Stan posiadania 6-latków

23.05.07, 12:03
Moja córka wróciła wczoraj z przedszkola (grupa starszaków) i mówi: "Wiesz co
Ania dzisiaj przyniosła do pzredszkoa? "Empetrójkę"! I słuchałyśmy smerfów.
Fajna ta "empetrójka". Normalnie szok, tak dziwnie brzmiało w ogóle jak mój
maluch mówił o mp3. No i jestem zdziwiona, że dzieci w tym wieku mają taki
sprzęt. nie oburzyłam się, raczej mnie to rozśmieszyło. Opowiedziałam to mojej
przyjaciółce której siostra uczy w zerówce - i tam połowa dzieci ma komórki,
które nosi do szkoły itp. Owa siostra zaproponowała, żeby dzieci nie brały
komórek na "zieloną szkołe", że rodzice mogą dzwonić na telefony nauczycielek
i było wielkie oburzenie. Ale naprawdę mnie dziwi, że 6-letnie dzieci maja
taki sprzęt. Chyba się starzeje, i mimo, że stać mnie na takie prezenty, to
wolę dziecku na Dzień Dziecka kupić rolki, grę lub lalkę. Co Wy na to? Kurcze,
niedługo dzieci na chrzciny będą dostawać komórki i mp3 smile
    • syriana Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:07
      ano, co zrobić

      to chyba nieuchronne zjawisko, że dzieci będą posiadały takie sprzęty coraz
      wcześniej
      ale bzdurą, nieporozumieniem i głupotą wychowawców w przedszkolu czy zerówce,
      jest pozwalanie na przynoszenie ich do placówki
    • hexella Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:09
      mp3 są fajne, zwłaszcza w rękach 6latka. Niesłychanie łatwo się je juma,
      skuwając przy tym delikwentowi bużkę:///

      sory, też mnie to wkurza...
    • zabeczka84 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:09
      A mnie się zdaje ze to własnie rodzice nakręcają takie sytuacje. Ania przyniosła
      empetrójkę ze smerfami, ktoś przecież te smerfy musiał jej wgrać i pozwolić na
      to by wzieła daną rzecz do przedszkola. Dorośli w ten sposób leczą kompleksy,
      chore kompleksy w myśl zasady "ja nie miałem niech ono ma". Błędne koło. Czasem
      dorośli chcą w ten sposób wywołać wrażenie że są zamożniejsi niż w
      rzeczywistości lub sądza że jeśli dziecko "zabłyśnie" zabawką bedzie bardziej
      lubiane i akceptowane przez inne dzieci. A moja refleksja jest taka, ze dzieci
      powinny pozostać dziecmi, bez komórek, mp3 i innych gadżetów.
      • renkag Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:13
        Oczywiście, że to rodzice nakręcają. Albo inni dorośli. Ania jest po urodzinach
        i widocznie tę mp3 dostała. Dziwię się rodzicom, że pozwolili jej wziąć ją do
        przedszkola. U nas dzieci mogą przynosić swoje ZABAWKI (podkreslam ZABAWKI)
        tylko w piątki - ale, przynajmniej do tej pory, z tego co wiem z opowiadań
        córki, były to lalki, segregatory z karteczkami, samochodziki itp.
      • edytek1 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:21
        Wiecie co moja 5 letnia córka też ma mp3 dostała pod choinkę wraz z innymi
        prezentami. Czemu jej kupiliśmy , bo sporo jeżdzimy samochodem i córka
        słuchała bajek na discmenie. Nie byliśmy w sytanie znieść kopciuszka po raz nty
        na radiu samochodowym więć discmen wydał nam się super rozwiazaniem. Kiedy
        pojawiły sie mp3 w cenach niezaporowych postanowiliśmy córce kupić dla własnej
        wygody. Discmen swoje waży do tego ok. 10- 15 płyt w specjalnym opakowaniu to
        pół plecaszka małej Mp3 w swojej pamieci mieści ok 20 bajek grajek i ze 3
        płyty muzyczne. Nie przeżywam, że to taki sprzęcior ( kupiliśmy za niecałe 200
        zł) więcej kosztuje jeden zestaw lego. Córka nie nosi tego do przedszkola i nie
        sądzę, aby z tego powodu czuła się lepsza, że coś ma a inne dzieci nie.
        Jak każde dziecko zachwyca się rzeczami których nie ma i mieć nie będzie nigdy
        i co z tego? Komórki córka nie ma i do czasu samodzielnych powrotów ze szkoły
        do domu mieć nie będzie.
      • jusytka Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:25
        Zapominacie jednak o tym, że niekoniecznie rodzice moga takimi prezentami
        obdarowywać.
        Wydaje mi sie tez przesadą twierdzenie, ze połowa przedszkolnej grupy ma
        komórki, u nas w przedszkolu żadne dziecko jej nie nosi. Jedyne odstępstwo jest
        w trakcie autokarowych wycieczek, gdzie korzystanie z komórki, przez
        przedszkolaka jest zasadne i nie ma nic wspólnego ze snobizmem.
    • iwoniaw Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:11
      Jak ja miałam lat 8, to miałam radiomagnetofon "wilga". Nie bulwersowało to
      nikogo, ci co nie mieli też chętnie u nas słuchali bajek muzycznych na kasetach.

      Komórka dla 6-latka wydaje mi się sensowna GŁÓWNIE w sytuacjach takich jak
      zielona szkoła - na co dzień dziecko w tym wieku raczej nie chodzi samo po
      mieście, natomiast przy paro-parunastodniowej rozłące kontakt z rodzicami może
      być b. pomocny.

      I nie widzę ŻADNEJ przewagi lalki nad mp3.
      • syriana Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:19
        no ale z tą wilgą w kieszeni nie paradowałaś do szkoły chyba

        > I nie widzę ŻADNEJ przewagi lalki nad mp3.

        yy..?
        takie przytulne te mp3 teraz robią?
        bo mnie się wydaje, że lalki i mp3 to inne potrzeby u dziecka (i rozrywkowe i
        "emocjonalne") zaspokajają
        • iwoniaw Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:24
          > no ale z tą wilgą w kieszeni nie paradowałaś do szkoły chyba

          Musiałabym mieć kieszenisko, a nie kieszeń big_grinDD

          > takie przytulne te mp3 teraz robią?

          Ano różnie, można w futrzany kubraczek ubrać wink Wolałabym (nawet jako dziecko)
          mp3 z ulubioną bajką/ piosenkami/ słuchowiskiem niż lalkę (która kosztować
          potrafi i kilka razy więcej niż mp, swoją drogą). A co do przytulności, to chyba
          mniejszość lalek dziś taka jest...
          • syriana Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:34
            > Wolałabym (nawet jako dziecko)
            > mp3 z ulubioną bajką/ piosenkami/ słuchowiskiem niż lalkę (która kosztować
            > potrafi i kilka razy więcej niż mp, swoją drogą).

            a jak wolałabym kupić lalkę niewypasioną i niewypasiony odtwarzacz CD do pokoju
            dziecka
            jeśli sześciolatek spędza czas ze słuchawkami na uszach, to IMO kiepsko rokuje
            to jego współżyciu z resztą rodziny

            a słuchowiska, piosenki i inne bajki można odtwarzać na klasycznym sprzęcie
            • iwoniaw Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:41
              > jeśli sześciolatek spędza czas ze słuchawkami na uszach, to IMO kiepsko rokuje
              > to jego współżyciu z resztą rodziny

              Przesada. Zwłaszcza, jeśli rodzina ma średnie warunki lokalowe - co jest Twoim
              zdaniem lepsze: pozwalać dziecku słuchać bajek w słuchawkach czy nakazać ciszę,
              bo niemowlę śpi/ rodzic pracuje w domu?
              A 6-latek spędzający czas z nosem w książce zaczytany do tego stopnia, że nie
              słyszy, co się dzieje wokół jak rokuje?

              >
              > a słuchowiska, piosenki i inne bajki można odtwarzać na klasycznym sprzęcie

              Można, pod warunkiem, że się nikomu przy tym nie przeszkadza i nie jeździ
              samochodem na długich trasach.

              Ludzie! To TYLKO mp3! Skąd przekonanie, że to narzędzie szatana rozwalające
              relacje interpersonalne właściciela i fatalnie wpływające na jego psychikę? I
              dlaczego "klasyczny sprzęt" (masz na myśli patefon, magnetofon szpulowy, czy
              "nowoczesne" cd (a przenośne cd?) też może być i jakie to kryterium?) ma być lepszy?
              • mama.tadka Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:27
                > masz na myśli patefon, magnetofon szpulowy, czy "nowoczesne" cd

                smile)))) Patefon mnie powalil smile)))
        • yenna_m Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:27
          > > I nie widzę ŻADNEJ przewagi lalki nad mp3.

          a ja widze - sluchanie muzyki, kursu angielskiego, bajek jednak bardziej
          rozwija niz bezrefleksyjna zabawa samochodzikiem czy lalką wink

          nie chodzi o to, co sie ma - wazne, czy sie z tego, co sie ma, mądrze korzysta.
          • iwoniaw Yenna :-) 23.05.07, 15:29
            > > > I nie widzę ŻADNEJ przewagi lalki nad mp3.
            >
            > a ja widze - sluchanie muzyki, kursu angielskiego, bajek jednak bardziej
            > rozwija niz bezrefleksyjna zabawa samochodzikiem czy lalką wink

            Znaczy politykiem jesteś i wolisz, żeby się dzieci (cudze zwłaszcza) za bardzo
            nie rozwijały?
            • yenna_m Re: Yenna :-) 23.05.07, 15:36
              nie, prawnikiem, a to gorzej podobno tongue_out

              no przeciez nie nakaze ludziom, zeby zamiast dac dzieciakowi do zabawy lalke,
              puscili mu bajke czy tez kurs angielskiego z tej potwornej mp3 wink
      • net79 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:23
        A ja widzę, chodzi o poziom wrażeń dostosowany do wieku, bo jeśli na przełomie
        kilku lat nie wymyślą nic ciekawszego dziecko nie będą cieszyć małe żeczy. Choć
        tez niekoniecznie, znam dziecko z bogatej rodziny, które zabawek poniżej 200 zł
        nie dostaje,zmechanizowane z najwyższej półki,a na swoich 6 urodzinach zlało
        zabawki od rodziny i najmocniej ukochało swoją Niańkę za zestaw plastyczny z
        rossmana. To nie kit, że zabawki powinny byc dostosowane do wieku. Uważam, że
        dziecko powino znać, ale wszystko powinno być dawkowane przez rodziców z
        umiarem. Pamiętajmy też jaki wpływ ma słuchanie muzyki wewnątrz ucha na słuch.
        My osmiolatce na komunię kupiliśmy aparat cyfrowy, ale to tak jak te przybory
        plastyczne rozwija pasje. Dziecko mieszka na wsi i jest gdzie eksperymentować.
        • iwoniaw No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:31
          > To nie kit, że zabawki powinny byc dostosowane do wieku.

          Oczywiście, że nie. Co niestosownego widzisz w posiadaniu przez 6-latkę sprzętu,
          na którym słucha piosenek SMERFÓW?

          Wydaje mi się, że część osób wydziwia nad mp3, bo to w sumie dla nich nowość
          techniczna (tzn. w skali całego ich życia pojawiła się niedawno), nie dlatego,
          że jest rzeczywiście nieodpoiednie dla dziecka. A kalkulatora używać może? Czy
          też niesie to zagrożenia? A suwak logarytmiczny jest bardziej odpowiedni czy nie?

          > tez niekoniecznie, znam dziecko z bogatej rodziny, które zabawek poniżej 200 zł

          I ten mit, jakie to mp3 to drogie gadżety, gdy można je kupić w każdym markecie
          za cenę _kilkakrotnie niższą_ od porządnego zestawu klocków lego czy lalki z
          reklam...

          • syriana Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:36
            Iwonaw ale po co ta sześciolatka tych smerfów słucha na słuchawkach?

            dla mnie sprzęt słuchawkowy, służy izolacji od otoczenia, albo użyciu w sytuacji
            gdy nie ma możliwości odsłuchania czegoś na głośnikach
            • iwoniaw Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:43
              > dla mnie sprzęt słuchawkowy, służy izolacji od otoczenia, albo użyciu w sytuacj
              > i
              > gdy nie ma możliwości odsłuchania czegoś na głośnikach

              No dokładnie. Żeby się odizolować i nie katować Smerfami matki, która po raz
              1546 tego dnia nie chce słuchac pioseneczki o Gergamelu wink oraz żeby słuchać w
              miejscach, gdzie nie ma sprzętu z głośnikiem (w drodze do przedszkola w korku np.)
              • syriana Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:47
                tylko obawiam się, że ta chęć izolacji może szybko poszerzać swoje granice
                i słuchawki łatwo mogą stać się narzędziem do niesłuchania gderliwej matki
                • iwoniaw :-))) 23.05.07, 12:52
                  > i słuchawki łatwo mogą stać się narzędziem do niesłuchania gderliwej matki

                  No i jakże pozytywnie obniża to ilość awantur (nie słucha = nie odpyskuje)! A
                  jak matka b. zdesperowana, to ma jeszcze jedno narzędzie represji - zabrać
                  słuchawki wink
          • net79 Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:42
            Rozumiem co piszesz, sama zakupiłam bratu pod choinkę mp3 i wiem ile kosztuje,
            nie napisałam,że dzieci dostępu mieć nie powinny, ale w tym wieku to jeszcze
            pod kontrolą rodziców, nie jestem zwolenniczką słuchana muzyki ze słuchawkami w
            uszach na cały regulator...
            Po za tym w przedszkolu są zajęcia na których trzeba się skupić w czasie zabawy
            dowolnej, oczywiście niech słucha, bo jak pójdzie do szkołu, musi wiedzieć, że
            jest czas na naukę i czas na luz. Więc tak, ale pod kontrolą. Moim dzieciom Mp3
            nie kupuję, zakupię jak uznam, że jest na to czas, narazie dostaną swojego
            jamnika na MP3 do pokju, jak mama będzie miała kasę...
            • net79 Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:44
              A klocków lego do mp3nie da się porównać nijak.
              • iwoniaw Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 12:46
                > A klocków lego do mp3nie da się porównać nijak.

                E tam, nijak wink - fortunę już na nie wydałam i pewnie jeszcze wydam, a argument
                o chęci pokazania się finansowego rodziców w dyskusji o nieszczęśnych mp3 padł
                już na samym początku wink Może kupując te klocki też się chcę pokazać, że jestem
                zamożniejsza niż rzeczywiście (zwłaszcza, że dziecko - o zgrozo! - zabiera
                czasem jakieś elementy na plac zabaw, między ludzi!) tylko jeszcz o tym nie
                wiem? wink
                • net79 Re: No moment, czy nie demonizujesz nieco? 23.05.07, 13:01
                  bez histerii, moje ma klocki z demobilu i walimnie to ile co kosztuje ma
                  spełniac swoje funkcje edukacyjno wychowacze oraz zapewnić dziecku odrobine
                  emocjii. Ale nie najpier Quad a potem rowerek, na odwrót.
          • edytek1 bez żartów 23.05.07, 12:49
            Nie znam zadnego 5-6 latak kótryjestw stanie słuchać bajek kilka godzin bez
            przerwy. Ale wyjazd z warszawy nad morze , mazury czyw góry to kilka godzin
            jazdy. Ile można grać w zagadki, czytać Filonka bezogonka, śpiewać i podziwiać
            widoki za oknem. Szczęśliwi których dzieci śpią w aucie. Moje nie śpi nigdy!. I
            słucha bajek na mp3. Nie rzuciło jej się na mózg nie straciły na tym nasze
            kontakty. ( Dzieki bajce czas mija szybciej i po dojechaniu do celu mamy ochotę
            na zabawę a nie popsute humory i jojczące dziecko). A autobus ? Chciałybyście
            jako wspólpasarzerowie ok. 200 km jechać i słuchać marudzącej 5 latki....
            Którą trafai szlak, ze trzeba na dupsku siedzieć.Tu mp3 też pomogło. Nie
            przesadzajmy mp3 to sprzet jak każdy inny owszem niekoniecznie potrzebny w
            przedszkolu. Pzrypominiał mi się jak moją mamę kiedyś odsądzono, że mnie
            rozpuszcza kiedy kupiła mi wokmena na kasety . Miałam wtedy 11 lat.... Padały
            te same argumety co wyżej. Jakoś mnie ten sprzet nie popsuł. Słuchu tez nie
            straciłam.
            • bunny.tsukino Filonek bezogonek 23.05.07, 20:48
              No kurde to była kultowa książka mojego dzieciństwa. I tak mi się chce ją znowu
              przeczytać. Pędzę jutro do biblioteki.smile)
              • mathiola Aaaaaa ja czytam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.05.07, 22:26
                Znalazłam własną, obdartą z okładek i zaczytaną na śmierć, ale jest, żyje smile)
                Teraz czytam właśnie synkowi i dziwię się, bo tak niewiele z niej pamiętam... a
                kochałam ją nad życie.
    • mathiola Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:37
      A mnie to wali co mają inne dzieci, świat staje na głowie, o mp3 sama marzę, a
      póki co nie mogę jej sobie kupić, a dopiero dzieciakowi miałabym kupować.
      I jeste dumna z mojego synka, bo na 5 urodziny najbardziej marzy o encyklopedii
      dla dzieci smile
      I mam nadzieję, że mu się w przyszłości priorytety nie poprzestawiają.
      Nie lubię kiedy dzieci mają zbyt dużo, bo wtedy nie mają już marzeń, a marzenia
      są potrzebne do szczęścia.
      • net79 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:43
        podzielam.
    • marghe_72 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:44
      Moja wie co to mp3> Swojej nie posiada
      nie posiada też komputera, komórki itp
      ale może korzystać z naszych wink
      • mathiola Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:49
        mój jeszcze nie wie co to mp3 bo nie mamy w domu, z komputera naszego tez może
        korzystać.
        I w ogóle to mnie bulwersuje nie to, że dzieci korzystaja z dobrodziejstw
        techniki, tylko że tymi dobrodziejstwami są obdarowywane i to w coraz młodsyzm
        wieku.
        Wynalazki sa od zawsze, najpierw był to gramofon, potem radio, adapter,
        telewizor, czy też magnetofon wilga smile Tylko czy to 6 latki dostawały te
        dobrodziejstwa w prezencie?
        • iwoniaw Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:56
          > Wynalazki sa od zawsze, najpierw był to gramofon, potem radio, adapter,
          > telewizor, czy też magnetofon wilga smile Tylko czy to 6 latki dostawały te
          > dobrodziejstwa w prezencie?

          No wiesz, jedne dostawały inne nie (zarówno z powodów finansowych, jak i
          ideologicznych) - powiedziałabym, że całkiem jak dzisiaj wink Mnie w ogóle nie
          bulwersuje, że dzieci coś dostają, w tym też fakt, że wraz ze wzrostem
          zamożności społeczeństwa/ upowszechnianiem się pewnych dóbr są to też prezenty
          niegdyś nieosiągalne dla przeciętnych zjadaczy chleba.
          Bo niby bardziej moralne ma byc lego za 300 zł niż mp3 za 100? A jeśli na mp3
          słucha Mozarta a z lego buduje wyrzutnię rakiet i bawi się w ostrzeliwanie
          cywilnej ludności, to jak wtedy?
          • mathiola Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:16
            Ja mam widać nieco hitlerowskie metody wychowywania dzieci, bo jakoś lego za
            300 zł też jest przesadnym prezentem dla dziecka smile)
            Jeśli już miałabym wydać na dziecko 300 zł, to wspólnie pomyślelibyśmy co to
            mogłoby być wartościowego albo przydatnego.
            W ubiegłą gwiazdkę musiałam walczyc z moim bratem, który uparł się na drogi
            zestaw lego, bo wiem, że ten zestaw leżałby po prostu w kącie nie używany.
            Dzieciak ma kreatywną duszę i potrafi bawić się bez lego za 300 zł - a może
            właśnie dlatego, że go nie ma smile
            I nie umiem powiedziec, dlaczego tak sądzę - tak po prostu czuje moje
            rodzicielskie jestestwo i pozostanę jednak przy swoich poglądach smile
            PS. Jeśli któraś współczuje moim "dziecią" to niech sobie daruje - dzieci mam
            szczęśliwe smile
            • iwoniaw Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:42
              > Ja mam widać nieco hitlerowskie metody wychowywania dzieci, bo jakoś lego za
              > 300 zł też jest przesadnym prezentem dla dziecka smile)

              Też podejrzewam, że producent liczy przede wszystkim na dobrze zarabiających
              tatusiów, którzy realizują swe marzenia z dzieciństwa pod pretekstem
              dopieszczenia potomstwa wink ale jakbym miała wolne 3 stówki przed dniem dziecka
              czy innymi urodzinami, to czemu nie? Wiadomo, jeśli ktoś żyje za 3000, to 300 zł
              to dla niego 10% pensji, ale jeśli ma 30000? To tak jakby ten z 3000 dochodu
              uważał, że klocki za 30 zł to za dużo. Od razu zaznaczam, że nie chodzi mi o
              wartościowanie czy debatę nad tym, ile dzieci w 3. świecie za 30 zł może przeżyć
              miesiąc, tylko o unaocznienie faktu, że jednak koszty różnych rzeczy to jedne z
              najbardziej relatywnych rzeczy na świecie i nie w ich cenie demoralizacja, ale w
              szeroko pojętym podejściu do tematu.
              Innymi słowy: lego w dowolnej cenie jest dla mnie jak najbardziej odpowiednim
              prezentem dla dziecka, co nie znaczy, że gotowa jestem wydać na nie każde
              pieniądze (zwłaszcza gdy ich nie mam). I podobnie z wieloma innymi rzeczami.

              > W ubiegłą gwiazdkę musiałam walczyc z moim bratem, który uparł się na drogi
              > zestaw lego, bo wiem, że ten zestaw leżałby po prostu w kącie nie używany.

              No widzisz, a ja bym zapiała z radości, a następnie moje dziecko, bo u nas duże
              zestawy lego to coś, czym tygrysy w każdym wieku się lubią bawić najbardziej i
              amortyzują się one zdecydowanie (niektóre klocki są po poprzednim pokoleniu
              jeszcze). Jeszcze nie słyszałam, żeby lego zabiły w kimś kreatywność, choć tę
              ostatnią i bez lego można wykształcić niezłą, tu się zgodzę.
              • mathiola Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:48
                > No widzisz, a ja bym zapiała z radości, a następnie moje dziecko, bo u nas
                duże
                > zestawy lego to coś, czym tygrysy w każdym wieku się lubią bawić najbardziej i
                > amortyzują się one zdecydowanie

                Mój nie jest tygrysem, albo z nieodpowiednimi zestawami miał do czynienia.
                Klocki lego pamietam z dzieciństwa, to było moje marzenie - nieosiągalne
                niestety, pobudzały moją fantazję i mogłam siedzieć nad nimi cały dzień... Więc
                o lego nie będę wypowiadac się potępiająco, po prostu moje dziecko nie
                przejawia ochoty, nie jest typem, który usiedzi dłuższy czas nad drobnymi
                elementami. Jaki więc sens kupować mu coś, co go nie kręci (może za młody
                jest?) - żeby byc zadowolonym, że się fajny i drogi prezent kupiło? No a cena
                jest dla mnie oburzająca, z czego te klocki są, ze złota, z platyny?
    • magdaaa73 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:50
      Po co mp3? Bo technika do przodu idzie.
      Kilka lat temu zapytałby ktoś -po co CD do pokoju dziecięcego(też był uznawany
      za snobizm)-dziś proponowane zamiast.
      Po co rolki-były wrotki-dziś prawie każde dziecko ma wrotki.
      Zycie toczy się, technika rozwija i to co dziś wydaje się nowości za kilka lat
      staje sie standardem, a użytkownicy coraz młodsi.Ktoś pionierem byc musi.
      • mathiola Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 12:53
        no jesli chodzi o rolki czy wrotki, to faktycznie świetne porównanie smile Rolki
        i wrotki są robione DLA DZIECI i służą rozwojowi fizycznemu smile
        • marghe_72 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:01
          czasy się zmieniają - banalnie, nie smile?

          W jednym się z autorką zgadzam, przedszkole to nie miejsce na takie zabawki..
          • mijaczek Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:42
            1. Moim zdaniem dziecko nie powinno przynosic do rpzedszkola TAKICH zabawek.
            2. Posiadanie takich urzadzen przez dziecko moze miec swoje uzasadnienie [moja
            20 m-czna corka posiada przenosny odtwarzacz DVD. Dostala go na pierwsze
            urodziny, poniewaz o taki prezent poprosilam. Podrozujemy z naszym dzieckiem
            bardzo duzo. Czesto latamy. Pamietamy czasy, kiedy sami modlilismy sie, zeby w
            samolocie/pociagu/ autobusie nie trafil nam sie rozrabiajacy dzieciak, wiec
            puszczanie naszej corce bajek/piosenek jest dla nas idealnym rozwiazaniem].
            Uwazam, ze fakt, iz dziewczynki sluchaly smerfow na "empetrojce" jest i tak
            pozytywny... ja bym sie dopiero zaczela bulwersowac gdyby maluchy sluchaly
            Britney SPears czy Mandaryny..
            3. To rodzice kupili i pozwolili dziewczynce wziasc do przedszkola sprzet, a
            nauczycielki najwyrazniej nie mialy nic przeciwko...ja tu widze przynajmniej
            trojke doroslych do obwiniania...

            niestety...dzieciaki kochaja elektornike i tego nie zmienimy.
          • mijaczek i jeszcze jedno! 23.05.07, 13:43
            robia juz bardzo przytulne empetrojki i empeczworki -
            www.iteddy.co.uk/
            :o)
    • kirianna Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:46
      Uważam, że jesłi rodziców stać i mają ochotę to mogą nawet Porche kupic
      dziecku, ale przynoszenie do szkoły komórek, drogich zabawek, firmowych
      ciuchów, uważam za nieporozumienie. Ja mojemu dziecku kupuje różne rzeczy, nie
      mówię, że nie kupiłabym komórki, ale nie pozwoliłabym na OBNOSZENIE sie z tym.
    • dirgone Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:49
      Mnie stan posiadania nie bulwersuje. Niech sobie ma, co chce i za ile chce, o
      ile rodziców stać.
      Bulwersuje mnei za to coś innego - pokolenie dzisiejszych nastolatków jest
      GŁUCHE! Niestety, właśnie od tego. I to nie jest tylko moje spostrzeżenie -
      ostatnio czytałam sporo na ten temat. Coraz więcej młodych osób chodzi do
      poradni, bo ma problemy ze słuchem. Ja, niestety, też mam, więc choć moją
      empetrójkę kocham, to staram się te słuchawki do uszu wkładać bardzo rzadko. A i
      tak jak przedobrzę, to potem muszę ją odstawiać na dłużej, bo po prostu czuję
      (słyszę) różnicę.
      Jeśli dziecko 5-letnie przez kilka godzin ma w uszach (bo nie na uszach,
      normalne słuchawki zewnętrzne widuję rzadko), to niestety jego aparat słuchowy
      się upośledza, szczególnie że jako młody, jest bardzo wrażliwy na takie czynniki.
      Ja swojemu dziecku empetrójki dlatego bym nie dała. Sama katowałam rodziców
      bajkami w samochodzie (mama do dziś wspomina słuchanie Zabłockiego na okrągło
      przez kilka godzin), więc dla dobra mojego dziecka też pozwolę się katować.

      Uszkodzenie słuchu jest bardzo niefajne, ale o tym oczywiście rzadko kto myśli...
      • dirgone Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 13:54
        www.slyszymy.pl/index.php?module=news&id=32
        A oto pierwszy lepszy artykuł na ten temat w necie.
        Rozumiem, że następnym krokiem będzie właśnie kupowanie na komunię gustownych
        aparacików dla dzieci, które w wieku przedszkolnym uszkodziły sobie empetrójkami
        słuch.
        A niestety, jak się tę empetrójkę ma, to się często słucha jej tak, żeby nie
        tylko słyszeć nagranie, ale żeby zagłuszyć wszystkie odgłosy zewnętrzne - też
        ledwo się przed tym powstrzymuję, bo wiem, czym to grozi. Dziecko się nie
        powstrzyma, sama kiedyś wyciągałam z mojego walkmana wszystko, co się dało. Tyle
        że walkmany jednak poziomem głośności stanowczo odbiegały od mp3
        • net79 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 14:05
          Podpisuje sie pod tym o czym powiedziałaś, zresztą wspomniałam o tym w swojej
          wypowiedzi na temat, tylko nie tak dogłębnie. Brawo.
        • iwoniaw "równie powszechne jak okulary" :-) 23.05.07, 14:05
          No to wreszcie wiemy, że to przymus szkolny i powszechna alfabetyzacja są
          odpowiedzialne za masowe uszkodzenia wzroku. Jakby ludzie tyle nie czytali i nie
          gapili się w monitory, tylko biegali po sawannach wypatrując zagrożenia, to by
          mieli wzrok sokoli. A jakby nie złazili z drzew i nie rujnowali dobrze
          zaprojektowanego kręgosłupa wyprostowaną postawą, to by nie było dyskusji o
          bólach porodowych, bo by takowych nie było, ot co.
          I na co nam ta cywilizacja, hę?

          big_grinDD
          • mama.tadka Re: "równie powszechne jak okulary" :-) 23.05.07, 15:29
            He he, Iwonia, ty dzisiaj mnie bawisz nieziemsko smile))))
      • yenna_m Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:33
        glosne sluchanie telewizji czy mieszkanie przy halasliwej ulicy tez moga
        spowodowac ubytki w sluchu

        nie o to chodzi, zeby nie kupowac - tylko, zeby umiec z tego korzystac

        uzyje pewnej analogii
        chyba kazda z Was zgodzi sie, ze komp dzieciom szkodzi - w nadmiarze. Doroslym
        tez szkodzi - w nadmiarze. Ale w granicach zdrowego rozsadku, madrze uzywany -
        to jednak fajne narzedzie.
        Ze sprzetem grajacym jest podobnie.
        Rowniez z tym sluchawkowym.
        No i jak ktos chce oszczedzic dzieciakowi uszy - to chyba mozna dokupic do tej
        mp3 jakies mini-glosniczki? Zeby dzieciak w sluchawkach nie chodzil?
        (moi chlopcy chodzilize sluchawkami na uszach max gora 10 minut - potem woleli
        zajac sie czyms innym)
        • dirgone Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:53
          Dopóki nie zauważyłam, że głuchnę, też tak sobie tłumaczyłam sad

          "Coraz więcej przypadków ubytku słuchu występuje wśród młodzieży korzystającej z
          odtwarzaczy mp3. Lekarze na całym świecie alarmują, aby kontrolować czas i
          głośność odtwarzania przy korzystaniu ze słuchawek dousznych. Przeprowadzone w
          Wielkiej Brytanii badania dowodzą, iż ponad 14% użytkowników odtwarzaczy mp3
          słucha muzyki ponad 28 godzin tygodniowo. Co trzeci z ankietowanych przyznaje
          się do slyszenia pisku w uszach po kilkugodzinnej sesji z muzyką. Jest to jeden
          z pierwszych objawów uszkodzenia słuchu. Co ciekawe, niemal 40% przebadanych nie
          miało pojęcia o szkodliwym wpływie głośnej muzyki na stan zdrowia. Fachowcy
          alarmują. Przeciętny odtwarzacz generuje ciśnienie akustyczne na poziomie 112dB
          co może w przypadku niektórych dźwięków doprowadzić do odczuwalnego upośledzenia
          słuchu w przeciągu kilkunastu minut."

          Mi tam zwisa, czy czyjeś dzieci mają mp3, czy nie mają. Najwyżej, jako
          półgłuche, podziękują za to swoim rodzicom. Ja swojemu nie dam.
          Oglądania głośno telewizji czy słuchania głośno muzyki z głośników do słuchania
          muzyki z mp3 nie da się porównać. Podobno da się właśnie porównać do głośnego
          koncertu rockowego, kiedy się słyszy, jak ziemia dudni. Nie jestem dobra z
          techniki, ale to akurat jest dla mnie zrozumiałe - dźwięk się nie rozchodzi,
          tylko idzie prosto do ucha. A dzieci są na to dużo bardziej wrażliwe niż
          nastolatki.

          Upośledzenie słuchu dla osoby dotąd słyszącej jest naprawdę strasznie
          upierdliwie i kłopotliwe (szczególnie w rozmowie przez telefon).
          • yenna_m Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:57
            niestety - o ile technika nie pojdzie do przodu i nie wymysli sie innego,
            alternatynego i nieuciazliwego dla najblizszzego otoczenia sluchajacego wink
            sposobu sluchania - i tak problem nas - rodzicow dosiegnie.

            Jednak bardzo malo nastolatkow czy studentow potrafi zrezygnowac z takiej formy
            sluchania muzyki, prawda?
            wobec tego tak czy inaczej kiedys staniemy przed wyborem - pozwolic/nie
            pozwolic.
            • dirgone Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 16:11
              Heh, mi jest trudno zrezygnować. Pracuję w biurze przy kompie. Kiedyś
              uwielbiałam siedzieć przy tym kompie ze słuchawkami na uszach. Teraz staram się
              tego nie robić, chociaż kusi mnie strasznie (mam nadzieję, że słuch mi odrośnie).

              Nauka idzie naprzód, ale mało kto (łącznie ze mną) umie dobrze jej używać. W tej
              chwili, wśród już kilka osób z mojego najbliższego otoczenia nabawiło się stanów
              zapalnych w oczach, a nawet trwałego uszkodzenia rogówki przez przenoszone szkła
              kontaktowe. Nie noszę szkieł, ale zapewne gdybym nosiła, to też by mi się
              przenoszenie zdarzyło. Jeśli moje dziecko będzie miało wadę wzroku, to po prostu
              do pewnego wieku na szkła mu nie pozwolę, bo niestety łatwiej zadbać o dziecko i
              dziecku zabronić dla jego dobra, niż sobie.
      • edytek1 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 18:25
        Moja córka ma słuchawki zewnętrzne (dokupione w zestawie nie było), ale wątek
        chyba nie ten temat.
    • soemi Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:07
      W dużej mierze zależy to od rodziców. Skoro ich miarą wartości człowieka jest
      posiadanie dóbr materialnych to będa sie prześcigać w kupowaniu pociechom coraz
      to lepszych gadżetów. Tylko że posiadać nie znaczy być!
      Zgadzam się co do przesady w tej kwestii, znacznie łatwiej jest dać dziecku
      nową "zabawkę" niz wysilić się by spędzić z nim czas, pobawić się czy
      porozmawiać o niczym lub czymś ważnym. Zdecydowanie jestem przeciwna komórkom w
      szkołach i tego typu innym zbędnym dziecku przedmiotom. Powód jest prosty,
      dziecko do życia potrzebuje rodziców, którzy pomogą mu ukształtować poczucie
      własnej wartości.
      • gryzelda71 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:34
        soemi napisała:

        > W dużej mierze zależy to od rodziców. Skoro ich miarą wartości człowieka jest
        > posiadanie dóbr materialnych to będa sie prześcigać w kupowaniu pociechom coraz
        >
        > to lepszych gadżetów. Tylko że posiadać nie znaczy być!
        > Zgadzam się co do przesady w tej kwestii, znacznie łatwiej jest dać dziecku
        > nową "zabawkę" niz wysilić się by spędzić z nim czas, pobawić się czy
        > porozmawiać o niczym lub czymś ważnym.

        Pewnie niemożliwością jest i mieć i być.Czy nie mozna i kupić super wypasionej zabwki i spedzić z dzieckiem twórczo czasu?
        • yenna_m Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:38
          oczywiscie, ze nie mozna wink

          wyrzucamy te cholerne drogie legosy, ciastoliny i te pe do smieci? wink
          • gryzelda71 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:40
            Obowiazkowowink
        • lola211 Re: Stan posiadania 6-latków 24.05.07, 09:37
          > Pewnie niemożliwością jest i mieć i być

          Nie, no pewnie ze nie, to sie automatycznie wykluczasmile.
    • yenna_m Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 15:25
      mp3 mozna kupić juz od jakis 40 zetow. Taka wlasnie mp3 kupilam sobie i
      dzieciom - na spolke (przyznam, ze jest o wiele tansza od niektorych ich
      zabawek). No i pozyczam czasem dzieciakowi te mp3 - w ten sposob unikam klotni
      miedzy dziecmi, jakiej bajki w tej konkretnej chwili chca sluchac. Kazdy slucha
      tego, na co ma ochote. A ja nie slucham wrzaskow i odglosow ewentualnej
      bijatyki wink
    • zapracowana6 Re: Stan posiadania 6-latków 23.05.07, 20:41
      Nie rusza mnie to, co dzieci mają w domu, ale przynoszenie takich sprzętów, czy
      przeróznych zabawek z reklam tv do przedszkola uważam za nieporozumienie
      (zresztą jakichkolwiek zabawek).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja