej dyrektorka nie spotykala się z taką sytuacją jak moja i nie do
końca wiedziała, co i gdzie załatwiać, wpadła, na jak wtedy sądziłam, dobry
pomysł.
Jako że kuratorium jest organem nadrzędnym i nadzorującym merytorycznie
przedszkole pomyślałam, że tam znajdę kompetentną osobę, ktora rozwieje moje
watpliwości i wyjaśni mi zawiłe przepisy.
Tymczasem w kuratorium spotkalam się nie tylko z brakiem zrozumienia i odmową
pomocy ( "co się pani tym interesuje, pani ma czekać na odpowiedż dyrekcji )
a także potraktowaniem mnie jak natreta, ale i z czymś gorszym. Zaznaczam :
nie przyszłam na skargę, byłam grzeczna i spokojna, pod niebiosa wychwalałam
przedszkole dopytywalam się tylko o zakres pracy logopedy. Panie z kuratorium
powiedziały, że wobec tego to one zadzwonią do dyrektorki przedszkola i
zapytają, na jakim etapie stoi sprawa. Byłam zdecydowanie przeciwna.
Uspokoiły mnie, że nie będą wspominać o mnie i absolutnie nie wspomną co ja
mówiłam tylko zapytają o wyniki starań dyrektor.
I... Następnego dnia łapie mnie zdenerwowana dyrektor pytając mnie, po co ja
w ogole posłałam dziecko do ich przedszkola ( syn ma autyzm
wysokofunkcjonujący i pani dyrektor wiedziała o tym w momencie przyjmowania
dziecka ) skoro obok jest integracyjne. Mało tego, słowo w slowo powtórzyła,
co powiedziałam o logopedzie. To była wyjątkowo przykra rozmowa. Szczególnie,
że przedszkole sprawdza się w swojej roli, czego nie da się powiedzieć o
sąsiednim integracyjnym , gdzie nie zdecydowałam się synka posłać. Rany,
gdybym sądziła, że najlepsze dla mniego jest integracyjne to by do niego
chodził! ( synek ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego w
przedszkolu masowym, ogolnodostepnym a nie integracyjnym )
Dziś załatwiałam sprawę w budynku gdzie mieści się kuratorium i na schodach
natknęłam się na urzędniczkę, z ktorą poprzednio rozmaiwałam, I mowię jej, że
jest mi bardzo przykro, że to, co powiedziałam, mimo moich próśb dotarło do
dyrekcji, ze mi obiecaly. A ona do mnie z mordą, wręćz krzyczała, że co ja
sobie wyobrażam, że nie powiedzą? Ze ona musiała powiedzieć....
Obserwuj wątek
    • zojkaojka Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 10:07
      Urzedniczka wredna, ale czego ty chcialas od tego kuratorium? Jesli tylko
      poznac przepisy, a do przedszkola nic nie masz , to po kiego grzyba opisalas im
      sytuacje i jeszcze podalas o jakie przedszkole chodzi????Nie dziwie sie ze
      dyrektorka przedszkola jest wsciekla. Nawet jesli by jej nie powiedziala ta
      urzedniczka nic, to i tak dyrektorce moglas zaszkodzic ob w kuratorium by sie
      przyjelo ze na to przedszkole juz byly skargii itp. , a po co?
      • malila Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 10:12
        Przecież wyraźnie napisała, że nie poszła na skargę, tylko po informacje. Ma
        się w ogóle nie odzywać, bo panie urzędniczki mają problem z odróżnianiem
        skargi od pytania?
        • mamaemmy Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 10:19
          paranoja
          Bosz dzis to bym wszystkim pozwalniała..
    • ib_13 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 10:44
      O święta naiwności, myślałaś, że to nie dotrze do dyrektorki, w tych
      pieprzonych urzędach tylko patrzą, żeby komuś dołki kopać pod nogami ...
      • magdalenkaaa78 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 10:56
        Wyobraź sobie, że tak wlaśnie myślałam. Nie wiem, czy wynika to z naiwności czy
        też z wrodzonej uczciwości i takiego poczucia, że nie można czegoś mówić, jeśli
        Ci osoba zainteresowana kategorycznie zabrania. Chyba pomyliłam urzędnika z
        księdzem w konfesjonale.
    • karambol45 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 12:21
      ty podeszłaś do urzędnika z sercem, z życzliweościa a urzędnik biedaczysko on
      nie ma serca ma tylko procedury, instrukcje według ktorych wykonuje swoją pracę
      a tam nie ma miejsca na serce i życzliwość,
      sama jestem niejako urzędnikiem i coś wiem przepisy sa bezwzględne , jeżeli ja
      dostaje skargę na kogoś to nie ważne jest nic muszę zareagować w sposób
      określony w procedurze ,
      jeżeli tego nie zrobię to dostaje po d...e podczas kontlori z "góry"
      • magdalenkaaa78 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 12:26
        Sorry, ale to NIE była skarga. I ja bardzo podkreślałam, że nie przyszłam na
        skargę tylko zasiągnąć informacji na temat sposobu prowadzenia zajęc, jako że
        Kuratorium ma nadzór merytoryczny, więc działa w oparciu o przepisy prawa. Nic
        nie napisałam, nie złożyłam skargi, nic nie podpisywałam, za to one były
        nadgorliwe i fałszywe.
        • karambol45 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 13:03
          ale przyszłas do urzędnika aby on w jakiś sposób zadziałał a on w swoich
          procedurach miał tylko taki ruch,urzednik nie może zrobić nic co nie jest
          okreslone w przepisach itd.
          chciaż wiem że jak ktoś chce to cos wymyśli....
          • melka_x Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 13:14
            Karambol nie wprowadzaj ludzi w błąd. Urzędnik nie ma obowiązku informowania o
            przebiegu całej rozmowy ze wszystkimi szczegółami, szczególnie jeśli nie jest
            to skarga, co Magdalenka wyraźnie zaznaczyła. Nie ma żadnej procedury, która
            nakazywała by tak postapić jak zrobiła to urzędniczka. No i nie słyszałam o
            przepisach nakazujących kłamać, a urzędniczka skłamała prawda?

            Magdalenko skoro sprawa i tak się rypła napisz skargę na urzędniczkę ze
            szczegółowym wyjaśnieniem całej sytuacji.
          • melka_x Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 13:23
            > a on w swoich procedurach miał tylko taki ruch

            Czyżby? A jakież to procedury nakazywały urzędniczce zamiast udzielić
            informacji o dostępie do logopedy powtarzać wszystko przedszkolu?
            Urzędniczka "miała w swoich procedurach ruch" pt.: udzielenie informacji o
            dostępie do logopedy w przedszkolu w świetle obowiązujących przepisów.
            Urzędniczka nie wywiązała się ze swoich obowiązków, co oznacza, że albo nie zna
            obowiązujących ją procedur, albo je ma w nosie. I w dodatku wszystko to zrobiła
            jeszcze z wdziękiem Kalisza w roli primabaleriny.
            • karambol45 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 13:29
              nie pracuję w kuratorium i nie znam się na tych przepisach
              ale widocznie musiała przeprowadzić dochodzenie wobec tego wygadała się, może i
              gdyby była bardzziej rozgarnięta to by inaczej to rozegrała
              ja pisałam jak to\jest u mnie w urzędzie
              • magdalenkaaa78 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 15:38
                Na pewno nie musiała - jak się teraz okazało, nie była to urzędniczka zajmujaca
                się przedszkolami, natomiast zreferowała sprawę koleżance i to ta zadzwoniła.
                • janka007 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 18:13
                  Trzeba zrobić najprostszą rzecz - napisać skargę do zwierzchnika. On nie wie,
                  jak się ta czy inna jego podwładna zachowuje. Ludzie się skarżą, że są źle
                  traktowani w urzędach i kończy się na opowiadaniu znajomym i pisaniu na forum.
                  A urzędnik jest wieczny, bo nikt się na jego pracę nie skarży i wszystko jest
                  świetnie. Wobec swojego dyrektora zachowuje się w porządku.
