abo2001
15.05.03, 00:00
czesc! Czy ktos z was tez doswiadcza samotnosci w malzenstwie? moj maz nie
chce ze mna rozmawiac (kiedys rozmawial.. i to wiele lat), interesuje go,
gdzie wychodze, ale tylko dlatego, bo to znaczy, ze musi wtedy zostac z
dzieckiem, na moje pytanie: "z kim mam wiec rozmawiac" odpowiada: "znajdz
sobie kogos na internecie".. Nie jestem bardzo gadatliwa, mam swoja prace,
swoje zajecia, swoich znajomych, ale malzenstwo bez rozmow jakos mi nie lezy.
Zaczyna mi to wszystko bardzo ciazyc. Nie mozna przeciez byc dzien w dzien
zmeczonym i sie tym wykrecac. nie wspomne juz o seksie - to dawno przestalo
nas interesowac. mam sie rozwiezc? znalezc kochanka (bardziej potrzebny bylby
mi facet-towarzysz, ale wiadomo jacy sa faceci..)? Moze przyszla wam
natychmiastowa mysl - on ma kogos. Watpie. jesli ma - to prace. jest
nalogowcem pracy. wraca grzecznie o 17 i nie ma raczej mozliwosci skokow w
bok. jest wiecznie zmeczony. kiedys tak nie bylo. a znamy sie 13 lat i tylez
jestesmy ze soba (w malzenstwie, we wspolnym domu jedynie 1,5). Kiedys
bylismy zzyci, a teraz? co sie dzieje? tak ma byc? co robic? podzielcie sie
refleksjami, prosze.
pozdrawiam