Dodaj do ulubionych

Ehh żal mi :-(

27.03.07, 17:30
Eh dopadają mnie dziwne nastroje ostatnio...Pracuje z młodymi ludzmi,
kolezanki są w moim lub mniej wiecej moim wieku ,spedzamy ze soba kawał czasu
takze chcąc nie chcąc opowiadamy o sobie,o swoim zyciu.Z naszego grona tylko
ja mam dziecko , rodzine wiec moje zycie po pracy zupełnie sie rozni, na mnie
po powrocie do domu czeka morze obowiazkow ,małe bardzo zywe i niepokorne
dziecko ,maz ciagle pracuje, nie moge samodzielnie wyjsc na głupie zakupy a
co dopiero sie rozerwac.Moje zycie to tylko Dom - praca ,dom -praca ,dziecko,
pranie obiad, sprzatanie i znow praca.Nie mam znajomych bo nie mam na nich
czasu , jestem uziemiona całkowicie.Codziennie w pracy wysłuchuje opowiesci
kolezanek jak to miło spedzaja popołudnia i weekendy, jak sie spotykaja z
przyjaciólmi,bawią,robią wypady za miasto, zakupy , erotyczne wieczory dla
swoich facetów ( moj takiego nie bedzie miał nigdy bo zazwyczaj usypiam wraz
z dzieckiem taka jestem padnieta po całym dniu gonitwy )- wiecie co -skreca
mnie z zazdrosci!To straszne ale naprawde tak jest sad
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 17:43
      Nadjo, może jednak to nie jest kwestia nadmiaru obowiązków, a po prostu Waszego
      podejścia do sprawy?

      My również oboje pracujemy, mamy dwie córy a jednak staramy się czas spędzać
      przyjemnie zarówno dla nas, jak i dla nich.

      Zamiast zazdrościć koleżankom w pracy, pomyśl, co stoi Tobie na przeszkodzie,
      by rytm dnia nie wyglądał tak, jak to opisujesz? Moze za duży nacisk kladziesz
      właśnie na obowiązki, w dodatku bierzesz wszystko na własne barki?
      • nadja11 Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 17:48
        Lila ale mi nie ma kto pomóc, moj maz pracuje , rodzina babcie odpadają , moge
        ewentualnie poprosic nianie zeby została dłuzej ale ona najczesciej ma swoje
        plany i nie ma ochoty siedziec z małym 12 godz dziennie.Ja musze byc w domu
        przy dziecku bo jak nie ja to kto ? pozatym są takie codzienne obowiazki
        ktorych nie da sie przeskoczyc olac , musze gotowac, musze zajmowac sie małym ,
        musze sprzatnac zeby niania na drugi dzien nie siedziała z dzieckiem w
        syfie.itd itd
        • lila1974 Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 17:56
          Nadju, jeśli pracujecie oboje po 12 godzin, to rzeczywiście malo czasu zostaje
          na przyjemności.

          Pamiętam, że w czasach, gdy mąż pracował 12 godzin przez 6 dni w tygodniu,
          przyszedł czas, że było mi źle. Ja również nie dysponuję babciami na
          wyciągnięcie ręki, które z doskoku moga zająć się dziewczynkami, ani nianią, na
          którą mnie zwyczajnie nie było stać.

          Kiedy zaczynałam dostrzegać, że grozi mi totalny świr, powiedzialam o tym
          mężowi i razem znaleźliśmy sposób, by dostarczyć nam innych wrażeń niz tylko
          praca, gary, żelazko itp.

          Może mąż nie dostrzega, ze źle się dzieje? Uświadom go i poproś o pomoc.
          • nadja11 Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 18:00
            ja pracuje 8 godz, mąz róznie, niania spedza kazdego dnia w naszym domu 9
            godzin , jednak dłuzej nie chce zostawac , pozatym to jednak obciazajace
            finansowo na dłuzsza mete, niestety...
            • lila1974 Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 18:12
              Nie, no to nie jest źle.

              Nie wiem, jakiego rodzaju rozrywki tchnęłyby w Ciebie nowe pokłady świeżości smile
              U nas, były to na prawdę błahostki, np.
              Mąż wracał z pracy i zamiast zasiadać do obiadu jechaliśmy na łąkę rozpalić
              ognisko i upiec kiełbaski.
              Zapraszaliśmy znajomych na karty.
              Umawialiśmy się z przyjaciółmi na weekendowy wypad do domków.

              Samotne wyjścia rzeczywiście należą do rzadkości, ale rekompensujemy je sobie
              domowymi wieczorami przy lampce wina.

              A dzięki temu, że mąż towarzyszy mi w pracach domowych i opiece nad
              dziewczynkami, mam siły do wieczornych rozrywek - a przede wszystkim chęci, bo
              jego zaangażowanie rodzi we mnie wciąż nowe polady uczuć.

              Ja się będę zatem upierac przy agitowaniu męża - docenia Cię i pomaga?
              • majan2 Lila-zgadzma sie z toba 28.03.07, 12:02
                Lila ma racje, ze z dzieckiem jak skonczyc 4 tygodnie tez mozna wiesc nie do
                konca nudne zycie. Szczegolnei teraz jak sie robi cieplo i mozna umawiac sie na
                spacery, czy do kawiarniz ogrodkiem, mozan tz zabrac dziecko do inncyh
                znjaomych, nawet jak nie maja dzieci. Ja zabieram tez czasem corke na wystawy,
                tlyko na zakupy staram sie nie, ale znam mamy ktore biora dziecko ze soba.
    • melka_x Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 17:53
      Ale ile masz lat?smile Bo koło 35 wchodzi się w okres, gdy coraz więcej
      bezdzietnych rówieśniczek, które jeszcze niedawno pędziły ekscytujący żywot
      singielek zaczyna opowiadać jak bardzo ci zazdroszczą dziecka i domu, i jak
      męczące i puste zaczynają być weekendowe maratony w klubach i wracanie
      wieczorami z pracy do kotawink))

      A z innej beczki. Ja też mam małe dziecko i mimo tego zdarza nam się fajnie
      spędzić czas, zdarzają nam się wypady poza miasto, rowery i pikniki, spotkania
      ze znajomymi, a odkąd zaczyna się sezon imprez na powietrzu, to w ogóle żyć,
      nie umierać, właściwie odpada tylko wieczorne klubowanie.
      Możecie też co jakis czas wymieniać się ze starym, Ty na wieczorną imprezę, on
      z dzieckiem, a później na odwrót. Wreszcie są opiekunki na godziny, nie wiem
      jak Wasza sytuacja finansowa, ale od czasu do czasu na pewno Was nie zrujnuje.

      -
      DLACZEGO
      • oxygen100 Re: Ehh żal mi :-( 20.04.07, 17:36
        Ale ile masz lat?smile Bo koło 35 wchodzi się w okres, gdy coraz więcej
        > bezdzietnych rówieśniczek, które jeszcze niedawno pędziły ekscytujący żywot
        > singielek zaczyna opowiadać jak bardzo ci zazdroszczą dziecka i domu, i jak
        > męczące i puste zaczynają być weekendowe maratony w klubach i wracanie
        > wieczorami z pracy do kotawink))


        O ja tak jeszcze nie mamtongue_out a skonczylam 35 niedawnotongue_outtongue_out
        Moze to znak ze jestem jeszcze mloda duchemtongue_outtongue_out Bdb!!!
    • renia1807 Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 18:10
      A ja znam takie co je skręca z zazdrości na widok wózka z dzieckiem albo
      kobiety w ciąży. Nie jedna zamieniłaby swój erotyczny wieczorek na kilka chwil
      z małym dzieckiem w ramionach.
      Czas szybko biegnie, dziecko ci podrośnie i jeszcze będziesz się nudzić.
      Zobaczyszsmile
      • sir.vimes Nudzić? Czemu? 28.03.07, 12:43
        "Czas szybko biegnie, dziecko ci podrośnie i jeszcze będziesz się nudzić.
        Zobaczyszsmile"

        Czyżby jedyna ciekawą czynnością dla kobiety było wpatrywanie sie w gaworzącą
        dziecinę?

        Poza tym dla wielu kobiet niemowlę nie jest TAK interesujące jak starsze dziecko
        czy wręcz dorosłe z którym nie tylko kupki, zupki i wózeczek ale też twórcze
        działania, rozmowy, może nawet wspólne pasje.
    • niusianiusia Re: Ehh żal mi :-( 27.03.07, 18:30
      przecież nikt Cię w domu siłą nie trzyma. Zostaw dziecko facetowi i ruszaj w
      tango...
      Ja osobiście wolę weekend z dziećmi, niż szwendanie się po knajpach z tymi co
      to muszą sobie szukać zajęć zastępczych. W duchu to myślę, ze oni Ci
      zazdroszczą.
    • blanez16 Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 00:12
      A ja to świetnie rozumiem...

      Można sobie radzic, współpracowac z mężem, organizowac nianie, babcie i czas,
      ale fakt jest faktem, że beztroskie życie przed dzieckiem nigdy nie będzie już
      takie beztroskie...
      To straszne ale naprawdę tak jest sad

      • wieczna-gosia Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 00:16
        > ale fakt jest faktem, że beztroskie życie przed dzieckiem nigdy nie będzie już
        > takie beztroskie...
        > To straszne ale naprawdę tak jest sad
        tak to jest fakt. Wiec po co sie nad nim dluzej skupiac?
        • blanez16 Re: wieczna-gosia 28.03.07, 00:20
          Nikt się dłużej nad tym nie skupia Gosiu.... wink

          tak sobie tylko potaknęłam.... wink
    • wiotka_trzpiotka a mnie nie 28.03.07, 10:38
      mam podobna sytuację
      z tym, ze to mnie zazdroszczą kolezanki z pracy "masz dziecko, jak ja tez bym
      chciała"
      ja równiez nie widze problemu w ograniczonym zyciu towarzyskim, czesto sama
      rezygnuje z jakichs spotkań
      myslę, że to dlatego, że zdążyłam się wyszumieć...
      • lila1974 Re: a mnie nie 28.03.07, 10:47
        Mnie również nie jest żal, bo na prawdę nic się nie zmieniło.
        Zawsze przedkładałam spotkania domowe nad tymi barowymi, zapewne przez wzgląd
        na dym papierosów. Jak mam ochotę potańczyć, to również zapraszamy przyjaciół
        do domu lub my jesteśmy zapraszani. Zdaża się również, że mąż zostaje w
        chałupie a ja idę z koleżankami potupać. A najbardziej kocham wyjazdy calą
        bandą gdzieś w plener i nie ma znaczenia, czy jest to leśna polanka, czy
        górskie stoki.

        Nie, narodziny dziewczynek niczego mi nie zabrały. Robimy nadal to, co
        lubiliśmy tyle, ze w większym gronie.
    • edorka1 Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 10:45
      Nie przejmuj się . Z czasem koleżanki też wejda w wiek pieluchowo-dzieciecy. O
      co ta zazdrosć? Erotyczny wieczór zawsze jest do zrobienia...
    • mathiola Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 11:11
      A gdybyście nie mieli dzieci i pracowali po te 12 godzin, to tak byście znowu
      szaleli? Wątpię.
      A poza tym z dzieckiem też można spędzać fajnie czas, tylko zależy co kto lubi.
      My należymy do tych ruchliwych, co to nie usiedzą w miejscu. Kiedy mielismy
      jedno dziecko, a przychodziły ciepłe dni, w domu nas nie było - na rower i w
      trasę, nie mieliśmy oporów żeby razem z dzieciakiem zrobić kilkaste km jednego
      dnia smile Zimą zresztą też wpadaliśmy na genialne pomysły jak np. ognisko z
      pieczeniem kiełbasek w lesie smile
      Teraz odchowaliśmy bliźniaki z najgorszych pieluch, idzie ciepło i już
      planujemy jakiś wypadzik rowerowy, tylko przyczepkę musimy kupić. A na razie
      zamierzamy na długi weekend skoczyć do teściowej - trasa łączona: samochód -
      pociąg - rower w różnych kombinacjach. Byleby tylko pogoda dopisała. Po drodze
      jest rezerwat przyrody i inne takie...
      Wiem, że to nie to samo co impreza z przyjaciółmi... ale też fajnie i na pewno
      dużo zdrowiej smile)
    • mynia_pynia Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 11:51
      To sposób życia.
      Koleżanka z pracy ma męża i dziecko, mąż w dodatku w delegacji od roku, tylko
      wspólne weekendy.
      Żeby ją zastać w domu to trzeba się umawiać z tygodniowym wyprzedzeniem, bo: -
      jest na rowerach z dzieckiem i znajomymi. Jest na działce ze znajomymi, umówiła
      się ze znajomymi do kina, do zoo, na plac zabaw.
      Dla nas też oczywiście ma czas jak się wcześniej zgadamy to podrzuca dziecko do
      babci i idziemy na wieczorną imprezę.
      Inni znajomi nauczyli dziecko że chodzi z nimi na wszystkie imprezy domowe, śpi
      gdzie popadnie, albo szaleje z nami do 2 - 3 nad ranem.
      Kolejna koleżanka zabiera swoje dzieci wszędzie - my bez dzietni
      przyzwyczailiśmy się że na wyjazdach są zawsze dzieci, psy, kaszki, pieluchy,
      wszystkie jesteśmy ciociami, każdy wie że dziecka nie da się odpędzić więc
      bawimy się kredkami, plasteliną, piłką, samochodami, co zrobić gdy w trakcie
      gry w bilard nagle kule ze stołu giną wink
      • natkakoperku Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 13:41
        A mi nie jest tego żalsmile)))Praktycznie tylko jedna koleżanka ma dziecko a reszta
        to bezdzietne i bez facetowe dziewczyny.Opowiadają,chwalą się jak to popiły i
        pobawiły się ale już kilka z nich tak na osobności powiedziało mi że zazdroszczą
        mi męża i dziecka.
      • ma_dre Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 15:47
        "Inni znajomi nauczyli dziecko że chodzi z nimi na wszystkie imprezy domowe,
        śpi gdzie popadnie, albo szaleje z nami do 2 - 3 nad ranem.
        " wszystko co piszesz jest sympatyczne ale to akurat uwazam za skrajnie
        nieodpowiedzialne i zwyczajnie karygodne !!!
        • hossa76 Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 16:57
          ma_dre napisała:

          > "Inni znajomi nauczyli dziecko że chodzi z nimi na wszystkie imprezy domowe,
          > śpi gdzie popadnie, albo szaleje z nami do 2 - 3 nad ranem.
          > " wszystko co piszesz jest sympatyczne ale to akurat uwazam za skrajnie
          > nieodpowiedzialne i zwyczajnie karygodne !!!

          A to czemu??? Bo pewnie jeszcze spijają do tego? Nie przesadzaj dziewczyno.
        • lila1974 Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 16:59
          Ja również nie widze tu nic karygodnego.
          Jesli nie są to imprezy noc w noc, a raz na jakiś czas, to dzieciom nic złego
          się nie stanie.
          • ma_dre Re: Ehh żal mi :-( 20.04.07, 17:27
            No widzisz, wszystko zamezy od intensywnosci zjawiska oraz wieku dziecka, ktory
            to nie jest podany, ale opisane przez kolezanke spanie gdzie popadnie i
            balowanie do pozna w nocy mija sie z higiena, ktora malcowi jest potrzebna do
            wlasciwego rozwoju.
        • mathiola Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 20:25
          sama chadzałam z moimi rodzicami na imprezy i sypiałam gdzie popadnie i o
          której chciałam. Nie codziennie, ale te parę razy do roku się zdarzało. I
          proszę - jaka porządna wyrosłam smile Swojego syna również zabrałam parę razy na
          spotkanie towarzyskie - żyje do dziś i jeszcze się nie zdegenerował. smile
    • hancik5 Re: Ehh żal mi :-( 28.03.07, 20:28
      No cóż, ja też nie przepadam za zajmowaniem się dziećmi, ale życie singla nie
      jest wcale takie różowe.Wolę jednak ten codzienny młyn, chociaż wolałabym mieć
      większe dzieci..
    • jusytka Mnie nie 20.04.07, 17:32
      Niech ich skręca jak mój synuś tak cudownie i ufnie sie do mnie przytuli i
      zawoła "Kocham cię mamo" wink
      Ja się tam potrafię "rozrywać" z moimi dziećmi, czego i tobie życzę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka