lucerka
08.05.07, 10:30
Na forum jest duzo mam obstajacych przy swej polskosci, kochajacych ten kraj
goraca miloscia (mam nadzieje, ze nie slepa).
Czesto czytam: "nie wyjade za granice bo kocham moj kraj i go nie opuszcze".
To bardzo piekna patriotyczna postawa.
Z drugiej strony jednak...hm...co to jest Polska? Czy Polska nie mieszka
czasem w jezyku? W tym polskim jezyku, ktory przeszedl tyle trudnosci (min.
rozbiory) a jednak zostal zachowany?
Czemu Polacy tak kalecza ten jezyk a odnoszac sie do tego forum:
czemu zwracajac emamie uwage na jej ortografie czy chociazby nieprawidlowa
deklinacje wystepuje swiete oburzenie zamiast wdziecznosci, ze sie zostalo
wyprowadzonym z bledu?
Brak polskich znakow (patrz moj wlasny post) jest u mnie uwarunkowany
technicznie. Mimo wszystko staram sie zachowac maksimum ortograficznej
poprawnosci.
I nie chodzi mi o to, zeby czepias sie detali ale, moim zdaniem, zla
daklinacja czy karygodna ortografia detalem nie jest.