coronella
02.09.07, 12:52
W moim dzieciństwie niedziela była zupełnie innym dniem.
To była NIEDZIELA
Nikt nie spieszył się ze wstawaniem, leniwe śniadanie, leniwy spacer, leniwy obiad z dwóch dań (koniecznie rosół). Potem leniwy spacer do kościoła a pod koniec dnia szykowanie sie do całego tygodnia.
I pamietam, jak bardzo tego nienawidziłam! Jak ja nie cierpiałam niedziel! Nuda, monotonia, i tak bardzo spotęgowane uczucie nadchodzącego tygodnia i obowiązków.
Teraz moja niedziela jest normalna, nie moge sie przełamać, nie ma wystawnego obiadu, nie zmuszamy się na spacery, robimy zakupy, jak jest taka potrzeba.
Celebrujecie niedziele?