nataliak9
05.06.07, 20:54
wczoraj w centrum miasta widziałam taką oto scenkę: mlodziutka dziewczyna,
moim zdaniem 14 lat a zdaniem mojej mamy 12!, szla w objęciach około 30-
letniego Araba, który nawijał coś do niej po swojemu, patrząc się
jednocześnie na nią bardzo jednoznacznie, oblesnie nawet. ona miała mine
dosłownie jakby była w niebie, zachwyt i uwielbienie plus ekstaza.
zbulwersowało mnie to bo od niedawna mam córkę i jakbym tak za kilkanaście
lat moją Luizę zobaczyła to...no właśnie co? jak przemawiać do dziecka od
małego żeby się takich ,,lepkich" łap strzegła? a rózni zboczeńcy, pseudo
dobrzy wujkowie, itp? czy tłumaczycie swoim córkom różne zagrożenia od
dziecka? dodam, iż w całej tej historii nie chodzi mi, że to był Arab, choć
róznice kulturowe nie są moim zdaniem dobre.