czad_komando 22.08.07, 17:00 ... więcej ode mnie. I jestem dumny! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czad_komando Chciałem napisać, że 22.08.07, 17:01 Moja dziewczyna potrafi zarobić 5 razy tyle co ja i jestem z tego dumny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian A co to za różnica kto więcej zarabia? 23.08.07, 18:34 Mi tam by nie przeszkadzało, gdyby żona zarabiała więcej ode mnie. Przecież i tak w małżeństwie pieniądze są wspólne i idą na całą rodzinę. Nieważne kto więcej zarobił. Ważne, że więcej i że można za to więcej kupić Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 17:32 Panie psycholozki pisza bzdury! Problem z kobietami, ktore zaczynaja swietnie zarabiac nie polega na tym, ze faceci nie lubia jak ich kobiety odnosza sukcesy. Nie! Kazdy bez wyjatku facet chce aby jego kobieta odnosila sukcesy i duzo zarabiala. Bez wyjatku kazdy. Problem jest w damskiej psychice i polega na tym, ze wraz z pieniedzmi pojawiaja sie zmiany w zachowaniu i kobieta z partnerki przeistacza sie w osobe narzucajaca swoja wole. Zaczyna sie "dyktatura babilonu" albo moze bardziej trafnie "dyktatura proletariatu". Dzieje sie to poza swiadomoscia kobiety - myslenie jest proste - ja odnosze sukcesy i jestem wazna. Wychodza na swiatlo dzienne dlugo tlumione damskie kompleksy, ktore zaczynaja byc leczone na partnerze. Zaczyna sie narzucanie nieprzemyslanych i czesto wynikajacych z kompleksow zachowan. Taka nieswiadoma dyktatura czesto prowadzi do zakonczenia zwiazku, chyba ze kobieta sie opamieta albo mezczyzna ma sklonnosc do masochizmu. Dlatego wysokie zarobki powinny byc zarezerwowane tylko dla dojrzalych emocjonalnie kobiet. Tylko takim kobietom pensja nie odbije i woda sodowa nie zniszczy ich malzenstwa. Pozostale panie, poki nie dojrzeja do rozumienia wlasnych emocji, powinny dla wlasnego dobra zarabiac mniej niz ich mezowie. Czekam na feministyczny jad Odpowiedz Link Zgłoś
arnikaarnika Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 18:03 W naszej kulturze to facet powinien utrzymywać dom - rodzinę zaburzenie tego systemu powoduje że facet czuje się mniej męski niż powinien - jestem pewna że macie problemy z sexem na powstałe na tym tle . Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:09 na seks zle wplywa jak kobieta traci rozum i zdolnosc do bycia partnerka, co sie pojawia jak niedojrzala zaczyna dobrze zarabiac i swoje kompleksy leczyc na partnerze. Taka kobieta moze podniecic tylko masochiste albo pasjonata Zdrowi emocjonalnie mezczyzni nie lubia dymac dzieci. Tak to wymyslil Pan Bog, ze glupie mniej (lub wcale) nas kreca Odpowiedz Link Zgłoś
onioni Re: Zarabiam więcej od męża - absurd 23.10.07, 04:49 > W naszej kulturze to facet powinien utrzymywać dom - rodzinę > zaburzenie tego systemu powoduje że facet czuje się mniej męski niż > powinien - jestem pewna że macie problemy z sexem na powstałe na tym > tle . Typowe absurdalne myslenie części kobiet. Takie kobiety w 1 zdaniu potrafią powiedzieć 2 tezy: - chcemy zarabiac tyle samo lub więcej od facetów (np: swojego??); - nie ma już prawdziwych facetów => co często tyczy się tego, że zarabiają za mało, często mniej niz kobieta. Lub też, że facet musi zajmowac się domem/gotowaniem/zakupami - no bo musi, skoro kobiety nie ma w domu. Chcecie wszystkiego i niczego. Jeżeli zakładamy, że kobieta ma zarabiac tyle samo, to trzeba się pogodzic, że w: - 40% związków facet będzie zarabiał mniej - 20% będą zarabiac podobnie - 40 % facet będzie zarabial więcej. Albo się z tym godzicie, albo spieprzać do kuchni i nie narzekać %- ))))))))))) Nie da się fizycznie zrobić tak, by kobieta zarabiał tyle samo lub więcej, a jednocześnie każdy facet zarabiał więcej od swojej kobiety. To jest fizycznie i logicznie nie możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
north.dakota Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 18:04 funstein napisał: Kazdy bez wyjatku facet chce aby jego kobieta odnosila sukcesy i duzo zarabiala > . > Bez wyjatku kazdy. i tu się mylisz kolego... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:05 nie myle sie tu ani na jote w meskiej psychice kobieta jest czescia jego "ja", wiec jesli odnosi sukcesy to jest automatycznie duma i sukces jego. Jesli odnosisz wrazenie, ze twoj facet zle znosi twoj sukces, to znaczy tyle, ze twoj sukces zle wplywa na twoja zdolnosc do kompromisu i wspolpracy. Sukces kobiety jest bez wyjatku zawsze sukcesem dla mezczyzny. Tylko nieliczne kobiety sa niestety na tyle dojrzale, zeby wraz z sukcesem nie stracic zdolnosci do partnerstwa i kompromisu. Nie macie w tym zakresie zadnych tradycji - drogie samiczki Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Zarabiam więcej od męża 29.08.07, 15:55 mylisz się kolego i to potwornie. może w twojej psychice kobieta jest częścią twojego "ja", inni faceci w psychice mają gen rywalizacji. I bardzo źle tolerują sytuację, kiedy żona odnosi większe sukcesy, czy więcej zarabia. Tylko nieliczne kobiety > sa niestety na tyle dojrzale, zeby wraz z sukcesem nie stracic zdolnosci do> partnerstwa i kompromisu. Nie macie w tym zakresie zadnych tradycji - drogie > samiczki MY nie mamy tradycji w partnerstwie i szukaniu kompromisu??? a faceci mają??? dawno się tak nie obśmiałam.... klasyczny facet jest nastawiony obsługę w domu. Żona na stanowisku, dobrze zarabiająca = żona mająca mało czasu. Pojawiają się pretensje o zaniedbanie, bo przecież on naturalnie nie po to ma żonę, żeby samemu obiad gotować... partnerstwo w męskim wykonaniu nie na tym ma wszak polegać, żeby wziąć na siebie prowadzenie domu, skoro zona pracuje... tylko nieliczni faceci są dojrzali na tyle, żeby tej sytuacji sprostać, i zachować się jak PARTNER a nie rywal. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 18:59 Swietnie, ze tak sie znasz na kobietach. Spojrz na polski parlament (chocby) i policz na palcach reki facetow, ktorzy nie lecza swoich kompleksow na kobietach i ktorym palma nie odbija, jak dostana troche gotowki. Zycze mniej uprzedzen w stosunku do kobiet, bo one musza sie zmagac z takimi 'wszystkowiedzacymi' jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:28 nie mam uprzedzen w stosunku do kobiet. Obserwuje tylko jak sobie strzelaja w stopy. Biegna za kasa a nie sa zupelnie emocjonalnie gotowe do zarabiania pieniedzy. Kalecza siebie i swoje dzieci leczac kompleksy na swoich bliskich. Robi sie z tego smieszny i smutny zarazem cyrk. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:35 Co to znaczy byc emocjonalnie dojrzalym do zarabiania pieniadzy? Czym rozni sie matka pracujaca kilkanscie godzin dziennie od ojca pracujacego kilkanascie godzin dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:19 byc emocjonalnie dojrzalym do zarabiania pieniedzy znaczy zdawac sobie sprawe ze wartosciowanie zycia za pomoca pieniedzy jest bezsensowne. Znaczy to po prostu, ze pieniadze nie moga wplywac na stosunki miedzy partnerami. Im wiecej ktos zarabia tym wiecej powiniem poswiecac uwagi partnerce, zeby obie strony mialy radosc i satysfakcje z pracy. Dojrzalosc to tez zrozuienie, ze zwiazek nie sluzy rywalizacji tylko wspopracy, a w dzisiejszych czasach kompleksy kobiet pchaja je w strone chorej rywalizacji zamiast boskiej wspolpracy. Odpowiedz Link Zgłoś
alexpark funstein szacun :) 22.10.07, 10:09 niestety gosc ma racje i rowniez ma racje piszac ze czeka na jad. bo nie widze zeby Panie docenily jego podejscie, bardzo madre IMHO. natomiast wiekszosc pan go atakuje od razu. co potwierdza Jego teze. Odpowiedz Link Zgłoś
arieska Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 09:18 funstein napisał: > Panie psycholozki pisza bzdury! > Problem z kobietami, ktore zaczynaja swietnie zarabiac nie polega na tym, ze > faceci nie lubia jak ich kobiety odnosza sukcesy. Nie! > Kazdy bez wyjatku facet chce aby jego kobieta odnosila sukcesy i duzo zarabiala > . > Bez wyjatku kazdy. > Problem jest w damskiej psychice i polega na tym, ze wraz z pieniedzmi pojawiaj > a > sie zmiany w zachowaniu i kobieta z partnerki przeistacza sie w osobe > narzucajaca swoja wole. Zaczyna sie "dyktatura babilonu" albo moze bardziej > trafnie "dyktatura proletariatu". Dzieje sie to poza swiadomoscia kobiety - > myslenie jest proste - ja odnosze sukcesy i jestem wazna. Wychodza na swiatlo > dzienne dlugo tlumione damskie kompleksy, ktore zaczynaja byc leczone na > partnerze. Zaczyna sie narzucanie nieprzemyslanych i czesto wynikajacych z > kompleksow zachowan. > Taka nieswiadoma dyktatura czesto prowadzi do zakonczenia zwiazku, chyba ze > kobieta sie opamieta albo mezczyzna ma sklonnosc do masochizmu. > Dlatego wysokie zarobki powinny byc zarezerwowane tylko dla dojrzalych > emocjonalnie kobiet. Tylko takim kobietom pensja nie odbije i woda sodowa nie > zniszczy ich malzenstwa. > Pozostale panie, poki nie dojrzeja do rozumienia wlasnych emocji, powinny dla > wlasnego dobra zarabiac mniej niz ich mezowie. > Czekam na feministyczny jad To niestety bzdura do kwadratu,ze faceci (i jeszcze zaznaczasz,ze bez wyjatku!) nie maja nic przeciwko lepiej zarabiajacej kobiecie. Bardzo wielu nie moze tego zniesc, wylaza ich kompleksy (a to wszelkie dobra kupowane glownie za kase zony, a to koledzy nazwa pantoflarzem...). A teoria o niekorzystnym zachowaniu kobiet lepiej zarabiajacych rowniez w duzej mierze (bo byc moze sa takie przypadki) mija sie z prawda. Sugerujesz w ten sposob,ze nie dotyczy to facetow, a dotyczy i to wiekszosci. Taki "pan i wladca" na kazdym kroku wykorzystuje finansowa przewage. Roi sie od przypadkow, gdy kobieta malo zarabiajaca lub w ogole niepracujaca sprowadzana jest wczesniej czy pozniej do funkcji niemal smiecia bez prawa do wlasnego zdania (to,ze daja sie tak traktowac to inna sprawa). Takie wlasnie zachowanie jest domena mezczyzn-wystarczy sie troszke rozejrzec. Twoja tyrada o dyktaturze i kompleksach jest prawdziwa z ta roznica,ze opisuje glownie meskie zachowania-klasyczny przypadek to wymieniony juz przyklad "kury domowej". Zdanie o oczekiwanym jadzie feministek nie jest nawet warte komentarza, przeciez i tak wiesz "lepiej". Zrob to, co radzisz kobietom-dojrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:22 to co piszesz jest efektem postrzegania przez Ciebie zwiazku kobiety z mezczyzna jako jakiejs nieustannej rywalizacji. A tak nie jest. Faceci nie rywalizuja tylko zle znosza jak kobieta zaczyna glupiec od pieniedzy. Ujawniane wtedy kompleksy staja sie potwornie meczace. Poobserwuj kobiety wokol Ciebie - zobacz jak to sie uklada. Nie ma faceta ktory zle znosi sukces partnerki, bo to nielogiczne jest. Natomiast 100% facetow zle znosi utrate znolnosci do kompromisu po tym jak zona uswiadomi sobie jaka z niej wspaniala pracownica Zamiast zaslaniac sie bzdurami przyjrzyjcie sie wlasnym, bardzo niedojrzlym emocjom. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 16:46 Wiesz co, znam mnóstwo par w których ona zarabia więcej od niego (sama mam taki układ), taka specyfika zawodu, ożna rzec. Na ogół praca dająca sporo kasy zostawia mało miejsca na kompromis (wszystko jedno, czy pracę tę wykonuje facet, czy kobieta). Ja jakoś nie widzę, żeby faceci tak źle to znosili, jesli są dojrzałymi ludźmim, to widzą fakty i bardziej od żony angażują się w sprawy rodziny i opieki nad dziećmi i co najwyżej jest to temat żeby się pośmiać, że nimy "pantoflarze", a nie "cierpienie duszy mej", co innego jak właśnie facet ma kompleksy, a wmawia żonie, że to jej brak kompromisu - jak muszę siedzieć w pracy do północy przez x dni z rzędu, to nie moge pozwolić sobie na "kompromis" odebrania dziecka z przedszkola i nie ma zmiłuj. Odpowiedz Link Zgłoś
ten_kapuczino ależ to dalekie od codziennej praktyki 23.08.07, 12:37 Bardzo łatwo zwalić wszystko na żone na zasadzie- jak już wszystkich przekonam jak bardzo się zmieniła, to może i żona uwierzy, że po mojej stronie nie ma żadnej winy. Wina w większości przypadków leży po obu stronach (choć często w różnych proporcjach). Bogactwo motywów i lęków, którymi kieruje się człowiek jest tak ogromne, że Twoja (nie wiem czy prawdziwa) historia opisuje tylko jeden z możliwych scenariuszy. Myślę, że nie tylko ja znam przykłady, gdzie to mniej zarabiający mąż zmienił się pod wpływem kompleksów, gdy żona zaczęła zarabiać więcej. Poza tym uważam, że powinieneś przemyśleć wypowiedzi w stylu "czekam na feministyczny jad". Czy nie strzelasz sobie samobója rzucając takie zaczepki? Czy masz prawo czuć się lepszym podbudowując swoje wypowiedzi pojęciami, które są dla Ciebie symbolem głupoty? Przecież wchodząc w feministyczną dyskusje (w dodatku ją zaczynając!) dowodzisz, że ma ona sens... Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: ależ to dalekie od codziennej praktyki 23.08.07, 16:09 > > Poza tym uważam, że powinieneś przemyśleć wypowiedzi w stylu "czekam na feminis > tyczny jad". Czy nie strzelasz sobie samobója rzucając takie zaczepki? Czy masz > prawo czuć się lepszym podbudowując swoje wypowiedzi pojęciami, które są dla C > iebie symbolem głupoty? Przecież wchodząc w feministyczną dyskusje (w dodatku j > ą zaczynając!) dowodzisz, że ma ona sens... Uważam, że jest jeszcze gorzej- autor uzywając tego sformułowania zaprogramował niejako rozmowę na zasadzie walki po obu stronach barykady. Walki, a nie prób poszukiwania, tego jakże nobilitowanego przez niego, kompromisu. Ta dyskusja skończyła się zanim tak naprawdę się zaczęła- przerzucanie się "argumentami" typu - pochwica mózgu lub facet z małym fiutkiem, powagi nie dodaje. Zawsze wydawało mi się, że wnioski zostawia sie na koniec debaty, tutaj od razu je zaprezentowanoP W sumie szkoda, bo temat ciekawy.... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: ależ to dalekie od codziennej praktyki 21.10.07, 19:03 wielokrotne mielenie idei i absurdów myślenia sterownego macica powoduje u niewielkiego odsetka kobiet efekt olsnienia. Krzycza wtedy Eureka - jakaz ja bylam glupia zdzira (tu czesto inne - bardziej dosadne zamienniki). Takie mam przyjemne hobby, ze wywoluje frustracje, zdziwienia i czasem olsnienia Niestety odsetek kobiet poszukujacych, o szerokich horyzontach emocjonalnych i myslowych jest niewysoki. No ale jaka jest radosc jak kobieta z agresywnej szczekajacej rozszalalej dziewczynki zamieniania sie w modra, myslaco samice! Zjawisko warte wysluchania kazdej ilosci damskich obelg Prosze sie o mnie nie martwic. Podobnie jak Wirgiliusz zywie sie gesmi, dziewicami emocjonalnymi i feministkami Odpowiedz Link Zgłoś
hybris.aniketos Re: ależ to dalekie od codziennej praktyki 22.10.07, 13:18 No toś sobie, facet, w stopę strzelił, nie ma co. Chcesz kogokolwiek przekonać do swoich racji, sugerując, że niewiele jest kobiet o szerokich horyzontach myślowych? Wybacz, ale wyłazi z Ciebie w tym momencie seksista, i to jeden z gorszych. Zero merytorycznej argumentacji. A jaka jest "mądra, myśląca samica", samcze;>? Taka co nie śmie zarobić 10 groszy więcej niż mężuś, bo to on tu rządzi? Czekam na obelgi i pozdrawiam;>. Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna510 Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:05 Ja Wam to opowiem z....30 letniej perspektywy :przez pierwsze 25 lat mojego malzenstwa zarabialam ok. 10 razy wiecej niz maz.Jego pensja nie miala zadnego znaczenia dla domowego budzetu (przeznaczal ja na...swoje "drobne wydatki " ). Teraz sytuacja sie odwrocila : ja mam problemy zawodowe...moj maz znalazl "niszę"..i zarabia bardzo duzo. Zgadnijcie co slysze mniej wiecej raz w tygodniu ???? cyt.: " nigdy nie chcialo ci sie naprawde pracowac". Facet , zeby czuc sie dowartosciowany...powinien zarabiac wiecej. To tak , jakby poszedl do dzunglii upolowac zwierzyne dla rodziny, ktora zostala w jaskini..... i (jesli zarabia mniej)wrocil z chuda rybka. To atawizm jakis jest Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:19 a ja mam inne spojrzenie - od poczatku malzenstwa zarabiam jakies 12-15 srednich. Moja zona jakies 1,5-2 sredniej. Ostatnio zaczela piac sie po szczeblach i zaczela zarybiac 3 srednie. Ja nigdy nie mowilem zonie ile zarabiam naprawde - mowilem ze odrobine wiecej niz ona, zeby nie psuc jej radosci z pracy i zarabiania. No i zaczal sie emocjonalny cyrk jak zona osiagnela 3 srednie krajowe. Zaczela uwazac, ze skoro wiecej zarabia (osiagnela w rzeczywistosci jakies 15% moich zarobkow) to moze zaczac rzadzic autorytarnie. Dalej nie mowie ile zarabiam, zeby jej nie robic przykrosci i dzielnie znosze to gowniarstwo. Kiedy ona zrozumie, ze z wysokosci pensji nic nie wynika. Czy te babskie kompleksy sa do opanowania? Tlumaczenie zlego znoszenia glupoty, kompleksow i gowniarstwa meskimi instynktami jest bardzo latwa metoda na ucieczke przed prawda. A prawda jest taka, ze macie Panie bardzo slabe pojecie o wlasnych emocjach i zarzadzaniu nimi. Dojrzalosc wymaga myslenia a nie uciekania sie do latwych tlumaczen i zrzucania winy na atawizmy. Drogie Panie - wiecej myslenia, wnikliwosci i refleksji - to nie boli a zwieksza przyjemnosc istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:24 Bardzo dojrzala jest ta Twoja dbalosc o dobre samopoczucie Twojej malzonki. Nie ma to jak szczerosc w malzenstwie . Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:31 tak zostalem wychowany, ze pieniadze nie maja znaczenia. Raz sie zarabia duzo raz malo, a nigdy sie o nich nie mowi. Uwazam, ze jest to dojrzale i madre podejscie. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:34 Z zona, z ktora prowadzi sie wspolne gospodarstwo domowe, trudno nie rozmawiac o pieniadzach. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:42 rozmawiam o pieniadzach z zona ale tylko do wysokosci jej pensji - nigdy wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:46 No i dlatego mam zdanie, ze to 'bardzo' uczciwe i dojrzale. Ale co ja tam wiem, jam tylko proletariat . Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:54 sprawa jest prosta - jej praca i rozwoj ma miec sens. Nie potrzebujemy czwartego samochodu tylko jej dojrzalosci i spelnienia. Tak to widze. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:36 czekaj czekaj- czyli ty wiesz DOKLADNIE ile ona zarabia, ona nie wie. "po co zone denerwowac niech sie zona cieszy" i niech mysli ze zarabia wiecej/ tyle samo. hehehehe no faktycznie bardzo dojrzale. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:44 tak wiem DOKLADNIE ile moja zona zarabia, co wiecej staram sie wiedziec DOKLADNIE wszystko co tylko mozliwe o mojej zonie, zeby moc byc jej pomocnym we wszystkim co robi. W ramach mojej wiedzy nie zamierzam mowic jej ze zarabiam odrobine wiecej niz ona. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:52 na seks zle wplywa jak kobieta traci rozum i zdolnosc do bycia partnerka, co sie pojawia jak niedojrzala zaczyna dobrze zarabiac i swoje kompleksy leczyc na partnerze. Taka kobieta moze podniecic tylko masochiste albo pasjonata Zdrowi emocjonalnie mezczyzni nie lubia dymac dzieci. w swietle tego co napisales- jestes masochista czy pedofilem? Bo co do twojej zony mozliwosci sa dwie: albo faktycznie jest glupia i niedojrzala i trzeba ja chronic jako kwiat przed nia sama- co oznacza ze faktycznie jestes masochosta lub pedofilem. albo jest wyrachowana i widzi ze dostaje znosne i wygodne zycie za cene grania kretynki. W tym przypadku jestes masochista lub pedofilem w dodatku robionym w balona. Zarabiam wiecej od meza jak mi sie chce. Jak mi sie nie chce zarabiam mniej bo ogolnie nie lubie pracowac. Wysokosc jego pensji w stosunku do mojej nic nie zminia- cieszymy sie ze mamy kase lub martwimy ze jej nie mamy. Zgodnie wydajemy, lub pilnujemy sie by nie wydawac. Zasadniczo jestem sobe w stanie wyobrazic ze mamy osobne konta, dokladamy wspolnie do gospodarstwa domowego a nadwyzkami kazdy sobie dysponuje jak se zyczy. Ale gedyby na jaw wyszla taka akcja ze ja jestem jawna on udaje ze jest jawny, a tak naprawde mnie oszukuje- prawdopodobnie nie bylabym w stanie facetowi wybaczyc ze mnie dymal jak chcial. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:02 heheheheh jestem cierpliwy facetem czekajacym az zona zrozumie ze forsa w zyciu to na prawde nie wszystko. Wiec daje jej zarabiac wiecej niz sam zarabiam. Jak osiagnie dojrzalosc emocjonalna to pokaze jej efekty mojej pracy i tyle. To prawda ze posiadanie nie-do-konca-dojrzalej zony odrobine utrudnia dymanie, ale na szczescie uwielbiam jej piersi i dupeczke wiec jakos sobie daje rade Piszesz, ze >Ale gedyby na jaw wyszla taka akcja ze ja jestem jawna >on udaje ze jest jawny, a tak naprawde mnie oszukuje co wyraznie wskazuje, ze masz silnie rywalizujaca nature, wynikajaca z kompleksu nizszosci. Twoj zwiazek jest oparty na zasadzie: "cent za cent". Tez wymagasz sporej pracy dydaktycznej Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:08 > co wyraznie wskazuje, ze masz silnie rywalizujaca nature, > wynikajaca z kompleksu nizszosci. Twoj zwiazek jest oparty na zasadzie: "cent z > a > cent". > Tez wymagasz sporej pracy dydaktycznej co konkretnie wymaga pracy dydaktycznej? Fakt ze nie zgadzam sie na traktowanie jak niemowlak? Moja silnie rywalizujaca natura wraz z kompleksem nizszosci padla i wtac nie moze, ale jesli przedstawisz mi ciag logiczny, ktory doprowadzil cie do tego wniosku- chetnie postaram sie ogarnac to organem pomiedzy uszami Odpowiedz Link Zgłoś
agawes Re: Zarabiam więcej od męża 29.08.07, 14:21 "od poczatku malzenstwa zarabiam jakies 12-15 srednich. Moja zona jakies 1,5-2 sredniej. Ostatnio zaczela piac sie po szczeblach i zaczela zarybiac 3 srednie. Ja nigdy nie mowilem zonie ile zarabiam naprawde - mowilem ze odrobine wiecej niz ona," "Wiec daje jej zarabiac wiecej niz sam zarabiam." Panu Logicznemu Niezwykle jakaś niezgodność w odpowiedzi się wdarła. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:53 funstein napisał: "a ja mam inne spojrzenie - od poczatku malzenstwa zarabiam jakies 12-15 srednich. Moja zona jakies 1,5-2 sredniej. Ostatnio zaczela piac sie po szczeblach i zaczela zarybiac 3 srednie. Ja nigdy nie mowilem zonie ile zarabiam naprawde - mowilem ze odrobine wiecej niz ona, zeby nie psuc jej radosci z pracy i zarabiania. No i zaczal sie emocjonalny cyrk jak zona osiagnela 3 srednie krajowe. Zaczela uwazac, ze skoro wiecej zarabia (osiagnela w rzeczywistosci jakies 15% moich zarobkow) to moze zaczac rzadzic autorytarnie." Jezusiemaryjo!!! 2, 3,15 srednich - kto zarabia takie pieniadze!? I co Wy z nimi robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:27 funstein napisał: od poczatku malzenstwa zarabiam jakies 12-15 > srednich. Moja zona jakies 1,5-2 sredniej. Ostatnio zaczela piac sie po > szczeblach i zaczela zarybiac 3 srednie. Ja nigdy nie mowilem zonie ile zarabia > m > naprawde - mowilem ze odrobine wiecej niz ona, zeby nie psuc jej radosci z prac > y > i zarabiania. Co robisz z zaroboinymi pieniędzmi,że żona nijak nie domysla się,ze zarabiasz wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 09:10 A mnie sie cos wydaje, że albo sciemniasz, albo jesteś "z zawodu derektorem". Jaki normalny facet, zarabiający 30-35 tysięcy zł, spędza wieczory na emamie? Z taka kasą chyba stać Cie na ciekawsze rozrywki niz szukanie poklasku wśród mniej inteligentnej płci (bo takie zdanie z twoich postów wynika)? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:27 mam sporo wolnego czasu czekalem, zeby zone odebrac z lotniska i postanowilem troche pogrzebac kijem w mrowisku. jak widac bardzo potrzebujecie meskiego punktu widzenia, bo same nie potraficie napisac zupelnie nic oprocz stereotypowych bzdur, ktore mozna jednym zdaniem strescic "faceci sa zli a my jestesmy dobre i skrzywdzone" Liga rzadzi, Liga radzi liga nigdy Cie nie zdradzi kiedy Wy zaczniecie myslec a przestaniecie sie zaslaniac przed prawda? Alez byloby cudownie jakby mozna bylo porozmawiac z Wami jak z ludzmi myslacymi! Co to by byla za rozkosz! Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:39 funstein napisał: > Alez byloby cudownie jakby mozna bylo porozmawiac z Wami jak z ludzmi myslacymi > ! > Co to by byla za rozkosz! A skąd mniemanie (graniczace z samouwielbieniem), że ktoś miałby niby ochotę z Toba rozmawiać! Tez mi dysputant! Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 13:43 ROTFL. Nadprogramowe zarobki, których nie zdradzasz przed żoną gromadzisz na ukrytym koncie? W innym przypadku Twoja żona musi chyba być trochę ograniczona umysłowo, jeśli się nie połapała skąd bierzesz kasę na wystawne życie Poza tym idiotyzmem w postaci ukrywania przed żoną prawdziwych zarobków, żeby jej nie było przykro - zgadzam się z Tobą (ja feministka!), że NIEKTÓRE kobiety naprawdę nie traktują równorzędnie swojego majątku i majątku męża. Kobieta, która kupi sobie mieszkanie (np. z darowizny od rodziców) wyłączając z własności męża po prostu dba o swoje interesy - facet, który zrobi to samo jest postrzegany bardzo negatywnie. Kobiety czasem uważają swoje zarobki za "swoje", a mężczyzny za "nasze". Itp. Niestety zdarza się również, że kobieta będąca na utrzymaniu męża, bo np. zajmuje się domem i wychowuje dzieci jest przez niego całkowicie pozbawiana wpływu na ważniejsze wydatki czy decyzje finansowe. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:37 Dzieki Ci Panie Boże,za to,zes mnie uchronił przed Losem i zesłal normalnego meżczyzne a nie szowinistycznego i seksistowskiego do entej potegi Funsteina. nie ma to jak przekonanie,ze sie zna meandry kobiecej psychiki.Tacy są najgorsi. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein [...] 22.08.07, 19:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:54 Frommu mieli czas na myslenie bo prala im zona jak to jakis madry mezczyzna powiedzial- za kazdym wielkim umyslem stoi zona, ktora prala mu skarpetki, pilnowala by znajdl obiad i zastanawiala sie na ogol jak oprzezyc do pierwszego za te ochlapy z uczelni Odpowiedz Link Zgłoś
gadery Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 16:00 > pilnowala by znajdl obiad Znałem takiego jednego. Gdyby nie pomoc innych to pewnie z głodu by umarł. W autobusie też trzeba go było pilnować, bo inaczej pewnie by jeździł tam i z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:34 pozdrawiam zacisnieta babsee no i Pania moderatorke tez pozdrawiam i zycze sukcesow na trudnej drodze do zrozumienia czym jest obiektywizm prosze sie zbytnio nie angazowac emocjonalnie w to co Pani robi, bo spada jakosc Pani pracy Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:36 Moderatorka usuwa tylko to, co duża liczba użytkowniczek forum kliknie do kasacji. Taki inteligentny, a nie znaje? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 11:20 swiadczy to bardzo kiepsko o duzej ilosci uzytkowniczek prawda jest niewygodna? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 11:26 Nie prawda, tylko pornografia mentalna. Kumasz róznicę? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Dlaniu 23.08.07, 20:25 Moderatorka nie widzi ile userek kliknęło w kosz, od kosza jest administacja. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Dlaniu 23.08.07, 21:20 Ważne że ktoś, czy moderatorki, czy administarca, te wulgarne uwagi pana f. wyrzucił)) Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 19:56 Jezeli ktokolwiek (kobieta czy mezczyzna) z powodu zarabianych pieniedzy czuje sie lepszy, to jest to niskie i nędzne oraz chore poczucie wlasniej zle pojetej wartosci, lub tez leczenie kompleksow. Dla mnie zwiazek dwoch osob jest ukladem demokratycznym a nie hierarchicznym. brzydzi mnie w ogóle temat pieniędzy i bycia "gorą'... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:23 no tu sie zgodze. Moze nie zaraz na demokracje ale takie podejscie do sprawy mnie wyraznie podnieca Gdybym nie byl zonaty to kto wie, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:09 funstein.... cokolwiek brales- odstaw..... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein [...] 22.08.07, 20:13 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:15 faktycznie- wymaganie od partnera ukladu fair to calkowite gowniarstwo i leczenie kompleksow ) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:33 uklad fair nie oznacza ze kazdy ma sie zachowywac identycznie tylko kazdy ma sie zachowywac w porzadku i adekwatnie do stanu swiadomosci i emocji partera. To nie jest socjalizm gdzie kazdy dostaje po rowno (zadanie rownosci pokazuje jak wychodzi u Pani chora sklonnosc do rywalizacji) tylko kazdy ma dostac to czego potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:11 to prosze mi jeszcze przyblizyc dlaczego niby jedno z partnerow wie lepiej co dla tego drugiego jest dobre? Moja chora sklonnosc do rywalizacji nie jest w stanie tego bowiem pojac. Uczciwe postawienie sprawy (kochanie nie powiem ci ile zarabiam poniewaz uwazam ze nie jest w stanie zniesc takiej informacji poniewaz emocjonalnie jestes gowniara) daje jeszcze pewna, chociaz przyznaje ze ograniczona, mozliwosc polemiki. Arbitralna decyzja prowadzi do tego o czym juz pisalam- albo zona faktycznie jest idiotka albo pozuje na taka bo ma w tym interes, a facet lubie takie siksy. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:15 popelniasz blad logiczny analizujac sytuacje znajac calosc wiedzy obu stron. Jesli sie wysilisz i na chwile wyobrazisz sobie malzenstwo zarabiajace mniej wiecej podobnie, tylko kobieta walczy ze swoimi kompleksami i szarpie sie probujc zarobic wiecej i wiecej to zobaczysz ze czasem warto poczekac na dojrzalosc zony Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:38 "To prawda ze posiadanie nie-do-konca-dojrzalej zony odrobine utrudnia dymanie, ale na szczescie uwielbiam jej piersi i dupeczke wiec jakos sobie daje rade " Chryste,koles jestes tak żałosnym egzemplarzem,ze podziwiam Wieczna ze wdała sie z Tobą w dyspute. Ten cytat odzwierciedla Twoj jakże wysoki i porywający poziom intelektu. A kompleksy kolezko to nikt inny jak ty,powinienes leczyć,bo jasno z twoich postow wynika,ze masz jakis problem. Niewątpliwe należysz do tej grupy samców, ktorzy wlasnie taką szowinistyczą postawa muszą sobie rekompensowac jakies braki.Tylko jakie? No powiedz nam złotko?czego ci brakuje? zaloże sie też ze rownie żałosny jestes w łózku.To zawsze idzie w parze. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 20:54 I ja Cie pozdrawiam Leczący Kasą Swoje Kompleksy Chłopcze. ps.Jesli ktos mysli że jest świetny w łózku,to znaczy ze musi sie wiele nauczyć.Poczytaj troche zanim zaczniesz dyskutowac.Moze troche "Frommu " ???? buhaa haaa,haaa Odpowiedz Link Zgłoś
funstein [...] 22.08.07, 21:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:06 tu masz link do poczytania, bo nie kojarzysz goscia pl.wikipedia.org/wiki/Erich_Fromm Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:15 funstein napisał: > tu masz link do poczytania, bo nie kojarzysz goscia > Ale sie gośc podkłada! Ericha Frommu! Buhahahahahaha! Licealista by sie tak nie zbłaźnił. > pl.wikipedia.org/wiki/Erich_Fromm Odpowiedz Link Zgłoś
agmusz [...] 22.08.07, 20:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein [...] 22.08.07, 21:09 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:15 meritum sprawy jest takie ze chyba masz jakis problem z zona. Od wczoraj aresztowano 50 pedofilow wiec uwazaj. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:27 nie mam problemu z zona. Moja zona jest absolutnie cudowna kobieta. Tylko potrzebuje czasu, zeby uwolnic sie od myslenia, ze forsa cokolwiek w zyciu znaczy. To nie takie latwe jak sie przez cale dziecinstwo slyszalo jak jej matka (tesciowa gadala bez przerwy o pieniadzach i ich znaczeniu w zyciu sasiadek. uwolnienie od kompleksu bardziej zielonej trawy u sasiadow jest trudne i wymaga czasu. Jak widac po naszej dyskusji kompleksy to norma u kobiet i czasem warto troche poczekac, zeby miec satysfakcje z dojrzalej partnerki dziewczyny uzywajcie mozgow - to zupelnie nie boli a daje duuuzo radosci ! Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:29 funstein napisał: > dziewczyny uzywajcie mozgow - to zupelnie nie boli a daje duuuzo radosci ! A nie lepiej pogadac z kims (inne forum)gdzie mózgi są używane?Jaka masz przyjemność w takiej dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:33 oj gryzelda w ogole nic nie rozumiesz. To jest argument merytoryczny, kobiety mozgow nie uzywaja z definicji, a poza tym masz kompleksy, to juz nawet ja widze. Chlopak ma misje, spelnia sie, opowiada tutaj barwnie o tresurze partnerki.... nie przeszkadzaj..... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:23 to nie tresura tylko cierpliwe czekanie na dojrzalosc. Nie ma zadnego tresowania - jest czekanie. Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Zarabiam więcej od męża 21.10.07, 21:36 funstein napisał: > dziewczyny uzywajcie mozgow - to zupelnie nie boli a daje duuuzo radosci ! Skąd to wiesz, skoro nie masz mózgu? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania [...] 22.08.07, 20:59 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:22 to samo co pozwala tobie trzymac zone w szachu. jakze radosne przekonanie ze masz racje, absolutne prawo i wieksza dojrzalosc emocjonalna, prawdopodobnie wyplywajacja z faktu ze zarowno Fromm jak i Freud byli mezczyznami, widac znajomosc psychologii przenosi sie w Y. babsee- otrzymalam niezapomniana szanse jako sztandarowa Kura Domowa raz Matka Polka Wielodzietna tego forum bycia dla kogos kobieta o chorobliwych ambicjach, potrzebie rywalizacji.... no brzmi jak opis menago na Europe Wschodnia conajmniej, n'est-ce pas ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:53 trzymac zone w szachu? o jakim szachu piszesz? aaaaa to jest niebezpieczne dla kobiety jak facet ma kontrole nad wlasnymi pieniedzmi i wtedy trzeba sie bac? tak - to ten szach? teraz rozumiem te Wasza frustracje i chec rywalizacji i zapanowania nad kazda zlotowka faceta - to taki instynkt, ze nie trzeba byc dobra zona - wystarczy zapanowac nad forsa meza i juz mozna byc zolza alez ta Wasza psychika jest popaprana jest taka modlitwa "dziekuje ci dobry Boze, ze nie stworzyles mnie kobieta" - to jest dobry komentarz do tego trzymania w szachu przez budowanie zonie domu Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 21:55 > aaaaa to jest niebezpieczne dla kobiety jak facet ma kontrole nad wlasnymi > pieniedzmi i wtedy trzeba sie bac? tak - to ten szach? ach to ty masz kontrole jedynie nad wlasnymi pieniedzmi? Nad stanem waszego budzetu oraz jej wizja swiata kontroli nie sprawujesz? czyli co- pofantazjiowales sobie troszke? To faktycznie wspolczuje- to strasznie miec kontrole tylko nad wlasnymi pieniedzmi Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:15 mam w zasadzie kontrole nad wszystkimi naszymi pieniedzmi, tylko kontrole partnerska nad zarobkami naszymi i kontrole bsolutna nad nadwyzka moich zarobkow nad zarobkami jej. Co w tym niedobrego, ze kontroluje swoje finanse? Powinienem oddac swoje zarobki Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:26 > Czy to nieuczciwe odkladac pieniadze az zona dojrzeje do korzystania z nich? nieuczciwym jest zalozenie ze akrat TY wiesz ze ona jest niedojrzala i poprzez takie arbitralne decyzje wykluczenie jej ze wspoldecydowania o rzeczach waznych. To ze kontrolujesz swoje finanse jest jak najbardziej OK. Ja swoje finanse mam, chociaz BMW nie pogardze. Masz prawo zarzadzac swoimi pieniedzmi sek w tym ze poprzez permanentne wprowadzanie jej w blad zarzadzasz pieniedzmi takze jej. I o ile do takiego ukladu dochodzi sie w toku dyskusji- wszystko jest OK. Jesli zas taki uklad wybiera jedna osoba uwazajac ze tak jest lepiej i juz- to moim zdaniem nie swiadczy najlepiej o dojrzalosci. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:37 widzisz to jest tak, ze to jest moja zona i ja decyduje, czy uwazam, ze jest dojrzala do zobaczenia, ze odrobine wiecej od niej zarabiam. Jej praca musi miec sens - jak sie juz nim nasyci i znudzi bedziemy sie bawic nasza forsa do woli - dopiero wtedy moje zarobki nie beda jej bolaly tylko beda ja cieszyly. Zeby mogla emocjonalnie skorzystac z mojej forsy musi najpierw zrozumiec, ze rywalizacja to bezsens. Wczesniej moja forsa wbilaby ja w ziemie. Tak to widze. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:01 > widzisz to jest tak, ze to jest moja zona i ja decyduje, czy uwazam, ze jest > dojrzala do zobaczenia, ze odrobine wiecej od niej zarabiam. no wlasnie widze. Masz akt notarialny na zone? Czy twoja jest przez zasiedzenie? > Zeby mogla emocjonalnie skorzystac z mojej forsy musi najpierw zrozumiec, ze > rywalizacja to bezsens. Wczesniej moja forsa wbilaby ja w ziemie. Tak to widze. > twoja zona to musi miec cudowne zycie, naprawde. A prawa wybircze chociaz ma, czy tez niedojrzala? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:31 wietrzna Gosiu, osobowosc zbudowana na kompleksie nizszosci to bardzo trudna sprawa. Tak to jest ze moja zona jest moja zona i zadne blgni i modlitwy ruchow feministycznych tego nie zmienia To trudne do zrozumienia dla zcisnietych samiczek, ze zona moze byc meza. Wiem. Ale na szczescie sa kobiety, ktore rozumieja, ze tylko bedac czyjas sa w pelni soba lece bo sie spoznie i dostane becki Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:43 > Ale na szczescie sa kobiety, ktore rozumieja, ze tylko bedac czyjas sa w pelni > soba DDDDDD alez ja wierze ze sa takie kobiety. I ze sa mezczyzni, ktorzy takie kobiety lubia. Tyle ze nie rozumiem po co te gadki o madrosci i sukcesach kobiet, ktore jakoby lubia mezczyzni, skoro pozniej przez 90 postow sie udawadnia ze sukcesem i spelnieniem kobiety jest po prostu mrugac rzesami, gotowac obiedki i dla swietego spokoju pracowac na pol etatu normalnie walne sobie w sygnaturce takie cudo Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:28 Wieczna-alez cie koleżka rozgryzł Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Funstein 22.08.07, 21:23 Jak by oddzielic ten szowinistyczno-seksistowski muł od merytorycznych treści to może by i tam coś sensownego znalazłP Ja powiem tak- tak naprawdę kobiety dopiero raczkują w tym wszystkim, w czym faceci siedzą od dawna i zbierają kokosy. Nie ma co dziwić się, że po tzw. "wyjściu z domu", w którym to trzymał przez lata kobiety patriarchat, trudno odnaleźć się i złapać równowagę między partnerstwem a podkreśleniem własnej pozycji. Nie wiem, czy to kwestia braku dojrzałości emocjonalnej kobiety, ja bym powiedziała, że raczej dojrzałości społecznej, do tego, aby nie czuc się w obowiązku podkreslać swojej pozycji wobec mężczyzn, bo oni nie potrzebuja tego robić- całe wieki sobie na swoja pozycję zapracowali..Jesli tak, to taka dojrzałość zdobywa sie przez pokolenia i uczy sie jej obserwując inne kobiety. I jeszcze jedno- jesli nawet twoja zona jest taka jak ją opisujesz, to myslisz, że to kwestia jej charakteru, czy tez tego, ze jest baczna obserwatorką i bierze przykład ze znanych sobie mężczyzn, którzy też nie zawsze z godnościa lorda potrafią zarabiać wielkie pieniądze będąc jednoczesnie partenerem dla swej małzonki?P Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Funstein 22.08.07, 21:39 no wreszcie jakas myslaca kobieta! prosze mi wybaczyc, ale o moich genitaliach to szanowne dyskutantki zaczely pisac, ja sie tam z nimi nigdy nie pcham na pierwszy ogien To efekt uzywania argumentow ponizej pasa jak brakuje merytorycznych a jest nieskanalizowana agresja To jest wlasnie to, co chce Wam powiedziec: - nie macie zadnego doswiadczenia w emocjonalno-spolecznych aspektach posiadania pieniedzy, skad wynikaja absurdy i katastrofy rodzinne. Za leczenie Waszych kompleksow placa Wasze dzieci. - macie lata zdobywania doswiadczen przed Wami zanim osiagniecie pokore i doswiadczenie pokoleniowe mezczyzn w zarzadzaniu forsa. pozdrawiam myslace modre i rozluznione samiczki Co do mojej zony to jest na dobrej drodze do sukcesu, znaczy zrozumienia ze praca to zabawa a zycie to milosc Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Funstein 22.08.07, 21:56 funstein napisał: > > To jest wlasnie to, co chce Wam powiedziec: > - nie macie zadnego doswiadczenia w emocjonalno-spolecznych aspektach posiadani > a > pieniedzy, skad wynikaja absurdy i katastrofy rodzinne. Spokojnie, kropla drązy kamień Może uczyłybysmy się szybciej i chetniej, gdybyście nie rozmawiali z nami z pozycji belfra przekonanego, że ma doczynienia z matołkami > Za leczenie Waszych kompleksow placa Wasze dzieci. Każdy ma jakies kompleksy, dlaczego przypuszczasz, że te, które są domeną kobiet, według Ciebie, odpowiadają za nieszczęścia dzieci? > - macie lata zdobywania doswiadczen przed Wami zanim osiagniecie pokore i > doswiadczenie pokoleniowe mezczyzn w zarzadzaniu forsa. I to jest trochę zasmucające- bo zobacz, że szanse na sukces są niepewne. Wy, mieliście za sobą przekonania kulturowe, które to kobietę sytuowały na miejscu strażniczki ogniska domowego i nie było zmiłuj- jedyne z czym walczyliście to jescze bezwzględniejszy i sprytniejszy konkurent..zaplecze domowe było pewne- żona i dziei czekające z obiadem. Kobiety czegoś takiego nie mają- wracaja do domu i często zabieraja się za gotowanie tego obiadu, bo w wielu kwestiach stereotypy jeszcze mocno tkwią pazurami Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Funstein 22.08.07, 22:09 sama widzisz ze wsrod uczennic jedna na 30 sie nadaje do dyskusji reszta to szczekajace, slepe kury, ktorych ego i horyzont postrzegania sprowadza sie do wlasnych drog rodnych. co do cierpienia dzieci to jest fakt, dzieciaki pierwsze placa za to ze kompleksy kobiety "wygryzaja" faceta z domu (rywalizacja, brak zdolnosci do wspolpracy). Kobieta rywalizujaca poswieca sie pracy, zeby pokazac facetowi jaka to ona nie jest wartosciowa przez co nie ma jej dla dzieci. To jest dzisiaj smutna norma. Wystarczyloby troche mniej ambicjonalnie traktowac siebie i prace a wiecej czasu poswiecac dzieciom i nie byloby ofiar tej slepej pogoni za kompleksami. wystarczy prcowac na 3/4 albo pol etatu dla satysfakcji, rozwoju i pieniedzy i juz to takie proste a tak malo Pan na to wpada, ze nie trzeba harowac i koniecznie miec najnowszego bmw. Lepiej miec szczesliwa rodzine. le to jest zbyt trudne jk sie m kompleksy i sasiadka ma bardziej zielony trawnik to takie proste Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Funstein 22.08.07, 22:15 Kobieta rywalizujaca poswieca sie pracy, zeby pokazac facetowi jak > a > to ona nie jest wartosciowa przez co nie ma jej dla dzieci. To jest dzisiaj > smutna norma. moze byc tez znacznie prostrze rozwiazanie- kobieta pracuje bo lubi. Ojca zaharowanego tez nie ma dla dzieci. > wystarczy prcowac na 3/4 albo pol etatu dla satysfakcji, rozwoju i pieniedzy i > juz > ze tez zadna na to nie wpadla Zapominasz ze w wielu malzenstwach roznice nie sa az tak drastyczne, a kobiety nie pracuja na nowy model BMW. Nie dla kazdej kobiety szczesliwa rodzina rowna sie obiadek. Zreszta- jesli kobieta zarabia wiecej od mezczyzny- coz stoi na przeszkodzie by on wlasnie jej ten obiadek podal? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Funstein 22.08.07, 22:29 faceci daja sie czasem poniesc tej babskiej pogoni z kompleksami i haruja bez sensu na dwoch etatach, zeby sprostac potrzebom zony (syndrom rybaka, zlotej rybki i pazernej zony). Jakby nie musieli miec jeszcze wiekszego telewizora plazmowego to pewnie mieliby bardziej usmiechniete dzieci. Nie pisze nic o gotowaniu bo u nas ja gotuje i to umiem i uwielbiam robic. Nie uwazam, zeby to byl do konca emocjonalnie zdrowy wzor dla corki ale tlumacze jej ze ja gotuje bo kocham gotowanie i jej usmiech jak je, a mama gotuje bo kocha swoja rodzine. Taka subtelna roznica Kobieta gotuje bo kocha rodzine a facet gotuje jak kocha gotowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: Funstein 22.08.07, 22:46 Da się z tych Twoich kwiecistych wypowiedzi wyciągnąć coś sensownego. Ale: Dojrzały i mądry człowiek nie generalizuje. Dojrzały człowiek nie traktuje drugiego dojrzałego jak dzieciaka. Itd. Dorośnij chłopie. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Funstein 23.08.07, 10:41 Nie bardzo rozumiem- czyli potępiasz każdy rodzaj rywalizacji między kobietą a mężczyzną, nie tylko tą finansową, bo uważasz, że jest to przyczyną kłopotów rodzinnych? Czy nie jest to czasami oznaka tego, że mężczyźni źle radza sobie z akceptacją tych cech u kobiet, które niejako kultura od zawsze przypisuje mężczyźnie, kiedy to ujawniając je kobieta wchodzi na teren zarezerowany dla poważnych, dojrzałych mężczyzn? Niech pani sobie rywalizuje z innymi paniami o tytuł Idealnej Pani Domu, to i owszem Kompromis, do którego nawołujesz, wymaga chęci obydwu stron, nie mozna wymagać, aby jedna ze stron zadowalała sie tym, na co druga łaskawie jej pozwoli, byle to, nie zagroziło dotychczasowemu status quoMoże coś trzeba samemu poświęcić? Z czegoś zrezygnować? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso i jeszcze jedno.... 23.08.07, 11:02 Gdzieś, w którejś z Twoich wypowiedzi było, że "niepotrzebujecie czwartego samochodu"...a tak wścibsko zapytam się: a trzeci był Wam w ogóle potrzebny?P Dlaczego wymagasz, aby teraz zona sie ograniczała i skupiła na pracy nad sobą?P W pewien sposób jestes odpowiedzialny za tą ElizęPPPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Funstein 23.08.07, 11:44 nie potepiam rywalizacji tylko zjawisko utraty zdolnosci do kompromisu. Po prostu jak kobieta wsiada do duzego samochodu to (badania wykazuja ze 99% Pan) traci umiejetnosc respektowania znakow drogowych i zasad wspolzycia. To jest prawda obiektywna. Skoro ten pozostaly 1% kobiet jest dojrzaly do prowadzenia duzego samochodu (sukcesu finansowego) znaczy to tyle, ze wsrod partnerow tego 1% znajduja sie opisane przez Was przypadki zazdrosnych mezczyzn. Taka jest proporcja tego problemu, co zupelnie umyka Waszej uwadze. Najpierw zobaczcie belke we wlasnych oczach a pote szukajcie winy u mezczyzn. Bedziecie mialy znacznie przyjemniejsze zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Funstein 23.08.07, 11:49 funstein napisał: > To jest prawda obiektywna. Czyli kim ty jesteś, Bogiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Jedno "ale"... 23.08.07, 12:48 ....życia i funkcjonowania na drodze nie da sie porównać, bo w pierwszym przypadku kompromisy sa możliwe, w drugim łamiesz zasady i tyle. Nie można zatrzymać się w pół drogi..w życiu i owszem. Z czego wynika ta nieumiejętność stosowania zasad? Podobnie jak i w życiu domowym, pracy- z zaburzonego spojrzenia na rzeczywistość..władza, chociażby rozumiana jako siedzenie w wielkim aucie, skłania niektórych do folgowania swoim głęboko skrywanym pragnieniom pokazania, kto tutaj rządziKobiet to również dotyczy, a jakże Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Funstein 21.10.07, 21:47 funstein napisał: > nie potepiam rywalizacji tylko zjawisko utraty zdolnosci do kompromisu. > Po prostu jak kobieta wsiada do duzego samochodu to (badania wykazuja ze 99% > Pan) traci umiejetnosc respektowania znakow drogowych i zasad wspolzycia. > To jest prawda obiektywna. Taaa jasne. Ciekawe więc, jakby zachował się facet w takiej sytuacji - aż strach pomyśleć, skoro jadąc mniejszym, znakomita większość samców drze ryja na innych, trąbi, zachowuje się chamsko i ma w d.. przepisy drogowe. To po przesiadce do wielkiego samochodu chybaby rozjechali pól miasta Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Funstein 21.10.07, 21:44 funstein napisał: > dzieciaki pierwsze placa za to ze > kompleksy kobiety "wygryzaja" faceta z domu (rywalizacja, brak zdolnosci do > wspolpracy). Kobieta rywalizujaca poswieca sie pracy, zeby pokazac facetowi jak > a > to ona nie jest wartosciowa przez co nie ma jej dla dzieci. To jest dzisiaj > smutna norma. > > Wystarczyloby troche mniej ambicjonalnie traktowac siebie i prace a wiecej czas > u > poswiecac dzieciom i nie byloby ofiar tej slepej pogoni za kompleksami. Hihi, ale nonsensy. Dziwne, ale jakoś jak słychać o nieobecnym rodzicu, to zawsze jest to facet. Zwykle kobiety oprócz pracy zawodowej zajmują się jeszcze domem i wychowaniem dzieci. A facet w tym czasie siedzi w robocie. Wraca wieczorem i nie pomaga w niczym. Więc bardzo cię proszę, nie wyjeżdżaj tu z tekstem, że jakie to biedne te dzieci, że mamusi w domu nie ma. Komiczny jesteś, i nie wiem, na jakim świecie ty żyjesz. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Funstein 22.08.07, 21:57 > I jeszcze jedno- jesli nawet twoja zona jest taka jak ją opisujesz, > to myslisz, że to kwestia jej charakteru, czy tez tego, ze jest > baczna obserwatorką i bierze przykład ze znanych sobie mężczyzn, > którzy też nie zawsze z godnościa lorda potrafią zarabiać wielkie > pieniądze będąc jednoczesnie partenerem dla swej małzonki?P dzika radosc mi sprawilo ze sie chlopak z kali_pso zgodzil chyba juz mozna isc spac Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:40 Z calej tej dyskusji wynika jednak że powinnysmy współczuć ( w ramach szeroko opisywanej solidarnosci jajników)żonie koleżki.Ma on ja za niedojrzała i na tyle głupiutką,ze nie poradzie sobie bidulka z faktem zarabiania przez męzulka- wszechwładnego 13 krotności pensji krajowej. A może... a może jednak jest ona Istotą Bezmózgą Buraczaną Do Cna i na widok gigantycznych zarobków pana władcy, obslini sie z zachwytu i użyje tej swojej jednej cennej komórki mozgowej do przestawienia sie na tryb zakupowy i pusci pana władce w skarpetkach? jesli tak,to tobie złotko współczuje.Dobrze,ze jak sam piszesz, ma chociaz fajny tyłek.Zawsze to jakis pożytek. Powiem Ci szczerze,ze mnie męczyłaby świadomość zycia pod jednym dachem z tak durnym facetem,ze nie mogłabym mu powiedziec ile zarabiam bo by chłopak zwariował.I musialabym go przed tą przykrą prawdą chronić. Meczyloby to chyba większosc osób.Skoro Ciebie napawa taką dumą,ze masz możliwosc sam zdecydowac kiedy to otworzysz przed nią wrota tej głęboko skrywanej tejamniecy, ale tymczasowo(dla jej dobra)prawde ukrywasz to jestes jednak głęboko upośledzony jesli idzie o kwestie życia we dwoje.I o partnerstwie nie masz nawet prawa pisac. Howgh! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:43 oj te kompleksy zyc nie dajo i rzyci tez nie dajo Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:48 jedna zadisnieta panienka mnie kasuje, druga odbiera prawo do mowienia o partnerstwie Skad tyle agresji? Tyle kompleksow? Tyle pochwicy mozgow? Skad przekonanie, ze kobieta wie czym jest partnerstwo? Przeciez prawda lezy gdzies po srodku - nie w Waszych zacisnietych mozgach. Zeby zobaczyc prawde trzeba mniej szczekac a wiecej sluchac i mslec gdybym chcial trzymac poziom niektorych rozmowczn zapytalbym babsee o poziom satysfakcji z zycia plciowego hehehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 22:57 co Ty z tym zaciśniętym móżgiem. Problem jakiś czy cuś? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:02 > Skad przekonanie, ze kobieta wie czym jest partnerstwo? skad przekonanie ze nie wie? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:18 no dobra samiczki - slabo cos z Waszymi arhumentami jest jade po zone na lotnisko, wiec mozecie sobie spokojnie gdakac wpadne pozniej wiec napiszcie cos modrego! Odpowiedz Link Zgłoś
papieska_kremowka Re: Zarabiam więcej od męża 22.08.07, 23:56 A ja jestem pewna, że on nie ma żony. I tych równowartości pensji średnich krajowych też nie ma. Za to ma dużą fantazję i z pewnością zawarł bliską znajomość z niejaką panią Grabińską. Inaczej nie próbowałby się dowartościować publicznie biedny kompleksiarz. Odpowiedz Link Zgłoś
edzior1 Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 09:01 Dziewczyny po co wogole rozmawiacie z tym facetem! przeciez nie warto!On jest zalosny! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:08 ale sie moja zona usmiala jak jej powiedzialem ze jej wcale nie ma corce nie mowilem, bo ma dopiero 5 lat i moglby nie zrozumiec, ze jej tez nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka funstein 23.08.07, 10:24 to dla mnie robotnik niewykwalifikowany. Zarabia 800pln na rękę i żal mu dupę ściska,że żona zarabia 3 razy więcej. Ma kompleks niższości i małego wacka. jest nadzieja,że żona w końcu kopnie go w tłusty zad i pójdzie w ramiona przystojniaka o dużym fiutku i rozumku. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: funstein 23.08.07, 10:29 No co Ty, przeciez po języku, poziomie prowadzonej dyskusji, wykorzystywanych argumentach (zacisnięta paniusie, pochwica mózgu) od razu widać to to ętelygent pełna gębą! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: funstein 23.08.07, 10:42 hehehhehee brak argumentow? no to trzeba jechac po standardowych meskich kompleksach? tylko problem, ze takie gowniarskie metody tylko mnie bawia bo mam i rozum i pensje i kolege w odpowiednich rozmiarach na wysilcie sie jakos z wymyslcie jakas obelge na poziomie chociaz, zeby mi sie przykro zrobilo a nie radosnie no i w koncu napiszcie cos na temat! Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: funstein 23.08.07, 10:59 funstein napisał: > hehehhehee > > brak argumentow? ___________ argumentów do czego? > no to trzeba jechac po standardowych meskich kompleksach? > tylko problem, ze takie gowniarskie metody tylko mnie bawia _________ śmiej się więc do rozpuku,może Ci się co we łbie poukłada(śmiech to zdrowie) > bo mam i rozum i pensje i kolege w odpowiednich rozmiarach ______ tia...;P facet,który ma dużego fiutka nie przesiaduje na forum dla matek i nie pisze o kompleksach swojej żony;P > na wysilcie sie jakos z wymyslcie jakas obelge na poziomie chociaz, zeby mi sie ___ skąd ta liczba mnoga? masz już paranoję na tym bezrobociu? > przykro zrobilo a nie radosnie > > no i w koncu napiszcie cos na temat! ___ oczywiście, już biegnę analizowac Twoje wypociny i postaram się coś n/t napisać;P Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: funstein 23.08.07, 11:06 moja sasiadka to bardzo fajna i madra kobieta - nie podszywaj sie pod nia I skoncz z tymi kompleksami - napisz cos na temat Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: funstein 23.08.07, 11:19 kompleksy, kompleksy,kompleksy;PPP tyle o nich piszesz-widać że jesteś znawcą w tym temacie Pomogę Ci-żal mi bowiem sfrustrowanych facecików; jestem dobrą sąsiadką i pozwolę Ci skosić trawnik przed moim domem.ja pozbędę się kłopotu , a Ty podreperujesz swój budżet i udowodnisz żonie,że jak chcesz to też potrafisz zarobić na dom (żona będzie z Ciebie dumna-zobaczysz) Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: Zarabiam więcej od męża 21.10.07, 21:50 funstein napisał: > Skad tyle agresji? Tyle kompleksow? Tyle pochwicy mozgow? > Przeciez prawda lezy gdzies po srodku - nie w Waszych zacisnietych mozgach. Zeb > y > zobaczyc prawde trzeba mniej szczekac a wiecej sluchac i mslec Ale z ciebie chamidło. Dawno nie widziałam takiego modelowego prostactwa i prymitywizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
ingman Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 09:10 To, że nasz(a) partner(ka) zarabia więcej niż my nie powinno być problemem. Przecież pieniadze przeznaczamy na realizowanie wspolnych celow. Problemy pojawiaja sie gdy komus zaczyna uderzac woda sodowa, gdy traci sie szacunek do drugiej osoby, nie jest sie zdolnym do kompromisow - bo ja zarabiam wiecej to jestem wazniejszy (a)... Ale mysle ze to juz inna sprawa, niz grubosc portfela. I nie ważne kto zarabia wiecej. Szacunek i wzajemna akceptacja sa podstawa. Ja sie ciesze z sukcesow mojej kobiety, a ona z moich. I pieniadze nigdy nie sa dla nas powodem do sporow. Nie to jest najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:13 nastepny chromosom Y pisze i znowu facet fisze z glowa a nie z kompleksami. Wracajac do meritum - jak to jest, ze jak 99% kobiet jak wsiada za kierownice duzego samochodu (vana) to przestaje respektowac znak stopu (niedawno opublikowane badania potwierdzajace rzeczywistosc). Identycznie jest z kobieta ktora zaczyna zarabiac chocby tysiac wiecej niz facet - traci automatycznie zdolnosc do kompromisu, partnerstwa i wspolpracy. Czy to nie jest ujawnienie tlamszonego w sobie kompleksu nizszosci? Czy nie da sie tej liczby 99% powolutku zamieniac na 0,099%? Czekam na rozsadne komentarze a nie bzmyslne, pelne jadu, feministyczne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 14:31 Kobiety które jeżdżą vanem mają zazwyczaj więcej niż jedno dziecko. Co za tym idzie mają masę roboty, w Stanach muszą te dzieci przez pół dnia wozić i przywozić do szkoły i na różne zajęcia. Oprócz tego muszą robić zakupy, dbać o dom itp. Są zajętę, spieszy im się i dlatego łamią przepisy. Jest to jedno z możliwych wyjaśnień tej sytuacji. Co do drugiej Twoje tezy - nie wiadomo jak często opisywana przez Ciebie sytuacja zachodzi, bo nikt tego nie badał. Nie podniecaj się zatem nadmiernie. Ja, feministka, zgadzam się, że czasem tak jest i że NIEKTÓRE kobiety faktycznie źle znoszą sytuację, kiedy zarabiają więcej niż ich mężowie. Myślę, że to co opisujesz może mieć np. takie wytłumaczenie. Od kobiet w rodzinie społeczeństwo wymaga, żeby stawiały siebie na ostatnim miejscu. Nikt kobiet nie uczy, że ich dobre samopoczucie zależy od nich samych i że mają prawo a nawet obowiązek o nie dbać. Dopóki dom jest na utrzymaniu męża, łatwiej jest im zaakceptować sytuację, że powinny sobie odmawiać pewnych przyjemności, że "muszą" nadrabiać swoje mniejsze dochody pracą w domu itp.. Kiedy zaczynają więcej zarabiać to im się wydaje coraz bardziej niesprawiedliwe. Zaczynają sobie przyznawać prawo do tego, do czego wielu mężczyzn od dawna sobie prawo przyznawało czyli np. do porzucenia domowego drugiego etatu, do własnej rozrywki, do humorów i braku nastroju itp. Czy Twoim zdaniem takie wyjaśnienie ma sens? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 14:33 Kobiety które jeżdżą vanem mają zazwyczaj więcej niż jedno dziecko. Co za tym idzie mają masę roboty, w Stanach muszą te dzieci przez pół dnia wozić i przywozić do szkoły i na różne zajęcia. Oprócz tego muszą robić zakupy, dbać o dom itp. Są zajętę, spieszy im się i dlatego łamią przepisy. Jest to jedno z możliwych wyjaśnień tej sytuacji. Co do drugiej Twoje tezy - nie wiadomo jak często opisywana przez Ciebie sytuacja zachodzi, bo nikt tego nie badał. Nie podniecaj się zatem nadmiernie. Ja, feministka, zgadzam się, że czasem tak jest i że NIEKTÓRE kobiety faktycznie źle znoszą sytuację, kiedy zarabiają więcej niż ich mężowie. Myślę, że to co opisujesz może mieć np. takie wytłumaczenie. Od kobiet w rodzinie społeczeństwo wymaga, żeby stawiały siebie na ostatnim miejscu. Nikt kobiet nie uczy, że ich dobre samopoczucie zależy od nich samych i że mają prawo a nawet obowiązek o nie dbać. Dopóki dom jest na utrzymaniu męża, łatwiej jest im zaakceptować sytuację, że powinny sobie odmawiać pewnych przyjemności, że "muszą" nadrabiać swoje mniejsze dochody pracą w domu itp.. Kiedy zaczynają więcej zarabiać to im się wydaje coraz bardziej niesprawiedliwe. Zaczynają sobie przyznawać prawo do tego, do czego wielu mężczyzn od dawna sobie prawo przyznawało czyli np. do porzucenia domowego drugiego etatu, do własnej rozrywki, do humorów i braku nastroju itp. Czy Twoim zdaniem takie wyjaśnienie ma sens? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 09:14 Podejmując z Toba dyskusję podejmuje sie tym samym Twoja grę. Berne'a poczytaj zamiast Frommu. A kryterium?: nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
landlord Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 10:14 To teraz już pora na ROMANS który na pewno będzie miał miejsce. Zirytowany mąż w domowym dresie to nie szpakowaty Pan DOKTOR czy kolega z konkurencyjnej firmy wbity w firmowy garnitur, z komórka z limitem połączeń i laptopem w hotelowej restauracji szastający "ŚRODKAMI FINANSOWYMI - zwanymi budżetem reprezentacyjnym" Wyjazdy, szkolenia - na "KOSZT FIRMY" czytaj dalej na koszt chorych. Na takich wyjazdach "normalne", "szczęśliwe" "mężatki" - zamieniają sie w ładnie nie mówiąc zwykłe szalejące kobiety jeśli nie głodne kur.... Samochód służbowy, kolacje służbowe, kawki i obiadki na koszt firmy - pseudo kobiety sukcesu - rwące życie garściami z dala od rodzinnych obowiązków. Romansy, zdrady, jednym słowem codzienność życia ambitnie spełniających sie PRZEDSTAWICIELEK MEDYCZNYCH - czytaj inaczej ŁAPÓWKARZY układających sie z lekarzami i innymi ludźmi mającymi wpływ na funkcjonowanie służby zdrowia. Wedle zasady im więcej DAM tym więcej MAM - z prowizyjnym wynagrodzeniem od sprzedanych (wciśniętych) pakietów. Równanie proste. Znam to z tej strony - sam siedziałem w tym buissnesie. Najpierw fajnie, potem ambitnym ludziom chce sie RZYGAĆ, wiem jak jest - pracowałem i spotykałem, niedowartościowane przez sukcesy osobiste (lecz pieniądze) wierne żony i matki, którym nagminnie i notorycznie zdarzają się chwile - nazwijmy je chwilami "ZAPOMNIENIA". To zwykłe kur...stwo na koszt firm. Z czasem człowiek już nie może oglądać "mężatek" już SPRAWDZONYCH przez STARYCH PRZEDSTAWICIELI zasadzających sie na NOWO PRZYJĘTE CIACHA. ŻENUJĄCE jak patrzysz znając to od podszewki kiedy gwiazda w służbowej ASTRZE odpacykowana wysiada po McDonaldem udając KOBIETĘ SUKCESU do której cholernie daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga wiesz co Funstein? 23.08.07, 10:41 skoro żonka taka wesolutka to jej powiedz ile naprawdę zarabiaśz. To się kobicina uśmieje... Albo lepiej ten wątek jej pokaż. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Prowokator i tyle 23.08.07, 10:42 Juz widze, jak super_hiper_menago_albo_inny_dyrektor pewnego dnia budzi sie, zaklada nick na gazecie i wchodzi od razu na forum emama. Pozdrowki funstein. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 10:45 hehehhehehe nie wszyscy zarabiajacy zaraz musza byc menago z koziej dupki. Mam wolny zawod i siedze sobie przy kawce w salonie Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 10:47 Aaa, to moze podczas tych wielkich burz trafił Cie piorun i wpadla Ci do glowy wielka mysl - wejsc na emamę? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:01 hehehehe nie - trafilem przypadkiem z serwisu gazeta.pl Jak sie okazuje calkiem dobrze, ze tu trafilem, bo zasialem ziarno niepokoju w Wasze intelekty. Moze jedna z Was przez chwile - hipotetycznie - przyjmie jednak, ze problem nie w meskiej zazdrosci tylko w damskim kompleksie bardzo dokladnie opisanym w Ksiedze Rodzaju, u Freuda i innych. Trudno jest byc jednoczesnie i tworca i tworzywem, wiec trudno Wam sobie wyobrazic, ze Wasze osobowosci, zbudowane na nieswiadomym kompleksie maja maly defekt o wielkich konsekwencjach. Uswiadomienie sobie tego defektu wymaga posiadania madrego ojca i/lub meza. No i ich nieskonczonej cierpliwosci. pozdrawiam moderatorke jest Pani piekna i madra Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:14 Ech, te przypadki. Coz by te biedne kobiety zrobily bez facetow - wybawcow. Nadal, nieodmiennie Cię pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
landlord Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 10:52 PEWNIE JESTEŚ KIMŚ OKREŚLANYM W ŚRODOWISKU - jako REP Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:01 nie jestem rep, jestem mgr inz. hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:05 funstein napisał: > nie jestem rep, jestem mgr inz. hehehe Jacie!!!!!!!!!!!!!!! Mgr inż.!!!!!!!!!!! Normalnie padał na kolana z wrażenia!!!! Wieczorowe czy zaoczne? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:14 To czas na doktorat. Pospiesz sie , bo Cie żona przegoni i znów sie bedziesz musiał wyżywać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:15 Aaa ze jaki? Pytam bez kompleksow, bo ja tez dzienne ;P. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:16 dziewczyny - nie oslabiajcie mnie i napiszcie cos na temat zamiast probowac mnie na wszystkie sposoby kasac. Przypominam, ze to miala byc dyskusja o problemach z kobietami,ktore zarabiaja wiecej od mezczyzn. Czekam na wypowiedzi merytoryczne Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:19 A jak Ty chcesz dyskutowac merytorycznie, rzucając na prawo i lewo pochwicami mózgu? Z kim chcesz dyskutować? Wracaj lepiej do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:26 "pochwica mozgu" jest reakcja na Wasze kasanie zamist rzeczowej rozmowy. Ide sie poopalac, bo proba rozmowy z samica o emocjach jest odrobine bezsensowna z natury rzeczy Na koniec powiem tylko, ze nie dopuszczajac do siebie zadnych innych niz wygodne dla Was wersji i hipotez odbieracie sobie szanse na jakikolwiek rozwoj samoswiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:33 funstein napisał: > Na koniec powiem tylko, ze nie dopuszczajac do siebie zadnych > innych niz wygodne dla Was wersji i hipotez odbieracie sobie > szanse na jakikolwiek rozwoj samoswiadomosci Napisał ten, który przyjmuje wersje innych Powaznie teraz: pewnie masz racje mowiac, ze sa kobiety, ktorym palma strzela, jak zaczynaja osiagac sukcesy. Tak jak i sa tacy faceci. Uogolnienia i pseudonaukowy bełkot powoduje jednak we mnie osobiscie smiech, a nie zadume nad Twoja wersja. Bo jest ona tak warta przemyslenia, jak uzasadnienia Giertycha na temat nowego kanonu lektur. Wybacz no. I przyjmij z otwartym umyslem wersje innych . Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Prowokator i tyle 23.08.07, 11:21 Nie, to miala byc dyskusja o facetach z problemem pt 'moja zona zarabia wiecej ode mnie'. To, ze Ty uwazasz, ze tacy nie istnieja nie oznacza, ze takich nie ma . A poki nie zrozumiesz, ze tacy i owszem, istnieja, poty merytoryczna dyskusja z Toba, ktory ograniczasz sie do powtarzania tekstow o niedojrzalosci kobiet, nie ma sensu. Znamy Twoja odpowiedz. Pozdrawiam, zakompleksiona kobieta z pochwica mozgu, ktora zarabia czasami wiecej od meza, za to nadal mu prasuje koszule . Odpowiedz Link Zgłoś
ansil Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 11:22 ja zarabiam duzo wiecej od meza, bo maz.. nie zarabia jesli wlasnie nie jest zakompleksialym przezytkiem dawnych epok to sobie doskonale z tym radzi.. wszystko jest kwestia dogadania sie z partnerem- jakiekolwiek ukrywanie wysokosci zarobkow to dziecinada, w przypadku kolegi, co sie w tym watku sporo udziela te ewidentne traktowanie zony protekcjonalnie.. rozwala mnie tez takie "dzielenie" pieniedzy w malzenstwie- osobne konta, "ty placisz polowe rachunkow, albo troche wiecej, bo wiecej zarabiasz".. a znam takich.. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Landlord 23.08.07, 11:24 Duzo racji w tym co piszesz.Duzo prawdy. Tylko wiecie co jest najgorsze?i co wlasnie tak boli rozpisujacego sie tu koleżke z głupią zoną? Ze panowie tak żyją od lat.Dla was byla zarezerwowana kariera, sluzbowe wyjazdy, kolacje, kasa i rzecz jasna zdrady. poniewaz teraz i panie doszly do tego etapu to traktują swoją prace dokaldnie jak faceci.Bo tyle samo jest matołków pękających z dumy ze mają laptopika i sluzbową Fabie, puszcających sie radośnie z kolezankami REPkami, i tyle samo babek. Nie ma czegos takiego jak monopol na głupote.Akurat w tej kwestii jest chyba wyjątkowo po równo. I wlasnie te kobietki, ktore opisuje Landlord, dobiły "poziomem" do płci tzw. brzydkiej. I to nagle zaczelo jakos dziwnie w mężczyznach wzbudzac obrzydzenie połączone z politowaniem. Co boli bardziej panowie?ze sie puszczają jak wy?czy że zarabiaja tyle co wy? niezależnie od płci-postepowanie jest żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Landlord 23.08.07, 11:51 Może chodzić i to, że widząc jak kobiety wkraczają na terytorium męskie, jak zachowują się dokładnie tak samo jak i faceci, wzrasta niepokój o to, co osobista żona robi w pracy, skoro tak łatwo porządne żony i matki przeistaczają się w mentalne klony mężczyzn Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Landlord 23.08.07, 12:01 kali_pso napisała: > Może chodzić i to, że widząc jak kobiety wkraczają na terytorium > męskie, jak zachowują się dokładnie tak samo jak i faceci, wzrasta > niepokój o to, co osobista żona robi w pracy, skoro tak łatwo > porządne żony i matki przeistaczają się w mentalne klony mężczyzn A mnie sie wydaje, że to paniczny (sądząc po emocjonalności wypowiedzi i ilości inwektyw) lęk pred konkurencję, przed kobietami. Nie o to chodzi, czy są mądrezjsze czy nie (zreszta jak to niby szanowny pan f. mierzy?) tylko inne. Wciskanie nie z powrotem do łóżka, garów i dzieci, wywalanie ich nawet zza kierownicy samochodu (bo nie respektuja znaków drogowych - "prawda obiektywna") to nieudana próba przywrócenia dawnego "porządku", kiedy nikt męskiej pozycji nie zagrażał. A pieprzenie o tym, czy kobieta jest emocjonalnie dojrzała do zarabiania dużych pieniedzy - smiesznym, mocno naciaganym i niczym nie popartym argumentem. Odbić może i kobiecie i facetowi z równym prawdopodobieństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 11:26 Tylko wiecie co jest najgorsze?i co wlasnie tak boli rozpisujacego sie tu koleżke z głupią zoną? Ze panowie tak żyją od lat.Dla was byla zarezerwowana kariera, sluzbowe wyjazdy, kolacje, kasa i rzecz jasna zdrady. poniewaz teraz i panie doszly do tego etapu to traktują swoją prace dokaldnie jak faceci.Bo tyle samo jest matołków pękających z dumy ze mają laptopika i sluzbową Fabie, puszcających sie radośnie z kolezankami REPkami, i tyle samo babek. Nie ma czegos takiego jak monopol na głupote.Akurat w tej kwestii jest chyba wyjątkowo po równo. I wlasnie te kobietki, ktore opisuje Landlord, dobiły "poziomem" do płci tzw. brzydkiej. I to nagle zaczelo jakos dziwnie w mężczyznach wzbudzac obrzydzenie połączone z politowaniem. Co boli bardziej panowie?ze sie puszczają jak wy?czy że zarabiaja tyle co wy? niezależnie od płci-postepowanie jest żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
simplypainting Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 11:39 ja nie widze problemu, moja żona zawsze lepiej ode mnie zarabiała (kiedyś różnica była większa ja 3500 brutto żona 10 000, teraz mam 6000 plus premie więc ok 7000 brutto) ale najważniejsze dla nas jest dziecko, i wspólne pieniądze za które możemy zapewnić mu to czego potrzebuje(my) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 11:45 no i znowu facet pisze rozsadnie - forsa nie ma znaczenia jak jest wspolpraca Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 13:25 > no i znowu facet pisze rozsadnie - forsa nie ma znaczenia jak jest wspolpraca : > ) alez sloneczko ty nasze- wszyscy z tym sie zgadzamy. Ale nasi mezowie zaraniajacy pewnie na ogol wiecej, albo porownywalnie- nei maja boli z ujawnieniem wysokosci swoich dochodow. Ty zas masz. Ale utrzymujesz ze to kobiety maja problem. Wyszlam za maz za doroslego faceta a nie tatusia. Decyzje podejmujemy razem, a nie tatus podejmuje je za mnie chroniac ma biedna glowke przed okrucienstwem swiata. Czasami mamy forse a czasami jej nie mamy, czasami ja zarabiam wiecej a czasami on zarabia wiecej. Traktowania partnerki jak dzidziusia nie rozumiem i nie zrozumiem bo moja chora ambicja mi na to nie pozwala, a moj ambicjonalny stosunek do rzeczywistosci pojac nei moze jak mozna tak egzystowac w zwiazku. Odpowiedz Link Zgłoś
xylorhin Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 12:48 Witam. Nie wiem jak to jest, gdy żona zarabia więcej od męża (tan wolny, ale mam dziewczynę), która studiuje medycynę. Ja zajmuję się muzyką, a w przyszłości chciałbym robić to profesjonalnie, niezależnie od dochodów, bo to kocham. Ale jak czytam wasze wypowiedzi, to strach przed przyszłością mnie ogarnia. Jeśli moja przyszła żona (obecna dziewczyna)będzie lepiej zarabiać i tak się zachowywać, nie mówiąc już o służbowych wyjazdach, to białej gorączki dostaję i zastanawiam się czy nie poszukać sobie kogoś na boku, tak na wszelki wypadek, kogoś mniej ambitnego. Ktoś napisał o "chwilach zapomnienia", to aż mi serce zakołatało na samą myśl, że moja mogła by coś takiego zrobić. No straszne, trwoga. Ech, niewiedza to błogosławieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 13:20 chcesz miec madra zone - szukaj madrego tescia albo przygotuj sie na to, ze bedziesz musial sam sobie wychowac niewiaste na kobiete. Tylko do tego trzeba miec cierpliwosc aniola i tytanowe jaja Jak sam widzisz na tym forum - jest kiepsko a nawet gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 13:33 funstein napisał: > chcesz miec madra zone - szukaj madrego tescia albo przygotuj sie na to, ze > bedziesz musial sam sobie wychowac niewiaste na kobiete. > Tylko do tego trzeba miec cierpliwosc aniola i tytanowe jaja > Jak sam widzisz na tym forum - jest kiepsko a nawet gorzej. __ buahahaha Ty chyba czytasz pisma kolorowe dla "Menszczyzn"(oczywiście przez duże M, co by podkreślić ową "menskość"), bo mężczyźni nie operują takimi pojęciami jak Ty ps o jajach to sobie możesz pomarzyć(nie ważne czy tytanowe,czy zwykłe wiejskie) Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 13:53 funstein napisał: > chcesz miec madra zone - szukaj madrego tescia Otóż to - przecież jaki pan, taki kram Funstein, Twoje koncepcje na temat potrzeby rywalizacji, o której miałaby jakoby świadczyć chęć egzystowania w równoprawnym związku (bo przecież nie lęk przed utratą kontroli nad żoną), na temat definicji mądrości, która u kobiet przejawiać się ma w praniu, sprzątaniu i gotowaniu mężczyźnie mądremu inaczej, oraz na temat odwiecznej zazdrości kobiet o penisa (bo przecież nie można nie być zazdrosną o penisa) - sprawiają, że cieszę się ze ścisku, jaki panuje w moim zatłoczonym mózgu, bo przecież mogłabym mieć dużo gorzej: mogłabym mieć dużo wolnej przestrzeni, w której słychać jedynie echo powtarzające raz za razem: "kompleksik"... Tak bardzo chcesz wierzyć w to, co piszesz, że aż chciałoby się zapytać: co by się stało, gdyby się okazało, że kobiety jednak nie mają jako ogół kompleksu na punkcie męskości. Odpowiedz Link Zgłoś
vioxx Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:01 To tylko dziwny wyjątek. Kobiety są słabsze, rodzą, są rozkojarzone, maja mniej pomysłów i gorszą prezencję. Stereotyp będzie tkwił w naszym wspaniałym narodzie i prawdę mówiąc nie jest on bezzasadny! Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:04 vioxx napisał: > Kobiety są słabsze, rodzą, są rozkojarzone, maja mniej > pomysłów i gorszą prezencję. Stereotyp będzie tkwił w naszym wspaniałym narodzi > e > i prawdę mówiąc nie jest on bezzasadny! Twoja wypowiedź jest niespójna. Drugie zdanie podważa trzecie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:17 Na szczescie faceci, ktorzy tak mysla beda powoli wymierac gdyz kobiety nie beda chcialy miec z nimi dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:35 wieczna-gosia napisała: > Na szczescie faceci, ktorzy tak mysla beda powoli wymierac gdyz kobiety nie bed > a > chcialy miec z nimi dzieci. Tez mi to przyszło do głowy))) I dlatego tak podskakuje ten kogucik, czuje, że to jego łabędzi śpiew Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:42 były miesiące że zarabiałam więcej od M w stosunku 4:1 a były też takie gdy on zarabił tyle samo więcej ode mnie. Nie zauwazyłam drastycznej zmiany między nami-może dlatego że ten okres nie trwał długo. Może gdyby taki stan rzeczy utrzymywał sie dłużej to zaczęłyby sie problemy Kobiety są bardzo ambitne i temu co robią oddają sie bez reszty-gdy zarabiają dużo-chcą zarabiac więcej, być lepsze, udowodnić że świetnie sobie dają radę. Często popadają przez to w błędne koło-bo gonitwa za ambicją, za kasą , zamienia się w gonitwe z braku czasu. a jak mało czasu to wzrasta nerwowość a jak nerwy większe to i okazji do kłótni więcej. Poza tym gdyby dodać do tego zespół napięcia przedmiesiączkowego to już w ogóle masakra.. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:46 guderianka napisała: > Kobiety są bardzo ambitne i temu co robią oddają sie bez reszty-gdy > zarabiają dużo-chcą zarabiac więcej, być lepsze, udowodnić że > świetnie sobie dają radę. Często popadają przez to w błędne koło-bo > gonitwa za ambicją, za kasą , zamienia się w gonitwe z braku czasu. > a jak mało czasu to wzrasta nerwowość a jak nerwy większe to i > okazji do kłótni więcej. Guderianka, może niektóre kobiety? Tak jak i niektórzy mężczyźni? na czym opierasz taką generalizację? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:55 do pewnego momentu tez chcialam zarabiac wiecej. Obecnie zarabiam tyle ile chcialam. Bez przesady jak czlowiek pracuje to lubie by go doceniano i awansowano bez podzialu na plec. Wiekszosc ludzi stara sie w pracy pokazac ze sa swietni y na ten awans zasluzyc. No umowmy sie- tak wyglada wiekszosc zawodow, ze albo cie awansuja albo nie i trzeba sie starac Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 15:03 wieczna gosiu-po prostu miałaś jaja i wiedziałas kiedy powiedziec "dość" Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 16:08 > wieczna gosiu-po prostu miałaś jaja i wiedziałas kiedy > powiedziec "dość" rzecz w tym guderianko, ze dyskutujemy sobie tutaj z takiej wygodnej wielkomiejskiej perspektywy. I moim zdaniem czlowiek w kwestii zarobkow nie mowi dosc dopoty, dopoki nie zaspokoi sobie potrzeb ktore sa dla niego wazne. I owszem sa goscie ktorzy zarabiaja ciezkie tysiace a stop zarobkom mowia gdy stac ich na trekking na Madagaskarze z miesiecznej pensji, ale wiekszosc zariabia na rachunki i wakacje w Debkach raz w roku. Takie sa realia. Jesli tego poziomu indtywidualnego czlowiek nie zaspokoi- to nie mowi stop, tylko walczy o podwyzki. Co jakis czas pojawiaja sie watki na emamie z ktorych wyraznie wynika ze praca zawodowa kobiet to przymus ekonomiczny dla wielu frumowiczek- cudnie jest jesli przymus ekonomiczny czlowiek realizuje poprzez prace, ktora lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 16:39 ale apetyt rośnie w miarę jedzenia-wydajesz tyle ile możesz, a jak możesz więcej to więcej wydajesz..etc Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Mężczyzna zarabia i będzie zarabiał więcej 23.08.07, 14:58 a co zmieni gdy napiszę "niektóre" albo "większość" albo zawyczaj? nie zmieni to faktu że większość które są nastawione na karierę i dla których priorytetem jest praca , często popada w takie właśnie błędne koło Odpowiedz Link Zgłoś
showreel Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 16:08 To wszystko przez kulture i nasze wychowanie. Jest naturalne oczekiwanie ze mezczyzna bedzie odnosil sukcesy i zarabial a kobieta bedzie slodka i dbala o rodzine. Jesli ona odnosi sukcesy i zarabia a to w naszym kraju jest postrzegana jako osoba pelna kompleksow ktora chce cos udowodnic. Bo przeciez mezczyzna ktory nie bawi sie z dziecmi bo pracuje to cos normalnego - kobieta w takiej sytuacji jest mianowana zla matka. Pojecie zly ojciec nie odnosi sie raczej do mezczyzny ktory odnosi sukcesy zawodowe czesto kosztem kontaktu z dziecmi i rodzina. Tylko ze po 20 latach to on jest doceniony jako inteligentny i pelnowartosciowy czlonek spoleczenstwa przed ktorym dalszy rozwoj i szacunek stoi otworem - przed kobieta, ktora byla slodka i dobra - nie: taka jest prawda i nie oszukujmy sie tutaj. Nawet jesli byla wspaniala matka to sama, gdy on pracuje dla rodziny, nigdy nie bedzie w stanie wychowac dzieci tak aby spelnic oczekiwania obojga malzonkow co do ich rozwoju (przeciez nieobecny maz tez ma oczekiwania czesto bardzo duze bo ciezko na te rodzine pracuje - ciezko nie musi oznaczac fizycznie moze np duzo myslec o pracy itp); lub to co bylo dobre i bylo wyznacznikiem dobrego wychowania w jednym pokoleniu w nastepnym juz nim nie jest, co stwarza pole do oceny tej dobrej i poswiecajacej sie matki/ojca. Do tego jest duzo trudniej przewidziec czy to co my uwazamy za sluszne (jako ta kochajaca matka i ojciec/ jest tak naprawde sluszne i dobre dla naszych dzieci(bardzo to widzac poznajac ludzi z roznych kultur). Tak wiec osoba ktora postawila na sukces zawodowy zawsze bedzie ok - tzn np w starszym wieku ( a wtedy jestesmy najbardziej zalezni od powodzienia w mlodosci - czy to finansowego czy tez rodzinnego) taka osoba bedzie miala szacunek otoczenia jesli ma grube konto w kazdej kulturze ( a przy okazji jest ta osoba w miare uprzejma i szczodra). Natomist osoba ktora nie rozwijala sie zawodowo "poswiecila sie rodzinie" a nie miala zapewnionej pozycji automatycznie przez pieniadze wniesione do malzenstwa bedace skutkiem np dziedziczenia (i mam na mysli tutaj zarowno kobiete jak i mezczyzne w takiej pozycji) nie bedzie doceniona - bo bedzie zalezna od innych a ludzie (nawet wlasne dzieci) z natury nie lubia ludzi zaleznych. Fascynuja i budza szacunek ludzie niezalezni - a tamkim mozna byc tlko posidajac niezaleznosc finansowa. Mezczyzni rywalizuja bo od dziecka sa do rywalizacji zachecani, kobiety w naszej kulturze nie robia tego, poniewaz nie sa do tego zachecane a wrecz przeciwnie czesto nagradza sie je za to ze sa "sliczne i slodkie". Np w kulturze angielskiej kobieta ktora nie ma wlasnych srodkow finansowych (czy to z domu czy to z wlasnej pracy) jest uwazana za nieudacznika przez mezczyzn (chyba ze on jest 20 lat starszy ale wtedy mamy inne relacje, tak samo jak mezczyzna ktory nie ma srodkow finansowych (czy to z domu czy to z wlasnej pracy) jest uwazany za nieduacznika przez kobiety. W Polsce dominowal komunizm (plus patriarchat i katolicyzm) i rownanie do dolu a kazdy kto zabiega o dobra pozycje finansowa (nawet dzisiaj) jest nazywany materialista/ spekulantem/ itp dziwnymi przydomkami majacymi negatywny wydzwiek. Poniewaz wielu ludzi nie wynosi dobrej pozycji finansowej z domu (taka juz natura komunizmu - w odroznieniu od arystokracji Francji czy Anglii oraz bogatych USA) - wiec obie strony powinny byc zmuszone do zabiegania i zarabiania. Jesli jedna osoba jest tego pozbawiona jest naturalne ze druga osoba (ta z pozycja finansowa) bedzie sie starala kontrolowac te osobe bez pozycji. Taka jest natura ludzka i zadne pobozne zyczenia tego nie zmienia. Patryiarchat i katolicyzm czy inne normy spoleczne sluza kontroli - wie to kazdy mozny tego swiata - a kontrola i jej nauka zaczyna sie w domu - my kobiety tego doswiadczylysmy przez pokolenia tylko dlatego ze bylysmy fizycznie slabsze. Ale jak podkreslam nie we wszystkich kulturach tak sie stalo. Jako rodzina strona zarabiajaca mniej (lub wnoszaca z domu) mniej powinna sie cieszyc poniewaz wzmacnia to jednostke rodziny. Zazdrosc o zarobki i finanse to wynik nieporozumienia oraz wynikajacego z komunizmu lub innych zlych norm spolecznych, braku zrozumienia ze rodzina jest wazniejsza od dazen jednostki (poniewaz latwiej manipulowac jednostka niz rodzina lub inna grupa). Pan f. swoim postepowaniem nie rozumie ze krzywdzi rodzine (juz na poziomie wyboru partnerki popelnil blad) - jednak jesli dokonal takiego wyboru to musi za to placic chociaby "wychowywaniem" jak to nazywa zamiast natychmiastowym cieszeniem sie wspolnym zyciem i zarobkami. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Zarabiam więcej od męża 23.08.07, 17:12 showreel napisała: > Pan f. swoim postepowaniem nie rozumie ze krzywdzi rodzine (juz na poziomie > wyboru partnerki popelnil blad) - jednak jesli dokonal takiego wyboru to musi z > a > to placic chociaby "wychowywaniem" jak to nazywa zamiast natychmiastowym > cieszeniem sie wspolnym zyciem i zarobkami. Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi Funsteina, zaczynam podejrzewać, że wybór partnerki wynikał z jego poglądów. Jemu raczej pasuje pozycja mężczyzny, który musi tę głupiutką, niedojrzałą do poznania prawdy kobiecinę - kontrolować. Wybrał więc taką, a nie inną, żeby mieć uzasadnienie swojego postępowania. Nic to nowego zresztą. Wszelkie dyskredytujące kobiety opinie miały właśnie taki cel: uzasadnić trzymanie je na smyczy. IMO dyskusja na temat tego, czy kobiecie zarabiającej więcej od męża, woda sodowa uderza do głowy, nie poprowadzi do żadnych odkrywczych wniosków. Wiadomo, że władza deprawuje, jeśli więc ktoś większe pieniądze utożsamia z prawem do większej władzy, jeśli mierzy wartość człowieka wielkością zarobków, jeśli wydaje mu się, że im większe pieniądze, tym bardziej się ma rację, to duża kasa sprawi, że mu się w główce pomiesza - bez względu na to, czy to będzie mężczyzna czy kobieta. W przypadku kobiet może mieć znaczenie fakt, że często żeby zaistnieć w męskim świecie kariery, trzeba przyjąć męskie reguły gry. Może więc dojść do sytuacji, gdy kobieta przejmuje z rozpędu wszystkie reguły, sądząc, że jeśli tego nie zrobi, trafi tam, gdzie trzymano jej matkę i babkę. Tym większe jest prawdopodobieństwo, że tak zrobi, im bardziej jej ojciec kontrolował jej matkę. Warto, oj warto przyjrzeć się rodzinie partnerki. Tyle że nie należy mylić twardej ręki z mądrością. Odpowiedz Link Zgłoś