Dziewczyny!Byłam wczoraj na spacerze z moją niunią po osiedlu ( u teściowej )
i podeszła do mnie dziewczynka 5-6 lat. Zaczęła ze mną rozmawiać, chciała
pchać wózek, pytała czy może sobie wziąć chrupka, cukierka itd. Zaczęłam ją
wypytywać jak ma na imię, gdzie mieszka, gdzie jest jej mamusia. Okazało się,
że rodzice są w domu, ale jej pozwolili wyjść na dwór, zaczęła trochę kłamać
ze swoim imieniem, co chwila zmieniała wersje. Wyrwała mi nawet wózek z
dzieckiem wołając: " nie ma już twojej mamusi, mamusia sobie poszla od
ciebie". Szczerze- to byłam nieco zdezorientowana. Powiedziałam, że
odprowadzę ją do domku, bo muszę już wracać z dzidzią do swojego. Zapytała,
czy może iść ze mną. W końcu zobaczyła jakieś znajome dziewczynki i pobiegła
do nich. Jak można dziecko w takim wieku puszczać na dwór bez opieki?
Fajnie, że dziewczynla szybko się "zaprzyjaźnia", jest kontaktowa i
towarzyska, ale ja zamierzam od początku wkładać do głowy, żeby nie
podchodzić do obcych, nie wpuszczać nikogo do domu, nie zaczepiać
nieznajomych itd. Tyle sie teraz słyszy o porwaniach, zaginięciach dzieci,
morderstwach, a niektórzy tak bezmyślnie postępują

Naprawdę, bardzo fajna
dziewczynka, myślałam nawet żeby pogadać z jej rodzicami -ale czy mam prawo?
Jedna kobieta powiedziała, że często widzi to dziecko samo biegające po
osiedlu. W głowie mi się nie mieści. Pozdrawiam