Natchniona przeczytanym artykułem w Wysokich Obcasach, na temat obrazu Polek
w serialach telewizyjnych, chciałabym zapytać, czy jestem odosobniona w
swoich odczuciach, na temat tego, że nie potrafię, choćbym chciała, znaleźć
jakiejś postaci, chociaż minimalnie do mnie podobnej

P
Podobno seriale pokazują troszeczkę podkoloryzowany świat zwykłych ludzi, ale
do mnie nie trafia ta hipoteza. Żadna z młodych bohaterek nie przypomina mi
młodych kobiet z mojego otoczenia, nie mówiąc o mnie. Słusznie zauwazył autor
artykułu, że bohaterki pokazane sa jakby działały pod wpływem środków
uspokajających- to nie kobiety z krwi i kości, tylko manekiny- ułozone,
spokojne, zdystansowane do świata i ludzi...ile takich kobiet znacie w realu?
I jeszcze jedna trafna obserwacja- serialowe kobiety niczym sie nie
interesują. Nie maja pasji, zainteresowań- no może oprócz buszowania po
sklepach, polowania na facetów czy plotek. Czy któraś z nich czyta ksiązki,
chodzi do teatru, uprawia speleologię? A nawet jesli już sie w coś zaangażuje
to na ogół pasja musi polec na ołtarzu rodziny, zwłaszcza męża, który
tej "fanaberii" u żony nie akceptuje. Kobieta poza domem - to kobieta na
prostej drodze do demoralizacji, bo juz gdzieś czai się kochanek.....
Macie jakieś inne ciekawe spostrzeżenia z seriali?