Ale na szczęście nie na długo

Mój chop jest w szpitalu na
badaniach.Szkoda tylko, że w innym mieście.Jest na oddziale gdzie
leczy się choroby płuc.Dzisiaj miał badania i śmiał się, że musiał
dymać w aparaturę.Kazali mu dmuchać w specjalną maszynę.Szkoda, że
tego nie widziałam, bo bym się uśmiała. Mam nadzieję, że wyniki będą
dobre.