Dodaj do ulubionych

Zachowałam się nieprofesjonalnie

21.08.07, 12:55
Udzielalam informacji telefonicznej, gdy do mojego okienka podeszła
jakaś pani i o coś zaczęła mnie pytać. Nie słyszałam o co, bo
rozmówca w słuchawce był dość głośny, koleżanka obok również
rozmawiala przez telefon, a panią ode mnie oddzielała ogromna szyba
(kobieta nie mówila do mikrofonu).

Spojrzałam na nią, gestem wskazałam telefon i przeprosiłam wzrokiem,
że nie mogę od razu się nią zająć.

Nagle zza szyby dobiegły mnie odgłosy jej niezadowolenia. Ponieważ
pani rzucała się na tyle skutecznie, że nie byłąm w stanie
kontynuować telefonicznej rozmowy, przeprosiłam pana z słuchawki i
poprosiłam, by chwilę poczekał.

Zapytałam podkurzoną osobę zza szyby w czym mogę pomóc, ale
odpowiedzi się nie doczekałam. Pani głośno i mało grzecznie
uświadomiła mi, ze jestem beznadziejna i w ogóle nie powinnam tu
pracować. Ona przecież mogłaby trupem paść, a ja nawet bym nie
zauważyła pochłonięta telefoniczną pogawędką.

I tu diabli mnie wzięli. Zamiast ponownie zapytać niezmieszana, jak
to mam w takich sytuacjach w zwyczaju, w czym mogę jej pomóc,
pozwoliłam sobie na nie miłą uwagę.

"Proszę sobie wyobrazić, że nie umawiam się z koleżanką na kawę, a
udzielam informacji pacjentowi. Nie jest pani najważniejsza na
swiecie i nie zamierzam rzucać słuchawki w pół słowa, bo pani ma
takie wymagania".

Zdarza się Wam z premedytacją zachować nieprofesjonalnie?

Obserwuj wątek
    • moofka Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:02
      smile)
      raczej nie, bo ja z takim indywidualnym upierdliwym
      klientem-petentem-pacjentem nie mam do czynienia
      ale skoro babsko nawet Ciebie wyprowadzilo - to znaczy ze sie jej
      nalezalo
      • lila1974 moofko 21.08.07, 13:26
        E tam ... lepsze iskry się widziało big_grin
        W sumie nie wiem czemu akurat na tej pani jadu upuścilam. Nie
        odbiegała jakoś szczególnie od reszty awanturujących się, humor
        miałam dobry, stresów w pracy żadnych ...
        • moofka Re: moofko 21.08.07, 13:37
          jej wina, po co podłazi tongue_out
    • morgen_stern Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:03
      Owszem! Pracowałam wtedy jako kelnerka. Opisywałam kiedyś tę
      sytuację na innym forum. Nie chce mi się pisać jeszcze raz, więc
      przeklejam na leniucha.


      Byłam miłą kelnerką, uśmiechniętą, klienci mnie lubili, ale nie
      dawałam sobie na głowę wejść. Mam za sobą hardkorową sytuację,
      której nikomu nie życzę (zanim ktoś mnie zacznie pochopnie oceniać).
      Pijany klient, niestety, znajomy szefa, nie do ruszenia. Chamski,
      durny, pcha się z łapami. Odganiam się od niego jak od muchy, ale
      muszę tam podchodzić i obsługiwać. Facet bez przerwy próbuje mnie
      obłapiać i nawija jakies świństwa. A ruch tego dnia był duży i ja
      juz byłam na skraju wytrzymałości nerwowej.
      Nie wytrzymałam, wyczaiłam dobry moment (nikt nie mógł mnie
      usłyszeć) i wycedziłam mu do ucha teatralnym szeptem taką wiązankę,
      że facet zaniemówił. Coś w rodzaju "jak się nie od.. to ja ci w
      końcu przyp... ty taki i owaki" i w ten deseń. Podziałało
      błyskawicznie, facet zostawił mnie w spokoju.
      Gdyby się poskarżył szefowi, nikt by mu nie uwierzył - pijany kontra
      młoda kelnereczka z niewinnym wyrazem twarzy.
      Smutne, ale wielokrotnie się przekonałam, że na pijanych klientów
      tylko takie zagrania działają. O "proszę mnie zostawić w spokoju"
      można zapomnieć wink
    • lila1974 przyklejone przez moderatora autor: majka 003 21.08.07, 13:03
      Tez tak mam ale bardzo żadko....Kiedyś klientowi odłożyłam słuchawkę
      jak zacząłwrzeszczeć mi do słuchawki a nie chciał słuchać mnie gdy
      odsyłałam go do osoby kompetentnej w jego sprawie-choć do niej już
      dzwoniłsmileA raz odesłałam klienta do dyrektora-co będę się użerać z
      pajacem?Niech dyrektor to robi,nie mam tego w umowie a denerwować
      się nie będęsmile
    • shelmahh Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:03
      to nie Ty sie zachowujesz nieprofesjonalnie a Twoja firma,ktora nie zatrudni
      kogos do odbierania telefonow.nie wyobrazam sobie sytuacji,ze jestem klientem i
      musze czekac az osoba z obslugi skonczy rozmawiac..widocznie jest zla
      organizacja pracy skoro wydarzyla sie taka sytuacja ale wina nie lezy po Twojej
      stronie smile trzymaj sie
      • moofka Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:06
        shelmahh napisał:

        > to nie Ty sie zachowujesz nieprofesjonalnie a Twoja firma,ktora
        nie zatrudni
        > kogos do odbierania telefonow.nie wyobrazam sobie sytuacji,ze
        jestem klientem i
        > musze czekac az osoba z obslugi skonczy rozmawiac..

        ejze smile
        chyba sie troche w glowce przewrocilo od bycia klientem smile

        nie przesadzasz troszke?

        widocznie jest zla
        > organizacja pracy skoro wydarzyla sie taka sytuacja ale wina nie
        lezy po Twojej
        > stronie smile trzymaj sie
      • sebaga Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:07
        tiaa, potrafisz sobie wyobrazić Shelmahh, że są sytuacje, kiedy i 10
        zatrudnionych osób nie da rady wszystkich obsłuzyyc??? Troche wyrozumialosci.
      • lila1974 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:12
        Che che ... tu akurat nie trafiłeś smile

        Jesteśmy chyba jednyną placówką w mieście, która ma coś takiego jak
        INFORMACJA dla pacjentów. Mamy dwa stanowiska stworzone tylko i
        wyłącznie po to, by pacjent mógł się o coś zapytać bez stania w
        kolejce do rejestracji.
        • shelmahh Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:42
          hmm to nie za bardzo rozumiem skad problem..domyslam sie,ze dziennie masz
          kilkanascie jesli nie kilkadziesiat telefonow i w miedzyczasie obslugujesz
          klientow bezposrednio..nie ma szans aby pogodzic jedna akcje z druga bez
          pogorszenia jakosci obslugi klienta..

          a dla tych co mysla,ze mi sie poprzewracalo dodam,ze sam pracuje w biurze
          obslugi klienta i dla mnie jakosc tej obslugi ma bardzo duze znaczenie
          • lila1974 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 14:15
            Właśnie wczoraj prowadziłąm sobie statystyki, ile mam telefonów w
            ciągu kolejnych 30 minut. I między 7:30 a 8:00 miałam ich 40
            (koleżanka obok zapewne drugie tyle, bo nie zamieniłyśmy chyba
            jednego sensownego zdania w tym czasie) ale za to pacjent przy
            okienku trafił mi się tylko jeden.

            W następnych odstępach czasowych nieco spadała ilość odebranych
            przeze mnie telefonów a wzrastała ilość osób przy okienku.

            Około godziny 12 nie byłam w staniu kontrolować już ilości telefonów
            i osób przy okienku, bo mi zwyczajnie brakowało rąk.

            Oczywiście, że można byłoby utworzyć kolejne stanowiska, ale
            zapewniam Cię, ze każda z tych dodatkowych osób miałaby podobne
            sytuacje, tzn. klienta, który nie jest w stanie poczekać dwóch
            minut, bo uważa, ze jemu należy się pierwszeństwo.

            Kiedy podchodzę do jakiegoś okienka w urzędzie, a osoba je
            obsługująca rozmawia przez telefon to w pierwszej chwili staram się
            wywnioskowac, czy rozmawia w sprawach służbowych, czy też prowadzi
            koleżeńskie pogaduchy. I jeśli okazuje się, ze rozmawia zawodowo
            (przytłaczająca większość przypadków), to cierpliwie czekam, nawet
            gdy trwa to kilka minut.

            Niestety, sporej rzeszy klientów, pacjentów, czy innych petentów
            poprzewracało się w głowach i uważają, że ICH osoba jest tak WAŻNA,
            ze cała reszta świata ma obowiązek się dostosować.
            • shelmahh Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 15:37
              no nie wiem..klient nasz pan jak to sie mowi i jesli klient ma czekac kilka
              minut (???) to trzeba zmienic sposob podejscia..pani w okienku jest dla mnie a
              pani z infolinii dla osob dzwoniacych..nie mozna tego laczyc bo potem niestety
              trzeba czekac kilka minut..dla mnie to nie do przyjecia..gdyby kazdy klient przy
              okienku musial czekac kilka minut to w ten sposob liczba obsluzonych osob spada
              dosc drastycznie..

              a druga sprawa to jakosc tej obslugi..jesli ktos podchodzi do okienka to mowi
              sie do telefonu formulke: "w tej chwili nie moge rozmawiac, prosze podac swoj
              numer telefonu, za chwile oddzwonie i dokonczymy temat" -> na liscie priorytetow
              telefony sa po obsludze bezposredniej i mam nadzieje,ze w urzedach to kiedys
              zrozumieja bo w prywatnych firmach to standard,ze nikt na nic nie czeka jesli
              juz sie musial pofatygowac smile
      • luxure Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 18:00
        Ty shelmah to chyba z tych klientów "ja pierwsza ja najważniejsza"
    • net79 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:07
      Myślę, że zachowałaś się profesjonalnie. Nie zignorowałaś Pani i
      udzieliłaś jej wyczerpującej informacji, w zwięzłej i uprzejmej
      formie, mimo jej nadimpulsywnego zachowaniasmile
    • broceliande Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:09
      Ja pracuję we własnej firmie i nigdy nie wiem czy ważniejszy jest
      klient, który jest, czy ten, który dzwoni.
      Czasem siedzi ktoś i dzwoni telefon. Muszę odebrać. Firma z
      nieodpowiadającym telefonem to coś niemożliwego. Można tak stracić
      klientów. I kasę na czynsz tym samym.
      Ale jeśli ktoś się awanturuje, a zdarza się, staram się być uprzejma
      do końca.


      • lila1974 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:17
        Awanturujący się pacjent nie zdarza mi się często, ale jak już to
        przeważnie pytam:

        "Chciałby pan coś załatwić, czy może jeszcze trochę na mnie
        pokrzyczeć" - tu superprofesjonalny uśmiech. W 99,9% przypadków
        wystarcza, by się pacjent opamiętał smile

        Na prawdę z całych sił staram się nie nabrać brzydkich odruchów pań
        z okienka smile))
    • rita75 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:17
      > Zdarza się Wam z premedytacją zachować nieprofesjonalnie?

      tak, aczkolwiek czesciej w wyniku gorszego dnia...nie jest
      bezdusznym komputerem.
    • kachwi1 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:48
      nigdy. taka praca. klient nasz pan. a poza tym - wychodzę z
      założenia, że ten klient właśnie płaci faktury po to, żebym ja mogła
      dostać pensję. dodatkowo - nie mogę dać złego przykładu osobom, za
      które jestem odpowiedzialna. gdyby któraś się źle zachowała -
      nieważne, przez telefon, czy co do klienta, który się w kancelarii
      zjawił, od razu napisałabym jej wypowiedzenie.
      nie wyobrażam sobie powiedzieć czegoś takiego jak lila żadnemu,
      nawet najdrobniejszemu klientowi.
      a zdarzają się różni, możecie mi wierzyć...
      • broceliande Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:53
        Owszem, klient nasz pan, ale niech prezentuje jakąś kulturę.
        Poza tym zależy jaka branża. Może kancelarii nie stykasz się z tymi
        mniej kulturalnymi. Może emocje nie te.
        • kachwi1 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 13:58
          wiem, tak się wydaje, że w kancelarii inna kultura, ale niestety
          zdarzają się tacy goście, że w życiu bym sobie tego nie potrafiła
          wyobrazić. i nawet największego buraka traktuję na zasadzie "klient
          nasz pan".
          a emocje - szczególnie jak się pracuje 14 godzin pod rząd - są, i to
          niemałe.
          ale ten klient, nawet burak najgorszy i cham, płaci na moją pensję.
          warto o tym pamiętać. a czasami ludzie zapominają. w sklepach,
          bankach, w okienkach do rejestracji.
          • broceliande Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 14:02
            Ja też staram się być grzeczna i uśmiechnięta. Od klienta zależy
            przychód. Rozumiem jednak taki wybuch (prawie), nie rozumiem
            permanentnego skwaszenia, które obserwuje się w urzędach.
            Budżetówka to jest jakoś inaczej...
            Ale tacy jak ja, z działalnością, też nie przepadają za ZUS-em.
          • lila1974 kachwi1 21.08.07, 14:25
            Twoje podejście jest oczywiście słuszne i zapewne mój szef również
            by mnie zrugał za tę odzywkę smile

            Moja pensja zdecydowanie zależy od pacjenta, stąd też przymykam oko
            na różne niegrzeczne wyskoki pacjentów. Gdy mi się trafia jakiś
            furiat, to po prostu staram się zachować spokój, udzielam informacji
            rzeczowo, acz bez nadskakiwania. Inaczej jest, gdy mam do czynienia
            z osobą bez megalomańskich zapędów.

            Przykład:
            Pacjent pyta o lekarza, który w danym momencie ma już komplet, o
            czym go informuję. Jeden pacjent zmartwić się zmartwi, ale grzecznie
            zapyta, czy przypadkiem nie umiałabym go popchnąć w dobry kierunku,
            czytaj do konkurencji. Nie jest to w moim interesie, ale wiem, że
            sama w podobnej sytuacji również chciałabym liczyć na panienkę z
            okienka i jej znajomość tematu. Jeśli tylko umiem coś podpowiedzieć
            podpowiadam.

            Jeśli jdnak mam do czynienia z pacjentem, który pozwala sobie wylać
            na mnie wiadro swoich frustracji przy okazji, nie dowie się ode mnie
            niczego więcej ponad to, że do tego lekarza będzie się mógł
            zarejestrować wtedy a wtedy.

            Na jawne okazywanie braku szacunku pozwalam sobie baaaaaardzo
            baaaardzo rzadko i właściwie tylko w przypadku MEGA chamstwa ze
            strony pacjenta.
    • hexella Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 14:02
      lilasmile Ty to jesteś oaza spokoju!

      mnie się często zdarzało warknąć na klienta, ale tylko wtedy kiedy
      podnosił na mnie głos.
      Najgorsze są vipy, tym się zdaje, ze każdemu moga na głowę napluc, a
      często to zwykłe buraki.
      • luxure Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 15:13
        Taaa, te vipy od 7 boleści to naprawdę buractwo megaformatu. Miałam
        kilka dni temu takiego pacjenta. Kiedy dałam mu do zrozumienia że
        robie wszystko co w mojej mocy i więcej nie dam rady..... ten
        wyskoczył na mnie z wielkim wrzaskiem "Pani nie wie KIM ja jestem,
        Pani nie wie z KIM ma Pani do czynienia!!!!"
        Ja mu na to spokojnie co go rozwscieczyło do granic że nie obchodzi
        mnie kim Pan jest widzę przed sobą zupełnie przeciętnego człowieka,
        a z kim mam do czynienia pokazał mi Pan w tej właśnie chwili"
        Nie trawię takich typów, nienawidzę krzykaczy i awanturników,
        klientów z manią wyższości spuszczam po rynnie.
        • malila Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 15:49
          luxure napisała:
          > kilka dni temu takiego pacjenta. Kiedy dałam mu do zrozumienia że
          > robie wszystko co w mojej mocy i więcej nie dam rady..... ten
          > wyskoczył na mnie z wielkim wrzaskiem "Pani nie wie KIM ja jestem,
          > Pani nie wie z KIM ma Pani do czynienia!!!!"

          A miał bodyguarda z BOR-u?wink
          • luxure Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 17:59
            Żartujesz? Oprócz tego że okropnie śmierdział i bardzo głośno krzyczał to niczym
            szczególnym sie nie wyróżniał. Nawet na nazwisko miał Nowak....a może
            Nowakowski. I właśnie tacy są najśmieszniejsi. Nic sobą nie reprezentują a
            oczekują że ktoś im sie w pas będzie kłaniał i po stopach całował tylko z racji
            tego że zaszczycił swoją obecnością.
            Na drzewo z takimi sk....
        • hexella Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 18:41
          luxure napisała:
          "Pani nie wie KIM ja jestem,
          > Pani nie wie z KIM ma Pani do czynienia!!!!"

          Taaa... stały tekst prawdziwego buraka, który ma fermę kurzą lub
          inną ubojnie lisów i trza mu się w pas kłaniać, bo on biznes wielki
          robi. Karington w morde kopanysmile)))

          Moja koleżanka przywitała kiedyś jednego takiego tekstem: "witam,
          nazywam sie XX, będę pana osobistym doradcą".
          Na to pan: " więc moge do pani przychodzić z cygarem?"- tu obleśny
          uśmiech.
          Pan błysnął elokwencją, humorem i poczuciem dobrego smakuuncertain
    • soemi Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 14:08
      Może to co powiedziałaś było nieprofesjnalne, ale z ludźmi pokroju
      tej pani profesjonalne rozmowy schodzą na niczym. I dobrze jej
      powiedziałaś.
    • kachwi1 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 14:39
      hm, a może faktycznie "niegrzeczna" pani tak źle się czuła, że
      obawiała się, że padnie trupem zanim skończysz rozmowę?
      różne są sytuacje w życiu...
      a moim zdaniem nic nie uprawnia do braku profesjonalizmu. jak cham,
      to robić swoje, i udać, że się nic nie słyszy. poprawienie sobie
      humoru niemiłymi uwagami w stosunku do klienta/pacjenta/petenta, czy
      próba "sprowadzenia go na ziemię", jest dla mnie nie na miejscu.
      oczywiście mówię tutaj o zachowaniu w pracy, kiedy swoje humory,
      bolączki, nietoleracje i prywatne widzimisię powinno się schować w
      kieszeń.
      generalnie - życzę wszystkim kulturalnych i cierpliwych klientów,
      oraz grzecznych i profesjonalnych obsługującychsmile
      • lila1974 Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 14:54
        Kachwi1 solennie przysięgam, ze gdybym wyczytała z twarzy owej pani,
        że jest cierpiąca, to pana w słuchawce przeprosiłabym natychmiast i
        zajęłabym się panią smile)

        Nawet nie próbuję z Tobą polemizować, bo nic nie usprawiedliwa
        brzydkiego zachowania wobec klienta. Stąd tytuł mojego wątku, wiem,
        ze nie powinnam była pani "uświadamiać" acz czasami ciężko oprzeć
        się pokusie smile

        Z drugiej jednak strony zastanawiam się, gdzie leżą granice i czy
        rzeczywiście nie istnieje sytuacja, w której można klientowi
        pokazać, ze jego zachowanie jest paskudne.

        Takie rozmyślania na bazie tego, że i ja i mąż pracujemy "z ludźmi".
        Opowiadał mi kiedyś o kliencie w swojej firmie, który wywołał
        karczemną awanturę, obrażał personel jak leci, nie miało znaczenia,
        że dana osoba ze sprawą nie miała nic wspólnego. Robił to wszystko w
        słowach ogólnie uznanych za obelżywe i wulgarne.

        W końcu klient zarządał widzenia się z dyrektorem, trafił więc na
        mojego męża, który akurat tego dnia miał tzw. "dyżur dyrektorski".
        Nie dane było mu jednak porozmawiać z klientem sensownie, bo ten w
        swej furii zarządał widzenia z samą górą.

        A gdy jego rządaniu stało się zadość, zmieszał owego dyrektora z
        wszelkim gównem. I tak się czasami zastanawiamy, czy wezwanie w tym
        momencie ochrony i wywalenie pana na zbity pysk nie byłoby wskazane?

        Podejrzewam, że będąc tym dyrektorem tak właśnie bym postąpiła.
        Uważam, że są pewne granice cierpliwości ze strony personelu oraz
        granice, których nawet wściekły klient przekroczyć nie powinien.
        Jesli je przekroczy powinna go spotkać kara a nie uniżne kłanianie
        się do stóp.

        Zakladając, że macie wlasne firmy, co robicie?
        • broceliande Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 15:14
          lila1974 napisała:

          > Zakladając, że macie wlasne firmy, co robicie?
          >

          Ja jestem pośrednikiem w kredytach. Klienci przychodzą do mnie, ja
          wysyłam zapytanie do banków. Na ulotkach mam, że jest lekko, łatwo i
          przyjemnie z załatwieniem pieniędzy, w praktyce może być inaczej.
          Często bank odmawia, a ja muszę im o tym powiedzieć i wysłuchać
          rozczarowanych, wsciekłych ludzi ludzi.
          Dlatego pisałam wcześniej o emocjach. Pieniądze, o nie chodzi w tej
          pracy, wywołują emocje.

          Jestem w biurze sama i odbieram telefony, dzwonię, rozmawiam z
          klientami, kseruję, drukuję i tak dalej.

          Ostatnio zachowałam się nieprofesjonalnie: wpisałam numer konta, na
          jakie miał przyjść kredyt nie upewniwszy się, że konto należy do
          klienta (podał konto rodzica), no i bank przelał pieniądze, bank
          klienta ich nie wpuścił i klient został na lodzie.
          Nie mogłam spać przez tę sprawę!

          Mam też klienta, starszego pana, który chyba jest chory. Raz
          przychodzi ładnie ubrany, grzeczny, wszystkie dowody wpłat ma
          poukładane, a czasem przychodzi zaniedbany, potargany i robi mi
          awantury i wyzywa od oszustek.

        • malila Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 15:54
          lila1974 napisała:
          > Zakladając, że macie wlasne firmy, co robicie?

          Grzecznie spuszczamy po brzytwie. Z Twojej odpowiedzi wycięłabym
          uwagę o centrum świata i skupiła się na faktach. Aczkolwiek mnie ona
          nie dziwi. Tzn. ta uwaga.
    • asientos Re: Zachowałam się nieprofesjonalnie 21.08.07, 21:25
      zdarzyło mi sięwyprowadzić awanturującego sięfaceta z pokoju i
      powiedzieć, że jak sobie przypomni zasady dobrego wychowania to może
      wejść, a zaczniemy rozmowę jeszcze raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka