Dodaj do ulubionych

samotnosc w malzenstwie

15.05.03, 00:00
czesc! Czy ktos z was tez doswiadcza samotnosci w malzenstwie? moj maz nie
chce ze mna rozmawiac (kiedys rozmawial.. i to wiele lat), interesuje go,
gdzie wychodze, ale tylko dlatego, bo to znaczy, ze musi wtedy zostac z
dzieckiem, na moje pytanie: "z kim mam wiec rozmawiac" odpowiada: "znajdz
sobie kogos na internecie".. Nie jestem bardzo gadatliwa, mam swoja prace,
swoje zajecia, swoich znajomych, ale malzenstwo bez rozmow jakos mi nie lezy.
Zaczyna mi to wszystko bardzo ciazyc. Nie mozna przeciez byc dzien w dzien
zmeczonym i sie tym wykrecac. nie wspomne juz o seksie - to dawno przestalo
nas interesowac. mam sie rozwiezc? znalezc kochanka (bardziej potrzebny bylby
mi facet-towarzysz, ale wiadomo jacy sa faceci..)? Moze przyszla wam
natychmiastowa mysl - on ma kogos. Watpie. jesli ma - to prace. jest
nalogowcem pracy. wraca grzecznie o 17 i nie ma raczej mozliwosci skokow w
bok. jest wiecznie zmeczony. kiedys tak nie bylo. a znamy sie 13 lat i tylez
jestesmy ze soba (w malzenstwie, we wspolnym domu jedynie 1,5). Kiedys
bylismy zzyci, a teraz? co sie dzieje? tak ma byc? co robic? podzielcie sie
refleksjami, prosze.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: samotnosc w malzenstwie 16.05.03, 10:08
      A jakies wspolne wyjscia z dzieckiem lub bez (jesli jest
      taka mozliwosc) ? Juz nic nie robicie razem, nawet
      zakupy, zalatwianie czegos ?

      Tez pamietam, ze w pierwszym roku zycia naszych dzieci
      byly okresy, ze jakby zylismy obok siebie. Ale to
      naprawde ze zmeczenia, bo musielismy sie oswoic z
      sytuacja. Moze twoj maz sobie nie poradzi ze zmianami,
      rzadko kiedy facet sie do tego przyznaje. Chyba nie masz
      innego wyjscia, powinnas delikatnie prowokowac rozmowe i
      mu wytlumaczyc, jak sie czujesz i jakie masz obawy.
      Sprobuj wytrzymac z nim w domu, twoje wyjscia moga dla
      niego wygladac jak ucieczka (choc moge cie zrozumiec).

      Kerstin
      • abo2001 Re: samotnosc w malzenstwie 16.05.03, 10:51
        wspolne wyjscia z dzieckiem? tak, jesli tylko jest na to czas. w zeszlym roku,
        gdy bylam na macierzynskim, wiosna i latem wychodzilismy wlasciwie codziennie.
        wspolnie zajmowalismy sie synkiem - opieka nad niemowlakiem bardzo nas wowczas
        zblizyla. teraz jest inaczej, bo ja nie mam juz tyle czasu. zajmujemy sie
        synkiem na zmiane, ale kazdy z osobna. jesli rozmawiamy, to o nim, bo obydwoje
        jestesmy jego fanami. ale inne tematy przestaly mojego meza interesowac. on
        przyznaje sie do tego. wyjalowilo sie to strasznie
    • libra.alicja Re: samotnosc w malzenstwie 16.05.03, 12:39
      Nużąca codzienność może przytłaczać. Warto znależć wspólne hobby, które Was
      wciągnie. Albo chociaz mąż mógłby się czymś zainteresować, nawet sam, ale
      miałby o czym Ci opowiadać - to może być nawet przysłowiowe zbieranie znaczków,
      choc na pewno można wymyślić coś ciekawszego.

      Sama przekonałam się, że jak wpadłam w kierat: dziecko, zakupy, sprzątanie,
      pranie, itd, to zrobiłam się zmęczona, znudzona i chyba tez nudna. Teraz staram
      sie urozmaicić sobie codzienność, wieczorami całą rodzinką jeździmy na
      rowerach, a z mężem wyżnaczyliśmy sobie jeden dzień w tygodniu na wieczór
      erotyczny i jest bardzo interesująco.
    • ania_rosa Re: samotnosc w malzenstwie 16.05.03, 14:22
      Hej
      Myslę, ze problem nie lezy tu w braku czasu dla siebie, bo nawet gdybyście go
      znależli to pozostaloby pytanie: co z tym czasem zrobić?
      Miałam podobny problem, z tym że usłyszałam również, że mój mąż mnie juz nie
      kocha. Myslę, ze powinnaś porozmawiać z męzem (wykroić wolny wieczór na powazną
      rozmowę, ktorej nie zakłóciłby płacz dziecka ani wizyta gości) i zadać mu
      następujące pytania:
      1. jak widzi wasz związek za kilka lat?
      2. na ile jego zniechęcenie jest przejściowe?
      3. Z czego bierze się jego niechęc do seksu, rozmów i Ciebie?
      4. (ewentualnie) co myśli o fachowej pomocy typu terapia małżeńska?

      Takie problemy nie biorą się znikąd i moga mieć różne przyczyny. Pozostawione
      sobie mają tendencję do szybkiego i imponującego wzrostu. W przypadku braku
      odpowiedzi lub odmowy odpowiedzi na powyższe pytania postaw ultimatum czasowe-
      np. "daję Ci miesiąc na przemyślenie kwestii i odpowiedzenie". Przepraszam, ze
      tak rzeczowo i lakonicznie, ale to chyba jednyna droga, co zresztą
      przetestowałam. Aha, jakiekolwiek taryfy ulgowe typu akceptacja monosylab i
      brak dopytywania się o szczegóły (żeby nie usłyszeć niewygodnej prawdy) mijają
      się z celem.
      pozdrawiam ciepło
      rosa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka