Dodaj do ulubionych

coś dla siebie przed porodem

27.06.07, 22:25
Hej,

co byście zrobiły dla siebie tuż przed porodem? Chodzi mii o rzeczy typu kosmetyczka, fryzjer. Obciełam włosy i zastanawiam się nad jakimś balejażem, ale w zasadzie po pierwszym dziecku przeszłam na farbowanie na jeden kolor, bo łatwiej zrobic to samej w wolnej chwili a nie jako wielkie wyjście do fryzjera (na moich krótkich włosach krócej niż 3 godziny balejażu sie nie da zrobić).

Jakieś paznokcie odpadają, bo nigdy nie wiadomo kiedy się zacznie i treba mieć niepolakierowane. A generlnie czuję się strasznie brzydka i coś bym zrobiła tylko co?
Obserwuj wątek
    • sebaga Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 22:27
      ja z perspektywy czasu sobie myślę, że bym leżała całe dnie i nic nie robiła, oj
      taaak..
    • dota80 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 22:31
      Ja dla siebie poszłam do knajpy na pyszną rybkę i fryty, bo wiedziałam, że na
      dłuższy czas mogę się z takimi potrawami pożegnać. Do dziś wspominam tę rybę
      (grenadier). Nigdy już nie smakowała tak dobrze...
      A jeśli chodzi o wygląd, to i tak po samym porodzie nie będziesz wyglądała
      dobrze, choćbyś nie wiem co teraz z sobą zrobiła i dopiero wtedy poczujesz, że
      pora coś z sobą zrobić...
    • majan2 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 22:46
      Dziewcyzny maja racje, wez meza i/lub przyjaciolki do kina i na smaczna kolacje.
    • marghe_72 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 22:50
      książka + kanapa + swięty spokój

      z jedzeniem to bym nie przesadzała, gdzie jest powiedziane,ze po porodzie nie
      mozna jeśc ryb itp?
    • marcelina1115 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 23:41
      zjadła coś czego nie będziesz potem mogła - ja np zjadłam pyszną grochówkę
      ugotowaną przez męża o 24 - taka mnie naszła ochota...a może organizm juz`
      wiedział bo o 3.00 mi odeszły wody smile
      i tydzien przed zrobilam sobie pedicure - super relaks i wypoczynek
      no i fryzjer naturalnie tez
      i lezenie i nic nie robienie, bo potem to.....
    • dota80 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 23:43
      Mówie tu o smarzonej rybie i frytach... Do tego pepsi
      Jadłaś to miesiąc po porodzie?
      • marghe_72 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 23:41
        dota80 napisała:

        > Mówie tu o smarzonej rybie i frytach... Do tego pepsi
        > Jadłaś to miesiąc po porodzie?
        >


        owszem
        tyle, że bez pepsi
        nie lubię
    • dota80 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 23:45
      To pytanie do marghe_72
    • fajka7 Re: coś dla siebie przed porodem 27.06.07, 23:48
      depilacje sobie zrobilam od stop do glow w 37 tyg. i sie czulam komfortowo, bo
      wlosy mam ciemne i ich nie znosze, nawet jak jednego widze smile
      • asia_i_p Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 09:35
        Ale tak zupełnie do głów. Na Skinhead O'Connor?
    • dota80 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 09:24
      miało być oczywiście smaŻona ryba
    • mi-mili Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 09:29
      Tak, tak... dobre jedzonko i duuużo lenienia się smile)
    • sir.vimes Książkę sobie kup. Jakąś drogą. 28.06.07, 09:35
      Zrobisz sobie prawdziwą przyjemność - i do szpitala się przyda.

      I może jakiś fajny olejek do masażu - twój osobisty masażysta (partner/mąż) na
      pewno chętnie cię zrelaksuje w ostatnie wieczory przed rozwiązaniem.

      Swoją drogą zazdroszczę, że w ogóle myslisz o fryzjerze i farbach - ja w ciąży
      nie mogłam przestąpić progu salonu fryzjerskiego bez ataku wymiotów.
    • net79 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:08
      Profesjonalny masarz, krótki wyjazd z partnerem, dobra książka i ewentualnie,
      kino, teatr, ale nie zadługi seans. W pierwszej ciąży byłam na ponad
      trzygodzinnym przedstawieniu w Teatrze Muzycznym, niby fajnie, ale stanowczo za
      długo dla mojego kregosłupasmile))
      • zebra51 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:13
        Polecam spa z zabiegami dla ciężarnych. Naprawdę warto! A jesli nie możesz juz
        wyjeżdżać, to stacjonarny pobyt w gabinecie i full opcja smile Do tego wizyta w
        restauracji.
        I odpoczywaj, czytaj, leniuchuj, śpij, śpij, śpi......

        A co do książki na oddziale poporodowym, to chyba śrdni pomysł, bo kiedy
        czytać, skoro mozna wpatrywać sie w nieskończoność w dziecko smile
        No, chyba, że przytrafi się żółtaczka i naświetlanie, ale nie życzę Ci
        takich "atrakcji".
        • sir.vimes Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:17
          Książka - świetny pomysł. Bo mozna maleństwu od narodzin czytać .
          Ja swojej czytałam "Biegnącą z wilkami" smile)) A zresztą, nie każdy musi
          "wpatrywać się" cały czas w dziecko. Lepiej przytulic i poczytaćsmile)))
          • zebra51 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:20
            Nie każdy da radę zalanymi przez wylewy krwi ślepiami czytac smile
            • sir.vimes Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:24
              A to zupełnie co innego. W takim razie, zresztą, wpatrywać się też nie bardzo
              daje radę smile
            • monia145 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:24
              O rany..zaraz sie zacznie..to, że Ty nie mogłas czytać z jakiegos powodu, nie
              oznacza chyba , że inne nie mogły albo nie chciały, prawda?
              Ja czytałam, karmiłam, przyglądałam sie pomarszczonemu, czerwonemu dzieciakowi
              pomimo strasznie bolącego tyłka....i jakoś mogłam i jakoś chciałam.
              • zebra51 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:33
                O rany...sama zaczynasz, prawda?
                Meliskę?
                • sir.vimes Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:57
                  Zaparz sobie, zaparz.

                  Górne tony i oburzenie z powodu niewinnej propozycji zakupu ksiązki - no sama
                  przyznasz, że są dość dziwne smile))
        • maniakalno_depresyjna Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:35
          zebra51 napisała:

          > A co do książki na oddziale poporodowym, to chyba średni pomysł, bo kiedy
          > czytać, skoro mozna wpatrywać sie w nieskończoność w dziecko smile

          <lol> Ty tak na poważnie? Trzy dni bez przerwy się w śpiące/jedzące/płaczące
          dziecko wpatrywałaś?
          Ale nie będę się czepiać, ludzie mają przecież różne hobby tongue_out

          Książka to imho świetny pomysł, zwłaszcza gdy noworodek wisi przy piersi przez
          godzinę... ale lepiej wybrać taką w miękkiej okładce, można ją bez problemu na
          karmionym dziecku oprzeć big_grin
          • sir.vimes Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 10:58
            Dokładnie tak robiłam wink

            "ale lepiej wybrać taką w miękkiej okładce, można ją bez problemu na
            > karmionym dziecku oprzeć big_grin"
    • bri Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 11:01
      Kup sobie piękną chustkę na głowę albo letni kapelusz, bajeranckie okulary i
      całuśny błyszczyk do ust. To jest taki zestaw, który pozwala z siebie zrobić
      gwiazdę w 2 min. nawet jak jesteś bez makijażu i z tłustymi włosami smile
      • maniu111 Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 11:10
        jak masz odrosty to idź do fryzjera-potem nie będzie kiedy,przy okazji podetnij
        swoją krótką fryzurkę.ja tego nie zdążyłam zrobić,bo moja mała przyszła na
        świat 3 tygodnie wcześniej.wydepiluj się ładnie w okolicach intymnych i
        wszedzie tam,gdzie uważasz za koniecznie.Ja zdązyłam zrobic tylko nogi.resztę
        dokończyli na porodówce jednorazówką(całkiem nieźle im wyszło).
    • mama_frania Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 22:00
      Spałabym, spała i jeszcze raz spała smile
      A tak na serio to wyjścia do kina i teatru i ogólnie "do ludzi"
      • agazat Re: coś dla siebie przed porodem 28.06.07, 23:11
        Termin mam na za dwa tygodnie. Jutro depilacja, w poniedzialek pedicure. Wlosy
        juz zrobione - zadnych rewelacji, tymczasowy kolor, ciut podciete. Ksiazka
        zakupiona. A rybce smazonej sie pewnie i tak nie opre jak juz bedzie po
        wszystkim. Przy pierwszym dziecku (karmionym piersia) jadlam wszystko, wliczajac
        tradycyjne potrawy wigilijne na drugi dzien po urodzeniu corki. Jesli i tym
        razem sie uda, nie mam zamiaru katowac sie dieta smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka