mama.mimki
30.06.07, 12:57
Właściwie nie wiem czy chcę się poradzić, wyżalić....niedawno byliśmy na
wczasach-było super.Wróciliśmy i zaczęły sie kłótnie.Nie będę się zagłębiać o
co poszło-każde z nas chce udowodnić chyba,że miało rację- dlatego już 2
tygodnie trwają "ciche dni".Rozmawiamy służbowo.Jest mi smutno...Najgorsze,że
mąż zaangażował w nasze nieporozumienie swojego kolegę, który przyszedł do nas
z wizytą i zaczął mi robić wymówki jaka to ja jestem czepliwa, i że wszystkie
żony tak mają, i jak mi się nie podoba to mam sobie zmienić.....Mnie zatkało,
a mój mąż stał z założonymi rękami w kuchni i uśmiechał mi się w twarz.To mnie
najbardziej boli-że pozwolił na to i tak się zachował.Najgorsze jest to,że na
urlopie postanowiliśmy starać się po powrocie o drugie Maleństwo. Dziś jak go
spytałam co z naszymi planami powiedział,że mam się postarać o innego
"rozpłodowca"......