Źle spacerujemy? naprawdę?

22.06.07, 21:25
Poszłam dziś z małą na spacer i chyba niepotrzebnie. Tylko się zdenerwowałam.
Zaczęło się do tego, że niosłam moją małą na barana ( ona ma rok), bawiłyśmy
się super, ciągnęła mnie za włosy i patrzyła mi w oczy, śmiała się przy tym
strasznie. Jakieś przechodzące stare pudło powiedziało mimochodem " chyba
jeszcze nie czas na takie sporty, nie czas" i poszła. Zrobiło mi się głupio,
czar zabawy prysł. Potem było jeszcze lepiej. Trzymam małą za rączkę i
idziemy sobie wolniutko, a jakiś stary facet z laską, który szedł za nami
mówi " proszę nie trzymać za jedną rączkę, bo może jej pani urwać
obojczyk .." itd. Skończyło się na tym, że ktoś tam od niego z rodziny rzucił
dziecko głową w dół i ono ma 17 lat i nie widzi przez to. Trochę pod nosem
pogadałam co o tym myślę i że za dobre rady dziękuję. Mam dość wtrącania się.
Przecież chyba patrzę czy dziecko spadnie ze mnie, ewentualnie czy urywam jej
rękę. Tak się zastanawiam- może rzeczywiście źle zrobiłam i w jednym i drugim
przypadku, sama nie wiem. Oświećcie mnie. W kaażdym razie na dziś spacerów
mam już dość. Po co takie stare babki się wtrącają, czy żeby sobie poprawić
samopoczucie, bo nic innego mi do głowy nie przychodzi. Ufff, trochę mi
lepiej.
    • zlota.baba Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 21:33
      Spacerujesz jak należy smile To inni mają problem, nie Ty smile
      • emilly4 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 21:37
        My tak samo wyglupiamy sie z nasza corka. Wszystko z toba ok
    • hexella Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 21:40
      E, no proszę Cię! Kilka głupawych, pseudożyczliwych komentarzy zmąciło Ci
      radoche ze spaceru z córą?
      Olej to! Nic złego nie zrobiłaśsmile
    • jktasp Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 21:46
      Niestety co by się nie zrobiło, zawsze się znajdzie "doradca", który wie lepiej.
      Mój pierwszy kiedy miał 14 mies nie mówił, tylko tak sobie "gęgał",
      dowiedziałam się od przechodzącej babci, że napewno jest głuchy, bo wszystkie
      dzieci w tym wieku mówią ( zresztą nie spotkałam starszej pani, której dziecko
      by mówiło całymi zdaniami oczywiście, później niż1,5 roczku i oczywiście ich
      dzieci chodziły od 9 miesiąca).Poza tym mój starszak jest wyzywany od dzikusów
      histeryków..., bo ma 3 lata a ma ok 120 cm wzrostu i wszyscy myślą, że ma 5-6
      lat. Więc tłumaczę go przed innymi a jemu powtarzam, że pani się myli bo myśli,
      że on jest duży -taki jest dużywink)).Naprawdę trzeba mieć skórę słonia, choć
      czasem dostaje się którejś miłej pani, jakiś rolniczy epitet (np krowa), bo są
      takie momenty, że nie sposób wytrzymaćsad(.
      • mama_misi3 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 14:53
        Rolniczy epitet...hi hi, dobre smile))
    • mathiola Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 21:49
      naszą ulubioną zabawą jest noszenie dzieci głową w dół, trzymając za nogi, ku
      przerażeniu widzów smile
      Skoro my się dobrze bawimy, na czele z dziećmi, a ja mam mózg na swoim miejscu,
      żeby wiedziec kiedy dziecku moge zrobić krzywdę, to mam w głębokim poważaniu co
      myślą inni o takim zachowaniu.
      • mathiola Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 21:50
        noszenie za nogi i majtanie, zapomniałam dodac smile
        • niesiah Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 11:17
          Mój lżejszy "dzieć" też to uwielbiabig_grin
    • denea Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 22.06.07, 22:11
      Ale miałaś dzisiaj cholernego pecha do "życzliwych" staruszków, no naprawdę !
      Niby dlaczego nie można prowadzać za jedną rączkę, nie rozumiem ?
      Nic się nie przejmuj, wszystko z Tobą OK
      ... może poza tym że pozwoliłaś sobie zepsuć humor wink)

      Miłego wieczoru !
    • salezja Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 23.06.07, 08:09
      Dzięki bardzo dzziewczyny, poprawiło mi się jak przeczytałam wasze posty.
      Następnym razem wypróbuję majtanie nogami głową w dółsmile
      • sapalka1 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 10:15
        potrząsanie dzieckiem (nawet niezbyt mocne wg dorosłego)moze doprowadzić do mikrouszkodzeń mózgu - osobiście z tym "majtaniem" dałabym sobie spokój, żeby nie narażać dziecka.
        • mathiola Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 12:25
          Majtanie to nie jest potrząsanie tylko bujanie. Głową w dół czy do góry, chyba
          bujasz dzieckiem czasem? Czy nie?
          • sapalka1 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 18:57
            zgadzam się, że to nie potrząsanie smile natomiast wiem jak wrażliwy jest mózg dziecka i np. nawet na bujanie głową w dół nie odważyłabym się (normalnie - jak najbardziej) smile pozdrawiam
            • mathiola Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 19:31
              Może jednak nie jest aż tak wrazliwy jak myślisz.
              Mój starszak jak sie uczył chodzić, miał taką właściwość, że przewracał się ze
              stania prosto na głowę, myślałam, że kiedys dostanie wstrząsu mózgu albo
              chociaż będzie się jąkał smile Pani doktor oczywiście zaleciła pilnować i
              asekurować, ale jednocześnie zapewniła, że dzieci nie sa tak kruche jak nam się
              zdaje smile Świadczy o tym chociażby fakt, że spadając w niemowlęctwie z łóżka w
              większości przypadków wychodzą cało z tego wypadku.
              Może noworodki mają bardzo wrażliwy mózg na potrząsanie, z uwagio na dużą
              zawartość wody, ale myslę, że z biegiem czasu staje się on na tyle mocny, że
              bujanie głową w dół nie wyrządzi dziecku szkód nie do naprawienia smile
    • ewcia1976 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 23.06.07, 11:08
      "a jakiś stary facet z laską, który szedł za nami
      mówi " proszę nie trzymać za jedną rączkę, bo może jej pani urwać
      obojczyk .." Starszy Pan miał rację. Moja mała też chodziła ze mną za rączkę
      gdy miała roczek. Nagle zaczęła kuleć i mówić, że ja bioli kolanko.
      Pediatra najpierw przeopisałó jej maść ale ponieważ nie pomogła skierował do
      ortopedy. Okzało się, że mała kuleje ponieważ prowadzę ja za rączkę,
      nastąpiło "zmęczenie materiału, jak to określiła Pani doktor. Tak małe dziecko
      może biegać samo, gdy prowadzimy je za rączkę mięśnie naciągają się
      nieprawidłowo więc lepiej używać wózka.
      Wróciła do wózka, mała biegała sama po trawie i bóle minęły.
    • rita75 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 23.06.07, 11:51
      Jakieś przechodzące stare pudło powiedziało mimochodem " chyba
      > jeszcze nie czas na takie sporty, nie czas" i poszła

      a stare pudla chodzą?
      a tak powaznie starsza pani chciala dobrze..
      nie przemknela ci taka mysl przez glowę?- powinnas jej jeszcze podziekowac, a
      nie ublizac na forum.
      • karolinka123 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 23.06.07, 12:01
        rita75 napisała:

        > Jakieś przechodzące stare pudło powiedziało mimochodem " chyba
        > > jeszcze nie czas na takie sporty, nie czas" i poszła
        >
        > a stare pudla chodzą?
        > a tak powaznie starsza pani chciala dobrze..
        > nie przemknela ci taka mysl przez glowę?- powinnas jej jeszcze podziekowac, a
        > nie ublizac na forum.

        a co twoim zdaniem zlego w tym, ze mama nosi dziecko dla frajdy na barana? nie
        rozumiem - az taka diablica niedobra z niej? ;/
        • rita75 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 23.06.07, 12:19
          > a co twoim zdaniem zlego w tym, ze mama nosi dziecko dla frajdy na barana? nie
          > rozumiem - az taka diablica niedobra z niej? ;/

          Chciala dobrze, to znaczy byc moze jej doswiadczenie zyciowe nakazalo jej, by
          takiej rady udzielic, czy tez zwrocic matce uwagę.
          Artykuacja obelg w dresiarskim slangu typu stare pudlo- nie na miejscu.
          • rita75 artykulacja nt 23.06.07, 12:20
          • niesiah Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 11:57
            > Chciala dobrze, to znaczy byc moze jej doswiadczenie zyciowe nakazalo jej, by
            > takiej rady udzielic, czy tez zwrocic matce uwagę.
            > Artykuacja obelg w dresiarskim slangu typu stare pudlo- nie na miejscu.
            Nie na miejscu to jest jak "doświadczeni życiowo" wtrącają się do spraw obcych
            ludzi na ulicy. Nie mówię o skrajnościach. Dziecku krzywda sie nie działa było
            zadowolone. Starsi ludzie zawsze mają jakieś "ALE" i "DOBRE RADY" dla obcych
            sobie osób i jakoś tak dziwnie wychodzi, że ich uwagi są przeważnie nie na
            miejscu i w bardzo utyskliwym tonie.
            • rita75 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 13:58
              > Nie na miejscu to jest jak "doświadczeni życiowo" wtrącają się do spraw obcych
              > ludzi na ulicy.

              taaa- to jest potworne
              • niesiah Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 19:42
                Wychodzę z założenia, że kiedy będę potrzebowała pomocy/porady poproszę o nią
                osoby mi bliskie. A komentarze starowinki niech trzymają dla swych wnucząt, a
                nie obcych zaczepiają. Żeby nie było, że jestem nastawiona anty na starszych -
                miło mi się ze starszymi osobami rozmawia np. gdy siedząc blisko w kawiarni moje
                chłopaki lub te panie/panowie zaczepiają się nawzajem. Jest to bardzo
                sympatyczne. Rozmowa z tymi ludźmi również. Ale "dziabągi" z dziwnymi uwagami
                mnie leczą i to już chyba niezależnie od wieku.
    • niesiah Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 11:13
      Uśmiałam się z komentarzy przechodniów no kurde LOL! Rozumem twoje zdenerwowanie
      sama bym zapewne soczyście skomentowała takie "wypowiedzi". Moje mychy mają 10
      miesięcy od 6 miesiąca około kiedy ładnie siedziały od czasu do czasu nosimy ich
      na barana bo straszna to dla nich frajda. Np wczoraj lżejszego niosłam w taki
      sposób. Za jedną rączkę jeszcze nie prowadzam, bo się nie dają big_grin. Za to inne
      akrobacje wykonujemy. Lżejszy lubi robić taczkę, być podciąganym za rączki,
      cięższy zwisać głową w duł. Wszystko w granicach rozsądku. Komentarze na ulicy
      należy olewać bo ty jesteś mamą i wiesz, że krzywdy dziecku nie robisz.
      • monia145 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 11:19
        niesiah napisała:

        > Uśmiałam się z komentarzy przechodniów no kurde LOL! Rozumem twoje
        zdenerwowani
        > e
        > sama bym zapewne soczyście skomentowała takie "wypowiedzi".


        A cóz takiego było w tych wypowiedziach obrażającego autorkę, że należałoby
        aż "soczyście" je skomentować???Pojechać starym pudłem i zgrzybiałym staruchem?
        Ludzie...z wypowiedzi autorki nie wynika, że słowa lub ton wypowiedzi były
        obraźliwe...dla mnie wręcz wyrażały pewna troskę...a skoro autorka watku była
        przekonana, ze dobrze robiła, to czemu tak łatwo zrezygnowała z zabawy z
        dzieciem.....?
        Na wszystko tak reaguje? Bo jakaś starsza pani lub pan powspomina jak to kiedys
        jemu lub jej cos podobnego się przydarzyło????
        Zabawne...
        >
        • niesiah Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 12:04
          Napisałam, że się uśmiałam a nie że coś obraża autorkę wątku - a soczystość
          mojego ewentualnego komentarza wynika z porywczości charakteru i nieokrzesania.
          Strasznie mnie drażni jak obcy człowiek puszcza jakiś niesympatyczny komentarz.
          Niech się troszczy o swoje wnuczęta a nie obcym ludziom na ulicy "doradza".
          Podkreślam dla czepialskich forumowiczów - jeśli dziecku ewidentna krzywda się
          nie dzieje "NIE" dla wtrącania. "Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane"
          radami pewnie też.
          • niesiah P.S. 24.06.07, 12:07
            To że autorka tak a nie inaczej zareagowała może wynikać z gorszego dnia? Z
            charakteru?
    • net79 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 13:24
      Proszę Cię, nie daj się wyprowadzać z równowagi , ani nie bierz do serca rad
      osób, które cię nic nie interesują i nie znasz ich przygotowania do pouczania.
      Ja w takich sytuacjach mówię tylko z usmiechem: Jakoś przeżyje (dziecko
      oczywiście) i wszyscy z wielkimi gałami dają mi spokuj, albo mówią, że dziecko
      w spartańskich warunkach chowane - na to mam drugą odpowiedź: Życie nie jest
      lekkie, niech się przyzwyczajasmile)) Grunt to nie oglądać się za siebie i nie
      pozwolić wciągnąć w dyskusję, łatwo wyprzedzić staruszkę/staruszkasmile))
      Zlej to i już!!!!!!!
    • maadzik3 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 14:24
      Rob swoje i uwagi puszczaj mimo uszu. Wielu ludzi u nas uwaza ze ich swietym
      obowiazkiem jest pouczanie kompletnie obcych przechodniow co do metod karmienia/
      ubierania/ wychowywania dzieci.
      M.
    • tyssia Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 15:19
      Ja nosiłam moją na barana gdy miała 8 miesięcy smile a jak miała rok to wogole za
      rękę nie chciała chodzić tylko biegała sama
    • mamameg Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 24.06.07, 22:15
      Uśmiałam się z tej urwanej rączki.
      Moje dziecko w wieku 2,5 roku dostawało histerii, głównie jak było zmęczone. No
      i jak reagowali na to ludzie na ulicy? Starsze panie podchodziły i mówiły
      (kilka razy się tak zdarzyło):Chodź malutki, zabiorę Cię ze sobą(w domyśle:od
      tej niedobrej mamusi). Chyba możecie sobie wyobrazić reakcję dziecka. Mega-
      histeria. Byłam tak zajęta trzymaniem i noszeniem wyrywającego się dziecka, że
      nawet nie chcialo mi się wdawać w dyskusje.
    • iwles Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 08:24
      > niosłam moją małą na barana ( ona ma rok), bawiłyśmy się super [...]
      > i patrzyła mi w oczy


      patrzyła Ci w oczy siedząc tobie na barana ???
      Jak ????
      A jeśli jeszcze robiłyście to w biegu, to ja się nie dziwię tej staruszce, że
      uznała zabawę za niezbyt bezpieczną.


      Roczne dziecko trzymane za rączkę. Po co ?
      Bo co to za przyjemność dla malucha, gdy musi spacerować z ręką wyciągniętą do
      góry ?
      Za rączkę to można prowadzić kilkulatka, ale roczniaka - to albo podtrzymujesz
      za dwie rączki, gdy jeszcze nie umie chodzić, albo puszczasz "wolno".
      Dziecko mając wolne rączki samo musi nauczyc się utrzymywac równowagę.


      aha - nie jestem stare pudło, ani starym facetem z laską.
    • madzik744 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 08:31
      U nas jest podobnie ilekroć dziecko( 9 miesięcy) jest niesione w nosidełku. Raz
      stary dziad nakrzyczał, żebyśmy już zapisali dziecko do ortopedy, są też inne
      niemiłe komentarze, doprawdy nie wiem skąd w ludziach tyle agresji.
    • bri Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 10:29
      Jak to się stało, że mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło, żeby jakaś obca osoba
      dawała mi rady dotyczące opieki nad dzieckiem?
      • chicarica Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 14:25
        Może masz żyłki na czole układające się w kształt słowa "sp...j" wink
        • bri Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 15:15
          No wiesz? Nie przypominam sobie, żebym w ogóle kiedykolwiek tak do kogoś
          powiedziała. wink
          • chicarica Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 15:33
            Nie musisz mówić, masz przecież te żyłki wink
            • bri Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 15:42
              Może i tak wink

              Skoro to takie skuteczne to chyba opatentuję ten sposób i będę specjalne
              kalkomanie na czoło z wizerunkiem tych żyłek sprzedawać.
      • monia145 Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 16:57
        To dziwne..bo mnie też nikt, nigdy podobnych rad nie dawał..winkP
        A może dawał tylko gdzies mi to umkneło, jako nic nie znaczące wydarzenie w
        moim życiuwinkP
    • nchyb chodzenie za rączkę małego dziecka... 25.06.07, 11:48
      > Trzymam małą za rączkę i
      > idziemy sobie wolniutko, a jakiś stary facet z laską, który szedł za nami
      > mówi " proszę nie trzymać za jedną rączkę, bo może jej pani urwać
      > obojczyk .."

      starszy pan miał trochę racji. Może z tym obojczykiem to lekka przesada, ale
      chodzenie za rączkę małego dziecka z dorosym jest po prostu dla dziecka bardzo
      niewygodne.
      Zawsze mnie dziwiła po prostu bezmyślność wielu rodziców, którzy dziecko za
      rączkę prowadzają. Tak, po prostu bezmyślność, niemyślenie o odczuciach
      fizycznych dziecka.
      Proponuję proste ćwiczenie. Wyciągasz rękę do góry, ponad głowę i tak chodzisz
      przez godzinę, czy pół dnia, czy le tam wytrzymasz. Prawda, że dość szybko
      ręka, ramie się męczą?
      A dziecko tak właśnie musi chodzić. Wyciągać rączkę do góry, bo niestety,
      rzadko który rodzic schyla się, by dziecko prowadzić. Nie scyla sę, bo to
      męczące iplecy bolą. Więc dziecko się męczy...

      > mam już dość. Po co takie stare babki się wtrącają, czy żeby sobie poprawić
      > samopoczucie, bo nic innego mi do głowy nie przychodzi.
      niektóre może i tak. Ale częściej po to, by poprawić los dziecka, ktry ich
      zdaniem z takim rdzicem jest nienajlepszy. Czasem racji ie mają, a czasami ją
      mają...
      W związu ze starszym wiekiem nie wszyscy na starczą demencję zapadają i już
      tylko gupoty mówią.Niektórzy nawet mądrzej od młodszych myślą...smile
    • dorotamakota1 Ja też mam dość wtrącania!!!!! 25.06.07, 12:07
      Ciągle wychodząc z moimi dwoma łobuziakami (3 i 4l.) słyszę pretensję, że są za
      głośno, że krzyczą i biegają. Słyszę komentarze, że dzikusy, matka nie potrafi
      upilnować itp. A oni są po prostu takimi żywymi sreberkami. Mnie to cieszy gdy
      widzę jak się fajnie bawią. I naprawdę nie robią nic złego (poza zakłócaniem
      ciszy) a mnie słuchają gdy tylko coś powiem.
      MAM DOŚĆ KOMENTARZY I UWAG!!!
      • iwles Re: Ja też mam dość wtrącania!!!!! 25.06.07, 12:33
        Wiesz co?
        Trzeba umieć współżyć z innymi ludźmi, a nie "samopoczucie MOJEGO dziecka musi
        być dla wszystkich najważniejsze"

        • dorotamakota1 Re: Ja też mam dość wtrącania!!!!! 26.06.07, 13:13
          iwles napisała:
          > Trzeba umieć współżyć z innymi ludźmi

          Nie wiem co przez to rozumiesz?
    • kropencjaa to u mnie zaczyna się już wcześniej pouczanie :/ 25.06.07, 13:07
      no przestań!!! kobieta nie ma co robić i szuka zaczepki tongue_out
      Nie znoszę takiego wtrącania się, ani przez najblizszych (własne babcie, ciocie
      itp.), a już zupełnie przez obce babki czy sąsiadki.
      Ostatnio jedna rzuciła mi prosto z mostu, że nie może na mnie patrzyć (chodziło
      o mój stan ciąży), że ja niby swojej ciązy nie szanuję, bo w spodniach łażę.
      Kiedyś to przynajmniej kobiety dojrzałe były do macierzyństwa-bo suknie nosiły.
      Wkurzyłam się, nawyzywałam, ale zrobiło mi się mimo wszystko przykro i byłam
      wściekła.
    • jufalka Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 14:06
      chyba zależy w jaki sposób takie uwagi są wyrażane... jeśli nie w sposób
      oceniający matkę tylko konkretne zachowanie i taktownie, to można jeszcze
      zrozumieć że to troska... Czasem doświadczeni ludzie mogą wiedzieć o czymś,
      czego młoda matka jeszcze nie wie, dlatego chyba można się zastanowić na ich
      uwagami, czy aby nie są słuszne, z drugiej strony ich uwagi wcale nie muszą być
      słuszne, a ich rady mogą być wręcz szkodliwe... ja np posłuchałam mojej matki w
      jednej sprawie nt pielęgnacji mojej córki, zakładając, że jak wychowała 3 dzieci
      to wiedzę ma, a potem lekarz stwierdził, że źle zrobiłam... Więc sądzę, że uwagi
      rozważyć warto, ale poszukać wiedzy też gdzie indziej, a ostatecznie zdecydować
      samemu na podstawie tej wiedzy.
    • melka_x Re: Źle spacerujemy? naprawdę? 25.06.07, 14:59
      Nie złość się Salezjo na starszego pana, bo miał rację. Potocznie to się
      nazywa 'łokciem złej piastunki', tak mówi się o wywichnięciach spowodowanych
      chodzeniem z dzieckiem za podniesioną rączkę. Wystarczy, że dziecko lekko się
      potknie i przez moment zawiśnie na Twojej ręce, a dochodzi do podwichnięcia
      kości promieniowej (o ile dobrze pamiętam termin, za niego gwarancji nie daje,
      za samo zjawisko tak). To jedna z najczęstszych kontuzji wieku
      wczesnodziecięcego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja