Dodaj do ulubionych

Zrobisz tak?

18.08.07, 23:22
Wyobraźmy sobie:
Twój przyjaciel, kolega (z pracy, jeszcze ze studiów czy skąd), albo
dobry znajomy, traci w jednej chwili w wypadku żonę i dzieci.
Czy - niezależnie od tego, kim jesteś: mężatką, rozwódką, wdową,
panną -
zdecydowałabyś się być z tym kimś przez tę najgorszą noc, sporo po
pogrzebie, a wkrótce po rozjechaniu się ostatnich osób z rodziny,
aby nie musiał w jednej chwili zostawać sam w pustym nagle
mieszkaniu -
- przy tym gotowa na to, że niezależnie od rozmowy, wspólnej
kolacji przy świecach, koniec końców będziesz z tym kimś przez
większość nocy w pełnym zespoleniu fizycznym -
gdyby ten ktoś poprosił Cię o to, albo jakkolwiek dał do
zrozumienia, że tego potrzebuje?
Obserwuj wątek
    • demarta Re: Zrobisz tak? 18.08.07, 23:24
      fizycznie ciałem i duszą choćby cały miesiąc, fizycznie w domyśle
      seks, absolutnie nie. nie w takiej chwili, nie w TYCH emocjach.
    • figrut Re: Zrobisz tak? 18.08.07, 23:27
      Nie. Zupełnie czymś innym jest dla mnie zostać na noc aby przyjaciel nie był
      sam, a zupełnie czymś innym jest zrobić skok do łóżka z kimś, kto właśnie
      stracił najbliższą osobę.
      • ibulka Re: Zrobisz tak? 18.08.07, 23:31
        seks - absolutnie nie, z różnych powodów.
        wspieranie - jak najbardziej, przecież to przyjaciel.
    • denea Re: Zrobisz tak? 18.08.07, 23:34
      Przyjść i spędzić noc - tak.
      Spać obok siebie, tulić i pozwolić się wyszlochać w mój mankiet -
      tak.
      Jeśli mówiąc o "pełnym zespolenie fizycznym" masz na myśli seks to
      oczywiście nie.
      Dla mnie osobiście trochę niezrozumiała byłaby taka reakcja że
      przyjaciel traci w wypadku całą rodzinę i kilka dni po tym myśli
      żeby się ze mną bzykać.
      • demarta Re: Zrobisz tak? 18.08.07, 23:38
        denea, nie sadzę, zeby chodziło tu stricte o myśleniu o ochocie na
        bzykanko....... to bardziej szok "podramatyczny",
        czy "potragiczny"..... człowiek staje się nieobliczalny w sferze
        własnych reakcji, moż esię po sobie spodziewać wszystkiego
        najbardziej zaskakującego.......
        ale ta druga osoba ma trwać i wspierać właśnie po to, żeby ten szok
        ujarzmić i złagodzić, a nie go podsycać.
        • denea Re: Zrobisz tak? 18.08.07, 23:52
          Może zbyt dosadnie i nieprecyzyjnie się wyraziłam. Ale tak czy owak
          taka reakcja byłaby mi chyba obca - o ile można znać siebie do końca.
          Natomiast zgadzam się z Tobą że przyjaciel jest po to żeby nas
          złapać za kołnierz i powstrzymać przed zrobieniem... no cóż, chyba
          głupstwa.
          Zastanawia mnie jeszcze cel tego wątku. Jeśli to autorka jest tą
          przyjaciółką i w taki sposób chce się utwierdzić w swojej decyzji to
          moim zdaniem to nie najlepszy pomysł.
    • renia1807 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 00:07
      zostałabym tam jedynie jako słuchacz, bo osoby po stracie
      najblizszych potrzebują wyrzucić, czasem nawet wykrzyczeć swój ból i
      pretensje do całego świata
      reszta absolutnie nie wchodzi w rachubę
      • mamaadama4 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 00:39
        Tak głupie pytanie może zadać tylko ktoś kto się nudzi i w przerwie
        czyta kiepskie romansidła. Człowiek po takiej tragedii nie jest w
        stanie mysleć o sexie.
    • malamadre Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 01:14
      Nie zdecydowałabym się na seks w takiej sytuacji (abstrahując od faktu mojego
      pozostawania w związku z kimś innym), nie chciałabym być przedmiotem
      zaspokojenia czyjegoś żalu czy frustracji. Nie zrobiłabym tego także ze względu
      na przyjaciela - w emocjach robi się różne rzeczy i często się ich potem żałuje,
      a dodatkowego stresu na pewno chciałabym mu oszczędzić.
    • rita75 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 08:25
      koniec końców będziesz z tym kimś przez
      > większość nocy w pełnym zespoleniu fizycznym -
      > gdyby ten ktoś poprosił Cię o to

      oczywiscie, ze nie..Czy ja wygladam na Matke Terese?
    • syriana Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 11:23
      > - przy tym gotowa na to, że niezależnie od rozmowy, wspólnej
      > kolacji przy świecach, koniec końców będziesz z tym kimś przez
      > większość nocy w pełnym zespoleniu fizycznym -
      > gdyby ten ktoś poprosił Cię o to, albo jakkolwiek dał do
      > zrozumienia, że tego potrzebuje?


      ??

      jakaś bzdura piramidalna, egoizm potworny ze strony faceta i próba wykorzystania
      naiwności kobiety

      do tego psychologicznie mało prawdopodobna sytuacja - ginie ukochana żona i
      dzieciaki, a facet akurat bzykania potrzebuje

      ale jaką samarytańską wymówkę można potem mężowi sprzedać: "wiesz kochanie,
      przespałam się z nim ku pamięci zmarłej, on jest taki wrażliwy a ten orgazm,
      który mu dałam, choć na chwilę pozwolił mu zapomnieć o bólu"
      • bri Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 10:21
        Akurat to wcale nie jest tak psychologicznie mało prawdopodobne, że
        człowiek w takiej sytuacji miałby ochotę na seks.
    • koralik12 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 11:25
      Byłabym przy nim jeśliby o to poprosił albo sama zauważyłbym że nie może zostać
      sam. Ale pocieszenia przez "pełne zespolenie fizyczne" odmówiłabym.
      Luccio skąd takie pytanie? A jak ty byś postąpił w analogicznej sytuacji?
      • luccio1 Re: Zrobisz tak? 20.08.07, 00:19
        koralik12 napisała:

        > Byłabym przy nim jeśliby o to poprosił albo sama zauważyłbym że
        nie może zostać
        > sam. Ale pocieszenia przez "pełne zespolenie fizyczne"
        odmówiłabym.
        > Luccio skąd takie pytanie? A jak ty byś postąpił w analogicznej
        sytuacji?
        Kiedy umarła Mama, uciekłem z pustego mieszkania do mojej obecnej
        Żony (wtedy jeszcze nią nie była).
        Mam nadzieję, że oboje będziemy żyć bardzo, bardzo długo - na tyle,
        że problem seksu wtedy będzie dla mnie w ogóle przeszłością.

        Poza tym: akt płciowy, jako że może (choć nie musi) być początkiem
        nowego życia, jest z samej istoty czymś, co przeciwstawia się
        śmierci. Bywa, że ucieka się w seks, aby stłumić strach przed
        śmiercią.
        Skąd inaczej brałoby się np. obserwowane podczas każdej kolejnej
        wojny rozluźnienie obyczajów (mąż w niewoli, a żona...); skąd
        nazwiska typu "Szwed" czy "Kuruc" (w pierwszym przypadku potomek
        żołnierza Karola XII z wojny północnej, w drugim - potomek
        partyzanta z oddziałów Emeryka Thököly'ego, zimujących po polskiej
        stronie Beskidów).
        W świetle tego nie jest rzeczą aż tak nieprawdopodobną, że świeży
        wdowiec szuka ucieczki w seks, jakby działając wbrew śmierci, która
        go dotknęła.
        Tak samo nie jest nieprawdopodobne, że sytuacja, o której
        wspominałem, może doprowadzić do seksu samoczynnie, pomimo woli
        obojga stron. (Kobieta mogła naprawdę chcieć podtrzymywać
        przyjaciela samą tylko obecnością - a wyszło inaczej...).
        Pozdrawiam
        Łukasz.
    • sir.vimes gluty i charki 19.08.07, 11:50
      W pełnym zespoleniu w sensie przytulenia płaczącego wdowca i ocierania mu glutów
      z nosa - jasne, że tak. Natomiast kolacja przy świecach to zły pomysł na stypę.
      • syriana Re: gluty i charki 19.08.07, 11:53
        w ogóle to ten dylemat mi Danielle Steel zalatuje jak nic
    • mbwj88 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 12:04
      kto wie?
      może i tak bym zrobiła
      • luccio1 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 13:08
        mbwj88 napisała:
        > kto wie?
        > może i tak bym zrobiła
        Bardzo Ci dziękuję - specjalnie za tę wypowiedź.
        Wydaje mi się najbardziej ludzka z dotychczasowych (nikt nie może z
        góry na 100 % zapewniać, jak postąpi).
        Pozdrawiam.
        Łukasz.

        P.S. Oczywiście nie chciałbym, aby dyskusja na tym się zakończyła!
        • yenna_m Re: Zrobisz tak? 23.08.07, 00:52
          Nie.
          Nie zwyklam uprawiac seksu z kims, kogo nie kocham.
          Dziwi mnie to pytanie - dla kobiety (zwykle) seks to nie jest sposob
          na wyladowanie emocji. Jest sposobem na okazanie milosci.
          Pomimo calej sympatii, wlasnie dlatego, zeby nie komplikowac sprawy
          i zeby zaoszczedzic zdesperowanemu, zrozpaczonemu facetowi
          syndromu "dnia po" i jakiegos kaca moralnego, ze szybko sie
          pocieszyl, nie poszlabym do lozka. Ani ja pogotowie seksualne, ani
          dla niego z tego nic dobrego na dluzsza mete by nie wyszlo.
    • twojasasiadka Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 12:33
      gdyby mi się nie podobał to nigdy w życiu.Jestem jego koleżanką, a
      nie nałożnicą na czarną godzinę.
      Gdyby mi się podobał i akurat przechodziłabym kryzys małżeński to
      kto wie?wink
      • sebaga Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 13:19
        za dużo uogólnień w tym Twoim pytaniu.
        -jeśli byłby to mój kolega i byłabym wolna, to może
        -gdyby to był mój przyjaciel i byłabym wolna to raczej tak
        -gdybybym była z w związku z aktualnym partnerem to z nie. Mąż jest moim
        największym przyjacielem, jest najważniejszy.
    • twojasasiadka luccio 19.08.07, 13:20
      skoro już tak zapraszasz do dyskusji to mam pytanie:
      jesteś tym wdowcem liczącym na niezobowiązujący sexik, czy raczej
      jesteś mężem,kótry się obawia o cnotę żony jadącej pocieszać kolegę?
      • mamaadama4 Re: luccio 19.08.07, 13:33
        Ludzka wypowiedź wg ciebie to taka, że należy się bzykać z ledwo
        owdowiałym przyjacielem. O ile dobrze kojarzę cię z pewnego forum to
        tym bardziej durne wydaje mi się twoje pytanie i oczekiwania co do
        odpowiedzi.
        • mamaadama4 Re: luccio jar jeszcze 19.08.07, 13:48
          Jesteś facetem w poważnym wieku, ja rozumiem, że strata bliskich - w
          tym wypadku twojej mamy powoduje, że człowiek mysli o różnych
          dziwnych rzeczach. Ale ja cię proszę daj sobie spokój z takimi
          pytaniami. Tutaj jeszcze ujdzie, ale wyskiwanie z tym na "mamie-
          wdowie" jest co najmniej niestesowane. mam tylko nadzieję, że nie
          wyskoczysz z tym na forum rodziców po stracie.
          Od wykształconego człowieka mozna wymagać choćby odrobiny taktu.
        • syriana Re: luccio 19.08.07, 16:43
          > Ludzka wypowiedź wg ciebie to taka, że należy się bzykać z ledwo
          > owdowiałym przyjacielem.

          wszak "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"

          taki test na przyjaźń damsko-męską na idealistkach w takową wierzących,
          przeprowadzany
      • luccio1 Re: luccio 19.08.07, 16:57
        twojasasiadka napisała:
        > skoro już tak zapraszasz do dyskusji to mam pytanie:
        > jesteś tym wdowcem liczącym na niezobowiązujący sexik, czy raczej
        > jesteś mężem,kótry się obawia o cnotę żony jadącej pocieszać
        kolegę?

        Ani jednym, ani drugim.
    • triss_merigold6 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 16:59
      Harleqin? Być obok, pocieszać to owszem ale bez przesady, nie jestem
      matką Teresą.
      • bi_scotti Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 17:11
        Jezeli mezczyzna po stracie najblizszych gwaltownie potrzebuje
        kopulacji to najlepszym rozwiazaniem jest skorzystanie z uslug
        poleconej prostytutki. Zero zobowiazan, zero konsekwencji procz
        kosztow finansowych a potrzeby spelnione. Jestem sobie w stanie
        wyobrazic, ze dla niektorych mezczyzn atawistyczny sex moze byc
        najbardziej naturalna reakcja na dramat straty zony i dzieci ale
        jesli facet ma takie potrzeby to w zadnym wypadku nie powinno sie to
        laczyc z kontaktami przyjacielskimi, bo wtedy straci nie tylko zone
        i dzieci ale rowniez przyjaciolke. Dla wiekszosci kobiet zostanie
        kochanka-pocieszycielka chocby i tylko na jedna noc zmienia uklad
        diametralnie i najczesciej jest to jednoznaczne z koncem przyjazni.
        A przyjazn jest jednak bez porownania bardziej wartosciowa sprawa w
        zyciu czlowieka czy pojedyncze bzykanko, wszystko jedno z jakich
        powodow. Ludzie, ktorzy cierpia staja sie czesto bardzo egoistyczni
        w swoim bolu ale taki egoizm nie powinien nikogo pozbawiac instynktu
        samozachowawczego. Taki instynkt zas powinien facetowi (i kobiecie)
        podpowiadac, ze przyjazn nalezy chronic a jak sie ma potrzeby
        fizjogiczne, skorzystac z platnych uslug profesjonalistki.
        • triss_merigold6 Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 17:18
          Ano dokładnie. Można nawet znaleźć płatną damę po psychologii, kto
          powiedział, że studentki sobie nie dorabiają?
    • qunegunda Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 17:11
      Od wywalania emocji jest terapeuta, a nie przyjaciółka.
    • maga_luisa Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 17:22
      Co za bolesne brednie sad(
    • luxure Re: Zrobisz tak? 19.08.07, 17:29
      Co?!! O czym Ty w ogóle mówisz?!! O wsparciu psychicznym dla bliskiego
      człowieka, który został nagle sam na świecie i potrzebuje towarzystwa? Czy o
      kolacji ze sniadaniem i tak dalej.... z facetem kiedy żona tamtego jeszcze ciepła?
      Bo jeśli chodzi o pierwsze to jak najbardziej, pod warunkiem że mój mąż by sie
      na to zgodził lub chciał również ze mną być a drugie to akcja normalnie jak z
      "Mody na sukces". Brak słów dla faceta który by coś takiego zaproponował i dla
      kobiety która by sie na to zgodziła.
    • brak.polskich.liter Re: Zrobisz tak? 20.08.07, 00:53
      Pogielo Cie? Miedzy dotrzymaniem komus towarzystwa w ciezkiej chwili, a byciem
      kublem na emocje skrzyzowanym z pogotowiem seksualnym, jest przepasc.

      > - przy tym gotowa na to, że niezależnie od rozmowy, wspólnej
      > kolacji przy świecach, koniec końców będziesz z tym kimś przez
      > większość nocy w pełnym zespoleniu fizycznym -
      > gdyby ten ktoś poprosił Cię o to, albo jakkolwiek dał do
      > zrozumienia, że tego potrzebuje?

      Kolacja przy swiecach odpada. Pomijajac skrajne wydumanie podanego przez Ciebie
      przykladu (wnosze, ze czytujesz za duzo romansidel), swiece w takiej sytuacji
      bylyby cokolwiek sadystyczne, nie sadzisz? A tzw. mercy shag, o ktory pytasz, u
      mnie nie funkcjonuje. W tej materii jestem zaprzeczeniem poswiecalnictwa.
      • luccio1 Re: Zrobisz tak? 20.08.07, 19:16
        Przypomniałe sobie:
        motyw znam z powieści Steinbecka "Ziemia".
        Tam jest taka historia, już bliżej końca:
        głównemu bohaterowi umiera żona podczas porodu. W noc po pogrzebie
        przychodzi do niego mieszkająca "po sąsiedzku" szwagierka i wchodzi
        do jego łóżka, mówiąc tylko dwa słowa: "tak trzeba".
        W pojęciu autora akt seksualny w takich okolicznościach miała to być
        właśnie atawistyczna afirmacja życia,
        a odwrócenie się od śmierci, czy też próba uporania się z nią
        (trochę na zasadzie: "pozwólcie umarłym grzebać swoich umarłych").
        • malamadre Re: Zrobisz tak? 20.08.07, 23:32
          Żadna to dla mnie afirmacja jeżeli jedna ze stron czuje się do niej w jakiś
          sposób przymuszana.
          No chyba że twoja bohaterka miała inne powody, żeby tę afirmację uskuteczniać smile
        • michalina7 Re: Zrobisz tak? 20.08.07, 23:50
          Steinbeck miał takie zapędy. W "Gronach gniewu" kobieta, której
          zmarło dziecko (lub je martwe urodziła - nie pamietam dobrze, bo
          dawno czytałam) przystawiła do swojej piersi starca aby ten mógł się
          pożywić.
          • luccio1 Re: Zrobisz tak? 22.08.07, 13:53
            michalina7 napisała:
            > Steinbeck miał takie zapędy.
            Scena, o której mowa, zamyka całą powieść.
            • yenna_m Re: Zrobisz tak? 23.08.07, 00:57
              Tak, tak...
              A w "Malowanym ptaku" z kolei taki jeden rozgniotl innemu oczy. A
              jeszcze inny nagminnie wspolzyl ze wszystkim, co sie ruszalo.
              Czy proza (sztuka) zawsze powinna byc inspiracją dla naszego
              zachowania?
            • michalina7 Re: Zrobisz tak? 23.08.07, 01:08
              > Scena, o której mowa, zamyka całą powieść.

              Scena, o której ja pisałam również zamyka całą powieść.
        • brak.polskich.liter Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 12:52
          Gdzie jak gdzie, ale akurat u Steinbecka pokreconych watkow nt. relacji
          damsko-meskich, podsmierdujacych mizoginicznie, jest pod dostatkiem.
          Nie trzeba specjalnie szukac w literaturze, zeby znalezc jeszcze bardziej
          odjechane przyklady relacji, w ilosci polhurtowej.
          Tylko co ma piernik do wiatraka? Jesli szukasz przelozenia Steinbecka na real,
          to moze zmien poleczke, bo za bardzo sie wkrecasz.
    • kropencjaa Re: Zrobisz tak? 20.08.07, 23:35
      głupszego pytania nie czytałam jeszcze, ale po prostu w ogóle nie
      mam wyobraźni.
      na zdrowy rozsądek taki ktos miałby na pewno przy sobie bliską
      rodzinę i jedyne czego nie szukałby to zbliżenia fizycznego z drugą
      kobietą!!!!
    • justi54 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 08:40
      Zapraszam przyjaciela do siebie do domu i stawiam na stole flaszkę,
      mojego męża sadzam na przeciwko mojego przyjaciela i po pierwszej
      setce zostawiam panów samych.
    • lila1974 Pytanie nie wydaje mi się głupie 21.08.07, 10:06
      Z premedytacją i na zimno nie sądzę, jednak dopuszczam do siebie
      myśl, że gdyby facet był mi jakoś szczególnie bliski, to mogłoby się
      tak stać.

      Z chwilą, gdy dwojgiem ludzi szarpią tak silne emocje wiele może się
      zdarzyć.
      Wiedząc o tym po prostu nie wybrałabym się do przyjaciela sama. I
      jednak starałabym się być OBOK niego a nie z NIM.
    • bri Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 10:19
      Strasznie duży rozrzut możliwości - przyjaciel to co innego niż
      kolega, bycie mężatką to co innego niż bycie wolną kobietą.
    • burza4 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 11:58
      Już samo pytanie jest chore, a dalsze wpisy tylko potwierdzają jakąś
      schizę. Niesmaczne - i dla mnie jest to taki sam przejaw
      prymitywizmu w myśleniu, jak niezdrowa ciekawość gapiów oglądających
      wypadek.

      normalnie myślącemu człowiekowi nawet trudno byłoby sobie taką scenę
      wyobrazić, ktoś kto doznał straty jest zasklepiony w bólu.
      Powoływanie się na literaturę (a łatwo jest opisywać fikcję) i
      dalsze dopytywanie trąci niezdrową psychiką.
      • lila1974 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 12:13
        Na prawdę nie pojmuję, co niezdrowego jest w tym pytaniu?

        Tak ciężko sobie wyobrazić, że w chwili ogromnego napięcia, stresu,
        żalu, bólu itd itp ... ludzie mogą się zachować tak bardzo inaczej
        niż sądzili?

        Wydaje mi się, ze dość daleko mam posunięte wyczucie taktu, a jakoś
        mnie ten tekst nie oburza ... hmmm. Oświećcie mnie, co w nim jest
        takiego NIEPRZYZWOITEGO?????
        • demarta Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 12:22
          hmmmm, chyba nieprzyzwoitość jest tutaj granicą. odgranicza ludzi,
          którzą myślą standardowo, nie próbujac wczuć się w zaskakujące
          ochoty po swieżo przeżytej tragedii od tych, którzy zdają sobie
          sprawę, że przeżyty wielki szok i cios może z naszą psychą
          zrobić..... wszystko....?
          • lila1974 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 12:36
            damarto, ale ja pytam o to dlaczego post założycielski uznany jest
            za niesmaczny, a nie dlaczego niesmaczne jest pójście ze świeżym
            wdowcem do łóżka.
            • demarta Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 13:38
              ależ dokładnie z tego samego powodu. wątek niesmaczny jest dla tych,
              którzy nie wychodzą sposobem myślenia poza własne aktualne,
              standardowe życie emocjonalne w standardowych warunkach.
              nieprzyzwoitym nie nazwą go tylko ci, którzy są w stanie pokusić się
              o domysły co mogło by się stać gdyby, bo przecież ludzka psyche nie
              zna granic.
          • luccio1 Re: Zrobisz tak? 22.08.07, 15:38
            demarta napisała:
            > ...przeżyty wielki szok i cios może z naszą psychą
            > zrobić..... wszystko....?
            Człowiek nie może uczciwie i z całą pewnością twierdzić nawet tego,
            że jeśli raz sprostał pomyślnie wyzwaniu, równie pomyślnie zmierzy
            się z identyczną sytuacją, jeśli powtórzy się ona po pewnym czasie.
            Tę prawdę oddaje druga część przysłowia mongolskiego:
            "Bogactwo nie jest wieczne - bohaterstwo nie jest trwałe".
            (W końcu, wiadomo chociażby z naszej historii: nie wszyscy
            bohaterowie I wojny światowej poradzili sobie podczas drugiej).

      • bri Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 12:23
        To jest dość znany fakt, że ludzie w sytuacji bliskiej śmierci lub
        kiedy uświadamiają sobie kruchość życia (czyli np. po śmierci
        bliskich) zwracają się ku życiu i innym ludziom. Ma to nawet
        wytłumaczenie ewolucyjne - chęć rozmnażania się czyli przedłużenia
        gatunku mając świadomość własnej śmierci.

        Normalnie myślący człowiek wie, że repertuar zachowań człowieka jest
        bardzo szeroki wink

      • shelmahh normalnosc :) 22.08.07, 16:08
        uff w koncu normalny post bo im dluzej czytam odpowiedzi typu "moze", "emocje w
        tym momencie sa silne i nie wiadomo co sie moze wydarzyc" a z drugiej strony
        wiekszosc ma meza, rodzine i zaklada,ze taka sytuacja moglaby ich dotyczyc,
        swiadczy o totalnym balaganie w glowie osob, ktore zastanawiaja sie co by w tej
        sytuacji zrobily!!! zgroza i skandal..zgroza to to,ze ktos w ogole stawia takie
        pytanie bo tak na pierwszy rzut oka kazdy wie jak to powinno wygladac: umiera
        Zona,dzieci a facet pograza sie w zalobie i spedza ten czas z pozostala rodzina,
        badz w samotnosci wyplakuje swoje zycie przez palce..a tu swiecie (jakie ku**wa
        swiece???), zespolenie we dwoje (???? wlos mi sie zjrzyl na glowie jak to
        czytalem!!!)..

        dyskusja powinna sie zamknac wraz z postawieniem tego jakze zuchwalego
        pytania!!! i odpowiedzi nie powinno byc w ogole bo sytuacja nie jest normalna i
        nie ma co sie nad tym zastanawiac a jesli juz ktos o tym mysli to co ma w
        glowie? obled?
    • g0sik Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 12:35
      Zgoda na bycie dziurą jako lek na niepowetowaną stratę to jak dla
      mnie nazbyt altruistyczna postawa.......
      • sebaga Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 13:48
        no proszę, właśnie się dowiedziałam, że nie jestem "normalnie myslącym
        człowiekiem". Buuu
    • luccio1 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 14:32
      Widząc, że dyskusja się rozwija, dorzucam jeszcze jeden ekskurs
      historyczny:
      dobre kilka tysięcy lat temu istniało w basenie Morza Śródziemnego
      zjawisko zwane "prostytucją sakralną".
      Rzecz funkcjonowała w świątyniach bogiń żeńskich ("Wielich Matek"
      itp.) - polegała na tym, że panie z najlepszych rodzin w mieście
      szły na dobrowolną służbę do świątyni, na dwa tygodnie, miesiąc - i
      w tym czasie były gratis do dyspozycji pielgrzymów-mężczyzn; to, z
      kim wypadło współżyć panience z dobrego domu czy matronie - "Matce
      Rodziny", było trafem ślepego losu (mógł to być prymitywny buhaj,
      nawalony po pachy).
      Kiedy patrzymy na rzecz z dzisiejszej perspektywy, krzywimy się i
      mówimy: co za barbarzyństwo!
      W perspektywie tamtego czasu widziano tutaj co innego: ofiarę
      złożoną Bogu - poprzez ofiarę złożoną człowiekowi, oddanie się
      drugiemu człowiekowi bezwarunkowo, aż bardzo daleko poza granicę
      własnej intymności, którą dziś uważamy za nieprzekraczalną
      (obrazowo: jakby samemu zburzyć płot na granicy własnej realności -
      a zniesienie płotu, zwłaszcza w tradycji polskiej, to jdnoznaczny
      sygnał: każdy może wejść!).
      • syriana Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 14:54
        no, teraz to Cię już poniosło

        prostytucja sakralna, wszelkiego rodzaju obrzędy nazwijmy je miłosne (choć
        raczej seksualno-orgiastyczne w charakterze one były) - np. podczas karnawału

        czy w kulturach neolitycznych (a do niedawnych czasów w społecznościach, których
        żywot od płodności ziemi zależał) tzw. rytuały śmierci w miłości - wybrana para
        przedstawicieli danej wspólnoty jest zmuszona do kopulacji, w czasie której w
        wymyślny sposób zostaje zabita przez współziomków, ciała ich są kawałkowane i
        rozrzucane po polach w celu zapewnienia płodności ziemi

        to wszystkie przykłady, które podałam, w jakiś sposób wykorzystują seks w celach
        bardzo instrumentalnych, do zapewnienia korzyści większej grupie społecznej

        takie podejście, nie ma nic wspólnego z dzisiejszą, wpojoną nam wszystkim, etyką
        seksualną, poszanowaniem granic własnego ciała i "moralnością" osobistą, która
        każdemu z nas wyznacza standardy zachowań seksualnych

        więc nie widzę sensu rzucania tych przykładów przez Ciebie, gdy dyskutujemy o
        tym co my, kobiety indoeuropejskie, wychowane w zachodniej cywilizacji XXw.,
        zrobiłybyśmy w takiej sytuacji

        większość z nas skrzywiła się na sam pomysł stosunku seksualnego w takiej
        sytuacji, nie z powodu tabu śmierci i konieczności odczekania jakiś czas po jej
        upływie, gdy na nowo osoba dotknięta stratą, może wrócić do pełnego życia

        dla mnie (i dla większości w tym wątku) seks wiąże się nierozerwalnie z
        emocjami, a bycie taką właśnie zapchaj dziurą w nagłej potrzebie, byłoby tylko i
        wyłącznie zredukowaniem całej mojej osoby do jednej funkcji - zapchaj (nomen
        omen) dziury właśnie
        • lila1974 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 15:00
          Poprę syrianę odnośnie przykładów, które wydają mi się zwyczajnie
          odrealnione.

          Mówiąc o seksie z przyjacielem w żałobie mam na myśli to, że nie
          wykluczam, iż do seksu mogłoby dojść pod wpływem nagromadzonych w
          tym momencie emocji. Myślę tu o absolutnie spontanicznym działaniu,
          a nie podstawieniu się owemu przyjacielowi z rozmysłem lub w drugą
          stronę - rozmyślnemu przytaknięciu jego propozycji, która miała by
          być jakąś formą "zamiast".
          • luccio1 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 15:16
            Jeśli wrócić do mojego tytułowego postu - to tam jest mowa o
            ewentualności, o gotowości na to, że seks wyniknie "sam z siebie", z
            samego zbiegu okoliczności.
            Zaś przykładem, który powołałem w poście ostatnim, chciałem zwrócić
            uwagę na coś innego:
            na tkwiące w człowieku głęboko pragnienie zrobienia w życiu raz czy
            drugi właśnie tak, "jak nie wypada", (a nawet więcej: "jak się nie
            godzi").
            To się może odezwać i wydrzeć na powierzchnię w chwili najbardziej
            nieoczekiwanej.
            Dawne zabawy, w które wpleciona była m.in. czasowa zmiana ról
            społecznych, czasowe odwrócenie hierarchii - próbowały dać tym
            pragnieniom ujście lepiej lub gorzej kontrolowane.
            • bri Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 15:20
              Ja tam jakoś nie mam problemu, żeby robić rzeczy, których nie
              wypada, jeśli tylko naprawdę mam na nie ochotę.
            • syriana Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 15:23
              > na tkwiące w człowieku głęboko pragnienie zrobienia w życiu raz czy
              > drugi właśnie tak, "jak nie wypada", (a nawet więcej: "jak się nie
              > godzi").

              mylne założenie

              ludzie mający zdrowy stosunek do seksu, nie używają argumentu "tak nie wypada"
              mówią: "ja tak nie chcę"

              ja nie zdradzam mojego faceta, dlatego, że zdrada w naszej kulturze
              jednoznacznie negatywny ma wymiar

              ja go nie zdradzam, bo nie mam takiej ochoty / potrzeby
            • mamaadama4 Re: luccio 21.08.07, 15:26
              luccio1 napisał:

              > Jeśli wrócić do mojego tytułowego postu - to tam jest mowa o
              > ewentualności, o gotowości na to, że seks wyniknie "sam z siebie",
              z
              > samego zbiegu okoliczności.
              > Zaś przykładem, który powołałem w poście ostatnim, chciałem
              zwrócić
              > uwagę na coś innego:
              > na tkwiące w człowieku głęboko pragnienie zrobienia w życiu raz
              czy
              > drugi właśnie tak, "jak nie wypada", (a nawet więcej: "jak się nie
              > godzi").
              > To się może odezwać i wydrzeć na powierzchnię w chwili najbardziej
              > nieoczekiwanej.
              > Dawne zabawy, w które wpleciona była m.in. czasowa zmiana ról
              > społecznych, czasowe odwrócenie hierarchii - próbowały dać tym
              > pragnieniom ujście lepiej lub gorzej kontrolowane.
              Luccio, tobie zupełnie uderza do głowy! najpierw przywołujesz
              ektremalnie traumatyczna sytuację, a teraz piszesz o "dawnych
              zabawach i czasowej zmianie ról, odwróceniu hierarchii".
              Przejdź się na Kopiec Kościuszki i z powrotem, przejdzie ci.
            • malamadre Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 21:20
              Na twoje pytanie z tytułowego postu odpowiedziałam "nie" nie dlatego, że uważam,
              że nie wypada czy się nie godzi. Rozumiem to, że osoba po takiej stracie może
              szukać pocieszenia w fizycznej bliskości, jednak ja nie chciałabym być wtedy
              pocieszycielem. Pochopne zbliżenie pod wpływem chwili może spowodować odsunięcie
              się od siebie. Ja sama nie wyobrażam sobie seksu z litości, to na pewno
              spowodowałoby, że nasze przyjacielskie stosunki znacznie by ochłodły.
              • lila1974 Re: Zrobisz tak? 21.08.07, 21:29
                Tu się zgodzę, podejrzewam, że tak własnie się dzieje po chwili
                niekontrolowanego uniesienia - nie można później spokojnie spojrzeć
                sobie w oczy i z przyjaźni nici.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka