agusiakraj
30.05.03, 09:16
Dziewczyny warto wierzyc w cuda. Kiedy trzy tygodnie temu ortopeda zalozyl
mojemu synkowi szyne Koszli bylam po prostu zalamana.Przeryczalam caly
dzien,balam sie jak maly to zniesie,jak ja sobie poradze z
pielegnacja,opieka,noszeniem,karmieniem i przede wszystkim martwilam sie o
jego rozwoj,bo przeciez nie bede mogla klasc go za czesto na brzuszek,nie
wiedzialam czy zacznie siadac itd.Na szczescie Michalek szybko sie
przyzwyczail do rozworki wiec ja sie tez uspokoilam.Pogodzilam sie z tym ze
pewnie przez trzy miesiace bedzie ja nosil.Po tygodniu jak poszlismy na
kontrole nie bylo nawet minimalnej poprawy,natomiast wczoraj po trzech
tygodniach nastapila calkowita poprawa i ortopeda postanowil zdjac rozworke.
Tacy bylismy szczesliwi,to jakis cud,nie moge uwierzyc w nasze szczescie.
Tak wiec Michas nie musial jej nosic nawet miesiaca i naprawde warto wierzyc
ze wszystko sie ulozy i czasem dzieciaczki zdrowieja szybciej niz mamy
nadzieje ze to nastapi.Od wczoraj Michas fika nozkami a ja nie moge sie
napatrzec.Strasznie Go kocham.
Agnieszka-mama Michasia(18.02.2002r.)