edycia274 29.03.07, 22:59 Czyli marcowanko się zaczęło chociaż to koniec miesiąca. Śpiewa i śpiewa ja zaraz oguchne ) ratunku !!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wobbler Re: Moja kota śpiewa :) 29.03.07, 23:31 To pozno spiewa.U mnie spiewy zaczely sie jakos na poczatku miesiaca,a od paru dni sa w zaniku.Niebawem znowu bede musiala adaptowac piwnice do roli porodowki... Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 wobbler 29.03.07, 23:34 nie mów głośno bo Cię pogonią ) moja na 3 piętrze mieszka nie wychodzi więc porody jej nie dotyczą ) chyba Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: wobbler 30.03.07, 07:32 Wysterylizuj ja. Szkoda kota bo przeciez zwierze sie meczy. Koty szybko dochodza do siebie po operacji a i ryzyko niektorych chorob zostaje wyeliminowane np. ropomacicza Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: wobbler 30.03.07, 14:52 Koty z ktorymi mieszkam sa wysterylizowane i wykastrowane.Tak wiec na tym polu mam spokoj. Izba porodowa dotyczy kotow "zewnetrznych",bo nie sposob ich wszystkich wysterylizowac. I cos dla Edycii:Mieszkam niedaleko centrum,w duzej kamienicy z-podobno- najwiekszym podworzem europy.Stosunek mieszkancow do wasatych futrzakow jest zadziwiajacy!Nikt ich nie przesladuje ani nie goni!Co 30 metrow jakas miseczka czy talerzyk!Sporo otwartych okienek piwnicznych.Kiedys przyszla do mnie dozorczyni,ale nie z pretensjami,tylko zeby pojsc do mojej piwnicy,bo od dwoch dni nie pokazuje sie jedna z kotek i moze gdzies sie wklinowala.Kilkanascie osob bylo zaangazowanych w poszukiwania.Akcja trwala kilka dni,ale niestety byla bezskuteczna. Za to u tesciowej,ktora mieszka na osiedlu,jest dokladnie jak mowisz.Koty sa trute.Takie budki,ktore tesc zrobil kiedys na zime-zostaly spalone,badz ktos sie do nich zalatwil,albo nalal farby olejnej.Na tesciowa stale sa wysylane skargi do adm.za dokarmianie kotow.Niektorzy sasiedzi zaczepiaja ja na ulicy z pretensjami badz ublizaja.Jednym slowem-sielanka... Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: wobbler 30.03.07, 14:58 Pewnie wolą szczury i myszy i wypadki jak ten ostatnio, gdy szczur wszedł do mieszkania przez klatkę wentylacyjną i pogryzł dziecku policzki Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: wobbler 30.03.07, 15:03 To jacys dziwni ludzie.Podobno w jednym z blokow,w ktorym pozbyto sie kotow definitywnie,pojawily sie jakies gryzonie.Ale to na nikim nie robi wrazenia i walka trwa w najlepsze.W koncu znajda szczura we wlasnym mieszkaniu.Czego wlasciwie im zycze... Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 08:32 polecam sterylizację, ale taką zupełną, a nie przecięcie jajowodów tylko. kot nie będzie wył, nie będzie problemu ropomacicza itp. u mnie 2 kocice czekają na skalpel - wet. powiedział, że za "hurt" będzie taniej Odpowiedz Link Zgłoś
be_em Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 08:36 edycia274 napisała: > Czyli marcowanko się zaczęło chociaż to koniec miesiąca. Śpiewa i śpiewa ja > zaraz oguchne ) ratunku !!! Ja swoją jakiś czas temu wysterylizowałam Śpiewy ucichły Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 10:18 Prawdę mówiąc,strasznie szkoda mi kotów trzymanych przez "miłosników" w mieszkaniach,bez możliwosci wyjścia na zewnątrz.To dla mnie łamanie życia zwierzakowi.I jeszcze do tego bez sterylizacji.Przecież to dla niej udręka-możesz spokojnie na to patrzeć? Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: edycia274 30.03.07, 17:13 nie ma takiej potrzeby wysterylkuj kotkę i trzymaj ją w mieszkaniu, problem z głowy Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 16:26 Bez przesady. Koty czuja sie dobrze nawet w niewielkich mieszkaniach. Tyle ze bez sterylizacji bardziej czuja zew natury -- Mówiłem, że jak komórkowe wejdą to pagiery nie pójdą szpilka na owłosionej nodze Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 21:57 agnieszkas72 napisała: > Prawdę mówiąc,strasznie szkoda mi kotów trzymanych przez "miłosników" w > mieszkaniach,bez możliwosci wyjścia na zewnątrz.To dla mnie łamanie życia > zwierzakowi.I jeszcze do tego bez sterylizacji.Przecież to dla niej > udręka-możesz spokojnie na to patrzeć? a ja dostaję szału, jak mi tacy "miłośnicy" swojego kota wypuszczają na dwór. Jak chcą kiciusia, niech im mordę piłuje w ich sypialni, a nie pod moimi oknami. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 09:51 Moja kotka została wysterylizowana w wieku 5 mies.-nigdy nie miała rui.Na dwór wychodzi pobiegac po drzewach i popolować,nie miauczeć i szukac kocura..Dlatego szkoda mi kotów trzymanych w zamknięciu,nigdy nie wzięłabym kota mieszkając w bloku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 09:58 Ja też kompletnie nie rozumiem, dlaczego dla niektórych "fanatycznych" kociarzy dom z ogrodem to lokal dziesiatej kategorii. Zwierzak powinien wiedzieć, co to łażenie po drzewach Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 10:06 Moja codziennie rano,po śniadaniu sprawdza pogodę.Jak ładnie-wychodzi i wraca na obiad.Poluje w ogrodzie na myszy,jaszczurki,czai się na ptaki.Nie oddala się,przychodzi na wołanie.Szczęśliwy zwierzak. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 10:12 Ja swoją mam niecały miesiąc i jeszcze nie przychodzi na wołanie. Trochę boję się ją jeszcze wypuszczać... Ale mam nadzieję, że nie da tzw dyla jak sie tylko taras otworzy, bo bym jej raczej nie znalazła w okolicy... Wysokie trway, drzewa, krzaczory - szanse małe. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 10:28 Kitkę wzięlismy w styczniu,miała ok.3m.Zaczęła wychodzić wiosną,już po sterylce.Najpierw wychodziła tylko z dziećmi,potem zaczęła sie oddalać.Po przywołaniu przybiega pędem.Na twoim miejscu odczekałabym jeszcze ze 2 miesiące. Jesli macie piaskownicę w ogrodzie pamiętajcie o przykryciu.Nasza Kitka w domu korzysta z kuwety,w ogrodzie biegnie tam gdzie jest piasek albo skopana ziemia.Piaskownica byłaby kuwetą idealną,gdyby ją zostawić odkrytą. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 10:39 Popieram sterylizację. Pominąwszy fakt, że zwierzątko cierpi (wyobraź sobie u siebie niczym nie zahamowany popęd, którego nie można zrealizować ), to w dodatku ja bym chyba zwariowała z taka marcująca kotką w mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 10:41 Radziłabym ci lecieć jak najszybciej do weta po środki na przerwanie śpiewów, no a potem na sterylkę. Moja ruję miała pod koniec stycznia (pierwszą) i się niestety zakochała w moim współlokatorze. Te kilka dni, podczas których przyjmowała środki na przerwanie, zaowocowały jakimiś zmianami w macicy (wetki były przerażone, jak to zobaczyły), a to z powodu straszliwej chęci posiadania dzieci ze współlokatorem A wszystkie znajome kotki, które przyjmowały zastrzyki antykoncepcyjne podczas rui, umarły na raka. Odpowiedz Link Zgłoś
trujillo Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 11:32 dirgone, Współlokator to rozumiem, że kot? Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 12:53 No właśnie nie kot Facet, chłopak mojej przyjaciółki, w takiej małej komunie mieszkamy. Po prostu na początku rui on nie wiedział, że to ruja (mnie nie było) i jak ona się zaczęła kleić i domagać się pieszczot, to on ją głaskał i przytulał (chłopak przedtem nigdy nie miał styczności z kotami, więc totalnie nie wiedział, jak ruja wygląda). A że chłopak postawny, to testosteronu na pewno ma dużo i ona chyba to wyczuła. Gdy wróciłam z przyjaciółką po weekendzie do domu (on był z nią sam) od razu ją wzięłyśmy do weta, ale on z nią był przez bite dwa dni, podczas których ruja już się rozwinęła bardzo. Przez kilka dni pozostałych do sterylizacji, kotka nie reagowała na nikogo innego, oprócz niego. Kiedy wracał do domu, to gdy był jakieś kilka metrów od drzwi wejściowych, ona już tam była w podniesionym tyłkiem. No a on głupi się cieszył, bo "żadna kobieta nigdy tak na mnie nie reagowała". My się wtedy śmialiśmy, że się zakochała, ale śmiech nam przeszedł totalnie, kiedy wetka nam powiedziała, że właśnie z tego zakochania zrobiły jej się zmiany na macicy. I że zakochanie się kotek lub suk w facetach wcale nie jest takie rzadkie, bo to ssak i to ssak i że one czują męskie hormony. Ależ sie rozpisałam,heh. A kotce zakochanie przeszło od razu po sterylizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 13:22 mogę wypożyczyć marcującego się kocura, tez daje czadu, niestety nie jest mój więc nie mogę postawić go do pionu tzn wykastrować, choć czasem(jak tym przeaźliwym wyciem doprowadza mnie do obłędu) mam ochotę na takie chałupnictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
aska90 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 13:35 Mam dwa koty po kastracji (jeden osmioletni) marcują dalej. Co więcej każdego roku przyłazi do nich kotka i się łasi. Chłopaki zdziwione, ale łaszenie przyjmują z zadowoleniem). Śpiewać też śpiewają. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 14:19 Powaznie? Mimo zabiegu? Podobno jak się wykastruje kota który jest już dojrzały to może nie dać zamierzonego efektu tzn będzie się marcować i znaczyć teren no tyle, że kociątek nie narobi. Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 14:56 Mój zmarły kot Hugo po kastracji zachował pełnię sił seksualnych. Nie znaczył terenu i nie szmacił się tak straszliwie, jak koty niewykastrowane, ale nadal chodził na kotki. A swoją sprawność udowodnił pewnego dnia przy całej rodzinie w mało intymnych warunkach. 5 lat po jego kastracji w naszym domu pojawiła się nowa kotka. Dostała rui i czekała na zabieg, ale w międzyczasie szalała straszliwie. Tak się złożyło, że akurat wtedy miała miejsce pewna doroczna rodzinna uroczystość. Kotka piała straszliwie przy stole, a my staraliśmy się tego nie zauważać. Hugo jednak nie wytrzymał, wstał z kolan babci, porozciągał się, podszedł do kotki i... No i wiadomo co. Po zaspokojeniu kotki (cała rodzina oniemiała się na to patrzyła. Oniemiała nie dlatego że taki seks na jej oczach, tylko dlatego, że akurat rozmawialiśmy, że całe szczęście, że Hugo nieszkodliwy) wrócił na babci kolana. A Ceśka w ciszy wytrzymała do sterylki. Kilka lat po sterylce Hugo jeszcze raz próbował uderzyć do niej w konkury (spały razem na moim łóżku przytulone, nagle Hugo wstał, spojrzał na Ceśkę i na nią wszedł), ale dostał tak dotkliwie po mordzie, że odtąd zaspokajał swoje potrzeby już tylko poza domem. Odpowiedz Link Zgłoś
aska90 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 15:00 Oplułam monitor)) Powinnaś osrzegac. Odpowiedz Link Zgłoś
aska90 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 14:58 Koty były kastrowane, jak tylko wet pozwolił. W mieszkaniu nie siusiają, mozliwe, ze wokół bloku tak (mieszkam na parterze). A spiewanie kotów bardzo lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaadama4 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 17:42 Mam wysterylizowana kocicę, nie spiewa, ale co robi z kocurami to nie wiem, bo wychodzi sobie sama na spacery i czasami kilka godzin jej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: Moja kota śpiewa :) 30.03.07, 21:08 Ja tydzien temu wysterylizowalam i bede miec w koncu spokoj! Odpowiedz Link Zgłoś
eska1234 Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 01:06 mam kota i kotkę. Oba wysterylizowane teraz w marcu. z chłopakiem chciałam jeszcze trochę poczekać, ale jak zaczął co chwila dobierać się do mojej ręki i za przeproszeniem....., to miał 5 1/2 m-ca jak mu ciachnęłam. Wtedy jeszcze nie mieliśmy dziewczynki, bo mamy ja dopiero 3 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: Moja kota śpiewa :) 31.03.07, 08:47 Znam ten ból. Moja kocica miała pierwszą ruje w wieku 6mcy i myślałam że oszleję - dostała depoprowerę w końskiej dawce i potem siedziała zawieszona przez miesiąc. Trochę się bałam żeby nie dostała ropomacicza po tych hormonach więc poszła pod nóż i teraz jest spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Niesterylizowane kotki też znaczą teren... 31.03.07, 09:48 Nie wszyscy o tym wiedzą. Kotka potrafi nasikać np do szafy czy na pranie... Moja kitka miała właśnie pierwszą rujkę, przygotowujemy się powoli do zabiegu. Czasem zdarza się, że kotka ma rujki też po sterylizacji - jeśli zostanie nawet mm tkanki, rujki będą do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: Niesterylizowane kotki też znaczą teren... 31.03.07, 09:50 prawda - jak kićka jest ,,głęboka" to zdarza się że lekarz zostawi kawałek jajnika i masz koncerty zapewnione. Odpowiedz Link Zgłoś