    • gosika78 Re: Powiedz coś w sekrecie urzędnikowi 16.03.07, 14:55
      Magda, już któryś raz piszesz że źle jesteś
      traktowana w urzędzie. Albo masz potwornego
      pecha i trafiasz na takich wstręciuchów albo
      nie do końca jest prawdą to, co piszesz o swoim
      grzecznym i spokojnym tonie.
      A w tym przypadku - nie wiem w jakim zakresie
      kuratoria kontrolują placówki, ale może urzędniczka
      obawiała się, że skoro jesteś tak dociekliwa to
      pójdziesz się dopytywać wyżej i wtedy ona będzie
      miała przechlapane, że nic ze sprawą nie zrobiła.

      Acha - jestem urzędnikiem - zazwyczaj pomocnym i uprzejmym smile
      Ale uwierz - są petenci, po wizycie których idę do WC płakać uncertain
      • magdalenkaaa78 Gosik 16.03.07, 15:46
        Oczywiście, najłatwiej jest stwierdzić, że pewnie jestem niegrzeczna, a co, po
        co wnikać ...
        Wiesz, ja nie znam urzędów przyjaznych petentowi. Szczegolnie w sytuacji, gdy
        idziesz prosić o coś, o co na podstawie jakiegoś przepisu prosić możesz a co
        wymaga od danego urzędnika podjęcia jakiś kroków. Dużo latwiej jest
        powiedzieć : nie da się, nie mogę, nie załatwię a pani przejawia postawę
        roszczeniową.
        Ja ciagle staram się o to samo w tych samych w zasadzie urzędach - sprawa jak
        się okazuje, jest trudna, bo nikt wcześniej z takimi sprawami się nie zwracał i
        większość urzędnikow dowiaduje się ode mnie, że są przepisy, na ktore można się
        powołać.
        Wygralam sprawę ( jako pierwsza ) w samorządowym kolegium odwoławczym co
        skutecznie utrudniło zycie paniom, ktore wydały uchylone decyzję. Ponieważ
        teraz domagam się ponownego , wnikliwego rozpatrzenia sprawy jestem traktowana
        jak natręt, wiesz?
        Uważam,że mam prawo domagać się informacji, mam prawo chodzić pytać, prosić o
        wyjaśnienia, interpretację. Mam i już. Niby dlaczego mam siedzieć cicho? Z
        drugiej strony prawda jest taka, ze im więcej pytasz tym gorzej na ciebie
        patrzą.
        • gosika78 Re: Gosik 16.03.07, 16:08
          To masz pecha i tyle. Ja nikogo z kwitkiem nie odsyłam i pomagam tyle, ile mogę, a jak czegoś nie wiem to mówię że nie wiem i pytam się kogoś, kto wie smile
          Ale ja młodym, niezepsutym urzędnikiem jestem smile

          A jeśli chodzi o wyjaśnienia i interpretacje to uprawnionymi do nich są jedynie organy wydające przepisy (czyli najczęściej ministerstwo) i oczywiście, dany urząd może wysłać zapytanie o interpretację jakiegoś przepisu ale niekoniecznie uzyskuje odpowiedź smile Czasem dzieje się to po dłuuuugim czasie. Przysłowiowa pani w okienku nie ma kompetencji aby dokonywać interpretacji. Niestety.
          • magdalenkaaa78 Re: Gosik 16.03.07, 16:26
            Gosik, pewnie powinnam opisywać także chwile, gdy spotykam się z
            przychylnością , uprzejmością i cierpliwością - owszem, takie sytuacje jak
            najbardziej też mialam i musze przyznać, że stanowią większość przypadków.
            Szczegolnie miło jest, jak idę z synkiem smile Opisalam tylko złe sytuacje,
            fakt... Ale te dobre są po prostu dobre i nie powodują, że ryczę i chce mi się
            walić glową w ścianę;/
            Co do ministerstwa to zawsze mi się wydawalo, że nalezy zacząć od instytucji
            najbliższej i najniższej. Wydawalo mi się także, że jeśli ktoś pracuje powołany
            jakimiś przepisami to potrafi mi powiedzieć, czego dotyczą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka