Dodaj do ulubionych

Pechowy dzień...

02.04.07, 21:31
Ja miałam dzisiaj. Obudził mnie ból głowy, więc wzięłam tabletkę. Pomyliłam
chyba pudełka... Laxigen... ból głowy mi nie przeszedł. Potem miałam ugotować
obiad i wszystko było pięknie, dopóki nie zagęściłam sosu mąką, bo się
okazało, ze to nie mąka, tylko mąż mi schował do szafki spożywczej
sproszkowany klej stolarski. Nie zjadłam tego dużo, więc nic mi się nie
posklejało. Oprócz garnka i łychy kuchennej. Chyba do wyrzucenia, a tak go
lubiłam...L. Na szczęście okazało się, że to mięso, co je ugotowałam, to nie
było na gulasz, tylko dla psów miało iść, ale za to teraz psy głodne. Potem
myłam okno. Mieszkamy szczęśliwie na parterze. Przechodziła obok sąsiadka i
pokazała mi nową serwetkę do koszyczka. Śliczna! Chyba. Nie zdążyłam się
przyjrzeć, bo wypadłam i zwichnęłam bark... Po powrocie z pogotowia chciałam
dla relaksu poczytać i wzięłam „Detektywa”, był artykuł o studentach, co
wkładali sobie żarówki w usta i nie mogli wyjąć, to jechali na pogotowie...
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:31
      Za wcześnie wysłałam. No! Ja tego nie próbowałam! Aż taka głupia nie jestem!
      • olcia029 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:34
        i nie próbuj , bo skoro to Twój pechowy dzień, to kto wie co się mogłoby stać z
        żarówką wink
        • mathiola Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:38
          ale ta sąsiadka to ta co ci trefną podpaskę dała? A teraz bark zwichnęła tobie
          podstępnie? Ja bym sie tej sąsiadce przyjrzała bliżej. Jej zamiary są
          conajmniej podejrzane...
    • janka007 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:35
      bj32 napisała:

      > okazało, ze to nie mąka, tylko mąż mi schował do szafki spożywczej
      > sproszkowany klej stolarski. Nie zjadłam tego dużo, więc nic mi się nie
      > posklejało. Oprócz garnka i łychy kuchennej. Chyba do wyrzucenia, a tak go
      > lubiłam...L.

      Nie martw się, kupisz sobie nowy klej.

    • demarta Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:37
      to znaczy ni mniej ni więcej, ze w najbliższej przyszłości czeka cię kupa
      szczęścia smile))) acha! jakby cię naszła ochota dzisiaj na seks (z gipsem może
      być fikuśnie), a nie planujesz kolejnego potomka, to nie wierz w to, ze masz
      dzisiaj bezpłodne, choćby wszystkie znaki na niebie i ziemi na to
      wskazywały smile))))
      • janka007 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:39
        demarta napisała:

        > to znaczy ni mniej ni więcej, ze w najbliższej przyszłości czeka cię kupa
        > szczęścia smile)))

        Z przewagą kupy, oczywiscie smile
        • demarta Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:40
          aczkolwiek kupa kupie nierówna.... smile)
      • beata985 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 21:40
        juz Ty lepiej nic nie piszbig_grinDDD
        ja tam wkręcić sie juz nie dam.-Prima Aprilis wczoraj był
        • janka007 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 22:02
          U bj jest codziennie.
        • bj32 Re: Pechowy dzień... 02.04.07, 22:03
          Dlatego wczoraj nic o sobie nie pisałamsad To tak trudno uwierzyć, że miałam
          ciężki dzień? Wam się to nie trafia?
          • moninia2000 Re: Pechowy dzień... 03.04.07, 16:18
            No niezly dzionek.
            Mnie tez sie trafia fajny dzion od czasu do czasu.
            Jam pelna wiary w Twe przypadki-wypadki-wpadki-dokladki.
            A co!
    • dorcia72 Re: Pechowy dzień... 03.04.07, 17:31
      Powinnaś spisać swoje perypetie big_grin
      A sąsiadka chyba czyha na Twoje życie i zdrowie wink

      smile
    • mamooschka Re: Pechowy dzień... 04.04.07, 10:34
      A pieski już nakarmione?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka