Dodaj do ulubionych

Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściami

19.07.07, 13:28
Nie pozwoliłam jechać dziecku z teściami do dalekiej cioci (synek mając 4
lata widział ją może świadomie 2 razy). Wyjazd 2 dniowy, ale akurat w sobotę
i w niedzielę – tylko wtedy mogę pobyć z dziećmi, pracuję – więc w tygodniu
mało co widzę dzieci – wychodzę do pracy – dzieci śpią – przychodzę z pracy
jest godzina zazwyczaj 18, więc niewiele jest czasu aby się nacieszyć sobą...
Wiec chociaż w te weekendy chciałabym moc być z dziećmi. Tak w tygodniu
pewnie bym puściła synka na dwa trzy dni, ale nie w weekend. Natomiast
uważam, ze teście nie ładnie to rozegrali, bo najpierw rozmawiali z synkiem,
a potem dopiero ze mną i to na chwilę przed wyjazdem... A moje pytanie brzmi
czy Wy będąc w mojej sytuacji puścilibyście dziecko czy nie?
Obserwuj wątek
    • coco.a Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:31
      Bardzo dobrze i mądrze zrobiłaś. Tak samo bym postąpiła.
      pzdr
    • wiotka_trzpiotka Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:32
      nie
      ulegam tylko gdy chodzi o wyjazd do teściów- raz na 2-3 m-ce
      mieszkaja daleko i chcą widywać wnuka
      puszczam, ale nie jestem zadowolona
    • jowita771 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:33
      nie puściłabym, ale zapewniłabym dzieciom rozrywkowy weekend, żeby nie było im
      przykro, że nie pojechały. a teściom zabroniłabym na przyszłość takich zagrań.
      jakbys puściła, to zabranianie mogłoby nic nie dać, bo wiedzieliby, że i tak
      bedziesz "musiała" puścic dzieci.
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:42
        Zawsze coś tam organizujemy - nigdy nie siedzimy w domu, no chyba, że jakiś
        wypadek losowy
    • lineczkaa Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:37
      no i znów Ci wredni podstępni teściowie, którzy przy okazji niewinnego wyjazdu
      robią na złość i jeszcze niepotrzebnie podpuszczają dziecko.

      Oczywiście żebym puściła. To raczej nie ostatni weekend razem, a tak mogłabyś go
      spędzić na w.ł.a.s.n.y.c.h przyjemnościach. Też się należy.
      • coco.a Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:39
        lineczkaa napisała:

        > no i znów Ci wredni podstępni teściowie, którzy przy okazji niewinnego wyjazdu
        > robią na złość i jeszcze niepotrzebnie podpuszczają dziecko.
        >
        > Oczywiście żebym puściła. To raczej nie ostatni weekend razem, a tak mogłabyś
        g
        > o
        > spędzić na w.ł.a.s.n.y.c.h przyjemnościach. Też się należy.
        >


        No patrz, a niektórzy wolą być z dzieckiem...
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:41
        A może bycie z dzieckiem to dla mnie wielka przyjemnośc? Oczywiście nie jedyna
        • miacasa Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:44
          Myślę, że Twoi teściowie fatalnie to rozegnali, gdyby wcześniej zapytali Ciebie
          i męża czy nie chcielibyście spędzić trochę czasu ze sobą bo oni bardzo by
          chcieli zabrać małego do ciotki, pewnie inaczej by to wszystko wyglądało a tak
          kiepściutko (dla wszystkich zainteresowanych)
        • lineczkaa Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 20.07.07, 13:57
          Ależ nawet przez chwilę nie wątpiłam, że ogromną przyjemnością jest dla Ciebie
          przebywanie z dziećmi. Bo frajda to wielka. Ale uznałam, że byłaby to świetna
          okazja na weekend dla Ciebie męża/kochanka/przyjaciółki, bez wcześniejszej
          organizacji opieki, skoro teściowie sami zaproponowali.
      • asinek68 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:45
        chimba teściowie postawili Cię przed faktem dokonanym, zagrali nie fair i w
        stosunku do Ciebie i dziecka nie pytając Ciebie/Was wcześniej o zdanie tylko
        uzgadniając to z maluchem. Teraz wyszłaś trochę na "złą" mamusię, która nie
        pozwala jechać z dziadkami do cioci - pewnie naopowiadali mu jakie to tam
        atrakcje będą. Pogadaj z teściami, że najpierw powinni uzgadniać takie rzeczy z
        rodzicami - to nie wyjście do parku tylko wyjazd na 2 dni. A tak w ogóle to
        miałaś rację, chociaż weekend we dwoje też kusi chyba smile
    • lola211 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:42
      Dosc egoistycznie do sprawy podchodzisz.
      Pomysl, ze dziecko nabylo by nowych doswiadczen, cos nowego przezylo.Bo ciebie
      ma co weekend.
      Ja oczywiscie bym dziecko wyekspediowala.
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:43
        lola211 napisała:

        > Dosc egoistycznie do sprawy podchodzisz.
        > Pomysl, ze dziecko nabylo by nowych doswiadczen, cos nowego przezylo.Bo
        ciebie
        > ma co weekend.

        I tylko co weekend...
        • lola211 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 13:47
          Ale to TYLKO o 1 weekend chodzi.
      • kwirynia Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 19:45
        Lola - zgadzam się z tobą, to brzmi bardzo egoistycznie. A może dziecko chciało
        jechać!
        Oczywiście nie pochwalam, że teściowie najpierw rozmawiali z dzieckiem, ale to
        inna sprawa.
        ania

        p.s. a gdyby to byli rodzice?
    • emilly4 Tak,ale... 19.07.07, 13:44
      Tak zgodzilabym sie na wyjazd-to tylko weekend,a dla twojego dziecka to wyprawa
      do ciocismile) On mogl spedzic czas z dziadkami w nowym miejscu,a ty moglas sobie
      odpoczac i naladowac baterie.
      Niefajnie zachowali sie dziadkowie rozmawiajac o wyjezdzie najpierw z
      wnukiem uncertain..moze mysleli,ze ty nie bedziesz miec nic przeciwko..pamietaj ze to
      sa tylko starsi ludzie,ktorzy chcieli zrobic twojemu synkowi frajde.
      • dagmama Re: Tak,ale... 19.07.07, 13:48
        Ja też bym się nie zgodziła.
        • emilly4 Ale czemu??? 19.07.07, 13:53
          Kiedys pamietam dziadkowie wszedzie zabierali wnukow-na wies,na wyprawy do
          lasu,moj dziadek nauczyl mnie jezdzic na rowerze,zawsze robilismy jakies
          smieszne rzeczy i nie mowilismy o tym babci-cale mnostwo wspomnien o
          ludziach,ktorych juz nie ma..a teraz wszyscy jacys tacy delikatni sie
          zrobili,albo nienawidza tesciow,swoje dzieci chcha miec tylko dla
          siebie,PRZECIEZ SA W A K A C J E !!! Dajmy odetchnac swoim pociechom od nas i
          dajmy sobie troche wolnosci..
      • chicarica Re: Tak,ale... 19.07.07, 13:51
        Jeszcze tylko warto byłoby się spytać, czy ciocia w ogóle wiedziała o wyprawie,
        czy miała zostać poinformowana tak jak chimba?... wink
      • chimba Re: Tak,ale... 19.07.07, 13:53
        OK- może bym sie zgodziła, gdyby wcześniej sie mnie spytali, a wiedzieli o tym
        wcześniej że sie wybierają, i pomysł aby zabrać syna też przyszedł wczesniej im
        do głowy niż na chwile przed wyjazdem - a ja mam taką niestety naturę, iż muszę
        się najpierw zastanowić wszystkie za i przeciw, a tu nie było czasu...
        I jeszcze raz zaznaczam w tygodniu nie byłoby problemu.
        • miacasa Re: Tak,ale... 19.07.07, 14:00
          a jak byś zareagowała gdyby to Twoi rodzice tak sprawę przedstawili?
          • chimba Re: Tak,ale... 19.07.07, 14:04
            miacasa napisała:

            > a jak byś zareagowała gdyby to Twoi rodzice tak sprawę przedstawili?

            Prawdopodobnie tez bym nie pozwoliła, nie wiem, bo nie postawili mnie w takiej
            sytuacji.
    • dido_dido Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:08
      Teściowie źle to rozegrali to fakt.

      Ale pomyśl o tym z punktu widzenia dziecka a nie tylko swojego. Dla synka taki
      wyjazd jest bardzo atrakcyjny i może bardzo się z niego cieszył. Może wolał
      taki weekend niż kolejny (oczywiście też bardzo atrakcyjny) z rodzicami.
      Wiem, że tesknisz za dziećmi ale to tylko jeden weekend. Przecież masz jeszcze
      drugie dziecko więc i tak nie siedziałabyć sama w domu.

      Tak z ręką na sercu odpowiedz, czy na decyzji nie zaważyła złość na teściów wink
      • emilly4 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:12
        dido_dido napisała:

        > Tak z ręką na sercu odpowiedz, czy na decyzji nie zaważyła złość na teściów wink
        >

        Tez tak pomyslalam..ani razu autorka nie napisala co na to jej synek..
    • mathiola Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:19
      pusciłabym, tym bardziej, że on juz o tym wiedział i pewnie się nakręcił.
    • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:27
      Synek jakoś nie płakał z tego powodu iż został z rodzicami, a tak poza tym i
      tak by siedział u cioci w domu - ewentualnie wyszedłby na podwórko sam i by się
      nudził. Nie wiem czy to można nazwać atrakcją.
    • triss_merigold6 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:30
      Jasne, że bym puściła.
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:34
        triss_merigold6 napisała:

        > Jasne, że bym puściła.

        Triss - wiesz gdybym była razez z dzieckiem na wakacjach i by mnie wymęczył -
        to i wygoniłabym go aby sobie odpoczać, ale ja nie musze odpoczywać od dzieci -
        • triss_merigold6 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:44
          Mnie wsio rowno wymęczył czy nie, po prostu miałabym wolny weekend na swoje
          sprawy towarzyskie.
          • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:45
            triss_merigold6 napisała:

            > Mnie wsio rowno wymęczył czy nie, po prostu miałabym wolny weekend na swoje
            > sprawy towarzyskie.

            Triss a tak z ciekawości czy pracujesz/ A jak tak to ile czasu masz dla dziecka
            po pracy?
            • triss_merigold6 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:53
              W tygodniu to syn do żłobkoprzedszkola chodził a ja pracowałam w domu i w
              weekendy, zaraz zaczynam normalny etat 8-16 + sobota fuchy więc młode będę
              widzieć o 17 odbierając je z przedszkola a sobotnia opieka należy do tatusia
              potomka.
              Wiesz, ja mam prywatne życie pozadziecięce, lubię wychodzić wieczorem i każdy
              weekend kiedy kolega małżonek zabiera syna do siebie jest dla mnie bardzo
              cenny. Podobnie jak możliwość zrobienia zakupów po południu bez asysty dziecka.
              Mam zero oporów żeby angażować w opiekę dziadka tzn. mojego ojca i teściową.
    • cytrynka55 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:39
      Puściłabym. O ile oczywiście bardzo chce jechać i cieszy się już na tę
      wycieczkę. Oczywiście teściowie powinni wcześniej zapytać Cię o zgodę i
      dopiero po Twoim przyzwoleniu na wyjazd poinformować wnuczka o wycieczce, ale
      że stało się inaczej powiedziałabym im, że na drugi raz chciałabym wiedzieć o
      sprawie wcześniej. Co zaś do weekendu bez synka - to przecież tylko 2 dni,
      jeszcze zdążycie się sobą nacieszyć a poza tym widzisz go codziennie po pracy,
      więc następne dni po weekendzie bez niego wykorzystaj na maxa -
      spacerki,lody,wspólne zabawy-dzień jest długi..także ja puściłabym, chociaż
      pewnie też bardzo by mi go brakowało. Ale kontakty i relacje z dziadkami
      naprawdę są dla dzieci ważne (znam to z autopsji). Pozdrawiam.
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:44
        Cytrynko55 - tak widzę go codziennie po pracy - jasne - ale jak przyjeżdżam z
        pracy - to jes około 18 jak nie poźniej, a więc w zasadzie jakie lody, jakie
        spacerki to czas aby się wyciszyc i przygotować dzieci do spania. A kontakt z
        teściami ma na codzień większy niz ja.
        • cytrynka55 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 14:57
          Widocznie mamy inaczej zorganizowany dzień - z moim 5-latkiem jestem na
          spacerku prawie codziennie teraz w okresie letnim do ok. godz. 20, pózniej
          prysznic lub kapiel, kolacja i w łóżku jest przed 21..a co do lodów to co
          szkodzi zjeść dobrego loda na podwieczorek ok 19smile Co do kontaktu z dziadkami
          to dobrze, że ma go tak dużo - przynajmniej będzie miał co wspominaćsmile Co do
          wyjazdu - ja bym puściła.
    • cioccolato_bianco Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:01
      jesli dziecko sie cieszylo i chcialo jechac, to tak. dobry kontakt, zzycie sie
      kontakt z dziadkami jest tak samo wazny niz kontakt z rodzicami.
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:10
        cioccolato_bianco napisała:

        > jesli dziecko sie cieszylo i chcialo jechac, to tak. dobry kontakt, zzycie
        sie
        > kontakt z dziadkami jest tak samo wazny niz kontakt z rodzicami.

        Ale kontakt z rodzicami też jest ważny. A jak już wspominałam w tygodniu wiecej
        syn spędza z teściami niż z rodzicami.
        • cioccolato_bianco Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:13
          chodzilo tylko o jeden weekend. pomysl, ze ten wyjazd mogl twoje dziecko
          uszczesliwic, poznaloby lepiej rodzine etc, a to tez jest duzy plus. z
          pewnoscia wrociloby stesknione za toba i nadrobilibyscie to za tydzien.
          rozumiem, ze chcesz spedzac z synem jak najwiecej czasu i ze tesciowie powinni
          byli najpierw z toba uzgodnic sprawe... ale moim zdaniem troche przesadzilas.
          • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:18
            cioccolato_bianco napisała:

            ale moim zdaniem troche przesadzilas.

            - nie nie przesadziłam, pytałam się później mojej przyjaciółce co o tym myśli,
            a zna mnie dobrze, powiedziała, ze zrobiłaby tak samo.
            • cioccolato_bianco Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:19
              pytalas, to odpowiadam wink skoro jestes pewna, ze dobrze zrobilas, to po kiego
              ten post? wzielas w tej sytuacji TYLKO swoje checi i potrzeby, dziecka i
              dziadkow juz nie.
              • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:33
                cioccolato_bianco napisała:

                > pytalas, to odpowiadam wink skoro jestes pewna, ze dobrze zrobilas, to po kiego
                > ten post? wzielas w tej sytuacji TYLKO swoje checi i potrzeby, dziecka i
                > dziadkow juz nie.

                Widzisz zaswsze istnieje jakiś procent niepewności...
                I jeszcze raz powtarzam teście więcej spędzają czasu z dziećmi niż ja. Więc
                mogą rozrywkę zapewnić dzieciom kiedy mnie nie ma, a przeważnie jest tak, ze
                syn albo gra na komputerze, albo ogląda bajki jak spędza czas z teściami. To
                czemu wtedy nie zorganizują jakiegoś wypadu, tylko wtedy gdy ja mogę pobyć z
                dziećmi to oni wtedy własnie planują jakieś wypady z dziećmi - to chyba oni nie
                liczą sie z moimi potrzebami.... Wnioskujac z Twojej wypowiedzi, ze to ja nie
                liczę sie z potrzebami teściów.

                A tak co do potrzeb... to chyba powinno się wypowiedzieć sam zainteresowany
                czyli syn - nie płakał jak teście jechali, nie marudził mi potem, ze on został,
                a miał uśmiechniętą minę...
                • cioccolato_bianco Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:35
                  skoro twoj syn nie palil sie do tego wyjazdu, to nie ma o czym mowic smile
    • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:07
      Mój dzień wygląda mniej więcej tak:
      5:30 rano pobudka
      6:10 do pracy
      8 do 16:20 praca
      16:20 do domu, ale w domu ląduję albo o 18 albo dobrze po 19 – niestety mam
      około 50 km z pracy do domu
      około 19 kolacja dzieci
      o 19:30 kąpiele dzieci
      o 20 kładzenie dzieci spać
      i później wieczór dla siebie...
      A co do moich osobistych potrzeb są w pełni zaspakajane – mi naprawdę wiele do
      szczęścia nie potrzeba, ale czasami chodzę do kina, ostatnio byłam na
      jachtach.... towarzysko też się nie zaniedbuję, ale jak mam czas to chciałabym
      spędzić go aktywnie z dziećmi....
      Także jak ktoś przestudiuje mój dzień do dojdzie do wniosku, ze faktycznie
      dzieci w tygodniu nie widuję prawie
      iza
      • gryzelda71 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:11
        A nie mozesz kłaść spac dzieci nieco później?
        • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:15
          gryzelda71 napisała:

          > A nie mozesz kłaść spac dzieci nieco później?
          Tzn. o której?
          Później to nie takie łatwe - bo jak dziecko przeczymać jak chce mu sie spać?
          MAm dziecko męczyć w imię czego?

          Patrz, ze muszę przygotować rzeczy na następny dzień, i tak chodzę spać po 12.
          • gryzelda71 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:19
            No w imie np tego,zeby pół godz pobawic się z nimi dłużej.A nie mogą wstać póżniej?
            • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:26
              gryzelda71 napisała:

              > No w imie np tego,zeby pół godz pobawic się z nimi dłużej.A nie mogą wstać
              póż
              > niej?
              TYlko mój syn to śpioch i już nie raz i nie dwa zasypiał na podłodze czekając
              na kąpiel.., to przecież nie będę go budzić...

              • gryzelda71 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:31
                Ja np przesunęłam godziny snu,udało się,bez szkody dla dziecka.
      • triss_merigold6 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:13
        Fakt, dojazdy Ci mnóstwo czasu zajmują. Ja syna później kładę więc spokojnie do
        20-20:30 nawet mogę z nim być na placu zabaw.
        • dagmama Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:42
          Też dojeżdżam i dziecko widuję o 18.00, a kiedy daję korepetycje, to o 19.00.
          Mój trzylatek chodzi spać o 22.00, wstaje o 8.30. Weekendy obowiązkowo razem.
          Ale u mnie inaczej. Życie towarzyskie to my mieliśmy przez 8 lat, teraz nam
          ptrzeszło i chcemy być z brzdącem.
    • marghe_72 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:41
      byłabym wkurzona za postawienie mnie przed faktem niejako dokonanym
      ale zapytałabym dziecko co chce robić
    • moofka Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 15:46
      rozumiem cie doskonale
      tez bym nie puscila
      powiedzialabym tez co mysle o planowaniu wyjazdow z czterolatkiem za plecami
      matki
    • gacusia1 I tak i nie ,-) 19.07.07, 18:06
      Marze o kilku dniach bez dzieci dlatego pewnie trudno mi wczuc sie w Twoja
      skore.Jak sie jednak troche postaram z tym wczuwaniem,to zrobilabym tak jak Ty.
    • rotera Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 20:02
      nie zgodzialm sie chociaze tesciowa rozmawiala wstepnie z moim mezem,
      nie dlatego ze maly wlsnie wychodzi z super miesiecznej fazy zazdrosci o
      mlodszego braciszka, bo spal raz poza domem jak mial 4 mies u moich rodzicow
      zgodze sie jak obecny stan niezazdrosci do brata sie utrzyma (ciezko na to
      miesiac pracowalismy), jak przynajmniej kilka razy zanocuje u babci w drugim
      koncu miasta i bedzie ok (jakby co mozna pojechac, pocwiczyc nocne rozstania)
      moja tesciowa chce go zabrac zeby nam dac odpoczac, ale efekt moglby byc taki
      ze po powrocie znow mielibysmy jatke przez miesiac a za to dziekuje
      u mnie tez najpierwz ZAPYTALIBY moje dziecko, bo jesli dziecko powiedzialoby ze
      nie, to nie ma co dalej ustalac
      wolalabym zeby najpierw jednak cichaczem pytali mnie, potem dziecko, a potem
      przy dziecku oficjalnie mnie

      nie wiem czy w Twojej sytaucji puscilabym dziecko, bo nie wiem nic na temat
      powyzszych moich powodo, gdyby wszystkie byly na tak, to pewnie bym puscila,
      ale wk...by mnie fakt olewania moich planow, uczuc, mowienia na ostatnia
      chwile, rozbudzanie nadziei dziecka...wahalabym sie, ale swoje wk...
      wsadzialabym w kieszen, a wyklad na temat jak ja widze zalatwianie takiej
      sprawy zrobilabym pozniej, w przypadku mojej tesciowej nie wyklad raczej, ale
      naprowadzanie/omowienie sprawy, bo ona nie robi takich rzeczy zlosliwie tylko
      nie pomysli zanim palnie
      a jak Twoi rozmawiali na chwile przed wyjazdem, to moze byl totalny spontan, a
      moze tak jak moi rodzice specjalnie czekaja na ostatnia chwile, zeby wyszlo na
      to ze proponowali a my sie nie zgodzilismy...ale my sie ostatnio zgodzilismy po
      to zeby utrzec im nosa, na co oni sie wycofali...sprobuj, ciekawe ktora to z
      sytuacji...
      • markac28 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 22:28
        popieram cię,też bym się nie zgodziła, teściowie sami zachowali się jak
        czterolatki, tak się nie robi
    • nauczycielka_biologii Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 19.07.07, 22:35
      Coś mi to wygląda na wojnę podjazdową teściów z Tobą i Twoją z teściami.
      Pewnie, że teściowie postąpili nieelegancko umawiając się z 4 latkiem (
      obiecując mu coś tam) bez uzgodnienia z rodzicami, ale bez przesady.... Jesli
      wyjazd był atrakcyjny to nie warto kruszyć kopii.
      Puściłabym i nie antagonizowała sobie teściów. Naprawdę nie warto.
      Może się tak zdarzyć, a życie płata figle, że będziesz w sytuacji podbramkowej
      i pomoc teściów będzie niezbędna, a oni wtedy i dla zasady powiedzą "nie"!
      Bo choć kochają wnuka nie mają obowiązku pomagać.
      • tat1234 Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 20.07.07, 00:43
        Prawdopodobnie znają Twój charakter i wrogie nastawienie do nich i dlatego
        zrobili jak zrobili. Wiedzą że zawsze będą na pozycji przegranej. Tak jak ktoś
        wcześniej zauważył, jest to wojna podjazdowa. Dziecko jest po środku i jeżeli
        starsi nie zmądrzeją to mu współczuję.
        • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 20.07.07, 08:31
          tat1234 napisała:

          > Prawdopodobnie znają Twój charakter i wrogie nastawienie do nich i dlatego
          > zrobili jak zrobili. Wiedzą że zawsze będą na pozycji przegranej. Tak jak ktoś
          > wcześniej zauważył, jest to wojna podjazdowa. Dziecko jest po środku i jeżeli
          > starsi nie zmądrzeją to mu współczuję.

          to nie wrogie nastawienie - tylko ja nie lubię być postawiona praktycznie przed
          faktem dokonanym.
      • chimba Re: Nie zgodziłam się na wyjazd dziecka z teściam 20.07.07, 08:29
        Jeśli wojna to z ich strony, sorry ja się staram jak mogę, aby było wszystko
        ok. Ale jeśli druga strona tego nie robi, to choćbym nie wiem co robiła i tak
        będzie źle.
        Co do atrakcyjności wyjazdu, no nie wiem, siedenie przed telewizorem, czy
        ewentualne wyjście na chwilę do piaskownicy to takie atrakcyjne no wybaczcie...

        I znając mnie trochę a teście mieli czas aby mnie trochę poznać, wiedzą
        zapewne, że ja potrzebuję czasu aby wszystko przemyśleć... aby przeorganizować
        zaplanowany już wcześniej weekend...
        już wczesniej kilka razy nadmieniałam, ale jak tktoś czyta wywiórczo... teście
        bez problemu mogliby wziąć dziecko gdzieś tam na dwa dni w tygodniu, ale tak
        było do wczoraj - wczoraj wieczorem straciłam zaufanie do teścia, ale to opiszę
        w innym poście
    • melka_x nie zapomniałyście o kimś? 20.07.07, 08:47
      Wydaje mi się, że ani teściowie, ani uczucia Chimby nie powinny być tutaj
      głównym przedmiotem rozważań.
      Nie zapomniałyście o kimś?

      Jeśli dziecko podchodziłoby do wyjazdu obojętnie, to Chimby decyzja. Ale jeśli
      chciało jechać to o czym tu dyskutować?

      Dyskusję toczycie w sposób jakby chodziło o wypożyczenie teściom przedmiotu.
      Nie czytałam całego wątku bardzo uważnie, więc może coś przegapiłam, ale widzę,
      że wszystko koncentruje się wokół matki, tego czego ona chce, czego nie chce,
      czy fajnie pozbyć się dzieciaka na weekend, czy wręcz przeciwnie etc.
      A czego chciałoby dziecko,w ogóle Was nie interesuje?
      To w całej sprawie pierd?
      • chimba Re: nie zapomniałyście o kimś? 20.07.07, 08:56
        melka_x napisała:

        > Wydaje mi się, że ani teściowie, ani uczucia Chimby nie powinny być tutaj
        > głównym przedmiotem rozważań.
        > Nie zapomniałyście o kimś?
        >
        > Jeśli dziecko podchodziłoby do wyjazdu obojętnie, to Chimby decyzja. Ale
        jeśli
        > chciało jechać to o czym tu dyskutować?
        >
        > Dyskusję toczycie w sposób jakby chodziło o wypożyczenie teściom przedmiotu.
        > Nie czytałam całego wątku bardzo uważnie, więc może coś przegapiłam, ale
        widzę,
        >
        > że wszystko koncentruje się wokół matki, tego czego ona chce, czego nie chce,
        > czy fajnie pozbyć się dzieciaka na weekend, czy wręcz przeciwnie etc.
        > A czego chciałoby dziecko,w ogóle Was nie interesuje?
        > To w całej sprawie pierd?


        Ale juz wcześniej pisałam, że dziecko nie pałoało wielką chęcią do wyjazdu
        • melka_x Re: nie zapomniałyście o kimś? 20.07.07, 09:03
          Toteż nie Ciebie się tu czepiamwink
          W pierwszym poście o tym nie było, dlatego tak zastanawia mnie reakcja foremek,
          które nie zapytały co na to dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka