Dodaj do ulubionych

Problem z utrzymaniem czystości:(

12.08.07, 11:40
Właściwie nie proszę o radę, chciałam się tylko wyżalić, już nie mam
siłysadNiedziela, a ja piorę, syf totalny. Wróciliśmy wczoraj od
znajomych, byliśmy w domku nad jeziorem. W piątek posprzątałam
wszystko na glanc, żadnego okrucha, a dziś jeden wielki bałagan. Jak
mam gdziekolwiek wyjść, kiedy sprzątać?Jestem pedantką i wkur...mnie
jak jest coś ociapane, a jest na okrągło, moje dziecko jest cały
czas brudne, na dodatek robi taki bałagan, że tylko pozostaje mi już
machnąć ręką na to wszystko. Mąż też nie lepszy, wczoraj o północy
zachciało mu się usmażyć udko, więc powiedziałam ok, usmaż sobie,
wstaję rano i co zastałam?Brudne z tłuszczu ściany, podłoga,
patelnia na kuchence przypalona i talerz, nie umyte, zaschnięte. A
on wstaje, robi kanapeczki i do pracy, a ja latam ze ścierką. Małemu
zrobiłam śniadanie, parówki, jajko, chlebek z masłem. Nie chciał
jeść, bo go chciałam nakarmić widelcem (ma 14 mies). No więc jadł
sam, palcami, był szczęśliwy ale nie ja. Ręce miał tłuste, jajko
porozrzucane po całej kuchni i rozdeptane na dywanie, z chleba
zrobił okruchy, masło roztopiło mu się w rękach i jak go wyjęłam z
krzesełka aby umyć, to zanim doszłam do łazienki ociapał ścianę,
podłogę i mnie. Siedzę i ryczę. Tak jest codziennie!
Na spacerach podobnie, jeśli sucho i bez deszczu, maluch jest tylko
trochę brudny, głównie z ziemi i piachu, uwielbia zbierać kamyki,
pety, wszystko co znajdzie bierze do rąk. Jeśli spadnie trochę
deszczu spacer zamienia się w koszmar bo niby chodniki suche, ale
ziemia mokra, w wózku nie chce już siedzieć, więc pozwalam mu biegać
po chodniku, ale on ciągnie do kałuży, drze się, krzyczy, piszczy,
bo chce się pobrudzić, pociapać. W domu tylko czycha na to aby
wziąźć do ręki krem, wylać cokolwiek. Niedawno wysypał cukier, który
strącił z półki, sam wszedł na krzesło, siedział cichutko w kuchni,
maczał ręce w cukrze i maźgał po całej buzi. Tak jest ze wszystkim.
Uff, zasnął przed chwilą, mam spokój aby dokończyć pranie, bo
wszystko brudne, Jeszcze zanim zasnął "prał" ze mną. Najgorsze jest
to, że muszę te rzeczy prać w rękach w szarym mydle, żadne vanishe
nie pomogą na plamy z błota i owoców. Maluch wrzucał mi do czystej
wody brudne ścierki i skarpetki męża. Sajgon!
Od tego wszystkiego boli mnie już kręgosłup od schylania się i
sprzątania i nie wiem czy długo pożyję.
Obserwuj wątek
    • agaw_80 Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 11:49
      smile)))))))))))))))
      mam identycznie
      ale się uśmiałam czytając twój post.
      mój syn- 16 mies- robi dokładnie to samo.
      chyba nie można nic zaradzić, tylko się przyzwyczaić....
    • kasza75 Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 11:52
      Pocieszę Cię, że mam podobnie. Do tego trójkę dzieci, najmłodsze ma 15 mies. Padam na pysk, ciągle latam ze ścierą, mam totalnie dość. ALe jak sobie odpuszczę, to syf w domu mnie poraża. Nie umiem się zrelaksować wiedząc że mam kupę sprzątania. Ale coraz bardziej jestem tą sytuacją zmęczona i chyba sobie trochę wyluzuję.
      Tylko czy będę umiała?
    • diin :) 12.08.07, 11:55
      witam w klubie smile
      U mnie to samo tyle że problem mniejszy bo męża nie mam.. Ja też nie mogę sobie z tym poradzić ale - moja niania tak.. sama nie wiem jak ona to robi że jak wracam do domu wszystko (przy 14 miesięcznym dziecku wysprzątane na błysk. mało tego - pranie zrobione, uprasowane (nawet moje rzeczy). A wszystko to robi gdy mały śpi przez półtorej godziny. Chyba wezmę tydzień wolnego, żeby na nią popatrzeć i się tak nauczyć tongue_out
      pozdrawiam

      picasaweb.google.pl/joasiaqsterster
      • ma_dre Re: :) 13.08.07, 22:10
        ...no i obys sie nie zdziwila jak sie dowiesz jak niania organizuje
        sobie i twojemu dziecku czas...
    • majmajka Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 12:03
      Chyba wiekszosc z nas tak ma.Ja w tym wszystkim zazdroszcze Ci jednego,a mianowicie tego,ze Twoj syn zjada takie sniadanie.Gdyby moje dzieci tak jadly...Ile ja bym za to dala...moglabym non stop ze sciera i z odkurzaczem biegacsmile
      • ammam Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 12:10
        Przyjedź do mnie teraz to zobaczysz jak sprzatają dzieci w wieku 3 i
        5 lat. Sprzatają już od godziny a z 5 minut wejde tam z workiem na
        śmieci i wszystko co znajde na podłodze wyniosę im do piwnicy 2/3
        ich zabawek juz tam jest i nie patrzę co biorę idzie jak lezy na
        podłodze pomimo płaczu i rozpaczy.
        • marabut12 Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 14.08.07, 00:06
          ammam napisała:

          > Przyjedź do mnie teraz to zobaczysz jak sprzatają dzieci w wieku 3 i
          > 5 lat. Sprzatają już od godziny a z 5 minut wejde tam z workiem na
          > śmieci i wszystko co znajde na podłodze wyniosę im do piwnicy 2/3
          > ich zabawek juz tam jest i nie patrzę co biorę idzie jak lezy na
          > podłodze pomimo płaczu i rozpaczy


          Gratuluję pomysłu,a jak się czujesz kiedy pakujesz ten worek,a dzieci
          płaczą?Pewno jesteś zdenerwowana,bo znowu bałagan,ale jak emocje opadną?Nie żal
          ci swoich skarbów?One szybko wyrosną,zatęsknisz jeszcze za ich bałaganem,piszę
          na podst.swoich odczuć,gdyż starszy syn jest już dorosły i nasz dom do niedawna
          też był posprzątany,ale teraz się wszystko zmieniło.Mamy bardzo "zabawkowego"
          czterolatka,któremu wszystko jest potrzebne.Jednak jeszcze trochę i on odłoży
          zabawki na bok i znowu będzie porządek.Dzieciństwo trwa tak krótko.Ja swojego
          przekupiam do sprzątania,pomagam mu w jego rzeczach,a potem on pomaga mi.Myjemy
          razem naczynia,odkurzamy,myjemy podłogi.I muszę przyznać ,że szybciej weźmie się
          za "dorosłe" porządki niż swoje.
          Nie chcę cię pouczać,bo nic mi do tego,ale żal mi się zrobiło twoich
          dzieciaków,nie zmieszczą się w czasie i czarny worek ......
    • mijaczek Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 12:15
      moze i jestes pedantka, ale kompletnie niezorganizowana!!!!
      mam 2 letnia corke i znam twoje problemy, ale juz dawno pozbylam sie 75% z nich
      poprzez pomyslenie przez chwile jak mozna sobie zycie ulatwic...

      proponuje dziecko karmic albo na powierzchni zmywalnej [kafelki, linoleum], albo
      zakupic podkladke pod krzeselko do karmienia [nie wiem czy dostepne w Polsce],
      jesli nie ma to folie malarska, przyciac i rozkladac pod krzeselkiem do kazdego
      karmienia, potem wytrzepac i po sprawie, jesli stac cie to, to mozesz nawet za
      kazdym razem wyrzucac, ale to z kolei nie dobre dla srodowiska...

      po co dziecko niesc takie usyfione do lazienki...po posilku z grubsza wytrzec
      papierowym recznikiem, chusteczka nawilzona, albo myjka i jak juz z niego "brud
      nie cieknie" to wtedy do lazienki...

      przeszkadzaja rozrzucone zabawki? wypieprzyc zabawki, co sie bedzie gowniarz
      rozwijal kosztem twojego dobrego samopoczucia!

      maz syfiarz - no coz...to te 25%, o ktorych wspomniala, ze nie pomoge ci ich
      rozwiazac...

      z tego, co zrozumialam to maz wychodzi do pracy na caly dzien i go nie ma, wiec
      za balagan jestes odpowiedzialna ty i dziecko... moze trzeba by wydzielic sobie
      przestrzen, ktora pozwalasz sobie zasyfic, a reszte zostawiac bez uzytku na caly
      dzien?

      kuchnia? no coz... jak mam gorszy dzien to uzywam papierowych talerzy,
      plastikowych miseczek i sterta naczyn nie rosnie, no ale to znowu nie bardzo ten
      teges dla srodowiska...

      trzeba sobie jakos zycie zorganizowac... a twoje dziecko czemu wiecznie chodzi
      brudne, bo tego nie jarze....
      • sloneczko2812 Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 12:26
        Staram się być zorganizowana ale mi to nie wychodzi, moje dziecko to
        istny zywioł i nie usiedzi spokojnie sekundy oraz chce mieć wszystko
        już od zaraz, inaczej piszczy, wrzeszczy itp. Nie reaguję na te
        krzyki, ale wyprowadzają mnie one zrównowagi, potrafi się tak
        wydzierać przez pół godz. Tak się skłąda, że kuchnię mam połączoną z
        pokojem i nie ma osobnego wejścia, co w kuchni to i w pokoju na
        dywanie. Nie mam płytek tylko panele i jak nie wytrę porządnie mokrą
        szmatą z płynem to tłuszcz pozostanie widoczny. Już od dawna
        przymierzam się do rozkładania tej foli, przynajmniej na czas
        jedzenia zupy i wszystko co ma postać rzadszą. Moje dziecko chodzi
        bez przerwy brudne bo co chwile coś chce do jedzenia, tu paluszek,
        tu ciastko, owoce, nawet spokojnie zjeść nie mogę bo mi wydziera z
        talerza wszystko. Doszło nawet do tego, że jemy w łazience żeby mały
        nie widział. On jak zje swoją zupę to chce zjeść jeszcze naszą, to
        samo z obiadem i z wszystkim co my jemy. Jeśli nie damy mu czegoś z
        naszego talerza wydziera się własnie tak, że cały blok go słyszy. On
        wtedy nie chce siedzieć w krzesełku tylko chodzi z ziemniakiem w
        ręku, je i paćka.
        Albo coś ze mną jest nie tak, albo mam w domu małego terrorystę...
        • ma_dre Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 13.08.07, 22:13
          ha! ha! ha! chyba padliscie ofiarami waszego wystroju wnetrz ! my
          zdecydowalismy sie na wystroj funkcjonalny, zebysmy nie musieli
          wpadac w depresje z powodu byle plamy... jak chlopaki podrosna,
          zafunduje sobie welniana wykladzine w calym mieszkaniu, lniane
          tapety i kamyczki na podlodze w lazience... wink
    • konwalka wycziluj:) 12.08.07, 12:29
      Dom ma służyć Tobie, nie Ty domowi
      troche, troszeczkę odpuść
      masz w domu facetów, taki lajf big_grin
      • elske Re: wycziluj:) 12.08.07, 13:45
        Ja robilam tak:Jak mala zaczela jesc sama posilka i wlanie pod krzeslo do
        karmienia kladlam folie.Posilki zawsze jadlysmy razem:ja jadlam swoj obiad, ona
        probowala jesc swoj, akurat jak konczylam jesc ona byla na tyle zmeczona
        jedzeniem samodzielnym ze moglam ja nakarmic.Sprzatalam zawsze wtedy, kiedy ona
        w ciagu dnia spala.Kazda rzecz w domu miala swoje miejsce, wiedzialam co gdzie
        stac powinno ,wiec sprzatanie szlo szybciej.Zabawki Corki byly w koszach, wiec
        sprzatanie szlo bardzo szybko (powrzucac wszystko do kosza i czesc).
        Tez bardzo szybko sie brudzila wiec i 10 x dziennie byla przebierana w razie
        potrzeby.A wieczorem pranie.Ja robilam pranie w pralce.A rzeczy ktore byly
        brudne od soku, zatluszczone ogolnie ubrudzone czyms co ciezko sie pralo,
        wrzucalam do duzego garnka (mialam jeden specjalnie przeznaczony),sypalam
        proszek dla dzieci,zalalam woda i sawialam na godzine na gaz zeby sie
        pogotowalo.co jakis czas tylko zamieszalam.Plamy pieknie schodzily.
        A zmywanie: pojedyncze rzeczy na bierzaco mylam.Przy gotowaniu ubiadu jak sie
        tego wiecej nazbieralo,to juz zmywalam wieczorem, jak cora poszla spac.
        U mnie jeszcze bylo tak, ze maz po pracy, wieczorem zajmowal sie corka przez
        1-1.5 godz, tak do kapieli.Wtedy moglam nadgonic sprzatanie,albo polezec w
        wannie.Ten czas byl dla mnie.
    • mijaczek Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 13:45
      aha, nie doczytalam wczesniej i teraz widze... moja emka tez uwielbiala taplac
      sie w kremach itp. to wszystko da sie rozwiazac...
      • hexella Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 13:53
        rozbawiła mnie Twoja opowieśćsmile
        Całe szczęście, że ja tak nie mam. Nie cierpię na obsesyjną manię
        czystości, nie wpadam w panikę z powodu tłustych łapek, brudnej
        podłogi, grzebania w kałużach.
        Lubię patrzeć jak mój mały biega po deszczu, bawi się z dżdżownicą,
        podnosi kamyki i przynosi mi je z miną "mam skarb".

        Zdecydowanie łatwiej mi się żyjesmile
      • majan2 Odpusc sobie! 12.08.07, 16:28
        Dzicko brudne = szczesliwe
        • verdana Re: Odpusc sobie! 12.08.07, 17:16
          Miałam dwie sasiadki - corki mamy,ktora miusiała miec w domu
          porzadek. Sprzatala cały dzien, wrzeszczala, jak brudzily, w polowie
          kazdej zabawy ganiała do sprzatania.
          Córki wyprowadziy się z domu jak mogly najwczesniej - jedna
          powiedziala mi, ze chce zyć w domu, ie w muzeum.
          Swoich dzieci do babci nie przyprowadzały, bo powiedziały, ze
          sterylny dom, w ktorym dziecko bez przerwy spotyka nagana, bo coś
          nabrudziły, to nie jest miejsce dla dzieci.
          Sowem - sąsiadka została sama w idealnym porządku. Nie wiem, czy jej
          sie oplacalo, wymienić porzadek na rodzine.
    • aglod2 Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 12.08.07, 17:28
      Teraz zostało albo z deka wyluzować albo się przyzwyczaić, zacisnąć zęby i sprzątać.
      Niemartw się za około 20 lat będziesz mogła z pewnością cieszyć się sterylnym mieszkankiem.
    • fergie1975 tak sobie przeliczyłam :) 12.08.07, 17:42
      ja poszłam na latwiznesmile
      od pewnego czasu sprzątam 15 minut dziennie, ale sprzatam tylko te
      15 minut i maxymalnie jak sie da, a resztę olewam.
      (nie mowiec tu o generalnych porzadkach z myciem okien i trzepaniem
      dywanów).

      jak to sie wszystko podliczy:
      -obiad 40 minut, zmywanie 60 minut, sprzątanie 15 minut to rocznie
      poswiecam na to 1 miesiac (24h na dobę). No to ja dziekuję smile
    • lucerka Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 13.08.07, 13:36
      Ja tez mialam problem z synem-neandertalczykiem i jego utytlanymi w jedzeniu
      lapkami. I tez juz sie zalilam na tym forum.

      Teraz robie tak ze:

      Po pierwsze primo: jedzenie jest tylko i wylacznie w kuchni i w pozycji
      siedzacej na krzesle. Posilki sa regularne ale dostosowane do rytmu syna.
      Najczesciej czas posilku spedzam razem przy stole. Ja jedzac, on kruszac.

      Po drugie primo: W kuchni zawsze mam pod reka mala, wilgotna sciereczke, ktora
      to po jedzeniu usuwam brud z lapek i dzioba delikwenta.

      I po trzecie primo: po jedzeniu sprzatamy RAZEM okruchy zmiotka. Daj mu jakas
      tam miotelke i zapros do wspolnego sprzatania.
    • maadbar Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 13.08.07, 22:02
      Ja tam nie wiem, ale Ty chyba nigdy szczęśliwa nie będziesz; nikt i
      nic Ci nie dogodzi. Po co się tak męczysz i denerwujesz?
      Są ważniejsze sprawy niż błysk w domu; jak tak dalej będziesz
      naokrągło sprzątać, to przegapisz wiele innych pięknych wydarzeń w
      życiu.
      Może powinnaś się cieszyć, że Twój synej jest wspaniałym żywym
      dzieckiem, a nie smutną i nieruchawą kukłą siedzącą cały dzień w
      kąciku i patrzącą się na wiecznie krzątającą się matkę, poświęcającą
      całą swoją energię na sprzątanie.
      Zastanów się...
      Ja nie twierdzę, że życie w syfie jest super, przyjemne, szałowe,
      cool czy jak tam jeszcze; że niech dziecko i mąż robią, co chcą, a
      mnie to wisi. Ale chyba można doszukać się np. wspólnie z mężem
      jakiegoś kompromisu. No nie wiem, może jakaś nienormalna jestem;
      każdy ma w życiu przecież jakieś priorytety,a moim na pewno nie jest
      sprzątanie. Ja po prostu nie przywiązuję wagi do niektórych rzeczy.
      Jestem całkiem szczęśliwa.
      A cha, mam dwuletniego synka; tajfun, inaczej nie da się go
      określić...

      Pozdrawiam serdecznie. Ania.
      • maadbar Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 13.08.07, 22:05
        Zapomniałam napisać...
        Sprzątam to, co konieczne do w miarę normalnego życia.
        • mijaczek Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 14.08.07, 00:15
          wlasnie skonczylam prasowanie... zbieralam sie do tego jak pies do
          jeza...pozbylam sie jednego giganta i co? rozgladam sie po mieszkaniu i
          masakra...po prostu masakra...ale nic to...sen wazniejszy od porzadku, wiec ide
          spac.
          a posprzata sie samo...
          • bea.bea Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 14.08.07, 00:28
            odlałam grzyby...smile..pachnie cała chałupa....w zasadzie moge tez iść spac....smile

            jesli chodzi o porządek, to nie jest to mój priorytet...
            ostatnio mój 4ro letni syn dostał rolki...napalił sie na jazde , a ze
            niecierpliwa bestia to zaczoł w domu...smile...zanim sie obejzałam na podlłodze
            lezał regał z ksiązkami a na tym wszystkim kupa ziemi, bo na regale stała donica
            z kwiatkiem...on w płacz, ze teraz juz nie wyjdziemy....ja płacz na końcu nosa,
            ze góra sprzątania...smile
            i złota myśl...wychodzimy...odstresujemy sie na rolkach, a jak wrócimy to
            załatwimy sprawy porzadkowe..i tak uczynilismy...

            po swietnej zabawie, całkiem nieźle sie sprzatało...smile...
            chyba wyluzuj po prostu
            • sloneczko2812 Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 14.08.07, 01:05
              Wiesz ja już nie wiem czy mam sprzątać po powrocie ze spaceru czy
              przed. Wszystko co opaćkane - wiadomo lepiej wytrzeć od razu bo
              później zaschniętne trudniej zmyć, natomiast zabawki mogą być
              rozwalone po całym mieszkaniu i sprzątam dopiero wieczorem, bo jak
              przyjdę ze spaceru mały i tak porozwala więc nie ma sensu układać w
              kółko to samo. Wkurza mnie natomiast to, że jak ociapane brudnymi
              paluchami (mąż jest taki sam, więc i małemu daje to co chce i
              chodząc je, rozciapie po podłodze i dywanie) ja muszę sprzątać bo
              mąż jest ślepy na brud i nie zauważa go, a jak mu powiem, że coś
              jest brudne odpowie "to wytrzyj". I co mam zrobić, wycieram. Jak już
              coś sprzątam to nie nawidzę robić tego za każdym razem i poprawiać
              za kimś kto zniszczy moją robotę, może to mnie tak denerwuje.
              Tak poza tym synek oprócz tego, że jest lubi się ciapać jest
              grzeczny, słodki i kochany, on nie rozumie tego, że mnie wkurza
              bałagan i syfsmileMoże kiedyś zrozumie z wiekiem.
              U mnie nie ma błysku w mieszkaniu, po prostu - dom jest do
              mieszkania i używania. Chciałam, bo już mnie cholera bierze wyżalić
              się, że wciąż muszę latać ze ścierą, niecierpię jak coś mi się
              przylepia do nóg i rąk.
              Pozdr. dzięki za odp.
              • bea.bea Re: Problem z utrzymaniem czystości:( 14.08.07, 01:46
                pwiem ci na pocieszenie...smile...rozumiem,ze masz syna...
                że jak zacznie sikac samodzielnie to zacznie sie maniana...smile
                ja juz przestałam sie wściekac...raz na desce, raz za kiblem, raz na
                scianie...smile...a sika pare razy dziennie...

                powiem tak młodego gonilam do sprzatania od kidy skończył 1,5 roku...teraz to
                procentuje...
                i chociaz musze za nim ganiac, nie wyreczam go...jak nasika musi wytrzeć...jak
                wytrze tak wytrze potem poprawie....jak wysypie to wie gdzie jest szufelka, jak
                rozleje wie gdzie scierka....

                wprawdzie dla mnie to podwójna robota, ale trudno...
                powodzenia...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka