basia_400
28.10.13, 12:41
Po raz pierwszy w życiu mam ochotę zamordować swoich teściów. Ogólnie to wspaniali ludzie, ale teraz lekko mnie zszokowali. Od kilku lat mają kota. Kot zawsze wyglądał zdrowo, był czysty, nie chorował (tak mi się wydaje). Ostatnio stał się troche osowiały, miał mniej ochoty na zabawę, tracił apetyt itp. Jak się okazało, dla teściów to był problem - oni do żadnego weta nie pójdą, żadnych ewentualnych badań nie zrobią, szkoda im pieniędzy na ew. leczenie, zwłaszcza że to przecież tylko zwierzę (ich słowa). I co zrobili? Postanowili kota zawieźć do schroniska. Tak po prostu. Zapakowali źle czującego się zwierzaka w auto, i w drogę. Schronisko to ponoć nie znajduje się w naszym mieście (tak oni twierdzą). Byłam u nich z wizytą, i stąd o tym wszystkim wiem. Mówili o tym tak na spokojnie, problemu w tym nie widzą, a na moje (nie ukrywam) pretensje i pytania, odpowiedzieli krótko: że przesadzam i powinnam sobie odpuścić, i że nie tylko oni tak robią, ale masę jest takich ludzi, koniec świata to nie jest, i gorsze rzeczy inni robią. Co tam, że kot tęskni, że źle się czuje - ich to g.... obchodzi.
Brakło mi słów, i nie miałam ochoty na dalsze dyskusje. Bo i co miałabym powiedzieć? Opierdzielić z góry na dół jak rozwydrzone bachory? Ok, ale co to da, co to zmieni? Próbowałam się tylko dowiedzieć, gdzie to schronisko jest, ale powiedzieć nie chcieli.
Wiem, że kiedyś mieli psa, i od momentu, jak się dowiedziałam, co zrobili z tym kotem, to zastanawiam się, czy pies nie skończył podobnie (co jest bardzo prawdopodobne).
Kurde, co się dzieje z tymi ludźmi? Jak można najwyraźniej chorego zwierzaka wywieźć do schronu, i jeszcze mówić o tym jak gdyby nigdy nic? Zwierzaka, który był z nimi masę lat, przywiązał się i z pewnością tęskni? Serio po kilku latach życia pod jednym dachem z kotem/psem/papugą itp. można nie czuć z tym zwierzęciem żadnej więzi, że się go tak po prostu pozbywa?
Zawsze, zawsze wydawało mi się, że to super ludzie, mielimy dobry kontakt, a tu masz.. Może przesadzam, ale jakoś ciężko mi się teraz przekonać do nich. Nie spodziewałam się takich akcji z ich strony.
--
Nie można zgwałcić prostytutki.