Dodaj do ulubionych

Szczyty bezczelności

06.06.07, 15:59
Na wesoło oczywista smileZaispirował mnie wątek na Kobiecie

Znajomy mojego męża wysyła do niego sms "Zadzwoń do mnie, sprawa pilna". Mąż
oddzwania sądząc, że dotyczy to jego, jakaś sprawa zawodowa na przykład. A
znajomy "Mógłbyś mi pożyczyć aparat fotograficzny i 300 stówy do przyszłego
miesiąca?" ;DDD Nie pożyczyliśmy, stwierdziliśmy, że skoro do tego stopnia
oszczędza na telefonach to i te 300 stówy zaoszczędzi ;D
Obserwuj wątek
    • mamamonika Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 16:02
      Pewnie znacie: szczyt szczytów to zagłosować na PiS i wyjechać do Anglii wink)
    • iwciab Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 17:15
      Jak ktoś do mnie dzwoni i pyta kto mówi.
    • mbwj88 Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 20:37
      dobrebig_grin
      do mojej znajomej przyszła koleżaka i mówi" pożycz 1000 zł"
      "ale ja nie mam" mówi znajoma
      i co usłyszała w odp. "no to pieknie mnie załatwiłaś"
    • brak.polskich.liter Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 22:34
      Wiekszosc dzialan i decyzji politycznych osob z partii "szczoch", weszpolakow
      oraz sypatykow radia z ryjem.
      • renia1807 Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 22:48
        nasr.. koło muszli klozetowej
    • demarta Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 22:48
      te szczyty bezczelności to u nas norma rodzinnego funkcjonowania, uwielbiamy je
      w stosunku do siebie stosować, uwielbiamy też gorszyć nimi znajomych, którzy
      nie są w temacie, nie czują klimatu smile))) a prowodyrką i główną wymyślaczką
      owych szczytów jest moja 85-cioletnia babcia. przykład:

      "odprowadzę cię na pociag, żebym miała pewnosć, że nie wrócisz"
      "jedz, jedz, w domu tego nie masz"
      "masz ochotę na herbatkę? to zrób mi też"

      i masa takich. wymienione przeze mnie to te gorsze i lajtowe, bo hardkory są
      naprawdę hard smile))))

      • dorcia1234 Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 23:00
        podaj mi to jak juz tak skaczesz....
      • marghe_72 Re: Szczyty bezczelności 07.06.07, 21:23
        demarta napisała:

        > te szczyty bezczelności to u nas norma rodzinnego funkcjonowania, uwielbiamy
        je
        >
        > w stosunku do siebie stosować, uwielbiamy też gorszyć nimi znajomych, którzy
        > nie są w temacie, nie czują klimatu smile))) a prowodyrką i główną wymyślaczką
        > owych szczytów jest moja 85-cioletnia babcia. przykład:
        >
        > "odprowadzę cię na pociag, żebym miała pewnosć, że nie wrócisz"
        > "jedz, jedz, w domu tego nie masz"
        > "masz ochotę na herbatkę? to zrób mi też"
        >
        > i masa takich. wymienione przeze mnie to te gorsze i lajtowe, bo hardkory są
        > naprawdę hard smile))))
        >
        dawaj hardcory smile
        • ciociacesia dawaj hardkory 09.06.07, 22:05
          dawaj demarto, poczułam sie tak rodzinnie smile
          • demarta Re: dawaj hardkory 09.06.07, 22:10
            nie nie, wstydzę się. naprawdę. jakbym wam powiedziała, to miałybyście już
            dowód w rekach, zem patologia w całej krasie. i do tego cała moja rodzina też.
            a tak wole wam nie dawać do ręki broni przeciwko mnie samej smile)

            aczkolwiek babcia napewno nie miałaby nic przeciwko temu.... smile)
    • kasika75 Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 22:53
      kurcze to nie moje ale wyczytanegdzies naforum:
      kobieta w ciazy bardzo widoczny brzuch stoi napoczcie przy okienku nagle
      wylatuja jej drobne , oczywiscie schyla sie i zbiera , a pan noga pokazuje jej
      jeszcze tu ...(oczywiscie pokazuje na monetke)
      • hexella Re: Szczyty bezczelności 06.06.07, 22:56
        może panu strzykało w kręgosłupie?
    • sylwia06_73 Re: Szczyty bezczelności 07.06.07, 21:19
      A propos telefonow.Mialam kilku znajomych,ktorzy mi sygnalki puszczali zebym
      zadzwonila.Opieprzylam ich.Powiedzialam,ze karty do komory bez limitu rozmow na
      loterii nie wygralam i jak cos chca to niech dzwonia normalnie.Podzialalo
    • soemi Re: Szczyty bezczelności 08.06.07, 10:18
      Ciekaweeee smile
    • luxure Re: Szczyty bezczelności 08.06.07, 10:26
      Szwagierka ostatnio robiła imprezę imieninową u mnie w ogrodzie. Następnego
      dnia zadzwoniła do mnie że stół jest zalany woskiem i trzeba go wyczyścić.
      Słaba? Zresztą to nie pierwszy numer tej bezczelnej panny.
    • default Re: Szczyty bezczelności 08.06.07, 11:05
      Numer moich znajomych sprzed paru lat: dzwonią w niedzielę rano i mówią, że
      fajnie by było dziś pogrillować na naszej działce. Mówimy, że nie wybieramy się
      dziś na działkę, zostajemy w domu. Na co oni - ojej, toście nam pokrzyżowali
      plany, może jednak pojedźmy, pogoda ładna... W końcu ulegamy i jedziemy.
      Przyjeżdżają znajomi, rozstawiają sobie leżaczki, rozpalają grilla, wyciągają
      piwo i kiełbaski... I cóż widzimy dalej - konsumują sobie te kiełbaski,
      wypijają piwo, ani się nawet nie zająkną, czy może chcemy też. Swobodnie
      pożerają, nie wykazując żadnego skrępowania tą sytuacją - ja chyba czułam się
      bardziej skrępowana niż oni. Zjedli, posiedzieli, poopalali się (cały czas nie
      zapytali nawet czy powiedzmy nie chcemy już jechać do domu) i wreszcie
      pojechali. Oczywiście była to ich ostatnia u nas wizyta. Na następne takie
      propozycje z ich strony byłam już odporna.
      • tolka11 Re: Szczyty bezczelności 08.06.07, 12:38
        Moja matka: przyjechała odwiedzić wnuki i po drodze kupiła udko z grila. Mój
        syn [półtoraroczny] urwał kawałeczek i zjadł/ I co babcia na to? Zwróciła się
        do mnie: proszę o zwrot 1,5 zeta, bo tyle zjadł mi ten mały. Serio. Nie widuję
        jej od ponad dwóch lat, nie tylko z powodu "obżarstawa" mojego syna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka