Dodaj do ulubionych

widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką scenę

02.09.07, 11:10
Małe dziecko, tak na oko ze 2-letnie... histerycznie wydzierające
się bez opamiętania, zero kontaktu z małym, rzucał się, wyrywał,
płakał i krzyczał tak, że nie dało się spokojnie tam ustać, głowa
normalnie pękała. Nigdy nie widziałam takiej histerii u dziecka,
matko święta!
Matka brała go na rece, wkładała do wózka, znowu brała znowu
wkładała, w końcu złapała go za fraki, sprała tyłek i WRZUCIŁA
(dosłownie) do tego wózka.
I cały czas spokojnie (no, raczej niespokojnie) stała sobie w
długaśnej kolejce po kawę. Dopiero jak kawę kupiła, wyjechała z
wrzaskunem ze sklepu.
Ja bym wzięła i z tego sklepu po prostu wyjechała (była po
zakupach). Nie umiałabym narażać obcych ludzi na takie doznania
akustyczne przez tak długi czas i dzieciaka na takie stresy.
I jak tu się nie interesować życiem obcych ludzi, jeśli czasem moje
własne tak bezmyślnie uprzykrzają?
Obserwuj wątek
    • dlania Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:15
      Mathiola, tylko w przypadku twoich dzieci rozumiem, że byłby to incydent.
      A jak ten mały tak zawsze? To co ta kobiecina ma zrobic, w ogóle z domu nie
      wychodzić, wśród ludzi nie przebywać?
    • moofka Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:16
      ja bym wziela i kobiete przepuscila zeby szybciej wyszla z ta swoją kawa
      dla niej pewnie ta scena tez nie byla komfortowa
      nie znalazl sie nikt w kolejce kto by to zaproponowal?
    • blabli Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:20
      to jej zachowanie nie jest takie bezmyslne i nieuzasadnione jakby sie moglo
      wydawac. w programach o amerykanskich czy brytyjskich nianiach czesto
      podkreslaja zeby nie ulegac dziecku, tylko je maksymalnie mozliwie zignorowac,
      pozalatwiac swoje sprawy i dopiero pojsc. w brytyjskim chyba nawet kiedys
      babeczka robila zakupy przez 2h, bo jej dziecko dostalo histerii i tarzalo sie
      po sklepie, ale niania prowadzaca byla nieugieta i kazala to przeczekac, a nie
      uciekac ze sklepu (nie chodzilo o zachcianki, tylko o nude, przekroe, bunt etc.)
      Po ilus tam takich razach wreszcie poczulo kto tu rzadzi, spasowalo i kobieta
      wreszcie odzyskala nadzieje, ze moze jeszcze z tym swoim cudem "normalnie" pojsc
      w miejsce publiczne...
    • mathiola Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:27
      Nie znam oczywiście tego dziecka i nie wiem jaki jest na co dzień.
      Ale z moich obserwacji wynikało, że chłopczyk był zwyczajnie śpiący,
      wyrwany z drzemki - wcześniej widziałam ich na terenie magazynu, jak
      on popłakiwał i przysypiał, a ona go bujała (zapamiętałam ich, bo
      jak przechodziliśmy obok wóżka, to mój syn położył palec na buzi i
      powiedział do mnie: ciiiiiii smile).
      Więc raczej (chociaz nie na pewno) to wychodziło z niego zmęczenie.
      A na zmęczenie u dziecka nie ma innej rady jak położyć w godnych
      warunkach żeby pospało.

      W kolejce nikt jej nie przepuścił oczywiście, bo to by było zbyt
      piękne smile
      Co nie zmienia faktu, że ja bym tam nie stała, nawet żeby mi się tej
      kawy nie wiem jak chciało.
      • moofka Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:53
        > W kolejce nikt jej nie przepuścił oczywiście, bo to by było zbyt
        > piękne smile
        > Co nie zmienia faktu, że ja bym tam nie stała, nawet żeby mi się tej
        > kawy nie wiem jak chciało.

        a ja i owszem
        nie po to lazlam po kawe z dzieckiem, zeby spasowac bo komus sie nie podoba
        jak sie nie podoba to niech przepusci
        sklep to nie kosciol, nie szpital, nie biblioteka, nic im nie bedzie
        a jak kojejkowe panstwo takie wrazliwe, to niech przez neta zakupy robi ;P
        • mathiola Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:56
          wiesz, każdy ma prawo do własnego zdania smile
          Ja wrażliwa nie jestem i raczej czułam się zażenowana cała akcją -
          szczególnie tym laniem z rozmachem i rzucaniem dzieciakiem.
          Jak bym już poszła po kawę z ryczącym dzieckiem, to przynajmniej bym
          go nie lała tylko bym ze stoickim spokojem stała w kolejce (długiej
          na jakieś 20 osób).
          • moofka Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 11:58
            oczyiwscie ze bym nie lala
            ja w ogole nie leje
            niemniej jednak nie wyszlabym tylko z tego powodu, ze sie dziecko rozplakalo
            gdybym zas stala w tej kolejce przepuscilabym kobite
            dlaczego tego nie zrobilas?
            • mamaemmy to chyba pierwszy watek 02.09.07, 12:01
              w którym popieram moofke a mam inne zdanie od mathioli smile
              Może dlatego,że tez ogladałam namietnie nianięsmile
              Może dlatego,że moje grzeczne dziecko,w sklepie dostaje czasem amoku.
              Może dlatego,że znam jedną 2,5latkę,która takie schizy urządza codziennie i
              niestety rodzice musieliby ją chyba zakatowac,żeby przestała,albo nigdzie nie
              wychodzić z nią(nie biją jej oczywiscie)
            • mathiola Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 12:05
              Ono się nie rozpłakało. Ono dostało potwornej histerii i wydzierało
              się tak, że jeszcze takiego czegoś nie słyszałam (a mam 3 dzieci).

              Nie przepuściłam jej z tego prostego względu, że stałam w zupełnie
              innej kolejce smile
              • wieczna-gosia Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 07:10
                wiesz mathiola ja mam 5 dzieci a jak rodzynek mi urzadzi histerie to ja tez
                czegos takiego nie slyszalam...
                prawde mowiac z kolejki pewnie bym nie wyszla, bo dziecka mna rzadzic nie bedzie smile
                jak kolejkowiczom przeszkadza to niech przepuszcza smile
    • siasiuszek Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 12:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=62902744&v=2&s=0
      podobny przypadek, zachowanie ludzi inne
    • lucerka Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 16:34
      Moj syn tez czasem dostaje takiej histerii. Jak jechalam pociagiem do Polski,
      przez bite 3 (slownie: trzy) godziny moj syn zachowywal sie jak opisany przez
      Ciebie chlopczyk. Nie bije dziecka ale musze przyznac, ze bylam na skraju
      wybuchu nerwow...podobnie jak wspolpasazerowie.

      Czy powinnam byla w tym wypadku wysiasc z pociagu? Moim zdaniem: NIE. Nie
      wysiadam z pociagu, nie wychodze z kolejki, nie rezygnuje z rzeczy, ktore juz sa
      w trakcie jesli moj syn dostaje takiej histerii.
      Bardzo mi przykro, ze inni musza wysluchiwac wrzaskow mojego dziecka ale nie
      moge sobie pozwolic na zrezygnowanie z wychodzenia z domu, bo on dostaje histerii.
      • myelegans Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 16:48
        2-latka zazwyczaj zostawialam w domu i nie bralam na zakupy.
        Jak mi dostal amoku w sklepie, to w zaleznosci od natezenia albo przeczekiwalam
        w sklepie, albo wynosilam ze sklepu do samochodu, albo na lawke na zewnatrz,
        zeby sie wykrzyczal.
        Dostal histerii w samolocie podczas lotu przez ocean, tu nie bylo wyjscia,
        wszyscy musieli przecierpiec.
        Na szczescie z tego wyrastaja, teraz z 3-latkiem moge spokojnie robu=ic zakupy
        bez scen.
        Jak dziecko rzeczywiscie bylo zmeczone, to matka zafundowala sobie scene na
        wlasne zyczenie i jeszcze sprala, bo byl zmeczony....
    • elza78 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 16:51
      ja popieram zdanie moofki, fajnie utyskiwac i gadac o naruszeniu swojej
      "spokojnosci" a w kolejc ebabki nikt nei przepuscil... zdaje sie ze z dzieckiem
      do lat 3 masz mozliwosc zakupow bez kolejki... chyba nawet jest ustaw aktora to
      reguluje prawnie
      takie chamskie jest poprostu polskie spoleczenstwo...
      nikt w kolejce nie pusci ani kobiety z dzieckiem ani ciezarnej najczesciej stare
      purchawki stoja i komentuja tylko...
    • siasiunia1 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 18:54
      ja jeszcze mamą nie jestem (za półtora miesiąca bede wink ) ale nawet
      przed zajściem w ciążę wiedziałam ze płacz dziecka jest denerwujący
      dla współtowarzyszy kolejki. Lecz skoro dla mnie był denerwujący to
      co ta biedna matka musi przeżywac? nie dość ze sama jest
      zdenerwowana to jeszcze może czuć presję otoczenia..a chce te
      cholerne zakupy zrobic. no i dylemat
      zawsze współczułam takim mamom. Mimo ze nie wiedzialam co to takiego
      bunt 2 latka ale byłam w stanie sobie wyobrazic ze dziecko moze miec
      takie napady. chociaz z zasady staralam się trzymac z dala od
      epicentrum wrzasku wink
    • mama_kotula Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 19:40
      Ooo, to ja się podepnę do tego wątku i poinformuję, że jeżeli ktoś dzisiaj około
      16.00 zauważył tarzające się, turlające i histerycznie wrzeszczące dziecko na
      chodniku u wejścia do Kerfura w Jeleniej Górze, a obok na tymże chodniku pod
      ścianą jego matkę kompletnie ignorującą owe dziecko, zajętą konwersacją z synem
      i przeładowywaniem zakupów z wózka do torby i plecaka - to byłam ja i moja
      słodka córunia tongue_outPPP
      • edycia274 mathiola 02.09.07, 23:31
        no ze mną na zakupach bys się nie mogła spotkać, bo uszy by Ci zwiędły !!!
    • coronella Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 02.09.07, 23:52
      takie zachowanie jest zupełnie normalne jesli chodzi o moje dziecko. A dokładniej syna. Duzo płakał, zawsze robił sceny, nienawidził sklepów, mnie juz to nie ruszało, robiłam swoje, a młodego najwyżej szelkami przypinałam do wózka. Po prostu nie miałam innego wyjścia.
      Wydaje mi sie, że to, że nie ulegałam, ma duże znaczenie.
      Teraz Paweł ma 2 lata, i tamte histerie juz sie nie powtarzają. Chyba zaczyna rozumiec, że jest czas na obowiązki mamy, i czas na zabawe dzieci.
      • bozenka12 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 03:58
        moj syn tez czesto (prawie zawsze) dostawal totalnych atakow
        histerii w sklepie/parku/urzedzie. Mialam przechlapane bo: nie
        mialam z kim dziecka zostawic, nie mial mi kto zakopow robic. Chcac
        nie chcac musialam narazac uszy ludzi na wrzask.
        A ze kupowala kawe...no coz moze wlasnie tylko kawcia ja przy zyciu
        trzyma.
        • paliwodaj Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 06:21
          wiecie co, dziwily mnie takie sytuacje i mocno wkurzaly gdy jeszcze
          nie mialam dzieci. Teraz mam 2 i trzecie w drodze i juz niczego nie
          oceniam i nie komentuje, wiem ze dzieci bywaja rozne. Wszystkie
          chcemy zeby byly grzeczne, madre i posluszne, ale czasami tak nie
          jest.
          A gdy ostanio moj syn 5-letni perfidnie zwial mi z parku na ulice -
          ruchliwa - i wial dalej po drugies stronie chodnika to tez po
          dorwaniu dzieciaka myslalm ze z niego paski bede rwac. Gonilam ze
          nim w 22 tygodniu ciazy, a 3-latek zostal w parku. Cholera!!!

    • kicia031 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 10:14
      Spiacego dziecka nie zabiera siena zakupy. W pogole dziecka,ktore
      zle znosi zakupy raczej bym nie zabierala do sklepu. Nienawidze
      centrow handlowych i marketow i mam pelne zrozumienie dla osob,
      ktore nie chce tam przebywac.
      Niestety, wedle niektorych dziecko jest przedmiotem, ktory nie ma
      prawa do wlasnego zdania, ma trzymac dziob na klodke, chodzic tam
      gdzie wlasciciele kaza, a jak nie to klapa na dupsko i wrzucic do
      wozka.
      I napic sie kawki, a co, niech sobie gnoj nie wyobraza, ze w powodu
      jego sennosci mama bedzie z czegokolwiek rezygnowac.
      • mama_kotula Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 10:48
        kicia031 napisała:

        > W ogole dziecka,ktore
        > zle znosi zakupy raczej bym nie zabierala do sklepu.

        Taak. a samotna matka ma zostawić dziecię w domu i przykuć do kaloryfera, co by
        sobie krzywdy nie zrobiło. Ewentualnie robić zakupy raz na 2 tygodnie,
        zostawiając dziecko z płatną nianią.
        Czasem NIE ma innego wyjścia.
        • moofka Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 10:55
          > Taak. a samotna matka ma zostawić dziecię w domu i przykuć do
          kaloryfera, co by
          > sobie krzywdy nie zrobiło. Ewentualnie robić zakupy raz na 2
          tygodnie,
          > zostawiając dziecko z płatną nianią.
          > Czasem NIE ma innego wyjścia.
          >

          nalezy czyli chodzic tylko tam gdzie sobie dzidzi zyczy?
          nie przesadzajmy
          z dzieckiem robi sie tez zwykle czynnosci, jak zakupy rowniez i
          dzieci na ogół doskonale to znoszą smile
          • mama_kotula Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 11:30
            moofka napisała:

            > > Taak. a samotna matka ma zostawić dziecię w domu i przykuć do
            > kaloryfera, co by
            > > sobie krzywdy nie zrobiło. Ewentualnie robić zakupy raz na 2
            > tygodnie,
            > > zostawiając dziecko z płatną nianią.
            > > Czasem NIE ma innego wyjścia.
            > >
            >
            > nalezy czyli chodzic tylko tam gdzie sobie dzidzi zyczy?
            > nie przesadzajmy
            > z dzieckiem robi sie tez zwykle czynnosci, jak zakupy rowniez i
            > dzieci na ogół doskonale to znoszą smile

            Moofka, to do mnie było?
            Przecież ja się w 200% z tobą zgadzam w tym wątku. big_grinDD

            A moje "czasem nie ma innego wyjścia" tyczyło się chodzenia z dzieckiem źle
            znoszącym zakupy na rzeczone zakupy, a nie robieniu tego, co sobie dzidzia życzy big_grin
            • moofka Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 11:47
              ale oczywiscie, ze nie smile
              to byla odpowiedz moja na swiete oburzenie kici smile
              ja matka paskudna ostatnio wlozylam spiacego czterolatka do
              wymoszczonego swetrem wozka zakupowego
              w aucie nie dziecka nie zostawie, a kawe pic musze tongue_out
              nawet lepiej mi sie zakupy robilo niz z niespiacym pomijajac uwagi i
              niezdrowe zinteresowanie kupujacych
              nawet ochrona sie zainteresowala, czy dziecku nic nie jest tongue_out
            • wjw2 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 11:51
              Pozwolę sobie odpowiedzieć, choć nie mnie pytałaśsmile

              Mamo-kotulo, nie to było do Kici, która odnoszę wrażenie, nie ma
              jeszcze dzieci lub jej dzieci to chodzące ideałysmilei brak jej
              zrozumienia dla takich sytuacji.

              Ja sama uważam, że opisana mama zachowała się należycie (z wyjątkiem
              lania po pupie). Skoro nikt jej w kolejce nie przepuścił, to znak że
              kolekowiczom te wrzaski nie przeszkadzałysmilesmile

              • mama_kotula Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 12:01
                wjw2 napisała:


                > Mamo-kotulo, nie to było do Kici, która odnoszę wrażenie, nie ma
                > jeszcze dzieci lub jej dzieci to chodzące ideałysmilei brak jej
                > zrozumienia dla takich sytuacji.

                Ha! Moje dzieci to też chodzące ideały. A czasem nawet wyjące histerycznie i
                tarzające się po ziemi ideały, tarzające się z wrzaskiem "nie lubię ciebie,
                jesteś paskudna" tongue_outP

                Histeria w wykonaniu mojej córuni jest po prostu idealna. Idealnie idealna wink
              • kicia031 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 13:50
                Kicia ma 2 wlasnych dzieci i pasierbice. Wszystkie dzieci sa
                normalne - ani specjalnie upierdliwe, ani zbyt idealne.
                Sa wychowane z szacunkiem dla ich potrzeb. Dzieki temu na miare
                swoich dzieciecych mozliwosci szanuja potrzeby innych ludzi...
        • kicia031 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 13:45
          Jestem samotna matka i jakos potrafilam sobie poradzic z problemem
          zakupow tak, by nie ciagac nienawidzacego tego dziecko po marketach.
          Nie widze w tym specjalnego problemu.
          A tutaj matka kupowala sobie kawe, ktora w ogole nie jest artykulem
          do zuycia nezbednym. Co pokazala dziecku - ze jego potrzeby sie nie
          licza, liczy sie kawusia mamusi i ze matka za kawe moze nawet pobic.
          Gratulacje.
    • michalina7 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 11:45
      Dwa lata temu gdy moje dziecko miało jakies 6 m-cy stałam w banku. Bankomat był
      zepsuty a musiałam wypłacić kasę. Kolejka - 20 osób a moje dziecko dostało
      histerii. W banku pani w okienku nie spieszyła się. Każdy obrzucał mnie srogim
      spojrzeniem, ale nikt nie przepuścił. Po 10 minutach spasowałam. Wyszłam
      • wjw2 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 12:03
        > W banku pani w okienku nie spieszyła się. Każdy obrzucał mnie
        srogim
        > spojrzeniem, ale nikt nie przepuścił. Po 10 minutach spasowałam.
        Wyszłam

        Ja byłam śadkiem następującej sytuacji:
        Tesco, tłum ludzi, kasa dla uprzywilejowanych. Kolejka jakieś 15
        osób, a na koncu dziewczyna z dzieckiem 10-12 m-cy. Dziecko zaczyna
        wrzeszczeć. Mama zawstydzona podeszła do stoiska obsługi klienta i
        kasowania alkoholu (były tam dwie młode ekspedientki) z prośbą, czy
        może zapłacić tu, bo dziecko marudzi (w koszyku miała 4 jogurty i 4
        kartony soku). Pani oczywiście odpowiedziała, nie.
        Ja stałam druga w tej kolejce, zawołałam Ją i wpuściłam przed
        siebie, tak samo zareagowała kobieta stojąca przede mnąsmile.
        Pozostali kolejkowicze, cóż co niektórzy patrzyli na mnie wilkiem.

        Myślę, że w takich sytuacjach brak ludziom odwagi, by przepuścić
        kogoś w kolejce. Nie wierzę, że wsód 20-tu osób nikomu nie zaswitała
        myśl "może przepuścić mamę z wrzeszczacym dzieckiem"?
        • michalina7 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 14:31
          Gdy jeszcze byłam w ciąży stałam w kolejce w banku (znowu PKO BP, Boże jak ja
          nie trawię tego banku). Generalnie nie spieszyło mi się bo nic pilnego do
          załatwienia nie miałam, ale skoro już weszłam i stanęłam to tak zostałam. Za mną
          uzbierała się grupka starszych pań. Kasa czynna tylko jedna, kasjerka, jak
          zwykle w tym banku miała dużo czasu. Nagle weszła taka babinka. Prosiła żeby
          wpuścić ją bez kolejki bo właśnie wyszła od lekarza i do szpitala musi jechać a
          potrzebowała wypłacić pieniądze, a jakiś transport już na nią czekał. Kobieta
          miała łzy w oczach i byłam pewna na 100%, ze historia z nagłym wyjazdem do
          szpitala była prawdziwa. Akurat miałam podchodzić do okienka więc powiedziałam
          kobiecie żeby weszła przede mną. Bosheee, jaki raban sie zerwał wśród
          kolejkowiczów, ile pretensji, ze "każdy sie gdzieś spieszy". Trochę mnie
          zamurowało więc powiedziałam towarzystwu, ze ja tę panią na moje miejsce
          wpuszczam i wyszłam z banku nie załatwiwszy swojej sprawy.
    • joasia1234 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 11:56
      Różnie bywa. W sobotę na zakupach moja córa wpadła w histerię. W ciągu dosłownie sekundy. Wszystko było w porządku, śmiała się, a nagle, kiedy do wózka włożyliśmy wielką paczkę, dostała histerii. Wyła tak głośno, że nie wiedziałam, co się dzieje. Może się przestraszyła. Nie wiem, ale uspokoić jej nie mogłam. Jeszcze czegoś takiego nie było, a ma 1,5 roku. I co miałam zrobić? Zostawić zakupy? Wyjść ze sklepu? Trudno, doczekaliśmy w kolejce do kasy. Przeżyliśmysmile Czasami takie histerie po prostu się zdarzają. Chociaż lania i wrzucania do wózka sama bym nie zastosowałasmile
    • mathiola dobra dziewczyny bo mnie zjechałyście 03.09.07, 12:30
      I mówicie rzeczy, które ja sama rozumiem i praktykuję i sa dla mnie
      zrozumiałe i oczywiste i przeciez nie żyję na innej planecie i wiem
      że dzieci mogą być różne...
      Wrzeszczące dziecko też ignoruję i tak dalej (jeszcze nie było
      superniani jak tą metode stosowałam, więc nie jest to jakies
      objawienie)
      Scena którą wam opisałam wstrząsnęła mną nie dlatego, że dzieciak
      się darł, tylko z powodu nienormalności całej sytuacji - matka nie
      ignorowała swojego dziecka, tylko tarmosiła nim - na ręce, do wózka,
      na ręce - do wózka, a potem mu wlała, dała kilka klapsów na odlew,
      po plecach, po dupie, gdzie trafiła i wrzuciła je do wózka - nie
      włożyła, tylko wrzuciła, aż mu się głowa odbiła od siedzenia.
      I dlatego ta scena zapadła mi w pamięci.
      Bo ona nie stosowała się do żadnych porad, tylko sobie nie umiała
      poradzić z dzieciakiem i urządziła żenujące przedstawienie dla
      połowy sklepu.
      Matka, która by ze stoickim spokojem przeczekiwała płaczące dziecko,
      zyskałaby moje poparcie.
      Matka, której dziecko zachowywało się tak, bo było ewidentnie śpiące
      i rozdrażnione, powinna wyjśc z dzieckiem z tego hałaśliwego miejsca
      i pozwolić mu się wyciszyć, a nie szarpac nim i rzucać, bo jej nie
      dało kupić kawy. Zakupy już zrobiła - czyli to, co musiała zrobić
      zrobiła. Kawa mogła poczekac, dzieciak to nie przedmiot, rozumiem,
      że nie powinno rządzić matką, ale czasem jednak trzeba tez wziąć pod
      uwagę dobro dziecka i jego potrzeby?
      • joasia1234 Re: dobra dziewczyny bo mnie zjechałyście 03.09.07, 12:50
        I w tej kwestii całkowicie się z tobą zgadzamsmile
      • moninia2000 Re: dobra dziewczyny bo mnie zjechałyście 03.09.07, 12:59
        A to tutaj juz sie zgodze, jakby ten post od poczatku tak wygladal
        to bym od razu przyklasnela:wink
        mathiola, ja uwazam tak, jak Ty, czasem trzeba sie dzieckiem mocniej
        zajac, absolutnie nie bilabym w takiej sytuacji, a znajac mnie
        poewnie bym sie oddalila na chwile choc z mala, bo cos musi jej byc,
        nawet jesli to "tylko" zmeczenie..Dzieci zle znosza na ogol dlugie
        zakupy, w ogole ja sama nie znosze centrow handlowych, wiem jak to
        wykancza.
        Twoj pierwszy post brzmial troszke inaczej, tez chcialam juz
        odpisywac, ze ...podobnie jak poprzedniczki niektore, ale teraz sie
        z Toba zgodze, pewnie!
        Nie wiem jak mogla tak zbic malego, a juz rzucac do wozka to szok..:-
        ( Pewnie sama miala dosc, czasem sie wykanczamy tymi wrzaskami
        itp.., choc to jej nie usprawiedliwia.
        Ja taka jestem raczej, ze biore pod uwage potrzeby dziecka i
        poszlabym, zeby sie wyciszyla moja mala, jesli wpadlaby w histerie..
        Choc jednak neilatwo nam wiedziec oc i jak, a latwo oceniac.
        • mathiola Re: dobra dziewczyny bo mnie zjechałyście 03.09.07, 14:04
          w pierwszym poście zawarłam to samo co w ostatnim, jedynie mniej
          łopatologicznie, wystarczyło tylko wyłuszczyć odpowiednie informacje
          i wyobrazić sobie scene, a nie odpowiadac zgodnie z obowiązującymi
          schematami.
    • sofi84 Czy to była ikea na targówku? 03.09.07, 14:41
      och jejku biedne dzieciątko strasznie się stresowało że mamusia stoi w kolejce
      na pewno ze skóry go w tej kolejce obdzierali, a matka powinna robić to co chce
      dziecko gdzie płacze, najlepiej to mu po palcu ... ponieważ histeryzuje. w ten
      sposób ona nic nigdy by nie załatwiła. czasami trzeba po prostu przetrzymać
      dzieciaka i ta kobieta pewnie była ci bardzo wdzięczna, że jej na to pozwoliłaś.
    • rita75 Re: widziałam wczoraj w jednym ze sklepów taką sc 03.09.07, 15:02
      lekko sie zaniepoilam, ze o mnie napisalas...serio wink W dniu
      wczorajszym musialam zrobic rajd ze starszym i mlodszym po sklepach
      obuwniczych, by starszemu kupic buty do szkoly...Co sie dzialo w
      tych sklepach, to przechodzi ludzkie pojecie- maly ( 2 lata) bral
      buty z pulek i z nimi uciekal, lazil na czworakach, kladl sie na
      podlodze, rowniez wrzeszczal - a ja biedna musialam te buty kupic,
      no i niestety mialam gdzies spokoj innych ludzi winkaha- klapsa nie
      dalam ;p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka