Dodaj do ulubionych

ma to sens?

07.06.07, 22:35
mąż odszedł kilka miesięcy temu, chciał sobie co nieco przemyśleć, w
międzyczasie bywał często w domu, choć raczej dla mnie niż dla dziecka
9pomijam to milczeniem), a teraz chce wrócić ale pod warunkiem, że podpiszę
rozdzielność majątkową! oczywiście to on zarabia o wiele więcej
podobno kocha i mnie i dziecko, przemyślał - rodzina najważniejsza
ale chce mieć zabezpieczenie na przyszłość i pewność, że wszystko czego się
dorobi będzie tylko jego
jeśli się na to nie zgodzę - chce rozwodu
mnie ten szantaż doprowadza do granic wyczerpania psychicznego - z jednej
strony chcę aby dziecko miało oboje rodziców, ale nie chcę kiedyś, gdy mąż się
dorobi zostać sama, bo on już ma czego chciał
tak sobie myślę, że on nieźle kombinuje - kilka lat spokoju, wszystko pod nos,
odkładanie kasy a potem - pa pa!
to chyba jest bez sensu...
Obserwuj wątek
    • syriana Re: ma to sens? 07.06.07, 22:37
      dla mnie nie ma sensu

      jeśli rozdzielność majątkowa, to tylko na spokojnie przed ślubem, a nie w takiej
      sytuacji pod groźbą szantażu rozwodem
    • semida Re: ma to sens? 07.06.07, 22:38
      damakarna napisała:
      > to chyba jest bez sensu...
      Masz rację...
    • mathiola Re: ma to sens? 07.06.07, 22:40
      nie wiem... w swojej naiwności nie wierzę, że istnieją tak wyrachowani i
      bezwzględni ludzie... może jest jakieś drugie dno tego wszystkiego?? Może dałaś
      mu jakis powód do takiego zachowania..? Nie wiem, sorry, nie denerwuj się, po
      prostu gdybam, bo nie wierzę, że ludzie mogą tak na zimno i bez serca
      podchodzić do tak waznych spraw. No, taka jestem naiwna.
      A poza tym to nie umiem ci pomóc. Za mało wiem na temat waszego życia.
      • damakama Re: ma to sens? 07.06.07, 22:42
        nie dałam mu powodu - sam to przyznaje (też go o to pytałam)
        ja nie poznaję człowieka, z którym jestem od 17! lat
        on w jednym zdaniu mówi: kocham cię naprawdę i chcę rozwodu...
        • mathiola Re: ma to sens? 07.06.07, 22:43
          To mu się na łeb coś rzuciło, daj mu ten ukochany rozwód jak tak o nim marzy i
          niech se radzi.
          • wjw2 Mathiola ma rację 07.06.07, 22:48
            To naprawdę jakimś psychicznym zwichnięciem mi "śmierdzi".
    • lola211 Re: ma to sens? 07.06.07, 22:46
      Facet nie chce po prostu za jakis czas dzielic sie tym, co udalo mu sie
      osiagnac dzieki wlasnej pracy.A takie ryzyko istnieje, skoro juz teraz wam sie
      nie uklada.
      Tobie taki uklad ma sie prawo nie podobac, bo jak piszesz, zarabiasz o wiele
      mniej.Moze uwaza, ze jestes z nim dla kasy?
      • damakama Re: ma to sens? 07.06.07, 22:50
        dla kasy? nie - jakoś przez te kilka miesięcy dawałam sobie radę bez niego i
        pewnie dam radę i dłużej, a kasa znowu nie taka wielka
        no cóż - ja po prostu uważam, że małżeństwo to wspólnota pod każdym względem,
        razem pracujemy dla nas, nie dla każdego z osobna
        • jagoda.li Re: ma to sens? 07.06.07, 22:56
          myślę że jednak to nie jest miłość to co opisałaś w głowie się nie mieści
        • lola211 Re: ma to sens? 08.06.07, 12:05
          Przez takie myslenie to juz niejedna osoba sie przejechala.
          Skoro nie zalezy ci na jego pieniadzach to co ci szkodzi?
          • ma_dre Re: ma to sens? 08.06.07, 14:01
            ano szkodzi jej bo na kilometr smierdzi wykorzystaniem ! Nie powiem, jakby
            facet wniosl w zwiazek jakis kolosalny spadek, ktorym nie chcialby sie dzielic,
            ale rozdzielac to co sie obecnie zarabia??? Zaloze sie ze to nie on poniesie
            konsekwencje tej sytuacji, wiadomo zonaty mezczyzna jest wyzej ceniony zawodowo
            niz zamezna kobieta, z oczywistych wzgledow : u niego to uregulownae zycie
            rodzinne, dyspozycyjnosc, a u niej grozba ciazy albo zwolnien chorobowych ze
            wzgledu na dzieci (bo ktory facet bierze wolne jak dzieci sa chore?)... On w
            takim ukladzie tylko zyskuje, coz za egoizm, masz racje autorko watku ze
            podchodzisz do sprawy sceptycznie!!!
    • net79 Re: ma to sens? 07.06.07, 22:56
      Dla mnie nie do przyjęcia, jakmi mój przypierwszym dzicku spytał sieo testy
      powiedziałam, że zrobie, a potem może spipsz.ać, przemyślał,nie chciał testów,
      przeciezzaufanie to podstawa,ludzie. Niby nic, normalna rzecz, ale to na co
      odłożycie razem jest wasze, a nie jego, dzięki temu, że ty sie dokładasz do
      rach, zajmujesz domem i dzieckiem on zaoszczędza, zupełnie inaczej dzielą
      siekoszty na rodzinę, no i ma z głowy alimenty wygodnie się z wami utawiając...
      Sorki dla mnie porażka. "...wrócę, ale na moich warunkach,łachaaaa..."
    • net79 Re: ma to sens? 07.06.07, 23:01
      Sorki, ale klawiatura mi nie domaga, mam nadzieję, że zrozumiałaś sens
      wypowiedzi.
      • sebaga Re: ma to sens? 08.06.07, 06:10
        żałosny gość..
    • saskia123 Re: ma to sens? 08.06.07, 06:38
      Cwaniaczek. A raczej cynik i skrajny egoista w jednym.
      Jak to ON się dorobi??!! Żyjecie razem, razem hakujecie, bez względu na to czy
      to jest jego pensja czy nie TY dokładasz się pośrednio do jej zarabiania bo
      współuczestniczysz w tym. Rozdzielność to można podpisać gdybyś wychodziła za
      potentata nieruchomości przed ślubem, wtedy pojmę sytuację bo nie uczestniczyłaś
      w gromadzeniu majątku. Ale tak?! Proszę daj mu rozdzielność, ale niech ci
      obieca notarialnie, że będzie po ewentualnym rozwodzie wypłacał ci dożywotnią
      sowitą rentę na ciebie i dziecko. I broń boże nie zgadzaj się na rozwód bez
      orzekania o winie. Ma to wstrętne konsekwencje prawne. Chce, niech weźmie winę
      na siebie.
      • dlania Re: ma to sens? 08.06.07, 07:43
        Ale ZIAZIA!
        To wstrętne, co on robi.
        Skoro potrafisz zyć bez niego (nie było go juz jakiś czas, nie?) to szybko sama
        występuj o rozwód! Nie daj mu tej satysfakcji, że to on Cie zostawi, bo nie
        spełniłaś jego warunków. Albo go to otrzeźwi, albo bye, bye.
        Co do pełnej rodziny: sama napisałaś, że on do dziecka nie bardzo sie garnie,
        więc czy trzymanie go na siłe w domu cos temu dziecku da?
        A czy Ty go w ogole jeszcze kochasz?
        • wieczna-gosia Re: ma to sens? 08.06.07, 07:51
          ja bym doradzila wrecz cos przeciwnego:
          po pierwsze- niech sam wystapi o rozwod. dla sedziow to ma znaczenie
          po drugie- uswiadom pana ze ty nie musisz sobie dawac rady sama- ani z
          rozdzielnoscia, ani bez niej. niech beknie alimentami.
          po trzecie- a moze po pierwsze?- wszyskie ruchy bym planowala z ozumnym
          prawnikiem. Rozdzielnosc tez mozna podpisac z gwarancja fionansowa przyszlym
          alimentow- gdyz on zarabia wiecej pieniedzy ty zas wiecej zajmujesz sie
          dzieckiem czyli dokladasz do gospodarstwa w naturze. I nalezy sprawic by nie
          zapomnial ile taka praca jest warta.
          • dlania Re: ma to sens? 08.06.07, 07:55
            Wieczna-gosiu, pewnie i rozsądnie radzisz...
            Tylko ja sie zastanawiam, czy w takim obwarowanym licznymi gwarancjami związku
            jest jeszcze miejsce na co s więcej niż dzielenie kasy... Przykre to cholernie,
            że ludziom tak mamona życie przesłania.
            • wieczna-gosia Re: ma to sens? 08.06.07, 07:57
              ja mam wrazenie ze zwiazku to tam juz nie ma. Poza tym- pan pierwszy postawil
              warunki. A mamona jest wazna co tu ukrywac i nie ma co zgrywac bohaterki i
              udowadniac ze ja sobie sama poradze.
              • dlania Re: ma to sens? 08.06.07, 08:00
                ja chyba w takim związku bez związku owszem, o zabezpieczenie finansowe przede
                wszystki dziecka bym zadbała, ale nadal byc z takim człowiekiem - ohyda.
                • wieczna-gosia Re: ma to sens? 08.06.07, 08:18
                  ale nie skladanie samemu pozwu nie oznacza checi bycia z tym facetem dlania- ja
                  ym sie po prostu zastanowila, czy nie bedzie to wygladac lepiej- w koncu w
                  sadzie towje malzenstwo ogladaja obcy, nie zaangazowani ludzie. Jesli facet mial
                  focha i sie wyprowadzil teraz wraca ale z fochem ze intercyza lub rozwod- to
                  niech sklada o rozwod, ty sie zgadzasz ale z orzekaniem o winie (no bo w koncu
                  czyja wina?) itd.
            • mijaczek Re: ma to sens? 08.06.07, 08:02
              Dac mezowi upragniony rozwod. Ty juz, jak napisalas, nauczylas sie zyc sama. I
              dobrze. Niech maz zlozy pozew rozwodowy i w sadzie popisze sie swoimi pomyslami.
              Zatrudnic dobrego prawnika, ktory upewni sie, ze dziecko dostanie uczciwe alimenty.
              Masz meza gnojka. Wybacz, ale tak jest. Kopnij go w tylek i nie spada. Czy jemu
              sie wydaje, ze dziecko i "gospodarstwo" jest tylko twoje??? co za buc! No!
              Mia
    • gorgolka damakama 08.06.07, 08:33
      oczywiście nikt z nas ci nie powie wprost co masz zrobić, ale, jeśli po
      przemyśleniu wszystkiego masz jeszcze ochote spróbować to postaw taki warunek:
      ostatecznie mozesz się zgodzić, jeśli prawiecały dotyczczasowy wspólny majątek
      przepisze na ciebie.
      Bo jesli będziecie mieli rozdzielność, to coś trzeba zrobić z dotychczasowym
      wspólnym majatkiem. Podzielić. Nie wiem jaki jest wasz stan posiadania, ale
      warto zawalczyć np o mieszkanie (żeby było tylko twoje lkub dziecka)
      on sie chce zabezpieczyć na przyszłość, ty też powinnaś- tak będzie uczciwie,
      powinien to zrozumieć.
      a jeśli wybierzesz rozwód, to zawalcz o alimenty dla dziecka i dla siebie.
      Dobrze dziewczyny radzą z tą winą, jeśli tylko on zostanie winny rozkładu
      pozycia, to tobie w razie potrzeby bedą również przysługiwać alimenty - jeśli
      twój status majatkowy znacznie spadnie po rozwodzie.
      Jeśli potrzebujesz jakiejś porady to napisz na priv, jestem prawnikiem, mogę
      pomóc napisać jakies pismo lub coś od strony prawnej doradzić.
      Nie widzę większej potrzeby byś występowała w tej chwili ty z pozwem, tym
      bardziej że wnosi się od tego 600 zł opłaty. Jeśli już to niech on zapłaci

      A już tak prywatniem, to ja bym chyba się na tą rozdzielność nie zgadzała,
      oszukałabym raczej faktycznego powodu- dlaczego mu tak na tym zależy?
      Moze to próba zrzucenia na ciebie winy za rozkład związku, dał ci możliwość
      zadecydowania, a ty wybrałaś rozwód?
      pozdrawiam Aga
      • damakama do gorgolki 08.06.07, 11:47
        dzięki! chętnie skorzystam z Twoich rad, napiszę wieczorem na priva
    • soemi Re: ma to sens? 08.06.07, 10:02
      Podał powód dla którego chce rozdzielności? Może założy własną firmę i chce was
      zabezpieczyć. Sytuacja dość dziwna. Co ma wasza miłość do pieniędzy? Może jest
      pod czyimś wpływem, czesto mamusie bywają takie troskliwe oswich synów. A czy
      Ty chcesz być z szantażystą?
    • luxure Re: ma to sens? 08.06.07, 10:12
      > to chyba jest bez sensu...
      Masz racje, zupełnie bez sensu. Na Twoim miejscu dałabym mu rozwód bez żadnych
      papierów o rozdzielności majątkowej. Sąd mu przywali alimenty. Nie chciałabym
      być z takim człowiekiem. Straszna szuja!
    • sir.vimes Bez sensu 08.06.07, 10:44
      Ale muszę przyznać , ze niezły spryciarz.
    • miacasa Re: ma to sens? 08.06.07, 12:21
      chyba go pomroczność dopadła, czy jemu się wydaje, że jak dużo zarabia to jest
      jego? przecież po ślubie jest to majątek dorobkowy, jednakowo jego jak i Twój,
      Ty urodziłaś dziecko, pewnie też sprzątasz i gotujesz a jeszcze zarabiasz...
      porozmawiaj Ty lepiej z dobrym prawnikiem, bo Twój ślubny chyba chce Cię
      przekręcić i bynajmniej nie chce do Ciebie wrócić tylko wraca "zabrać co swoje"
      (moją kolezankę mąż opuścił, w niedzielę się kajał żeby wspólny dom sprzdać i
      zacząć od nowa....a w poniedziałek przyszedł pozew rozwodowy, gdyby sprzedali
      dom zwinąłby pieniądze i majątek dorobkowy szlag by trafił, przed sądem nie
      byłoby się czym dzielić). Uważaj na te jego dobre chęci.
    • justyna.ada Sens nie wiem, ale powód może mieć... 08.06.07, 22:17
      Nie to żebym krakała, ale to wygląda, jakby miał już plan na ułożenie sobie
      życia. Może kogoś ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka