iwonag25
29.06.07, 22:04
Minęło już 6 godzin od powodu mojej złości, a ja nadal nie ochłonęłam.
Może pamiętacie mnie z wątku o dentyście. Dlatego nie będę rozpisywała całej
historii od początku, tylko w skrócie.
Od wczoraj bolał mnie ząb - sporadycznie. Od dziś rana - już mocno i ciągle,
tabletki nie pomagały. Latałam od rana po dentystach w moim mieście, ale
kilku jest na urlopie (w tym moja dentystka), kilku nie miało już miejsc, a
dwóch nie przyjmuje wogóle w piątki.
Trafiłam w końcu - zupełnie przez przypadek - na dentystkę w przychodni.
Poszłam - nie ma miejsc na ubezpieczalnie, do 16 wypełniony grafik. Ale jak
bardzo mnie boli, to mam przyjść na 16 prywatnie. Ucieszyłam się, że w końcu
będę miała ten ból za sobą.
Cały dzień sie jakoś przemęczyłam, pojechałam do przychodni. Wchodzę do
gabinetu, a tam pomocnica lekarki mówi, ze lekarka sobie pojechała!!! Jasny
grom mnie trafił. Pacjenci skończyli się wcześniej i pani doktor (wg mnie
wogóle nie zasługuje na to miano) pojechała sobie do domu!!! A ja? Śmieć
jakiś, którym można tak pomiatać? Na to pomocnica, że mogę sobie znaleźć
innego dentyste w mieście.
Nosz kur.a. Jakbym znalazła jakiegoś to bym do niej nie przychodziła! Poza
tym gdybym wiedziała, że tak zostanę potraktowana, pojechałabym nawet te 40
km do szczecina do dentysty.
Kurcze, jaka ja zła nadal jestem.
Tak bardzo nie chciałabym aby uszło jej to płazem. Z drugiej strony nie wiem
czy jest sens się mścić. W końcu tacy ludzie mają takich prostych
człowieczków jak ja głęboko gdzieś.