Dodaj do ulubionych

Chory kot? Do schroniska

28.10.13, 12:41
Po raz pierwszy w życiu mam ochotę zamordować swoich teściów. Ogólnie to wspaniali ludzie, ale teraz lekko mnie zszokowali. Od kilku lat mają kota. Kot zawsze wyglądał zdrowo, był czysty, nie chorował (tak mi się wydaje). Ostatnio stał się troche osowiały, miał mniej ochoty na zabawę, tracił apetyt itp. Jak się okazało, dla teściów to był problem - oni do żadnego weta nie pójdą, żadnych ewentualnych badań nie zrobią, szkoda im pieniędzy na ew. leczenie, zwłaszcza że to przecież tylko zwierzę (ich słowa). I co zrobili? Postanowili kota zawieźć do schroniska. Tak po prostu. Zapakowali źle czującego się zwierzaka w auto, i w drogę. Schronisko to ponoć nie znajduje się w naszym mieście (tak oni twierdzą). Byłam u nich z wizytą, i stąd o tym wszystkim wiem. Mówili o tym tak na spokojnie, problemu w tym nie widzą, a na moje (nie ukrywam) pretensje i pytania, odpowiedzieli krótko: że przesadzam i powinnam sobie odpuścić, i że nie tylko oni tak robią, ale masę jest takich ludzi, koniec świata to nie jest, i gorsze rzeczy inni robią. Co tam, że kot tęskni, że źle się czuje - ich to g.... obchodzi.
Brakło mi słów, i nie miałam ochoty na dalsze dyskusje. Bo i co miałabym powiedzieć? Opierdzielić z góry na dół jak rozwydrzone bachory? Ok, ale co to da, co to zmieni? Próbowałam się tylko dowiedzieć, gdzie to schronisko jest, ale powiedzieć nie chcieli.

Wiem, że kiedyś mieli psa, i od momentu, jak się dowiedziałam, co zrobili z tym kotem, to zastanawiam się, czy pies nie skończył podobnie (co jest bardzo prawdopodobne).

Kurde, co się dzieje z tymi ludźmi? Jak można najwyraźniej chorego zwierzaka wywieźć do schronu, i jeszcze mówić o tym jak gdyby nigdy nic? Zwierzaka, który był z nimi masę lat, przywiązał się i z pewnością tęskni? Serio po kilku latach życia pod jednym dachem z kotem/psem/papugą itp. można nie czuć z tym zwierzęciem żadnej więzi, że się go tak po prostu pozbywa?
Zawsze, zawsze wydawało mi się, że to super ludzie, mielimy dobry kontakt, a tu masz.. Może przesadzam, ale jakoś ciężko mi się teraz przekonać do nich. Nie spodziewałam się takich akcji z ich strony.
--
Nie można zgwałcić prostytutki.
Obserwuj wątek
    • naplaze Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 12:52
      A twój mąż albo ktoś inny nie byłby w stanie wyciągnąć z nich, gdzie tego kota zawieźli?
      Najwyraźniej to dobrzy ludzie, tyle że w ich świecie kot ma status ontologiczny taki sam, jak wycieraczka.
      • naplaze Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 12:54
        Aha, czy oni są ze wsi (albo mają chłopskie korzenie)?
        • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 12:59
          ,,A twój mąż albo ktoś inny nie byłby w stanie wyciągnąć z nich, gdzie tego kota zawieźli? ''
          To niemożliwe, ale nawet gdyby istniała taka możliwość, to pewnie i tak by nic nie powiedzieli.
          Gdyby chcieli powiedzieć, pewnie i mnie by przekazali info o owym schronie (tak myślę)

          Na wsi nie mieszkają, ze wsi nie pochodzą, wieśniackich korzeni nie mają.
          • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:02
            > To niemożliwe, ale nawet gdyby istniała taka możliwość, to pewnie i tak by nic
            > nie powiedzieli.

            Skąd wiesz, ze niemożliwe? Próbowaliscie sie dowiedzieć?

            > Na wsi nie mieszkają, ze wsi nie pochodzą, wieśniackich korzeni nie mają.

            Może i korzenie miastowe, za to mentalność typowo wsiowa, niestety...
            • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:04
              Nie wiem, kto mógłby z nimi porozmawiać. Jak ja nic z nich nie wydusiłam, to ktoś inny wydusi? Szczerze wątpię.
              No najwyraźniej mentalność wsiowa, i to najsmutniejsze uncertain
          • naplaze Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:09
            Pytam o tę wieś, bo dawniej na wsiach topiło się nie tylko ślepe kociaki, ale także stare koty, które przestawały być łowne (oczywiście, nie wszyscy tak robili).

            Naprawdę, zaparli się tak, że nie chcą powiedzieć, gdzie tego kota wywieźli? A gdyby ktoś zapytał ich o to, nie zdradzając intencji (na zasadzie: co robiliście w piątek?)?
            • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:16
              No nie chcą powiedzieć. Nie, i koniec. I naprawde nie wiem kto, oprócz mnie, mógłby z nimi o tym porozmawiać, i komu mogliby powiedzieć wprost, co się z kotem stało. Nie wiem.
              • karolciab125 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:20
                A może spróbuj odnaleźć schronisko najbliższe ich miejscu zamieszkania i zadzwoń tam z pytaniem, czy w piątek nie przywieziono im kota ?
                • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:52
                  karolciab125 napisała:

                  > A może spróbuj odnaleźć schronisko najbliższe ich miejscu zamieszkania i zadzwoń tam z
                  > pytaniem, czy w piątek nie przywieziono im kota ?

                  Doskonała rada. Już teraz zacznij myśleć nad następną, jeśli padnie odpowiedź: Tak, cztery. wink
                  • karolciab125 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:11
                    No to jest chyba do zweryfikowania, jak się umie logicznie myśleć ?
                    Wszystkie cztery są takiej samej płci, koloru i przywiózł je starszy Pan w szarym swetrze ?
                    • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:16
                      No i o to chodziło. Byłem pewny, że coś wymyślisz. smile
              • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:20
                A jakie relacje z teściami ma Twój mąż? Może on z nich wydusi, gdzie jest zwierzak?
                • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:44
                  Mąż nie żyje, a nie wiem, z kim oni mają jeszcze dobry kontakt.
            • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:49
              Zapewne do lasu czy rzeki. Za oddanue zeierzaka do schroniska jest oplata ok 1000zeta. Nie sadze by tacy ludzie byli sklonni zaplacic. Rip kocie uncertain
              • kroliczyca80 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:49
                A skąd takie info? Czy jeśli ktoś przywiezie do schroniska znalezione, bezpańskie zwierze, to wg Ciebie tez mu każą płacić tysiaka? A jak odróżniają kota znalezionego od kota oddawanego, bo chory? Jeśli oddający trzyma się wersji "znajdy"?
        • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:06
          eee tam zarazl chlopskie korzenie na pewno emigrancji wink)))
          Do autorki nie chce cie martwic ale jak dla mnie do zadnego schroniska go nie zawiezli wedlug mnie gdzies porzucili sad((
        • dziubelek2 Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 11:07
          chyba każda z nas ma chłopskie korzenie?big_grin
      • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 12:59
        naplaze napisał:

        > A twój mąż albo ktoś inny nie byłby w stanie wyciągnąć z nich, gdzie tego kota
        > zawieźli?

        Dokładnie, nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie zareagować, gdyby moja teściowa postąpiła podobnie ze swoim kotem...

        > Najwyraźniej to dobrzy ludzie, tyle że w ich świecie kot ma status ontologiczny
        > taki sam, jak wycieraczka.

        A ja myślę, bez obrazy, że są bardzo ograniczeni - czy jak sami są chorzy, to rozważają zamieszkanie w domu opieki??? Chyba idą do lekarza, więc dlaczego nie przyszło im do głów, ze KOTA MOŻNA WYLECZYĆ ????
    • paszczakin Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 12:55
      hmm, ciekawe, czy jak jedno z nich zachoruje to drugie tez je na stale wywiezie- do szpitala/hospicjum/przytulku.. w koncu leczenie to koszty..

      Dla mnie zwierzak to domownik, a tacy ludzie to masakra. Powinni miec dozywotni zakaz posiadania zwierzat.
      • karolciab125 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:11
        Zasugerowałabym "mamusi" gdzie wylądują razem z "tatusiem" jak będą starzy i niedołężni wink

        P.S. Chyba nie potrafiłabym już normalnie z nimi rozmawiać. Unikałabym ich jak ognia...
    • podkocem Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 12:58
      Moja Babcia tez kotem sie zajmowała, karmiła, przytulała, troszczyła się, ale gdy się postarzał i zachorował, wolała uspic niz leczyc, bo to zwierze a nie człowiek.
      • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:00
        Tacy ludzie ZAWSZE mnie zadziwiają uncertain
        • podkocem Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:11
          nie kazdy, jak ematka, stawia zwierzaka na równi z czlowiekiem. \chorego zwierzaka bym nie oddała, ale uspiła zamiast uporczywie leczyć
          • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:14
            Ja nie stawiam zwierząt na równi z ludźmi, ale jeżeli jest możliwośc leczenia, rokowania są dobre, zwierzak nie jest w agonii - to wtedy leczę. Dla mnie to oczywiste.
            Jeżeli zwierzak cierpi - usypiam. To też oczywiste.
            Oczywiste jest też to, że nie wyrzucam.
      • default Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:21
        podkocem napisała:

        > Moja Babcia tez kotem sie zajmowała, karmiła, przytulała, troszczyła się, ale g
        > dy się postarzał i zachorował, wolała uspic niz leczyc, bo to zwierze a nie czł
        > owiek.

        Uśpienie starego i chorego zwierzęcia to akurat postępowanie humanitarne w sytuacji, gdy nie ma się sił czy środków by się takim stworzeniem opiekować. To jest w ogóle nieporównywalne z wyrzuceniem zwierzaka na pastwę losu.
        • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:56
          Schronisko oznacza dla Ciebie pastwę losu? Pracujący tam wolontariusze mają powód do obrazy.
          • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:01
            misiu-1 napisał:

            > Schronisko oznacza dla Ciebie pastwę losu? Pracujący tam wolontariusze mają pow
            > ód do obrazy.

            Czy uwazasz, ze zwierzę, które nagle traci swój dom i ludzi, z którymi jest związane, może czuć się szczęśliwe? Dla niego jest to z pewnoscią pastwa losu...
            Sorki, ale wolontariusze nie zapewnia zwierzakowi domu, to po pierwsze, a po drugie - nie od dziś wiadomo, jakie warunki panują w większości schronisk w Polsce...
            • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:15
              marta_i_koty napisała:

              > Czy uwazasz, ze zwierzę, które nagle traci swój dom i ludzi, z którymi jest związane, może
              > czuć się szczęśliwe?

              Pociesz się, że to z pewnością, zgodnie z Twoimi przypuszczeniami, źli ludzie byli, a do takich koty się nie przywiązują. smile

              > Dla niego jest to z pewnoscią pastwa losu...
              > Sorki, ale wolontariusze nie zapewnia zwierzakowi domu, to po pierwsze, a po drugie - nie
              > od dziś wiadomo, jakie warunki panują w większości schronisk w Polsce...

              Warunków domowych mieć pewnie nie będzie, ale dla mnie pastwa losu wygląda trochę inaczej. Choć niewątpliwie kontrast w stosunku do poprzedniego życia będzie dotkliwy. Gdyby tak Kulczykowi odebrać majątek i kazać żyć za 10000 zł miesięcznie, pewnie uważałby się za ostatniego nędzarza. smile
              • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:20
                misiu-1 napisał:


                > Pociesz się, że to z pewnością, zgodnie z Twoimi przypuszczeniami, źli ludzie b
                > yli, a do takich koty się nie przywiązują. smile
                > Warunków domowych mieć pewnie nie będzie, ale dla mnie pastwa losu wygląda troc
                > hę inaczej. Choć niewątpliwie kontrast w stosunku do poprzedniego życia będzie
                > dotkliwy. Gdyby tak Kulczykowi odebrać majątek i kazać żyć za 10000 zł miesięcz
                > nie, pewnie uważałby się za ostatniego nędzarza. smile

                Albo jesteś bardzo głupi, albo na takiego pozujesz...
                • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:48
                  ...albo Twoja definicja głupoty ma pewne wady. smile
          • default Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:36
            misiu-1 napisał:

            > Schronisko oznacza dla Ciebie pastwę losu? Pracujący tam wolontariusze mają pow
            > ód do obrazy

            Jak napisałam poniżej w tym wątku, moim zdaniem nie wywieźli go do schroniska, tylko właśnie porzucili na pastwę losu. Oraz dodałam, że schronisko to jeszcze nie byłoby tak źle.
            A swoją drogą, to masz jakąś obsesję antyzwierzęcą, bo zawsze pojawiasz się nie stąd ni zowąd w każdym wątku o takiej tematyce. I tylko w takich.
      • majenkir Re: 28.10.13, 14:09
        podkocem napisała:
        > Moja Babcia tez kotem sie zajmowała, karmiła, przytulała, troszczyła się, ale g
        > dy się postarzał i zachorował, wolała uspic niz leczyc, bo to zwierze a nie czł
        > owiek.


        To jest calkiem inna sytuacja jednak....
        I tak, Twoja babcia miala racje - zwierze to nie czlowiek wink.
    • peonka Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:02
      Ja też bym chyba nie umiała już z nimi normalnie rozmawiać.. niestety, w takich sytuacjach okazuje się, jakim kto jest człowiekiem (?).
      Nie wyobrażam sobie, jak można tak postąpić ze zwierzęciem, z którym spędziło się kilka-kilkanaście lat, jak można się z nim nie zżyć, tak na dobre i na złe...
      • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:19
        Hmmm, leczenie zwierzat to koszty dlatego ja place ubezpieczenie, groszowa sprawa a zwrot kosztow prawie 100%. Nie wiem jak w pl ale u mnie osoby niezbyt dobrze sytuowane moga leczyc zwierzeta za darmo. Tak czy inaczej to ich postepek jest bardzo zly. Miejmy nadzieje ze kota nie porzucili i sie teraz gdzies nie meczy. Okropna mentalnosc, oni powinni miec zakaz posiadania zwierzat. Raczej trudno byloby mi z nimi po tym utrzymywac normalne relacje.
        • claudel6 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 23:48
          hej najma mieszkasz w INNYM kraju, nie wiem, czy u nas da się ubepzieczyć zwierzę za jakieś rozsądne pieniądze.. w UK ubezpeiczyłam sobie rower za jakieś grosze, w razie kradziezy dostałabym 100% wartości. spróbuj to zrobić w Polsce - ubezpieczalnie podyktują Ci taką stawkę, ze taniej będzie ten rower odkupić w razie utraty.
    • petuniasta Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:25
      Niestety, ale nie wydaje mi się żeby kot trafił do schroniska, tym bardziej że za to też chyba trzeba zapłacić. Przepraszam, jeśli sprawię Ci przykrość, ale podejżewam, że kot został utopiony/wyrzucony gdzieś w lesie.
    • default Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:25
      Oni Ci nie powiedzą co to za schronisko, bo nie wywieźli go do żadnego schroniska, tylko gdzieś do lasu czy na pole, wyrzucili z samochodu i odjechali. Taka jest prawda. Gdyby kot trafił do schroniska to jeszcze pół biedy - przynajmniej ktoś by się nim opiekował, a nawet jeśli by go uśpiono, to i tak byłoby to lepsze niż porzucenie chorego i bezbronnego zwierzęcia.
      Ja na pewno takich teściów omijała już do końca życia dużym łukiem (uprzednio szczegółowo im wyłuszczywszy, co o nich sądzę i czego im życzę).
    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:31

      Buhahaha,o jakiegos Kota sie martwisz majac tak durne stwierdzenie w sygnaturce.Zalosne.
      • fragile_f Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:36
        Inteligencja i umiejetnosc skumania, ze cos jest cytatem jak widac zanika powoli w narodzie..
        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:37
          Proponuje poczytac jaki stosunek do prostytutek na autorka,od dazu ci przejda mowy o inteligencji i cytatach.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:41
            No widzisz, dziwki mnie mniej interesują, niż niewinne, zdane na ludzi, zwierzęta.
            • mayaalex Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:51
              No to niestety, ale jak dla mnie jestes gorsza od tesciow sad
              • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:54
                Nie sądzę
                • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:01
                  Jak to się u nas mówiło, jesteście "po jednych pieniądzach", siebie warci. Poczucie wyższości nad teściami nieuzasadnione.
                  • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:11
                    morgen_stern napisała:

                    > Jak to się u nas mówiło, jesteście "po jednych pieniądzach", siebie warci. Pocz
                    > ucie wyższości nad teściami nieuzasadnione.

                    No ale prostutucja to dosc zlozony temat. Sa kobiety, zmuszane ale i takie ktore dobrowolnie sie tym zajmuja. Te drugie same do siebie nie maja szacunku. Niestety ale sa to czesto osoby o niskim morale, o czym przekonala sie moja kolezanka.
                    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:14

                      Skad wiesz,ze nie Maja szacunku fo siebie,pytalas je?
                      Typowo jematkowe,jechac po ludziach ci nie trsktuja zwierzat Jak ludzi przy jednoczesnym jezdzeniu po prostytutkach.
                      • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:16
                        edelstein napisała:

                        >
                        > Skad wiesz,ze nie Maja szacunku fo siebie,pytalas je?
                        > Typowo jematkowe,jechac po ludziach ci nie trsktuja zwierzat Jak ludzi przy jed
                        > noczesnym jezdzeniu po prostytutkach.

                        Godne podziwu jest twoje współczucie dla prostytutek..,. Masz może cos wspólnego z ich branżą...?
                        • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:17
                          Najwyraźniej, bo broni ich jak mało kto wink
                        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:22
                          Mam,wielokrotnie o tym pisalam,masz z tym jakis problem?
                          W przeciwienstwie od takich zaburzonych Jak ty odrozniam czlowieka od zwierzecia.

                          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                          • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:28
                            edelstein napisała:

                            > Mam,wielokrotnie o tym pisalam,masz z tym jakis problem?

                            Nie, to twój problem, niunia...

                            > W przeciwienstwie od takich zaburzonych Jak ty odrozniam czlowieka od zwierzecia.

                            I z pewnoscią pomogłabyś putanie, a choremu zwierzakowi nie, prawda?tongue_out
                            • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:33

                              > I z pewnoscią pomogłabyś putanie, a choremu zwierzakowi nie, prawda?tongue_out
                              Nie jestem edel ale odpowiem gdybym miala do wyboru albo prostytutce albo zwierzakowi w pierwszej kolejnosci pomoglabym drugiemu czlowiekowi.Szczesliwie obie te rzeczy sie nie wykluczaja ( mozna pomagac komu chcesz) Pomoglabym nawet tobie marto i koty mimo ,ze twoje poglady ehh delikatnie mowiac sa troche dziwne
                              >
                              >
                              • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:43
                                marianna72 napisała:

                                >
                                > > I z pewnoscią pomogłabyś putanie, a choremu zwierzakowi nie, prawda?tongue_out
                                > Nie jestem edel ale odpowiem gdybym miala do wyboru albo prostytutce albo zwier
                                > zakowi w pierwszej kolejnosci pomoglabym drugiemu czlowiekowi.Szczesliwie obie
                                > te rzeczy sie nie wykluczaja ( mozna pomagac komu chcesz) Pomoglabym nawet tobi
                                > e marto i koty mimo ,ze twoje poglady ehh delikatnie mowiac sa troche dziwne

                                A w czym bys pomogla? Bo wiesz wezwac ambulans to i ja bym wezwala ale nie mam szacunku do k...w z wyboru.
                                • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:48

                                  A co ci robia?Jak mozna nie miec szacunku do osob,ktorych sie nie zna.

                                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                                  • kikimora78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:02
                                    Ty najlepiej powinnać znać odpowiedź na to pytanie.
                                    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:08

                                      Mi nigdy,zadna nic nie zrobila.Wiec nie widze powodu do demonizowania.
                                      • kikimora78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:16
                                        nie chodzi mi o prostytutki...
                                        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:21

                                          Ach pijesz do siebie,naczytalam sie wystarczajaco twych watkow.

                                          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                                • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:58
                                  Mysle ze do kota ambulans by nie przyjechal chyba ze za kierownica siedzialaby marta i koty .Kiedys byl taki watek kogo bys ratowala np.tonacego w rzece wiec ja bym ratowala pewnie czlowieka .Co do szacunku nie mnie oceniac moim zdaniem nie mam moralnego prawa oceniac wyborow zyciowych innych ludzi jesli nikogo nie krzywdza
                                  • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:01
                                    I szczerze mowiac nie czuje tej wyzszosci moralnej nad prostytutka bardziej to rozpatruje w kategoriach szczescia w zyciu dobrych wyborow zyciowych dobrego zaplecza np rodzinnego
                            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:41
                              Jedyna osoba,ktora na tutaj Problem jestes ty.
                              Jakie to zalosne,pisac "niunia"typowe dla braku rzevzowych argumentow.
                              Oczywiscie,ze pomoglabym czlowiekowi,na nawet prawo to nakazuje.

                              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                        • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:37
                          Edel nie lubię, ale taki tekst to chamówa.
                      • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:39
                        edelstein napisała:

                        >
                        > Skad wiesz,ze nie Maja szacunku fo siebie,pytalas je?
                        > Typowo jematkowe,jechac po ludziach ci nie trsktuja zwierzat Jak ludzi przy jed
                        > noczesnym jezdzeniu po prostytutkach.

                        A tak, 45-letnia kobieta, matka studenta medycyny, pracujaca (kierownik sklepu) dorabiajaca sobie obciaganiem fiutow i bzykaniem bez gumek z kazdym kto zaplaci odpowiednia stawke ma szacunek do siebie - ma gdy zaleje wodka. Jest zdzira i niczym wiecej, zarazona herpes (kto wieco jeszcze), robi to a wcale nie musi. Syn utrzymuje sie sam, matki szczerze nienawidzi i pogardza nia - wow co z niego za lekarz bedzie. A mamusia przyjezdza w odwiedziny do dawnej przyjaciolki i bzyka sie z jej mezem (nie, nie bronie meza) w kuchni pomimo ze ma okres. Gdy koleznaka ich nakrywa i kaze sie jej wynosic to ona chce zeby jej taxi wezwala. Splynelo po niej jak po kaczce. A kolezanka rozstala sie z mezem. Tak to jest gdy sie ma szacunek do prostytutek.
                        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:44

                          Buhahahaha bo tylko prostytutki sypiaja z cudzymi mezamibig_grin
                          To nie ma nic wspolnego z zawodem,ale chyba to zbyt skomplikowane bys pojela.
                          • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:51
                            edelstein napisała:

                            >
                            > Buhahahaha bo tylko prostytutki sypiaja z cudzymi mezamibig_grin
                            > To nie ma nic wspolnego z zawodem,ale chyba to zbyt skomplikowane bys pojela.

                            Nie, to jest dla ciebie zbyt skomplikowane abys pojela ze prostytucja to patologia - sex, choroby weneryczne, uzaleznienia, przestepczosc. Nie mowiac juz o problemach emocjonalnych oraz o wplywie na bliskich np dzieci.
                            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:58

                              Sex jest patologia?
                              A moze choroby weneryczne,ktorymi o dziwo nie zarazaja sie wylacznie prostytutki?
                              Znam mnostwo prostytutek,zadna nie jest uzalezniona.Przestepczosci tez ciezko sie w tym doszukac.
                              Jednym slowem,nie masz zielonego pojecia o czym dyskutujesz.



                              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                              • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:04
                                edelstein napisała:

                                >
                                > Sex jest patologia?

                                Nie seks a prostytucja. Tak, prostytucja to patologia, sprzedawanie ciała za pieniądze i kupowanie ciała za pieniądze to patologia.

                                > Znam mnostwo prostytutek,zadna nie jest uzalezniona.Przestepczosci tez ciezko s
                                > ie w tym doszukac.

                                Fajnie, że masz miłe koleżanki, ale na nich się świat nie kończy, prostytucja jest silnie powiązana ze światem przestępczym, wiele narkomanek prostytuuje się za pieniądze na działkę, to nie zakonnice i romantyczny świat.
                                • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:14

                                  Stawianie zwierzat na rowni z ludzmi to tez patologia,ale jakos trzeba z tym zyc.
                                  Czy ja gdzies pisalam,ze to romantyczny swiat?sprzeciwiam sie twierdzeniu,ze kazdy prostytutka to narkomanka,pijaczka,znajaca zlodziei i sypiajaca z cudzymi mezami.
                                  • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:19
                                    edelstein napisała:

                                    >
                                    > Stawianie zwierzat na rowni z ludzmi to tez patologia,ale jakos trzeba z tym zy
                                    > c.

                                    Tak, masz rację buddyzm to patologia. I jakoś musisz z tym żyć, że specjalnie za dużo nie kumasz z tego świata, o świecie filozofii nie wspomnę.

                                    > Czy ja gdzies pisalam,ze to romantyczny swiat?sprzeciwiam sie twierdzeniu,ze ka
                                    > zdy prostytutka to narkomanka,pijaczka,znajaca zlodziei i sypiajaca z cudzymi m
                                    > ezami.

                                    Każda oczywiście, że nie, większość z pewnością tak, natomiast zawsze jest to zjawisko patologiczne, bo patologią jest oddawania swojego ciała za pieniądze i praktycznie bez możliwości wyboru partnera.
                                    • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:23
                                      Buddyzm nie stawia czlowieka na rowni ze zwierzetami nieuku. Swiat bydlat jest nizej niz ludzi w drabinie karmicznej. Odrodzenie sie jako zwierze to kara.
                                      • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:31
                                        ichi51e napisała:

                                        > Swiat bydlat jest
                                        > nizej niz ludzi w drabinie karmicznej. Odrodzenie sie jako zwierze to kara.

                                        To by się nawet zgadzało, coraz mniej dzikich zwierząt, a coraz więcej bydła i świń.
                                    • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:36
                                      Patologia to mało powiedziane. Robienie z siebie ściery, dawanie dupy, komu popadnie, przyjmowanie przeróżnych płynów fizjologicznych, typowe szmacenie się, bo klienci też przeróżni - tak, to, delikatnie ujmując, brak szacunku do siebie samej. Robienie z siebie ścierwa za pieniądze to dno dna z kilometrem mułu.
                                      I pomysleć, że takie jematuśki jak edel bronią tych ścier.
                                      Ktoś, kto broni coś takiego, czym jest dziwka, albo sam dziwką jest, albo ma dziwki w rodzinie, albo udaje popier....... polityczną poprawność.
                                      Bo w szacunek do ludzkich ścier NIE wierzę.
                                      • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:39
                                        Zal mi ciebie. Poczytaj sobie jak kobiety trafiaja na ulice. Dziwadelvtypu sasha grey jest niewiele
                                      • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:48
                                        A ja moze jestem stara naiwnaczka ale nie wierze ,ze istniejesz to jakas chyba podpucha ,ze mozna tak myslec i sie tego nie wstydzic ehhh
                                      • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:28

                                        Jestes chora psychicznie.
                                      • claudel6 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 23:54
                                        jezu, skąd te emocje? jakiś powód osobisty ta szczególna nienawiść akurat do prostytutek?
                                      • 3-mamuska Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 00:03
                                        Patologia to mało powiedziane. Robienie z siebie ściery, dawanie dupy, komu popadnie, przyjmowanie przeróżnych płynów fizjologicznych, typowe szmacenie się, bo klienci też przeróżni - tak, to, delikatnie ujmując, brak szacunku do siebie samej. Robienie z siebie ścierwa za pieniądze to dno dna z kilometrem mułu.
                                        I pomysleć, że takie jematuśki jak edel bronią tych ścier.
                                        Ktoś, kto broni coś takiego, czym jest dziwka, albo sam dziwką jest, albo ma dziwki w rodzinie, albo udaje popier....... polityczną poprawność.
                                        Bo w szacunek do ludzkich ścier NIE wierzę.

                                        Akurat tu sie zgodzę , miałam wątpliwa prxyjemnosc poznać tak pracujące panie.
                                        Ojp jedna to po prostu koszmarek totalny, gruba brzydka , wary jak po ugryzienia pszczoły , okropna.
                                        Ale ona ma takie zdanie o sobie i szczycą sie ze w nocy kilku klientów obsłużą.

                                        Burdel mamusia wozi je jako reklamę swoich panienek.

                                        Nikt ich nie zmusza, są Polkami moga w każdej chwili wyjechać zmienić prace.
                                        Wystarczyło by powiedzieć ze potrzebuje pomocy i kilka minut byłaby policja.
                                        Dla mnie masakra...
                                        Identyczny brak szacunku mam do kochanek...
                                    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:25

                                      Jakis obowiazek jest interesowac sie filozofia?
                                      Ty tez masz male pojecie o prostytucji.
                                      Przestan juz szczekac,nudne to jest.
                        • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:45
                          Juz bardziej odpychającego obrazu nie dało się przywołać? Idiotyczna demagogia. Podałabym ci kilkanaście przykładów innych, zwykłych dziewczyn, z rodziną, dziećmi, niepijących, które nijak do tego iście wstrząsającego opisu nie pasują, i co w związku z tym? Jeśli wy macie taki obraz prostytucji to nie dziwię się już bzdurom, które tu wypisujecie.
                          • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:09
                            morgen_stern napisała:

                            > Juz bardziej odpychającego obrazu nie dało się przywołać? Idiotyczna demagogia.
                            > Podałabym ci kilkanaście przykładów innych, zwykłych dziewczyn, z rodziną, dzi
                            > ećmi, niepijących, które nijak do tego iście wstrząsającego opisu nie pasują, i
                            > co w związku z tym? Jeśli wy macie taki obraz prostytucji to nie dziwię się ju
                            > ż bzdurom, które tu wypisujecie.

                            Wow no to na ematce prostytucja urosla do rangi wymarzonej kariery zawodowej. Rozumiem ze te fajne dziewczyny - prostytutki tego zacheca swoje dzieci do tego samego. Na ematce jazwykle - poziom absurdu osiaga szczyty.
                            • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:16
                              Cytat> Wow no to na ematce prostytucja urosla do rangi wymarzonej kariery zawodowej.

                              Problem w tym, że nikt tego nie napisał oprócz ciebie. Dałybyście już spokój z tym przeskakiwaniem ze skrajności w skrajność.
                            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:16

                              Co za absurdalne wnioski.
                        • claudel6 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 23:52
                          to nie byla prostytutka tylko szmata, nie myl pojęć.
                    • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:42
                      Cytat> No ale prostutucja to dosc zlozony temat. Sa kobiety, zmuszane ale i takie ktor
                      > e dobrowolnie sie tym zajmuja.


                      A jeśli dobrowolnie, to co? Pochwalać i zachwycać się nie musisz, gardzić tez nie ma powodu.
    • fragile_f Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:33
      Jeśli nie chcą powiedzieć, gdzie jest kot, to na 99% po prostu wywalili go do lasu ew. zabili.

      Gdyby byli to moi teściowie - oznajmiłabym, że moje kontakty z nimi własnie się zakończyły. Na zawsze. Bo z gnojami nie mającymi absolutnie żadnej przyzwoitości, empatii i zwyklego poczucia obowiązku względem żyjącej istoty, nie miałabym ochoty się zadawać. Nie, serio. Nie dałabym rady więcej z nimi rozmawiać jak z ludźmi. Dla mnie coś takiego jest zaprzeczeniem człowieczeństwa i absolutnym brakiem uczuć wyższych.

      Dodałabym również, że na opiekę na starość nie mają co liczyć.

      Oczywiście gdyby kot był śmiertelnie chory (białaczka, rak, niewydolność nerek - cokolwiek) i pojechali go w związku z tym uśpić - nie byłoby sprawy. Skracanie cierpienia w beznadziejnych wypadkach jest humanitarne. Jednakże w sytuacji w której nawet nie wiedzieli na co kot jest chory (a rownie dobrze mogł miec po prostu robaki, katar albo zepsutego zeba) i pozbyli sie go jak zepsutej zabawki - moj stosunek do nich zmienilby sie raz na zawsze i nieodwolalnie.
      • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:36

        Trzeba byc niezle pierd...nietym by z powodu kota zrywac kontakty.
        • fragile_f Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:43
          Trzeba byc rowniez niezle pierd...nietym, zeby utrzymywac kontakty z kims, kto najwyrazniej cierpi na jakas forme socjopatii albo psychopatii.
          • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:57
            Piszesz o sobie?big_grin

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • peonka Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:29
          Nie z powodu kota. Z powodu bezduszności i okrucieństwa teściów autorki.
        • lily-evans01 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:33
          Wiesz, Edel, ktoś mądry już powiedział, że stosunek do zwierząt jest miarą naszego człowieczeństwa.
          I coś w tym jest - znam pana, który bez mrugnięcia okiem oddał psa do schroniska, bo tenże pies musiał się wybiegać i spacerować, a panu się nie chciało tym zajmować. Pan ma również w głębokim poważaniu własną rodzinę, dzieci i tak naprawdę na nikim mu nie zależy oprócz samego siebie. A usunięcie z domu psa jak zawadzającego mebla, tylko z powodu wygody, jest idealnym odbiciem stosunku pana do świata i ludzi - instrumentalnego traktowania wszystkiego i wszystkich sad.
          • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:43
            A ja znam ludzi,ktorzy uspili psa,bo nie mieli kasy na jego dlugotrwale leczenie i nijak sie to nie ma do ich stosunkow rodzinnych.

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • lily-evans01 Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 07:42
              To trochę co innego.
              I ten przypadek akurat nie występuje u autorki. Ani we wspomnianym przeze mnie przykładzie.
              Jeśli miałabym wybierać między jedzeniem dla własnej rodziny a leczeniem czy w ogóle utrzymaniem kota, decyzja byłaby niestety krótka.
              Natomiast osoba, która dla kaprysu dzieci bierze psa, a potem go oddaje po paru miesiącach, bo zwierzak coś tam zniszczył albo domaga się wychodzenia na spacery, no i trzeba cosik wydać na weterynarza - jawi mi się jako z gruntu niepoważna i nieodpowiedzialna.
          • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:25
            Stosunek do zwierzat nic nie mowi o naszym czlowieczenstwie. Sa psychopaci kochajacy zwierzeta.
            • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:38
              Owszem są psychopaci kochający zwierzęta, ale istnieje również powiązania pomiędzy seryjnymi mordercami a znęcaniem się nad zwierzętami.
              • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:42
                To prawda - ale sama widzisz ze nie mozna generalizowac. Tak samo jak nie znosze jak kogos pies nie lubi i od razu ludzie patrza podejrzliwie - ani chybi psychopata/pijak/zbok..
                • lily-evans01 Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 07:47
                  Moja matka jeździła do domu do ucznia indywidualnego, chłopak miał wspaniałego, bardzo łagodnego psa, labradora. Dziwnym trafem tenże piesek nie lubił najbardziej niesympatycznych nauczycielek wink.
            • lily-evans01 Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 07:45
              Trochę mówi - o naszej odpowiedzialności albo jej braku, o dojrzałym podejmowaniu decyzji albo braku tejże dojrzałości, o umiejętności planowania i przewidywania wreszcie. Ja np. rozważam wszelkie za i przeciw, i wychodzi mi, że ze zwierzęciem mogą wiązać się rozmaite problemy, w tym czasowe i finansowe. I właśnie dlatego nie biorę - żeby nie musieć porzucać...

              A ponadto - osoba celowo znęcająca się nad zwierzętami jest po prostu zaburzona, więc traktowanie zwierząt też coś mówi o jej człowieczeństwie.
      • naplaze Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:41
        > Jeśli nie chcą powiedzieć, gdzie jest kot, to na 99% po prostu wywalili go do l
        > asu ew. zabili.

        To przypuszczalnie prawda, i to jest przerażające.
    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:34

      Co do tematu,nie wszyscy Maja ochote wydawania kupy kasy na chorego Kota,swinke czy chomika.Wywiezienie do schroniska jest bardzo ok.
      Tez by mi bylo zal kasy.
      -
      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:38
        Jeżeli komuś szkoda pieniedzy na leczenie zwierzaka (chociaż zwierzak jest do wyleczenia, nie cierpi itp)., to może niech w ogóle nie bierze pod swój dach zwierząt? Zwierzęta są zdane na ludzi, my chyba jesteśmy dorośli, odpowiedzialni, i powinniśmy opiekować się tym, co posiadamy.
      • aqua48 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:42
        edelstein napisała:

        >
        > Co do tematu,nie wszyscy Maja ochote wydawania kupy kasy na chorego Kota,swinke
        > czy chomika.Wywiezienie do schroniska jest bardzo ok.
        > Tez by mi bylo zal kasy.

        Taa, wg tego systemu wartości chore dziecko należy oddać do adopcji. A już np. wymiotujące jak najszybciej wynieść przed dom, niech nie brudzi na dywan. Ręce opadają.
        Nie masz kasy na leczenie, karmienie, weterynarza, nagle wypadki, to NIE BIERZ zwierzaka do domu. Zwierzę też czuje, przywiązuje się i cierpi z powodu odrzucenia.
        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:10

          Juz wielokrotnie bylo tlumaczone,ale niektorzy nadal nie pojeli,to napisze jeszcze raz.
          Czlowiek to nie zwierze!porownywanie chorego dziecka do chorego zwierzecia swiadczy o jakims zaburzeniu umyslowym.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:13
            edelstein napisała:

            > Juz wielokrotnie bylo tlumaczone,ale niektorzy nadal nie pojeli,to napisze jesz
            > cze raz.
            > Czlowiek to nie zwierze!porownywanie chorego dziecka do chorego zwierzecia swia
            > dczy o jakims zaburzeniu umyslowym.

            I w związku z tym mozna z czystym sumieniem wywieźć kota do lasu i tam porzucić, tak?
            • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:15
              Dla niektórych najwyraźniej tak, bo przecież to ,,tylko'' zwierzę..
            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:28

              Nie przypominam sobie,by tesciowie,ktorych nie Ma z reszta,bo to,wymysl tej chorej psychicznie trollicy,wywiezli Kota do lasu.
              Wyobraznia ci pracuje.Troll wybral chwytliwy temat.
          • aqua48 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:22
            edelstein napisała:

            > Czlowiek to nie zwierze!porownywanie chorego dziecka do chorego zwierzecia swia
            > dczy o jakims zaburzeniu umyslowym.

            Czują tak samo i należy im się takie samo uczciwe i odpowiedzialne traktowanie, nierozumienie tego świadczy o ciężkim zaburzeniu emocjonalnym. Tzw, braku uczuć wyższych.
            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:33

              Zawiezienie do schroniska jest uczciwe i odpowiedzialne.Nie kazdy ma ochote,mozliwosci wyskakiwac z kasy z powodu Kota.
              No,ale juz byla zu takie dziwaczki co ograniczyly wszystko dzieciom,by leczyc za to zwierze.Faktycznie,wyzsze uczucia,zaniedbac dzieci.
              Szczescie,ze tacy dzowacy tylko na Forum,w realu nie znam,nikogo zbtakim podejsciem.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:37
                edelstein napisała:

                >
                > Zawiezienie do schroniska jest uczciwe i odpowiedzialne.Nie kazdy ma ochote,moz
                > liwosci wyskakiwac z kasy z powodu Kota.
                > No,ale juz byla zu takie dziwaczki co ograniczyly wszystko dzieciom,by leczyc z
                > a to zwierze.Faktycznie,wyzsze uczucia,zaniedbac dzieci.
                > Szczescie,ze tacy dzowacy tylko na Forum,w realu nie znam,nikogo zbtakim podejs
                > ciem.

                Naucz się pisać poprawnie. I myśleć, choć z drugiej strony jest to dla ciebie zbyt duży wysiłek...
                • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:00

                  Juz nie szczekaj,bo slabo ci wychodzi.
              • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:40
                Cytat> Zawiezienie do schroniska jest uczciwe i odpowiedzialne.Nie kazdy ma ochote,moz
                > liwosci wyskakiwac z kasy z powodu Kota.


                W takim razie zwierząt nie należy w ogóle brać do domu - z takim podejściem. To nie krzesło, tylko żywe stworzenie. To byłoby fair. Koniec kropka.
                • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:03
                  Ciekawe pytanie. Przypomina mi sie moj brat krory kiedys twierdzil ze kury klatkowe nie cierpia bo nie znaja innego zycia. Czy cale zycie w schronie jest lepsze niz 5 lat w luksusie i koncowka w schronie/lesie/stawie? O ile w wypadku psa jasna sprawa ze lepiej z ludzmi chocby w schronie niz w lesie - to z kotem juz niekoniecznie. Kot to dziki zwierz jest - w dzikisci moze byc nawet szczesliwszy - mimo ze dlugo zapewne nie pozyje. Ale zwierze i tak tego nie postrzega - sonetow o przemijalnosci nie pisze tylko sobie zyje samolubnie. Zwierze to zeoerze czlowiek to czlowiek.
                  • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:06
                    Kot nie jest dzikim zwierzęciem, kot DOMOWY, jak sama nazwa wskazuje to zwierzę udomowione, tak jak pies.
                • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:07
                  Uwazam,ze wiekszosc ludzi absolutnie nie powinna miec zwierzat w domu,ale maja.Wole,by oddali do schroniska.Jak zywo przypomina mi to dyskusje o oddaniu do adopcji,Jak usunie wredna suka,bo powinna urodzic i oddac,Jak odda to wredna suka,bo Jak mozna oddac dziecko.
                  Morgen to,ze teraz cie stac na leczenie kotow,ktote posiadasz nie oznacza,ze za 5lat bedziesz w stanie zaplacic i co wtedy.Wg twego toku myslenia,nigdy nie powinnas ich brac.

                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:10
                    edelstein napisała:

                    > Morgen to,ze teraz cie stac na leczenie kotow,ktote posiadasz nie oznacza,ze za
                    > 5lat bedziesz w stanie zaplacic i co wtedy.Wg twego toku myslenia,nigdy nie po
                    > winnas ich brac.

                    Problem w tym, że wielu ludzi myśli tak jak ty - zwierzę to nie człowiek, więc nie należy specjalnie dużo mu poświęcać uwagi, czasu czy pieniędzy. Wiadomo, że tylko człowiekowi się należy, taka troska o własną dupę, w razie gdyby co.
                    Problem nie w braku pieniędzy często, ale w niechęci do wydania ich na kogoś "mało ważnego".
                    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:28

                      Gdyby mysleli Jak ja to nie byloby zwierzat zostawianych po lasach,wyrzucanych przy drogach i topionych.
                      Ciekawa jestem skad wytrzasnales te teksty o nie poswircaniu uwagi,czasu i kasy.
                      Trudno,ja mam sume ktora jestem w stanie wydac na leczenie zwierzaka o Ile moja sytuacja nie zmieni sie na gorsza.Kredytu brac i przymierac glodem z powodu leczenia zwierzaka nie zamierzam.

                      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                      • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:22
                        edelstein napisała:

                        >
                        > Gdyby mysleli Jak ja to nie byloby zwierzat zostawianych po lasach,wyrzucanych
                        > przy drogach i topionych.

                        Obawiam się, że szybko w ogóle nie byłoby zwierząt, gdyby wszyscy myśleli jak ty.
                        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:30

                          Ach te twoje fantazje,lecz sie.
          • claudel6 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 23:58
            > Czlowiek to nie zwierze!
            no i co z tego? to przeciez NIE ZNACZY, ze zwierzę nie czuje? naprawde wierzysz, ze ludzie mają monopol na uczucia?
      • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:42
        edelstein napisała:

        > Co do tematu,nie wszyscy Maja ochote wydawania kupy kasy na chorego Kota,swinke
        > czy chomika.Wywiezienie do schroniska jest bardzo ok.

        Jeśli tak uważasz, to poczytaj sobie, jakie cudowne życie wiodą zwierzęta w schronisku... A jesli to wiesz i mimo wszystko piszesz takie kretynizmy, to serdecznie życzę ci, abys została kiedyś potraktowana z takim samym szacunkiem, jak ten zwierzak...
        • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:45
          Jak widać dużo jest takich, co to zwierzęta traktują jak przedmioty.
          • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:50
            Kobieto ogarnij sie po powyzszej twojej wypowiedz o prostytutkach daruj sobie takie umoralniajace gatki zenujace
            • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:53
              marianna72 napisała:

              > Kobieto ogarnij sie po powyzszej twojej wypowiedz o prostytutkach daruj sobie t
              > akie umoralniajace gatki zenujace

              To Wy jesteżcie zenujące - to cytat z wypowiedzi Leppera:
              www.youtube.com/watch?v=nCgXGdHuaGI
              ---
              "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało" J. Pilch
              • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:57
                Nie chodzi mi o prostytutkach cytat tylko to co napisala potem
                • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:00
                  O rany na tel mi sie kiepsko pisze sens byl taki ze nie chodzi o cytat tylko o pozniejsze wypowiedzi
              • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:57
                Ale wyżej już dziewczyny pisały, w przypadku tej panny to nie tylko cytat, ale i poglądy, czemu dawała wielokrotnie wyraz, także w tym wątku. Przeproś ładnie tongue_out
                • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:00
                  Tak, takie mam poglądy. Tak, gardzę dziwkami. I tak, zgadzam się w całej rozciągłości z moim cytatem. Zadowolona? Chciałaś to raz jeszcze przeczytać? To masz, bardzo proszę.
                  Ale, z tego co wiem, to wątek nie o tym jest.
                  • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:01
                    I osobiście wolę gardzić dziwkami, niż być skur......, który pozbywa się chorego zwierzęcia jak rzeczy.
                    • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:07
                      Ale ja z tobą o tym nie dyskutuję, tylko koleżance wyjaśniłam, bo nie wiedziała.
                • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:01
                  A jakie ma poglady na temat prostytutek i co to ma wspolnego z kotem?
                  • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:02
                    No nie wiem, co to ma z kotem wspólnego
                  • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:06

                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,146147992,146153068,Re_Trynkiewicz.html?pelna=tak
                    Co Prawda moderacja teksty o tym,ze basiunia zyczy prostytutkom smierci powycinals,szczegolnie te o zyczeniu,by znow pojawil sie kuba rozpruwacz,ale ogolny sens mozna zalapac.Ten waren to podpucha,bo trollica doskonale wie co wku..wia jematki.
                    .

                    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                    • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:10
                      No straszne, straszne, powinnam płakać nad losem zdzir i dziwek, a zwierzęta kopać w du....
                      Tak byście chcieli? No cóż, nie macie na co liczyć
                      • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:32
                        basia_400 napisał(a):

                        > No straszne, straszne, powinnam płakać nad losem zdzir i dziwek, a zwierzęta ko
                        > pać w du....

                        No ale co cię dziwi, bliższa ciału koszula.
                        Osoby pokroju edel zawsze będą uważać zwierzęta za coś co się nadaje głównie do jedzenia.
                        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:32

                          Co za demagogia,ja wiem,ze masz na mam punkcie pier...lca,ale to sie leczy,bedzie ci duzo latwiej Jak przestaniesz fantazjowac.
        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:12
          Zwierzak to nie czlowiek.Traktowanie ludzi na rowni ze zwierzetami nie jest normalne.
          • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:14
            Nie jest normalne. Ale jak mam zwierze, to biorę za nie odpowiedzialność. Jesten dziecinny, nie zależy mi na niczym - zwierząt w ogóle nie biorę pod swój dach/
            Jak zwierzak jest do wyleczenia, wszystko dobrze roku, zwierze nie cierpi - to wtedy lecze, a nie wyrzucam czy oddaje.
            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:17
              Trollica.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:22
                edelstein napisała:

                > Trollica.

                O, czyli jednak twoja branża, hehehe...
          • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:15
            edelstein napisała:

            > Zwierzak to nie czlowiek.Traktowanie ludzi na rowni ze zwierzetami nie jest nor
            > malne.

            Tak, masz rację - niejeden człowiek nie dorasta zwierzakowi do pięt...
            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:36

              Zacznij sie leczyc.Na serio nie jest zdrowo musiec sobie dalej przytakiwac pod roznymi nickami.
          • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:21
            edelstein napisała:

            > Zwierzak to nie czlowiek.Traktowanie ludzi na rowni ze zwierzetami nie jest nor
            > malne.

            Nikt tak tego nie traktuje. Jednak zwierze ma prawo do leczenia i do usmierzenia jego cierpienia i to czlowiek ma obowiazek mu zapewnic. Chore nalezy leczyc, nie rokujacemu zakonczyc zycie ale tak aby jego cierpienie bylo minimalne. Zwierzeta sa zywymi i czujacymi istotami a pluszakami ktore mozna wyrzucic gdy sie znudzi. Tu nie ma nad czym dyskutowac bo to jest jasne.
            • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:10
              Prawo do leczenia to maja zwierzeta gospodarskie. Bo one na swoje leczenie zarabiaja. Zwierzetq domowe leczy sie z milosci przywiazania przyzwoitosci. Jak ktos jej nie czuje no to nie leczy - obowiazku (po za zwykla ludzka litoscia ktorej niektorzy sa pozbawieni) nie ma.
          • claudel6 Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 00:08
            zastanowiłaś się nad tym co piszesz? co to znaczy na równi? czy mozna tylko traktować jak przedmiot albo jak człowieka?
    • jagienka75 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:38
      brak słów...
      ciekawe, co z nimi będzie, gdy zaczną chorować i jakie będą mieli oczekiwania w stosunku do Was/swoich dzieci?
      równie dobrze mąż mógłby ich odstawić do domu starców.
      ktoś taki byłby skreślony w moich oczach raz na zawsze.
      • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:46
        Jesli na leczenie nie byloby ich stac, a zwierze wyleczyc moznabylo to zawsze mogliby zwrocic sie po pomoc, chocby do was. Wyrzucic, tak poprostu to okropne, niehumanitarne. Przykre i to bardzo, zwlaszcza ze sami juz mlodzi nie sa, zapewne zdaja sobie sprawe ze z czasem beda potrzwbowali pomocy, beda zdani na innych. Brak empatii jest przerazajacy.
      • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:47
        Chociaż chyba rację mają te osoby, które piszą, że teściowie kota pozbyli się gdzieś w lesie, a nie wywieźli do schronu. Co jest dwukrotnie gorsze uncertain
        • najma78 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:52
          basia_400 napisał(a):

          > Chociaż chyba rację mają te osoby, które piszą, że teściowie kota pozbyli się g
          > dzieś w lesie, a nie wywieźli do schronu. Co jest dwukrotnie gorsze uncertain

          Jesli go zabili, to jest ohydne ale kot nie cierpi, jesli go porzucili to jest nawet trudno okreslic bo przeciez skazali go na meczarnie i fizyczne i psychiczne. Co na twoj maz?
        • jagienka75 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:55
          basia_400 napisał(a):

          > Chociaż chyba rację mają te osoby, które piszą, że teściowie kota pozbyli się g
          > dzieś w lesie, a nie wywieźli do schronu.


          i mogą mieć trację, niestety...
          kilkanaście lat temu(1997r) na naszym osiedlu mieszkała rodzina, była dwójka dzieci w wieku szkolnym. mieli zwierzaka, psa mieszańca.
          pies zachorował a że im nie chciało się go leczyć, wynieśli go do piwnicy i czekali, aż ten psiak się wykończy.
          dowiedzieliśmy się o tym dopiero po jakimś czasie od młodszej z córek.
          • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 13:58
            Oni też kiedyś psa mieli. I dlatego nie zdziwiłabym się,gdyby on skończył w podobny sposób, jak kot.
            Jeżeli zabili - dla mnie szok, jeżeli wyrzucili w lesie - jeszcze gorzej.
            W sumie nie wiem, co gorsze.
            I chyba się tak naprawde nigdy nie dowiem, jak to było uncertain
    • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:05
      Codziennie na świecie tysiące biednych, chorych zwierząt pada łupem drapieżników, a tysiące tułają się i cierpią w oczekiwaniu na swoją kolej. Wyobraźcie sobie taką scenkę: wyrzucony do lasu (zgodnie z podejrzeniami emam) biedny, chory kotek przyczaja się i łapie, i bestialsko pożera żywcem biednego ptaszka, który uderzył w ekran dźwiękochłonny i zwichnął sobie skrzydełko. To powinno przynieść Wam ulgę w cierpieniu. smile
      • majenkir Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:15
        Tak, natura jest okrutna I co z tego? Kazde bestialstwo czlowieka moze byc usprawiedliwione?

        Do Autorki:
        wspolczuje problemu, ja bym zerwala kontakty z takimi ludzimi (tak, przeztylko kota). Nie umialabym usiasc z nimi do stolu, spedzac swiat, udawac, ze nic sie nie stalo.
        • misiu-1 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:19
          majenkir napisała:

          > Tak, natura jest okrutna I co z tego? Kazde bestialstwo czlowieka moze byc
          > usprawiedliwione?

          Tu nie chodzi o usprawiedliwianie kogokolwiek, tylko o ulgę w cierpieniu ematek. Kiedy sobie wyobrażą, jak ten biedny kotek zdobywa pożywienie, to im powinno skołatane nerwy uspokoić. smile
    • marianna72 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:11
      no dla mnie ma. Uwazam ze jesli ktos z taka pogarda odnosi sie do drugiego czlowieka ma cos nie tak z glowa i przestaje byc dla mnie wiarygodny.Moze sobie potem plakac nad losem biednych kotkow ale niestety traci to dla mnie falszem .
      • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:36
        Dokładnie o to samo mi chodzi. To zresztą troll.
        • carmela_soprano Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:35
          a tu drugie wcielenie
          forum.gazeta.pl/forum/w,898,147582300,147582300,Obsesja_czy_prawdziwy_powod_do_niepokoju_.html
          słownictwo identyczne plus jakaś obsesja nt pań negocjowalnego afektu
          • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 19:44
            Tak, to na bank ona. Mąż nagle ożył i nawet nieźle się bawi tongue_out
          • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 21:50

            Hahha trafilam w 10 z tym mezem lazacym po burdelachbig_grin

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • claudel6 Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 00:05
        no dokładnie. jedna rozpacza nad losem zwierzęcia wyrzucając z siebie nienawistny generalizujący rzyg na temat prostytutek, druga broni prostytutek jak własnej matki, ale w zwierzętach widzi tylko maszyny, które kompletnie nie mają zadnych emocji i wobec których nie mamy żadnych zobowiązań.
        co za towarzycho, wszystkie siebie warte. baśka powinna trafić do piekła z samymi ku...mi, a edel z kotami.
        • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 07:36
          Dobrze sie czujesz?zacytuj jakis fragment w ktorym twierdze,ze nie Ma sie wobec zwierzat zadnych zobowiazan,a one nie Maja emocji,bo Jak na razie to ponosi cie ulanska,fantazja.
          Koty b.lubie mialam pare.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:46

      Czyli mialam racje jestes zaburzona,wypisz wymaluj poglady basi_400.Czyzby twoj drugi nickbig_grin
    • guderianka Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:47
      Nie wiem jak blisko jesteś z teściami i jak często bywałaś u nich i znałaś kota-zwłaszcza w chorobie. My naszą Kotę niestety uśpiliśmy-bo próby leczenia dawały marne rezultaty, wet (jeden z wetów) doradzał wypuścić ją gdzieś na działki (chorego psychicznie i nerwowo kota!), na ogłoszenia nikt zainteresowany nie odpowiadal (kto by chciał chorego kota), w schronisku nie chcieli nam pomóc i dali adres gdzie można uśpić... uncertain
      Ktoś, kto nie bywal u nas często, nie znal nas dobrze mógłby teraz na nas psy wieszać, że nie mamy serca, że tak postąpiliśmy. Nic nie jest czarno-białe..
      • lajente Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:59
        guderianka napisała:

        > Nie wiem jak blisko jesteś z teściami i jak często bywałaś u nich i znałaś kota
        > -zwłaszcza w chorobie. My naszą Kotę niestety uśpiliśmy-bo próby leczenia dawał
        > y marne rezultaty, wet (jeden z wetów) doradzał wypuścić ją gdzieś na działki (
        > chorego psychicznie i nerwowo kota!),

        Piszesz o tym kocie o którego pytałaś na forum i babki ci tu doradzały behawiorystę?
        • guderianka Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 14:59
          tak, piszę o tym kocie
          • oteczka Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 15:47
            Przeczytałam to i słabo mi się zrobiło co mogę doradzić ,natychmiast obdzwonić schroniska i spytać czy trafił tam taki kot ,jak nie zgłosić teściów do SM lub najbliższego TOZ ,przecież to bestialstwo zostawić gdzieś chore zwierzę na pastwę losu ,sama dwa tygodnie temu przygarnęłam kota bez oczu którego ktoś wyrzucił w schronisku nie miał szans ,boże co dzieje się z ludźmi no co ???????? zrozumiałabym chory jadą do weta nie ma ratunku trzeba uśpić ,jestem za tym ale coś takiego nie mieści mi się w głowie !!!
            • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:09
              Poczytaj wypowiedzi pewnych ludzi tutaj. Niejakiego misiu-1 i edel - dla nich zwierzęta są gó... warte, i ani więcej uwagi, ani pieniędzy nie należy im poświęcać. Bo przecież to nie ludzie, to można olać.
              Ludzie uncertain
              • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:36

                Najlepiej niech sie skupi na czytaniu twoich tekstow na temat innych ludzi.
                Trzeba przyznac znow wkrecilas jematki trollico.Mam nadzieje,ze to tylko kreacja,bo jesli nie to kwalifikujesz sie pod slowo psychopata.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:48
                  Wolę być psychopatką, która ma w dupie dziwki, niż idiotką, która zwierzęta traktuje jak rzeczy, i nie widzi nic złego w pozbyciu się chorego kota.
                  • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 21:53

                    Zdaje sie,ze twoj mezus w doopie ich nie mialbig_grin
                    Pozdrow tego "niezywego"mezusia.


                    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • marta_i_koty Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 22:08
            guderianka napisała:

            > tak, piszę o tym kocie

            Wystarczyło podawac kotu Amitryptiline - opakowanie kosztuje 4 PLN i starcza na m-c i naprawdę eliminuje kocie psychozy, a nie twierdzic, że "Kota ma swój charakter, jest wrażliwcem i wolę sprzątnąć jej kupę RAZ NA JAKIŚ CZAS, ROBIONA W TYM SAMYM MIEJSCU niż angażować czas , siły i pieniądze na spotkania z kocim psychologiem", a potem zwierzaka zabić... Widzę, że więcej tu wcieleń wsiowych teściów autorki wątku... sad
            • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 07:40

              Ty jestes pier...nieta kobieto.
            • guderianka Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 09:17
              Wyrywasz z kontekstu i nawet nie wykazujesz próby poznania całej historii leczenia uncertain Widać że kota masz-ale w glowie uncertain
    • rosapulchra-0 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 16:38
      Ja oddałam chorego kocura do schroniska, ale nie dlatego, że nie chciało mi się go leczyć, ale to był bezdomny kot, który z mojego domu zrobił sobie jadłodajnię oraz jego prawna sytuacja była niejasna. W schronisku c.a. miesiąc, został wykastrowany, zaszczepiony, wyleczony, zaczipowany, a potem przez nas adoptowany.
      • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:03
        A jak do schronu ktoś oddaje zwierzę,z którym żył przez kilka lat? Oddaje jak rzeczy, nie przejmując się, jak tam to zwierzę będzie traktowane? To jest normalne? No chyba nie.
        Jak komuś szkoda kasy na weta, niech nie bierze do domu zwierząt.
        • rosapulchra-0 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 18:14
          Nie wiem. Kocura nie znałam, jednak przez rok go regularnie (średnio 3-4 razy na dzień) go dokarmiałam. A osobiście nie mogłam się kotem zająć, bo nie należał do mnie.
    • afro.ninja Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:03
      Jesli ci tak zalezy na tym kocie, czemu po prostu po niego nie pojedziesz?!

      Przeciez w tej historii najwazniejszy jest kot, a nie zachowanie tesciow, prawda?!

      • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:05
        Nie doczytałaś? Ja nie mam pojęcia, gdzie ten kot trafił. I czy w ogóle trafił do schroniska, Bo obawiam się, że jest tak, jak napisało kilka osób: że kota pozbyli się w lesie czy gdzie tam jeszcze.
        Oni nie chcieli powiedzieć, jakie to schronisko.
        To dziwne, nie?
        • oteczka Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:08
          A telefonu nie masz ? powiedz gdzie mieszkasz to ja zadzwonię do schroniska .
        • afro.ninja Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:21
          basia_400 napisał(a):

          > Nie doczytałaś? Ja nie mam pojęcia, gdzie ten kot trafił. I czy w ogóle trafił
          > do schroniska, Bo obawiam się, że jest tak, jak napisało kilka osób: że kota po
          > zbyli się w lesie czy gdzie tam jeszcze.

          Mogli tak zrobic, ale z drugiej strony ludzie faktycznie oddaja chore i stare zwierzeta do schronisk i uwazaja sie za wielce milosiernych. Czytalam juz rozne historie o psach, ktore znajdowaly cieply kat i miche, bo wlasnie byly oddane do schroniska z powodu starosci, lub choroby. Sama czasami wysylalam przelewy na takie psy, szkoda starowinek.

          > Oni nie chcieli powiedzieć, jakie to schronisko.
          > To dziwne, nie?

          W Polsce jest naprawde malo schronisk, wykonanie kilku telefonow w okolicy zamieszkania twoich tesciow, nie bedzie cie wiele kosztowalo.
    • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:04
      Szanowac to moze nikt nie szanuje ale tez nie ma co gardzic. Ch...owa robota doslownie i w przenosni duzo kobiet na swiecie (bangladesz meksyk indie) wpada czesc sie juz rodzi z wiedza ze bedzie na plecach zasuwac sporo trafia z handlu zywym towarem. Ja tam wspolczuje - nikomu nie zycze.
      • basia_400 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:06
        A jak któras świadomie to wybiera? Też współczujesz?
        • ichi51e Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 17:08
          Tak. Dobry przyklad to sasha grey wlasnie. Ja tej lasce wspolczuje. Moze i kase na tym robi moze to lubi ale mi jej zal.
          • morgen_stern Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 09:37
            Sasha Grey nie jest prostytutką. Takie jest własnie wasze pojęcie na te tematy...
    • nangaparbat3 Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 21:57
      Byłam dzisiaj w schronisku, bo kot mi wyszedl i nie wrócił, a tam przywieźli podobnego, pobieglam pełna nadziei. Zwiedzilam koci pawilon - pokoiki, w każdym 5 (chyba) sporych klatek, w kazdej kot albo kilka maluchów (maluchy tula się do siebie). Widac opieke, duzo starania, a mimo to - koszmar. Minelo już kilka godzin, a mnie wciąż trudno sie uspokoić. oddanie zwierzęcia, które sie do nas przywiązalo, tylko dlatego ze chore, to podłość.
    • kamunyak Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 23:05
      dyskusja już dawno przestała być tą o kotach więc pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.
      osobisci też nie współczuję k...wom. I mój mąz po burdelach nie łazi, więc to nie ten uraz.
      Współczuję zdecydowanie bardziej zwierzętom niż ku..om z prostej przyczyny - one same podejmują decyzje o swoim losie, zwierzęta zaś są zdane na decyzje ludzi, nawet nie tylko te udomowione. Prostytutka nie musi stać przy drodze czy pracowac w burdelu. Kot, którego cytowani teściowie wzięli, hołubili, karmili i wypier__lili w końcu z samochodu na drogę (wątpię, że to było schronisko) nie podjął takiej decyzji sam a jego położonie stało się w tym momencie beznadziejne, i to z powodu człowieka.
      Ku... moze iść do byle jakiej pracy zamiast dawać dupy, to ona woli, zamiast pracować 8 godzin za 50 zł, "pracować" 1 godzinę za te same pieniadze, czy większe.
      Kot nie pójdzie sam do lekarza i za niego nie zapłaci.
      Pomagam tylko zwierzętom i dzieciom, czyli istotom nie mogącym samodzielnie decydować o sobie, całkowicie bezradnym.
      Nigdy nie pomogę ku..wie, pijakowi, bezdomnemu. Ich życie to ich decyzja.
      Sama mam dwa porzucone koty, ostatnio "wyrwałam" dwa zepsute zęby jednemu z nich, zabieg kosztował blisko 1000 zł. Nie było zadnej dyskusji czy warto, jedynym zmartwieniem było, jak starszy kot zniesie narkozę.
      Ludzie w większości to kanalie, egoistyczne dupki, i wstyd mi, że jestm człowiekiem.
      Wystarczy popatrzeć jak traktują nie tylko zwierzęta ale i siebie nawzajem, swoje dzieci, starszych.
      • kota_marcowa Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 00:13
        Zgadzam się z twoją wypowiedzią odnośnie zwierząt, ale wystarczy poczytać gazety, żeby wiedzieć jak ogromny jest proceder handlu żywym towarem, tak więc nie wrzucałabym wszystkich, jak to piszesz, qrew, do jednego worka, zwłaszcza, że nie jedna cnotliwa pani domu ma sto razy gorsze podejście do zwierząt, a taka zwykła qrwa więcej serca okaże.

        Ja im współczuję, bo to ohydna i poniżająca praca, bardziej się brzydzę tymi misiami, wszak jak jest popyt, jest i podaż.
        • kamunyak Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 00:54
          Handel żywym towarem to przestępstwo i nie należy tego rozpatrywać w kategoriach prostytucji ale przestępstwa. Qu... to qu..., kobieta zmuszona do czegokolwiek, wbrew jej woli, to ofiara przestępstwa.
    • kota_marcowa Re: Chory kot? Do schroniska 28.10.13, 23:57
      Ty musisz być trollem.
      Czytam twoje wątki i nie wierzę, że ktoś taki istnieje.
      Matka znajoma trynkiewicza, wszystkie koleżanki zbierające oklep od mężów, kolegów albo trzeba się wstydzić albo przywiązują psa do drzewa bo jadą na wakacje, teściowie pozbywają się chorego kota w podejrzanych okolicznościach, a na prostytutki nasłałabyś kubę rozpruwacza.

      Jak dla mnie mocny trolling albo co gorsza trzeba się ciebie baćuncertain
    • burina Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 01:09
      Jak nie chcą powiedzieć, to telefon na policję: mieli kota a nie mają, kot był chory więc mieli powód, żeby się pozbyć i obawiasz się, że może gdzieś się męczyć wrzucony do studni.
    • tully.makker Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 09:58
      Moi tesciowie uspili kota, bo uciakal do ich starego domu i trzeba bylo kilomentr czy poltora po niego jezdzic.

      Nie rozmawiam ze skoorwysynami i nie zamierzam miec z nimi kontaktu.

      A kot twoich tesciow albo nie zyje, albo blaka sie gdzies po lasach. jesli masz samochod, mozesz zrobic rundke po schroniskach w okolicach - powiedzmy w promieniu 20 - 30 km od ich miejsca zamieszkania.
      • edelstein Re: Chory kot? Do schroniska 29.10.13, 10:23

        To trzeba bylo odciazyc starszych ludzi i jezdzic dzien w-dzien po zwierzaka zamiast ujadac.
        Ty myslisz,ze ludzie nie Maja nic innego do roboty tylko ganiac za kotem.

        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka