No nie rozumiem... wszystkie wątki jakie założę, wcześniej czy
później lecą w kosmos.
I tak sobie myślę, że żeby móc założyć nowy wątek na emamie, to
najpierw musze szczegółowo zapoznać się z tematyką wszystkich
pozostałych forów... żeby wiedzieć, jakich wątków NIE NALEŻY
zakładać na emamie, bo są ku temu inne, bardziej wlaściwe miejsca...
A ja nie mam ochoty spamiętywać nazw wszystkich forów na gazecie...
A nawet jakbym chciała, to drogą eliminacji na emamie nie
założyłabym nic... no bo o wygląd należy pytać na mamie cud, o
pielęgnację i rozwój dziecka - na niemowlęciu albo małym dziecku, o
samochód, kosmetyki, ubrania itp. - na zakupach, o finanse - na
finansach, o opryszczce, łupieżu, bakteriach w moczu i katarze - na
zdrowiu... To o czym można rozmawiać na emamie? Tylko o teściowej?
No i co to znaczy, że tu możesz się poradzić, wyżalić,
dowiedzieć...? O co mogę się poradzić, skoro wszystko, o co się
radzę, jest nie na temat? Na jaki temat mogę się wyżalić? Chyba
tylko na temat teściowej, bo reszta wyżaleń ląduje
niewiadomogdzie... a teściową mam w porządku to po co się żalić na
jej temat? Zresztą wątki pochwalne na temat teściowej nie cieszą się
powodzeniem

No i jeszcze o polityce można gadać, odkąd zaprzestano zsyłki na
salon, tylko mi polityka uszami wychodzi i nie chce mi się o niej
gadać...
I tak mi smuuuutnooooo, bo nie mogę nawet na emamie wirtualnie sobie
pogadać, żeby mnie nie wyrzuciliiii.... I nawet ten wątek zakładam w
pocie czoła, mając świadomość jego ulotności, bo zaraz mi go wywalą.
Czy tylko mnie tak wywalają? Nie lubią mnie?

Czy naprawdę tylko
ja nie umiem się dostosować? Czy ktoś jeszcze notorycznie musi
poszukiwać swoichj wątków porozsiewanych po całej gazecie?
Buuuu.