qonewa
14.07.07, 09:02
Witam Dziewczyny! Jeszcze dzisiaj się denerwuję, jak przypomnę sobie moją
wizytę w biurze parafialnym. Otóż moja przyjaciółka poprosiła mnie, żebym
została matką chrzestną jej syna. Musiałam więc udać się do biura
parafialnego, żeby wystawiono mi zaświadczenie, że mogę. Pani w biurze
przejrzała moją kartotekę i stwierdziła, że nie może wydać mi zaświadczenie,
bo ostatnią kartkę od spowiedzi oddałam w 1994 r.(przestałam oddawać, bo
jestem przeciwna takim praktykom i traktowania parafian jak pięcioletnie
dzieci, które trzeba kontrolować), więc jestem niepraktykująca. No to ja jej
na to, że przecież w lutym tego roku chrzciłam własne dziecko, kartkę oddałam
od spowiedzi (jako matka dziecka), a 2005 roku brałam ślub, więc też byłam u
spowiedzi. Te argumenty do niej nie dotarły. No i teraz jest problem. W
zasadzie piszę to wszystko, bo chciałabym się dowiedzieć, czy u Was też
praktykuje się te karteczki, czy to po prostu wymysł pojedynczych parafii. I
najważniejsze-jaki stosunek do takich praktyk mają władze kościelne? Przecież
to po prostu drwiny z sakramentu spowiedzi-no bo jak inaczej nazwać spowiedź
w celu udowodnienia komuś, że się jest praktykującym katolikiem (jestem
przekonana, że spora część ludzi oddaje te karteczki tylko w tym celu). Moim
zdaniem powinna w takiej sytuacji wystarczyć tylko ustna deklaracja, a resztę
powinno pozostawić się sumieniu poszczególnych ludzi. Pozdrawiam