Dodaj do ulubionych

Obrączka na lewej ręce...

17.07.07, 23:55
Wczoraj przełożyłam obrączkę na palec lewej ręki, no i dzisiaj kolejny
zgrzyt, tym razem z inną panią sąsiadką. Zmianę zauważyła w windzie i
zakipiała oburzeniem: że ona, chociaż już minęło 6 lat od śmierci męża dalej
nosi obrączkę na prawej ręce. Według niej przekładając obrączkę na lewą rękę,
cyt:" dałam sygnał wszystkim mężczyznom, że jestem wdową (cóż za okropne
słowo:/), a to jest "zaproszenie" do wiadomo czego...
I mam tę obrączkę natychmiast przełożyć na prawą dłoń!
Nosz &^@##$@, czy ja nie mam prawa decydować o sobie, o swoich uczuciach i
odczuciach?
Powiedziałam jej, że po pierwsze to jest moja decyzja, po drugie - moja
obrączka i będę robiła to, co uważam za słuszne.
Potem doszłam do wniosku, że niektórzy ludzie potrafią się tylko w taki
sposób dowartościować:/, ale było mi bardzo przykro...
Obrączka na lewej ręce pomaga mi dostrzec zmianę w moim życiu, że "coś" się
skończyło, zmieniło nieodwołalnie...

Po południu doładowałam nieco akumulatory u psychologa: wypłakałam się i
wykrzyczałam, nastepna wizyta 1-go sierpnia.

Momentami kompletnie do mnie nie dociera, nie moge uwierzyć w to, co się
stało..Strasznie boję sie samotności...


Pozdrawiam.
Peresia.
Obserwuj wątek
    • mamakrzysia4 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 00:14
      przytulam
    • iwoniaw Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 00:14
      Że ludzie są durni i nietaktowni (i że w parze to idzie nader często) to nie
      dziwi mnie już nawet specjalnie... Przykro tylko, że akurat teraz musisz tego
      doświadczać osobiście, gdy przydałby Ci się spokój i wyciszenie, a nie chamskie
      wtykanie się osób postronnych i to w sprawach, których normalny człowiek nawet
      by nie zarejestrował (przysięgam, że w życiu mi do głowy nie przyszło lustrować
      w windzie ludzi, na której ręce kto obrączkę nosi).

      > Według niej przekładając obrączkę na lewą rękę,
      > cyt:" dałam sygnał wszystkim mężczyznom, że jestem wdową (cóż za okropne
      > słowo:/), a to jest "zaproszenie" do wiadomo czego...

      Durna baba i tyle. Aż by się prosiło odpowiedzieć, że dajesz sygnał, że jesteś
      wdową także kobietom (zwłaszcza spostrzegawczym sąsiadkom), a to jest
      zaproszenie do odrobiny kulturalnego i empatycznego zachowania, przynajmniej w
      początkach nowej i trudnej dla Ciebie sytuacji. No ale wiem, że człowiek w
      trudnych chwilach nie ma głowy do "prostowania" idiotów wkoło, więc cham
      pozostaje w przekonaniu własnej słuszności. Dobrze, że chodzisz do psychologa.
      Dzielnie się trzymasz i nie przejmuj się takimi "mądrymi inaczej".
    • iwles Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 00:27
      Peresiu - masz strasznie głupie sąsiadki !
      Ktoś, kto przeżył podobną tragedię powinien dobrze widzieć, że nie wolno
      narzucać drugiej osobie, co ma czuć, mysleć, jak się zachowywać i co robić !

      Rób - co sama uznasz za najwłaściwsze !
      szkoda tylko, że dodatkowo musisz się denerwować przez takie ropuchy !

      > Momentami kompletnie do mnie nie dociera, nie moge uwierzyć w to, co się
      > stało..

      Peresiu, pewnie psycholog ci wyjaśnił, że własnie wchodzisz w tzw. drugi etap
      żałoby, czyli dopiero teraz zaczyna docierać do Ciebie, co tak naprawdę się
      stało... bo na początku był szok, załatwianie różnych spraw związanych z
      pogrzebem...
      I ten stan będzie trwał najdłużej.... kilka miesięcy, może pól roku, może
      dlużej. Dopiero potem zacznie się powolne uczenie się życia na nowo.

      Przyjdzie taki czas, że przestaniesz się bać i samotności, i bac o dziecko, i
      bać, czy dasz sobie radę.
      Bo dasz radę, jesteś silną kobietą. I przyjdzie czas, że zaczniesz żyć tak,
      jakbyś chciała, aby żył Twój mąż, gdyby sytuacja była odwrotna i to Ciebie by
      zabrakło tu na ziemi.

      Pozdrawiam Was, Ciebie i córeczkę.





      • bozenka12 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 02:16
        peresiu, MUSISZ nauczyc sie olewac tego typu(sasiadka) ludzi. Jeszcze uslyszysz
        wiele glupich rzeczy. My wszyscy sluchamy jakichs tam porad od sasiadow , w
        sklepie itd. Tylko, ze Twoja sytuacja jest trudniejszasad
        Nos obraczke jak chcesz. Oczywiscie Twoj wybor.
        A ze boisz sie samotnosci to normalne teraz...Minie kiedys, ale wiem, ze teraz
        dla Ciebie to male pocieszenie. Zycze Ci sily.
    • gacusia1 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 03:51
      Peresiu,to jest wylacznie Twoja decyzja na ktorej rece,czy nodze a moze na
      uszach-nosisz obraczke.Podziwiam Twoja stanowczosc .-)
      P.S. Ja nosze obraczke na lewej rece mimo,ze maz zyje.Slub bralismy w Polsce a
      obraczki nakladalismy sobie na palec u lewej reki.Kilka razy zapytano mnie-
      dlaczego?
    • noovaa Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 07:04
      Straszne babsko! Nie przejmuj się takimi wuwagami bo niestety niektórze żyją
      dołowaniem innych... My Ci mówimy że dobrze zrobiłaś smile A jakieś babsko niech se
      mówi co chce
      • margarettka Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 08:26
        Przykro mi, że trafiłaś na taką babę...ale niestety takich ludzi jest sporo i
        nawet chyba do głowy im nie przyjdzie, że mogą kogoś zranić, urazić....
        Peresiu, myślę, że kiedy minie troszke więcej czasu, to będzie Ci łatwiej
        stawić czoło takim komentarzom i uwagom, po prostu trzeba nauczyć się to
        olewać. Wiem, że to łatwo się mówi, a trudniej robi i wcale nie dziwie się, że
        Cię to dotknęło. Trzymaj się! Bardzo dobrze, że chodzisz do psychologa, to Ci
        napewno pomoże.
        • ircias Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 09:04
          Peresiu! - od śmierci mojego męża niedlugo minie 2 lata.
          Też był szok, łzy, pytania.....dlaczego?
          Obrączkę nosiłam długo na prawej ręce ale dlatego , że na lewej było mi nie
          wygodnie i po prostu mi spadał. Potem całkiem ją zdjęłam ale to chyba ze
          względu na moją pracę (zero biżuterii) - musiałam zdejmować, zakładać i tak
          codziennie. Raz mi się zawieruszyła i w końcu zdjęłam. Teraz trzymam ją razem z
          obrączką mojego męża.
          Żałobę nosi się w sercu a nie na palcu!! powiedz swojej sąsiadce.

          Jakbyś chciała pogadać pisz na gazetowego.

          Pozdrawiam i trzymaj się.
          Mam też radę- staraj się nie być sama - często wychodź z domu, spotykaj się z
          przyajaciółmi, znajomymi. Mi to pomogło
          • guderianka Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 09:27
            szok...co za babsztyl..
            moja mama została wdową w wieku 42lat, ja miałam wtedy 21lat. Dość szybko
            oddała ubrania, wysprzątała szafy, przełożyła obraczkę. Gdy zaczęła remont
            pokoju-moja babcia a jej tesciowa-gadała po rodzinie że mama robi remont żeby
            zatrzeć wszystkie ślady po tacie..Bardzo to mamę bolało ale robiła to co DLA
            NIEJ było najlepsze..remont -bo tak planowali z tatą, zakup kompa-bo tata
            chciał go mieć..
            nie przejmuj sie ludziskami. teraz jest czas byś myslała o sobie -bo od twojego
            samopoczucia i stanu psychicznego zależy twoje dalsze życie
    • zuzia412 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 09:27
      Peresiu, próbuję już trzeci raz napisać coś sensownego, ale trudno mi ubrać
      cokolwiek w słowa.. Napiszę więc tylko żebyś starała się nie przejmować takim
      tekstami (na ile to oczywiście możliwe). Zawsze lepiej tu wyrzucić swój żal.
      Mam nadzieję że te sąsiadki dadzą ci wreszcie spokój. I mam nadzieję że w Twoim
      sercu też robi się spokojniej, że ból jest coraz mniejszy. Bardzo ciepło Cię
      pozdrawiam. I Twoją córeńkę Martunię.
      • ewcialinka Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 10:29
        Twoje sąsaidki sa naprawde jakies dziwne..staraj się nie przejmowac ich
        komentarzami...jesteś bardzo silną kobietą !!!podziwiam cię....pozdrawiam
        ciepło..!!!!
        • emilly4 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 12:09
          Naprawde jestes silna babka,wiesz ze z odejsciem ukochanej osoby cos sie
          zmienilo,a ty przyjmujesz do swiadomosci te zmiany i z bolem w sercu godzisz
          sie na nie. Wraz z przelozeniem obraczki-tak jak wspomnialas,zamykasz powolutku
          etap w swoim zyciu,otwierasz sie na nowe,oddychasz..
          A atak sasiadki/sasiadek przyjmowalabym z milczeniem,nie warto wdawac sie w
          klotnie. Kazdy ma swoj sposob na zal i smutek i obcym nic do tego!!
          A co do samotnosci..z pewnoscia zauwazylas,ze sama nie jestes!! Masz wspaniala
          corke,rodzine,przyjaciol..z czasem poznasz nowe osobysmile)
    • marghe_72 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 12:11
      to Twoje życie
      Twoje emocje
      Twoja sprawa
      koniec
      nie pozwalaj na to,zeby ktoś komentował
      chyba, że potrzebujesz się powsciekac .. to wykorzystaj pretekst
      • twojasasiadka Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 12:13
        głupia sąsiadka...
        i to na pewno nie byłam jawink
        pozdrawiam i nie przejmuj się
    • przeciwcialo Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 12:14
      W niektórych krajach obrączki nosi się na lewej ręce.
      A w temacie- masz prawo decydować na którą reke założysz obraczkę.
    • procesor Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 12:49
      koszmarna sąsiadka

      nawiasem mówiąc przed Powstaniem w Polsce też sie nosiło obrączki na lewej ręce,
      po upadku - na znam żałoby "przełożono" je na prawa i tak zostało

      teraz jeszcze nie masz siły sie bronić przed takimi chamskimi wtargnięciami w
      twoje życie, na to przyjdzie czas

      ale warto trenowac i powiedzieć takiej "empatycznej" osobie że za grosz nie ma
      wyczucia i pcha sie z butami w twoje zycie i to w wybitnie niewłaściwym momencie
      niezły tupet

      przed toba długi czas na żałobe - i dochodzenie do siebie, to po prostu trzeba
      przetrwać, trzymaj się, nie daj sobie wmówić że musisz wziąć sie w garść i że
      nie wolno płakać, szukaj lektur któr epomagaja oswić sytuację - jest tego trochę
      i pełnia one inna funkcję niż rozmowy z psychologiem

      bardzo ci współczuję
      • komyszka Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 12:58
        peresiu- dasz rade. to nawet widac ze dasz. i dobrze. smuć sie. lecz bez
        zatracania w smutku. bo i tak WSZYSCY zmierzamy w jednym kieunku. do wspolnego
        spotkania kiedys. to jest pewne i obwarowane tylko kwestia czasu. uwierz.
        pozdrawiam Cie.
        • andaba Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 18:43

          Też wczoraj przełożyłam obrączke na lewą rekę. Z tego powodu, ze wreszcie udało
          mi się ją zdjąć z opuchniętej prawej reki (po moczeniu przez godzinę w zimnej
          wodzie). A bez obraczki nie lubie chodzić. Przyzanałm się mężowi do tego, ale
          nie zwrócił uwagi, podejrzewam, że nie wie co oznacza ta obrączka na lewej
          rece. Nie zamierzam go oświecać smile Serio obcy ludzie zwracają na to uwagę?
    • denea Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 19:36
      Kurczę, Peresiu, Ty to masz jakieś dziwne te sąsiadki, powiedziałabym że
      pechowo trafiasz uncertain
      Nic babie do Twojej obrączki, w ogóle nie rozumiem takiego pitolenia że to
      jakiś "sygnał" i "zaproszenie", no co za durny babus !
      Ale bardzo mi się podoba że potrafisz się odezwać, tak trzymaj.
      W ogóle bardzo dzielna jesteś.
    • mamooschka Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 21:03
      No i dobrze powiedziałaś. Twoja sprawa i Twoja obrączka.
      Przytulam.
    • marysienka110 Re: Obrączka na lewej ręce... 18.07.07, 23:05
      Nie jestem wdowa ale zawsze nosilam na lewej. Takie paranoiczne paplanie starszej paniusi, swiadczy
      tylko o jej niedoborach.
      Glowa do gory.
      Nie wazne to co na rekach(homoseksualisci nosza na kciukach), tylko w sercu.
    • piastka Re: Obrączka na lewej ręce... 19.07.07, 12:38
      Czas to najlepsze lekarstwo... Oby szybko zadziałało.

      Co do obrączki - nie wszystkie małżeństwa je noszą. To tylko symbol. U nas nie
      był zbyt udany (trochę przez brak kasy) i obojgu nam nie chciało się tego
      nosić. Także w małżeństwie ważniejsza treść niż forma. Jedynie w poprzedniej
      mojej pracy, gdzie pracowało sporo osób i często wyjeżdżałam służbowo,
      zakładałam obrączkę, aby uniknąć ewentualnych zaczepek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka