Dodaj do ulubionych

Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!!

16.05.07, 09:20
Kto ogladal? bylo o rodzicach, ktorzy miesili 10-cioro dzieci(11 w drodze)
mnie poprostu zamurowalo, siedzialam wgapiona w Tv, i wcale nie twierdze,z e
to taka super bohaterska rodzina jak mowili.Wg mnie to szkoda mi tych dzieci,
ktore opiekuja sie mlodszym rodzenstwem, tego spania po pare osob w pokoju,
zamndnej swoboty i braku oddechu od rodzenstwa, bo kazdy potrzebuje troche
intymnosci.To tak pokrotce,bo duzo by jeszcze pisac.
Ale ogolnie szok.
Obserwuj wątek
    • elag3 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 09:29
      Niekoniecznie - one są przyzwyczajone do życia w grupie i nie sądzę by im to
      ciążyło a rodzice jak widać dbają o nie, każde dziecko rozwija swoje pasje i
      sądzę że wyrośnie na wartościowego i zaradnego człowieka. Uważam że należy
      wsperać takie rodziny - wolę żeby pieniądze z moich podatków szły na takie
      rodziny niż na zasiłki dla fikcyjnych samotnych matek i ich niemężów.
      • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 09:49
        A ja nie wole.
        Warunki w jakich sie wychowuja sa patologiczne.
        pPtologii finansowac nie zamierzam.
        Wybieram samotne fikcyjne z normalna iloscia dzieci.
      • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 09:55
        Z takich rodzin wyrastają często bardziej wartosciowi ludzie.Pod warunkiem,że
        maja w domu miłośc i dobry przykład.Często takie dzieci w życiu dorosłym
        bardziej sobie radzą,bo są przyzwyczajeni do pomoy wzajemnej.Takie dzieci nie
        są pępkiem swiata i nie są rozpieszczone.Ja mam cztery córki i widzę same
        pozytywy takiej rodziny.A tej mojej najmłodszej to po prostu zazdroszczę
        dzieciństwa.Zreszta staram sie im dawać to czego sama w domu rodzinnym nie
        zaznałamsmile
        • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:06
          Tak samo czesto wyrastaja wszelkiej masci bandyci i mety spoleczne.
          Takie dzieci nie
          > są pępkiem swiata i nie są rozpieszczone
          A ktore sa?
          a tak w ogole to co zlego jest w byciu rozpieszczonym?
          • joanna266 zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczonym?? 16.05.07, 10:10
            rozpieszczony to kochany,przytulany itp.czy taki co wszystko ma na pstrykniecie
            palcami i co za tym idzie nie liczacy sie z niczym i z nikim???
            • lola211 Re: zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczo 16.05.07, 10:11
              No wlasnie chetnie sie dowiem, coz to znaczy.
            • mela777 Re: zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczo 16.05.07, 15:24
              Odpowiadasz na :
              joanna266 napisała:

              > rozpieszczony to kochany,przytulany itp.czy taki co wszystko ma na
              pstrykniecie
              >
              > palcami i co za tym idzie nie liczacy sie z niczym i z nikim???

              No własnie rozpieszczony to nie tylko kochany mądrą miłoścą połączoną z
              dyscypliną,ale rozpieszczony to taki gdzie nadopiekuńczość rodziców zaspakaja
              jego potrzeby nagminnie na każde pstryknięcie palcem
              • lola211 Re: zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczo 16.05.07, 15:29
                Czyli np. najmlodszy z licznego rodzenstwa.Z tych to wyrastaja dopiero
                rozpieszczeni ludzie.Zwlaszcza jak to chlopak jest- mamusia nieba przychyli.
                • mela777 Re: zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczo 16.05.07, 15:35
                  No i włąśnie w tym sztuka,żeby najmłodsze oczko w głowie tak nie
                  wychować.Jestem tego świadoma i staramy sie naszą ostatnia pociechę wychowywac
                  jak tamte starsze
                  • lola211 Re: zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczo 16.05.07, 15:58
                    No ale dalej nie otrzymalam odpowiedzi, czy ta sztuka udaje sie tylko
                    wielodzietnym? Bo reszta skazana jest na wychowanie spolecznych zakal?
                    • mela777 Re: zalezy co sie rozumie przez bycie rozpieszczo 16.05.07, 17:02
                      Odpowiadasz na :
                      lola211 napisała:

                      > No ale dalej nie otrzymalam odpowiedzi, czy ta sztuka udaje sie tylko
                      > wielodzietnym? Bo reszta skazana jest na wychowanie spolecznych zakal?


                      oczywiście,że nie ,ale ci którzy krzyczą,że góra 2 dzieci,bo będzie im cięzko w
                      większym gronie,bo to patologia ,bo zabiera się im dzeciństwo,bo to
                      nieszczęście to właśnie on są narażen,aczkolwiek nie muszą wychować egoistów
          • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:12
            po pierwsze napisałam,że pod warunkiem że w domu jest miłość i dobry przykład
            Tam gdzie patologia rzadko kiedy wyrasta coś dobrego niestety.Poza tym gdyby
            Państwo może rzeczywiście inwestowałao w takie dzieci byc może tej patologi nie
            byłoby
            Dlaczego rozpieszczanie jest złe?????
            A to dlatego,że takie dzieci mają najczęściej postawe rozczeniową (wszystko w
            ixch mniemaniu im się nalezy)Nie potrafą docenć.Moje córki sa przez nas
            kochane ,ale nie sa rozpieszczane i jakże są wdzięczne za każdą najdrobniejszą
            rzeczsmile
            • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:16
              A to trzeba miec gromade dzieci, by ich nadmiernie nie rozpieszczac? Ciekawi
              mnie to automatyczne skojarzenie- malo dzieci= rozpieszczenie, tak?
              • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:20
                ja ma czworke i na rzesach staje by ich nie rozpieszczacsmilejednak jestem słaba
                w tym temacie i w zasadzie nie jestem im w stanie odmowic niczego podobnie jak
                i lubie rozpieszcac siebie i męza.mimo to moje dzieci umieja cieszyc sie z
                drbiazgów.zareczam ze tak tez sie da.tylko trzeba chciecsmile
                • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:24
                  No ale co to ma do tego ile sie tych dzieci posiada?
                  Tu padlo stwierdzenie, ze z tych wielodzietnych to takie super jednostki
                  wyrastaja, bo takie nierozpieszczone.To rozumiem, ze jak sie nie ma gromady
                  dzieciakow to sie wychowa egoistyczne pępki?
                • monia145 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:26
                  A czemu umiejętność cieszenia się z jednego cukierka i omdlewanie z
                  wdzięczności za niego ma być czymś lepszym niż cieszenie się z całej torby tych
                  cukierków? Minimalizm potrzeb jest cool?
                  A może właśnie to ciągłe ograniczanie dziecka do drobiazgów i wymaganie od
                  niego, aby cieszył sie jeszcze z tego,jest tak naprawdę dla niego krzywdą- może
                  kiedyś zaowocuje to brakiem umiejętności w braniu z życia tego, co najlepsze
                  dla niego( niekoniecznie kosztem drugiego człowieka)?
                  • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:47
                    Ha- i tu docieramy do sedna.
                    Jakich ludzi chcemy wychowac?
                    Skomnych i pokornych?
                    Koniecznie altruistow?
                    Bron Boze nie nastawionych na konsupcyjny styl zycia?

                    Bo ja przyznaje, ze mnie taki model nie przekonuje i nie to jest dla mnie
                    wyznacznikiem wlasciwego wychowania.

                    • monia145 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:10
                      Nie wierzę w czysty altruizm.
                      Nie oznacza to, że nie dopuszczam wiary w dobre uczynki, ale będąc człowiekiem,
                      a nie anielską istotą, zdaję sobie sprawę, że to, co robimy, robimy najczęściej
                      z jakiegoś powodu- nie wszystkie motywy są złe, a czasami nawet z egoistycznych
                      pobudek rodzą się piękne kwiaty.

                      Mnie się marzy wychowanie człowieka znającego swoja wartość i dzięki tej
                      świadomości mającego życie pełne, nie ograniczone konwenansami, schematami
                      typu "siedz w kącie a znajda cię"winkP. Człowieka, który będzie umiał cieszyć się
                      życiem, ale nie jego skrawkami.....który będzie się z tym życiem mocował i
                      płynął pod prąd, a nie poddawał się ogólnemu dryfowi, bo " drobiazgi cieszą
                      najbardziej"winkP
            • wiedza_i_zycie Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 12:36
              Każdy, ale to każdy ma inne podejście do wychowania i każdy ma prawo mieć
              własne zdanie o ilosci posiadanych dzieci.
              Ja, o ile moge się wtrącić, uwazam, że zdanie " i jakze są wdzięczne za każdą
              najdrobniejszą rzecz" jest tak samo niebezpieczne jak twierdzenie, że dziecko
              tupie w sklepie, bo uwaza, że nalezy mu się lego za 1000 złotych.
              Taka wdzięcznośc może sie odbić czkawką.
              • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 15:27
                > Ja, o ile moge się wtrącić, uwazam, że zdanie " i jakze są wdzięczne za każdą
                > najdrobniejszą rzecz" jest tak samo niebezpieczne jak twierdzenie, że dziecko
                > tupie w sklepie, bo uwaza, że nalezy mu się lego za 1000 złotych.
                > Taka wdzięcznośc może sie odbić czkawką.
                Czy możesz mi wytłumaczyć ,bo nie rozumiem i nie moge powązać tych 2 sytuacji
                • wiedza_i_zycie Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 15:37
                  To chyba proste. Jeżeli nie "rozpieszcza" sie dziecka dając mu od czasu do
                  czasu prezenty , tak zwyczajnie bez okazji ( to tylko przykład) i powoduje tym
                  samym, ze dziecko jest wdzięczne za najdrobniejszą rzecz ( to Twoje słowa) np.
                  gumę do żucia czy nowy ołówek ( no bo ostatecznie nie musi zuc gumy, a ołówek
                  może byc po starszym bracie, to nic, że nieco obgryziony, i tak pisze), to
                  powoduje sie, że dziecko nie tylko nie jest szczęśliwe tu i teraz, ale i
                  znacznie póxniej. W małżeństwie daje sie wykorzystywac, żebrze o uczucia, jest
                  wdzięczne za rzecz normalną. W pracy niejednokrotnie spychane jest do roli
                  osoby na posyłki i zadawala sie byle pochwała z ust szefa. Nie ma wobec nikogo
                  żadnych wymagań.
                  Jest to tak samo złe, jak roszczeniowa postawa "mnie się nalezy" - z definicji,
                  bo jestem.
        • joanna266 to ja niestety przy nich to pestka;-)))) 16.05.07, 10:08
          ale odczuwam ze stworzylismy wraz z mym męzem nowy trend wsród naszych
          znajomych .coraz wiecej z nich przymierza sie do posiadania choc trojki
          dzieci.tak moje drogiesmiledzieci to luksus aja uwielbiam sie w nim pławicsmile
          reportazu o tej rodzine nie widzialam natomiast uwazam ze jesli maja warunki by
          kochac tak własnie kochac te dzieci to czemu nie??ja wole dawac rodzinom
          wielodzietnym niz wiezniom czy pijaczkom z meliny.a tak naprawde to i tak na to
          wpływu nie mamysmile
      • kotbehemot6 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:11
        - wolę żeby pieniądze z moich podatków szły na takie
        > rodziny niż na zasiłki dla fikcyjnych samotnych matek i ich niemężów.

        A ja nie wolę,posiadanie dzieci to nie jest wypadek losowy tylko świadome działanie -chyba ,ze mamy do czynienia z niepełnosprawnymi umysłowo-bycie samotną matką zczęsto wynikem własnie losu jest i jeżeli miałabym wspierac kogokolwiek to wolałabym kogoś, kogo los potraktował źle a nie kogoś kto świadomie podejmuje działania licząć,ze jakoś to będzie-oczywiście o fikcyjnych samotnych nie mówię-to zwykłe oszustwo
        • joanna266 do kotbehemot 16.05.07, 10:16
          czy to znaczy ze stawiasz wiezniow i meliniarzy na rowni z rodzinami
          wielodzietnymismile))
          • kotbehemot6 Re: do kotbehemot 16.05.07, 10:21
            to zbyt daleko posunięte porównanie.Za posiadanie dzieci nie grożą sankcje karne.generalizując każde działanie rodzi k0nsekwencje-skoro masz pęd by posiadać dzieci to pomyśl czy stać Cię na to-niestety sama miłość moze nie wystarczyć do nakarmienia i ubrania.Dlaczego ktoś inny ma finansować twoje zachcianki??????
            • renia1807 Re: do kotbehemot 16.05.07, 10:29
              no cóż , robotny chłop
              nie uprawionej grządki nie zostawi, musi zasiać
              • joanna266 rozsmieszyłas mnie renia:-))))) 16.05.07, 10:34
                zupelnie jakbys o moim męzu pisaławink))ale powiedzielismy juz sobie finitosmile
                choc moze za kilka lat...nie no musze przestacwink
              • triss_merigold6 Re: do kotbehemot 16.05.07, 10:49
                Trochę na oślep pan sieje ale co tam, dobrzy ludzie pomogą. Spanie w kilkoro na
                jednym wyrze z pewnością umacnia więzy rodzinne i kształtuje postawy
                prospołeczne.
                • kotbehemot6 Re: do kotbehemot 16.05.07, 10:51
                  Daje pan bóg dzieci -daje i na dzieci...no to Jadżka nastąp się względem tego co i łowsem
                  • triss_merigold6 Re: do kotbehemot 16.05.07, 10:56
                    E tam, pan rozpina spodnie, pani podwija kiecę i jadą bez gadania. Przy 10
                    dzieciach gadanie to zbędna gra wstępna.P
                    • mela777 Re: do kotbehemot 16.05.07, 11:19
                      Odpowiadasz na :
                      triss_merigold6 napisała:

                      > E tam, pan rozpina spodnie, pani podwija kiecę i jadą bez gadania. Przy 10
                      > dzieciach gadanie to zbędna gra wstępna.P


                      Jestem zszokowana głupim Twoim gadaniem uncertain//
                      Jeśli nie chcesz mieć dzieci to sobie nie miej i życzę Ci tego,ale ne zabieraj
                      tego szcześcia tym ,którzy te dzieci chcą posadać
                      • lola211 Re: do kotbehemot 16.05.07, 11:23
                        ale ne zabieraj
                        > tego szcześcia tym ,którzy te dzieci chcą posadać

                        Rzzcz w tym, ze spora rzesza takich ludzi rozmnaza sie bardzo niefrasobliwie.A
                        to wowczas przestaje byc ich prywatna sprawa.
                      • triss_merigold6 Re: do kotbehemot 16.05.07, 11:26
                        Łatwo się szokujesz, skoki ciśnienia są niezdrowe.
                        Dziecko mam, jeszcze jedno to chętnie ale nie mini przedszkole.
                        Jakby ludzie z reportażu mieszkali w willi i zarabiali stosownie to liczby
                        spłodzonego potomstwa to szczęść im Boże a tak to patologia.
                        • joanna35 Re: do kotbehemot 17.05.07, 08:21
                          Zwłaszcza, że Ty triss jako jedynaczka najlepiej wiesz jak się śpi na jednym
                          wyrze i dzieli z kimś pokójsmileZa to do powiedzenia na temat, o którym nie masz
                          pojęcia masz jak zwykle najwięcej i ...jak zwykle nic dobregosmileCzasami się
                          zastanawiam jak bardzo trzeba być sfrustrowaną osobą, żeby wyżywać się na
                          innych w sposób jaki Ty to robisz i nie tylko w tym wątku i nie tylko wobec
                          rodzin wielodzietnych.
                        • mela777 Re: do kotbehemot 17.05.07, 11:20
                          Odpowiadasz na :
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Łatwo się szokujesz, skoki ciśnienia są niezdrowe.
                          > Dziecko mam, jeszcze jedno to chętnie ale nie mini przedszkole.
                          > Jakby ludzie z reportażu mieszkali w willi i zarabiali stosownie to liczby
                          > spłodzonego potomstwa to szczęść im Boże a tak to patologia.


                          myslisz takimi kategoriami jakby szczescie ludzkości zależało od pieniędzy
                          Ja wybrałam skromniejsze życie,ale z dziecmi w domu nie pracując.Dzieci są
                          szczęsliwe i ja teżsmile
                          Powiem Ci może tylko na pdst mojego dzieciństwa,że w domu mieliśmy biedę,ale
                          nigdy tego mamie nie miałam za złe,i wale tego nie odczuwałam.Nie było i
                          koniec !Nikomu niczego nie zazdrościłam.W wieku nastoletnim świetnie sobie sama
                          już dawałam rade,ale miałam do niej żal,że nie potrafiła dać mi
                          miłości,wyrozumiałośi,cierpliwości.............uncertain W domu był tylko krzyk i
                          krytyka
                          • lola211 Re: do kotbehemot 17.05.07, 15:17
                            > myslisz takimi kategoriami jakby szczescie ludzkości zależało od pieniędzy

                            Bo w duzej mierze zalezy.

                            ,że nie potrafiła dać mi
                            > miłości,wyrozumiałośi,cierpliwości.............uncertain W domu był tylko krzyk i
                            > krytyka

                            Moze wlasnie na skutek wiecznej biedy i wiazania konca z koncem.Takie zycie
                            moze nieźle czlowieka zestresowac.

        • elag3 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 12:13
          Mam na myśli te właśnie oszustki a nie prawdziwe samotne.
    • renia1807 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 10:59
      jak widać szkoda chłopu nasienia marnować
      przypomniał mi się kawał
      chłop onanizuje się nad Wisłą i mówi:
      -a teraz wyślę was nad morze, płyńcie dzieci, płyńcie...
      • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:05
        a ja sobie chwale od czasu do casu seks typu podwijam kiece i jazda.fajna
        sprawa i nie trzeba miec do tego kilkorga dzici zeby sie o tym przekonac:-
        000kizianie godzinami czasem bywa meczącesmile.a jak zapatrujecie sie na
        sytuacje w ktorej ludzi jak najbardziej stac na wielodzietnosc maja kase na
        wszystko czego zapragna.wtedy to tez patologia???i tez wtedy ich seks
        postrzegacie w stylu ona podwija kiece a on rozpina jedynie rozporek???a jesli
        ona to piekna kobieta a on ekstra facet ,elokwentni bardzo obojewink.to wtedy to
        tez ciemnogród tyle dzieci?????
        • kotbehemot6 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:08
          Powiem tak - wyznacznikami do posiadania dzieci powinno być-łacznie-
          chęć ich posiadnia
          możliwość utrzymania

          Poza tym ilośc posiadnia dzieci,jeżeli wyżej wymienione kryteria są spełnione, nie powinna wogóle być przedmiotem dyskusji,to samo ze sposobami uprawiania sexu-to już wogóle mnie nie ochodzi kto, z kim i jak.
          • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:10
            czyli twoje poprzednie wypowiedzi mam potraktowac jako żart???wink
            • kotbehemot6 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:17
              Nie widzę sprzecznośći-nigdy nie twierdziłam,ze posiadanie dużej ilości dzieci jest przejawem "Cimnogrodztwa"-jeżeli tylko są spełnione warunki do dotyczące chęci i ekonomii.Z mojego punktu widzenia ważna jest ekonomia bo jak powtórzę -nie ma powodu dla którego miałabym utrzymywać cudze dzieci powołane na świat jakby nie było w miarę świadomym aktemchyba,ze mamy do czynienia z wypadkiem losowym gdy zabraknie jednego z rodziców lub inne (nie daj Bóg) nieszcęście.Jeżeli stać Cię na to, to chwała i chylę czoła.A przejawem ciemnogrodztwa jest iuprawianie sexu-bo jakos to będzie i świadome obciążanie i liczenie na innych
            • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:21
              ja urodzilam czwórke wiec do 10 mi daleczko.jednak na stan uzebienia nie
              narzekam nie zauwazylam by ciaze mialy na nie jakikolwiek wpływ.piersi mimo iz
              karmie sa fajniejsze niz gdy mialam 18latsmilena reszte tez grzechem byloby
              narzekac no moze w pasie mogłabym byc szczuplejsza ale dam sobie jeszcze trzy
              miesiacesmilejedyne co zauwazyłam to zmarszczki wokoł oczu lekkie ale sa.ale
              mysle ze to raczej upływ czasu robi swoje .wcieram dobre kremiki i łudze sie ze
              sie szybko nie pogorszy.mity dziewczyny co piszecie i tyle.w jedym macie racje
              dbam o siebie ale tym co nie rodzily lub maja jedno dziecko tez to radzesmile
              • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:24
                Joanno- pogadamy jak urodzisz dzisiateczke, bo o takim przypadku rozprawiamy.
                Nie o matkach po 4 porodach.
                • joanna266 LOLA ale jesteś:-) 16.05.07, 11:27
              • kotbehemot6 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:26
                Każdej kobiecie ciąża służy lub nie inaczej. Mi posypały się zęby, miałam problemy hmm "oddolne" a samą ciąże wspominam jako nieustający przeżygany przez 9 miesięcy+poród, koszmar jedyną radością w czasie ciąży była śwadomość noszenia w sobie małego ludzika -inaczej chyba bym umarła.
              • renia1807 Re:nie na temat 16.05.07, 11:27
                Joanno, napisz jakiego używasz kremu pod oczy, bo chcialam sobie jakiś kupic ale
                nie wiem jaki
                • joanna266 Re:nie na temat 16.05.07, 11:29
                  vichy liftactiv pro.to moj pierwszy krem pod oczy przeciwzmarszczkowy wrrr.ale
                  polecam fajnie napina skore i rozjasnia cieniesmile
                  • renia1807 Re:nie na temat 16.05.07, 11:30
                    dziękismile
              • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:29
                Joanna to tak jak u mnie smile 4 ciąże na mój wygląd negatywnie nie wpłynęły ,a
                raczej najmłodsza moja córcia i młodszy mąż mnie odmładzająsmileBrakiem
                zmarszczków moge pochwalić się,że mimo mojego wieku prawie w ogóle ich nie
                posiadamsmile
                • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:31
                  a mnie sie cholercia kurze łapska robią .a taka bylam gładka no ale coz nie
                  mona miec wiecznie dwudziestu lat.a za kilka dni moje ostatnie dwudziestesad((
                  • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:33
                    Widzisz, a ja mam 6 lat wiecej i zadnej kurzej stopy.Jak nic to brak 4 dzieci
                    to spowodowalsmile.
                    • joanna266 lola ale czemu jestes złosliwa:-)))) 16.05.07, 11:34

                      • lola211 Re: lola ale czemu jestes złosliwa:-)))) 16.05.07, 11:37
                        U mnie to normasmile- to z pewnoscia na skutek posiadania tylko 1 dzieckasmile).
                  • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:35
                    To ja Cię troszkę przebiłam bo juz skończyłam 41uncertain smile
                    szybko sie pospieszyłas z ta czwóreczkąsmile
                    • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:37
                      ano szybko.do trzydziechy wszystkie dzieci w domusmile)))
                      • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:40
                        no dobrze smile wszystko ma swoje dobre strony smile
                • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:31
                  A figurka oczywiscie konkurujesz z nastolatkamismile.Tymi zgrabnymi rzecz jasna.
                  • joanna266 nosze rozmiar L i nie narzekam:-) 16.05.07, 11:34
                    lubie miec pupe i cycki.i jakos nie zauwazylam by spojrzenia facetow wyrazały
                    dezaprobate.albo moze mylnie je odbieramsmile)))
                    • lola211 Re: nosze rozmiar L i nie narzekam:-) 16.05.07, 11:38
                      A to nie wiesz, ze faceci sie nie znaja? Oni nie odrozniaja szatynki od
                      brunetki, spodnicy od sukienki, jak mozna polegac na ich guscietongue_out?
                      • joanna266 Re: nosze rozmiar L i nie narzekam:-) 16.05.07, 11:40
                        zbijasz mnie z pantałyku maławink))
                  • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:36
                    Odpowiadasz na :
                    lola211 napisała:

                    > A figurka oczywiscie konkurujesz z nastolatkamismile.Tymi zgrabnymi rzecz jasna.

                    dokładne smile cóż ja poradzę,że mam młodzieńcza figurkęsmile
                    • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:39
                      Alez oczywiscietongue_out.
        • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:11
          Piekna po 10 ciazach?
          Akurat.
          • triss_merigold6 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:15
            Podobno są takie "rodne baby" którym ciąże służą... ale do tego trzeba miec
            kasę na renowację zębów, dobrą witaminizowaną karmę, kosmetyki, odżywki i czas
            na zadbanie o siebie. Przeważnie te po wielu ciążach szybko się sypią, bo
            organizm wyeksploatowany.
            • mela777 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:44
              Odpowiadasz na :
              triss_merigold6 napisała:

              > Podobno są takie "rodne baby" którym ciąże służą... ale do tego trzeba miec
              > kasę na renowację zębów, dobrą witaminizowaną karmę, kosmetyki, odżywki i
              czas
              > na zadbanie o siebie. Przeważnie te po wielu ciążach szybko się sypią, bo
              > organizm wyeksploatowany.


              To ja jestem szczęściara bo ,bo to co opisałas nie sypie m sięsmile Oprócz mojego
              przewodu pokarmowego sad ale nie wiem czy to ciąże miały na niego wpływ
        • twojasasiadka Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:11
          szkoda mi takich dzieci.Nikt mi nie wmówi,że są szczęśliwe- kiedy śpią na
          kupie, noszą stare, przechodzone ciuchy i na nic ich nie stać.Człowiek nie żyje
          tylko miłościąwink a nawet jeśli to chyba jasne jest,że rodzice mający mniej
          dzieci dadzą im więcej miłości i uwagi niż rodzice 10-ciorga dzieciaków-
          tu "miłość" muszą podzielic przez 10...a dzieci same sie wychowują
          • elag3 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:32
            No jeśli miłość masz limitowaną to współczuję.
            • twojasasiadka Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:46
              elag-przy 10 dzieci nie masz czasu na miłośćwinkgotujesz jedną ręką,a drugą
              wycierasz upapraną pupę, przy okazji zerkasz na zeszyt starszego dziecka i
              starasz się mu pomóc w lekcjachwink itp itd żyć nei umierać.I oczywiście wszyscy
              szczęsliwi, a matka piękna i zadbana po tylu porodach.
              • joanna266 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:47
                no dobra cięzko w to uwierzyc ale jest to mozliwe.
              • elag3 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 11:51
                a widziałaś tę kobietę - zadbana i dzieci zadbane i małżeństwo szczęśliwe. Ja
                podziwiam.
                • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 13:11
                  > a widziałaś tę kobietę - zadbana i dzieci zadbane i małżeństwo szczęśliwe. Ja
                  > podziwiam.



                  Na potrzeby programu:p.
    • fiftaszek A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spaly na 16.05.07, 11:31
      kupie? No chyba ze ja widzialm cos innego? Falkt, samego początku nie
      widziałam,i może korzystaja oni z opieki spolecznej (niech mnie ktoś
      ośiwci,jeśli korzystają), ale też wolę, żeby "moje" pieniądze szły na taka
      rodzinę, niz na niby samotne mamy, które żyja nadal z facetem, a się rozwiodły,
      żeby dostać zasiłek.
      • elag3 No dokładnie to napisałam na początku 16.05.07, 11:33
        Przyznać się ile jest tu niby samotnych pobierających zasiłek?
        • monia145 Re: No dokładnie to napisałam na początku 16.05.07, 11:37
          Zapewne wszystkie opowiadające się za kontrolowanym rozrodem...bez dwóch zdań
          tak wynika z nieskomplikowanego myślenia, czyż nie?winkPPPP
          • joanna266 Re: No dokładnie to napisałam na początku 16.05.07, 11:39
            przyanje sie bez bicia pierwszy syn to czysta wpadka i jeszcze na dodatek w
            ekstremalnych warunkachsmilejak zostal poczęty taki ma charakterwink))
            • kotbehemot6 Re: No dokładnie to napisałam na początku 16.05.07, 11:43
              eee tam ,nie masz doświadczenia..tam jedna wpadka...10 to dopiero smile))
              • joanna266 Re: No dokładnie to napisałam na początku 16.05.07, 11:45
                ale po tym jednym wstapił w nas diabeł rozrodczego pedusmile))
          • elag3 schowaj język kobieto 16.05.07, 11:41
            przypominam że jako nauczycielka dajesz przykład.
            • joanna266 Re: schowaj język kobieto 16.05.07, 11:43
              i dobrze mi z tymwink)))
              • monia145 Re: schowaj język kobieto 16.05.07, 11:47
                Joanno, ale ta pani do mnie pije..nie podszywaj się, kobietosmile))))))
                • joanna266 Re: schowaj język kobieto 16.05.07, 11:48
                  zachodzilam w głowe o co chodzi no ale trzeba sie bylo jakos ustosunkowacwink)))
            • monia145 Re: schowaj język kobieto 16.05.07, 11:46
              Och proszę cię..winkP
              Potrzeby nauczania i wychowania na forum nie posiadam....
              A języczek mam ładny, szkoda by było nie robić z niego użytku....
      • elag3 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 11:35
        I jeszcze dodam że pewnie niemało bo to oznaka zaradności i umiejętności
        czerpania z życia tego co najlepsze a jedynaki patrzą na to i uczą się tej
        zaradności. I jak w tym kraju ma być lepiej? Ech szkoda gadać.

        www.animacje.krzysiek.biz/?url=play&id=100
        • lola211 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 11:51
          Nie rozsmieszaj mnie.Na razie to patrza na moja jedynaczke z wywieszonymi
          jezorami, bo zazdroszcza niemal wszystkiego.
          Smutne takie jakies, zaniedbane te dzieci, normalnie mi ich zal.
          Takie to rodziny wielodzietne u mnie w okolicy mieszkaja..
          • elag3 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 11:58
            Ale nie rozmawiamy o patologicznych rodzinach z Twojego czy mojego otoczenia
            tylko o tej konkretnej rodzinie. Ja mam w bliskiej rodzinie taką wielodzietną
            rodzinę i uwierz że naprawdę są szczęśliwi, nie zwracają uwagi na pierdoły -
            najwzrzniejszą wartością są w ich rodzinie dzieci - wszystkie zdolne, kochające
            się a matka wcale nie zaniedbana umordowana życiem kobieta tylko radosna i
            tryskająca energią.
            • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 12:55
              A co to są "pierdoły"? Co uważają za "szczęście"? Ile zarabiają ci ludzie?
              Widzisz dla jednego "pierdołami" jak to mało elegancko nazywamy , jest np.
              zapalenie wyrostka robaczkowego u dziecka. W sumie nic, szpital, operacja, i
              jest zdrowe. A dla drugiego juz nie. I wcale nie jestem pewna kto ma rację.
              Dla jednego szczęściem jest wyjazd na Seszele, dla drugiego do domku
              campingowego nad morze.
              I nie zapominajmy, ze dzieci kosztuja. Koszt każdego kolejnego jest niewiele
              mniejszy.
              Mam znajomą - matkę 6 dzieci - w ym bliźniakow. Taka rodzina, w której co rok
              prorok. Ojciec rodziny świetnie zarabia ( gruuuuuuuuuuuuubo ponad polska
              przecietność) a w domu wcale się nie przelewa. Największym problemem według
              mojej znajomej jest to, że każde dziecko ze względu na wiek ma inne problemy. A
              poniewaz doba ma 24 godzin, trzeba też kiedys spac, a czasem i zając się domem,
              starsze dzieci( lub mniej potrzebujące) są odrzucane. Nie mozna jednoczesnie
              przewijac blixniaków, powtarzac z 10 latkiem, bo ma zaległości w szkole i
              utulić chorego 4 latka. Tak więc radośc jest nieco zmącona.
          • malila Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 12:10
            "Wywieszone jezory" to norma u dzieci, a nie cecha charakterystyczna dzieci z
            rodzin patologicznych. Dzieci zwykle tak mają, że niemal rzucają się na zabawki
            i gadżety, których same nie mają. Nawet wówczas, gdy mogłyby je mieć albo mają
            podobne. Zaczynam się zastanawiać, czy nie doszukujesz się patologii tam, gdzie
            jej nie ma.
            • joanna266 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 12:15
              a z tym to sie zgodze.u mnie w domu jest sklep z zabawkami a i tak dzieci
              widząc u kogos cos nowego dostaja świrasmilei nie ma znaczenia tak naprawde co to
              jest wazne ze one ttego nie majasmileto zdecydowanie cecha wszystkich dzieci
              • elag3 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 12:16
                To widać już w piaskownicy - najlepsza zabawka to cudza zabawka.
            • lola211 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 12:31
              Ja tylko podpuszczam, jak widac skutecznie.

              Ale- mozecie sobie pisac co chcecie- duzo dzieci oznacza CZESTO biede i
              tyle.Szare, bylejakie dziecinstwo z wiecznym uczuciem zazdrosci w stosunku do
              tych, ktorzy maja lepiej.
              Lukrowany obrazek prezentowany tutaj jest przeklamany.
              No ale taka specyfika forum.

              • jol5.po Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 12:37
                > Ale- mozecie sobie pisac co chcecie- duzo dzieci oznacza CZESTO biede i
                > tyle.Szare, bylejakie dziecinstwo z wiecznym uczuciem zazdrosci w stosunku do
                > tych, ktorzy maja lepiej.
                > Lukrowany obrazek prezentowany tutaj jest przeklamany.
                > No ale taka specyfika forum.

                skoro wiesz lepiej... na wiarę nie ma mocnychwink)
              • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 13:03
                Zgadzam się. Mam okazję obserwowac rózne dzieci - i te z wielodzietnych rodzin,
                i jedynaków, i bardzo młodych rodziców, i dojrzałych, i takich, którym ( z
                róznych powodów) urodziło sie dziecko ( niekoniecznie pierwsze, choc bywa i
                tak) sporo po czterdziestych urodzinach.
                I mam takie obserwacje:
                @najszczęśliwsze dzieci są w domach, w których rodzice nie gonią za wszelką
                cenę za pieniędzmi, ale jest w miare duzy dobrobyt.
                @są normalne stos
                @nki rodzice-dziadkowie-dzieci. Nikt nie jest nikomu za najmniejszy drobiazg
                wdzięczny, nie wypowiada poświęceń, nie pada na twarz, nie pozwala rzucać sie
                na ziemię w sklepach z zabawkami.
                @nie są to wielodzietne rodziny - jedynacy, dwoje dzieci
                @rodzina jest pełna ( biologiczny ojciec, biologiczna matka)
                @wiek rodziców w chwili urodzenia dziecka(i) to 28-35 lat. Dzieci sa chciane,
                oczekiwane, żadnych niespodzianek.
                @rodzice mają stałą pracę .
                Może nie jest to odkrywcze, ale prawdziwe.
                • malila Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 13:52
                  wiedza_i_zycie napisała:
                  > I mam takie obserwacje:
                  > @najszczęśliwsze dzieci są w domach, w których rodzice nie gonią za wszelką
                  > cenę za pieniędzmi, ale jest w miare duzy dobrobyt.
                  > @są normalne stos
                  > @nki rodzice-dziadkowie-dzieci. Nikt nie jest nikomu za najmniejszy drobiazg
                  > wdzięczny, nie wypowiada poświęceń, nie pada na twarz, nie pozwala rzucać sie
                  > na ziemię w sklepach z zabawkami.
                  > @nie są to wielodzietne rodziny - jedynacy, dwoje dzieci
                  > @rodzina jest pełna ( biologiczny ojciec, biologiczna matka)
                  > @wiek rodziców w chwili urodzenia dziecka(i) to 28-35 lat. Dzieci sa chciane,
                  > oczekiwane, żadnych niespodzianek.
                  > @rodzice mają stałą pracę .

                  A z moich obserwacji wynika, że najszczęśliwsze są dzieci, których rodzice
                  pracują w branży architektonicznej, telekomunikacyjnej, nauczania początkowego
                  i obuwniczej; zakupy robią raz w tygodniu w okolicznych marketach i na
                  bazarkach; oraz w ramach relaksu uprawiają pływanie, jogę bądź szachy;-P
                  • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 14:04
                    A jaki masz materiał porównawczy? Bo ja naprawdę bardzo, bardzo duzy.
                • agnieszkas72 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 15:03
                  Pomysł oszacowania szczęścia dzieci w zależności od czynników,które wymieniłas
                  jest absurdalny.Wiesz,jak wygląda szczęsliwe dziecko?Masz własne dzieci?
                  Wszystkie dzieci mają dobre i złe dni,każda rodzina przezywa chwile
                  kryzysu,mniejsze i większe kłopoty.Wydaje mi się,że oceniać rodziców można
                  jedynie po owocach ich wychowania,dorosłych ludziach,ich życiu,domach,jakie
                  stworzyli.I tutaj rzeczywistośc może zadziwić.
                  Moje własne dzieci uważam za szczęsliwe-mimo,że jest ich czworo,przyszły na
                  świat,zanim ich ojcu stuknęła trzydziestka,a ja nie mam stałej pracy i nawet
                  jej nie szukam.Ale jak każda normalna matka z troską i z lękiem myślę o ich
                  przyszłości bo wiem,ze tak naprawdę w niewielkim stopniu zależy ona ode mnie,od
                  tego,co mogę im teraz dać.
                  I jeszcze jedno:to,od czego chyba najbardziej zależne jest poczucie szczęścia to
                  osobowość dziecka i rodziców.
                  • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 15:40
                    Jestem matką, i to od dość dawna. I wbrew temu co piszesz nie są to absurdy.
                    Brak stałej pracy=brak stabilizacji ekonomicznej a to , w stopniu większym niż
                    Ci się wydaje odbija sie na psychice dzieci. Nawet małych.
                    • agnieszkas72 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 15:51
                      Brak stałej pracy u matki nie musi oznaczać gnębiącego braku stabilizacji
                      ekonomicznej ale po prostu sytuację,w której matka może sama wychowywac dzieci w
                      domu bo zarobki ojca zaspokajają potrzeby rodziny.I tak jest u nas-moje
                      najmłodsze dziecko ma 2,5.Z perspektywy dość długiego czasu poswięconego
                      wychowaniu dzieci mogę cię zapewnić,że brak mojej stałej pracy zawodowej w
                      okresie ich wczesnego dzieciństwa był dla nich bardzo dobrym rozwiązaniem.
                    • malila Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 15:52
                      wiedza_i_zycie napisała:

                      > Jestem matką, i to od dość dawna. I wbrew temu co piszesz nie są to absurdy.
                      > Brak stałej pracy=brak stabilizacji ekonomicznej a to , w stopniu większym
                      niż
                      > Ci się wydaje odbija sie na psychice dzieci.

                      Wciąż wierzysz, że stała praca oznacza stabilizację ekonomiczną? Że emerytura -
                      to jeszcze można zrozumieć. Ale stała praca? Sytuacja wolnego strzelca -
                      tłumacza jest o niebo bardziej stabilna niż etat "na kasie" w supermarkecie.
                      Zgadzam się z Agnieszką: Twoje kryteria szczęścia są dla mnie w dużej mierze
                      wzięte z sufitu.
                      • lola211 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 15:56
                        Ale co chcesz udowodnic? ze dzieci bezrobotnych bez srodkow do zycia sa rownie
                        szczesliwe co osob pracujacych na dobrych stanowiskach?

                        Proponuje sie rozejrzec i popatrzec realnie zamiast zaprzeczac oczywistym
                        faktom.
                        • agnieszkas72 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 16:08
                          Nikt niczego takiego nie udowadnia.Po prostu dziwne jest przekonanie wiedzy ,że
                          stała praca obojga rodziców jest warunkiem szczęscia dzieci.Ja powiedziałabym,ze
                          stałe,wystarczające dochody są warunkiem spokojnego życia w rodzinie i warunkiem
                          poczucia komfortu rodziców.Dochody,a nie praca,zwłaszcza na nędznym etacie.
                          A warunkiem szczęscia dzieci może byc czas poswięcony im przez mamę i jej
                          rezygnacja z pracy,gdy są małe.
                          • iwles Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 16:47
                            Ale nie będzie dla dzieci warunkiem szczęścia, gdy mamusia powie:

                            dzis obiadek je Stasio, Henio i Kasia.
                            Jutro Miecio, Jasio i Helenka
                            a pojutrze Jadzia, Wicio, Jędruś, no i jak wystarczy to Kazio też.


                          • lola211 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 17:13
                            Wiesz, dochody dochodami, ale praca sama w sobie jest waznym czynnikiem rozwoju.
                            Dobrze jest, by matka miala swoje zycie i swoja prace, a nie caly czas
                            poswiecala dzieciom.
                            Pisze w szerszej perspektywie niz kilka pierwszych lat.
                            • agnieszkas72 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 09:12
                              Lolu,z zawodu jestem oligofrenopedagogiem i terapeutą.Jeśli zechcę pracować w
                              swoim zawodzie,fakt,że sama jestem mamą i poświęciłam trochę czasu swoim własnym
                              dzieciom,jest moim dodatkowym atutem.Do pracy wracam za rok-czeka na mnie.Poza
                              tym,mam jeszcze inne umiejętnosci,które pozwalają nieźle zarobićsmile i dzięki
                              którym mogłam kupic mężowi prezent w trakcie urlopu wychowawczego. Uważam,że
                              czas poświęcony dzieciom jest wielką szansą na rozwój także dla mamy.
                              • lola211 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 12:31
                                Czyli sie zgadzamy, ze mama powinna pracowac raczej.
                                A jaka szanse na to ma ta , ktora co chwila jest w ciazy i raz w roku rodzi?
                                Ona nie ma czasu na prace.Jej zycie to tylko dzieci i dom.
                        • malila Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 16.05.07, 18:26
                          lola211 napisała:

                          > Ale co chcesz udowodnic? ze dzieci bezrobotnych bez srodkow do zycia sa
                          rownie
                          > szczesliwe co osob pracujacych na dobrych stanowiskach?

                          Nie bardzo wiem, na jakiej podstawie doszłaś do podobnego wniosku. Chyba że ten
                          post nie jest adresowany do mnie. Myślę, że prościej będzie nam się
                          dyskutowało, jeśli będziesz po prostu czytać to, co jest napisane, zamiast
                          doszukiwać się piątego dna. Wydawało mi się, że przekaz był dość prosty, ale
                          zawsze mogę się mylić - wtedy służę wyjaśnieniem. Powtórzę więc: kryteria
                          szczęścia podane przez Wiedzę są IMO w dużej mierze wzięte z sufitu - określony
                          wiek rodziców, dzietność ograniczona do dwójki, biologiczny ojciec +
                          biologiczna matka, stała praca. Tym bardziej, że stała praca nie oznacza
                          stabilności ekonomicznej.

                          > Proponuje sie rozejrzec i popatrzec realnie zamiast zaprzeczac oczywistym
                          > faktom.

                          Wskaż mi, proszę, którym to oczywistym faktom zaprzeczam. Mam wciąż nadzieję,
                          ze nie chodzi jednak o fakt utożsamienia stałej pracy z dobrym stanowiskiem
                          oraz braku stałej bracy z bezrobociem i brakiem środków do życia.
                          • lola211 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 12:35
                            Myślę, że prościej będzie nam się
                            > dyskutowało, jeśli będziesz po prostu czytać to, co jest napisane, zamiast
                            > doszukiwać się piątego dna

                            Racja.
                            • malila Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 12:38
                              Szacun, Lola.
                        • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 08:08
                          Agnieszka usiłuje udowodnić, że "wolny strzelec" jest wstanie zapewnić dzieciom
                          środki do zycia i to na niezłym poziomie.
                          Być może są NIELICZNE zawody, w których się to udaje, ale nikt nie daje zleceń
                          matce, która zajmuje się dziecmi a nie pracą. Nie urwałam się z choinki. Wiem
                          ile pracy wymaga wychowanie jednego, dwojga dzieci. Oczywiście jeśli chce się
                          to robić dobrze, a nie na zasadzie niech się samo chowa. Wiem ile kosztuje
                          dziecko - oczywiście nie na zasadzie, ze nosi ubranka z darów lub po starszym
                          rodzeństwie, a za najmniejszą rzecz ( np. cukierek) jest wdzięczne bo jest to
                          wydarzenie.
                          Rezygnacja z pracy gdy dziecko jest małe to fajna rzecz , natomiast przerwa w
                          pracy rzędu kilkunastu lat - przy wielodzietnej rodzinie zawsze się znajdą
                          maleńkie dzieci- to już brak stabilizacji finansowej i tylko krok do szczęścia
                          opisanego niżej. W poniedziałki je Jasio, we wtorki Stasio, w środy Kazio, a w
                          czwarki - jesli nie dadzą dobrzy ludzie - czeka nas post.
                          • agnieszkas72 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 09:36
                            Odpisując na twoje posty nie miałam na mysli rodziny z dziesieciorgiem
                            dzieci,ale swoja własną.Rozbawiły mnie po prostu czynniki,które według ciebie
                            warunkuja szczescie dziecka.
                            Mój mąż ma zawód należący do tych NIELICZNYCH,mimo to ja również w trakcie
                            urlopu wychowawczego oprócz zajmowania się czwórką znajdowałam zawsze trochę
                            czasu na własną pracę w domu-kwestia organizacji i motywacji.Wiem,ile pracy
                            wymaga wychowanie jednego dziecka i mogę ci powiedzieć,że wychowanie każdego
                            kolejnego,urodzonego w niedużym odstępie czasu wymaga tej pracy mniej.Nie
                            dlatego,ze leniwa matka każe trzylatkowi zmieniac pieluchy niemowlęciu czy
                            obierac ziemniakismile,ale dlatego,że młodsze dzieci uczą się błyskawicznie od
                            starszych i zaskakują nowymi umiejętnosciami przyswojonymi nie wiadomo kiedy,bez
                            czynnego udziału rodziców.Tak moje młodsze dzieci uczyły się np czytać,pisać ,
                            liczyć i grać w szachy.A także korzystać z toalety.
                            11 dzieci mieć nie zamierzam,a warunki jakie możemy zapewnić naszej planowanej
                            czwórce(i ewentualnej niespodziance,bo nigdy nie wiadomo). są moim zdaniem
                            wystarczające,pozwalają na wszechstronny rozwój i zapewniają naprawdę szczęsliwe
                            dziecinstwo.Czasami warto zdać sobie sprawę z tego,że twój punkt widzenia jest
                            bardzo subiektywny.
                            • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 10:36
                              Każdy punkt widzenia jest w jakims stopniu subiektywny. Inaczej nie byłby
                              punktem widzeniasmile
                              Być może nalezysz do tych BARDZO NIELICZNYCH rodzin, którym manna spada z
                              nieba. Pewnie są i takie. Większość ludzi, mających nawet bardzo dobre zawody i
                              wysokie kwalifikacje, musi na tę mannę zapracować.
                              Nawet jesli trzylatek nie jest goniony do zmiany pieluch noworodkowi, to sa
                              czynności, które przy każdym dziecku trzeba wykonać.
                              Ciekawe czy wsadzisz do wanny cała czwóreczkę i wykąpiesz hurtem?
                              Prawdopodobnie nie. A kapiel jest często najfajniejszym momentem, takie łagodne
                              zakończenie dnia. Więc czas przeznaczony na kąpiel już mnozysz przez 4. To
                              tylko przykład. ( oczywiście mozna wsadzac dzieci hurtem do wanny, kapać raz w
                              tygodniu, ograniczać czas kapieli do 5 minut - raczej nikt nie umrze, ale czy
                              będzie szczęśliwy)?
                              I jeszcze jedna kwestia. Czy wiesz dlaczego na zatłoczonym obszarze częściej
                              dochodzi do konfliktów między ludxmi? Dlatego, że kazdy potrzebuje pewnej
                              przestrzeni tylko dla siebie, takiej przestrzeni "prywatnej", przez nikogo nie
                              zakłócanej. W przypadku dużej ilości dzieci jest to bardzo rzadko możliwe.
                              Dzieci potrzebują tez matki. Tylko i wyłącznie dla siebie. Czasem potrzebują na
                              10 minut a czasem na 3 godziny. Piszę celowo "matki" bo ojcowie najczęściej sa
                              nieobecni - ktos jednak musi zarabiać. Czy matka moze poświęcic dziecku, które
                              ma poważny problem kilka godzin, w sytuacji gdy w domu jest mini przedszkole?
                              Nie, pada propozycja późniejszej rozmowy, albo jedną ręka karmi się malucha i
                              przy okazji słucha o problemach nastolatków. Mogą być powazne. W tym czasie
                              trzylatek zaksztusi sie i zwymiotuje, matka biegnie do niego, potem wraca do
                              karmionego, a nastolatek.........może poczekac. I czeka - czasem jak na Godota.
                              Bo co to za problem pała z matematyki, konflikt z przyjacielem czy coś
                              podobnego. Dla matki zaden, dla niego spory. I nastolatek szuka sobie
                              przyjaciól, którzy zastąpia mu zapracowaną matkę. Dobrze jesli nie są to
                              narkomani, ludzie z marginesu. Jakże często dzieci sięgają po narkotyki lub
                              robia coś złego, aby własnie z tego powodu matka znalazła dla NICH więcej czasu
                              niz młodszego rodzeństwa.
                              Są jeszcze inne scenariusze. Dziecko dorasta w poczuciu, że nic mu sie nie
                              nalezy, i gdy dorośnie niczego dla siebie nie żąda, nie wymaga. Ani od partnera
                              ani od szefa.
                              Bywa, że jest odwrotnie. Dziecko od zawsze uczy sie, że musi rozpychać się
                              rękami i niszczyć innych aby dopiąć swego. Nie ustąpi, bo musi walczyć. I w
                              życiu dorosłym robi tak samo.Do celu dąży po trupach, niszczy innych, nie ma za
                              grosz empatii.
                              Najwięcej egoistów, ludzi sfrustrowanych ma liczne rodzeństwo. A w dorosłym
                              zyciu nie powiela modelu rodziców. Już ktoś to zauważył.
                              • agnieszkas72 Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 11:48
                                Rozumiem wiedzo,że jeśli stabilizację w waszej małej rodzinie zapewnia mozolna
                                praca na etacie,twoja i męża,możesz nazywać pracę jednej osoby zapewniającą
                                większe dochody MANNĄ Z NIEBA-nie dziwi mnie to,nasze społeczenstwo jest
                                przeżarte socjalizmem do szpiku kości,a zawiść można uznać nieomal za cechę
                                narodową.
                                Moczenia się w wodzie z mydłem nie uważam za warunek szczęśliwego
                                dziecinstwa,mamy też inne ciekawsze( i obojętne dla skóry) rytuały
                                wieczorne,dlatego podjęłam decyzję,że w naszym domu nie będzie wanien.Prysznic
                                trwa rzeczywiscie 5 min,a ja nie myję dzieci chodzących do szkoły-do umycia
                                zostaje mi dwulatek i długie loki mojej jedynej córki.Jeśli ty to robisz,to
                                cóż..może wdrażaj jednak do większej samodzielnosci bo to obciach dla
                                dziecka,jeśli nie umie się samo porządnie umyć i wyjdzie to na basenie czy
                                zielonej szkole.
                                Co do zagęszczenia-nie każdy mieszka w bloku.
                                Trzylatki nie powinny krztusić się i wymiotować przy posiłkach(?!),ani też być
                                karmione przez mamę- nie miałam takich problemów.
                                Itd,itd-zdajesz sobie sprawę,ze to,co dla ciebie jest górą nie do przebycia(to o
                                czasie dla dzieci),dla kogoś innego jest oczywistością.
                                I na koniec:nie wiem ,jaki model życia wybiorą moje dzieci,ja sama jestem
                                jedynaczką,co zdopingowało mnie bardzo do stworzenia takiej rodziny,jaką
                                mam.Ale to niewątpliwie wyzwanie -nie każdy chce,nie każdy może.Ocenianie i
                                przemądrzałe dywagacje na temat cudzego szczęscia lub nieszczęscia uważam za
                                bezsensowne. Zadbaj lepiej o swoje własne.
                                • wiedza_i_zycie Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 15:09
                                  Cóz, jestem szczęśliwą jedynaczką i matka jednego nie mniej szczęśliwego
                                  dziecka. Dziecka, które nie tylko umie sie umyć, ale samo, i to od kilku lat,
                                  podrózuje po swiecie. Pracuję, pracuje mój mąż, zarabiamy całkiem przyzwoicie i
                                  mamy swoje preferencje. Wole zafundowac dziecku miesięczny kurs jezyka
                                  angielskiego w Stanach niz sobie kolejne dziecko.
                                  Nie przekonasz mnie, podobnie jak ja Ciebie. Jesli sama utrzymujesz swoje
                                  dzieci - to fajnie. Znacznie gorzej, gdy siegasz między innymi do moich
                                  podatków.
                              • mamamonika Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 14:27
                                Masz bardzo schematyczne podejście do tematu. Przykro mi...
                                Jestem mamą czwórki, nie mamy zagęszczenia, a wręcz przeciwnie wink) i pracujemy
                                oboje w wolnych zawodach, co pozwala nam OBOJGU zajmować się dziećmi także poza
                                weekendem
                                Manna z nieba nam nie leci, ale to co sami przytargamy do jaskini, pozwala nam
                                bardzo fajnie sobie żyć. Wiem, że nie jesteśmy "norma", ale tym gorzej dla
                                normy. Naprawdę można mieć większą rodzinę bez krzywdy dla dzieci, pozbawienia
                                ich wygód i perspektyw i występowania w roli zarobionych, nieszczęśliwych
                                rodziców żyjących bez własnych przyjemności. Mam szczerze dosyć czytania takich
                                pisanych moralizatorskim tonem wszechwiedzących wypowiedzi.
                                Ale - mamą dziesiątki nie zostałabym wink))
                          • malila Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 09:37
                            wiedza_i_zycie napisała:

                            > Agnieszka usiłuje udowodnić, że "wolny strzelec" jest wstanie zapewnić
                            dzieciom
                            >
                            > środki do zycia i to na niezłym poziomie.

                            Nie wiem, jak Agnieszka, ale IMO tu nie ma co udowadniać w dobie
                            upowszechniania się samodzielnej działalności i strajkujących o godne
                            wynagrodzenie lekarzy. I nawet nie ma co mówić o paniach kasjerkach, skoro
                            żaden etat nie daje gwarancji zatrudnienia dłuższej niż opisuje umowa lub
                            przepisy. Oczywiście, że wolny strzelec może być w stanie zapewnić rodzinie
                            odpowiednie bezpieczeństwo finansowe. I nie będzie wcale wyjątkiem. Może Cię
                            zaskoczę, ale wolnych strzelców będzie jeszcze przybywać. Czasy, kiedy w jednym
                            zakładzie obchodziło się dziesięcio- dwudziesto- czy trzydziestolecie pracy,
                            już jakiś czas temu minęły. Teraz - jeżeli bezpieczeństwo finansowe od czegoś
                            zależy, to od zaradności, a nie od etatu. Praca i płaca zależy od tego, czy są
                            klienci.

                            > Być może są NIELICZNE zawody, w których się to udaje, ale nikt nie daje
                            zleceń
                            > matce, która zajmuje się dziecmi a nie pracą. Nie urwałam się z choinki. Wiem
                            > ile pracy wymaga wychowanie jednego, dwojga dzieci. Oczywiście jeśli chce się
                            > to robić dobrze, a nie na zasadzie niech się samo chowa.

                            Nie bardzo wiem, do czego zmierzasz. Nikt też nie zatrudni matki, która zajmuje
                            się dziećmi zamiast pracą. Jasne, że płaci się za wykonaną pracę, a wychowanie
                            dzieci też wymaga wysiłku. Tylko czy mając stałą pracę matka czy ojciec musi
                            włożyć w to wychowanie mniej pracy?

                            > Rezygnacja z pracy gdy dziecko jest małe to fajna rzecz , natomiast przerwa w
                            > pracy rzędu kilkunastu lat - przy wielodzietnej rodzinie zawsze się znajdą
                            > maleńkie dzieci- to już brak stabilizacji finansowej i tylko krok do
                            szczęścia
                            > opisanego niżej. W poniedziałki je Jasio, we wtorki Stasio, w środy Kazio, a
                            w
                            > czwarki - jesli nie dadzą dobrzy ludzie - czeka nas post.

                            A jeśli w dodatku rodzice będą pozwalali tym dzieciom rzucać się na podłogę w
                            sklepie, to i te ostatnie używane ubranka się zedrą, i dzieci nie tylko że będą
                            głodne, ale i gołewink
                            Żonglujesz swoimi kryteriami przesuwając punkt ciężkości z polemiki na temat
                            pracy etatowej jako kryterium szczęścia dzieci na dyskusję o wielodzietnej
                            rodzinie z matką nepracującą od lat kilkunastu i ojcem zarabiajacym poniżej
                            minimum egzystencjalnego.
                • koza_w_rajtuzach Re: A gdzie tam dzieci mialy szare ubranka i spal 17.05.07, 07:11
                  > @wiek rodziców w chwili urodzenia dziecka(i) to 28-35 lat. Dzieci sa chciane,
                  > oczekiwane, żadnych niespodzianek

                  Urodziłam córkę w wieku 21 lat. Była chciana i oczekiwana. Czy to znaczy, że
                  jest skazana na bycie nieszczęśliwą? wink Póki co bez przerwy się śmieje, nikogo
                  się nie boi, do każdego zagada.
                  Myślę, że takie uogólnienia są krzywdzące. Na porodówce poznałam kobietę, która
                  miała siedmioro dzieci, a ósme było w drodze. Oboje z mężem nie dość że byli
                  sympatyczni to jeszcze inteligentni. Tamta pani z miłością opowiadała o
                  wszystkich swoich dzieciach, a jak dzwoniły/przychodziły do niej to
                  interesowała się ich sprawami, a one widać były bardzo z nią zżyte i jej ufały.
                  Z ust jej dzieci niemal uśmiech w ogóle nie schodził. Widać, że naprawdę były
                  szczęśliwe.
        • zielona64 Czy ta mama zna wogóle swoje dzieci? 16.05.07, 16:15
          Miałam wrażenie, ze ta pani mówiła tylko o sobie, Bogu i łozu.
          Zastanówmy się jak można mieć dobry kontakt z dzieckiem kiedy ma się ich 10-
          cioro (np. ilu można mieć przyjaciół). Odniosłam wrażenie, ze lubi dzieci kiedy
          jest w ciazy w połogu a potem zajmują się nim starsze. Wszystko się kręci wokół
          tej kobiety i ona jej macica są najważniejsze . Podsumowując uważam ,ze ta pani
          jest okropna egoistka, narażając swoje życie kopulując bez opamiętania, bo już
          nie żyje tylko dla siebie.
          Zastanawia mnie tez komfort seksu małżeńskiego przy takiej ilości dzieci.

          Mój ojciec ma 8 rodzeństwa i jest koszmarnym egoistą.
          Mój mąż jedynak to naprawdę dobry człowiek nikomu niczego nie zazdrości , ale
          kiepsko walczy o swoje.
          Osoby z wielodzietnych rodzin świetnie przepychają się łokciami i po prostu
          umieją walczyć i to jest plus i to nie ma nic wspólnego z dzieleniem się.
    • mathiola Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 16.05.07, 12:13
      Tyle tu już było wątków o rodzinach wielodzietnych, że chyba wszystko już na
      ten temat zostało powiedziane.
      Mi też tych dzieci szkoda, ale w sumie one innego zycia nie znają, to nie mają
      za czym tęsknić.
      • jol5.po program pospieszalskiego 16.05.07, 12:21
        a widziałyście program Pospieszalskiego o dużych rodzinach
        www.itvp.pl/player.html?mode=0&channel=452&video_id=24335
        tam było o nich w trochę innym kontekście
        oglądałyscie, jakie macie zdanie?
        • charlotte_de_corday Re: program pospieszalskiego 16.05.07, 13:01
          Co prawda Pospieszalskiego nie widziałam, ale wczorajszy Ekspress i owszem.
          Wszystko pięknie i cudnie, rodzina jak malowana, tylko się zachwycać, podziwiać
          i zazdrościć, ale ta pani jakoś tak zapomniała powiedzieć, że jest po wylewie,
          który wystąpił już po piątym dziecku. Zapomniała także wspomnieć, że cierpi na
          epilepsję i nie może zostawać z dziećmi sama.

          Rozłożyła mnie także beztroska tego państwa, kiedy stwierdzili, że po urodzeniu
          ósmego dziecka przyszedł właściciel wynajmowanego przez nich mieszkania i im je
          wypowiedział. I gdyby nie trafiło im się jak ślepej kurze ziarno, gratisowy dom
          od dobrych ludzi, to pewnie żyliby dzisiaj na ulicy.

          Cóż, można żyć i tak.
          Ale to ja się zastanawiam, czy kupować pralkę do wynajmowanego mieszkania, bo
          kiedyś to mieszkanie trzeba będzie zmienić, i wtedy będzie problem. A inni się
          nie zastanawiają gdzie pójdą z ósemką dzieci.

          No i jeszcze jedno. Gdybym miała w domu taką czerdę dzieciaków i taki poziom
          natężenia hałasu, to wyskoczyłabym przez oknotongue_outPP
          • jol5.po Re: program pospieszalskiego 16.05.07, 13:07
            no dobrze, ale co z programem pospieszalskiego.
            www.itvp.pl/player.html?mode=0&channel=452&video_id=24335
            O tamtej rodzinie już duzo napisałyście. U Pospieszalskiego był pokazany trochę
            inny model rodziny wielodzietnej, chciałabym się dowiedziec, co o tym myślicie.
            Przecież macie już wyrobione zdanie o dużych rodzinach, to wypowiedzcie sie i o tym.
          • wjw2 Tą rodzinę niedawno opisano w Wysokich Obcasach GW 16.05.07, 15:22
            Taaa, myślę że ten wątek będzie dłuuuuuuugi
    • 0golone_jajka katolicka rodzina 16.05.07, 14:08
      to była bardzo wierząca, katolicka rodzina. Wszystko co się im przytrafiło (a przytrafia im się co roku) uzasadniają wolą boską. Korzystają zpo mocy ludzi, Caritasu proboszcza. Niech im się dobrze powodzi, niech nie zmarnują dzieciaków.
      Facet jest astrofizykiem w PAN, więc chyba wie jak ważne jest wykształcenie (choć może akurat przeciwnie - ciekawe ile zarabia astrofizyk?). Póki dzieci małe, to i potrzeby niewielkie. A jak pojechać na wakacje? Jak nauczyć dzieci obcych języków? Jak zapewnić im studia? ZA CO?
      Jeśli im się uda, to będą mieli szczęście (oni nazwą je łaską boską), ale moim zdaniem ryzyko jest duże. Ja bym tak nie mógł.

      Jedno zdanie mnie udarzyło: gościu powiedział, że większość mebli w mieszkaniu to meble darowane im przez różnych ludzi. Kurczę, w takim miejscu to je bym nie chciał mieszkać...

      Ale nie ganię, nie oceniam negatywnie. Jeśli tylko ludzie im pomogą, to dzieciaki wyjdą na ludzi. Oby.
      • kotbehemot6 Re: katolicka rodzina 16.05.07, 15:14
        Wola boska powiadają???? ja bym to nazwała głupotą raczej a jezeli jest jakaś wola to dobra wola innych ludzi dla ,których są albo ciężarem albo świetnym miejscem do pozbycia sie starych rzeczy.jeżeli dobrze pamietam z lekcji religii to Bóg dał ludziom wolną wolę...mniemam ,ze pan astrofizyk i małżonka wiedzą w jaki sposób powstają dzieci i nie mamy do czynienia z niepokalanym poczęciem,więc chyba istnieją metody przez KK dopuszczalne-w 10 krotną wpadkę jakoś niewierzę...
        • elag3 Re: katolicka rodzina 16.05.07, 15:36
          Nie no dzieci są planowane i kobieta powiedziała że sex panu Bogu się udał. A
          co do pomocy to przynajmniej korzystają z pomocy której ktoś chce udzielić a
          nie jak wspominane przeze mnie wcześniej oszustki rzekome samotne matki
          korzystają z naszej pomocy nie pytając o zdanie - czy mam ochotę łożyć na ich
          równierz świadomie poczęte dzieci czy nie.
          • wiedza_i_zycie Re: katolicka rodzina 16.05.07, 15:46
            "Ktoś" chce udzielic, a więc polityka żebraniny i dobrych ludzi. Zrzucenie z
            siebie odpowiedzialnosci za los dzieci. Chore - to wyzdrowieje, zejdzie na zła
            drogę- trudno, wykształcenie ( nauka języków) - sprawa zainteresowanego.
            Specyficznie niektórzy pojmują szczęście. Bardzo szczęśliwe są dzieci spiące po
            3 na jednym łózku ( nieważne zdrowe czy chore). Powody do szczęścia mają te
            dzieci, które zamiast pobawić się niańczą rodzeństwo, albo słuchaja, że buty
            kupi im sie za 3 lata bo wczesniej trzeba kurtke siostrze, wyprawke szkolna
            braty i pieluchy nowonarodzonemu. Super dzieciństwo!!
            • elag3 Re: katolicka rodzina 16.05.07, 15:53
              przesadzasz - nikt tam nie spał po 3 na łóżku a co do reszty to też zajmowałam
              się czynnie rodzeństwem i nie czułam się z tego powodu pokrzywdzona i nie sądzę
              żeby te dzieci tak myślały. Nie ma co doszukiwać się patologii tam gdzie jej
              nie ma.
              • kotbehemot6 Re: katolicka rodzina 16.05.07, 15:58
                wiesz dla mnie patologią jest powoływanie dzici na świat z myślą,ze ktoś inny będzie je utrzymywał-bo to do tego się sprowadza
            • kotbehemot6 Re: katolicka rodzina 16.05.07, 15:57
              Wola boża jest bardzo wygodną wymówką ...nic to Alleluja i do przodu Skoro dzieci sa planowane to tym bardziej nie rozumiem ani nie pochwalam-totalny brak odpowiedzialności,beztroska.....czyli właśnie wola boża pewnie
              • hankem Re: katolicka rodzina 16.05.07, 16:28
                A jakie ta rodzina miała dochody na miesiąc, bo bardzo mnie to interesuje?
                • twojasasiadka Re: katolicka rodzina 16.05.07, 16:39
                  płodzić dzieci to nie sztukawink jeśli kogoś stać na utrzymanie drużyny
                  piłkarskiej to niech płodzi do woli...jego sprawa-prawda?
                  ale jeśli dwoje dorosłych ludzi nie ma warunków finansowych i mieszkaniowych i
                  płodzi dzieciaki w nieskończoność to dla mnie jest to szczyt głupoty.
                  Dlaczego ja czy ktokolwiek inny ma im udzielac pomocy? jasne-szkoda dzieci,bo
                  źle ubrane i niedożywione-ale takiej matce należałoby podwiązać jajniki i
                  koniecsmile
                  • myelegans Re: katolicka rodzina 16.05.07, 16:51
                    FYI, jajnikow podwiazac sie nie da. Dlaczego ojcu nie zrobic wazectomii?
                    Latwiejszy zabieg.

                    Skoro taka rodzina umacnia wiezi, uczy funkcjonowania w grupie, daje
                    bezwarunkowa milosc siostrzano-braterska, to poczekajmy i zobaczymy ile z tych
                    dzieci powieli model domu rodzicielskiego.

                    Znam kilka takich rodzin, z mojej wlasnej rodziny, srednio 6-8 dzieci, teraz te
                    dorosle dzieci, KAZDE maja jedno lub dwoje dzieci. Skoro tak im bylo dobrze, to
                    dlaczego sie nie poszli w slady rodzicow, hmmm? Dodam, ze rodziny niebogatre,
                    ale nie poatologiczne, ojcowie pracowali, matki jak mogly.
                    • lola211 Re: katolicka rodzina 16.05.07, 17:30
                      Tez mnie to zastanawia.
                      Takiego cudownego dziecinstwa nie chca swoim potomkom zapewnic?
                      • vanilla_sky7 Re: katolicka rodzina 17.05.07, 00:51
                        Dokładnie! ja sie wychowałam jeszcze z dwoma braćmi i rodzice wypruwali sobie
                        zyły żeby nas wykarmić. Wiecznie zaganiani, nie mieli czasu ani siły żeby
                        poświęcić nam troche miłości, uwagi. Ja juz będąc mała dziewczynką wyobrażałam
                        sobie ze będe mieć jedno dziecko.
                        I tak tez właśnie jest!
                        I wiecie co mnie wkurza? Obce baby namawiające mnie na drugie dziecko bo
                        synek "taaaaaaaki samotny! taaaaaaki egoista z niego na pewno wyrośnie!"
                        Ja wychowując się z braćmi wyrosłam na dużo większą egoistkę niz mój mąż-
                        jedynak
                        • wieczna-gosia Re: katolicka rodzina 17.05.07, 05:30
                          slowa nie powiem o rodzinach wielodzietnych smile
                          chcialam natomiast powiedziec ze jestem jedynaczka i jedna z rzeczy, ktorych
                          bylam pewna to fakt ze jedynaka miec nie chce smile
                          • agnieszkas72 Re: katolicka rodzina 17.05.07, 08:54
                            Ja teżsmile.
    • koza_w_rajtuzach Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 06:50
      Mojego męża babcia miała 10 dzieci. Pewnie nie mieli lekko, ale wszyscy wyrośli
      na ludzi. 5 z nich jest bogatych, a 5 następnych żyje na średnim poziomie.
      Wszyscy znaleźli sobie żony/mężów i przeważnie mają po 2-3 dzieci. Jedno
      dziecko (11) zmarło.
      Obok mnie mieszka rodzina, w której kobieta urodziła 10 dzieci. Jedno oddała do
      domu dziecka, dwoje zmarło, więc w sumie jest ich tylko 7.
      Jest jeszcze jedna rodzina w moim mieście gdzie jest 11 dzieci. Matka bardzo o
      nie dba. Dzieci są zadbane, ładne, grzeczne i mają starodawne imiona (Franek,
      Klementynka, Jaś, Gienia itd.).
      • rita75 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 08:12
        Dzieci są zadbane, ładne, grzeczne i mają starodawne imiona (Franek,
        > Klementynka, Jaś, Gienia itd.).

        a czy szczesliwe? Mala Gienia z takim imieniem niekoniecznie p
      • wiedza_i_zycie Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 08:21
        Też się zastanawiam nad tym czy dzieci są szczęśliwe? Zarówno wyszukane,
        obcobrzmiące pretensjonalne imiona typu Janetta ( pisownia oryginalna) jak i
        Gienia wyrózniają dzieci z tłumu - niekoniecznie w pozytywnym sensie.
        A co do krytykowanych kryteriow szczęścia - oczywiście sa wyjątki, ale naprawdę
        nieliczne. Dziewczyna 19-20 letnia najczęściej ma w głowie nauke, dyskoteki,
        chłopaka, pójście do kina a nie pieluchy i karmienie piersią. Oczywiście ludzie
        dojrzewają w róznym czasie, ale najczęściej bardzo młoda matka=niedojrzała-
        takze emocjonalnie matka. To samo z panią po 40. Wtedy starsza
        matka=rozhisteryzowana matka.
        Nigdy, przenigdy ojczym i macocha nie zastapia ojca i matki. Pewnie, że lepszy
        ojczym-przyjaciel niz ojciec -sadysta. Ale dzieci z rekonstruowanych rodzin
        mają najczęściej zahamowania. Argumenty o stałej pracy juz padły. Pierwszy
        element to czysta ekonomia, drugi - stabilizacja i poczucie wartości
        matki/ojca.
      • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 12:38
        Kiedys to byla normalka.Kiedys bylo inaczej.Nie ma co porownywac z warunkami
        dzisiejszymi, gdy socjalizm padł i panstwo juz nie finansuje tego i owego.
    • jagoda56 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 14:13
      Staram się zrozumieć tych ludzi,ale nie mogę.Nawet przeprowadziłam ostro
      dyskusję z moją mamą.Dlaczego płodzą tyle dzieci,a potem ma Caritas
      dawać.Wiem,że głodu w tej rodzinie nie ma i nie będzie.Dobrzy ludzie tez
      pomogą.Ale czy można robić to własnym dzieciom.Przecież zycie to nie tylko
      jedzenie,ubranka z datków.Jak później pomóc na starcie w dorosłe
      życie.Chciałabym znać zdanie i pogład tych ludzi.
      • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 14:32
        Jak później pomóc na starcie w dorosłe
        > życie.Chciałabym znać zdanie i pogład tych ludzi.

        Ja usłyszalam, ze zapewnianie startu dziecku jest wysoce demoralizujace,
        powinno wejsc w dorosle zycie gole jak swiety turecki, bo tylko w ten sposob
        doceni wlasne mieszkanie i to , co udalo mu sie osiagnac.
        Taka to jest logika niektorych ludzi.
        Oczywiscie tych, ktorzy z domu wyszli bez niczego.
        • wiedza_i_zycie Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 15:14
          Młody człowiek raczej ni e kupi sobie sam mieszkania. Musi wziąć kredyt. Bardzo
          rzadko się zdarza, żeby zdolność kredytowa miał 20-25 latek. A, że człowiek
          musi gdzies mieszkac to co robi jeden z dziesięciorga rodzeństwa? Do opieki po
          mieszkanie socjalne?
          • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 15:19
            No tez mnie to zastanawia.
            Pewnie wylapuja wlasnie te komunalne.
          • elag3 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 15:42
            Młody człowiek wynajmuje mieszkanie czekając na lepsze czasy kiedy posiądzie
            zdolność kredytową albo wyjeżdż na saxy zarabiać na mieszkanie - tak jak ja. A
            socjalne mieszkania rozdysponowywane są po znajomości wcale nie najbardziej
            potrzebującym albo babcia melduje w takowym swoją ukochaną wnuczkę nie
            koniecznie z wielodzietnej rodziny i tak się dziedziczy tanie mieszkanie.
            • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 17:09
              Wynajmuje albo siedzi starym na karku, bo na wynajem to on kasy nie ma.I
              siedzi tak do czasu, az studiow nie skonczy i pracy nie podejmie i to takiej,
              ktora pozwoli mu na oplacenie wynajmu , rachunkow i by na zycie jeszcze
              starczylo.A wiedzac jak placa w Polsce nieliczni tylko dadza rade tak sie
              utrzymywac.
              A o ilez prosciej wyposazyc dziecko we wlasne M gdy juz na te studia pojdzie.
              Nie musi sie zadłuzac, obcym za mozliwosc mieszkania placic, kombinowac jak kon
              pod górke.
          • mamamonika Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 15:42
            Pożeni się z twoim jedynakiem/jedynaczką i sprawa załatwiona wink)))
            • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 17:29
              No cos ty, taki mezalianstongue_outP.

              To nie jest najlepsze rozwiazanie, bo w razie rozwodu zostaje bez wlasnego
              lokum.
              • jol5.po Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 19:11
                a dlaczego mezialians, wiesz, że dużo artystokratycznych rodzin ma w swojej
                tradycji posiadanie licznego potomstwa??
                Radziwiłowie i wielu innych.
                • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 21:52
                  Alez wiem.Tylko ze ich dzieci raczej nie beda gołe i wesołe na starcie i nie
                  bedą musially polowac na "ustawiona" jedynaczkesmile.A o takich tu rozprawiamy, no
                  nie?
          • wieczna-gosia Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 21:13
            wynajmuje ze znajomymi?
            wiekszosc moich znajomych tak robila. I wiekszosc z nich nie ma 10 rodzenstwa
            ani nawet 5. Mi jedynaczce rodzice mieszkania nie dali tez musialam gdzies
            mieszkac smile
            • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 21:59
              Mi jedynaczce rodzice mieszkania nie dali tez musialam gdzies
              > mieszkac smile

              Coz, jak wiele z nas.Ja tez.
              Co uwazam za nienajfajniejsze rozwiazanie.
              Duzo bardziej podoba mi sie model mojej ciotki, ktora wyposazyla swoje nad
              wyraz rezulutne corki w mieszkania po zdanej super maturze.
              To mi sie podoba.
              • wieczna-gosia Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 22:15
                moich rodzicow spokojnie bylo stac na kupienie mi mieszkania smile
                sama nie jestem pewna czy sie w kupowanie mieszkan bawic. Tu jestem
                beznadziejnie podobna do moich rodzicow ale zauwazylam ze oni duzo chetniej
                robia mi finansowe prezenty "na przetracenie" niz cos praktycznego.
                Jednak w bardziej rozwinietych krajach nie praktykuje sie kupowania mieszkan. I
                tego sie trzymam smile
                • lola211 Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 22:23
                  Zatem- co kto lubi.
                  Ja jestem praktyczna i zdecydowanie wole miec niz nie mieć.Taka to ze mnie
                  materialistkasmile.I o zgrozo ten model postaram sie przekazac dziecku.
                  Niech ma swoje własne, bez kombinacji i gimnastykowania sie.Bez liczenia na
                  traf w postaci przedsiebiorczego meżasmile.
                  • mamamonika Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 18.05.07, 00:31
                    Ja też wolę zadbać o kasiorkę niz kupić mieszkanie. Skąd ja wiem, co dzieciakom
                    strzeli do głowy? Na co ta kasiorka pójdzie - na bardzo dobrą uczelnię gdzieś-
                    tam czy kawalerke w Honolulu zadecyduje kiedyś-tam beneficjent. Chyba, że
                    mieszkanie traktować w kategoriach inwestycyjnych, ale teraz to szczyt górki -
                    choroba wie jak to by pracowało wink)
    • agastrusia Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 19:41
      berlin30 napisała:

      > Wg mnie to szkoda mi tych dzieci,
      > ktore opiekuja sie mlodszym rodzenstwem, tego spania po pare osob w pokoju,
      > zamndnej swoboty i braku oddechu od rodzenstwa, bo kazdy potrzebuje troche
      > intymnosci.
      > Ale ogolnie szok.

      Co złego jest w tym, że sie sobą nawzajem opiekują - to raczej należy chwalić.
      A pare osób w pokoju - co z tego jeśli każde ma swoje łóżko.
      Intymność? A co powiesz na układ brat z siostrą w jednym pokoju - jest ich tylko
      dwoje powinni się cieszyć, że nie więcej prawda?
      • myelegans Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 20:20
        A to w tym zlego, ze to jest nie fair w stosunku do starszych dzieci zwalac im
        na glowe opieke nad mlodszymi i robic z tego obowiazek. Od tego sa rodzice,
        ktore te dzieci na ten swiat sprowadzili.

        10-latek moze swoj czas wykorzystac jak 10-latek, na zabawy z kolegami po
        szkole, zajecia pozalekcyjne, odrabianie lekcji, czytanie ksiazek, hobby, i to
        co dzieci w tym wieku robia, a nie uganianiem sie za 2-letnim buntownikiem, z
        ktorym pewnie i tak nie wie co robic. Czyli 10-latek wychowuje 2-3latka, jaki
        to model.
        Zareczam Ci, ze ZADNE dziecko nie zamieni regularnej opieki nad mlodszym
        rodzenstwem na zajecia ktorym sie moze oddac bez. Poza tym moze najpierw te
        dzieci zapytac, czy zycza sobie wiecej rodzenstwa, zamiast zakladac "oni sobie
        bede pomagali".
        • wieczna-gosia Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 21:16
          Poza tym moze najpierw te
          > dzieci zapytac, czy zycza sobie wiecej rodzenstwa, zamiast zakladac "oni sobie
          > bede pomagali".

          a no sorry- ale dlaczego?
          mnie nikt nie pytal czy chce byc jedna, a ja nie chcialam. I co za chamstwo.....
          • myelegans Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 21:26
            Wyrwalas mnie z kontekstu. Jak sie zaklada, ze starsze beda z obowiazku
            opiekowaly sie mlodszymi, to moze wartaloby zapytac o zgode przed faktem. Jak
            sie zaklada opieke rodzicielska, to insza inszosc.
            • wieczna-gosia Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 21:31
              a nie to nie zalapalam kontekstu smile
    • gwladys Re: Ekspress reporterow-10-cioro dzieci!! 17.05.07, 22:07
      berlin30 napisała:

      > Kto ogladal? bylo o rodzicach, ktorzy miesili 10-cioro dzieci(11 w drodze)
      > mnie poprostu zamurowalo, siedzialam wgapiona w Tv, i wcale nie twierdze,z e
      > to taka super bohaterska rodzina jak mowili.Wg mnie to szkoda mi tych dzieci,
      > ktore opiekuja sie mlodszym rodzenstwem, tego spania po pare osob w pokoju,
      > zamndnej swoboty i braku oddechu od rodzenstwa, bo kazdy potrzebuje troche
      > intymnosci.To tak pokrotce,bo duzo by jeszcze pisac.
      > Ale ogolnie szok.

      No szok. ja mam dwójkę. starsze opiekuje się młodszym kiedy ja muszę np.
      ugotować obiad lub zrobić coś czego z szalejącym 2 latkiem nie da rady zrobić.
      Śpimy w 4!!!! w naszym małżeńskim łożu, ponieważ pomimo moich usilnych starań i
      tak przyłażą.Ale wtedy jestem chociaż bardziej wyspana, bo wim, że żadne się
      nie rozkryło.I miło nam budzić się razem - potem, kiedy będą starsi pewnie się
      wyprowadzą z naszego łóżka.Tak ogólnie to bardzo są do mnie przyklejone te
      nasze dzieci, więc żadnej swobody ani oddechu nie mam.ani oni pewnie też nie. A
      to tylko dwójka.
      A ja widziałam tam coś, czego nie ma w małych zwyczajnych rodzinach:
      zaangażowania w drugą osobę.Bo przy małej liczbie dzieci to rodzice są
      najbardziej zaangażowani a dzieci angażujące.
      Bardzo chcę mieć więcej dzieci.Niestety mój organizm nie bardzo jest w
      stanie "donosić" ciążę, więc pewnie nie zaryzykuję kolejnego poronienia.
      A tej rodzinie zazdroszczę i gratuluję, że odnalazła swoje miejsce na ziemi i
      właściwą dla nich drogę.
      Dla niektórych to szok.
    • malgosiek2 Re: A ja wiem o matce co miała 22 dzieci:O 17.05.07, 22:12
      Pracując w przychodni odkryłam taką rodzinęsmile
      Pzdr.Gosia
      • vanilla_sky7 Re: A ja wiem o matce co miała 22 dzieci:O 18.05.07, 00:32
        u nas dzięki temu, że mąż był jedynakiem mamy teraz duże mieszkanie, i nie
        musimy sie ładować w kredyt na 50 latsmile). Upolowałam ustawionego jedynaka
        hahahaha!smile)))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka